m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (32):

 
Wczesnym rankiem wyjechaliśmy z Kombolcha w kierunku Addis. Dzień nie wstał jeszcze na dobre, a my już byliśmy w drodze. Przejechaliśmy może z 30 - 40 km, gdy etiopski pilot nieoczekiwanie powiedział po amharsku do kierowcy: „Stajemy”. Po prawej stronie drogi rozciągał się taki widok. Mijaliśmy właśnie osadę Nomadów. Kierowca poszedł spytać mieszkańców, czy możemy obejrzeć ich domy i zagrody, a my pomału wysypywaliśmy się z busa. Był to nasz jedenasty dzień pobytu w Etiopii. Takich spontanicznych przystanków było już kilka (szkoła, plantacja czatu, domostwo Oromo…). Nigdy się nie zdarzyło, by Etiopczycy mieli coś przeciwko naszej wizycie:-) Zgodnie z przewidywaniami jest zgoda na „zwiedzanie”:-) Wchodzimy między te słomiane domki i płotki z patyków. Pierwsze co się rzuca w oczy, to czerwone kokardki zawiązane na ogrodzeniach. Świat Etiopczyków jest pełen wierzeń i przesądów. Magiczny czerwony kolor chroni przed złymi duchami, przed zadaniem uroku, przed czarami i chorobami… Czerwone zaklęcia zapobiegające wszelkim niebezpieczeństwom… Szybko się zorientowałam, że chodzenie po tym terenie wymaga niesłychanej ostrożności. Przed postawieniem każdego kroku trzeba spojrzeć pod nogi. Więcej tu krowich placków było niż gołej ziemi! W życiu nie chodziłam po takim polu minowym! Mina na minie;-) Bydło to największy majątek mieszkańców. Krowy w wielu kulturach są uznawane za święte, nietykalne, często nawet ważniejsze od ludzi. Tak jest w Indiach, Indochinach i całej Sub-Saharze, w tym Etiopii.
Dostęp do krów mają często wyłącznie mężczyźni. Kobietom nie wolno się nimi zajmować. Krowy - jako cenniejsze (rodzą cielaki i dają mleko) - nie są wypuszczane na pastwiska, są raczej trzymane przy domu. Krowa to udomowiona królowa wszystkich zwierząt. Zaciekawione dziewczynki i dziewczyny wyszły na skraj szosy. Nasza wizyta to dla nich atrakcja. My oglądamy je, a one nas… Dziewczęta są schludnie ubrane, ładnie uczesane… Nie jest chyba łatwo dbać o swój wygląd w warunkach, gdy wodę na użytek domowy trzeba przynieść na własnych plecach w żółtym plastikowym baniaku z bardzo czasem odległego zbiornika. Tak w wodę zaopatruje się cała etiopska prowincja (czyli 80% mieszkańców). 


