m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Tego dnia wstałem o 5.30. Autobusik, który pamięta drugą połowę XX wieku czekał na mnie przed hotelem. W środku już był jeden pasażer. Ruszył. Potem następny hotel i następny i tak wspólnie dojechaliśmy do miejsca startu balonów. W sumie jedenaście sztuk. W czasie, w którym załoga przygotowywała czasze do wypełnienia rozgrzanym powietrzem, wszyscy uczestnicy wyprawy mogli posilić się małym śniadaniem. Kawa, herbata, croissanty, dżem. Potem, każdy musiał podpisać, że będzie przestrzegał warunków bezpieczeństwa w czasie lotu i... start! Ja leciałem w koszu, który był podzielony na cztery boksy dla trzech osób każdy, po bokach. W środku była strefa dla kapitana i butli z propanem. Załoga to Kanadyjczycy, Szwajcarzy i Polak. Kapitanem był Anglik. Pani z Calgary bardzo się ucieszyła ze wspólnej podróży z poznaniakiem, gdyż współpracuje z jednym bardzo sympatycznym naukowcem z Uniwersytetu im. A . Mickiewicza. Jednak wszelkie rozmowy, żarty i dyskusje ucichły w momencie gdy balon uniósł się ponad drzewa. Cisza stawała się z minuty na minutę jeszcze bardziej głęboka niż mogłem sobie wyobrażać. Kolega szybownik namawiał mnie wielokrotnie, bym zaufał mu i sam sprawdził jak cicho jest w powietrzu. Ponad zgiełkiem dnia codziennego. Ponad rykiem silników i jazgotem ludzkich pretensji. Ponad wszystko, lot balonem i to nad Bagan był dla mnie wielkim przeżyciem. Dostałem ten lot w prezencie urodzinowym. Bym poczuł się jak ptak. Wolny w kraju, w którym wolność jest dostępna, jak kiedyś w Polsce na kartki żywność. Bagan od wschodu do zachodu słońca. Szczęście dla tego miejsca uśmiechnęło się na początku XI wieku. Wielki rozwój Baganu nie trwał jednak długo. Około dwieście lat i od drugiej połowy XIII w. nastąpiło niszczenie tej ogromnej ilości stup i świątyń zbudowanych w morderczym tempie. Zamęczono zapewne wiele istnień ludzkich przy budowie tego królestwa. Pierwsza stupa, złota SHWEZIGON stała się prototypem. Jest doskonała. Wznosimy się coraz wyżej i słońce też coraz wyżej wznosi się na nieboskłonie. Z przyjemnością obserwowałem lot rejsowego samolotu, którym dzień wcześniej leciałem i z którego z zazdrością obserwowałem kolorowe balony w powietrzu. Role się odmieniły. Ze spokojem, w absolutnej ciszy, przerywanej tylko dźwiękiem otwieranej migawki aparatów fotograficznych obserwuję tę ogromną bo mającą około 16 kilometrów kwadratowych równinę, na której obecnie jeszcze stoi około 2300 stup i świątyń.
Stary Bagan i nowy Bagan różnią się dzisiaj, tak jak Polska różniła się po panowaniu króla Kazimierza Wielkiego... zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną... tylko, że odwrotnie. Nowi mieszkańcy Baganu osiedlili się za specjalnym zezwoleniem władz. Są tutaj tylko po to, by dobrze obsłużyć przyjeżdżających turystów z całego świata. Szacunkowo jest to trzysta tysięcy osób rocznie. Angkor w Kambodży zadeptuje półtora miliona. Przyjeżdżających i siebie, trzeba wyżywić. Market z lotu ptaka nie jest tak ciekawy jak z pozycji kupującego. Wszystko, co tutaj można kupić do jedzenia, trzeba przywieźć. Nie wolno w obrębie starego Baganu zajmować się rolnictwem. Należy pokazywać rękodzielnictwo. Przede wszystkim warsztaty produkujące przedmioty z laki. Równina Bagan od wschodu do zachodu opiera się o dwa łańcuchy wzniesień. Wzdłuż