m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (34):

 
Pod koniec I wojny światowej, kiedy los Galicji co do przynależności państwowej nie był jednoznacznie przesądzony, rozgorzały walki o Lwów. 1 listopada 1918 roku szturm Ukraińców na Szkołę Sienkiewicza (bronioną przez 85 osobowy oddział kpt. Tatara-Trześniewskiego) rozpoczął walkę o miasto. Nieliczne polskie siły militarne we Lwowie były źle zorganizowane i praktycznie pozbawione amunicji. Dlatego też w Warszawie, Krakowie i Lublinie zorganizowano odsiecz dla Lwowa. 16 listopada 1918 roku Józef Piłsudski wydał specjalny rozkaz koncentracji wojsk odsieczy w Przemyślu. Do Lwowa dotarła tylko część oddziałów pod dowództwem ppłk. M. Karaszewicza-Tokarzewskiego w sile około 1400 żołnierzy. Oddziały te dotarły do Lwowa 20 listopada 1918 roku przed ostateczną bitwą o miasto, która miała miejsce 21 listopada. Połączone siły polskie (lwowskie i przemyskie) liczyły niespełna 500 oficerów i prawie 4300 szeregowych. Liczny udział dzieci i młodzieży w obronie Lwowa przyczynił się do utrwalenia w świadomości narodowej pojęcia Orlęta Lwowskie.
Strona przeciwna - Ukraińcy mieli do dyspozycji około 13.000 ludzi, w tym doborowe oddziały Strzelców Siczowych. W wyniku walk 22 listopada 1918 całe miasto było w rękach polskich a na Ratuszu powiewała biało-czerwona flaga. Niemniej jednak miasto było jeszcze w okrążeniu przez następnych kilka miesięcy prawie całkowicie pozbawione wody i energii elektrycznej. Determinacja i heroizm obrońców Lwowa przyczyniły się do tego, że miasto pozostało polskie. Polska tu powróciła dzięki krwi najlepszej polskiej młodzieży. Bohaterska obrona miasta doceniona została przez najwyższe władze Polski. W uznaniu zasług, jako jedyne polskie miasto, Lwów odznaczony został 11 listopada 1920 roku krzyżem Virtuti Militari przez Józefa Piłsudskiego. W 1921 roku Rudolf Indruch wygrał konkurs architektoniczny na Mauzoleum Obrońców Lwowa. W ciągu następnych lat zbudowano rotundę Kaplicy Orląt, katakumby, kolumnadę z Pomnikiem Chwały w kształcie łuku triumfalnego.
 Przy katakumbach powstały pomniki lotników amerykańskich  oraz żołnierzy francuskich wspierających walkę o niepodległość Polski. Na cmentarzu Orląt Lwowskich pochowanych było prawie 3000 żołnierzy - głównie młodych chłopców. Stąd w 1925 roku prochy jednego z Orląt przeniesione zostały do Warszawy i złożone w Grobie Nieznanego Żołnierza. Przez długie lata (za PRL-u) nie wspominało się z jakiego miejsca naprawdę pochodzą prochy Nieznanego Żołnierza spoczywającego w Warszawie. Cmentarz Orląt Lwowskich po drugiej wojnie światowej za władzy sowieckiej coraz bardziej popadał w ruinę. Apogeum zniszczenia nastąpiło w sierpniu 1971 roku kiedy to zburzono kolumnadę (łączącą łuk Pomnika Chwały z dwoma osobno stojącymi pylonami) oraz wiele mogił.
