m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (45):

 
Pewnie przesadziłem, że już wiem. Jednak półroczne zdobywanie informacji o kraju nieznanym, przygotowało mnie tak, jakbym leciał w miejsce bardzo niebezpieczne. Nic bardziej mylnego. A dlaczego tak mało ludzi odwiedza Birmę?,.. by nie bogacić junty?.., to dobre pytanie, ale na inne opowiadanie. Dużo widziałem. Właściwie nic mnie specjalnie nie zdziwiło. Mówię o zachowaniu władzy. Zaś o tym jak tu żyją ludzie nie miałem zielonego pojęcia. Wioska rybacka. Zawsze fascynowało mnie życie rybaków. Taki męski zawód. A teatr jaki tu zobaczyłem wciągnął mnie bardzo. Dokumentacja potwierdziła, że jestem w cudowny sposób przeniesiony w początek XX wieku. Jak czasami pojawiał się w kadrze element z czasów współczesnych to byłem zły, że ten detal odbierze autentyczność zdjęciom ilustrującym życie rybaków i całego społeczeństwa w wiosce LONE THA nad zatoką Bengalską w styczniu 2010 r. To jest taka zastanawiająca, egoistyczna postawa człowieka, że chce wypoczywać tam, gdzie jest cicho, spokojnie i bez współczesnych wynalazków. A sam bez nich na co dzień nie potrafi żyć. Los biednego człowieka, który każdy ciepły posiłek przygotowuje sobie na ognisku tylko zastanawia, a jednocześnie cieszy, że tak tu egzotycznie. Ot, rozkapryszona natura człowieka?! Rybacy w wiosce LONE THA codziennie przed zachodem słońca wypływają, by o świcie wrócić z udanego połowu. Przy brzegu czekają bliscy i cała społeczność, która żyje ze sprzedaży ryb. Łowi się tutaj przede wszystkim malutkie sardele. Blisko spokrewnione ze śledziem, sardynką. Francuzi mówią na te rybki - anchois. Jest ich bardzo dużo. Prawie wszystkie są suszone i w tej postaci sprzedawane. To miejsce do suszenia sardeli jest wymarzone. Dużą plażę pokrywają słomą ryżową. Następnie na słomę wykładają niebieskie siatki z plastiku, na których suszą rybki.
Tutaj każdy dzień wypełniony jest pracą od świtu do zachodu słońca. Sardela jest rybą krótkiego życia po wyłowieniu i dlatego trzeba poddać ją natychmiast obróbce termicznej. Słońce pali tutaj bardzo mocno. Aczkolwiek poranki są zimne. Nim słoneczko stanie wysoko i zza palm zacznie suszyć rybki, mieszkańcy wioski rozpalają ogniska i przygotowują ciepłą zupę ryżową dla siebie i tych, którzy na morzu. Dym z ognisk , poranna mgła i wschodzące słońce tworzą wspaniałe obrazy. Impresjonizm. Wstawałem codziennie przed świtem by obserwować te obrazy. Czasami zapominałem, że mam aparat fotograficzny. Dopiero ryk silników budził mnie z tego scenograficznego, teatralnego spektaklu. Łodzie pełne ryb zaczęły dobijać do brzegu. Łodzie mniejsze, większe wyposażone są jedynie w silnik i kilka rzędów żarówek, które w czasie połowu świecą, bo rybki jak noworodki ze znanego żartu do tego światła płyną i dają się złowić w sieć. W bacówce, wysoko w górach gaździna zaczęła rodzić. Baca zbudził syna i kazał mu latarką świecić, bo ciemność była tej nocy przeokropna. Gaździna urodziła dziecko, ale po chwili pojawiła się główka i kolejne dziecko i kolejne, kolejne. Wreszcie baca mówi do synka... zgaś te laterkę bo one chyba do światła tak lezą.... Do największych łodzi wchodzi dwunastu członków załogi. Jak się w nich mieszczą w tej całonocnej wyprawie, to tylko oni wiedzą. Zabierają ze sobą jeszcze gliniane ognisko, by chłód nocnej bryzy ocieplić ciepłą potrawą. Gołymi rękami ciągną sieci i szczęśliwi wracają do brzegu A tam czekają kobiety. Kobiety ich serc. Bardzo pracowite birmańskie kobiety, które żadnej pracy się nie boją. Widziałem jak budowały drogę gdzieś w głębi kraju, przy użyciu tylko i wyłącznie własnych rąk. Układały pokruszone kamienie, po których potem przejeżdżał walec drogowy. I na tak przygotowaną kamienną drogę wylewały gorącą smołę wprost z wielkich beczek, które leżały nad ogniskiem. Radzieckie traktorzystki i Walentyna Tiereszkowa też budowały drogę do dobrobytu, ale bez tego kobiecego wdzięku.
Jak tylko załoga opuści łódź, zaczyna się wyładunek pod czujnym okiem rachmistrza, który zapisuje ilość koszy pełnych ryb wyniesionych na brzeg. Dowiedziałem się, że właścicielem łodzi nie jest rząd, a obywatele, którzy mają tyle pieniędzy, żeby sobie taką łódź sami zwodować. A potem sami sobie ją eksploatować. Właściciele łodzi przyjeżdżają nad brzeg motorkami. Załoga przychodzi pieszo. Czyli wszystko tak jak w gospodarce kapitalistycznej. Ta gospodarka jest dopiero w pierwszym stadium rozwoju, dlatego motorower jest atrybutem bogactwa, a nie mercedes. Załoga wynosi z łodzi na brzeg także kanistry z paliwem i silniki wraz ze śrubą. Wszystko zawieszone na bambusowych kijach. To niepojęte ile dobra i siły jest w źdźble