m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (29):

 
Opis pochodzi z artykułu Lucyny Dowdo redaktorki Magazynu Wileńskiego

Jeszcze żadna idea nie wzbudziła tyle emocji i kontrowersji, nie wywołała tyle rozbawienia i oburzenia, nie sprowokowała tylu anegdotycznych sytuacji, co stworzony przez biznesmena Viliumasa Malinauskasa park-muzeum sowieckiej spuścizny składający się głównie z pomników wodzów rewolucji. Gdy przed ponad dziesięciu laty na Litwie zaczęto masowo obalać socrealistyczne pomniki i rzeźby, powstało pytanie, co z nimi począć? Doliczono się około 50 takich pomników i pomnikowych zespołów. Zamiast oddać je na złom, rząd Gediminasa Vagnoriusa w 1998 roku ogłosił konkurs na pomysł zagospodarowania tej do niedawna zdobiącej główne place i ulice miast kolekcji wodzów i bohaterów. Wygrał go dawny mistrz zapasów, obecnie biznesmen i milioner, właściciel firmy „Hesona”, Viliumas Malinauskas, który dorobił się majątku na przetwórstwie i eksporcie na Zachód leśnego runa. Jako miejsce ekspozycji zaproponował prywatny lasek Grútas, oddalony o ponad sto kilometrów od Wilna i parę od Druskienik. wejście na teren parku kosztuje 5 litów Każdy, kto odwiedził lasek Grútas, zgodzi się, że spacer po jego terenie jest wielką przyjemnością, zaś wtopieni w zieleń, odarci z powagi wodzowie rewolucji pełnią tu niejako funkcję dekoracyjnych figur... czegoś w stylu elfów, atlantów, neptunów czy rusałek, które często zdobią inne, normalne parki. Podobno kiedyś rozpościerały się tu niezbyt sprzyjające spacerom mokradła.
Dodatkową atrakcję soclandu stanowi drewniany budynek, zwany Centrum Informacji, wzorowany na kołchozowym domu kultury powojennych lat. Wewnątrz wszechobecna purpura, radosne hasła, liczne portrety i popiersia wodzów. Pod jednym z portretów szczere stanowisko Iljicza w sprawie terroryzmu: „Sądy nie powinny likwidować terroru, gdybyśmy to obiecali, okłamalibyśmy siebie i innych, lecz uzasadnić go i uprawomocnić, jednoznacznie, bez ozdób i fałszu”. „Opowiadamy się za zorganizowanym terrorem. CzK (Komitet Nadzwyczajny - przyp. aut.) ma obowiązek obronienia rewolucji i pokonania wroga, nawet jeżeli jego miecz od czasu do czasu będzie spadał na niewinne głowy” - wtóruje wodzowi proletariatu „żelazny” Feliks Dzierżyński. Na innej ścianie galeria Stalinów. W oknach socrealistyczne witraże, a z głośnika ciągle leci radosna propaganda w stylu: „Młodzież radziecka jest najszczęśliwszą młodzieżą świata...”. Na spiżowych wodzach można się śmiało pobujać, wdrapać się im na kolana. Można zrobić sobie zdjęcie w objęciach Lenina, przycupnąć na głowie Kapsukasa, usiąść sobie na barana na szerokich barach Stalina, można właściwie wszystko poza niszczeniem eksponatów. Litewski socland przez zagranicznych korespondentów zwany jest też Światem Stalina (Stalinworld), chociaż bardziej pasowałaby do niego nazwa Leninworld, bo Stalin jest tu tylko jeden, natomiast Leninów aż 12.
wrażenie łagru ma potęgować i ogrodzenie z kolczastego drutu, i górujące nad całością, charakterystyczne, pomalowane na zielono „wieżyczki obserwacyjne”. Tym niemniej piękno lasku to wrażenie łagodzi.
Zresztą dorośli mają na ten temat wyrobione zdanie, którego w soclandzie nie zmienią. Natomiast do dzisiejszej młodzieży łatwiej jest chyba dotrzeć poprzez śmiech niż łzy, a czasem też przez żołądek... W parku działa restauracjo-kawiarnia, gdzie obok, pysznych zresztą, dań z grzybów można zamówić menu z tamtych czasów - rosyjski barszcz, składające się w 80 procentach z chleba kotlety „Proszcziaj mołodost’ ” („Żegnaj młodości”) czy kilkę z głowami i wnętrznościami. Niewielu jest śmiałków, którzy się decydują na te „rarytasy”, a młodzież krzywi się już na sam ich opis w menu. „I wy to jedliście?..” - pytają dzieci swoich rodziców z nieukrywanym obrzydzeniem. Ci, popijając piwem pyszną golonkę czy prawdziwki w śmietanie, w odpowiedzi z reguły wzruszają tylko ramionami. Wygląda na to, że sami sobie nie wierzą, że jedli... Od owych czasów minęło zaledwie jakieś 12 lat, a wiele rzeczy już odchodzi w zapomnienie. Grútas, co prawda, tylko ośmiesza straszną historię ZSRR, ale nie pozwala o niej zapomnieć.

najbliższe galerie:

 
Druskienniki
1pix użytkownik sniegu80 odległość 7 km 1pix
Druskienniki
1pix użytkownik wmp57 odległość 7 km 1pix
Dzūkija
1pix użytkownik morten odległość 21 km 1pix
Litwa
1pix użytkownik dario5 odległość 41 km 1pix
Cmentarz Farny w Grodnie
1pix użytkownik wo odległość 41 km 1pix
Г Р О Д Н А
1pix użytkownik bartekplk odległość 42 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4256) dodano 12.09.2014 14:46

Dobrze, że można to oglądać już tylko w muzeum... Pozdrawiam. :)

mirak użytkownik mirak(wpisów:260) dodano 11.03.2010 16:49

Zmieniłem znacznik na mapie i wycelowałem precyzyjnie, więc możesz sam ocenić jak to daleko. Ale rower to minimum

mirak użytkownik mirak(wpisów:260) dodano 11.03.2010 16:44

Nocowaliśmy w hotelu w centrum prawie przy Aqua Parku. Natomiast samo muzeum jest poza miastem około 10 min jazdy.

irolek użytkownik irolek(wpisów:1001) dodano 11.03.2010 15:11

Normalnosc to pojecie wzgledne i zalezy skad obserwujesz.Nawiasem mowiac ciekaw jestem czy za lat 50 powstanie muzeum "polskiego kapitalizmu".Pozdrawiam

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1387) dodano 11.03.2010 14:59

Borku masz rację: ich szczęście.
Oglądając filmy, zdjęcia oraz czytając o tych czasach powinni (śmy) uświadamiać sobie , że teraźniejsza normalność to kilkadziesiąt lat temu mogła być tylko marzeniem.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!