m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
Wzgórze, na którym znajdują się najstarsze etiopskie ruiny otacza podwójny pierścień murów ogradzających tereny kościelne. Po minięciu bramy widzimy pochodzący z XX wieku kościół. Jest akurat niedziela i kończy się właśnie poranna msza. Etiopki w białych chustach uczestniczące w nabożeństwie to ciągle dla mnie niezwykle malowniczy widok, mimo że już napatrzyłam się tu na takie obrazki.     Wchodzimy coraz wyżej na wzgórze. Za nami widok na bramę wejściową.
Wioska otoczona jest górami, a ten szczyt przypominający głowę psa nazywany jest Świętym Lwem.   Dotarliśmy do ruin Świątyni Księżyca. Opiekę nad nami przejmuje teraz lokalny przewodnik. 
W czasach preaksumskich - 2500 lat temu - Yeha było głównym ośrodkiem cywilizacji na tych terenach.
Uważa się, że Yeha była pierwszą znaną stolicą obecnej Etiopii, założoną co najmniej w V wieku p.n.e. (niektórzy uczeni twierdzą nawet, że 300 lat wcześniej).
Świątynię wybudowano według planów inżynierskich świadczących o wysoce rozwiniętej kulturze. Ułożenie dwóch warstw murów, wyraźnie odróżniających się sposobem oraz starannością wykonania jest zabiegiem celowym. Świątynia to imponująca budowla na planie prostokąta (18,5 m x 15 m). Chociaż od dawna już pozbawiona jest dachu i wyższych kondygnacji, jej ruiny wciąż wznoszą się na ok. 12 metrów. Gdy przyjrzeć się bliżej pozostałościom świątyni zdumiewa technika obrobienia kamieni. Duże bloki piaskowca (nieraz przekraczające 3 m długości) wygładzone są do tego stopnia perfekcyjnie, że praktycznie nie ma szczelin w ułożonych bez zaprawy murach.    
Yeha to potencjalny raj dla archeologów. Wiele tajemnic można by tu odkryć. Wiele podań i legend zweryfikować (jak choćby tę, że od studni w jednym z narożników budynku biegnie pod ziemią korytarz aż do odległego Aksum i że umożliwiało to bezpieczny transport armii).  Budowla pierwotnie służyła wierze pogańskiej. Około VI wieku n.e. zaadaptował ją Kościół Etiopski (krzyż w murze jest tego dowodem). Chyba dzięki temu przetrwała. Badania archeologiczne pozwoliłyby potwierdzić te hipotezy, jak również odpowiedzieć na wiele innych pytań. W latach 60. rozpoczęto tu wykopaliska, jednak po wybuchu rewolucji w 1974 prace przerwano i w  zasadzie dotąd nie wznowiono ich.    Opuściliśmy już tajemnicze ruiny i udajemy się na zwiedzanie leżącego poniżej kościoła. Mijamy mały budynek, który jest plebanią. Prowadzą do niego drzwi w zielonej futrynie, a okienko na piętrze z takąż zieloną futryną jest okienkiem od przykościelnego muzeum (drzwi i okienko schowane za koroną drzewa).  Będziemy zwiedzać to muzeum później. Teraz mijamy tylko ten budyneczek.
Nie mogę jednak minąć spokojnie tych panów:-)  Muszę ich obfotografować! Są dla mnie większą zdobyczą fotograficzną niż bezduszne, acz stare mury;-) Panowie nie mają nic przeciwko robieniu im zdjęć, więc wszystko OK. Docieramy do widzianego już wcześniej kościoła. Wybudowany na planie prostokąta kościół nosi imię Abune Aftsee - jednego z 9 świętych, którzy wprowadzili w Etiopii chrześcijaństwo.
Lokalny przewodnik opowiada nam o zdobiących frontową elewację malowidłach.  Ta kamienna płyta przedstawiająca głowy koziorożców została wyjęta z murów sąsiedniej świątyni i wykorzystana do ozdobienia fasady kościoła.    Wnętrza kościoła nie oglądamy. Nie udaje mi się ustalić, czy nie ma tam nic ciekawego, czy też obecność zwiedzających nie jest mile widziana.    Udajemy się za to do muzeum. Panów siedzących kilka minut temu przed plebanią już nie ma. Lokalny przewodnik oddaje nas w ręce kustosza i jego pomocnika. Panowie - posługując się widocznym na zdjęciu wskaźnikiem - omawiają szczegółowo zgromadzone eksponaty. Wszystko pokryte jest centymetrową warstwą kurzu. W gablocie stare krzyże i korony, liczące ponad 1000 lat księgi. Nie neguję zabytkowej wartości tych przedmiotów, jednak bardziej kusi mnie pospacerowanie po otaczającym kościół i świątynię cmentarzu. Wymykam się więc po cichutku.           