trawy. Gdyby nie bambus nie byłoby w Azji domów ze ścianami, dachami, naczyń powlekanych laką. Nie byłoby rusztowań, bramek piłkarskich, foteli, łóżek, lamp. Byłby tylko ryż, który zresztą też jest trawą. Z hotelu do wioski szedłem plażą około jednego kilometra. Codziennie mijałem starszą panią o delikatnej, wręcz porcelanowej posturze. Szlachetna twarz o wyblakłych oczach, osnutych delikatną mgiełką. Zbierała na brzegu małe skorupiaki. Przez te kilka dni naszej znajomości zawsze była ubrana w tę samą bluzkę. Tylko na głowie miała różne stroje. Nigdy nie widziałem jej uśmiechu. Nawet wtedy, gdy wynagradzałem jej cierpliwość i zgodę na robienie zdjęć. W to miejsce, trafia bardzo niewielu Białych. To raczej my jesteśmy Białym Niedźwiedziem z Krupówek. Obserwują nas bardzo uważnie. Po zrobieniu zdjęcia w odruchu niekontrolowanym, prawie każdy z nas zagląda w monitor jak zdjęcie wyszło. Fotografowani, też chcą wiedzieć jak wyglądają. Daje to im dużo satysfakcji. Wywołuje radość, uśmiech. W swoich maseczkach z kory drzewa thanaka wyglądają niezwykle malowniczo. Od świtu zawsze pięknie wymalowane. W perfumach Kenzo można znaleźć nutę drzewa thanaka. Podobno w korze drzewa thanaka znajdują się substancje lecznicze, które zabezpieczają skórę przed promieniami słońca i wpływają korzystnie na delikatność i młodzieńczość kobiecych twarzy.
Mamy malują także twarze swoich pociech. To jest w ogóle niesamowite, przebywać wśród ludzi, którzy na twarzach mają MASKI. To tak, jakby każdy z nas był wśród aktorów w czasie przedstawienia. Bo przecież w tzw. lajfie nic takiego nie może się zdarzyć. A jednak. Cały czas trwa wyładunek ryb na brzeg. Łodzi jest bardzo dużo. Plaża ogromna. Wszystko przygotowane, by rozrzucić rybki na niebieskie maty i rozpocząć proces suszenia przy pomocy promieni słonecznych. A jak ważną rolę spełniają promienie słoneczne przekonałem się w dniu w którym nastąpiło kolejne zaćmienie Słońca. 15 stycznia 2010 r. doszło do jednego z najdłuższych zaćmień obrączkowych Słońca w tym tysiącleciu. Na kontynent azjatycki weszło właśnie w Birmie. Jak zwykle wybrałem się na długi spacer plażą. I jakoś tak dziwnie było. Od czasu do czasu owiewał mnie zimny wiatr. Coś na wzór przepływania przez zimne i ciepłe prądy wodne. Zrobiło się jakby trochę ciemniej i postanowiłem wreszcie sprawdzić kto to majstruje przy żarówce. Patrzę i oczom nie wierzę, że patrzę bez zmrużenia oka prosto w Słońce. Przypomniałem sobie proroctwa Majów na rok 2010, ale ta katastrofa miała być dopiero w grudniu. Czyżby już dzisiaj. Było zimno. Słońce nie piekło. Ponownie uzmysłowiłem sobie jaką siłą jest natura. Nie można żyć bez promieni słonecznych, bez ogniska, bez rozgrzanego kaloryfera, bez ciepła rodzinnego. Uwielbiam zbierać grzyby. Suszenie ich w naszym klimacie, przy użyciu promieni słonecznych jest niemożliwe. Trzeba się przy tym kilka dni natrudzić. A tutaj wystarczy kilka godzin i rybka, która tak jak grzyb składa się z bardzo dużej ilości wody, staje się sucha jak piernik. A ze mnie już piernik coraz starszy. Od urodzenia 15 stycznia jeszcze nigdy natura nie sprawiła mi tak wspaniałego prezentu w postaci obrączkowego zaćmienia. Są tacy, którzy twierdzą, że obrączkowe zaćmienie towarzyszy ludziom zawsze w czasie ceremonii ślubu. Ja tego nie podzielam, bo moje SŁOŃCE świeci wciąż z takim samym wdziękiem jak TO z tego zdjęcia.
W tym teatrze, w którym są co najmniej dwa plany, wiele kulis i kilkuset aktorów, wszystko jest poukładane jak w najlepszym scenariuszu. Z minuty na minutę zmniejsza się ilość wolnej przestrzeni do suszenia ryb. Jedni wkraczają na scenę. Drudzy tę scenę opuszczają Przemarsze zwierząt. Wjazdy niecodziennych pojazdów, o napędzie spalinowym w planie przy brzegowym. Wynoszenie ryb z łodzi. Buszowanie dzieci przy brzegu w celu wyławiania rybek, które wypadły poza kosze w czasie wyładunku. Wszystko to tworzy atmosferę krzątaniny i zapracowania. Tylko starsi ludzie przychodzą tutaj, by obserwować ten zgiełk. Może to dla nich codzienna rozrywka, aczkolwiek moja miła i sympatyczna starsza pani nim dotarła na tę scenę zbierała malutkie skorupiaki. Może te skorupiaki to delicje. Ja uwielbiam mieszkańców muszli. Wystarczy konkretne muszelki wrzucić na rozgrzaną płytę lub na ruszt. Przykryć muszelki taką przykrywką jak od woka. Jak się pod wpływem ciepła otworzą to należy włożyć do środka masło czosnkowe na małże i odłożyć przykrywkę. W ostatniej chwili posypać otwarte muszle posiekaną szalotką i do paszczy. Smakują znakomicie. Najlepsze są muszle nowozelandzkie. One się tylko tak nazywają, ale występują na szczęście nie tylko w Nowej Zelandii. Ilość rybek, które łowią rybacy z wioski LONE THA jest tak duża, że trzeba je wywozić, gdyż wszystkie wolne miejsca do ich suszenia na plaży są zajęte. Lubię anchois z puszki. Ciekawe, czy te z zatoki bengalskiej złowione na wodach terytorialnych Birmy trafiają do puszek. Czy w okolicach wioski jest jakaś przetwórnia? Jest zakład produkujący lód. Widziałem. Rybacy zabierają ze sobą na połów duże ilości lodu. Bo bez lodu w tym klimacie złowione ryby szybko tracą swoją świeżość i smak.
Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem szlachetności, wdzięku i smaku kobiet birmańskich. Nie mają w co się ubrać, bo sklepów z odzieżą nie ma. Są materiały z prawdziwej bawełny. Mężczyźni zamiast spodni noszą longi. To zszyty kawałek materiału w przeważającej ilości w kratkę, w który chłop wchodzi i dwoma krótkimi ruchami zawiązuje je sobie w pasie, tworząc z przodu węzeł. W ten węzeł można schować pieniądze, papierosy. Cokolwiek małego. To taka męska kieszeń. Z longi, znoszonej, zniszczonej, kobiety wykrawają dla siebie kawałki, z których szyją szaliki i bluzki. Kolory tych kratek są przepiękne. Bliskie kolorystyce słynnych szalików kambodżańskich. Kobiety birmańskie dbają o swój wygląd. Zaczepiają z prośbą o pomadkę do ust, o krem. Cokolwiek, czego używa do pielęgnacji swojej urody europejska kobieta. Mimo, że są filigranowe, delikatne i kruche noszą ciężkie kosze pełne ryb. Plan na którym suszą się ryby jest kolorowy, wręcz bajeczny. Praca kobiet i mężczyzn przy ciągłym przekładaniu rybek, by każda strona była tyle samo czasu nagrzewana jest harmonijna i spokojna. Zapach suszonych ryb jest charakterystyczny i można się do niego przyzwyczaić. Gorzej jest w planie przybrzegowym. Wody zatoki przy której cumują łodzie są bardzo zanieczyszczone. Trzeba o tym powiedzieć. Trzeba to wiedzieć, że toalety w tzw. domostwach nie ma. Wszyscy myją się albo w tej wodzie, albo w obrębie domostw, polewając się wodą, którą przynoszą z ogólnodostępnego kranu. Niestety wszystkie potrzeby fizjologiczne załatwiają przy brzegu. Wstyd wygrywa tu z codziennością i tylko Białe zdziwione oczy wprowadzają ich w zakłopotanie. Woda przy brzegu jest także pełna paliwa, czyli ropy. Jednym słowem, tylko odpływy i przypływy wymieniają ten ściek. Im są większe, tym lepiej.
Im większe fale i sztormy tym jeszcze lepiej. Jednak w okresie suszy sztormy zdarzają się bardzo rzadko. A przecież te hektary niebieskiej siatki też trzeba co jakiś czas wymyć. Gdzie? Przy brzegu oczywiście. Gdybym nie widział dzieci, które wyławiają w specjalnie skonstruowane siatki, coś na wzór siatki na motyle, rybek, które wypadają w czasie przeładunku do wody, to bym się planem przybrzegowym specjalnie nie zajmował. Nauczyłem się chodzić w tej strefie ze specjalną uwagą. Ale dzieciaki przebywają w tej wodzie po kilka godzin. Bo to ile one złowią, tyle będzie do zjedzenia na obiad. Dlatego mają takie czarne, nie brudne, ale czarne od ropy ubrania. Zielone gile pod nosem i prośbę w oczach o cokolwiek, by w tej chwili sprawić im przyjemność. W dodatku na piasku jest mnóstwo brunatno-czerwonych plam. To wypluwana ślina, która tworzy się w nadmiarze w ustach podczas żucia betelu. Betel żują przede wszystkim faceci, ale kobiety też. Betel zaspokaja głód i jest specyficznym narkotykiem. Listki betelu sprzedawcy pokrywają mleczkiem kokosowym, dodają rozmaite na życzenie dodatki, w tym kawałki papryczek i złożony w kosteczkę liść trafia do ust. A już koszmarny jest widok, jak ludzie rozmawiają ze sobą, mając w ustach bardzo dużą ilość brunatno-czerwonej śliny. Nie chcą jej już stracić, bo widocznie jest fantastyczna, a chcą przekazać ważną informację. Lepiej tego nie oglądać.
Zdecydowanie przyjemniej oddać się oglądaniu planu powyżej linii brzegowej. Tam trwa żmudna praca, by jak najszybciej rozłożyć wszystkie rybki na siatkach. Proces suszenia musi trwać odpowiednią ilość godzin. A przecież trzeba jeszcze tego samego dnia wysuszone rybki, włożyć do koszy i przenieść do magazynu. Przygotować nowe podłoże, czyli wymienić już zgniłą słomę. Wymyć siatki. A przede wszystkim przygotować obiad dla całej rodziny, w której skład wchodzą dziadkowie, mąż, żona i minimum siódemka dzieci. Słońce jest już wysoko. Pali niemiłosiernie. Teraz ono pracuje. Na scenie pozostają rekwizyty, a aktorzy oddają się innym zajęciom. By po południu wrócić. Ożywić rekwizyty i zacząć drugi akt tego spektaklu, który w porze suchej w wiosce LONE THA grają codziennie. Publiczności jest niewiele, prawie nie ma. A szkoda, bo warto zapłacić za bilet, by aktorzy mieli więcej do podziału...ciąg dalszy...           http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=10635

