m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (35):

 
MANDALAY. Drugie co do wielkości po Rangun miasto Birmy. Jednak żadne z nich nie jest stolicą. Od 2005 r., Birma ma nową stolicę, ale podobno jeszcze nie jest gotowa na przyjęcie tego odpowiedzialnego zadania. NAYPYIDAW, tak się nazywa. To jest taka prawidłowość w Birmie. Ogłosić nieoczekiwaną zmianę. Przeciąć wstęgę a potem jakoś to będzie. W Mandalay oficjalnie oddano do użytku nowy port lotniczy w 2000 r. W styczniu 2010 r. nie działało tam jeszcze, prawie nic. Oprócz budynków oczywiście, ale w sali odlotów WC brak. Przyjezdnych to nie śmieszy, nie martwi. Wiemy, że tak jest. A dla oczu, dla ducha, wrażeń moc od świtu do zachodu słońca. Taka jest Birma. Kochana bo LUDZIE, nieznośna bo SYSTEM. Piękna, bo system boi się wrogów zewnętrznych i nie wprowadza wielkiej technologii do Birmy. Co na to ludzie? Ludzie budują drogi i mosty ręcznie oraz przy pomocy kilku maszyn. Kiedyś, dawno temu było tak samo. Maszyny były, na miarę tamtych czasów. Kiedyś i teraz wszyscy budzą się po przespanej nocy bardzo wcześnie. Skoro świt. Nigdy i nigdzie w dotychczasowych moich podróżach nie wstawałem skoro świt z taką ochotą. Dzisiaj miałem przed sobą AMARAPURĘ. Im wcześniej tam będę, tym więcej tego dnia spotka mnie przyjemności. I tak też się stało. Amarapura to dawna stolica kraju. Dzisiaj w rzeczywistości dzielnica Mandalay. Od centrum oddalona około 11 kilometrów. Jest tam klasztor i jezioro o nazwie Taungthaman. Kolejne jezioro osobliwości. A wszystko przez tę nieograniczoną fantazję birmańskiej władzy. Kiedyś królowie. Dzisiaj generałowie. Wszyscy zmieniali stolice jak rękawiczki. Jak rękawiczki to chyba nie, bardziej jak stołki na których siedzieli. Stołek - czytaj tron. Okolice Mandalay to wyjątkowa kraina. Na przestrzeni zaledwie kilku wieków stolicą Birmy były Mandalay, Amarapura, Inva oddalone od siebie, jak to dzisiaj mówią o rzut kamieniem. I to w dodatku na zmianę. Pałace królewskie budowane były z drzewa tekowego. Genialne drzewo. Występuje tylko i wyłącznie w Azji. Endemicznie, tylko w Birmie rośnie tectona hamiltoniana. W Afryce rośnie podobne drzewo o nazwie, azobe. Azobe w odróżnieniu od drzewa tekowego jest niesamowicie twarde. Jak kamień. Topi się w wodzie. Zaś drzewo tekowe w obróbce jest bardziej przyjazne, ale też wilgoć mu absolutnie nie przeszkadza. Woda spływa po nim jak po kaczce.
I tak w czasie kolejnej królewskiej przeprowadzki z Amarapura do Mandalay pozostało trochę pni tekowych. Ówczesny zarządca Amarapura zdecydował, by z tej resztki która została po królewskim pałacu zbudować most nad jeziorem i połączyć dwa brzegi. Zarządca nazywał się U Bein i od jego nazwiska mamy najdłuższy most zbudowany z drzewa tekowego na świecie. Widziałem kilka zdjęć z udziałem mostu o zachodzie słońca. Skąpany w amarancie. Z ognistym krążkiem kochanego słoneczka z mnichami maszerującymi po jego kładce. Mój program nie przewidywał oglądania zachodu słońca w Amarapura. W klasztorze o 10,15 więcej niż tysiąc mnichów zasiada do wspólnego lanchu. Właśnie tego dnia lanch miał szczególny charakter, bo sponsorzy postarali się by wszyscy mnisi pojawili się w jadalniach, bo lanch ma być dzisiaj nadzwyczajny. Mniszki do tego klasztoru nie mają wstępu. Spotkać je jednak można na moście. Szczególny most. Jak ten w Avinionie. Tu z drzewa. Tam z wapienia jurajskiego. Tu bez gwoździ. Tam bez zaprawy. Jeden i drugi magiczny. Tu długi na 1200 metrów. Tam na 920. Krzysztof Kamil Baczyński pisał.... jak na najcieńszej wiatru gamie tańczą liściaste suknie panien... Teatr mam w głowie. Wszystko co widzę teatralizuję. Kadruję. Przycinam. Rozdaję role. Wyszukuję odpowiednią scenografię. Do Avinionu przyjeżdżają latem zespoły teatralne z całego świata. Tutaj przyjeżdżają widzowie. Teatr jest wokół nas. Symultaniczna scena. Można sobie wybrać bohatera i podążyć jego śladem. Można spojrzeć sobie prosto w oczy. Bo nie dzieli nas fałsz. W ciszy.
