m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Oglądając krajobrazy, otaczające nas w czasie drogi z Aksum w kierunku Yeha, przeczytajcie proszę o 17 latach w liczącej prawie 3.000 lat historii Etiopii. „12 września 1974 roku jest przełomową datą w najnowszej historii Etiopii. Po okresie buntów armia zdetronizowała rządzącego od 43 lat cesarza Hajle Sellasje i obalono wielowiekową monarchię.  Do czasu powołania nowego rządu cywilnego władzę sprawował Komitet Koordynacyjny Sił Zbrojnych Policji i Armii Terytorialnej, potocznie zwany Derg (z języka amharskiego „komitet”). Obowiązującą doktryną polityczną stał się socjalizm, który głosił m.in., że robotnicy powinni siłą zabierać majątki i przejmować władzę. Znacjonalizowano całą ziemię, przemysł oraz instytucje finansowe . W 1976 roku Etiopia proklamowana została Republiką Ludowo-Demokratyczną. Już rok później , po zlikwidowaniu wszystkich groźnych konkurentów politycznych, mjr Mengystu Hajle Marjam został przewodniczącym Dergu, czyli właściwie głową państwa. Po trzynastu latach Zgromadzenie Parlamentarne „wybrało” Mengystu na prezydenta kraju. Od samego początku był zwolennikiem silnego rządu wojskowego i krwawego rozprawiania się z przedstawicielami dawnego reżimu. Tylko w latach 1975-78 doprowadził do śmierci setek tysięcy Etiopczyków, zgodnie z hasłem, że „ofiary w procesie odnowy są nieuniknione”. Klęski głodu, zbrojne powstania w północnej części Etiopii (Erytrei i Tigray), wstrzymanie pomocy od bratnich narodów socjalistycznych i nasilający się kryzys gospodarczy przyczyniły się do upadku rządów Mengystu. 21 maja 1991 roku prezydent uciekł do Zimbabwe, gdzie azylu udzielił mu Robert Mugabe. 11 stycznia 2007 roku sąd w Etiopii uznał Mengystu Hajle Marjama za winnego zarzucanych mu zbrodni i skazał zaocznie na dożywocie. 26 maja 2008 roku wraz z 17 współpracownikami otrzymał wyrok śmierci za popełnienie zbrodni ludobójstwa. Obecnie Mengystu spokojnie mieszka w luksusowej willi w stolicy Zimbabwe (prezydent Mugabe odmawia jego ekstradycji).” Cytat pochodzi z książki Martyny Wojciechowskiej „Etiopia - ale czat”.
Ci panowie siedzieli tuż przy drodze odchodzącej od głównej szosy w kierunku Yeha. Jeśli ktoś dotąd tego miasteczka nie zwiedził, to serdecznie zapraszam do galerii z Yeha. Nie trzeba się spieszyć. Ja tu poczekam:-)  Piękność (ta po prawej). Kokietka. Dwie kokietki. Zielonego pojęcia nie mam, skąd się wzięła ta niższa. Zachowuje się tak, jakby cały czas szła przed tą wyższą, a przecież przed chwilą jej tam nie było. Etiopczycy tak mają. Wyrastają nagle spod ziemi. Pomiędzy Yeha a Adigrat zobaczyć można z okien samochodu przepiękne formy skalne.  Ich zróżnicowana kolorystyka urzeka.
Skały zmieniają zarówno kształty, jak i barwy. Krajobraz w tym rejonie jest niezwykle malowniczy. Zbocza wzgórz pokrywają tarasy uprawne o brzegach umocnionych kamieniami.
W drodze. W drodze do szkoły. W drodze... nie wiem tylko skąd, lub dokąd:-(  Adigrat. Liczące ok. 70 tys. ludności miasto położone w północno-wschodniej Etiopii, blisko granicy z Erytreą.  Słowa lubianej przeze mnie piosenki - Psalm stojących w kolejce - śpiewanej przez Krystynę Prońko, przypomniały mi się, gdy patrzyłam na tych stojących mężczyzn (mimo iż nie stali oni w żadnej kolejce):
 
Za czym kolejka ta stoi?


Po szarość, po szarość, po szarość.
Na co w kolejce tej czekasz?

 
Na starość, na starość, na starość.
Co kupisz gdy dojdziesz?


