m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Ostatnie kilkadziesiąt minut lotu odbywa się nad Alpami. Widoki są piękne, lecz gdy samolot zaczyna się zniżać, a w zasięgu wzroku tylko góry i ani śladu lotniska bardziej wrażliwi mogą się zaniepokoić ;) W Bergamo powitały nas chmury zwisające aż do ziemi i prószący śnieżek. Takie właśnie były prognozy ... A już w Mediolanie Stacione Centrale -  ogromny, monumentalny dworzec kolejowy witał nas i żegnał.  Wybudowany w 1931 roku miał podkreślać siłę i moc faszyzmu, na co nalegał sam Mussolini. Ponoć w posadzkach można wciąż znaleźć swastyki będące elementami zdobnymi (?) Front budynku ma 210 m długości i 72m wysokości. Czuję swoją małość stojąc u podstaw tych kolumn ;) Sobota, wbrew obawom, okazała się ciepła i słoneczna. Jedziemy spróbować zobaczyć jedno z największych dzieł Leonarda. Po wyjściu z metra naszym oczom ukazuje się taki oto widok. W głębi fragment zamku Sforzów, a na pierwszym planie część pomnika przedstawiającego igłę z nitką. Dochodzimy do kościoła Santa Maria delle Gracie wybudowanego w drugiej połowie XV w. Wart obejrzenia, ale nas przede wszystkim przyciąga 'Ostatnia Wieczerza' w refektarzu dominikańskiego klasztoru tuż obok.
Idziemy, choć bez nadziei, bo wszystkie przewodniki i oficjalna strona Cenacolo Vinciano mówią wyraźnie, że trzeba zarezerwować sobie możliwość obejrzenia dzieła na co najmniej kilka dni wcześniej, a nam się nie udało dodzwonić ... i nie wiem, jak to się stało, ale bilety były ! Do tego dla kobiet za darmo, bo zbliżał się dzień kobiet! Takie prezenty to ja chcę co roku:) Do wyznaczonej godziny wejścia zostało 40 minut, akurat na rozejrzenie się wokół... Ażurowa ściana, a za nią dziedziniec i ogród. Widziałam kilka takich w Mediolanie - ulica w centrum miasta, a za murem spokojne podwórze. Niedaleko znajdujemy muzeum nauki i techniki z salą poświęconą Leonardo da Vinci. Trzeba sobie na nie zarezerwować co najmniej dwie godziny, a my nie mamy tyle czasu. Szkoda. Wracamy do surowego wnętrza kościoła Santa Maria delle Grazie. Początkowo budowany w stylu gotyckim, dzięki Bramantemu zyskała romańskie elementy.
Kopułę kościoła i dziedziniec klasztoru oglądamy przez szybę korytarza prowadzącego do refektarza. Tutaj przewodnik kończy opowieść i w kilkunastoosobowej grupie przechodzimy przez dwie śluzy powietrzne. Krużganki projektu Bramantego. Jeszcze podziwiamy, ale już wszyscy z niecierpliwością przestępują w ciszy z nogi na nogę. Przed nami kwadrans z jednym z najsłynniejszych dzieł sztuki na świecie. 'Ostatnia wieczerza' 1495-1497. Da Vinci malował farbami olejnymi na suchym tynku, co spowodowało, że wkrótce po ukończeniu, malowidło zaczęło niszczeć. Mimo to, jego oglądanie to przeżycie dość mistyczne i jestem szczęśliwa, że mogłam tam być. Na przeciwległej ścianie Ukrzyżowaniepędzla Giovanni Donato Montorfano - fresk malowany w tym samym czasie, jednak klasycznie, więc w dużo lepszym stanie. Z ociąganiem wychodzimy i ruszamy w stronę białej katedry. Pierwszy rzut oka ... w jaskrawych promieniach słońca katedra robi tak wielkie wrażenie, że nie tylko ja zatrzymuję się jeszcze na schodach z metra by zrobić zdjęcie. Budowę rozpoczęto w 1386 roku, a zakończono w połowie XX w. Jednak budowniczy przez cały czas dbali o zachowanie jednego stylu. Według przewodników jest drugą co do wielkości na świecie, lub trzecią, lub czwartą - zależy co czytamy ;)
Król Victor Emanuel II na swym rączym rumaku u wrót katedry, w której niemal sto lat wcześniej na króla Włoch koronowano Napoleona. W głębi czterometrowa figura Madonny wykonana z pozłacanej miedzi wznosząca się 108 m ponad ziemią. Wykonane z brązu drzwi katedry z początku XIX w. ze scenami z życia Jezusa. Przy wejściu do katedry trzeba poddać się niezbyt nachalnej kontroli. Sarkofag Marco Carelli, który podarował 35,000 dukatów na budowę katedry. Grób Gian Giacomo Medici autorstwa Leone Leoniego. Medici, najstarszy z czternaściorga dzieci został wygnany z Mediolanu za usiłowanie morderstwa. Jak jednak widać, z czasem doszedł do wielkich zaszczytów.
Wykonany w 1562 roku dość makabryczny posąg świętego Bartłomieja z przerzuconą przez ramię swoją własną skórą, z której został uprzednio obdarty. W chwilę po wyjściu z windy.W dole Piazza Duomo. W drodze na dach. Najpierw windą, a potem krętymi, wąskimi przejściami i wydeptanymi schodkami na sam szczyt. Dach Duomo w całej okazałości. Spacerowanie po nim to dość niezwykłe doświadczenie. Szczęście nas nie opuszcza, bo ponoć tak przejrzyste powietrze to tutaj rzadkość. Przy bezchmurnym niebie można podziwiać nie tylko panoramę miasta, ale i ośnieżone szczyty Alp w oddali.
Przez marmurowe detale delikatnie przeświecało jaskrawe słońce. Ten po prawej przed chwilą zbeształ człowieka-pomnik, ale chyba nie był zbyt surowy. Galeria Viktora Emanuela powstała w drugiej połowie XIX w. i była jedną z pierwszych budowli wykonanych ze szkła i stali. Jest to zadaszony pasaż łączący plac katedralny z placem Scala pełen kawiarni, restauracji i butików najbardziej znanych firm. W centralnej części galerii w posadzce zostały umieszczone herby największych włoskich miast. Byk reprezentuje Turyn. Mozaika jest co jakiś czas naprawiana, bo nadepnięcie na pewien jej fragment ma ponoć przynosić szczęście. Pomnik Leonardo da Vinci przed La Scalą.
A to już sama La Scala - najsłynniejszy teatr operowy świata. W jakimś zaułku natknęłam się na tę elewację. Mimo poszukiwań, nie udało mi się dowiedzieć, kto jest jej autorem. Sklep Ferrari, a w nim rozmaite gadżety dla hobbystów i turystów Na dole zaparkował prawdziwy samochód wyścigowy, obok którego stał bardzo elegancki pan i niezwykle uprzejmie zabraniał fotografowania. Udało mi się tylko z zewnątrz i z pięterka ;) Jedna z wystaw w obrębie Il Quadratero della Moda - czworoboku ulic pełnych butików największych kreatorów mody Większość butików przypomina galerie sztuki. Bardzo miły dla oka widok, jednak tylko tak długo, dopóki nie spojrzymy na metki. Zdrowiej jest po prostu podziwiać, bez zbędnych dociekań.
Jak w wielu włoskich miastach, antyk i współczesność przenikają się i tutaj A to już lokalny supermarket, a w nim rozmaitość włoskich produktów: ściana pełna półek z winami, kolorowe stoisko z warzywami i owocami, szynki wielkości wiadra, no i rozmaite morskie skarby nadające sklepowi szczególnego aromatu ;) Tak jak w wielu miastach Europy, ulice Mediolanu pełne są malutkich, łatwych do zaparkowania w każdej dziurze, samochodzików. Przy fiacie 500 nawet Mini wydaje się olbrzymi. Dopiero w oczekiwaniu na samolot do domu, można się poszwendać po lotnisku i przekonać się, jak blisko gór się ono znajduje. Bergamo to tylko jedno z mediolańskich lotnisk. Do centrum dowożą bardzo regularnie kursujące autobusy. W ogóle transport we Włoszech okazał się być bardzo wygodny. Wszystko jeździło często i punktualnie. Kontakt z polskimi kolejami był po tym, jak lodowaty prysznic. Jaki kraj, takie automaty:) Jakoś nikt nie sprawdzał działania maszyny, pewnie dlatego, że na lotnisku jest sporo miłych kafejek.
Zostało tyle ciekawych miejsc do zobaczenia, jeden weekend to za mało. Do następnego razu ...

