m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W odległości 230 km na południowy-zachód od Trypolisu leży miejscowość Qasr al-Haj. Słowo „qasr” oznacza w języku arabskim „zamek”. Budowla o wysokich murach, przed którą stoimy, rzeczywiście przypomina zamek. Po wejściu przez widoczną po lewej stronie bramę ukazuje się naszym oczom… … taki oto niezwykły widok. Ten obiekt, podobny nieco do koloseum, to berberyjski spichlerz. Berberowie, stanowiący rdzenną ludność północnej Afryki i Sahary, wznosili te czujnie strzeżone i bronione twierdze po to, by przechowywać w nich to, co było dla nich najcenniejsze, czyli żywność. Berberyjskie magazyny, podobne do uli, wznoszone były z kamienia i gliny na szczytach wzgórz, w miejscach trudno dostępnych. Każdy otwór w tym plastrze miodu, to odrębne pomieszczenie. Taka pojedyncza komora to „ghorfa”. W spichlerzu w Qasr al-Haj ghorf jest dokładnie 114, czyli tyle, ile Koran liczy rozdziałów. Zbudowano go w XIII wieku. Jest najstarszym berberyjskim spichlerzem w Libii. Budowla jest całkiem okazała - liczy trzy kondygnacje nadziemne i jedną podziemną. Ogromny, idealnie okrągły dziedziniec służył okolicznym mieszkańcom jako plac targowy. W przypadku inwazji jakiegoś obcego plemienia, Berberowie zakładali na dziedzińcu obozowisko, a ufortyfikowany spichlerz pełnił funkcje obronne. „Dan Cruickshank, profesor architektury i znany prezenter telewizji BBC, wyrusza z kamerą w 5-miesięczną podróż tropem 80 największych skarbów stworzonych przez człowieka. Zaczyna od Machu Picchu, starożytnego miasta Inków w Peru, kończy na Francji i katedrze w Chartres. Odwiedzane przez Cruickshanka miejsca, budowle i dzieła sztuki, którymi się zachwyca, należą do kanonu najcenniejszych zabytków kultury. Oglądając dokumentalny serial można poczuć się nie tylko jak turysta zwiedzający z przewodnikiem w ręku, ale również jak badacz i odkrywca nieznanych fascynujących kultur.” Pięć godzinnych płyt DVD w polskiej wersji językowej, będących relacją Dana Cruickshanka z jego podróży dookoła świata, stanowiło w 2007 roku bezpłatny dodatek do dziennika „Rzeczpospolita”. O istnieniu cyklu „W 80 skarbów dookoła świata” dowiedziałam się od Jacka z Warszawy, którego poznałam w czasie wycieczki do Etiopii. Za niewielkie pieniądze kupiłam pół roku temu komplet płyt na Allegro. Polecam!
W czasie swojej podróży Cruickshank odwiedził także Libię. Na jego liście skarbów znalazły się dwa obiekty z tego kraju: rzymskie miasto Leptis Magna, które już Wam pokazałam i berberyjski spichlerz w Qasr al-Haj, w którym się właśnie znajdujemy. Jesteście pewnie ciekawi, czy podróżnik zahaczył o Polskę;-) Tak, był w naszym kraju, tym bardziej, że jest on mu szczególnie bliski. W dzieciństwie spędził w Polsce kilka lat. Jego ojciec, dziennikarz, był korespondentem w Warszawie. W czasie swej filmowej wizyty w Polsce Cruickshank zaznacza, że krakowska Starówka rozbudziła w nim miłość do architektury. Na swojej liście skarbów umieścił jeden obiekt z naszego kraju. Pod numerem 70 znalazły