wschodniego wzniesienia płynie rzeka Irawadi, która daje wszystkim znakomite świeże ryby i warzywa dorodne jak malowane. Są też kwiatki. Różniste. Od róż purpurowych ciętych po astry i rozmaite gałązki z krzewów akacjowych. Przyłapałem motyla jak sobie smacznie zajadał nektar... i jakby w porozumieniu ze mną wyzwolił migawkę w tym samym momencie, w którym stwierdził, że czas zmienić stół. Market dzieli się na część otwartą i zadaszoną. W części otwartej sprzedaje się tylko i wyłącznie warzywa. Oprócz miejscowych roślin dodawanych do zup mamy tutaj kalafiory, ziemniaki, pomidory, cebulę, sałatę, kapustę. Życiodajne wody rzeki Irawadi pozwalają na kilkakrotne zbiory w ciągu roku. Ta równina po której płynie tak wielka rzeka i jest obdarzona zbiorem genialnych budowli z XI - XII w. powinna być krainą szczęśliwości. A jak jest? W 1990 roku generałowie dali tydzień mieszkańcom Bagan, by się spakowali i wywieźli ich w liczbie czterech tysięcy w inne miejsce. Dlaczego? Postanowiono Bagan otworzyć dla cudzoziemców. Między stupami, świątyniami żyli sobie jak dawniej ludzie. Ich domki były takie jak w całej biednej Azji. Wiatrem podszyte. Byli biedni i pewnie także bogaci na miarę tego miejsca. Wszyscy bez względu na wielkość domu, stada kóz, wołów musieli wyjechać, bo cudzoziemiec ma oglądać historię zaklętą w świątyniach. A nie biedaków proszących o jałmużnę.
Kiedyś między tymi świątyniami mieszkało tysiące ludzi. W czasie rozkwitu podobno więcej niż milion. W ciągu miesiąca stawiano przynajmniej dwie stupy. Ten tętniący kiedyś życiem teren jest wyciszony do maksimum. Bez względu czy stoisz na ziemi, czy fruniesz w powietrzu jest cicho. Cicho, sza... na wszystkich ulicach Bagan. Raz w roku, w styczniu odbywa się festiwal świątyni Ananda. Wtedy wokół niej powstaje tymczasowe miasteczko. Mnóstwo ludzi. Każdy chce zarobić. Coś sprzedać. Determinacja sprzedających sięga dna kieszeni. Choć jeden dolar. Cokolwiek. Mówią różnymi językami. Z każdego z nich znają podstawowe zwroty związane z handlem. I najważniejszy tekst... bardzo tanio, nigdzie tak tanio nie kupisz.., masz szczęście, że mnie spotkałeś..., a rzecz dotyczy pięknych wyrobów z laki. Szczególnie wszelakie wielkie talerze, misy w przepięknych głębokich zieleniach, w kolorze terakoty na wierzchu, a pod spodem w głębokiej czerni. A jesteśmy przy świątyni. Ileż to modlitewnych szmerów, monotonnych zawodzeń modlących się mnichów słychać było dookoła kiedyś. Kiedy to było? A dzisiaj na targu jak masz szczęście to spotkasz w jednej grupie, około kilkadziesiąt mniszek. Stałem jak wryty nim zacząłem robić zdjęcia. Obserwowałem sprzedawcę jajek. Przed jego kramem ustawił się sznur mniszek z wyciągniętą ręką, w której była pusta miska. Miski były różnych rozmiarów. Jajka tej samej wielkości. Sprzedawca nie krzyczał. Nie zrzędził . Nie uciekał. Stał i wkładał swoje przeznaczone do sprzedaży jajka. Wydał ich tyle ile było mniszek. Miałem takie wrażenie, że był z tego daru dumny. Niewiele ci mogę dać, bo sam niewiele mam'... ten biedny naród żywi generałów i mnichów. Pierwszych i drugich z nadzieją od pokoleń. Z jakże odmienną intencją w tej nadziei. Budda jest cierpliwy. UNESCO chce pomóc Birmie. Chce pomóc Bagan by to miejsce, jedyne na świecie mogło odzyskać swój blask. By zatrzymać proces zniszczenia. Nic z tego. Generałowie nie potrzebują pomocy. Umieją to robić sami.
