m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (29):

 
Wojciech Młynarski napisał frywolną piosenkę  Dziewczyny bądźcie dla nas dobre na wiosnę  . Jest w niej pytanie.., Co ja mam w twarzy, no co ja mam w twarzy? I odpowiedź - cierpienie, cierpienie, bezdenne cierpienie.... Tu cierpiący na wiosnę faceci, bo kwitnie już maciejka i czosnek i zakwitają im tuje, a tam w dalekiej Birmie nieustanne  cierpienie, cierpienie bezdenne cierpienie . Bo istotą buddyzmu jest CIERPIENIE. Przezwyciężanie cierpienia. By do wszystkich największych, najwspanialszych świątyń dotrzeć, trzeba liczyć się z cierpieniem. Fizycznym cierpieniem. By pomodlić się w GOLDEN ROCK PAGODA trzeba najpierw dojechać do Kyaikto. Z Rangun pociągiem lub autobusem. To tylko jakieś 200 kilometrów. Ja jechałem autobusem. Cierpienie takie sobie. Kilka postojów. Ciekawe sytuacje reporterskie. Piesza pielgrzymka byłaby ciekawsza i cierpienie większe, ale trzeba pamiętać, że generałowie dają wizę, tylko na 28 dni przyjezdnym z innych regionów świata. Z Kyaikto wszyscy, bez względu na ilość pieniędzy w portfelu, o koncie nie wspominam, bo karty płatnicze w Birmie są właściwie zbędne, muszą trochę pocierpieć w małej ciężarówce, by dotrzeć do podnóża wzniesienia, na którego szczycie balansuje sobie wielka Złota Skała. Kto nie ma pieniędzy, pieszo pomyka ten dystans, który ciężarówka pokonuje w ciągu 30 minut. Japońskie ciężarówki z napędem na cztery koła mają na pace osiem ławek. Konduktorzy lokują na każdej ławce sześć osób. Razem wchodzi 48 dusz. Czasami więcej, bo podróżni mają jeszcze duszę na ramieniu. Do każdej ciężarówki doczepiony jest kojec na bagaże i specjalny stopień dla konduktora, tego po lewej. Warto unikać pielgrzymki tym transportem w towarzystwie Białych. Siedzenie wśród Amerykanów żywionych w MC Donalds lub Niemców, którzy podręczny bagaż muszą mieć w swoich objęciach, jak pilot F 16 spadochron na plecach, może cierpienie powiększyć. Piszę o tym, bo wiem, że istotą pielgrzymki jest cierpienie. Tutaj można wybierać. Mniej lub więcej cierpienia. Przed nami do celu około kilometra . Ale tutaj scenarzysta dołożył więcej uciążliwości. Jesteśmy na wysokości 700 m.n.p.m, a Złota Skała balansuje na wysokości 1100 m.n.p.m. Niestety pielgrzymi z zagranicy nie mogą korzystać dalej z transportu samochodowego. Trzeba iść pieszo. Albo razem z bagażem w górę. Albo, bagaż osobno niesiony przez tragarza, a my per pedes. Albo bagaż i nasze grzeszne ciało niesione wespół przez tragarzy. Wszystko to kwestia ceny, czyli cierpienia. W tym wypadku portfel zwyciężył nad fizycznymi możliwościami pielgrzyma.