się rzeźby solne w Wieliczce. Te dzieci kręciły się po obszernym dziedzińcu spichlerza w Qasr al-Haj, przyglądając nam się z ciekawością. Ja obserwowałam je z zainteresowaniem jeszcze większym niż one nas. Był to jeden z nielicznych przypadków, kiedy mogłam sfotografować tubylców bez pytania ich o zgodę na zrobienie zdjęcia. Dziewczynki najwyraźniej coś kombinują;-) Rozmawiając ze sobą pokazują ręką na te schody. „Zejdź natychmiast, bo spadniesz!”
Dziewczynka z filuternymi ognikami w oczach, weszła po stromych stopniach w ślad za naszym pilotem. Jacek dzielnie obszedł całą budowlę, a trzeba przyznać, że gzyms, po którym szedł jest dość wąski. Nie było innych naśladowców prócz dziewczynki, przyłapanej w porę przez ojca. Ta, która namawiała, nie miała odwagi spojrzeć mi w oczy (a dokładniej w obiektyw). Opuszczamy już spichlerz. W bramie mijamy tego mężczyznę, który pilnuje całej budowli, a także zgromadzonych w tunelu - w formie wystawy - różnych przedmiotów, którymi posługiwali się w przeszłości Berberowie.  Spośród eksponatów najbardziej przypadły mi do gustu te buty:-) Spacerując wokół zewnętrznych murów spichlerza wypatrzyłam takie ciekawe architektonicznie pozostałości dawnych budowli.  Rzut oka ze wzgórza, na którym stoi spichlerz, na okolicę. Góry widoczne w oddali, to pasmo Jebel Nafusa.
Po wiosce Berberów, znajdującej się u podnóża wzgórza, pozostały tylko ruiny. Dawni mieszkańcy tych domów przenieśli się do nowocześniejszych budynków. Spichlerz w Qasr al-Haj jest jeszcze sporadycznie wykorzystywany. W odległości ok. 100 km od Qasr al-Haj, mniej więcej w połowie liczącego 650 km odcinka drogi z Trypolisu do Ghadames, leży miasto Nalut.  Miasto to zlokalizowane jest niezwykle malowniczo na zachodnim krańcu gór Jebel Nafusa (max wysokość 968 m n.p.m.). Jebel Nafusa to dziwne, biegnące równoleżnikowo, góry. Tworzy je wysoka na kilkaset metrów skarpa, oddzielająca ciągnącą się od wybrzeża równinę Jeffara od kolejnej równiny (Tripolitanian Plateau), ciągnącej się 600 km na południe, aż do słynnego Piaszczystego Morza Ubari. Nalut leży na samym skraju tej stromej skarpy. Nalut to stare berberyjskie miasto. Sam spichlerz jest młodszy od tego w Qasr al-Haj, jednak ruiny otaczającego go miasta liczą 1100 lat. Ta warowna forteca w środku, to liczący ponad 300 lat spichlerz. Obok niego znajduje się nieco starszy podziemny meczet. Ten dziwny kształt po lewej, to minaret.
Na wzgórzu, na którym znajduje się spichlerz jest absolutnie pusto. Nie ma żadnych turystów, nie ma też tubylców. Nie wiadomo właściwie po co stoi tu ten sprzedawca pamiątek. Ze ścieżki prowadzącej do bramy spichlerza jest przepiękny widok na okolicę. W lewym górnym narożniku szosa prowadząca do Trypolisu. Stamtąd przyjechaliśmy. Na górę wjechaliśmy widocznymi na zdjęciu serpentynami. Ten kanion najpiękniej podobno wygląda o zachodzie słońca - mieni się odcieniami czerwieni, fioletów i brązów.   Strop i ściany tunelu prowadzącego do wnętrza spichlerza pokrywają jakieś symbole i arabskie napisy. 

