m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Fasil Ghebbi to ogrodzony murem długości 900 m kompleks, na który składa się 6 głównych budynków - zamków połączonych tunelami i przejściami, 20 mniejszych pałaców i innych królewskich budynków oraz 30 kościołów. Kamienne warownie nie budziłyby pewnie większego zainteresowania, gdyby  znajdowały się w Europie. One jednak znajdują się w Etiopii! Taka architektura w Afryce to ewenement. Nigdzie indziej na południe od Sahary nie ujrzymy zamków z zębatymi murami, wyniosłymi wieżami i obszernymi dziedzińcami. Gonder jest jedynym miejscem w Afryce, w którym możemy podziwiać wielki kompleks miasta królewskiego i opasujących go murów. Budowle te miasto zawdzięcza królowi Fasilidesowi, który w 1635 roku przeniósł tu stolicę kraju. Pod wpływem opowieści portugalskich misjonarzy cesarz postanowił zbudować rezydencję godną swego majestatu.  Główny zamek kompleksu został wybudowany na przełomie lat 1630 i 1640 na polecenie cesarza Fasilidesa. Jest to potężna dwukondygnacyjna budowla z masywną kwadratową wieżą i czterema strażnicami po bokach.  W jego ślady poszli następcy. Przez kolejne 236 lat powstawały w Gonder imponujące siedziby władców kraju.
Warowne miasto leży pośród łagodnych wzgórz pełnych zielonych drzew. Sąsiedztwo dla tych zamków i pałaców stanowiły i stanowią skromne okrągłe tukule - chaty z drewna i gliny, czasem z kamienia, kryte palmowymi liśćmi. Historycy nie ustalili, kim byli budowniczowie zamków. W architekturze widoczne są wpływy portugalskie, indyjskie oraz arabskie. W 1941 roku Brytyjczycy prowadzący w Etiopii wojnę z okupującymi kraj Włochami zrzucili bomby na niektóre budowle. Tę bibliotekę wzniósł cesarz Yohannes I. Jego siedziba była najskromniejsza. Był tak pobożny, że większość funduszy przeznaczył na budowę kościołów.  Każdy kolejny władca w Gonder budował własny nowy zamek, a w zamku stanowiącym siedzibę poprzednika pozostawała rodzina zmarłego cesarza.

Prócz pałacu każdy z władców budował również obiekty towarzyszące: biblioteki, kuchnie, kościoły…
Do naszych czasów przetrwały tylko gołe mury, lecz nawet one dają pojęcie o dawnej wspaniałości tego miejsca. Kompleks w Gonder uległ największej rozbudowie za czasów cesarza Iyasu I - wnuka Fasilidesa. Jego pałac był też najpiękniej spośród wszystkich ozdobiony (dywany, lustra, malowidła, strop dekorowany hebanem, szlachetnymi kamieniami i listkami ze złota). Schody prowadzące do nowoczesnej łaźni cesarskiej (właściwie czegoś w rodzaju sauny), w której władcy zażywali oczyszczającej kąpieli. Można pospacerować po wnętrzach głównego zamku z ciosanego kamienia zakończonego kopułami, popatrzeć przez wysokie, wąskie okna, wejść na taras, z którego widać inne budowle. Wnętrza zamków w XVII wieku były niezwykle bogate - pełne wspaniałych dywanów, malowideł, ozdób ze złota, kości słoniowej, hebanu i drogocennych kamieni. Teraz nie ma tu nawet ławek, na których można by przysiąść w trakcie zwiedzania. Dzieła zniszczenia dokonały tu zarówno trzęsienia ziemi jak i wojny.
Dziś w Gonder można wśród buszu oglądać pozostałości aż sześciu rycerskich zamków. Na małych tabliczkach umieszczonych na budynkach można przeczytać imiona cesarzy, którzy przyczynili się do ich powstania: Iyasu I, Yohannes I, Dawit III, Bakaffa, Iyasu II… Niewiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia w Afryce, w czasach współczesnych Ludwikowi XIV czy Karolowi II, tak wysoko rozwiniętej kultury. Cały kompleks zajmuje około 70 km kwadratowych i otoczony jest solidnymi murami, w których znajduje się wiele bram (Brama Muzyków, Brama Tkaczy, Sędziów czy Wodzów). Zamki wyglądają tak, jakby ktoś w magiczny sposób przeniósł je z Włoch, Francji, Portugalii czy Hiszpanii.  W zamkowych salach odbywały się wystawne uczty i przyjęcia, różne ceremonie, występy i koncerty ku czci władcy, zgromadzenia… Sale przyjęć były ogromne i mogły pomieścić w czasie audiencji ponad 800 osób.
Gdyby przypadkowym osobom pokazywać fotografie zamków z tej galerii i zadawać pytanie: „Gdzie te zdjęcia zostały zrobione?”, to odpowiedź, która padałaby prawdopodobnie najczęściej brzmiałaby: „W Szkocji”. Oprowadzający nas etiopski przewodnik opowiada: tu była wielka sala koncertowa (bez dachu obecnie), tam biblioteka (straciła zarówno sufit jak i podłogę), tu sala balowa, tam kościół, tu cesarskie łazienki, a tam klatki dla lwów (będących zapewne postrachem cesarskich niewolników)… 

