m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
Dostać się tu bez własnego samochodu jest sporym problemem. Na szczęście luki w komunikacji państwowej uzupełnia prywatna inicjatywa. Od drogi łączącej Symfieropol z Kerczem dostałem się  tzw. taksówką okazjonalną. Takich samochodów u nas nie przyjmują nawet na złom a tam jeżdżą zdrowo. Pan kierowca dowiózł mnie do końca tej drogi w miejscowości Mysowe. Taki kurort w siermiężnym wydaniu. Bardzo siermiężnym.
W tle Szczołkino. Zatrzymał się dopiero przed takimi kamieniami.
Dzięki temu miałem oszczędzić na bilecie do rezerwatu. No i rachunek do zapłacenia miałem większy. Co tam, skoro oszczędzam na bilecie. Jesteśmy nad Morzem Azowskim.
Średnia głębokość to 7 m, a maksymalna dochodzi do 13,5 m. Temperatura wód powierzchniowych wynosi ok. -1 °C w zimie i 25-27 °C w lecie, a zasolenie  waha się pomiędzy 12 a 14%. Za to plaże podobne jak nad naszym Bałtykiem. Półwysep Kazantyp jest rezerwatem geologicznym, ale nie udało mi się znaleźć bardziej szczegółowych informacji o jego wyjątkowości. Cały półwysep wygląda jak wielki krater. Brzegi wznoszą się do wysokości 106m.n.p.m. a środek wygląda jak wielki krater. Kierowca, który mnie dowiózł do rezerwatu, poinformował mnie, że do przejścia mam około pięciu kilometrów. Spoko 2 godziny dam radę bez picia.
Tym bardziej, że takie cudne okoliczności przyrody. Od morza fajnie wieje. Super jest. Tłoku nie ma. Spotkałem tylko tych dwoje turystów. Szliśmy razem może 15 minut a potem oni zrobili w tył zwrot. Potem spotkałem już tylko tych dwóch panów. To strażnicy rezerwatu. Poprosili grzecznie o bilet, którego nie miałem. Jakoś się dogadaliśmy. Według informacji panów do przejścia pozostało mi około 10 kilometrów. Ale co tam fajnie jest. Niewielkie, bezludne zatoczki zapraszają do kąpieli. Woda cieplutka.
Cały półwysep pozbawiony jest prawie drzew. Czysty step. Zapomniałem dodać, wycieczka jest jednoosobowa. Brzegi coraz bardziej strome. Jeszcze jedna zatoczka. Z wody podrywa się wielka czarna chmura bakłanów (po naszemu -kormoranów).
Niestety to moja nędzna postać tak je zaniepokoiła. W tak płytkim morzu kormorany mają dopiero używanie. Ryby nie bardzo mają gdzie uciec.
A rybacy z nich znakomici. Przedziwne, że nie ma tu nikogo oprócz mnie. Panowie strażnicy, po tym jak się dogadaliśmy i zrobili się całkiem mili, wspominali, że ma być gorąco i lepiej siedzieć w cieniu, ale ja mam przecież napięty plan zwiedzania.
Kolega Wojtek lichenolog miałby tu używanie. Z tym, że faktycznie robi się coraz cieplej. Toż to samo południe. Potem okazało się, że temperatura w ten dzień doszła do 36 stopni. W cieniu. Szlak mi skręca do krateru. Na brzegu jeszcze można wytrzymać. Trochę wieje.
Ale gdzie tu znaleźć cień. Nie daję się nabrać. Idę dalej brzegiem. Tylko, że ścieżki się pogubiły. Co tam, Idąc brzegiem i tak muszę dojść do celu. Chatka chyba strażników. Po drodze żeby się ochłodzić biorę kąpiel w morzu. 
Dalej nikogo na horyzoncie. Aż tu nagle... cywilizacja. Rezerwat rezerwatem a z czegoś żyć trzeba. Region Morza Azowskiego jest dokładnie przeszukiwany pod kątem złóż ropy i gazu ziemnego. Rząd ukraiński próbuje się uniezależnić od rosyjskich dostaw.
Do pracy wynajęto murzynów z USA. (tzn. Afroamerykanów).
Trochę za daleko żeby iść szukać wody.
Czując, że wyparowują ze mnie ostatki wody dochodzę do następnej cywilizacji, czyli cmentarza. Byłem pewien, że to moi poprzednicy tu leżą. Zachciało mi się być obieżyświatem. Skoro oni wszyscy tu padli, to czy ja jeszcze dam radę się dowlec. To kaplica cmentarna, taki bardziej modernistyczny model. W dali pojawia się Szczołkino.
Będę żył. Dochodzę do części wypoczynkowej Mysowe. 
W pierwszym barze kupuję od razu dwa piwa (na początek). Pierwszy łyk pamiętam do tej pory.
Dacze mają tu różne kształty.
Sprawdzałem, wewnątrz nie było żadnej izolacji, goła blacha a na zewnątrz 36 stopni. Chyba, że to był taki wielki piec. Inny model. I osiedle.
W latach, kiedy radosna twórczość komunistycznych decydentów była zdolna do tworzenia wiekopomnych dzieł, postanowiono wybudować na Krymie elektrownię atomową. Budowa elektrowni rozpoczęła się w 1976 roku a zarzucona ją w drugiej połowie lat 80. Obiekt został praktycznie ukończony, niewiele brakowało by elektrownia ruszyła, niestety źle skończyła. Równocześnie z budową elektrowni rozpoczęto tworzyć od podstaw miasto dla budowniczych a potem pracowników elektrowni. Niestety w międzyczasie zdarzyła się katastrofa w Czarnobylu. Mieszkańcy Krymu i obrońcy środowiska z całego ZSRR posunęli się do protestu głodowego. Wtedy taka odważna forma protestu nie była codziennością. To znaczy trochę była. Kartki, puste półki itd. Oni nie jedli w ramach strajku. W budowę władowano ponad miliard dolarów. Wtedy to były inne pieniądze. Podobno zostawiono około 30 wielkich dźwigów, z których do dziś ostał się jeden. Miasto po zaprzestaniu budowy straciło rację bytu. Ludzie pouciekali a miasto niszczało. 
Za niewielkie pieniądze można było kupić mieszkanie w 9-piętrowym bloku jako daczę na wakacje. Turystyka rozwija się jednak bardzo powoli.
Czasem całkiem na dziko. Te całe żelastwo zagospodarowuje jakaś mafia, która wymusza opłaty za wstęp na teren elektrowni. Żeby wejść do reaktora miałem zapłacić 50 euro. Nie skorzystałem, choć argument w postaci kałacha podpowiadał mi tak. Na szczęście czekał na mnie taksówkarz. Uratował mnie. Z tym, że potem to on mnie oskubał z pieniędzy. W 1995 roku w tych ruinach zorganizowano festiwal techno. Tak wielki, że teraz każdą większą dyskotekę na Ukrainie nazywa się KaZantyp. Po paru latach przeniesiono go do niedalekiej Pawłowki. Żeby zobaczyć jak wygląda festiwal techno proponuję zajrzeć na tą stronę http://www.youtube.com/watch?v=xcBGakejY1o&feature=related
Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Ukraina - Krym 2008
1pix użytkownik marek_el odległość 50 km 1pix
Teodozja
1pix użytkownik dispar odległość 60 km 1pix
Krym (17)  - Teodozja
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 60 km 1pix
Wyprawa na Krym
1pix użytkownik benko970 odległość 67 km 1pix
Wyrawa na Krym 2
1pix użytkownik benko970 odległość 67 km 1pix
Karadah
1pix użytkownik dispar odległość 76 km 1pix