Taki widok ukazuje się naszym oczom przy wyjściu z tunelu. Zapowiada się ciekawie:-) Spichlerz w Nalut jest zupełnie inny architektonicznie, niż ten w Qasr al-Haj. Centralny plac też jest zabudowany, a wysokość spichlerza jest największa właśnie w tej środkowej części. Ghorfy pną się w górę na wysokość 6-7 kondygnacji.
Idąc wąską uliczką, otoczoną z obu stron kamienno-glinianymi murami, można obejść całą budowlę naokoło. Kierunek ruchu dowolny. Wybieram drogę w prawo, by przynajmniej na początku mieć słońce w górze, ale jednak za plecami. Każdy dzień w Libii to właściwie ciągła moja walka ze słońcem. Większość zabytków zwiedzamy w samo południe:-(          Wiem, że w południe to lepiej pić piwo, niż zdjęcia robić, ale w Libii obowiązuje prohibicja i piwa nie ma:-( Spichlerz w Nalut jest duży. Liczy ponad 400 ghorf. Poszczególne pomieszczenia należały do rodzin berberyjskiej wspólnoty. Grube mury sprawiały, że w czasie upału temperatura była wewnątrz znacznie niższa niż na zewnątrz. Dzięki małym otworom wentylacyjnym ghorfy były bardzo suchymi pomieszczeniami i zboże doskonale się tu konserwowało. W spichlerzu przechowywano głównie zboże i oliwę z oliwek. Zboże gromadzono na wyższych poziomach (zabezpieczano je głównie przed wilgocią), a na niższych oliwę w wielkich glinianych dzbanach zagłębionych w podłożu (zabezpieczano ją przed ujemnymi temperaturami, zdarzającymi się nocą na Saharze). Okoliczni mieszkańcy - prowadzący częściowo wędrowny, a częściowo osiadły tryb życia - przechowywali tu również wino, daktyle, figi, oliwki… Berberowie, przemieszczający się po sąsiednich terenach, zabierali ze sobą tylko jednodniowe zapasy. Dłoń, gwiazda i półksiężyc to trzy charakterystyczne berberyjskie symbole.
Niektóre drzwi zamykające ghorfy są ryglowane od wewnątrz. Świadczy to o tym, że spichlerz pełnił także funkcję obronnej twierdzy w przypadku obcej napaści i okoliczni mieszkańcy zamykali się w tych małych pomieszczeniach, gdy wróg wdarł się do wnętrza spichlerza. Spichlerz w Nalut od dawna nie jest używany. Został opuszczony około 1960 roku. Wnętrza ghorf nie wyglądają atrakcyjnie - leżą w nich resztki jęczmienia, stare gliniane skorupy i śmieci. Tu akurat zadbano o artystyczny wystrój:-)   Chodnik pomiędzy wysokimi murami spichlerza sprawia wrażenie wąskiej uliczki w maleńkim miasteczku.  Niektóre miejsca wewnątrz spichlerza wyglądają bardzo malowniczo. Dziury jak w plastrze miodu, łukowe wejścia, drewniane podesty, schodki, drabinki, stare liny z kołowrotkami, plecione kosze, faktura wygładzanych ręką ścian... wszystko to jest z całą pewnością fotogeniczne:-) Dostęp do wysoko położonych ghorf był utrudniony. Używano drabin. Drzewce wystające z murów służyły do wspinania się. Nikt z grupy nie chciał niestety spróbować wejść na szczyt;-(
Plemiona berberyjskie zamieszkujące Saharę budowały tego typu spichlerze nie tylko w Libii, ale również w Algierii, Tunezji i Maroku, a więc we wszystkich krajach Maghrebu. Pokazałam Wam dwa najbardziej znane, najstarsze i najpiękniejsze berberyjskie spichlerze w Libii. Trzecim, wartym zobaczenia, jest spichlerz położony w miejscowości Kabaw, nieopodal Nalut.  Architektonicznie jest on podobny do Qasr al-Haj. Miejscem, które koniecznie trzeba w Nalut zobaczyć jest znajdująca się obok spichlerza tłocznia oliwy. Oliwki wrzucano do widocznego na pierwszym planie kosza, a następnie miażdżono je w młynie, przy pomocy widocznego na zdjęciu kamienia. Potem wstępnie wyciskano oliwę z koszy, używając jako dźwigni tego drzewca.  Na końcu używano prasy i wlewano oliwę do glinianych dzbanów. Zaskoczę Was informacją, że Libia - kraj, który w 90% pokrywa jałowa pustynia - jest czwartym (po Hiszpanii, Włoszech i Grecji) największym na świecie producentem oliwek? U podnóża wzniesienia widoczne są ruiny berberyjskich domostw.
Kiedy, patrząc w kierunku zachodnim, podniesiemy nieco wzrok, to zobaczymy taki surowy krajobraz. Nie spytałam przewodnika co znaczy ten biały napis (ani komu, bądź czemu służy). Porównuję teraz arabską pisownię słów Nalut i Nafusa, bo na logikę ten napis musi być jedną z tych nazw. Jak rozgryzę drut kolczasty, to uzupełnię opis tego zdjęcia;-) Nie udało mi się niestety rozszyfrować tego napisu:-(  Żadna z typowanych przeze mnie nazw geograficznych nie pasuje do tych liter. Przyrównywałam wiele różnych słów i nic. Odczytanie wyrazu po jednej literze jest trudne, bo litery arabskie inaczej wyglądają w zależności od tego, w którym miejscu wyrazu występują. Inna jest ich postać początkowa, inna środkowa, inna końcowa, a jeszcze inna izolowana. Dodatkowym utrudnieniem jest użyte tu stylizowane liternictwo. Poddałam się. Może trafi tu kiedyś jakiś arabista;-)