najbliższe galerie:

 
Włochy-Mediolan
1pix użytkownik tereza odległość 0 km 1pix
Mediolan
1pix użytkownik dorotka_t odległość 0 km 1pix
Włochy 2011- Mediolan
1pix użytkownik metuzalech odległość 0 km 1pix
San Siro - Mediolan
1pix użytkownik valdi1956 odległość 0 km 1pix
Włochy - Mediolan i Bergamo
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
Mediolan,  Włochy,  katedra
1pix użytkownik voyager747 odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
muzelea użytkownik muzelea(wpisów:167) dodano 06.01.2015 22:41

przyjemna galeria :)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 07.05.2010 16:06

Margo, nic straconego:) Zdjęcia i tak nie oddają ogromu budowli, ani jej potęgi. To doprawdy niesamowite uczucie stanąć na kamiennych płytach blisko 100 metrów ponad ziemią mając świadomość, że pod stopami ma się kilkaset lat historii.
Glockerka, miło mi, że Ci się podoba :)

glockerka użytkownik glockerka(wpisów:731) dodano 06.05.2010 17:08

Ładny ten Twój Mediolan...:-)

margo użytkownik margo(wpisów:2550) dodano 05.05.2010 21:10

Bardzo sympatyczny spacer, zwłaszcza gdy zna się miejsca, które pokazujesz. Też żałuję, że nie wjechałam na górę. Pozdrawiam.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 05.05.2010 19:24

Muczacza, te zdjęcia z dachu są specjalnie dla Ciebie.Twoja galeria zdopingowała mnie, by w końcu po dwóch miesiącach pokazać miasto i dzięki temu mamy dwie, uzupełniające się galerie :)
Cieszę się, że Wam się podobało i zachęcam do odwiedzenia Mediolanu, bo jest przebogaty w cudowne miejsca. Pozdrawiam :)

muczacza użytkownik muczacza(wpisów:241) dodano 05.05.2010 17:36

No i Walizko dopiełaś swego i zadośćuczyniłaś, robiąc zdjęcia z dachu katedry, mnie się może uda następnym razem. Pozdrawiam

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 05.05.2010 11:59

Fajna galeria.
Mediolan zawsze byl dla mnie miastem mijanym po drodze,a nigdy celem.
Szkoda,bo to piekne miasto.
Dzieki za mily spacer.
Pozdrawiam.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2585) dodano 05.05.2010 09:05

Uroczo ukazany Mediolan - dziękuje i pozdrawiam

ignasie użytkownik ignasie(wpisów:128) dodano 05.05.2010 07:45

wariacka wycieczka jak widać zaowocowała świetną galerią :) miło sie spacerowało, pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!