m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Historia Beskidu nie wyróżniała się niczym szczególnym, w trudnym i mało przyjaznym środowisku kolejne pokolenia mieszkańców z mozołem walczyły o przetrwanie i godziwe życie. Niestety tragiczne wydarzenia XX wieku zmiotły nie tylko zamieszkujących tu ludzi ale często też materialne ślady ich bytu. Większość dawnych mieszkańców już na zawsze pozostanie bezimienna, odchodzą świadkowie minionych wydarzeń, upływ czasu zaciera nie tylko wspomnienia, nawet kamienne tablice nie zawsze potrafią się oprzeć niszczycielskiej sile przemijających dni. Powie ktoś, iż o wielu regionach naszego kraju można wypowiedzieć podobne słowa, to fakt, wiele grup mniejszości narodowych doświadczało wywózek, różnorakich represji ale ludność Beskidu i Bieszczad w założeniu miała przestać istnieć, podobnie jak wykarczowane drzewo... Zastanawiałem się w jakim miejscu rozpocząć wędrówkę i po namyśle stwierdziłem, że warto pierwsze kroki skierować ku wzniesieniu, które swoim kształtem przypomina tytułową ,,łagodność,, :) już dziecko rysując góry rączką swoją nadaje właśnie takie miękkie linie... ale wierzcie mi, a trochę już górek poznałem, może brakować czasem tchu, może brakować i kończyn, pomimo, że człowiek ma ich podobno aż cztery :-) To najwyższy szczyt w Beskidzie Niskim, słynna Lackowa, o ciekawie kojarzącej się wysokości n.p.m. 997 :-)
Nazywana dawniej Chorągiewką Pułaskiego, ponieważ z niej właśnie za pośrednictwem sygnałów flagowych miały się porozumiewać dwa obozy konfederatów barskich w Izbach i Blechnarce. Wędrówka szlakiem na Lackową, ale i każdy inny beskidzki szczyt to prawdziwa jednak poezja, często szlak jest mało czytelny, w wielu miejscach zarośnięty, oferujący często zwalone drzewa, zmuszające do zboczenia ze ścieżki...
Na szlakach pusto, żywej duszy nie można spotkać, choć w okolicach niewiele niższego Ostrego Wierchu (930 m n.p.m.) dostrzegłem dziwnie ,,znajomą,, twarz... ale może to tylko złudzenie... :) Izby to maleńka wioska, w samym jej sercu stoi murowana cerkiewka z 1886 roku, kształtem swoim jednak bardziej przypomina kościół niż architekturę związaną z obrządkiem wschodnim... Polecam natomiast piękną kapliczkę, dawniej stała na skrzyżowaniu dróg, dzisiaj jednak już w tym miejscu żadnych dróg nie ma, stoi więc sobie samotnie kilkaset metrów od głównego traktu w polach... Nikt nie wie ile to już lat, z wewnętrznej wnęki spogląda Matka z dzieciątkiem...
Każde takie miejsca żyją w świadomości ludzi osłonięte tajemniczością, owiane poezją, splecione uczuciami w stosunku do najbliższych osób... Na starym przycerkiewnym cmentarzyku zachowało się kilka krzyży, warto zatrzymać się choć na chwilę, można tu ,,dotknąć,, przeszłości... ,,Nad Bieliczną trawy aż po pas,
Nad Bieliczną Lackowa stoi w chmurach,
Nad Bieliczną płacze dobry Bóg...
A w Bielicznej tylko cerkiew ukryta w kępie drzew jak w zielonym kożuchu...
Tuż przy drodze czerwona poziomka śpi głęboko, spokojna o życie.
Bo niczyja nie zerwie jej ręka, tu w Bielicznej już nie mieszka przecież nikt... Tutaj warto przywędrować, jest to fantastycznie malownicze miejsce, przed wojną wioska ta liczyła 34 gospodarstwa, dzisiaj jest już tylko pustą doliną u źródeł Białej...
rzecz nie spotykana w Beskidzie a podejrzewam, że nie tylko w nim... nie ma już dosłownie żadnego kamienia, który mógłby przypomnieć, że ktoś tu przed laty mieszkał... stoi samotna cerkiewka greckokatolicka z 1796 roku, murowana z kamienia, po wojnie opuszczona i zrujnowana, została zrekonstruowana w 1985 roku staraniem ówczesnego proboszcza z Banicy, ks. Czekaja.
Zawsze otwarte drzwi zapraszają przybysza na chwilę modlitwy... W sąsiedztwie stoi samotnie kilka krzyży, zapomniane, zarośnięte trawami, ukryte wśród chaszczy... warto dotknąć krzyża, to świadkowie dziejów, wiary i pobożności... ,,Cmentarze pełne są ludzi, bez których świat nie mógłby istnieć,, jest to cytat z irlandzkiej gazety ale jakże wymowny... szczególnie w beskidzkich dolinach... Na stoku Lackowej, źródło swoje ma rzeka Biała... przed kilkoma tygodniami siała spustoszenie na terenie Małopolski, aż trudno uwierzyć, że z takiego źródełka gdzieś tam w oddali rozrośnie się do potężnego rozlewiska...
w swym biegu opasuje Lackową a później w Tarnowie wpada do Dunajca a Ujściu Jezuickim w dunajcowych wodach do królowej polskich rzek Wisły... :) Beskidzkie trakty wyglądają i tak :-) tutaj nie można spotkać przygodnych turystów, tutaj od lat spotyka się piechurów, którzy przyjechali nieprzypadkowo... może dlatego ziemie te wciąż są ostoją ciszy niespotykanej już nigdzie w naszym kraju... Warto zapuścić się z utartych szlaków w tereny zarośnięte, opuszczone, zapomniane... warto z uwagą obserwować krajobraz, w najmniej spodziewanym miejscu odkryjemy dzikie już drzewa owocowe, wypłaszczenia terenu, które są oznaką, że kiedyś przed laty, stały tam łemkowskie chyże... wiosną szczególnie trudne są do zaobserwowania jakieś pozostałości i symbole... ale nawet w bujnej zieleni możemy doszukać się piwniczek... pozostałości po krzyżach, które stały przed każdym domem...
Najbardziej urokliwe są wprawdzie krzyże drewniane, coraz ich jednak mniej, powalonych przez czas, wichry i deszcze... gdy drewniane krzyże butwiały, belkę skracano i wkopywano ponownie... ,,Właściwie działo się z tymi krzyżami to samo, co z człowiekiem, który pod brzemieniem lat pochyla się, więdnie i kurczy. Wzruszające są krzyże występujące parami, z których jeden smukły i młody towarzyszy drugiemu, niskiemu i staremu...