Na marginesie tylko dodam, że przyniesienie wody do domu, to w Etiopii zadanie kobiety.
W Etiopii nieustannie widać całe grupy przemieszczających się ludzi. Maszerują wzdłuż szosy. Czasem idą przez pola. Bywa, że „majątek” przytroczony jest do osiołka, ale zdarza się też tak, że jedyny bagaż to jakiś poszarpany worek przerzucony przez ramię… Dla nas - ludzi wychowanych w innej kulturze - to obraz katastrofy, nędzy, męki… Dla ludzi Afryki – to coś, z czym się dawno pogodzili, a nawet już polubili...
Wędrują sami nie wiedząc dokąd i po co. Idą przed siebie - do swych braci, kuzynów, stryjów… Często ta wędrówka jest zadaniem dnia i jego celem. Etiopia to kraj, w którym wszyscy wędrują. Skądś - dokądś. Wędrówki całych rodzin są tu na porządku dziennym. „Nomadzi” są w Etiopii wszechobecni, są tu czymś pospolitym… W czasie, gdy my „buszujemy” pomiędzy chatami Nomadów, nasz etiopski pilot zajęty jest rozmową z mieszkańcami:-) Ta dziewczyna przyciągała mój obiektyw niczym magnes. Nie mogłam się oprzeć zrobieniu jej małej „sesji zdjęciowej”. Jej twarz zdominuje tę galerię:-)
Byliśmy we wnętrzu jednej z tych chat zrobionych ze słomy i gliny (a może raczej ze słomy i krowiego łajna?). Co tam było? NIC. Osada Nomadów tuż pod linią energetyczną:-) Dość paradoksalny widok (nie muszę chyba mówić, że prądu w tych domostwach nie było). Jeszcze większym dysonansem było dla mnie w tym kraju sąsiedztwo skromnych okrągłych tukuli pokrytych palmowymi liśćmi i wielkich stalowych wież przekaźnikowych telefonii komórkowej. Przejechaliśmy po drogach i bezdrożach północnej Etiopii ponad 2800 kilometrów. Zatrzymywaliśmy się w różnych większych i mniejszych mieścinach i wioskach, jak również na zupełnym odludziu. Jest to JEDYNE nagie dziecko, jakie widziałam. Dzieci widziałam mnóstwo. Wszystkie jednak były ubrane. Biednie, skromnie, w podarte ubranka, ale zawsze ubrane. Nie można nawet powiedzieć, ze ten chłopiec wstał przed chwilą z łóżka i wybiegł na dwór, bo w tych słomianych chatach nie było łóżek (jak zresztą w wielu etiopskich domach). Czy znacie kraj, w którym dzieci prosiłyby Was o pustą plastikową butelkę po wodzie mineralnej? Zawsze wydawało mi się, że PET to śmieć. Okazuje się, że nie:-(  W Etiopii jest to artykuł, którym się handluje. Taka pusta butelka, to pojemnik, w którym można przechowywać w kuchni różne płynne artykuły spożywcze.
Nasza wizyta w osadzie Nomadów trwała raptem 15 minut. Był to tylko kwadrans, ale jakże wzbogacający w wiedzę kwadrans:-)

Przed wejściem do busa każdy miał obowiązek obejrzeć swoje buty i usunąć ślady ewentualnej „wpadki”. Nikt się nie buntował:-) Wszyscy solidarnie dbaliśmy o świeże powietrze i dobrą atmosferę w busie;-)

najbliższe galerie:

 
Etiopia: Z Kombolcha do Addis
1pix użytkownik magdalena odległość 68 km 1pix
Północna Etiopia
1pix użytkownik ulka odległość 98 km 1pix
MOJA ETIOPIA
1pix użytkownik kordula157 odległość 111 km 1pix
MOJA ETIOPIA- SPOTKANIE Z DZIEĆMI
1pix użytkownik kordula157 odległość 137 km 1pix
VeloTour2015:Afryka -   I. Etiopia cz. 5
1pix użytkownik artcze odległość 139 km 1pix
Etiopia: Z Mekele przez Lalibelę do Kombolcha
1pix użytkownik magdalena odległość 148 km 1pix

komentarze do galerii (20):

 
jurasek użytkownik jurasek(wpisów:360) dodano 14.02.2011 18:25

Magda - tylko 15 minutowa galeria, a wydaje się, że trwała 2 godziny. Określenie tej galerii słowem - wspaniała - jest niewystarczającym, za małym . Jesteś wielka, a nawet jeszcze większa - hahaha. Zdjęcia i opisy jakimi nas raczysz są fantastyczne. Nie wyobrażam sobie OŚ bez Twojej osoby.
Te dziewczynki i kobiety absolutnie nie "pasują" do miejsca z którego pochodzą, są piękne urodą. na pewno warto było pochodzić po "plackach" przez te 15 min. dla wrażeń jakie z tego miejsca wyniosłaś. Dziękuję za kolejna dawkę Etiopii. Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.07.2010 17:00

Weroniko, Mgfoto, Deszczu, Watcher – bardzo Wam dziękuję za odwiedzenie tej galerii. Dawno tu nie zaglądałam i jakoś przeoczyłam, że byliście ze mną w osadzie Nomadów;-) Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.07.2010 16:55

