m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (33):

 
Dzień był idealny na wycieczkę: ciepły i słoneczny. Dorośli uśmiechnięci i uprzejmi, dzieci grzeczne, a psy niezłośliwe. Gdy dotarłam do Nowego Sioła przywitał mnie rozświetlony park dworski. Sam dwór został wybudowany na początku XIX wieku jako obronny. Zniszczony w 1941 roku popada w ruinę. Zachował się park krajobrazowy i resztki fosy. Od dworu, między stawami, prowadziła groblą droga do cerkwi, dawniej drewnianej, a od 1907 roku murowanej. Obecnie pełni ona rolę kościoła rzymskokatolickiego. Otoczenie wygląda na pedantycznie zadbane, a księżulo, którego spotkałam tu przy wcześniejszej wizycie zapraszał do oglądania, a sam pogwizdując, czekał na kogoś przy furtce.
To już Chotylub kilka kilometrów dalej i zamknięta na głucho cerkiew z 1888 roku. Wewnątrz ikonostas z XVII wieku. Gdy go widziałam ponad 10 lat temu, wyglądał imponująco - pewnie dlatego, że na swoim miejscu, a nie we wnętrzach muzealnych, jak to niestety często bywa. Mieszkająca za płotem czerstwa staruszka nigdy nie była wewnątrz, ale żal jej pustego budynku, bo Bozio jest jeden. Sama, chodzi się modlić do nowego betonowego kościoła kilkadziesiąt metrów dalej. To miał być koniec mojej wędrówki - Nowe Brusno i cerkiew św. Paraskewii z 1713 roku. Pierwszy badacz tych terenów Karol Notz, w 1904 roku opisał znajdujące się wewnątrz wyposażenie, w tym obraz męki Chrystusa z 1703 roku jako malowidło haniebne, choć wyraźne - obecnie znajduje się ono w przemyskim muzeum. Brusno było znanym w okolicy ośrodkiem kamieniarskim. Wyrabiano tu przede wszystkim krzyże i figury nagrobne, które do dziś stoją przy drogach i na cmentarzach.
Cała osada składała się z Brusna Starego zamieszkanego przez Ukraińców, Brusna Nowego, w którym mieszkali Polacy oraz niemieckiej kolonii Deutschbach. Na cmentarzu za cerkwią spotykamy nagrobki z napisami we wszystkich trzech językach. Ukrainka Maria zmarła tuż przed wojną. Święta Teresa, dawniej trzymała jeszcze krzyż, ale deszcze niespokojne ... Dość często spotykane przedstawienie Marii i Marii Magdaleny pod krzyżem. 'Tu spoczywa Ana Ros' - charakterystyczny trójkątny obelisk niemieckiej osadniczki z połowy XIX wieku. Tuż przy drodze, nieopodal cerkwi.
Za tym mostkiem na Brusience zaczyna się Roztoczański Park Krajobrazowy oraz moja ścinająca krew w żyłach, droga powrotna. Bo zamiast wracać skąd przyjechałam, to wybrałam jakąś boczną drogę, żeby sprawdzić co tam jest... Znalazłam cmentarz z I wojny światowej, na którym w 1915 roku pochowano żołnierzy rosyjskich i niemieckich. Gdy wróciłam do samochodu, znalazłam ją obok jednego z kół. Żeby ją ominąć musiałam się mocno postarać, bo żadne moje usiłowania żeby ją przegonić, nie powiodły się. A to był znak, żeby wracać, a nie szwendać się po obcych lasach. Ale pokusa była większa ... zaczęłam żałować już po kilkudziesięciu metrach. Wysiadłam na chwilę nie dla widoków, ale żeby ochłonąć. Dość wysoko zawieszony samochód dawał radę, mimo, że dziury miewały głębokość i średnicę Jeziora Śniardwy. Ja za to byłam bliska porzucenia auta i powrotu na piechotę w stronę cywilizacji. A to był dopiero początek...
Przy okazji natknęłam się na potężnego jelenia. On się chyba bardziej wystraszył niż ja, ale i tak byłam szczęśliwa, że oglądałam jego zadek, a nie rogi. Skończyły się nawet wspomnienia po asfalcie, a ilość bocznych duktów zbijała z tropu. W końcu znalazłam jakąś drogę pożarową. Z zakazem wjazdu, ale za to gładką i w dobrą stronę, to pojechałam, choć z duszą na ramieniu. Po chwili pojawił się na niej kolejny zakaz z powodu wycinki drzew. Całe szczęście, że było po godzinach, bo drwale by mnie piłami pogonili. Po paru kilometrach elegancka asfaltowa droga skończyła się pośród pól i wtedy już naprawdę chciało mi się wyć z rozpaczy. Klnąc na czym świat stoi ruszyłam polną drogą, brukowaną przed wiekami i gdy w końcu ujrzałam tę chatkę, wiedziałam, że już tu wcześniej byłam. Jeszcze nie wiedziałam gdzie, ale byłam uratowana :)
A gdy zza zakrętu wyłoniła się cerkiew, wiedziałam już, że to Gorajec - maleńka dziś osada pośród lasów. I tym sposobem z zaplanowanych trzech cerkwi, niespodziewanie zrobiły się cztery. Jeszcze kilka lat temu otoczenie wyglądało zupełnie inaczej. Tutejsza dzwonnica nie przetrwała, obecna, pochodząca z 1863, została tu przeniesiona z Majdanu Sieniawskiego. Cerkiew wybudowano w końcu XVI wieku na niewielkim wzgórzu wśród mokradeł, co było podyktowane względami obronnymi - świątynie wówczas służyły ludności jako schronienie w czasie najazdów. Obecnie w cerkwi regularnie odbywają się  msze.
Na początku lat 90 ubiegłego wieku, w trakcie renowacji, gdy zdjęto ikonostas, odkryto na ścianie za nim pochodzące z XVII wieku polichromie. Zamieszkująca tu przed wojną ludność ukraińska została przesiedlona w większości na teren Ukrainy oraz na Ziemie Odzyskane. A stare, połamane krzyże wciąż pod tym samym drzewem. Obsadzone dziś kwiatami przypominają o ludziach, którzy tu dawniej mieszkali.