Wokół pusto i spokojnie. Sennie kiwa się ta trójka, której nie omieszkałam uwiecznić. Zdążyłam zrobić zaledwie kilka kroków, gdy nagle wyrasta obok mnie lokalny przewodnik (oddał nas pod opiekę kustosza i ma wolne) i pyta po angielsku: Nie podoba się pani nasze muzeum? Nie chcąc zrobić mu przykrości bąkam coś, że zrobiło mi się duszno i potulnie wracam do muzeum:-( Grzecznie słucham historii każdego ułożonego na ceracie kamienia. Są to efekty pracy nielicznych tu archeologów. Wśród wykopalisk są prawdziwe cacka - jak choćby ta kamienna płyta z wyrytymi napisami.
Na swoje nieszczęście wyglądam przez jedyne w muzeum okienko. A tam takie widoki! Jak ja lubię tych wystrojonych księży:-) Najwyraźniej coś się szykuje, a ja - uwięziona w muzeum - nie mogę być świadkiem tych wydarzeń. Wolę nie ryzykować kolejnego spotkania z lokalnym przewodnikiem (Etiopczycy są generalnie niezwykle dumnym narodem, a ci mający kontakt z turystami potrafią okazywać swą wyższość - nie wykluczam więc, że byłby w stanie mnie pouczyć, że powinnam być w muzeum i zapoznawać się z ich kulturą), więc oglądam ich wiekowe księgi.  Panowie czytają coś w gyyz (taka ichniejsza łacina) ze starej księgi. Jeden z nich intonuje jakąś pieśń kościelną. Jest nawet nastrojowo. 
Żeby tylko tak mnie ta ciekawość nie zżerała, dokąd poszli ci na czerwono ubrani! Wypuszczają nas wreszcie z muzeum. 
Ostatni rzut oka ze wzgórza na okolicę i udajemy się w kierunku położonej w dole bramy.
A po przekroczeniu bramy taki oto widok ukazuje się naszym oczom! Nie wiem jeszcze o co chodzi, ale podoba mi się bardzo. Zaatakowany przez grupę nasz pilot etiopski (lokalny przewodnik ulotnił się przy bramie - jego teren rozpoczyna się za bramą, której nie da się przekroczyć nie uiściwszy stosownej opłaty) szybko ustala fakty i wyjaśnia nam wszystko.   Są to symboliczne uroczystości pogrzebowe kogoś, kto urodził się w Yeha. Ten mężczyzna najpierw był żołnierzem, a potem piosenkarzem (a może śpiewakiem?). Zmarł chyba 2 miesiące wcześniej i został pochowany w Addis-Abebie. Miał 53 lata (grupa jest bardzo dociekliwa i chce wiedzieć wszystko - nie mam pewności, czy pilot nie zmyślił tej odpowiedzi, bo odpowiedź nie wiem absolutnie nie jest w stylu Etiopczyka).        Bardzo nas intryguje szereg mężczyzn z karabinami na ramieniu. Podobno są dlatego, że zmarły w młodości był żołnierzem. Nie bardzo mnie to przekonuje. Przecież to cywile! Zainteresowanych informuję, że żadnej salwy nie było. Obstaję przy swojej teorii, że kałachy w Etiopii nie są nabite. Stać by było ich właścicieli na naboje?     Podobno to tradycja w Etiopii, że jak umrze ktoś, kto się urodził w danej miejscowości, to lokalna rodzina zobowiązana jest wyprawić taki symboliczny pogrzeb (mimo że prawdziwy pogrzeb z pochowaniem ciała miał miejsce gdzie indziej). Flagi etiopskie towarzyszą wszelakim tutejszym uroczystościom.
Plac w środku Yeha jest sporych rozmiarów. Uczestnicy uroczystości zajmują go w całości. W centrum pod drzewkiem są ubrani na czerwono księża i jacyś jeszcze oficjele. Otacza ich krąg ustawionych w sporej odległości uzbrojonych. Znowu duża przerwa i dopiero zwykli mieszkańcy Yeha.   Mogę sobie spokojnie spacerować i oglądać tyły. Nawet gdybyśmy chcieli wyjechać teraz z Yeha, to nie możemy. Droga wyjazdowa jest po przeciwległej stronie placu. Musielibyśmy przejechać samochodem przez sam środek uroczystości.  Bardzo mi pasuje, że jesteśmy uwięzieni w Yeha. Jest to coś wprost przeciwnego do uwięzienia w muzeum;-) Tyle tu eksponatów godnych uwagi!
Uroczystości się skończyły. Gotowi już do dalszej drogi siedzimy w busiku. Z okna samochodu robię jeszcze zdjęcie wracających na plebanię duchownych.   Czy to nam macha na pożegnanie mieszkanka Yeha? Chętnie też jej pomacham. Bardzo mi się podobała wizyta w tej mieścinie. W moim subiektywnym odczuciu wiekowe ruiny nie odegrały tu akurat największej roli;)