Ja wybrałem opcję mieszaną. Tragarz niósł mój bagaż. A ja niosłem siebie i sprzęt fotograficzny do hotelu, który mieścił się jakieś 15 minut drogi w górę. Wartość cierpienia na wolnym rynku w okolicach jednego grzechu. A miejscowi pielgrzymi z radością na ustach ułożeni jak sardynki w puszce, jadą na spotkanie ze Złotą Skałą. Pieszo jest co robić. Proszę mi wierzyć. A już sobie nie wyobrażam wejście na wierzchołek z taaakim ciężarem. Mimo, że ciężar sympatyczny i majętny. Jedni w górę, drudzy w dół. Jedni by zarobić, drudzy by stracić. A wszystko, by cierpieniem odkupić grzechy i wymodlić szczęście, zdrowie dla siebie i najbliższych. By dotknąć  głowę pustelnika . A my pielgrzymi obserwatorzy, by dokonać kolejnego doświadczenia. Zobaczyć, w czym tkwi wielka tajemnica wiary, która czyni cuda.
Nawet najlepsi. Zawodowcy, też potrzebują chwili odpoczynku. Po drodze do celu jest kilkanaście restauracyjek, w których można się posilić. Przede wszystkim ugasić pragnienie. Co też tragarze z przyjemnością czynią, gdy ich majętne ciężary stawiają im zimną coca-colę. W buddyjskich świątyniach wszyscy chodzą bez obuwia. Jak to dobrze, że to zbocze w całości nie jest świątynią. Mount Popa ma 777 stopni i trzeba je pokonać na boso wśród małpich śladów. Swedagon Pagodę można zdobyć przy pomocy windy. Tak samo przy pomocy windy można dostać się do jaskini na zboczu w Pindaya. W Pindaya jest gigantyczna ilość schodów. Pokonują je tylko wielcy grzesznicy. Odkupienie przez mega cierpienie. Wejście na Mandalay Hill to też nie jest bułka z masłem. By pomodlić się w największych i tym samym najwspanialszych świątyniach, trzeba zdobyć się na wielki wysiłek. Na cierpienie, które ma uczynić ICH wolnymi ludźmi. Tutaj cierpienie z powodu pozbycia się umówionych pieniędzy za usługę, nie jest duże. Z reguły trafiają się wspaniałe  typy , gdyż miłosierdzie zwycięża nad rozumem. Po prostu głupio jest płacić za tak ogromny wysiłek zaledwie kilka dolarów. GOLDEN ROCK PAGODA w czasie wspinaczki, to jest widoczna, to znów chowa się. Można powiedzieć, że bardzo CZĘSTO CHOWA się przed naszym wzrokiem, by zaskoczyć swoim blaskiem dopiero na samym szczycie.
Który jest wielką platformą, wokół której są kramy, kramiki, jedzonka małe i duże. Domy pielgrzymów i hoteliki. Tutaj trzeba chodzić boso i bardzo dobrze, bo tutaj chodzi się boso z dużą przyjemnością po tej wspinaczce, by wreszcie dojrzeć BLASK tej wspaniałej, cudownej skały. Przez oczy mnicha... ... przez światło zachodzącego słońca..., ..., przez bezkres nieba.., ..., przez wierzchołki okolicznych wzgórz.., ... przez bliskość...,
.., przez dotyk.., ..., przez światło Enei.., ... przez ostatnie spojrzenie.., ... przez ciepło słońca..., ..., a raz w roku w marcu, w miesiącu Tabaung w czasie pełni, góra płonie tysiącami małych światełek. Blaskiem świec płonie GOLDEN ROCK PAGODA. Budda jest szczęśliwy i szczęśliwi są jego uczniowie. Błogosławieni wszyscy są, którzy przybyli na tę okoliczność, by wymodlić pomyślność dla siebie i swoich dzieci. To trwa już 2400 lat i trwać będzie do końca ŚWIATA.., by cierpienia mogli doświadczać wszyscy, którzy pragną być WOLNI.