najbliższe galerie:

 
BIRMA - LONE THA VILLAGE -  ciąg dalszy do ZACHODU SŁOŃCA
1pix użytkownik deszcz odległość 0 km 1pix
BIRMA. . . IMPRESJA O ŚWICIE. . . MYA PYIN VILLAGE. . .
1pix użytkownik deszcz odległość 8 km 1pix
Wioska rybacka - Ngapali beach.
1pix użytkownik nata14 odległość 10 km 1pix
BIRMA - DWIE TRZECIE WODY I MILIONY KOMÓREK. . .
1pix użytkownik deszcz odległość 13 km 1pix
Birma
1pix użytkownik martyna odległość 142 km 1pix
BIRMA - CHAUNGTHA EKUMENICZNA PLAŻA. . .
1pix użytkownik deszcz odległość 151 km 1pix

komentarze do galerii (65):

 
marzanna użytkownik marzanna(wpisów:41) dodano 29.06.2012 22:01

Ja także byłam nad zatoką Bengalską w Ngapali, znasz...? Niemalże identyczne widoki. Ach wzdycham, wzdycham do wspomnień.
Moje wspomnienia stamtąd są....:)


Ngapali leżące nad Zatoką Bengalską to dwie wersje tej samej historii. Z jednej strony piękna, piaszczysta, porośnięta palmami kokosowymi plaża z luksusowym zapleczem hotelowym i wyśmienita kuchnia oparta głównie na rybach i owocach morza. Z drugiej strony codzienność mieszkańców niedużej wioski rybackiej położonej na drugim końcu plaży. Rybacy o ciałach smukłych i silnych, doskonale ukształtowanych przez codzienny wysiłek fizyczny wypływają przed zachodem słońca w morze. Gdy słońce znika za horyzontem są już na łowisku. Ich sylwetki uchwycone w ruchu, przy pracy wprawiają w zachwyt nad tą pierwotną, męską siłą co ciągle pragnie konfrontacji...a ocean to groźny przeciwnik.

