m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (24):

 
Ruiny twierdzy Diosgyor wznoszą się na niewielkim wzgórzu skalnym, w dolinie potoku Szinva. Twierdza wspominana była już w XIII-wiecznych kronikach, jako siedziba możnych rodów. W roku 1364 król Ludwik Wielki przyłączył tu swoje tereny, a twierdzę rozbudował do ogromnych rozmiarów zamieniając ją w okazałą, gotycką rezydencję, w której przebywał często jako król Polski. Następcą Ludwika, był Zygmunt Luksemburczyk. On to przeznaczył Diósgyőr na prywatny majątek królowych. Następnie zamek przeszedł w ręce Habsburgów, którzy oddali go pod zastaw węgierskim magnatom. Budowla została wzniesiona na planie kwadratu. Otoczono ją fosą i murem, miała też cztery okazałe narożne wieże, 50 pomieszczeń i rozległy dziedziniec.

Okres świetności szybko jednak minął i w XVIII w. wyludniona, opuszczona twierdza zaczęła niszczeć. Prace rekonstrukcyjne nad odbudową obiektu rozpoczęto dopiero w 1953 r. Obecnie te ciekawe ruiny są wykorzystywane jako amfiteatr o znakomitej akustyce. Na scenie są organizowane średniowieczne turnieje, zabawy i uczty. Twierdza gości także wiele współczesnych  festiwali teatralnych, muzycznych i folklorystycznych. Co roku w sierpniu ma miejsce impreza na wzór średniowiecznych przyjęć. Na środku twierdzy jest wystawiany wielki stół z nakryciami dla 5 000 osób. Podczas takiej kolacji goście są zabawiani różnymi przedstawieniami i muzyką z tego okresu. Mają miejsce także średniowieczne tańce, turnieje rycerskie i łucznicze oraz jarmark.
Współczesne otoczenie  ruin zamku Diosgyor przywodzi na myśl piramidy w Gizie. Brzydka zabudowa blokowisk bezlitośnie wdziera się, w jakimś cudem ocalałą,  enklawę dawnej świetności. Przemieszczając się z Diosgyor w kierunku Gór Bukowych w krótkim czasie można dotrzeć do wylotu dolin Szinvy i Garadny, gdzie znajduje się kurort Lillafured. Podróż tą można na przykład odbyć kolejką kursującą z Miszkolca. Wizytówką uzdrowiska jest stylowy hotel, określany przez przewodniki, chyba trochę na wyrost, jako baśniowy.
Wybudowano go w latach 1927-30 i faktycznie wygląd ma pałacowy, ale mnie specjalnie nie zachwycił. Wokół hotel znajduje się rozległy park, a poniżej  sztuczne jezioro Hamori, powstałe już w 1813 roku, dzięki wybudowaniu tamy na jednym ze strumieni. Jezioro to miejsce do rekreacji: można pływać na łódkach, rowerkach, natomiast do kąpieli raczej bym go nie polecała, ze względu na niską temperaturę i liczne glony. Neogotycki budynek hotelu, z wysoką wieżą i ozdobnymi szczytami, pełnił wcześniej rolę domu wczasowego. W Lillafured kuracjusze nie tylko spacerują górskimi ścieżkami i pływają po jeziorze, ale mają okazję także zajrzeć do licznych grot i jaskiń, w tym do najsłynniejszych: św. Stefana, z mikroklimatem sprzyjającym leczeniu schorzeń układu oddechowego i św. Anny, z  niezwykłymi formami naciekowymi.
Ja jednak wybrałam znacznie ciekawsze miejsce do podziwiania jaskiniowej szaty naciekowej, kilkadziesiąt kilometrów dalej, przy granicy ze Słowacją, na terenie Parku Narodowego Aggtelek. Tam zdecydowałam się na wycieczkę, do najdłuższej na Węgrzech, jaskini Baradla. W 2005 roku przy Voros-to (Czerwonym Jeziorze) otwarto nowe, sztuczne wejście do jaskini tak, aby można było podziwiać jej najciekawszy fragment, bez konieczności wędrówki podziemnymi korytarzami przez 7 godzin (choć i taka trasa jest w ofercie). Ponieważ temperatura na zewnątrz sięgała 30 stopni Celsjusza, obniżenie jej do + 10 stopni było przyjemną odmianą, aczkolwiek po 2-godzinnym spacerze z przyjemnością wróciłam do wyższych temperatur.  Fantastyczne stalagmity, stalaktyty, kolumny, draperie o barwnej kolorystyce, to wszystko na wyciągnięcie ręki, ale lepiej nie dotykać, by nie zniszczyć tego, co natura z mozołem tworzyła przez setki, tysiące lat. Niestety mój aparat nie radził sobie ze słabym oświetleniem jaskini wystarczająco, by oddać zachwycające formy naciekowe. Na zdjęcia nocne brakowało czasu, bo zwiedzać system jaskiniowy można tylko z przewodnikiem, w grupie. Większość trasy biegnie wzdłuż koryta potoku, o wiele mówiącej nazwie - Styks. Na szczęście nikt nie próbował go przekraczać.
Przez Suszarnię, obok Wierzby Płaczącej, Ośmiornicy, Zamku Dregely i Tureckiego Miasta droga wiedzie do Obserwatorium Astronomicznego. Tam schody prowadzą do największego stalagmitu na Węgrzech, o wysokości 19 m. Jego wiek jest określany na 600 - 800 tys. lat, a waga na około 800 ton. Dalsza trasa biegnie obok Głowy Smoka (jak ktoś wysili wzrok, to zobaczy ją z  profilu), Przewróconego Pnia, Parowozu i Koronkowej Studni, wprost do Sali Olbrzymów. Jest to największa próżnia w jaskini, o długości 130 m, szerokości 40 m i wysokości 27 m. W takiej sali, o niesamowitej akustyce, odbywa się spektakl światło - dźwięk. Niezapomniane przeżycie. Zwiedzanie kończymy w sąsiedniej miejscowości (Josvafo), skąd autobusy przewożą turystów do punktu wyjścia. Opuszczamy tereny PN Aggtelek podziwiając ułożoną na zboczu salamandrę, symbol Parku. I to by było na tyle. Ależ czas w tych jaskiniach zleciał ;)