Ruiny obok Łaźni Tureckiej. Stajnie cesarza Bakaffy. Pałac królowej Mentewab - małżonki cesarza Bakaffy.
Większość tutejszych starych kościołów została zniszczona w trakcie najazdu Sudańczyków w XIX wieku.
Do naszych czasów przetrwała tylko jedna ze świątyń wybudowanych w XVII wieku w Gonder - Debre Byrhan Sellasje (Kościół Światła Trójcy).
Świątynia nie jest okrągła czy ośmiokątna (jak większość kościołów dawnej Abisynii), lecz prostokątna. Nadano jej taki kształt, gdyż zamierzano przenieść tu znajdującą się w Aksum (podobno, bo kto wie, czy ona tam rzeczywiście jest?) etiopską świętość - Arkę Przymierza.   Ten niewielki kościół słynny jest ze wspaniałych malowideł. Główną ścianę zdobi niezwykły wizerunek Trójcy Świętej, a całe wnętrze świątyni pełne jest kolorowych fresków opowiadających sceny biblijne. Jakość zdjęć z wnętrza kościoła jest fatalna - trudno jednak uzyskać coś lepszego bez statywu z mrocznego pomieszczenia, w którym obowiązuje zakaz używania lamp błyskowych.  Kościół Debre Byrhan Sellasje słynie głównie z pokrywających cały sufit twarzyczek cherubinków o wielkich czarnych oczach (popularny w Etiopii motyw pocztówkowy). Zarówno malowidła na suficie jak i wiele ściennych fresków jest autorstwa Haile Meskela - siedemnastowiecznego artysty. Aniołków o charakterystycznych etiopskich cechach (duże czarne oczy i brwi połączone jedną kreską z długim, pociągłym nosem) wymalowanych jest na suficie 80, a każdy z nich patrzy w innym kierunku.
Cesarz Fasilides wybudował w Gonder także łaźnie. Znajdują się one nieco na uboczu miasta. Dziś odbywają się tu główne w kraju uroczystości z okazji święta Timket.  W XVII wieku, obiekt, mimo swej nazwy, był użytkowany również tylko podczas religijnych ceremonii. W czasie święta Timket na dachu tego budynku stoją duchowni odprawiający nabożeństwo, a wierni otaczają nieckę basenu. Ci spośród wiernych, którym nie wystarcza błogosławieństwo i pokropienie przez księży święconą wodą na znak odnowienia chrztu, wskakują do basenu. W tym roku podniosły nastrój uroczystości udzielił się również pewnej Amerykance. Turystka wskoczyła do basenu razem z tubylcami. Sądzę, że przypłaciła to zdrowiem (cerkarie i bilharzia!). Łaźnie cesarza Fasilidesa to otoczony murem kompleks składający się z ogromnego prostokątnego basenu (w istocie jest to wielka murowana sadzawka) i stojącego obok niego pawilonu.