W całym nieszczęściu dochodzi jeszcze rytuał buddyjski, który zezwala na bielenie ścian i złocenie kopuł pagód, by uzyskać zbawienie. I robią to w dobrej wierze. Sami niszczą. Tynkują byle jak i byle co! Przyklejają współczesne płytki. Oczywiście UNESCO i inni współcześni specjaliści też nie są absolutną gwarancją sukcesu. W Angkor, wielokrotnie pokazywano mi wspaniałe rzeźby ze współczesnymi głowami. A oryginały gdzie? We francuskich pracowniach. To dobrze mówię. Tak!!! Od kilkunastu lat w pracowniach. Oddane na wieczne NIGDY! Tutaj daje się zauważyć wiele małych stup, które prawie w całości są zbudowane z nowych współczesnych cegieł. Są w podobnym kolorze, w podobnym rozmiarze. Takie czekoladopodobne wyroby, gdy czekolada w PRL była na kartki. Pytanie - gdzie są te prawdziwe cegły, ciśnie się na usta. Wszędzie o każdej porze dnia i nocy unosi się w powietrzu piasek. Drobinki żelazistej ziemi. Pewnie bardzo żyznej, mogącej rodzić wspaniałe warzywa, a tutaj robiącej za scenografię. Wiatr hula między stupami i unosi kłęby kurzu. W słońcu, pod słońce wygląda to zjawiskowo. Wczesne słońce w takiej scenerii czyni cuda. Można siedzieć, patrzeć i dziwić się, abstrahując od mrocznej rzeczywistości, jak tutaj jest pięknie. Czy to scenografia i jestem na próbie wielkiego narodowego dramatu, czy tak rzeczywiście jest codziennie. Mój ulubiony Mark Chagall, wielokrotnie przypominał mi się w tej scenerii. Wracam do mniszek by uzmysłowić wszystkim, a siebie upewnić, że to nie jest nalot szarańczy. To jest codzienne życie. Obok pana z jajkami, pani sprzedawała ryż. Wszystkim mniszkom wkładała do misek łyżeczkę ryżu przeznaczonego na sprzedaż.
Oczywiście, po stronie sprzedającej ryż była wielkość łyżeczki. Mniszki z wielką pokorą i powagą odbierają codzienne dary. Tu nie ma nic z kontrybucji, dziesięciny, czy jakkolwiek by to nazwać. To jest codzienny obowiązek. A to co zobaczyłem w klasztorze w Amarapura przeszło moje wyobrażenie o wielkości nauki Buddy. Kapitan co jakiś czas wypowiadał nazwy poszczególnych świątyń i stup. Nikogo to nie interesowało. Załoganci byli rozmarzeni, skupieni na swoich myślach. Może byli czasami gdzieś jeszcze dalej. Przekraczali horyzont. Dzisiaj gdy oglądam zdjęcia, widzę, że nie byłem wtedy, w tym balonie tak do końca pewny, co jest dla mnie ważniejsze. Zrobienie ciekawego zdjęcia, czy przeżycie tej wyprawy jak najbardziej osobiście. Stałem obok pary młodych Szwajcarów. Ona, piękna dziewczyna z azjatyckim pochodzeniem. Mała. Z aparatem w ręku. On. Wysoki blondyn z rozmarzonym wzrokiem, dotykał ją delikatnie od czasu do czasu informując, że jest. Stoi obok niej, obok dziewczyny, która dzisiaj miała przepyszną ucztę. Robiła zdjęcia z lotu ptaka. Rozkoszowała się tą scenerią, w której poranna mgła, zbłąkane smużki dymów z ognisk owijały te świętości, o których świat zapomniał. A może nie zapomniał, tylko nie chce uwierzyć, że to jest prawda. Tak tu jest. Rodzinnie. Duża rodzina to pewność spokojnej starości. Taki ZUS ze zdecydowanie większym stopniem pewności, że skoro ja cię wychowałem, to teraz ty pomóż mi przeżyć mój zniedołężniały przykry koniec mego życia.