Sporo takich przykładów obserwowałem też na Podlasiu, przy okazji zapraszając do swoich starych galerii... :)
Byliśmy w nieistniejącej już łemkowskiej wiosce Bieliczna, tym razem zapraszam do odosobnionej doliny nad prawym dopływem Białej, do wioski Czertyżne...
Jeszcze do niedawna na wypłaszczeniu stał krzyż, symbolicznie posadowiony był w miejscu, w którym przed laty stała cerkiew... niestety, krzyż już złamany stoi oparty o drzewa... powolutku zarasta, ginie przed wzrokiem...
może znajdzie się jakiś dobry ,,duszek,, który ponownie osadzi go na swoim miejscu... Przed II wojną światową ta niewielka wioska wyróżniała się w okolicy zamożnością, podobno dzięki temu, że mikroklimat w osłoniętej od wiatrów kotlinie zapewniał dobre warunki dla rolnictwa.
Mogę potwierdzić, sympatyczne tutaj zacisze... :-) Znajduje się tutaj ciekawy cmentarz grekokatolicki, na którym w latach 1785-1947 spoczęło 521 mieszkańców Czertyżnego... do dnia dzisiejszego pozostało zaledwie kilka krzyży...
można się jeszcze doczytać, że są tu wzmianki o całych rodzinach, rozproszonych po świecie, którzy umierali na wygnaniu, przesiedleniu... to symbol, jak traktowni byli Łemkowie w czasach, co tu dużo mówić... powojennych...
Cmentarz ten w 2000 roku stał się przedmiotem głośnej kontrowersji, wraz z całym terenem dawnej wsi został sprzedany w ręce prywatne, fakt ten wzbudził zdecydowany sprzeciw społeczności łemkowskiej.
Przydrożne kapliczki, od wieków wrośnięte w polski krajobraz, pełne prostoty, zadumy, rozczulenia a czasem i surowości, jak polska wieś z jej mieszkańcami, z ich radościami i smutkami, troskami, wierzeniami i obrzędami, nawet w miejscach najmniej oczekiwanych zawsze zadbane... Jak opisuje Jan Świętek, w niektórych wsiach beskidzkich złodziejom ,,spuszczano baty,, przed kapliczkami lub krzyżami przydrożnymi aby kara wymierzona w miejscu poświęconym większego nabrała znaczenia... Choć piękno i urok cerkiewek możemy podziwiać w licznych albumach to pełną paletę barw i kształtów zobaczymy dopiero oglądając własnymi oczami i kiedy poczujemy ten swoisty zapach i smak związany z nowym nieznanym otoczeniem... Zaglądnijmy więc do kolejnej z nich, tym razem jest to Banica i greckokatolicka cerkiew p.w. św.św. Kosmy i Damiana, powstała ona ok. połowy XVIIIw. Tutaj właśnie proboszczem był wspomniany już ks. Mieczysław Czekaj, dobrodziej cerkiewki w Bielicznej. W przeciwieństwie do większości cerkwi Beskidu, nie jest ona orientowana, tzn. prezbiterium nie jest skierowane symbolicznie w kierunku Ziemi Świętej, w praktyce natomiast w stronę pojawiającego się słońca. Wyposażenie stanowi rokokowy ikonostas z 1757 roku, obecnie cerkiew jest kościołem rzymskokatolickim pod tym samym  wezwaniem.
Tuż obok kapliczki w Banicy kierujemy się przez pola w kierunku grzbietu Mizarne, kilka kilometrów przez las aby odwiedzić kolejną ,,perełkę,, w naszej beskidzkiej wędrówce... Spotykane ,,bydlęcę drogi,, w niektórych miejscach to prawdziwe autostrady, oznakowane kolorowo a drucik po dotknięciu delikatnie ,,pieści,, :-) Grzbiety górskie w Beskidach często są zarośnięte szczelnie, podczas deszczu lub wiatru wprawdzie osłaniają skutecznie ale nie ma co liczyć na spektakularne widoki...
są oczywiście wyjątki jak od każdej reguły a wówczas na długi czas można przysiąść i kontemplować piękno, szczególnie wczesną wiosną, kiedy ,,młoda,, zieleń budzi się do życia... Uwielbiam te chwile, kiedy na horyzoncie pokazują się kolejne cerkiewne banie, niby wszystkie cerkiewki są do siebie podobne, piętrzą się nad nimi zawsze spadziste dachy zwieńczone cebulastymi hełmami, każda jednak kryje jakieś niespodzianki i ciekawe historie... Znajdujemy się w Mochnaczce, przed cerkiewką greckokatolicką p.w. św. Michała Archanioła z XVIII wieku, jest co cerkiew zachodniołemkowska, z piękną polichromią figuralno-ornamentową, dzisiaj jako kościół parafialny. Wewnątrz znajduje się kompletny XVIII wieczny ikonostas, niestety środkowa jego część zasłonięta została ołtarzem głównym o charakterze neogotyku ludowego z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej
Dla przypadkowego wędrowca, który pojawi się w cerkwi często ikonostas dzieli wnętrze. Należy jednak wiedzieć, że istota ikonostasu jest zgoła odmienna. We wschodnim obrządku obraz nie jest symbolem, pełni funkcję, którą można porównać z szybą w oknie. Patrzymy i tylko ta szyba dzieli nas nie od postaci z ikony ale od konkretnej osoby. Ikona pozwala wiernemu wschodniego Kościoła na bezpośredni kontakt z sacrum. W związku z tym ikonostas nie dzieli ale z teologicznego punktu widzenia łączy sacrum i profanum. Warto i tutaj zatrzymać się na dłużej aby w ciszy móc zachwycić się piękną polichromią. Będąc w Mochnaczce koniecznie należy podejść do niepozornej kaplicy p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny ufundowanej w 1787 roku przez miejscowego proboszcza z oryginalnym maleńkim ikonostasem... Wewnątrz można znaleźć niepowtarzalny nastrój...
A tuż obok prawie na deser zabytkowe wiekowe stajnie, zawsze się zastanawiam, ileż to już lat minęło od chwili, kiedy ktoś przyklęknął z młotkiem w dłoni, docinał deski, zbijał je, oglądał swoje dzieło... gdyby mógł przypuszczać jak po latach z zaciekawieniem będą spoglądać oczy wielu wędrowców na jego wykonaną pracę... :-) A kto z was pamięta jeszcze takie tablice PTTK-owskie :-) tutaj czas się zatrzymał... wiele lat temu...