najbliższe galerie:

 
Monastyr Debre Damo (listopad 2010)
1pix użytkownik smok-1 odległość 31 km 1pix
Etiopia: Aksum
1pix użytkownik magdalena odległość 35 km 1pix
Etiopia cz.  11 - Aksum:  kościół św.  Marii.
1pix użytkownik wmp57 odległość 36 km 1pix
Etiopia cz.  9 - Aksum;  park stell.
1pix użytkownik wmp57 odległość 36 km 1pix
Etiopia cz.  10 - Aksum:  różności.
1pix użytkownik wmp57 odległość 36 km 1pix
Etiopia -Czy w Aksum znajduje się Arka Przymierza?
1pix użytkownik ulka odległość 39 km 1pix

komentarze do galerii (25):

 
degial użytkownik degial(wpisów:66) dodano 12.05.2010 01:03

Bardzo przyjemnie wspominam Yeha... Udało mi się pstryknąć tam kilka ulubionych fotek... Pozdrowionka dla wszystkich Etiopczyków!

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 08.04.2010 00:09

galeria pelna wiedzy.genialne...jak cala reszta..po sasiedzku ....
pozdrawiam magdaleno.
Monika

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 29.03.2010 08:43

OK. Od dziś wyłącznie fotki. Jestem zgodna kobitka:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 29.03.2010 08:23

Już się wypowiedziałam na Twojej stronie. A Korduli i Raulowi powiedzmy prawdę. Było tak. Ja zauważyłam, że zniknęli jednocześnie z forum (wcześniej było ich widać i słychać, a tu nagle cisza - bez żadnej zapowiedzi zamilkli oboje, a działo się wtedy na portalu, oj działo). Ty zażartowałeś: "A może pojechali gdzieś razem?" Ja się zdziwiłam na tę ewentualność, ale dalej już żadnych naszych komentarzy nie było w tym temacie. Akceptujesz Bull tę wersję, czy wnosisz do niej korekty? Jestem otwarta na propozycje:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 29.03.2010 07:57

Dobrze, że Cię widzę Bull! Mam z Tobą na pieńku. Zmieniam stronę na "Pstryki" i piszę epistołę do Ciebie.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5906) dodano 28.03.2010 21:36

Spekulanci z Was, oj spekulanci..... . Jakie było nasze zdziwienie jak się okazało ,że się znamy z Obieżyświata. Trzeba jechać do Indii aby się poznać. Świat jest mały i to jest na to dowód. Z tą Etiopią to chyba masz rację, będzie to chyba styczeń.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 20:55

No to już wiem, że spotkałaś Raula:-) Powiem Ci, że spekulowaliśmy z Bullem, że pojechaliście razem:-) Ja tam nie jestem wścibska. Powiecie tyle, ile będziecie chcieli;-) A na serio - Raula spotkałaś?
P.S. Termin ustalam za Ciebie - styczeń 2011. Na przełomie czerwca i lipca się kontaktujemy:-)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5906) dodano 28.03.2010 18:39

Dziękuję Magdaleno, oby tak było, jak piszesz. Muszę po prostu ustalić twardo termin i trzymać sie go kurczowo. Za przyszłe informacje o Etiopii z góry dziękuję. Na pewno się przypomnę w odpowiedniej chwili. Przez ostatnie trzy tygodnie byłam w Indiach Południowych , nawet spotkałam tam jednego z naszych obieżyświatowców:))) Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 17:39

Pesteczko
Ciekawiło mnie w Etiopii wszystko wokół - głównie to, co było żywe;-) Z okienka nie musiałam się wychylać specjalnie, ani tym bardziej zwisać - oni byli na wyciągnięcie ręki prawie:-) A ujęcia nie były aż tak bezcenne;-) Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 17:29

Kordulo
Jestem na 100% (!) pewna, że zobaczysz Etiopię własnymi oczami nim minie 12 najbliższych miesięcy! Widzę co Cię pasjonuje! To jest kierunek dla takich zakręconych osób jak Ty! Chętnie podzielę się z Tobą całą mą wiedzą o tym kraju (podam adres mailowy i telefon, jeśli tego zechcesz). Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 28.03.2010 17:21

Magdaleno odczytałam to co chciałaś napisać, nawet w pozaziemskim języku :))) Pozdrawiam bardzo serdecznie

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 17:14

Sona_doro
Napisałam do Ciebie w najczystszej polszczyźnie. Nawet jakbym się spięła na maksa, to nie potrafiłabym pisać w tym dziwnym języku, który widzę powyżej. Może jest to reklama jakiejś pozaziemskiej cywilizacji zachęcającej członków portalu OŚ do odwiedzenia ich planety?
Powtarzam zatem swój wcześniejszy wpis: "Cieszę się, że moją fascynację Etiopią i Etiopczykami widać w mych galeriach;-) Nie zawsze łatwo jest opowiedzieć o swej miłości. Ja próbuję;-) Pozdrawiam."