.... Zielone, staroświeckie granie jak anemiczne pączki ciszy ... Aktorzy poruszają się po scenie z pełną świadomością w jakim spektaklu grają. Deski z której zbudowana jest scena niosły największych. Na nich grali Królowie, królewskie role a dzisiaj zwykli, niezwykli rowerzyści, piesi. Pracę kostiumologa widać na każdym kroku. W każdym pomieszczeniu tego Teatru. A detal potwierdza, że można z niczego stworzyć postać. ... W drzewach, w zielonych okien ramie przez widma miast srebrzysty gotyk wirują ptaki płowozłote jak lutnie, co uciekły z rąk... Do wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego nuty napisał Andrzej Zarycki. Powstała piosenka. Autor przez szpitalne okno ogląda powstańczą Warszawę. Stolica umiera razem z nim. Londyn, Moskwa, Waszyngton wiedzą, że tak jak na Westerpaltte, Polacy ... do nieba czwórkami szli ... i szli i szli. Tu też idą i idą, a my jak ówcześni spadochroniarze z wolnego świata rozdajemy dzieciom lizaki. ... W lasach zielonych białe łanie uchodzą w coraz cichszy taniec. Tańczą panowie, tańczą panie  na moście w Avinion .
W  Piwnicy pod Baranami Ewa Demarczyk śpiewała ten wiersz. Piotr Skrzynecki w swoim kapelusiku z piórkiem i nieodłącznym dzwoneczkiem zaczynał i kończył każdy punkt programu. Tworzył opowieść snującą się jak dym papierosowy w tej piwnicznej izbie. Kto wychodził to zabierał ze sobą na długo ten klimat. I żadna pralnia chemiczna nie mogła tego wyprać. Bo TEGO nie da się wyprać. W kogo to trafi to już przepadł, .... tańczą panowie, tańczą panie na moście..... Z tą nutą szedłem na kolejny spektakl. Wszystko było zwyczajne. Znane mi już wcześniej. Wielka kuchnia. Wielkie gary, bo do wykarmienia wielu. Bardzo wielu. To tylko jedna z  izb. Na stołach jedzenie, które codziennie spożywają mnisi. Mieszkańcy klasztoru. Dzisiaj o 10.15 wszyscy będą przechodzić przez główne wejście bo tam sponsorzy osobiście będą rozdawać dodatkowe jedzenie. Wszystko już gotowe. Sponsorzy są z Tajlandii. Atmosfera jest podniosła. Znowu czuję się jak przed premierą. Wiem, że zdarzy się coś, czego jeszcze w życiu nie przeżyłem. Nagle, słyszę uderzenie w dzwon. Potem kolejne, kolejne. I z wszystkich możliwych zakątków klasztoru zaczynają wychodzić mnisi. Ustawiają się w czterech rzędach wzdłuż najdłuższej ulicy klasztornej.
Po bokach najmłodsi. Środkiem idzie starszyzna. Każdy ma swoje z laki zrobione naczynie na ryż. Z każdą minutą zaczynam zapominać, że jestem w klasztorze. Ta magiczna cyfra, tysiąc mnichów, wydaje się prawdziwa. Staję się reporterem. Zrzucam obuwie i biegam w poszukiwaniu ujęcia, które mnie samego zadziwi. Starszyzna już przeszła. Wskakuję w sam środek drogi między dwa rzędy mnichów. I mam. Pies pojawił się tak nagle, jak znikł. Ja pozostałem w środku z tekstem Ernesta Brylla, .. za czym kolejka ta stoi...?, a chór odpowiada ... po szarość, po szarość, po szarość... ... na co w kolejce tej czekasz?,  a chór odpowiada -  na starość, na starość, na starość... ... Co kupisz, gdy dociśniesz się wreszcie?  a chór odpowiada  zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie... ... Co przyniesiesz do domu?, a chór odpowiada... kamienne zwątpienie...
... Bądź jak kamień, stój wytrzymaj, kiedyś te kamienie drgną i polecą jak lawina. Przez noc. Ten tekst zacytowałem w tej sytuacji przewrotnie. Mnisi w rzeczywistości są KAMIENIAMI, którymi rzuca się od czasu do czasu w obecną władzę. Oni są tarczą i orężem. A naród birmański karmi to swoje  wojsko z ogromnym szacunkiem. Bo czas wielki by te symboliczne kraty nie dzieliły na dobrych i złych. Uczuć uczymy się od matki. Nasze życie bez uczucia byłoby pustym przebiegiem. Matki birmańskich dzieci mają pełne serca dobroci. Serca birmańskich mnichów pełne są współczucia.  Skrajności należy unikać.Trzeba iść środkiem drogi. Na tym polega filozofia buddyjska. - Dalajlama Słońce wstaje rano, a wieczorem zachodzi. Nigdy nie staje. Człowiek nie. Jak źdżbło trawy w swej wędrówce nagle spada i już nigdy nie podniesie się do lotu...