najbliższe galerie:

 
Rangun-miasto z kolonialną przeszłością
1pix użytkownik baracuda77 odległość 99 km 1pix
KOLORY DESZCZA . . .  BIRMA
1pix użytkownik deszcz odległość 101 km 1pix
Birma cz.XII ( ostatnia ) - Rangun.
1pix użytkownik wmp57 odległość 101 km 1pix
BIRMA - Rangun, Yangon
1pix użytkownik mopek odległość 103 km 1pix
Yangon.
1pix użytkownik jotwu odległość 103 km 1pix
KOLORY DESZCZA . . .  BIRMA
1pix użytkownik deszcz odległość 104 km 1pix

komentarze do galerii (36):

 
marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 13.08.2010 20:45

Mariusz - tak naprawde to nigdzie nie jest napisane na Os , ze portal na reklame miejsc...raczej jest napisane o wspomnieniach, a to otwiera zupelnie nowe drogi. Poza tym, juz abstrachujac zupelnie od tego tematu - piszesz o reklamie, a jednoczesnie bronisz bylejakosci....czy to sie nie wyklucza wzajemnie? Trzecie - czego nie mozesz zobaczyc w rzeczywistosci , a co widzisz na tej galerii, czy ktores z moich ( oczywiscie pomijam techniki alternatywne, jak cross processing, czy kreatywna ekspozycja). Czy natomiast na zywo zobaczysz wypalone niebo, zafarb...byle jakiego kadru rowniez nie zobaczysz, bo oko nieco inaczej odbiera granice pola widzenia. Moge tutaj absolutnie zareczyc, ze zdecydowanie dalsze od rzeczywistosci sa zdjecia slabiutkie.
Pewnie faktycznie wielu miejsc ( wbrew temu co napisalem wczesniej) nie zobaczysz tak, jak na wielu fotografiach. Na przyklad male prawdopodobienstwo, abys zobaczyl cos takiego: http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=11590 bo dla tych zdjec to ja pojechalem specjalnie w kiepskim sezonie , majac nadzieje na takie wlasnie warunki. W tym celu studiowalem wczesniej dane klimatyczne i oczywiscie mialem tylko pewne prawdopodobienstwo takich warunkow. Stad tez ta seria jest bodaj jedyna na swiecie ( ja nigdy nie widzialem podobnych, mimo ze dlugo szukalem). Mariusz - nie zobaczysz wspanialych widokow, jesli bedziesz spal do 9 ( tak, jak wiekszosc obiezyswiatowcow, ktorzy pozniej sa zaskoczeni, ze ktos ich zdjecia ocenia jako slabe). Czego bysmy jednak nie pisali - rzecz wyglada na prosta - jesli ktos nie chce komentarzy, moze je zablkowac. Jesli natomiast chce, to musi sie liczyc z tym, ze to nie jest "feel well" portal, ale miejsce na podroznicza fotografie i opowiesci. Jesli traktujesz ten portal natomiast tak, jak sam to napisales, to co Ci przeszkadza, ze ktos napisze, ze slabe zdjecia, czy narracja?
Badzmy uczciwi i rzetelni w tym co piszemy , bo inaczej dojdziemy do hipokryzji Borka, dla ktorego ta galeria: http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=12486 zasluguje na dyszke, ale juz ta: http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=4980 absolutnie nie. Ja rozumiem, ze moze wkurzac, gdy ktos pisze komentarze zlosliwe, czy prowadzi "polityke" w ocenach, czy komentarzach, ale jesli widzisz, ze ktos to robi rzetelnie, to chyba lepiej, by napisal Ci, ze cos jest zrobione slabo, czy tak sobie (jesli tak naprawde sadzi), niz to, zeby wychwalal cos, co sam widzisz, ze wychwalac za bardzo sie nie da.

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2098) dodano 13.08.2010 19:50

Sorry maryusz widzę mój błąd. To "na OS" nie powinno być. Zmienia to sens tego zdania i tak powinno być. Tak to jest jak nagle zmienia się wątek .Proponuje zejść z galerii deszcza. Nie tu miejsce na nasze dialogi. Sorry deszcz,że wywołałem Twoją galerie do tablicy.

maryush użytkownik maryush(wpisów:148) dodano 13.08.2010 19:28

Przepraszam, ale nie robię tego dla siebie. Po to jest ten portal, aby pokazać innym, aby zareklamować miejsce, bo może ktoś się skusi tam pojechać. Teraz Mieciu to walnąłeś głupotę jakich mało widziałem. Robię dla siebie galerie, ale w albumie lub na płycie. I w takiej formie, jak ja chcę. Tutaj traktuję to jako fotoreportaż dla zainteresowanych miejscem, a nie galerią artystyczną. Zdjęcia z efektami nie są realistyczne, ba jak tam pojadę to mogę tego niezobaczyć i się zawiodę. Pozdrawiam.

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2098) dodano 13.08.2010 19:08

maryusz: widzę,że niczego nie rozumiesz. Użalasz się tylko nad sobą. Pokazanie tych samych zdjęć na końcu galerii ma swój sens. A jak nie wiesz jaki, to Ci podpowiem. Spójrz na zachodzące słońce. Gdyby każde zdjęcie było inne,zachód byłby niezauważalny. Jeśli chodzi o mnie to deszczowi zazdroszczę tej galerii. Maryusz czas coś zmienić u siebie,bo staniesz w miejscu. Odbijanie piłeczki w niczym nie pomaga.Trochę więcej ambicji. Cokolwiek robisz na OS ,to robisz przedewszystkim dla siebie. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8616) dodano 13.08.2010 19:03

ojej !!! ile tu podobnie skadrowanych zdjęć !!! Tak nie można ! ;))

maryush użytkownik maryush(wpisów:148) dodano 13.08.2010 18:36

A ja zostałem zrąbany przez wielu "ekspertów i profesjonalistów" za to, że w moich galeriach powtarzają się u mnie kadry. Nie powiem galeria artystycznie piękna, ale właśnie tu jest ten sam błąd co u mnie, ale nikt nie miał odwagi zrąbać jednego ze swoich. Gratuluję odwagi wszystkim "speszjalistom". Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.06.2010 01:07