Kroplo Wody – zobaczysz i ten i wiele innych zakątków świata. Świat stoi przed Tobą otworem. Wyjazdy stają się coraz łatwiejsze. Może staną się też dla nas tańsze? Zastanawiam się, jak to będzie jak znajdziemy się w strefie euro – wydaje mi się, że po początkowym trudnym okresie przechodzenia na euro, potem powinno być lepiej niż teraz – no ale nie jestem z zawodu ekonomistą, więc mogę się mylić;-)
Ta galeria nie jest moją ulubioną etiopską galerię. Nie jest nią też żadna z najwyżej ocenionych przez użytkowników portalu galerii. Najlepszy dowód na to, jak różne mamy gusta;-) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu wspaniałych wojaży.

kropla_wody użytkownik kropla_wody(wpisów:36) dodano 21.07.2010 21:27

Bardzo zazdroszczę Ci tego wyjazdu. Ta galeria z Etiopii najbardziej mnie zachwyciła. Może i mi będzie kiedyś dane zobaczyć ten kawałek świata...
Pozdrawiam

weronika użytkownik weronika(wpisów:238) - Użytkownik usunięty. dodano 14.06.2010 22:37

Nardzo bardzo mi sie podoba ;-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 14.06.2010 22:29

Świetne portrety!

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 15.05.2010 15:42

...kurczę i to też przeoczyłem. Dobrze, że w tych zorganizowanych wyjazdach są postoje najczęściej przypadkowe, wtedy można być bliżej człowieka. Dziękuje. Pozdrawiam serdecznie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1929) dodano 26.04.2010 15:53

Czy to nie oni slyna z oryginalnej metody utleniania wlosow ?

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.04.2010 14:36

Marku - w życiu bym Ci nie powiedziała "spadaj z piaskownicy", bo piaskownica nie moja:-) A tak poza tym - to kto Cię w niej witał;-) Pozdrawiam:-)

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 26.04.2010 13:56

Magdo - dziekuje za zyczenia...sam nawet o imieninach nie pamietalem :) Jestes zaledwie druga osoba, ktora mi o tym przyomniala :)Zdjecia- wiesz nie mam nic przeciw odchodzeniu fotografii na filmach do lamusa. Kiedys, jeszcze pare lat temu strasznie balem sie nadejscia ery cyfrowej. Zwlekalem z przejsciem na nia, ale teraz ciagle jeszcze siegam po film, kiedy uwazam, ze jest to medium najodpowiedniejsze do sytuacji. Prawie zawsze mam przy sobie co najmniej 2 aparat, przy czym jeden na film.
Magdo - piszesz o kadrowaniu - toz przeciez i w fotografii na filmie mozna bylo wykadrowywac podczas powiekszania, prostowac rowniez, a nawet prostowac perspektywe :). Kadrowanie bylo mozliwe nawet na slajdach - do tego celu wycinalo sie z czarnego, matowego papieru odpowiednie maski. Kadrowanie w postprodukcji jednak za kazdym razem wiaze sie z tym, ze tracisz w jakims stopniu mozliwosc zrobienia (wydruku, czy tez powiekszania) zdjec o wiekszym formacie. To dla wiekszosci nie ma znaczenia, bo i tak co najmniej 95% zdjec robionych jest w formacie pocztowkowym. Jednak jakby nie bylo ostrozne kadrowanie na etapie ekspozycji jest niewatpliwa zaleta.
Magdo - mysle, ze sporo Twojej tesknoty za starym ma przyczyne w tym, ze kiedys mialas relatywnie znacznie lepszy aparat. Przede wszystkim klatka filmowa byla znacznie wieksza, niz czujnik w Twoim Panasonicu ( wybacz- sprawdzilem EXIF). To dawalo bez porownania lepsza plastyke obrazu. Dodatkowo umiejetne dobranie filmu zapewnialo Ci znacznie rozszerzona w stosunku do Panasonica zdolnosc do rejestracji dynamiki swiatla.
Na koncu - nie odzegnuj sie od rogramow graficznych ...tak ( w moim rzecz jasna doswiadczeniu ) robia wylacznie ludzie, ktorzy ich nie znaja, wrecz boja sie tego). Nie wiem , czy pamietasz, ale nawet przy dawnej fotografii odbitka , ktora dostawalas z minilabu, czy tez nawet (pare lat wczesniej) z zakladu fotograficznego miala sie tak w stosunku do odbitki robionej na powazna wystawe, jak obecny niemalze zrzut z karty, do najbardziej precyzyjnie dopieszczanego obrazu .
No tak - jeszcze jedno - Twoje ostatnie pytanie. Magdo ogladalem pare Twoich galerii. Niestety masz tutaj pecha, poniewaz ten kraj jest obfotografowany przez jednego z moich ulubionych fotografikow - Swiatka Wojtkowiaka, ktory na portalach wystepuje jako Nygus. W ogole jest to okraj bardzo czesto wystepujacy na najlepszych podrozniczych fotografiach... duzo ma w ogole wspolnego z Birma :) Tak wiec zdecydowanie bardziej wciaga mnie opis podrozy i przygod, tym bardziej, ze juz niedlugo i ja sie tam wybiore :) Mam nadzieje, ze sie nie gniewasz i nie uslysze "spadaj z mojej piaskownicy!" :)
Jeszcze raz dziekuje za zyczenia i pozdrawiam!
Marek