Bądź dla mnie witaminą, bym mógł w miarę swoich możliwości, twoje dzieci, a moje wnuki też wychować. Dać im to co mam najcenniejszego w tej ostatniej chwili życia. Czas. Czas, którego młodym brakuje bo walczą od rana do wieczora o lepsze jutro. Taki ZUS z gwarancją rodzinną jest bardzo popularny w krajach biednych, pozbawionych podstawowych praw człowieka. I na koniec kolędy mniszek, wjeżdża w kadr motocyklista. Widziałem już wcześniej takie hełmy. Tu w Birmie. Bo w Europie miliony ludzi widziały te charakterystyczne hełmy niemieckich żołnierzy. Niektórym śnią się one jeszcze po nocach. Ten jegomość zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jak uzmysłowiłem sobie co mam w kadrze, zniknął jak kamfora. Z dubla nici. A w dodatku mniszka, która też znalazła się w kadrze ma bardzo, powiedzmy chorą prawa część twarzy. Takie dwa nieszczęścia w jednym. SWASTYKA jest powszechnie stosowana jako symbol pomyślności w hinduizmie i buddyzmie. Symbol słońca i jego życiodajnej energii Hitler zamienił na symbol swojej energii, która zniszczyła miasta, wsie i pomordowała miliony ludzi. Godzinny lot powoli dobiega końca. Najdłuższy moment w moim życiu. Mówią jak z bicza strzelił. Łagodne lądowanie i koniec przygody. Autobusik z połowy XX wieku stoi i czeka. Obok stewardzi ustawiają krzesełka, stolik. Otwierają zimne hiszpańskie wino musujące. Patera z owocami, dyplomy potwierdzające odbyty lot i cisza. To musiał być szczególny lot. W końcu dwanaście osób, każdy z innym temperamentem, wdziękiem i pasją, a wszyscy tacy sami. Wniebowzięci. Dopiero kilka łyków wina, kilka chwil stąpania na własnych nogach po tej ziemi sprawiły, że języki się rozwiązały. A wokół rzeczywistość.
Foto many mają swoją wagę. Są niezbędnikiem by utrzymać rodzinę. Zastanawiałem się do jakiego stopnia jest to autentyczna potrzeba. Doświadczenie z Kenii, gdzie Masajowie za rogiem przebierali się w komórki i wsiadali do samochodów po skończonej pracy wciąż tkwiło w mojej pamięci. Są tacy, którzy mają pomysł na siebie. By sobie pomóc dorabiają i tworzą sceny, które cieszą się powodzeniem u każdego, kto ma aparat fotograficzny. Wierzę w potrzebę. Wierzę, że tym ludziom, mimo, że tworzą dla nas sceny, które nie zawsze są prawdziwe trzeba pomóc. Zasługują na to. Nie zdążył ich jeszcze zepsuć pieniądz. Jest go tak mało w obiegu, jak mało nas w Birmie do pieczenia chleba. W świątyniach są posągi Buddy, malunki ukryte w ciemnościach, nietoperze. W świątyni Ananda są przepiękne złote, wysokie, cztery posągi. Wybrałem taki zwykły ale czczony równie czule. Im bliżej zachodu słońca, tym więcej turystów zbliża się do SHWESANDAW. Wszelkie możliwe przewodniki zapraszają między 17 a 18 na spektakl właśnie tam.
Zjeżdżają się wszyscy. Każdy inaczej. Innym środkiem lokomocji. Odświętnie, bo święto Anandy. Popularną bryczką z malutkim konikiem. Całymi stadami pieszo. Lub balonem, bo popołudniowe rejsy też cieszą się powodzeniem. Ale Anglicy, ze swoimi wielkimi koszami zawieszonymi pod wielkimi czaszami balonów, zachodów słońca nie oglądają. Pewnie piją swoją popołudniową herbatę i zagryzają maślane ciasteczka. Tradycja. W oczekiwaniu na koniec dnia. Na spektakularne zniknięcia SŁOŃCA przypomniałem sobie znowu Angkor. Ile tam było ludzi? Setki. Dzisiaj tutaj jest nas kilkunastu. No, może kilkudziesięciu.
Dlatego jest tak pięknie. Tak cicho. Cicho... sza.... To był fantastyczny, taki bajkowy dzień. Mały Książę i róża, taka purpurowa. Świeżo ścięta, tam w okolicach BAGAN.