Wówczas to na terenie cmentarza zbudowano zakład kamieniarski, a sam cmentarz coraz bardziej zarośnięty krzewami oraz drzewami był miejscem wypasu krów i błąkających się bezpańskich psów. Przez część grobów zrobiono drogę, którą jeździły ciężarówki do zakładu kamieniarskiego, zaś inne fragmenty cmentarza były wręcz śmietniskiem i gruzowiskiem. Barbarzyńska dewastacja cmentarza powstrzymana została dopiero 20 maja 1989, kiedy to na tym terenie pojawili się pracownicy polskiego Energopolu rozpoczynając prace porządkowe. Po uzyskaniu w 1991 roku przez Ukrainę niepodległości (którą Polska uznała jako pierwsze państwo na świecie) na Cmentarzu Orląt Lwowskich rozpoczęły się prace restauracyjne. To co się wówczas wydawało oczywistym - a mianowicie szybkie odrestaurowanie cmentarza, w rzeczywistości okazało się czymś powolnym i rozwlekłym w czasie. Ciągłe problemy z lokalnymi ukraińskimi władzami Lwowa czyniły proces restaurowania bardzo uciążliwym.
Niemniej jednak cmentarz z roku na rok w swojej oprawie zewnętrznej coraz bardziej powracał do swojego pierwotnego stanu. Widać ogrom pracy i wysiłku włożonego przez Rodaków w odrestaurowanie tej naszej Narodowej Nekropolii. Ciekawa jest historia napisu na Mogile Pięciu z Persenkówki. Przed wojną napis brzmiał: Nieznanym bohaterom poległym w obronie Lwowa i Ziem Południowo-Wschodnich. W 1998, po sprzeciwie lwowskich radnych Polska zaproponowała napis, który uzyskał zgodę władz centralnych Ukrainy, lecz został zablokowany przez radnych: Nieznanym żołnierzom poległym w walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej 1918-1920. W 1999 tuż przed wizytą prezydentów RP i Ukrainy na cmentarzu Rada umieściła na własną rękę napis (z błędem): Nieznanym polskim wojakam poległym w wojnie polsko-ukraińskiej. W grudniu 2001 władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza, ustaliły też treść napisu: Nieznanym żołnierzom bohatersko poległym za Polskę w latach 1918-20. Porozumienie zostało jednak zablokowane przez radnych Lwowa.
W czerwcu 2005 część radnych Lwowa zaproponowała napis: Tu leży żołnierz polski poległy w polsko-ukraińskiej wojnie. W wyniku zawartego kompromisu napis na płycie mogiły brzmi: Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę, co nie jest zgodne z prawdą, ponieważ są pochowani także uczniowie, harcerze i cywilni ochotnicy. 24 czerwca 2005 z udziałem prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej - Aleksandra Kwaśniewskiego i Republiki Ukrainy - Wiktora Juszczenki oraz zwierzchników dwóch katolickich obrządków Lwowa: łacińskiego - kardynała Mariana Jaworskiego i greckokatolickiego - kardynała Lubomyra Huzara odbyło się uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza. Opisując galerię korzystałam ze stron: 
http://www.amigo.wroc.pl/lwow/orleta.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_Obro%C5%84c%C3%B3w_Lwowa

najbliższe galerie:

 
wycieczka do Lwowa
1pix użytkownik grzes odległość 0 km 1pix
Lwów
1pix użytkownik tamaryszek odległość 0 km 1pix
Lwów - Rynek Starego Miasta
1pix użytkownik zibid odległość 1 km 1pix
Lwów
1pix użytkownik piotr54 odległość 1 km 1pix
wrześniowy weekend we Lwowie
1pix użytkownik nola76 odległość 1 km 1pix
LWÓW (1) Szybkie zwiedzanie...
1pix użytkownik afrodyta odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (1):

 
hana użytkownik hana(wpisów:198) dodano 14.04.2010 17:37

Trudno kadrować, gdy w jednej ręce aparat, a w drugiej parasol. Oczywiście nie usprawiedliwiam się, bo zdaję sobie sprawę, że fotki odbiegają od ideału. Być może galeria nie powstałaby, ale w tym czasie, gdy wokół tylko żałobne marsze uznałam. że to zdjęcia dobre na ten czas :(

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!