RAUL - Marka uwagi są interesujące. Dają szanse na poprawienie sposobu MYŚLENIA o fotografii. Styl czy sposób przekazu nie zawsze jest OK. Marek ma w fotografii " TRZECIE OKO ". To tytuł książki Julisza Garzteckiego o fotografii. Rok wydania 1974 lub 75. Trzeba mieć to OKO!, z tym się człowiek rodzi albo nie. Jemu się wydaje, że wszyscy mają to OKO. Nie mają i nie rozumieją co On pisze. To jest metoda tzw. kapitalistyczna. Umiesz - rób. Nie umiesz - spadaj. My tutaj, AMATORZY, możemy się dzielić obrazem i słowem by poznać inny kraj, kontynent, ŚWIAT. Marek też z tego skorzysta, bo w każdym środowisku, trzeba robić wszysto, by równać do lepszych a nie do gorszych. Gorsi zawsze pociągną środowisko w otchłań. I dlatego zdarzają się nieszczęścia. Pozdrawiam seredecznie....i pozwolę sobie teraz łyknąć NASZE zdrowie. HEJ!

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.06.2010 00:37

KONWALIA - na Ciebie można liczyć jak na szwajcarski bank. Dziękuje za komentarz porównawczy. Marek lubi zimę a ja NIE!!!, Marek lubi piwo przed robotą a ja PO. No i wyszło politycznie. A ja lubię Ciebie za całokształt. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.06.2010 00:22

WATCHER - dziękuję.., " wszystkim się zdawało, że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało..." , dobrze jak gra i niech gra bo na tych falach LUDZIE bardziej się szanują. Pozdrawiam serdecznie.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 04.06.2010 20:49

Byłeś w tym samym miejscu co Marek,ale jakże inna jest Twoja galeria.
Nie ma karaluchów i grilowanych ptaszków.
Ale jest droga przez mękę,żeby tam się dostać.
Dla takich widoków warto.
Pozdrawiam serdecznie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 04.06.2010 18:44

Wspaniale , brakowalo tylko dzwieku choc tez nie do konca bo cos dookola gralo. Pieknie gralo.
Szacunek.

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 04.06.2010 15:04

Wracam jeszcze raz Deszcz, ponieważ widzę, że Twoja galeria oprócz swoich poznawczych i estetycznych walorów, przemyciła w sobie jakąś wartość, która pozwoliła zrozumieć Markowi, że fotografia - to nie tylko doskonałe dzieło, wykonane zgodnie z wszystkimi prawidłami sztuki.
To również spontaniczny zapis miejsca, chwili, zdarzenia, przygody, a przede wszystkim ilustracja opowieści o naszych przeżyciach, wrażeniach i doznaniach towarzyszących podróży.
Ta wartość, którą tak skutecznie tu przemyciłeś - to ogromny sukces tej galerii ... gdybym nie siedział nad fotkami z Goa z pewnością poszedłbym oblać ten niewątpliwy sukces ;)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 04.06.2010 14:46

Dziękuję za wyjaśnienie Deszcz. Jak by na tę drogę nie spojrzeć, to prawdziwa pielgrzymka, wymagająca kondycji. Widzę, że lektyki cieszyły się sporym powodzeniem, co przy tego rodzaju opłacie, wydaje się całkiem zrozumiałe.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 14:38

MAREK - człowiek uczy się przez całe życie i z tą sentencją nie ma co dyskutować. Ten rodzaj narracji z ilustracją fotograficzną wydawcy oczekują. Tekst wspiera zdjęcie i na odwrót. Jak robiłem zdjęcia w Teatrze to na 10 rolek Ilforda czyli 120 ujęć DWA zdjęcia były kupowane. Czasami cztery i koniec. Tutaj można sobie przy jednym, małą ciekawą opowiastkę " pyknąć " i sprzedać więcej zdjęć jako ilustrację. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 14:28

IGNASIE - cieszę się, że można się rozmarzyć w czasie opowieści o cierpieniu. ..." no co jam w twarzy, no co jam w twarzy......" Dziękuję serdecznie i pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 14:26