najbliższe galerie:

 
Pyat Tha Da Temple - Bagan
1pix użytkownik baracuda77 odległość 1 km 1pix
BIRMA - KOBIETA Z APARATEM. . . w BAGAN.
1pix użytkownik deszcz odległość 1 km 1pix
Pagan III.
1pix użytkownik jotwu odległość 1 km 1pix
Birma cz.V - Pagan 5 Stupy i dzieci.
1pix użytkownik wmp57 odległość 2 km 1pix
BIRMA - Bagan II
1pix użytkownik mopek odległość 2 km 1pix
Pagan II.
1pix użytkownik jotwu odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (72):

 
jarek4441 użytkownik jarek4441(wpisów:182) - Użytkownik usunięty. dodano 21.12.2013 21:12

Wow

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3500) dodano 01.08.2013 15:13

Twoja galeria tylko wzmaga pragnienie lotu balonem,jeszcze 5 miesecy i bede czula to co Ty:)Pozdrawiam

nevermind_cat użytkownik nevermind_cat(wpisów:1) dodano 06.01.2013 21:28

Lot Balonem nad Bagan - marzenie. Tylko pozazdrościć takiej wyprawy!

sawicz użytkownik sawicz(wpisów:124) dodano 13.05.2012 19:52

Wspaniałe i dla mnie niezwykłe obrazy. Naprawdę zabrałeś mnie w podróż po Birmie. Wszystkie galerie świetne !

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 15.02.2012 19:14

Pięknie:)))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5185) dodano 13.02.2012 22:00

Świetne.
Bardzo mocno podobająca galeria.
Jesteś WIELKI.
Pozdrawiam serdecznie:)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2010 21:28

PIORUSNY - dziękuję.

piorusny użytkownik piorusny(wpisów:62) dodano 09.11.2010 22:58

OBIEZYSWIAT !!!! korekta...

piorusny użytkownik piorusny(wpisów:62) dodano 09.11.2010 05:25

Nie ogladalem jeszcze wielu galerii na tym portalu. Ale z gory uwazam ze 2 Twoje z balonami to zarazem 2 najlepsze na Obierzyswiat. To swiatlo jest imponujace. Pozdrawiam...

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2083) dodano 25.10.2010 19:46

Jestem wielbicielką wszystkich Twoich zdjeć, ciężko było wybrać...typuję do kalendarza 46. Pozdrowienia

raptorek użytkownik raptorek(wpisów:325) dodano 15.07.2010 23:20

W życiu nie spodziewałem się, że kiedyś coś takiego powiem, ale... Deszczu, raz jeszcze wpadłem pooglądać Twoje krowy! :)) Oj czuję jak rośnie we mnie mały zazdrośnik.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5171) dodano 15.05.2010 14:08

Światła musi szukać ten , kto potrafi to wykorzystać:))))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 15.05.2010 14:06

.... przepraszam. A gdzie dziekuję i pozdrawiam serdecznie?..,zapomniałem. Tu nadrabiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 15.05.2010 14:02

KORDULA - oj!.., jest w tym dużo racji. Właśnie to zdjęcie i jeszcze inne, którego tu nie ma, mają wspaniałe komentarze, oceny, na portalu fotograficznym. Były zdjęciami dnia i wogóle jest mi z tego powodu bardzo miło. Inna sprawa, że Birma jest bardzo fotogeniczna i wystarczy tylko poszukać światła i foty są cudo.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5171) dodano 11.05.2010 15:42

Deszczu jestem zaczarowana , zaniemówiłam , a właściwie "zaniepisałam".To chyba najlepsza Twoja galeria:)))) Zdjęcie 45 jest first class.Gratuluję:))))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 29.04.2010 11:32

TROTYL - Twój nick groźny jak czeski semtex. Myślałem, że będzie wybuchowo a tu bardzo przyjemny komentarz. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

trotyl użytkownik trotyl(wpisów:11) dodano 27.04.2010 12:27

Wszystkie Twoje galerie są zachwycające,nigdy nie będę w takich miejscach to pewne,ale miło się podróżuje po Twoich galeriach.Dzięki :)

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 20.04.2010 15:25

poszla @

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 15:21

...OK

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 20.04.2010 15:21

bede w czwartek, dam znac :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 15:20

...jak z WLKP...to wpadnij do stolicy.