najbliższe galerie:

 
NALUT - Libia
1pix użytkownik magnus odległość 2 km 1pix
Libia'05 - po pustyni śladami Starożytnego Rzymu
1pix użytkownik paraprawo odległość 75 km 1pix
Libia:  Trypolitania
1pix użytkownik magdalena odległość 82 km 1pix
TUNEZJA - Piaski Sahary
1pix użytkownik irolek odległość 112 km 1pix
Sahara Explorer
1pix użytkownik cichy73 odległość 128 km 1pix
Tunezja.  W krainie ksarów
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 134 km 1pix

komentarze do galerii (35):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 03.06.2013 06:56

Dzięki whisky1979:-)

whisky1979 użytkownik whisky1979(wpisów:124) dodano 03.06.2013 00:46

Fajne miejsce i fajnie przedstawione. Pozdrawiam

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 15.07.2011 09:03

Magdaleno...też o tym pomyślałam ...czas pokaże ....

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 21.06.2011 08:01

Carmel, pytanie czy już zupełnie się nie "wtopiły":-( Nalut, podobnie jak wiele innych libijskich miast, było miejscem ostrych starć:-( Pozdrawiam:-)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 20.06.2011 20:36

Bardzo ciekawa galeria. Budowle które pokazałaś tak pięknie wtapiają się w krajobraz , jakby stanowiły jego naturalny element :) to zapewne zasługa surowca.Pozdrawiam serdecznie

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 10.04.2011 00:49

no wlasnie co z ta cholerna pieczatka z Izraela, czy uniemozliwia ona wjazd do krajow muzulmanskich? Chcialam w tym roku jechac ze znajoma do Malezji, ale dowiedziala sie ze jej nie wpuszcza. I klops.

arabistka użytkownik arabistka(wpisów:2) dodano 23.03.2011 14:21

الفاتح أبدا - według dosłownego tłumaczenia wieczni pogromcy.Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 23.03.2011 13:40

Dziękuję Arabistko za rozszyfrowanie tego zagadkowego - dla mnie - napisu:-)

arabistka użytkownik arabistka(wpisów:2) dodano 21.03.2011 13:58

Właśnie oglądałam galerię i zdjęcie z napisem po arabsku który odczytałam bez trudu , do niedawna wszędzie było pełno takich napisów fonetycznie brzmi to: afetah abadan to znaczy afetah na zawsze a "alfetah" to nazwa rewolucji libijskiej Kadafiego co mniej więcej znaczy" otwarcie" .Pismo arabskie uważam nie jest zbyt trudne szczególnie w wydaniu powszednim.Pozdrawiam.