najbliższe galerie:

 
Birma - dawne stolice - Amarapura
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
BIRMA - Mahar Gandar Yone Monatery
1pix użytkownik mopek odległość 1 km 1pix
W teatrze cieni - most U Bein
1pix użytkownik baracuda77 odległość 3 km 1pix
Birma - ludzka radość życia
1pix użytkownik degial odległość 4 km 1pix
Birma - U Bein Bridge
1pix użytkownik mopek odległość 8 km 1pix
Birma cz.XI - Mandalay
1pix użytkownik wmp57 odległość 8 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 29.04.2011 12:51

TREKKER - dzięki za najazd na ubiegłoroczną pracę. Miło się wspomina, bo pięknie tam niestety JEST. Pozdrawiam serdecznie.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 11.05.2010 14:59

Jak można nie pokochać Birmy.Podajesz ją nam na złotej tacy:))) Zachwycająco:))). Most tekowy jest piękny zarówno rano , jak i wieczór przy zachodzie. Ja miałam okazję oglądać ten spektakl przy zachodzącym słońcu. Nie odwiedziłam natomiast mnichów. Wspomnienia odżyły, dziękuję:))))

goonias użytkownik goonias(wpisów:44) - Użytkownik usunięty. dodano 10.05.2010 16:03

Ty to potrafisz stworzyć nastrój i widza zauroczyć - piękne nostalgiczne zdjęcia Mandalay,mostu z tekowego drzewa, mnichów i ... do tego piękny wiersz Baczyńskiego super kolaż , aż żal że galeria się tak szybko kończy! Rewelacja

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 15:04

DALENIA - miło, że sprawiłem Tobie przyjemność. Pozdrawiam serdecznie.

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 16.04.2010 20:09

Świat nasuwa mnóstwo skojarzeń. Ciągną się nieraz jedno za drugim........
Gdyby nie kajet, połowy bym z wyjazdów nie pamiętała:-)

ale Piwnicę zawsze!!
a "Most w Avignon" to jeszcze Janusz Radek

dalenia użytkownik dalenia(wpisów:23) dodano 16.04.2010 18:25

Coś cudownego ... !

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 16.04.2010 12:41

ANDZIA - dziękuję. Tak sobie kojarzę. Łazi mi coś po głowie a potem na innych przechodzi. Dobrze, że z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie.

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 15.04.2010 10:08

Piwnica pod Baranami...
Piotr Skrzynecki swoim dzwoneczkiem TAM dzwoni...

I Ewa z piękną interpretacją wiersza....

Piękne wspomnienia przywołałeś deszczu tą galerią
dziękuję.....