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 20.04.2010 15:17

nic lepszego nie moglbys wymyslc....ze tak powiem NARESZCIE! i kopie z dedykacja tez na liste zyczen swiatecznych wpisze, mozna?:)
pozdrawiam z wlkp

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 15:15

MONIKA - chciałbym. Może się uda. Pracuje nad tym. Okładkę masz u mnie jak w banku. Pozdrawiam serdecznie.

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 19.04.2010 20:35

Te galerie to IDEALNY material na ksiazke. nie ma dwoch zdan.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 14.04.2010 23:54

MAREK - dziekuję za rozwinięcie tematu. Jak chcesz być OK w stosunku do birmańczyków mów, pisz Birma - Burma. Ty o tym wiesz, ale warto przypomnieć. Pozdrawiam serdecznie.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 14.04.2010 17:00

Deszcz- ten Myanmar to nie tyle uklon w kierunku historii, co raczej grup etnicznych.Birma nie jest krajem jednonarodowym. Sama slowo Birma pochodzi od narodu Bamar - dominujacego na tym terenie. Stad mniejszosci etniczne zdecydowanie preferuja nazwe Myanmar, natomiast Bamarowie (czyli narod Birmanczykow) raczej woli Burma, ale tak na prawde , to nie przywiazuja do tego wielkiej wagi. Z tym Myanmarem chodzilo jeszcze o cos innego - przypodobanie sie mniejszosciom etnicznym, a tym samym w jakies mierze o poparcie z ich strony i utrudnienie porozumienia opozycji bamarskiej z innym narodami zamieszkujacymi ten kraj.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 14.04.2010 16:30

BOREK - dziękuję za wizytę. Było to dosyć dawno. Ale przed Świętami dałem sobie spokój z OŚ by nie "zwariować", lub się nie uzależnić. Obecne nazwa Birmy i większych miast zamieniono na stare przed kolonialne. Był to gest generałów dla historii. Ludność jednak przekornie używa nazw z okresu kolonialnego na znak protestu. Pozdrawiam serdecznie.

weronika użytkownik weronika(wpisów:238) - Użytkownik usunięty. dodano 01.04.2010 20:12

I znowu zafundowałeś nam uczte nie tylko dla oczu, przepiękna galeria ogladałam juz 3 razy i na pewno jeszcze bedę oglądała .Pozdrawiam .

goonias użytkownik goonias(wpisów:44) - Użytkownik usunięty. dodano 30.03.2010 08:11

Kawał swiata już widziałam Twiomi oczami, Twoimi zdjęciami, ale Birma i fotki są zachwycające. Taki raj na ziemi - te świątynie z lotu balonem, życie w zgodzie z naturą ,nostalgiczne pejzaże we mgłach czy też oparach - dech zapiera. No i jak zwykle okraszone Twiomi wspomnienami! Aż by się chciało mieć Twoje galerie w wydaniu albumowym, by brać je do ręki w każdej wolnej chwili , trzymać je przy łóżku jako lekturę przed snem i śnić potem o tych miejscach wspaniałych ....

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 29.03.2010 18:32

Sporo tu fajnych zdjec Deszczu! Z tym kaskiem spiesze wyjasnic. Jak wiesz w Birmie swastyka to znak swiety, znak boski i dlatego w pojeciu Birmanczykow ten , kto poslugiwal sie takim znakiem musial byc nadzwyczaj dobrym czlowiekiem. Kaski ze swastyka ...i mam na mysli ta nazistowska swastyke spotkasz bardzo czesto - zwlaszcza w srodkowej Birmie od Pyay poprzez Magwe, Niang U , Mandalay i na wschod do stanu Shan.
Bardzo przyjemnie czyta sie rowniez Twoje teksty...to wlasnie Twoje wspomnienie o pasji pisania na plfoto skusilo mnie do tego, by zagladnac tutaj.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 29.03.2010 00:16