najbliższe galerie:

 
Węgry , Termy Miskolc Tapolca
1pix użytkownik warusek odległość 6 km 1pix
Węgry - Miskolc Tapolca basen w jaskini
1pix użytkownik knfred odległość 6 km 1pix
Miskolc i Tapolca
1pix użytkownik pesteczka123 odległość 6 km 1pix
Miszkolc - 3 odsłony
1pix użytkownik misiog odległość 8 km 1pix
Góry Bukowe
1pix użytkownik szym0n odległość 17 km 1pix
Węgry - wino!  : )
1pix użytkownik focus206 odległość 18 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 25.06.2010 22:27

I ma Węgrzech może być pięknie ...... Jaskinia super, ale twierdza jeszcze lepsza.
Warto wypuścić się poza Budapeszt.
Pozdrawiam

glockerka użytkownik glockerka(wpisów:742) dodano 26.02.2010 20:42

Węgierskie galerie w Twoim wydaniu - to jest "coś".:-)

olazim użytkownik olazim(wpisów:2270) dodano 26.02.2010 17:15

Pięknie się zwiedzało-miła atmosfera,znajomi ludzie-super i te ciekawe nazwy/dobrze wymyślone/-
jestem zadowolona z wyprawy-pozdrawiam.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 26.02.2010 16:25

Pesteczko
Ciekawa galeria.
Jakskinie mają dla mnie zawsze jakąś tajemnicę.
Ale zwyczajnie się ich boję.
Pozdrawiam-)

wkraj użytkownik wkraj(wpisów:125) dodano 26.02.2010 16:23

Przyjemnie się oglądało, opis też ciekawy.
Pozdrawiam.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3909) dodano 26.02.2010 15:09

Przyjemna galeria.Pozdrawiam:)

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1408) dodano 26.02.2010 11:51

Pesteczko - dziekuję za sympatyczną wycieczkę z profesjonalnym przewodnikiem :)

donita użytkownik donita(wpisów:75) dodano 26.02.2010 11:38

super galeria z bardzo ciekawym opisem :-D

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 26.02.2010 08:20

beata-zbychu: To ten klimat jaskiniowy tak mi służy ;)

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 26.02.2010 08:14

Wszyscy się starzeją - Ty jesteś wiecznie młoda jak na zdjęciu 24 - pozdrawiamy i dziękujemy za fajową galerię

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!