komentarze do galerii (7):

 
mapa użytkownik mapa(wpisów:59) - Użytkownik usunięty. dodano 07.02.2011 22:28

Widoki piękne i mniej piękne stworzone przez człowieka.Ciekawie opisana Twoja wyprawa )),dobrze że dotarłeś do cywilizacji bo dzięki tobie poznałem te okolice.Jesteś niezniszczalny.Pozdrawiam i podziwiam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7297) dodano 07.02.2011 22:02

Michał, zapewne się nabijasz z lichenologów, tak nie wolno! :-) ale ja nie mogę nie nie odezwać, bo porosty tam "krasiwyje" :-) a ja w dodatku pracę pisałam na temat porostów jako bioindykatorów w Karkonoszach... tak więc bronić będę tych pięknych stworzeń własną piersią... sorry :-))))))

michal użytkownik michal(wpisów:252) dodano 07.02.2011 19:14

fajnie, tylko co niby lichenolog miałby robić tak daleko od Lichenia??? chyba, że odpoczywać od roboty...

travelan użytkownik travelan(wpisów:348) dodano 07.02.2011 16:11

Podobają mi się takie krajobrazy: skałki, zatoczki, morze i pustkowie. I te kolorki. Oczywiście poza tutejszą urbanistyką;))

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 07.02.2011 11:34

Fajna wyprawa - ja też lubię się tak poszwendać czasem.
Nawet nie próbuję sobie wyobrażać jaka temperatura panuje w tym okrągłym domku ( fot 34 ) za to w kaplicy widać, że jest całkiem przewiewnie :))))
Pozdrawiam :)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 06.02.2011 22:50

Masz to zdrowie i wytrzymałość,aż strach pomyśleć co by było gdybyś dziennie nie trenował marszruty po lasach,co prawda tu warunki odmienne,ale widać trening czyni mistrza:)
Okoliczności przyrody piękne,dobrze że budowa elektrowni nie została ukończona,bo zapewne krajobraz uległby przekształceniu.
Ciekawa galeria.
Pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7297) dodano 06.02.2011 22:36

Bardzo kontrastowa galeria. I uczucia też mam skrajne. Wybrzeże malownicze i cudnie zarośnięte , kormorany przyjemnie drą japę, słoneczko przypieka, musiało być pięknie...tylko gdzie te gołe baby? byłeś zawiedziony, prawda? ... no a później te blaszane dacze - masakra, szkoda ,że tak tam psują krajobrazy...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!