najbliższe galerie:

 
Wiosna na Łemkowynie 1
1pix użytkownik popekpawel odległość 2 km 1pix
Beskid Niski - Hańczowa Bieliczna
1pix użytkownik kabaczek odległość 2 km 1pix
Małopolskim Szlakiem Cerkwi Łemkowskich 2
1pix użytkownik popekpawel odległość 3 km 1pix
Zima na Łemkowynie
1pix użytkownik popekpawel odległość 3 km 1pix
Beskid Niski - Banica Izby
1pix użytkownik kabaczek odległość 3 km 1pix
Wiosna na Łemkowynie 2
1pix użytkownik popekpawel odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:910) dodano 13.02.2017 17:15

dobrze, że dzisiaj są możliwości niezbyt drogiego dokumentowania takich wycieczek - dziękuję za spacer - pozdrawiam

beem użytkownik beem(wpisów:182) dodano 29.06.2010 10:02

Jarfry w swojej galerii wspomniał o otwartym szlaku architektury drewnianej, warto wykorzystać te chwile, może nawet w oparciu o te miejsca ktoś zaplanuje najbliższe m-ce aby zaglądnąć do Małopolski :-)
podaję bliższe namiary z listą udostępnionych obiektów:
http://www.drewniana.malopolska.pl/
Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za miłe słowa...

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 28.06.2010 22:52

Piękna klimatyczna galeria. Nie tylko pokazałeś coś czego nie znam z autopsji, bo nigdy nie byłam w tych okolicach, przypomniałeś mi także, ze bardzo dawno nie słuchałam Wolnej Grupy Bukowina. Ich podkład tworzy piękny nastrój. Pozdrawiam

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 28.06.2010 17:52

Jestem pod wrażeniem. Gratuluję i pozdrawiam.

marok użytkownik marok(wpisów:130) dodano 28.06.2010 17:09

Trzy nowe galerie i wszystkie rewelacyjne :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!