RAUL - sorry przerwałem błędnym uderzeniem. Daje to TRZYDZIEŚCI zakrętów z podejściem 50 metrów do każdego zatem półtorej kilometra - wydaje się być OK. Cena wywoławcza za " lektykę " 8 dolarów. Mam nadzieję, że teraz temat wspinaczki będzie bardziej czytelny. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 14:20

RAUL - źle mnie zrozumiałeś zatem moja wina, że pogmatwałem w opisie sytuację. Moja droga z tragarzem przed sobą od " dworca ciężarówkowego " do hotelu trwała 15 MINUT. Marek twierdzi, że to tylko drugi zakręt. Czas na focie nr 5 ...9,40 moment mojego startu z hotelu. Na focie nr 17 dojście na szczyt....11.08 czyli godzinę i 28 minut trwała moja wspinaczka z różnicą wysokośći 400 metrów, a nie jak być może wynika z mojego opisu 15 minut. Ilość kilometrów - nie może być więcej niż jeden no może połtorej kilometra. Daje to

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 14:02

KWIATUSZEK - bardzo mi miło. " To jak zwykle " - ciągle zobowiązuje. I ciąży bo kiedyś pewnie - przeczytam.. myślałam, że jak zwykle a tu " kicha ". Pozdrawiam serdecznie.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 04.06.2010 14:01

Deszczu - ja tak naprawde zaczynaam zalowac, ze fotografuje wylacznie punkty i to, co ma moim zdaniem rzecz jasna wyoka wartosc estetyczna, czy reporterska. Nie myslalem o tym zeby zdjecia robic w taki spsob, aby ukladac z nich opowiesc o swoich podrozach. Chyba bede musial to zmeinic.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 13:58

WERONIKA - dziekuję. Nie będę udawał, że nie czytałem sensacyjnych informacji z Tobą, Marcowądziewczyną, Markoliną w tle. Czytałem. Osobiście przeszedłem kilka "potrąceń" na tym portalu i jakoś nie zostałem " przetrącony ". Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i będziesz już na 100% WERONIKĄ, która z tytułem filmu Kieślowskiego nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 13:48

MAREK - dziękuję. Tak! Fotka z mnichem bardzo mi " pasi " . Tak chciałem. Coś jak karta tytułowa do galerii BANGKOK - CUDA I CZYNY. Ciekawostka jest taka z tym zdjęciem, że Mnich pozuje swojemu koledze. Ja jestem w tłumie dalej. Ta opowieść powstała po obejrzeniu Twoich zdjęć z tego miejsca z karaluchami w tle. Karaluchów nie ma, podejścia nie ma, zatem zdecydowałem te wspinaczkę reportesko pokazać. Pozdrawiam serdecznie.

ignasie użytkownik ignasie(wpisów:128) dodano 04.06.2010 13:20

pięknie pokazane i fajnie opowiedziane ... ech ... aż się rozmarzyłam ... :) pozdr:)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 04.06.2010 11:27

W takim układzie, cena lektyki nie gra roli :))

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 04.06.2010 11:13

Raul- Deszcz zapomnial o pozostalych 3 km , a moze nawet 4 :) Od przeleczy na ktorej turysci zagraniczni musza wysiasc z "autobusow" do szczytu jest zdecydowanie ponad 4 km. Oczywiscie niejeden Birmanczyk powie, ze 1 km, a moze nawet pol. Z nich tacy optymisci. Ja ida inna droga - od samej wioski uslyszalem, ze droga na gore to 4 godziny. Pomyslalem sobie, ze skoro dla Birmanczyka 4 godziny, to ja tam wejde za 2 . Na gorze bylem po bez mala 6 :)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 04.06.2010 10:50

Takie miejsce kultu, musi zrobić wrażenie. 400 m wysokości, na długości 1km w 15 minut z takim "bagażem" i pewnie w bardzo niesprzyjających warunkach - też musi zrobić wrażenie :)
Pozdrawiam.

kwiatuszek użytkownik kwiatuszek(wpisów:129) dodano 04.06.2010 10:40

DESZCZU - jak zwykle u Ciebie... pięknie pokazane, jeszcze piękniej nam opowiedziane :) Tylko pozazdrościć talentu.
Pozdrawiam serdecznie :)

weronika użytkownik weronika(wpisów:238) - Użytkownik usunięty. dodano 04.06.2010 09:53

Deszczu kolejna wyjatkowa galeria i pierwszorzędny komentarz .
A na marginesie tak jak ta pani z 14 to i ja bym się pokusiła podrożować ;D. Pozdrawiam.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 04.06.2010 05:21

Deszcz- fajna opowiesc, lecz tym razem fotografia daleka od swietnej. Podoba mi sie zdjecie w awatarze galerii, ale to niestety wszystko, co moim bynajmniej zdaniem fotograficznie sie tutaj wyroznia.