RAPTOREK - wybrałeś zdjęcie, które daje mi dużo satysfakcji i bardzo dużo fantastycznych komentarzy i ocen. Cieszę się, że trafiłem w Twoja wrażliwość. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 29.03.2010 00:07

STEWAL - dziękuję. Nie miałem kamery. Nie będzie filmu i dobrze bo tego robić nie umiem. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 29.03.2010 00:04

KAMA - WOS ... fundatorka lotu dumna jak ... paw. Dziękuje i pozdrawiam serdecznie.

raptorek użytkownik raptorek(wpisów:325) dodano 28.03.2010 14:50

Bajeczna galeria. Zdjęcie z maszerującymi krowami wbija w siedzenie!

stewal użytkownik stewal(wpisów:162) dodano 27.03.2010 18:45

Rewelacyjne są te zdjęcia, gratuluję.Pozdrawiam

kama_wos użytkownik kama_wos(wpisów:204) dodano 26.03.2010 22:46

Niesamowity prezent urodzinowy, gratulacje dla pomysłodawcy. Świetne ujęcie tego motyla, mimo że się ruszył.18, 26, 29, 33, 45, 46 super. Reszta oczywiście też, ale te zwróciły moją uwagę. Pozdrawiam i gratuluje niesamowitej (znowu ;) ) galerii :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.03.2010 16:14

DO - RE - MI - FA - dziękuje za wizytę w Nowym Yorku i na kartach tej birmańskiej przygody. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.03.2010 16:11

DAWIDDROZD - dziekuję za wizytę. Pozdrawiam serdecznie.

do-re-mi-fa użytkownik do-re-mi-fa(wpisów:121) dodano 21.03.2010 13:13

swietne, zdjecie 45 biblijne, brawo

dawiddrozd użytkownik dawiddrozd(wpisów:232) dodano 15.03.2010 22:28

Zdjęcia przy wschodzie po prostu poezja.
Niesamowita ta twoja Birma!

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 10.03.2010 15:53

KONWALIA - dzięki. Postaram się jeszcze kilka miejsc pokazać z Birmy. Jednak tak malarskich obrazków chyba już nie będzie. Chociaż "CHYBA" robi różnicę. Pozdrawiam serdecznie.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 10.03.2010 15:49

Piękne masz te deszczowe farby!!
Takich mi brakuje do pomalowania mojego świata.
Będę wracać do tej galerii....

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 10.03.2010 15:44

DROPLET - dziękuję. Chagall jest moim numer 1., potem Fernando Botero.... pozdrawiam serdecznie.

droplet użytkownik droplet(wpisów:263) dodano 10.03.2010 12:36

uwielbiam takie malowane światłem prace. Kompozycyjnie też są zresztą świetne.
Dobrze czytało mi się opis choć zazwyczaj taka ilość zdjęć mnie męczy.
OT doczytałem się, że też lubisz Marka Chagalla :-)
Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 10.03.2010 11:22

WATCHER - dziękuję. Wiem,że nie masz złych intencji. Myślę, że się rozumiemy, tylko ja czasami mam takie "wąty" .....przepraszam. Pozdrawiam serdecznie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 09.03.2010 20:34

Wybacz , nie mialem zlych intencji. Chyba sie kiepsko rozumiemy.
Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 20:56

DORIS - jak to miło, że nawiedziłaś Deszcza. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 08.03.2010 19:42

:-)

doris użytkownik doris(wpisów:744) dodano 08.03.2010 17:06


Oj, jak ja się rozmarzyłam... aż dusza się wyrywa ...

