m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (25):

 
Zamek zamyka żółkiewski rynek od południowego zachodu. W okresie rządów austriackich znajdował się tam sąd. Wyroki ogłaszano publicznie przed gmachem, a skazaniec musiał przez trzy dni z rzędu stać tam po godzinie w kajdanach i z tablicą zawierającą opis popełnionych przez niego przestępstwa. Po lewej fragment ratusza, a obok kolegiata św Wawrzyńca ufundowana przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego na początku XVII w, kryje groby Żółkiewskich i Sobieskich. Kościół został bogato ozdobiony przez Jana III Sobieskiego. Ufundował on marmurowe nagrobki i nakazał zawieszenie obrazów ze scenami batalistycznymi, przedstawiającymi m. in. bitwę pod Chocimiem, Parkanami i odsiecz wiedeńską. Po wojnie kolegiata służyła jako magazyn i wiele zabytków zaginęło lub uległo zniszczeniu. Niektóre z obrazów można obecnie zobaczyć w pobliskim Olesku. Żółkiew zachowała urok galicyjskiego miasteczka. O jedne miejsca zadbano bardziej, o inne mniej. Mnóstwo jest odrapanych budynków, pokrytych liszajami ścian czy krzywych parkanów w dziwnych miejscach. Więcej na Ukrainie brzydoty niż piękna, a mimo to jest fascynująca i bystremu obserwatorowi ma wiele do zaoferowania. Charakterystyczne dla miasta domy z podcieniami nie obroniły się przed sztuką współczesną. Zwiedziłam kawałek Podola i Wołynia i wszędzie widziałam podobne murale. Przypuszczam, że szpecą niejeden budynek byłego imperium. Ten sfotografowałam na przeciwko kościoła dominikanów... Kościół ten i klasztor został ufundowany przez matkę Jana Sobieskiego na cześć starszego syna Marka, który został wzięty do niewoli pod Batohem i ścięty z rozkazu Chmielnickiego.
Zrujnowaną przez Rosjan świątynię przejęli grekokatolicy, a w klasztorze znajdują się urzędy miejskie. Nieopodal znajduje się remiza strażacka. Żeby zrobić zdjęcie, wsunęłam rękę z aparatem między pręty ogrodzenia. W momencie, gdy przyciskałam spust migawki, rozległ się gwizd, taki sam, jakim w filmach stójkowi przywołują obywateli do porządku. Zwialiśmy nie sprawdzając źródła dźwięku ;) Już dłużej nie mogliśmy przeciągać wieczornej wycieczki, bo grzmoty przybierały na sile i zerwał się wiatr. Pierwsze grube krople deszczu moczyły nam ubrania, gdy gnaliśmy bez tchu do hotelu. Zapowiadał się armagedon... Z okna widzieliśmy potężne błyskawice rozpalające niebo poniżej czarnych, gęstych chmur  nad dominikańskim kościołem... ... zrobiło się naprawdę ciemno. Zewsząd słychać było łoskot piorunów. W całym mieście zgasło światło a w recepcji nie było ani jednej świeczki dla zagubionych turystów. Jedynie błyskawice rozświetlały mrok raz po raz ... ... oprócz prądu zabrakło i wody. Wciąż grzmiało, błyskało, a korkociąg na niebie nie zapowiadał niczego dobrego ...
... a potem spadł sobie spokojny, leniwy deszcz, kolory na niebie nabrały szarej równowagi, powrócił prąd, a za nim woda i przestaliśmy się już obawiać, że koniec świata zastanie nas na obczyźnie ;) O poranku, mimo dość gęstego deszczu, wokół synagogi kwitł handel. Sprzedawca gazet zdawał się nie zauważać siąpiącego deszczyku i rozwieszał towar na poręczy ściskając jednocześnie w kąciku ust zapalonego papierosa. taki był водонепроникний ;) Po drugiej stronie ulicy renesansowa synagoga o charakterze obronnym. Na jej wzniesienie udzielił zgody Jan III Sobieski, a także ufundował materiały na budowę. Jest ona jedną z najbardziej okazałych w Europie. Pierwsze wzmianki o Żydach w Żółkwi pochodzą z pocz. XVII w, a wkrótce potem stanowili oni największą grupę narodową w mieście. Bazylianie zostali sprowadzeni do Żółkwi pod koniec XVII w. i wkrótce zaczęli budować cerkiew i klasztor, które zastąpiły wcześniejsze drewniane budynki. Pod koniec XIX w bazylianie założyli też drukarnię, która obok trzech starszych drukarni żydowskich działała nieprzerwanie aż do 1939 r. Cerkiew bazylianów zauważyłam już pierwszego wieczora, potężna bryła nie mieściła się w małej uliczce. W katach 1901-1907 cerkiew została przebudowana w stylu bizantyńskim, według projektu architekta Edgara Kovatsa, rektora Politechniki Lwowskiej.
W latach 1911-1935 malarz Julian Bucmaniuk przemalował wnętrze cerkwi w stylu ukraińskiego modernizmu. Polichromie na ścianach wykonane zostały całkowicie w stylu ukraińskiej secesji, postacie biblijne, aniołowie i święci wzorowani byli na ówczesnych postaciach, a posadzka wykonana została w oparciu o ukraińskie hafty ludowe. Drewniana, pokryta gontem cerkiew św. Trójcy z 1720 roku. Ściany prezbiterium pokryte są polichromią.
Żółkiew opuszczaliśmy żegnani  przez groźnego Boga Ojca i ostatnią już błyskawicę ;)

najbliższe galerie:

 
Żółkiew,  Ukraina 2017
1pix użytkownik maniana odległość 0 km 1pix
Żółkiew - miasto wielkiego hetmana.
1pix użytkownik kabaczek odległość 0 km 1pix
Krzemieniec - Lwów.
1pix użytkownik jotwu odległość 8 km 1pix
Krechów - sanktuarium bazylianów
1pix użytkownik kabaczek odległość 11 km 1pix
Lwów
1pix użytkownik krosfot odległość 15 km 1pix
Lwów
1pix użytkownik maciek odległość 18 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
jurasek użytkownik jurasek(wpisów:360) dodano 11.03.2011 22:07

Ciekawa opowieść i interesująco przedstawiona. Burzą zaś fantastycznie pokazana. Pozdrawiam

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1137) dodano 15.06.2010 09:21

Ciekawe miasto i galeria.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 12.06.2010 23:56

A to się cieszę, że się państwu podobało ;) Pozdrawiam.

michol użytkownik michol(wpisów:114) - Użytkownik usunięty. dodano 12.06.2010 20:08

ta burza to podkręciła atmosfere ;0 dobrze opowiedziane i pokazane :P

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 12.06.2010 09:25

Ładne to miasteczko.
Miło się z Tobą zwiedzało.
Pozdrowienia.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!