raul użytkownik raul(wpisów:2032) dodano 26.04.2010 13:19

Dziękuję bardzo :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.04.2010 13:07

Marku-Raulu – dziękuję bardzo. Wszystkiego najlepszego! Na bank miałeś wczoraj imieniny:-) Wzmiankowany przeze mnie brat, to wczorajszy solenizant Marek:-) Pozdrawiam serdecznie:-)
Jarku-Jarfry – również bardzo dziękuje i pozdrawiam ciepło:-)

raul użytkownik raul(wpisów:2032) dodano 26.04.2010 12:37

Magda - proszę zaliczyć mnie do grona tych użytkowników portalu, którzy oglądają Twój etiopski cykl z ogromnym zainteresowaniem i z niecierpliwością oczekują na każdą następną odsłonę ;)
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.04.2010 10:16

Marku – przede wszystkim – jako że na 90% miałeś wczoraj imieniny – życzę Ci wielu wspaniałych wypraw, kilku prestiżowych nagród fotograficznych i okładki w NG!
Jeśli chodzi o zdjęcia, to powiem Ci, że nie lubię fotografii cyfrowej:-( Jak w całym współczesnym życiu, tak i w dzisiejszej fotografii obecny jest „doping”. Ten doping w fotografii, to komputerowa obróbka zdjęć. Nawet jak ktoś jej nie stosuje, to i tak robią mu testy;-) Jeszcze 10 lat temu bardzo lubiłam robić zdjęcia. Miałam wtedy ukochaną analogową lustrzankę Canon. Jak mi ją ukradli w 99 roku, to się na dobre kilka lat obraziłam na fotografowanie. Potem dostałam w prezencie cyfrowy aparat i zaczęłam znowu pstrykać, ale to już nie było to:-( Kiedyś pokazywałam bratu (cenzor, z którego zdaniem najbardziej się liczyłam) album ze zdjęciami z wyjazdu i jak słyszałam pytanie „Jaki to jest procent wszystkich zrobionych zdjęć?”, to podskakiwałam z radości. Wiedziałam wtedy, że jest dobrze:-) Odpowiedź „1%” pewnie by mego brata satysfakcjonowała najbardziej (Uff. Nie jest lepsza ode mnie.). Jak bym powiedziała „10%” – to pewnie by go „tarczyca zadusiła”. A jak bym powiedziała „30%”, to usłyszałabym „Kłamiesz.” Wtedy były uczciwsze reguły gry. Miałam niezłe zdjęcia dzięki temu, że dobrze kadrowałam (wpływ na to miało wrodzone poczucie estetyki;-). Jakie znaczenie ma dzisiaj kadrowanie? Na komputerze wszystko się wyprostuje, obróci, przytnie… Jeśli naprawdę chcesz tego, to mogę napisać czym robię zdjęcia i co ewentualnie robię z nimi na komputerze. Wydaje mi się jednak, że nie ma to większego znaczenia. Wolałabym, żebyś spojrzał na wszystkie moje galerie z Etiopii (póki co, nie jestem nawet na półmetku) i powiedział mi, czy one coś Tobie dały. Pozostanę na tym portalu autorką galerii z jednego kraju (na 90%, rezerwę 10% zostawiam sobie na ewentualność dorzucenia Australii). Dlaczego akurat Etiopia? Bo mnie zauroczyła. Bo jest autentyczna – nie ma tam Cepelii wszechobecnej