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 20.02.2011 21:49

I znów odbyłam z Tobą pasjonującą podróż po archeologicznych ciekawostkach Libii:) nie wiem kim jestes z zawodu, ale masz żyłkę dociekliwego archeologa, odkrywcy-podróznika:) i to mi się bardzo podoba.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 07.01.2011 21:44

Tak,noszę je w plecaku;-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 07.01.2011 21:37

Dziękuję Anikm:-) Konwalio, zabiorę Cię w najbliższym czasie do metropolii (libijskiej), bo tych kamieni masz już pewnie dość;-)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 07.01.2011 21:29

Ja tam nic nie przegapiam ,tylko łażę po tych kamieniach za Magdą.
Opisy super.
Pozdrawiam.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 07.01.2011 21:26

Dobrze że zobaczyłam Twój wpis dodany przed chwilą i tu zajrzałam,bo jeszcze przegapiłabym tę galerię.Jak zwykle ciekawie u Ciebie,także z przyjemnością obejrzałam i przeczytałam.
Pozdrawiam serdecznie:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 07.01.2011 20:58

Surykatka, Walizka - dziękuję za wizytę:-) Pozdrawiam Was ciepło:-)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 03.01.2011 13:54

Nalut bardziej, ale oba miejsca są genialne. Galeria przykuwa uwagę do samego końca. W lecie czytałam sporo o Afryce (to chyba było podświadome dostosowanie się do temperatury za oknem;)) i gdzieś wyczytałam też o tych spichlerzach, ale obejrzenie ich, choćby i na zdjęciach, dopiero robi wrażenie. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7253) dodano 03.01.2011 13:09

a ten cykl był kiedyś na "dwójce", pamiętam odcinek o Wieliczce :-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7253) dodano 03.01.2011 13:08

ciekawa galeria, ciepłe kolory murów i niebieskie niebo powodują,że człowiekowi od razu cieplej :-) pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 03.01.2011 12:27

Margo – Nalut podobało mi się dużo bardziej:-) Tam jest dość „tajemniczo”;-) Za każdym zakrętem nowe ciekawe widoki. Całe Qasr al-Haj dałoby się pokazać 3-4 fotkami. Dałam ich więcej tylko dlatego, że potrzebowałam miejsca, by napisać nie tylko kilka słów o samym spichlerzu, ale również o Danie Cruickshanku. Spichlerz w Qasr al-Haj jest najstarszy w Libii, a ta duża idealnie okrągła budowla robi jednak wrażenie, więc wypadało go pokazać;-)
Pozdrawiam:-)

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 01.01.2011 18:38

W końcu udało mi się obejrzeć do końca. Próbuję od rana i ciągle coś mi przeszkadzało, a to coś to głównie zawieszający się komputer.
Lubię takie miejsca, nie wiedzieć czemu mam słabość do wszelkich kamiennych lub kamienno podobnych pozostałości.
Mnie, z tych dwóch miejsc, zdecydowanie bardziej podoba się Nalut.
Ciekawa jestem natomiast co na Tobie zrobiło większe wrażenie. Pozdrawiam i życzę wielu fantastycznych podróży, do Libii też /chyba wspominałaś kiedyś, że chciałabyś tam wrócić/

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 01.01.2011 16:01

Dispar miał rację. Fajne jest teraz. A za zdrówko dziękuję, bardzo się przyda - dobrze dedukujesz ;)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 01.01.2011 14:02