Zmęczenie, zmęczenie, zmęczenie.
Co przyniesiesz do domu?


Kamienne zwątpienie. 

Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.


Kiedyś te kamienie drgną...
... i polecą jak lawina - przez noc, przez noc, przez noc. Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj.


Kiedyś te kamienie drgną...
... i polecą jak lawina - przez noc, przez noc, przez noc.
W Adigrat znajduje się Katedra Rzymskokatolicka, której budowę ukończono w 1916 roku. Wnętrze kościoła zdobi malowidło ścienne autorstwa Afewerka Tekle - najbardziej znanego etiopskiego artysty.   Nasz etiopski pilot, który należy do Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego, komentuje po wejściu: Prawie tak, jak u nas, tylko butów nie trzeba zdejmować. Ja wszedłszy do środka komentuję w duchu: Prawie tak, jak u nas, tylko cała podłoga pokryta dywanami i jeszcze leżą na tych dywanach laski do podpierania się w czasie mszy i...  ... bębny kebero. Tuż obok kościoła budowa. Z racji miejsca pracy (duża firma branży budowlanej) nie mogłam nie zrobić zdjęcia tym rusztowaniom. Ciekawe czy mają w Etiopii inspektorów B.H.P.? Szkoda, że nie ma pracowników na budowie - nie wiem, czy używają kasków ochronnych i kamizelek odblaskowych:-(  Młody błyszczak stalowy żegnał nas, gdy wyjeżdżaliśmy z Adigrat. Niestety daleko nie zajechaliśmy. Zepsuł nam się bus. Z miejsca awarii powstała galeria Nieplanowany postój - moje ukochane dziecko. Takie dziecko - wpadka. Jej przygotowanie zajęło mi najmniej czasu, a lubię ją najbardziej. Gdybym mogła oceniać własne galerie, to ona dostałaby ode mnie max;-)
Gdy już udało nam się wydostać z mieściny, w której utknęliśmy z powodu awarii samochodu, świat wokół od razu wypiękniał:-) Czyż nie jest piękna ta dolinka porośnięta kwitnącymi właśnie wilczomleczami kandelabrowymi (Euphorbia candelabrum). W okręgu Tigray jest wiele wykutych w skałach kościołów. Najważniejsze z nich to: Abreha Atsebeha i Wukro Churkos. Awaria samochodu i strata ponad 1,5 godziny czasu spowodowała, że z obejrzenia tego pierwszego musieliśmy zrezygnować. Wukro Churchos zdążymy jednak zobaczyć:-) Czy ten chłopiec nie wydaje Wam się trochę podobny do młodego Michaela Jacksona? Ja widzę pewne podobieństwo. W latach 1984-85 cały świat próbował nieść pomoc głodującej Etiopii. Pomagali także artyści. Michael Jackson i Lionel Richi napisali słynny przebój „We are the World”. Drugi słynny utwór z tego okresu to „Do They Know It’s Christmas” śpiewany przez śmietankę brytyjskiej sceny muzycznej. Dzięki tym przebojom sprzedano kilkunastomilionowe nakłady płyt i zebrano spore kwoty na walkę z głodem w Afryce. Birhan Woldu to etiopska dziewczynka, która urodziła się mniej więcej 20 lat wcześniej, niż ten chłopiec ze zdjęcia. Została ona pokazana na koncercie „Live Aid” w 1985 roku jako dziecko umierające z powodu klęski głodu. Stała się symbolem nieszczęścia, które dotknęło Etiopię - stała się znana jako „twarz głodu”. Jej matka i siostra zmarły z głodu. Trzyletnia Woldu i jej ojciec przeżyli. Woldu mieszka obecnie wraz z ojcem, macochą i siedmiorgiem rodzeństwa w małej wiosce w prowincji Tigray. Rodzina do dziś otrzymuje 120 euro miesięcznie od Live Aid-Trust. Czarnotek białodzioby. Endemit.
Na kolejnych zdjęciach jest Wukro Churkos. Zamiast opisu kościoła wklejam artykuł pochodzący z biuletynu Zielonych Brygad. Artykuł został napisany w 1989r., w czasie gdy Mengystu sprawował jeszcze władzę. Jego przeczytanie pozwoli zrozumieć Wam powody największej klęski głodu w Etiopii. Nie tylko natura jest za nią odpowiedzialna:-(  „Reportaże prezentowane przez środki masowego przekazu na temat głodu w Etiopii w 1985r. przekonały wielu ludzi o tym, że klęska suszy dotknęła teren całego niemal kraju. Jednakże w chwili, gdy głód osiągnął swoją szczytową fazę, w wielu dolinach kraju padały deszcze przynosząc dobre zbiory. Mniejsze plony były tam, gdzie deszcz padał rzadziej lub czasem wcale. Zróżnicowane środowisko geograficzne Etiopii wyklucza możliwość dotknięcia suszą ludności całego kraju. W każdym razie eksperci od spraw rolnictwa ocenili, że susza w 1982r. objęła 30% obszarów rolnych Etiopii.