w sąsiedniej choćby Kenii, nie ma spektakli dla turystów, nie ma wiosek wybudowanych po to, żeby je pokazywać białym – jest sama prawda i to prawda zdumiewająca, że ludzie tak żyją w XXI wieku. Byłam tam tylko 11 dni i 11 nocy, a miałam szczęście zobaczyć rzeczy, których nie zobaczyłby ktoś mieszkający tam pół roku. Do takich imprez zaliczam choćby Keterę i Timket. Ale to nie wszystko – będą galerie: „Lalibela obchodzi Dzień Patrona” i „Odświętny Święty Jerzy”. Dla kogoś, kto ceni tylko zdjęcia zabytków i krajobrazów, te galerie nie będą miały wartości. Ale dla kogoś, kto chce zobaczyć autentyczne etiopskie uroczystości, te galerie będą perełkami. Fakt, że przypadkowo stałam się posiadaczką takich właśnie zdjęć, sprawił, że założyłam konto na OŚ, by podzielić się tymi zdjęciami z innymi. Może komuś się spodobają, choć wiem, że nie wszystkim… Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 26.04.2010 08:00

Dziękuję wszystkim za wizytę i za miłe komentarze:-) Pozdrawiam

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 25.04.2010 08:59

Ale egzotykę zafundowałaś.
Niesamowita" wędrująca "wioska.Piękne portrety.
Mnie ciekawi,co jedzą tam krowy,jak się ich nie wypuszcza?
Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 24.04.2010 21:48

Magdaleno, bardzo ciekawa galeria. Aż trudno uwierzyć w to, że w XXI wieku istnieja jeszcze prawdziwi Nomadzi. Pozdrawiam

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 24.04.2010 13:48

Magdo - moim zdaniem najciekawsze jest zdjecie 15...szkoda, ze nie masz wiecej tej dziewczynki. Jest jednak inna rzecz, ktora mnie zastanawia. - Wszystkie wlasciwie zdjecia, ktore widze , maja raczej mala przejrzystosc optyczna. Nie mam pojecia czym je robisz - to oczywiscie wiele by wyjasnilo. Podobnie gdybys opisala caly proces co z nimi robisz. Na zdjeciach, na ktorych oczy powinny byc szkliste i miec ta iskierke- tutaj sa matowe, niemal martwe. Rowniez pomimo czasem bardzo krotkich ogniskowych zdjecia sa malo plastyczne. Mysle, ze te rzeczy moglabys latwo poprawic, lecz musialabys opisac cala droge od ustawien, do finalnego produktu.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 24.04.2010 12:04

Bardzo egzotyczna dla mnie galeria, ale taką egzotycznością, jak cygańskie wioski w kilku krajach u podnóży Karpat. Piękne portrety, szczególnie melancholijna 14 i naburmuszona 15

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6141) dodano 24.04.2010 08:47

Magdaleno , ludzie są tam zachwycający, Dzięki temu,ze było wcześnie rano , jak piszesz, miałaś miód światło.....moją faworytką jest 14, piękny portret. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!