Dziedziniec łaźni niemal w całości zajęty jest przez nieckę basenu. Mamy okazję zobaczyć basen wypełniony wodą (wyjątkowy widok - sadzawka na ogół jest sucha). Dwa dni temu było święto Timket i z okazji tego święta basen był przez niemal miesiąc (pora sucha) napełniany wodą z pobliskiej rzeki Qaha (basen i rzekę łączy kanał). Znacznie większe zainteresowanie niż sam basen wzbudza otaczający go mur.
Mur z obu stron jest ciasno obrośnięty korzeniami drzew sykomory.

Patrząc na te korzenie zadawałam sobie pytanie: Co było pierwsze - mur czy drzewa? Zdecydowanie mur musiał być pierwszy. Dlaczego wobec tego ktoś posadził drzewa na murze (nawet nie tuż obok)? Na koniec mały spacer wokół kompleksu łaźni. 

Zwiedzanie Gonder kończymy w promieniach słońca:-) Nie byłam zadowolona z dotychczasowej aury, ale może właśnie tak miało być? Może pochmurne niebo miało dodawać klimatu tajemniczym ruinom? Teren łaźni Fasilidesa otoczony jest malowniczym parkiem.
Zamkowe ruiny i pochmurne niebo za nami - wokół nas piękne drzewa i słonko:-)
Mur po zewnętrznej stronie basenu oświetlony promieniami słońca. Niewiarygodnym wydaje się, że te ogromne drzewa „utrzymują równowagę”. Mur również wzbudza podziw tym, że wytrzymuje napór korzeni.

najbliższe galerie:

 
Etiopia cz. 17 - Wioska felaszy.
1pix użytkownik wmp57 odległość 2 km 1pix
Etiopia cz.  14 - Gondar;  łaźnie Fasilidesa.
1pix użytkownik wmp57 odległość 8 km 1pix
Etiopia cz. 12 - Gonder; kompleks pałacowy Fasil Ghebbi .
1pix użytkownik wmp57 odległość 8 km 1pix
Gonder,  miasto w Etiopii
1pix użytkownik pedro1912 odległość 8 km 1pix
Etiopia cz.  13 - Gondar;  kościół Debre Birham Selassie.
1pix użytkownik wmp57 odległość 9 km 1pix
Ethiopia
1pix użytkownik rudeboy78 odległość 44 km 1pix

komentarze do galerii (19):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 09.11.2011 16:05

Dziękuję Zibi:-)

zibi11111 użytkownik zibi11111(wpisów:100) dodano 09.11.2011 15:45

magdalena -Z wielką przyjemnością goszczę w Twej piaskownicy-mogę ponownie tylko pogratulować tak wspaniałych zdjęć zwłaszcza od strony technicznej-POZDRAWIAM.

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 02.08.2011 07:55

Bardzo interesujące miejsce , pięknie pokazane i opisane przez Ciebie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 01.09.2010 09:55

Miło mi było Cię gościć Lucpal:-) Etiopia niejednym potrafi zaskoczyć;-) Pozdrawiam.

lucpal użytkownik lucpal(wpisów:68) dodano 31.08.2010 14:11

Fantastyczne. Nawet nie przypuszczałem że tegot typu budowle istnieją w Etiopii! Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 22.04.2010 13:48

Kordulo - jesteś na pierwszym miejscu na liście obieżyświatowców, którzy pojadą do Etiopii:-) Ty "zachorowałaś" na ten kraj dużo wcześniej, niż ja zaczęłam pokazywać jego uroki;-) Po mojej pierwszej galerii usłyszałam przecież "miałam tam być właśnie w styczniu 2010, tylko plany mi się pokrzyżowały":-) Co się odwlecze, to nie uciecze:-) Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 22.04.2010 13:40

Deszczu - nie wpadłam na to, że ptaki pomagają drzewkom wykiełkować:-) Logiczne i wiarygodne. Kupuję to uzasadnienie posadzenia fikusów na murze;-) Pozdrawiam i mam nadzieję, że jakiś afrykański kraj będzie następnym, który odwiedzisz. Może Etiopia, a może Sudan, na który Miszka Cię namawia?