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 14.04.2010 16:43

BULL - dziękuję. Nie lubię pionu. Bardzo nie lubię. A tutaj.., pion wygląda bardzo źle. Uwielbiam kwadrat - pozostałość po szerokiej taśmie - i panoramę. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 13.04.2010 00:15

SONA - DORA - jak sobie herosi uzmysłowią, że są tylko źźdbłem na tym padole to niestety już jest za późno. A szkód po drodze jak po tegorocznej zimie. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 13.04.2010 00:10

KONWALIA - dziekuję za wrażenia. Przyjemność to chciałbym sprawić Tobie i innym, każdą opowieścią z moich podróży. Nie zawsze się to udaje. Pasji coraz mniej... Pozdrawiam serdecznie.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2085) dodano 12.04.2010 19:28

Poezja, teatr, życie...i "źdźbło trawy nagle spada i już nigdy nie podniesie się do lotu... " Dziękuję Deszczu.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 12.04.2010 18:16

Poruszająca galeria.
Poruszający spektakl.
Sprawiłeś mi wielką przyjemność.
Pozdrawiam-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 12.04.2010 15:32

MAREK - to pięknie. Ja mam słabe fotki policji i zasieków z Rangun. Z biodra. Chcę jednak na pożegnanie się z Birmą pokazać reportaż. Mam nadzieję, że będzie dynamiczny. A temat już mam. Tylko kiedy znajdę na to spokój. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 12.04.2010 15:25

MAGDALENA - galeria - szczególnie w warstwie tekstowej wydała mi się, bliska naszej tragicznej sytuacji, mimo, że napisana wcześniej - ujrzała światło dzienne teraz w odruchu spontanicznym. Był moment, że byłem zły na siebie, że dałem się " wciągnąć " we własne jedyne słuszne myśli. Dzisiaj - już mi minęło. Jeżdżą zielone autobusy po Poznaniu, kwitną żółte forsycje. Tylko media tłuką wciąż tą samą gadaninę nie dając nam chociaż trochę spokoju. Ukojenia. Choćby z nutą prosto z mostu w Avinionie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. P.S. W związku z Areną.... " dziecko potrafi, umie wie, szkoda, że jak dorośnie już niestety nie! " - rok powstania 1983 !

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 12.04.2010 15:19

tak - mam tych wojskowych. Oczywiscie zdjecia robione z ukrycia, z biodra, bez mozliwosci kadrowania, czy ustawiania ostrosci. W najblizszym czasie zamieszzce tutaj te zdjecia Birma anno 2007. Z najwazniejszymi wydarzeniami mijalem sie jednak.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 12.04.2010 14:51

ARCHIPIO - dziękuję i miło mi, że sprawiłem Tobie przyjemność. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 12.04.2010 14:49

WATCHER - nie słyszłem tej piosenki w wykonaniu Budki. Dziękuję za komentarz i stałość uczuć. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 12.04.2010 14:46

MAREK - ja się nawet ucieszyłem jak tego Gościa zobaczyłem przy moście. Zdjęć mnicha wcześniej nie widziałem w internecie. Czy udało się Tobie jakaś fotkę zrobić z udziałem wojskowych?... widzę, że sobie radzisz na OŚ. Trochę fermentu pewnie dobrze zrobi każdemu. A Twój kamentarz do Banff - ułożony jak nigdy. Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 12.04.2010 10:12

Deszczu – kolejna doskonała galeria:-)
O moście w Avignon może mi śpiewać tylko Ewa Demarczyk.
Dziecinnej piosenki „Sur le pont d’Avignon” uczyłam się w szkole w oryginale. Piosenkę już dawno zapomniałam:-( Język zresztą też:-(
P.S. Widowiska w Arenie, na które dawno, dawno temu chodziłam z moimi dziećmi, też były doskonałe:-)

archipio użytkownik archipio(wpisów:892) dodano 12.04.2010 09:42

To jest to !

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 11.04.2010 20:38

Dla mnie rewelacja. "Most w Avinion" uwielbiam w interpretacji Budki Suflera.
Pozdrawiam.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 11.04.2010 19:13

Ten facet z fotki 20 mieszka nad jeziorem od wielu, wielu lat. Mnich z 12 tez znajomu :) Zdjecie z psem - swietne! Zdecydowanie mniej turystow w Amarapura jest wczesnie rano, kiedy Ty tam byles. Wieczorem- tlumy! Bylem jednak tam raz wieczorem, kiedy byla pustka- we wrzesniu 2007. Caly teren otoczony byl 2 kordonami wojska :(

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!