Dispar, spójrz proszę jeszcze czy tyle starczy, czy bardziej przyciąć zdjęcie. Oszczędnie użyłam nożyczek, bo trochę żal mi tego ramienia;-) Dziękuję za życzenia:-)))
Mgfoto - skoro woda z miodkiem i kołderka, to chyba jakieś choróbsko Cię dopadło:-( Zdrówka zatem życzę i samych przyjemności w 2011!
Kordula i D-B - dziękuję bardzo za komentarze i za piękne życzenia! Obiecuję zrelacjonować kolejne wyjazdy najlepiej jak będę umiała:-)

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 01.01.2011 12:18

Magdo, z ogromnym zainteresowaniem obejrzeliśmy Twoją galerię. Z pasją opisujesz i pokazujesz odwiedzane przez siebie miejsca.
Pozdrawiamy i życzymy w tym 2011 roku wielu ciekawych plenerów do fotografowania, które z pewnością interesująco opiszesz :-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 01.01.2011 11:47

Oba fajne, ale 15 chyba ciekawsza (z zastrzeżeniem jak poprzednio).
Nowych pomysłów podróżniczych w nowym roku, ich realizacji w miłym towarzystwie i pięknych wspomnień. Coś i dla nas skapnie przy okazji, w postaci ciekawych galerii. Pozdrawiam serdecznie.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6071) dodano 01.01.2011 11:08

Jak zwykle interesująca galeria Magdaleno:))))
Wspaniałe są te spichlerze.
Pozdrawiam w Nowym Roki i życzę zdrówka oraz wielu inspiracji fotograficznych w 2011 :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 01.01.2011 10:22

Mam nadzieję, że nie balowałaś z wyboru, bo ja o północy - to tylko woda z miodkiem i ciepła kołderka.
A w temacie zdjęć trudno mi je porównywać. Niby model ten sam ale przekaz i nastrój zupełnie inny...

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 01.01.2011 10:07

Witaj Mgfoto w Nowym Roku:-) Jaki tam ranny:-) Nie balowałam do białego rana, a kaca też nie mam;-) Jak teraz patrzę na zdjęcia 15 i 50, to bardziej mi się to drugie podoba. Zobaczymy co Dispar wybierze;-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 01.01.2011 09:46

Cześć, Ranny z Ciebie ptaszek ;) 50 - fajne.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 01.01.2011 09:41

Dzięki Dispar:-) 25 też lubię, a jeśli chodzi o 15, to spójrz proszę, czy nie jest lepsze to zdjęcie, które wkleiłam teraz jako 50. Wybierając zdjęcia do galerii nie mogłam się zdecydować (mam jeszcze kilka portretów tego mężczyzny, ale te dwa wydają mi się najlepsze). 50 może być tylko w kwadracie (w oryginale jest w poziomie). Pozdrawiam i dziękuję za podpowiedzi:-)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 01.01.2011 09:32

Muczacza
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w Libii byłam we wrześniu, a dopiero 25 listopada dowiedziałam się, że nie miałbyś nic przeciwko wspólnemu wyjazdowi;-) Obiecuję, ze więcej się to nie powtórzy;-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3656) dodano 01.01.2011 09:29

Mgfoto i Mocar - dziękuję Wam bardzo:-)))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 31.12.2010 16:01

Długo każesz czekać. Warto jednak być cierpliwym.
Było bardzo ciekawie. 25- mocno podobające. Z 15 uciąłbym góry i lewej strony. Przy 2,5,6 -przydałby się szerokokątny obiektyw, żeby wyeksponować te naczynia.
Dzięki. Pozdrawiam.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2761) dodano 31.12.2010 15:16

Bardzo piękna i ciekawa galeria. Pozdrawiam .

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 31.12.2010 07:05

Bardzo tu ciekawie i znowu dowiedziałam się czegoś nowego :) Pozdrawiam

muczacza użytkownik muczacza(wpisów:241) dodano 31.12.2010 01:31

a przepraszam, a dlaczego mnie nie zabrałaś ze sobą do Libii? niedobra Magdalena! natomiast galeryja całkiem dobra:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!