Kobiety czekają na nich przy brzegu o wschodzie słońca. Odbierają połów, sortują, zabierają mężczyzn do domu na posiłek i odpoczynek. Właściciele małych restauracyjek odbierają zamówiony towar, niosą go do kuchni, rozdają po drodze wizytówki, zapraszają turystów na wyśmienite jedzenie. Potem kobiety wysypują pełne kosze drobnych ryb (pewnie sardynek) na rozpostarte na piasku, niebieskie płachty, by schły w promieniach słońca.Chłopcy grają w piłkę, dziewczynki opiekują się młodszym rodzeństwem.

M.odwiedza to miejsce po raz piąty. Obsługa uroczego hoteliku, w którym się zatrzymujemy wita nas przyjaźnie. Okna pokoju wychodzą na plażę. Z balkonu kontemplujemy marsz słońca po niebie popijając kawę lub herbatę w zależności od pory dnia i drinki z rumem o każdej porze. Obserwujemy ruch na plaży, który zaczyna się tuż po wschodzie słońca. Jedzie wóz zaprzężony w woły, matka z dzieckiem wyszła na spacer wzdłuż brzegu. Ktoś maszeruje szybkim krokiem, ktoś biegnie. Mężczyzna w oddali płynnymi i okrężnymi ruchami rąk rozgarnia powietrze, ćwiczy Tai Chi (pewnie jakiś przyjezdny). Przeglądamy zdjęcia przywiezione przez M. w wielkich, czarnych tubach. Miejsce mamy już zaklepane, termin ustalony, pomoc birmańskich przyjaciół zadeklarowaną. W piętek rozpoczynają się przygotowania do wystawy fotograficznej, której bohaterami są ludzie z wioski. W sobotę M. stawia beczkę piwa i przekąski, następuje otwarcie wystawy w miejscowym pubie.

Dla ludzi z wioski jest to sprawa dużej rangi. Przybywają licznie, początkowo onieśmieleni i niepewni. Zaryzykuję i powiem, że po raz pierwszy w życiu, bezpośrednio uczestniczą w wydarzeniu kulturalnym. Birmańczycy mówiący po angielsku twierdzą, że jest to dla nich ważne, że czują się docenieni, zauważeni przez człowieka z zewnątrz. Tłok przy tablicach ze zdjęciami robi się coraz większy. Ludzie z uśmiechem rozpoznają siebie, swoich bliskich i znajomych. Niektóre osoby przedstawione na fotografiach już nie żyją, inne są nieobecne, bo trafiły tu tylko na chwilę znajdując okresową pracę. Jest ten zbiór w pewnym stopniu zapisem dziejów wioski na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Zdjęcia mogą zabrać w niedzielę, po jej zamknięciu. Część znika od razu, bo w niedzielę nie mogą przyjść. Zaczyna się dobra zabawa i trwa całe dwa dni. Także turyści przystają zainteresowani. Mężczyźni częstują ich piwem. Wokół pełno dzieci, jak wszędzie. Dostają cukierki, drobne upominki, pieniądze.

Dlaczego tylko cukierki i drobne upominki? Myślę, co mogłabym zrobić jeszcze. Na lotnisku w Ngapali, skąd lecimy do Rangunu, spotykamy liczną grupę lekarzy z Francji. Odwiedzili tutejszy szpital, przekazali w darze sprzęt medyczny

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 03.11.2011 15:35

ZIBI 11111 - witaj. Miło Cię poznać. Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

zibi11111 użytkownik zibi11111(wpisów:100) dodano 27.10.2011 18:13

Kapitalna pod względem jakości i kompozycji-cała galeria-Gratuluję.

marafi użytkownik marafi(wpisów:61) dodano 21.10.2011 17:38

Oj deszczu, deszczu... kolejną wspaniałą ucztę mi zafundowałeś. Bajecznie pięknie jest pod względem każdym... Pozdro :-)

noemi76 użytkownik noemi76(wpisów:16) dodano 25.02.2011 10:39

Niesamowita galeria. Opisy tak barwne jak fotografie. Doprawdy masz talent! Dziękuje za możliwość odbycia razem z Tobą tej wspanialej podroży. Pozdrawiam i już biegnę do następnej części...

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2010 21:45

GIMPER, DISPAR - dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 21.11.2010 12:23

bardzi dobra galeria!!!

dispar użytkownik dispar(wpisów:5210) dodano 13.11.2010 21:28

Świetna relacja. Mimo tego, że nie dane było mi tam być ciałem, dzięki Tobie czułem każdy zapach i smak. Dziewczyna z 24 przecudnej urody. Dziękuję za wrażenia.

ulka użytkownik ulka(wpisów:265) dodano 09.10.2010 21:29

Uwielbiam takie klimaty,wróciły wspomnienia z wioski rybackiej w Mui Ne z Wietnamu.Galeria oczywiście super. Dzięki i pozdrawiam:)

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 20.04.2010 15:19

deszczu widze, ze Ciebie to do sensownych komplementow trzeba przyzwyczajac.
spokojna glowa, popracujemy nad tym.
:-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 15:12

MONIKA - dziękuję za ocenę. Jednocześnie proszę o mniej tych wspaniałych słów, bo może mi woda sodowa odbić i co wtedy będzie.? ..pozdrawiam serdecznie.