W chwili, gdy oczy całego świata skupione były na tych właśnie terenach, gdzie indziej rozległe powierzchnie urodzajnej ziemi w upaństwowionych gospodarstwach rolnych, wydawały plony trzciny cukrowej i bawełny przeznaczonej na eksport. W dodatku, w przeciągu ośmiu lat poprzedzających suszę produkcja żywności w wielu wioskach zmniejszyła się średnio o 20%. Tak więc, jeśli znaczna powierzchnia kraju nie zaznała suszy, a produkcja żywności obniżyła się już przed jej nastaniem, staje się jasne, że brak wody nie może tłumaczyć braku jedzenia, który spowodował śmierć 300 tys. ludzi w 1985r. Gruntowna reforma rolna obiecywana przez reżim wojskowy nie została nigdy zrealizowana. Do 1984r. udział wydatków wojskowych w bieżącym budżecie państwowym pochłaniał rocznie prawie połowę wszystkich finansów państwa. Niewielka część z 22% budżetu przeznaczonego na rolnictwo, faktycznie dociera do 7 milionów drobnych wytwórców rolnych, którzy w zasadzie produkują podstawową żywność dla kraju. Jedynie 8% z części budżetu przydzielonego rolnictwu zużywa się na dostarczenie im ziarna, kredytów, bydła, pomocy technologicznej i nawozów sztucznych. Reszta płynie do państwowych gospodarstw rolnych. Policja rządowa pozbawiła biednych rolników zasobów, wymuszając ich sprzedaż po zaniżonych cenach. Działanie to stanowiło część ogólnego programu tworzenia kolektywnej gospodarki rolnej. Rolnik etiopski, licząc się z brakiem dotacji na rozwój własnego gospodarstwa i z perspektywą, że ziemia na której pracuje stanie się w przyszłości częścią gospodarstwa kolektywnego, ma niewielkie motywacje by produkować więcej żywności, niż jest to konieczne do zaspokojenia potrzeb własnej rodziny (nawet przy sprzyjających opadach deszczu). Dodawszy do tego inne klęski żywiołowe, głód staje się nieuchronny. Nie można pominąć tutaj pewnego bezpośredniego skutku działania policji rządowej. Poborowa armia Etiopii, licząca ponad 300 tys. rekrutów, pozbawia ludność wiejską silnych i młodych mężczyzn, którzy zwykli uprawiać ziemię. Trwająca nieprzerwanie wojna domowa odciągnęła od pól i żniw wielu wiejskich producentów żywności. W 1985r. rozkazem rządowym przesiedlono około 800 tys. ludzi z terenów podejrzanych o sympatię z siłami powstańczymi. Uzbrojone oddziały wojskowe podpaliły pola i zbombardowały liczne wioski w okolicach Tigray i w Erytrei. W latach 1976-89 rząd etiopski zakupił od Związku Radzieckiego broń wartości 2 mld $. Skierowanie zainteresowania głównie na możliwości zdobycia pieniędzy potrzebnych do militaryzacji kraju spowodowało, że rządzący skupili się bardziej na eksporcie żywności, niż na jej gromadzeniu w celu wyżywienia własnego kraju. W tym samym czasie USA zwiększały dostawy broni do sąsiedniej Somalii, z którą Etiopia była w stanie wojny od 1978r. Bez pokojowego rozwiązania konfliktu, podsycanego rywalizacją o strefy wpływów pomiędzy supermocarstwami, istnieje słaba nadzieja na długoterminowe rozwiązanie problemu głodu w Etiopii, nawet przy najbardziej sprzyjających warunkach klimatycznych. Wojna, a nie klęski żywiołowe, stanowi główną przyczynę głodu w Etiopii, podobnie jak i w innych krajach Afryki. Na 31 państw obszaru saharyjskiego, dotkniętych suszą we wczesnych latach osiemdziesiątych, tylko 5 z nich doświadczyło głodu. W każdym przypadku: Mozambiku, Angoli, Czadu, Sudanu i Etiopii, głód pojawiał się wraz z wojną.
Jeśli my, zwykli ludzie, usiłując zrozumieć przyczynę głodu, uwierzymy, że leży ona w działaniach przyrody, poczujemy się bezsilni. Rozgrzeszymy się wtedy z niechęci do jakiejkolwiek aktywności, mającej na celu zapobieżenie ciągle powracającym tragediom. Kiedy pojmiemy, że niedostatek jedzenia przyczynia się, ale nie powoduje głodu, który jest skutkiem wyłącznie decyzji ludzi, odzyskamy nadzieję. Nie mamy wpływu na pogodę, ale możemy stworzyć stabilny system gospodarki rolnej i zmienić zasady ekonomiczne, tak by każdy człowiek miał równy dostęp do żywności. Różne publikacje, na które natknęłam się w Internecie potwierdzają powód śmierci setek tysięcy ludzi - politycznych oponentów Mengystu. Prezydent wykorzystał klęskę żywiołową, by rozprawić się z przeciwnikami swojego rządu. Pomoc płynęła z całego świata, a on skutecznie wstrzymywał jej dotarcie do potrzebujących.
 