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 04.06.2010 01:07

popularnosci sie nie wybiera. ani sie nia nie gardzi mysle. Tym bardziej jesli sie na jej 'pochlebstwa' zasluzylo... tego co za nia idzie sie w pluca nabiera, albo chlonie calym soba... w mojej nibylandii ta ulewna mania sie szybko rozprzestrzenia. W Polsce wielka czkawka, az strach wiadomosci sluchac a tutaj jakos sie zawsze wszystko gladko rozchodzi. Nighty night

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 04.06.2010 00:10

MONIA - światło czuła dziewczyno. Deszcz w środkowej Europie jest tak bardzo popularny, że na jego prognozowany opad ludność wpada w stan takiego wkurzenia, że najstarsze Wodowskazy bez wzgledu na imię, Warta, Wisła, Odra ( popatrz same kobitki się rozlewają ) nie pamiętają takich stanów. Dlatego użycie słowa popularność wybaczam, aczkolwiek nie akceptuję. Enea jest OK. Świeci sama z siebie. Taki Księżyc świeci światłem odbitym a Enea?..potęga. Im więcej Enei ( na południu Polski Enea nazywa się Tamron ) w NAS tym lepiej. W końcu laureatem pokojowej nagrody Nobla został elektryk Lech Wałęsa. Pozostaje jeszcze sprawa kuchni.., a to już opisał klasyk Rosiewicz, że w kuchni nie należy przy dziecku mówić po niemiecku... zatem good night...

moneeq użytkownik moneeq(wpisów:1090) dodano 03.06.2010 23:33

....wybralam sie na krotki spacer do kuchni, herbate zaparzyc..- wracam <ponownie do deszczowej galerii, to juz male uzaleznienie, prawie tak jak od trunkow typu CZAJ>
a tu kolejne 65 wejsc na stronke.
Niebywale. nieogolony czy nie, deszcz jest popularny. Deszcz, Birma, Swiatlo Enei rowniez.
Slowa uznania za piekno, ktorym sie dzielisz i za to jak madrosci -nie tylko pisane- rozsiewasz.
Monika

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 03.06.2010 23:03

SONA DORA - jesteś w błędzie. Weekend to się zaczął wczoraj. Wracałem w nocy do Poznania od strony Piły i przed mostem na Warcie w Obornikach od strony Poznania to był taaaaaki korek, że uświadomiłem sobie, że poznaniacy to chyba nabrali wodę z Warty do butelek i wywożą ją do morza, żeby nas nie zalała. Zatem jutro będzie raczej całowanie klamek niż załatwianie spraw odłożonych na ostatnią chwilę. Deszcza krew zaleje, bo deszcz Deszcza nie może, no chyba, że ulewa. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję. Jednocześnie proszę usilnie byś wstała z tych kolan natychmiast, bo Cie mogą boleć. A tego bym nie chciał.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2083) dodano 03.06.2010 22:48

Dość, że galeria "kładzie" na kolana, to jeszcze do tego "znygusiały" :))))))) Deszcz całkiem rozbraja :)))) Z pozdrowieniami przesyłam jedyne pocieszenie jakie przychodzi mi do glowy, że już jutro zaczyna się weekend :)))

donita użytkownik donita(wpisów:75) dodano 03.06.2010 22:41

moze jutro nie bedzie tak zle :-) tego Ci zycze, a rozmemlany czy nie, dalej urzekasz opowiesciami wiec pozostaje przy swoim

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 03.06.2010 22:37

DONITA - dziękuję. Muszę Cię jednak lojalnie powiadomić, że nie jestem do końca przekonany, czy dobrze robisz dając Deszczowi "dychę za wszystko ". Deszcz jest dzisiaj nieogolony, rozmemłany, znygusiały i rozczochrany. I do tego jest wkurzony, bo jutro ma massssę spraw do załatwienia od samego rana. Pozdrawiam serdecznie.

donita użytkownik donita(wpisów:75) dodano 03.06.2010 22:02

dycha za wszystko :-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!