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 19.04.2010 20:25

Tutaj juz kolejny raz wracam.
I jakos nigdy nie mam slow.
Mistrz reportazu, mistrz piora mistrz wzbudzania emocji.

goonias użytkownik goonias(wpisów:44) - Użytkownik usunięty. dodano 30.03.2010 09:11

Dziękuję za uczte dla ducha ! Doskonałe zdjęcia. Świetnie pokazałeś ludzi przy pracy i potem w tym samym miejscu - przy beztroskiej zabawie .Świetne portrety a te bajeczne zdjęcia na których uchwyciłeś promienie przechodące przez liście palmowe ! Brak słów jak pięknie. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.03.2010 16:05

MOCAR - Amarylis z Ciebie przepiękny. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

do-re-mi-fa użytkownik do-re-mi-fa(wpisów:121) dodano 21.03.2010 13:31

niesmowite

mocar użytkownik mocar(wpisów:2535) dodano 11.03.2010 11:39

Wspaniała galeria i zdjęcia zwłaszcza twarzy tubylców - wiem jak trudno uchwycić to w kadrze. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 01.03.2010 13:16

PESTECZKA 123 - marzy się Tobie COŚ czego ja bym osobiście nie chciał, żeby powstało. Wtedy wszystko byłoby pozbawiane " poezji". Jak Cię znam z tego portalu lubisz ze swoich tekstów i zdjęć wysyłać zapachy, kolory, smaki, które dostajemy od Ciebie w prezencie. One są Twoje. Może dla niektórych takich nie ma w realu. Ale tylko dlatego, że tak nie czują, widzą, smakują jak TY. Bo każdy z nas jest bardzo indywidualnym przypadkiem w procesie tworzenia ŚWIATA. Pozdrawiam serdecznie i Kraków oczywiśnie też.

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 26.02.2010 09:38

Zaczęłam od drugiej części opowieści, ale pierwsza wciągnęłam mnie jeszcze bardziej.
Żałowałam tylko, że współczesne zdobycze techniki nie pozwalają nam jeszcze na przekaz zapachu.
To byłoby coś: poczuć zapach porannej mgły, dymu z ognisk wymieszanego z zapachem morza i zupy ryżowej.
Odruchowo wciągałam głębiej powietrze przy opisach takch, jak obok fotki nr 8. Może się jeszcze kiedyś doczekamy ...
Tak, czy inaczej galeria fantastyczna :)

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 20:05

To się nam cytatów kilka zebrało....
Racja? Prawda?:-)
Są miejsca gdzie mówi się "masz prawdę" zamiast "masz rację"
Ot, tak mi się przypomniało:-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.02.2010 16:55

ANDZIA - pozdrawiam Cię serdecznie a TUKANA z bólem. W sprawie racji i d..y dodam wypowiedź Józefa Piłsudskiego w 1924 w czasie rozmowy z dziennikarzem w Berezie Kartuskiej.

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 13:34

:-)))
Pozdrawiam więc raz jeszcze bull'a i autora

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 12:39

Się zgadza!
A parafrazując Majakowskiego mamy prawdę:-))
zamiast racji:-)
Czy więc osiągnęliśmy konsensus bull?:-)


andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 11:35

Odsyłacz więc:-)
Józef Tischner – Wikicytaty
.... Prawdy są trzy: cała prawda, święta prawda i gówno prawda. ...
pl.wikiquote.org/wiki/Józef_Tischner
A co do gazety? No cóż, niektórzy pamiętają:-)
A co do tego, że z prawdą jak z d... każdy ma swoją, to "u nas" tak sie mówi:-)
i pozdrawiam bull'a

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 11:06

Otóż nie myli się:-)

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 22.02.2010 10:56

I jeszcze prawda jak u Tischnera:
cała prawda, święta prawda i g......o prawda:-)
Radziecka PRAWDA pewnie i tak byla ową g.... prawdą,
w końcu w różnych celach była wykorzystywana:-)

A Biram first place powiadasz? Hmmm, trzeba będzie jednak wyruszyć w tym kierunku.....