Pozdrawiam serdecznie :-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 14:16

TEREZA - dzięki piękne za Twoją obecność. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 14:14

GLOCKERKA - pozdrawiam serdecznie i ten Twój początek.... " Nic nowego ".., trochę mnie zaniepokoił, bo chciałbym Cię jeszcze czymś zaskoczyć....

tereza użytkownik tereza(wpisów:3675) dodano 08.03.2010 14:06

Fascynujące miejsce,piękne zdjęcia.Pozdrawiam:)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 14:06

AGATA - dziękuję za wizytę. Miło mi, że odwiedzasz i czytasz moje opowieści. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 14:04

MOCAR - dziękuję za wizytę, wpis i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 14:01

WATCHER - prosiłem Ciebie byś nie żartował sobie ze mnie w ten sposób. Bo są tacy co odbierają Twoje teksty WPROST. A nie każdy ten tygodnik czyta. Ja czytam PRZEKRÓJ. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:56

OLAFUTURA - dziękuję. Mam pytanie - czy ten napis obok kota...widelec.org to jest ten WIDELEC czy tylko łyżka.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:50

BEATA- ZBYCHU - dziękuję bardzo. Trzyman kciuki za WASZE Maroko. Muczacza pokazał i inni zresztą też, że jest pięknie i fascynująco. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:42

ŚWIĘTOJANKA - jestem w tzw. "kropce". Dziękuję i pozdrawiam serdecznie....to co poniżej to jest więcej niz tzw "kropka"....

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:40

ŚWIĘTOJANKA -

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:38

KONWALIA - Życzę Tobie, byś wszędzie gdzie wiesz, że nie będziesz - BYŁA!....ja mam marzenie by pójść Twoimi pięknymi opowieściami i spędzić tam parę dni. Europę zostawiam sobie na później. Pytasz czy tam naprawdę tak jest? Może nawet i piękniej. Wszystko zależy od tego jakich, kto " farbek " używa. Deszcz używa wodnych. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:30

MAGDALENA - To nie są "specjalne łącze" tylko moja szybka decyzja, by przytulić się do Ciebie. Choćby tylko bokami. Birma warta jest odwiedzenia. Ta ludność w szczególności. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.03.2010 13:26

FILMDIL - Dziekuję za wizytę. Pozdrawiam serdecznie.

glockerka użytkownik glockerka(wpisów:697) dodano 07.03.2010 19:24

Nic nowego...;-) Kolejna piękna galeria Twojego autorstwa.

agata użytkownik agata(wpisów:428) dodano 07.03.2010 18:04

Deszcz, bardzo ciekawa galeria z pięknymi zdjęciami. Dziękuję równiez za opowieść.
Pozdrawiam.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2465) dodano 07.03.2010 16:31

Niewiele mam tu do powiedzenia, jedynie podziwiać i solidnie ocenić. Pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 07.03.2010 14:51

Deszcz jestes Wielki .
Jak tak dalej pojdzie to za kilka lat co najmniej lot na ksiezyc Cie czeka -
na ziemi nie bedziesz mial juz czego pokazac. Zdjecia "nie z tej ziemi".

olafutura użytkownik olafutura(wpisów:9) dodano 07.03.2010 11:18

Zdjęcia - przepiękne. Opisy - interesujące i literackie. Klimat się udziela...

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 07.03.2010 10:58

Galeria superowa i opisy zarąbiaste

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 07.03.2010 10:58

Świeżo ścięta róża pachnie bardzo intensywnie.
Przez chwilę. Zanim zwiędnie. Chyba, że...
KTOŚ delikatnie i starannie ją zasuszy...
Prawdziwy DESZCZOWY MAŁY KSIĄŻĘ z Ciebie ;-)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 07.03.2010 10:36

Deszcz,niezwykła opowieść.
Zdjęcia z balonu bajkowe.Te kolory wydają mi się wręcz nierealne.
Czy tam naprawdę tak jest?
Pozostaje mi wierzyć,bo nigdy się nie przekonam.
Pozdrawiam-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3605) dodano 06.03.2010 23:49

Witaj Deszczu! Czy Poznań ma jakieś specjalne łącze z OŚ, że nasze galerie po raz drugi w krótkim czasie sąsiadują ze sobą? Marzyła mi się Kambodża albo Wietnam jako cel następnego wyjazdu, ale kusisz tą Birmą, oj kusisz! Pozdrawiam serdecznie.

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1387) dodano 06.03.2010 22:55

Niesamowite są te zdjęcia z balanów. Galeria do zakładki - do kalendarza OS na 2011 rok
Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!