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 21.04.2010 22:56

Dawno mnie u Ciebie nie było. Cały czas czarujesz tą Etiopią i dobrze, czaruj dalej:))) Miejsce jest niezwykłe. Mam nadzieje ,że jestem na liście zarażonych:))) Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.04.2010 13:35

Z przyjemnością odbyłem tę lekcję. Ficusy mają taki zwyczaj, że najlepiej rozwijają się w towarzystwie cennych budowli. Ptaki sobie na nich, tych budowlach, siadają i tak rozpoczyna się długi proces kiełkowania ficusa. Pięknie to wygląda. Niestety jednocześnie rozpoczyna się proces niszczenia wspaniałych budowli. Etiopia, kraj do poznania i to jak najszybciej. Pozdrawiam sedecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 10:15

Pesteczko, Jarfry, Konwalio - bardzo Wam dziękuję za wizytę:-) Cieszę się, że się podobało:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 10:13

Borku - piszemy w takim razie petycję do UNESCO! Ty wnosisz o umieszczenie na liście kościoła Debre Byrhan Sellasje, a ja proszę o umieszczenie na liście dziedzictwa całej Etiopii:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 10:07

Sona - dopisuję Cię w takim razie do listy "zarażonych" Etiopią;-) Będę pracować nad tym, by "choroba" się rozwijała:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 10:03

Bull - przypomniało mi się! Pewnie nie chciało Ci się wyguglać, co to "bilharzia"? Zajrzyj do mnie, jak będę nad jeziorem Tana - może wtedy coś więcej napiszę w tym temacie:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 09:59

Bull - nie rozumiem o co Ci chodzi? Przecież Ty masz na mnie oko od samego początku;-) Cieszę się, ze poszerzam Twoje horyzonty:-) Dziewczyny lubią "yntelygentnych", więc może dzięki zdobytej tu wiedzy będziesz miał okazję błysnąć i zapunktować;-) Nigdy nie wiadomo... Pozdrawiam serdecznie:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 20.04.2010 09:52

Marku - w ciągu 2 lat?! Mam ambicję wysłać Cię tam szybciej;-) W następnych galeriach będę się więc bardziej starać, by pokazać, że warto tam jechać jak najprędzej;-) Znacznie bardziej niż w Gonder podobało mi się w Lalibeli. Są nawet tacy, którzy mówią, że Gonder można sobie odpuścić, ale to już przesada. Zobaczyć trzeba - pół dnia wystarczy na to miejsce. Pozdrawiam serdecznie.
P.S. O Nygusie nigdy nie słyszałam (mało interesuję się fotografią). Dzięki Tobie już wiem kto zacz. Człowiek z mojego fyrtla, więc w wolnej chwili obowiązkowo obejrzę jego zdjęcia. Dzięki za tę informację:-)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 20.04.2010 06:03

Magda,zazdroszczę Ci tej Etiopii.
Bardzo ciekawe miejsce i super to pokazujesz.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2087) dodano 19.04.2010 17:01

Magdaleno rozbudziłaś moje zainteresowanie Etiopią. Bardzo ciekawa galeria. Niezwykłe miejsce i te "patrzące" wszedzie anioły, wrażenie robi mur opleciony konarami drzew...w ogóle to ostatnio myślałam o Tobie. Czytam ksiażkę Wilbura Smitha "Siódmy papirus", może nie najwyższych "lotów", ale jest o poszukiwaniu grobowca faraona Memose na terenie współczesnej Etiopi :), w scenerii pięknej przyrody i obchodów święta Timket :) Zaraziłaś mnie...Pozdrawiam

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 19.04.2010 14:53

Niesamowite miejsce budowla, ale podejrzewam, że największe wrażenie i szok przeżyłby ktoś, kto miałby okazję odwiedzić to miejsce w czasach jego świetności.
Bardzo ciekawa wycieczka. Pozdrawiam

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 19.04.2010 14:38

Magdo - nie dalej niz pol roku temu widzialem i czytalem reportaz z tego miejsca w NG. Miejsce wydaje sie jednym z ciekawszych do zobaczenia we wschodniej Afryce. dzieki Twojej galerii mialem mozliwosc znacznego poszerzenia swojej wiedzy. Mam nadzieje, ze w ciagu 2 lat tam bede.
Przy okazji - czy znasz zdjecia Nygusa? On ma bardzo wiele fenomenalnej fotografii z tamtych stron

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!