Słowa „Ludzie ludziom zgotowali ten los” same cisną się na usta.

najbliższe galerie:

 
Etiopia: Nieplanowany postój
1pix użytkownik magdalena odległość 10 km 1pix
na koncu swiata DANAKIL
1pix użytkownik sharon odległość 26 km 1pix
Monastyr Debre Damo (listopad 2010)
1pix użytkownik smok-1 odległość 47 km 1pix
Etiopia: Kobiety z prowincji Tigray
1pix użytkownik magdalena odległość 63 km 1pix
Etiopia: Yeha
1pix użytkownik magdalena odległość 65 km 1pix
Etiopia: Aksum
1pix użytkownik magdalena odległość 92 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2347) dodano 26.10.2011 15:33

Kliknąłem 50 głosów na zdj. nr 40.
To tak ku uwadze tych, którzy może zechcą coś dorzucić.
Pozdrawiam autorkę i tych co myślą podobnie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 03.09.2010 12:02

Bardzo wszystkim dziękuję za wizytę w tej galerii:-) Będą jeszcze dwie odsłony i przestanę Was Etiopią męczyć;-) Pozdrawiam

tereza użytkownik tereza(wpisów:3908) dodano 02.09.2010 19:28

Kolejna interesująca galeria.Pozdrawiam:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 02.09.2010 16:34

Kolejna piękna galeria i do tego mnóstwo wiedzy.
Pozdrawiam.

michal użytkownik michal(wpisów:252) dodano 02.09.2010 09:34

bardzo interesująca galeria

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 01.09.2010 21:08

Piękna poruszająca galeria.
Pozdrawiam

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 01.09.2010 19:02

Kolejna świetna galeria. Pozdrawiam Magdaleno i do zobaczenia :)))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5393) dodano 01.09.2010 16:19

39,40 i 48 super. Historia z kolejką podobająca. I jeszcze tyle można się dowiedzieć.

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 01.09.2010 09:53

Smutna prawda na tle kolorowych ilustracji. Dobrze, że mimo wszystko uśmiech gości na twarzach mieszkańców.
Jak zwykle bardzo ciekawie przygotowana galeria. Pozdrawiam

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 31.08.2010 22:27

Podobalo się.
A co ja mam Magdo pisać.
Jesteś perfekcyjna w tej Etiopii i kometarz poruszający.
Bardzo lubię te Twoje galerie.A o tym kraju wiem już chyba wszystko.
Pozdrawiam-)

watcher użytkownik watcher(wpisów:1929) dodano 31.08.2010 21:54

Podobalo sie.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!