Chustę kupię! Na pewno!:-))

i pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 21.02.2010 20:39

WATCHER - raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 21.02.2010 20:38

ANDZIA - w sprawie PRAWDY to masz absolutną rację. Umknęła mi informacja czy PRAWDA w języku rosyjskim jeszcze wychodzi w formie papierowej. Gdyby nie, to byłby dowód, że PRAWDA to też g....o prawda. Dzisiaj z perspektywy mijających dni, oglądania po raz kolejny zdjęć, jestem przekonany, że bardzo dobrze zrobiłem, że wybrałem się do Birmy. Kambodża była znakomita, ale dzisiaj wiem, że na drugim miejscu, że się tak olimpijską punktacją wypowiem....pozdrawiam serdecznie. Przyjemności w Kenii życzę. Kup sobie słynne chusty Kikuju, będzie Tobie pięknie...

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 21.02.2010 11:01

Po kolejnym obejrzeniu galerii doszedlem do wniosku ze nie tylko
zdjecia i opowiesc sa godne podziwu a przedewszystkiem
sila Twojego charakteru . Pozdrawiam.

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 20.02.2010 07:05

Deszczu,
z prawdą jest jak z d..., każdy ma swoją:-)
Więc i pwenie Walentyna T ją miała i wszystkie dziewczyny na traktorach ją miały:-)

Kusicie tu Birmą bardzo!! Właściwie po Kambodży czuję spory niedosyt, więc na pewno kiedyś wyruszę.
Narazie ruszam śladem moneeq:-))

i pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.02.2010 00:03

TEREZA - dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Fred Buscaglione śpiewał kiedyś piosenkę o tytule..."Teresa, auto nie jest do zabawy". Pięknie wyśpiewywał Twoje imię TEREZA......

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 23:49

JARFRY - zrobiłem dużo zdjęć i teraz walczę z grzechem pychy. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 23:46

ANDZIA - pozdrawiam Cię serdecznie i jestem tak jak TY, kolosalnie, bo mam ciągle w głowie Twoje KOLOSY, że prawda zawsze zwycięży, bez względu czyja jest.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3754) dodano 19.02.2010 13:47

Piękna galeria i ciekawy komentarz.Pozdrawiam:)

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 19.02.2010 13:36

Nie jest smutno, jest prawdziwie...
A radzieckie traktorzystki i Walentina T nijak się mają do pięknych mieszkanek Birmy.
Tak do młodych jak i do tych w wieku "późnobalzakowskim":-)
Jest coś niesamowitego w tych twarzach.....

pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 13:03

MARIOLI - dziękuję za ocenę. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 12:26

ŚWIETOJANKA - dobrze, że i TY jesteś. Miło rozmawiać z Tobą o rzeczach ważnych. Bo o samych rzeczach to można mówić do szafy.Pozdrawiam serdecznie.

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 19.02.2010 12:24

Wspaniała galeria.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 12:22

BEATA-ZBYCHU - zapewniam, że nie chciałem, żeby było smutno. Może druga część dnia będzie bardziej optymistyczna. Będę się starał. Pozdrawiam sedecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 12:19

FIGIELEK - dziekuję za wizytę i proszę mieć więcej optymizmu. Marzenia się spełniają. Życzę Tobie takich wyjazdów bo są one w zasięgu ręki. No czasami dwóch bo jedną ręką to się na taki wyjazd nie zarobi. Pozdrawiam serdecznie.

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 19.02.2010 12:19

"O świcie - wszędzie blisko..."
Świt to początek, oczekiwanie, entuzjazm...
Szaro - niebieska nadzieja...

Dobrze, że jesteś :-)))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.02.2010 12:14

RAUL - dziękuję. Mój ciasny ulubiony kadr kwadratowy przegrywa gdy najważniejsze zdarzenia mają miejsce na poziomie O. Azjaci tylko jak idą to są wyprostowani. Wszysko wykonują w przyziemiu. Choć portrety byłyby lepsze bo większe z mniejszą stratą ostrości.
Podejrzewam,że już przebierasz nogami...,bo wylot coraz bliżej. Pozdrawiam serdecznie.

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 19.02.2010 07:37

No cóż , piękna i smutna opowieść - ludzie jak zwykle niesamowici?

figielek użytkownik figielek(wpisów:39) dodano 19.02.2010 00:33

fajnie z Toba zwiedza sie swiat...ja tam nie pojade,ale dziekuje za mozliwosc podrozowania w tak egzotyczne kraje razem z Toba i Twoim talentem ;-)
Pozdawiam

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 19.02.2010 00:14

Witaj Deszcz.
Wiele pięknych kadrów widzę, wciągającą opowieść czytam, ochoty na Birmę nabieram coraz większej ... czyli Deszcz wrócił cały, zdrowy i w formie :)
Ale to, że nie znalazłem ani jednego kwadratu, to mnie jednak trochę zastanawia. Czekam na następne galerie, bo chyba nie zaprzeczysz, że to prolog i jeszcze kilka razy do Birmy nas zaprosisz :)
Pozdrawiam.