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 28.03.2010 11:36

Twoja pasja poznawcza tak bardzo przebija z Twoich galerii, że uruchamia wyobraźnię, chyba każdego kto je ogląda.
Ja w każdym razie oczami wyobraźni widziałam, jak zwisasz, na wpół wychylona z okienka muzeum, by zdobyć bezcenne ujęcia :))
Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5906) dodano 28.03.2010 10:23

Zazdroszczę , cały czas zazdroszczę. Twoje galerie chłonę i ogladam bez końca. Podzielam Twoja miłość do Etiopii. Mam nadzieję, że zawitam tam . Czym wcześniej tym lepiej. Dziękuje Magdaleno:)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 01:46

Sona-doro
Cieszę się, że moją fascynację Etiopią i Etiopczykami widać w mych galeriach;-) Nie zawsze łatwo jest opowiedzieć o swej miłości. Ja próbuję;-) Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 01:35

Raul - Witaj w domu! Ciekawa jestem Twoich wrażeń z Indii. Nigdy tam nie byłam. Indie są wśród trzech moich faworytów na kolejne wakacje pod tytułem "trochę słońca w środku zimy". Rywalami są Wietnam i Kambodża, choć Deszcz miesza mi w głowie i chyba Birmę dorzucę do finalistów. Zobaczymy kto z tej czwórki zwycięży;-)
"Skutecznie zachęcasz do odwiedzenia tego kraju." - bardzo, bardzo dziękuję za te słowa. Taki właśnie jest mój cel! Zakochałam się w Etiopii i chciałabym tą miłością zarazić innych. Krajobrazy, ludzie, różnice kulturowe zrobiły na mnie takie wrażenie, że zdecydowałam dołączyć do grona OŚ i opowiedzieć o tym.
P.S. Żadne biuro podróży nie obiecało mi prowizji;-) Etiopia też nic mi nie odpali z 20 dolarów zainkasowanych za każdą wydaną wizę:-( Będę jednak dalej zachęcać:-) Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 28.03.2010 01:01

Konwalia, Mocar, Tereza - bardzo Wam dziękuję za wizytę w mej galerii:-) Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 27.03.2010 17:32

Magdaleno widać, że jesteś bardzo zafascynowana Etiopią, a przede wszystkim ludźmi. Jest to wielki potencjał, dzięki któremu można lepiej poznać ten egzotyczny kraj. Dziękuję i pozdrawiam.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3875) dodano 27.03.2010 15:22

Ciekawy kraj i interesująca galeria.Pozdrawiam:)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 27.03.2010 12:30

"Nie neguję zabytkowej wartości tych przedmiotów, jednak bardziej kusi mnie pospacerowanie po otaczającym kościół i świątynię cmentarzu. Wymykam się więc po cichutku."

To chyba staje się regułą, zawsze znajdziemy coś bardziej interesującego i wymykamy się po cichutku :) 20 dni tak się ostatnio wymykałem, nieraz był kłopot z odnalezieniem grupy, ale zawsze było warto :) Bardzo ciekawie Magda, Etiopia bardzo intryguje swoją egzotyką i odmiennością. Skutecznie zachęcasz do odwiedzenia tego kraju.
Pozdrawiam

mocar użytkownik mocar(wpisów:2718) dodano 27.03.2010 11:15

Ciekawa i wciągająca galeria .Pozdrawiam

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 27.03.2010 09:27

Zupełnie nieznana mi Etiopia.
Ciekawa galeria ,miejsce i zwyczaje Magdaleno.
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 27.03.2010 09:07

Oj Borku, Borku! Z łuku w dzieciaki? Ja je cukierkami traktowałam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 27.03.2010 09:04

Miło mi Deszczu, że mnie odwiedziłeś! Nie zdążyłam przytulić się do Ciebie boczkiem. Nim uporałam się z opisami wskoczyły między nas dwie galerie;-) Pozdrawiam ciepło w chłodny sobotni ranek.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 27.03.2010 01:04

Niezwykle ciekawy kraj. Etiopia. Kościół zawsze był Teatrem. Nie miałem zielonego pojęcia, że tam tak bardzo. Pozdrawiam cię serdecznie z Poznania o bardzo późnej porze.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!