najbliższe galerie:

 
Roztoczańskie cerkwie
1pix użytkownik caprio72 odległość 8 km 1pix
Lubaczów
1pix użytkownik caprio72 odległość 11 km 1pix
Horyniec Zdrój
1pix użytkownik caprio72 odległość 12 km 1pix
Roztocze - Bunkry Lini Mołotowa
1pix użytkownik mirak odległość 12 km 1pix
Roztoczańskie cerkwie po raz trzeci.
1pix użytkownik mirak odległość 15 km 1pix
Roztoczańskie miasteczka - Narol
1pix użytkownik caprio72 odległość 15 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 14.09.2011 21:42

agra60 to już Roztocze, dzikie jeszcze i dla wielu obcych faktycznie nieznane, co innego z miejscowymi, dość szeroko pojętymi miejscowymi ;) Dość prężnie działają tu dość młodzi ludzie, którzy na nowo odkrywają ziemię przodków. W Gorajcu pokazanym na końcu galerii, dzieją się ciekawe rzeczy, choć na co dzień mieszka tylko kilka rodzin. Powinnam napisać, że zapraszam, ale ja lubię, jak tu jest tak pustawo ;)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1354) dodano 22.10.2010 08:52

Miejsce z ciekawymi klimatami - gdzieś dalej od głównych szlaków .Dobrze że je odkryłeś.Pozdrawiam

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 18.10.2010 12:51

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i dobre słowo :)
Mieczysław, teraz to mi się przyjemnie te zdjęcia ogląda, ale wtedy byłam zbyt wkurzona, żeby fotografować tę sielankową scenerię, ten rozświetlony słońcem las, kwilące ptaszęta, itd.. ;) Na mózg mi padło, że nie zawróciłam ;)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7293) dodano 18.10.2010 10:05

Przyjemnie się odkrywa takie miejsca :-) pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 18.10.2010 10:01

Baaaardzo miła wycieczka:-) Fajnie też opowiedziana:-) Oglądałam i czytałam z prawdziwą przyjemnością. Zdjęcia 12 i 25 wg mnie naj. Pozdrawiam

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1991) dodano 18.10.2010 08:52

super wycieczka, warto odwiedzać takie miejsca.

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 17.10.2010 22:43

Ciekawa wycieczka. Też lubię takie spontaniczne zmiany trasy. Nieraz wychodzi z tego niezła przygoda:)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 17.10.2010 20:41

Super są te ścieżki,których jeszcze nie znamy....
Urocza galeria.
Pozdrawiam-)

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2099) dodano 17.10.2010 20:40

Już sam tytuł przyciąga,żeby obejrzeć te galerię. Ładne te cerkwie,w moim regionie nie ma ani jednej, a opowieść jeszcze ciekawsze. Gdyby zdjęć było więcej to pewnie scenariusz tego horroru byłby bardziej przerażający. Dobrze, wszystko skończyło się szczęśliwie.Pozdrawiam

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 17.10.2010 19:58

Fajnie opowiedziana historia.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 17.10.2010 16:41

Warto jednak zboczyć w nieznaną drogę. Udana wyprawa. Pochylenie 14 to nie jest wina fotografa a historii. 12,16,24 i 28 fajne. Pozdrawiam.

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2091) dodano 17.10.2010 15:55

Już wstęp 1 bardzo mnie "wciągnął" :))) , a i bezdroża są mi nieobce. Lubie takie klimaty. 14 trochę pochylona. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!