jo_ta użytkownik jo_ta(wpisów:395) dodano 18.02.2010 23:08

deszcz trzeba przyznac, że bardzo wysoko podnosisz nam poprzeczkę. Większośc z nas nigdy nie osiągnie Twojego poziomu.Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 22:08

SONA-DORA - dziekuję. Birma jest bardzo fotogeniczna. Ja starałem się JĄ tylko możliwie jak najwierniej sfotografować. Lubię szukać światła i dzięki niemu trochę malować. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 21:58

BULL - są jednak metody by miejscowa ludność mogła z tych odwiedzin skorzystać. Chińskie władze mają najwięcej istnień ludzkich na sumieniu a jednak odwiedzających Chiny jest znacznie, znacznie, znacznie więcej. Mam wrażenie, że o Birmie świat zapomniał i wojskowym w to graj. Dziekuje za artykuł. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 21:48

WATCHER - przepraszam, ale boję się zawsze tak otwartych pochlebnych słów. Dziękuję ale nie sądzę bym na nie zasługiwał. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 21:41

WMP57 - dziękuję za wizytę. Twoje,Korduli i Miszki zdjęcia wystawione jeszcze przed moim wyjazdem były dla mnie podpowiedzią z CZYM mogę się tam spotkać. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2085) dodano 18.02.2010 21:30

Galeria oddaje dla mnie duszę miejsca i duszę Deszcza. REWELACJA !!! Pani ze zdjęcia 12 - wydobyć tyle wdzięku...

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 18.02.2010 21:05

Skad widzalem ( nie zagladajac do do rubryki "autor") czyje to zdjecia ???
Mistrzu , wyrazy szacunku i uznania.
Zazdroszcze i pozdrawiam najserdeczniej.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1896) dodano 18.02.2010 21:03

Witaj ponownie na OŚ.
Nie wiem co lepsze, foty czy komentarz?
Tonacja blue trochę mnie szokuje, podobnie jak "deszczowy" styl komentarza.
To już Twój, niepowtarzalny styl.
OŚ to chyba taka Twoja poboczna twórczość.
Gdzie Cię można odnaleźć w wydaniu głównym?
Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:52

FILMDIL - miło mi. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:47

MAGDALENA - sąsiedztwo z Twoją Etiopią bardzo miłe. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 18.02.2010 20:45

Deszcz...wierzę,że pokojowo!!!
To była tylko przenośnia,jak się domyślasz.
Czekam na dalsze galerie.Twoimi można się delektować jak ptasim mleczkiem-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:41

KONWALIA - dziękuję, ale z tą bombą to przesadziłaś. Jestem bardzo pokojowo nastawiony do życia. Tak! - KOBIETY w Birmie są rewelacyjne, zresztą na OŚ też. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:37

MISZKA - dziekuję. To Twoja sprawka, że tam poleciałem. Ostrzenie!..to jest problem dla tego portalu. W albumie Picasa wygląda to zdecydowanie lepiej, więc czy warto podkręcać fotkę na użytek tej witryny?...może warto! Tym razem tego nie zrobiłem bo zależało mi na atmosferze zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie łobuzie!

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1387) dodano 18.02.2010 20:31

Cieszę się , że wróciłeś Deszczu i tak ciekawie dzielisz sie z nami wrażeniami .
Czekamy na kolejne galerie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 18.02.2010 20:28

Wspaniała galeria. Słowo z obrazem kompatybilne. Jesteś perfekcjonistą. Gratuluję!

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 18.02.2010 20:28

Deszcz...
No cóż,wiedziałam,że jak wrócisz to z bombą i to atomową.
Przepiękna galeria,zdjęcia i opowieść.
A te kobiety mają klasę i wdzięk.
Pozdrawiam-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:28

KAMA-WOS - dziękuję. Z tej wioski będzie jeszcze...popołudnie i zmierzch. Zapraszam i serdecznie pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 18.02.2010 20:26

KORDULA157 - jest mi niezmiernie miło, że mogłaś się znów delektować Birmą. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

miszka użytkownik miszka(wpisów:26) dodano 18.02.2010 20:16

No piknie :0).
Niebieskości szokują , za to efekt doskonały.
Zastanawiam się tylko czy nie powinieneś bardziej wyostrzyć, takie małe pliki bardzo tracą na jakości bez odpowiedniego wyostrzenia, ale przecież nie będę się czepiał :)

pod wielkim wrażeniem
miszka

kama_wos użytkownik kama_wos(wpisów:204) dodano 18.02.2010 20:15

Niesamowite zdjęcia i opowieść. Jestem pod wrażeniem. Nie mogłam się oderwać i byłam zawiedziona jak się skończyło. Czekam na więcej :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 18.02.2010 19:48

Dziękuję, że mogłam znów delektować się atmosferą Birmy. Galeria jak to Ciebie zawsze super:)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!