m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
To  nie  jest  cepelia -weszliśmy do Muzeum Etnograficznego -gdzie  odbywała  się  lekcja  dla  młodych  indian  z  dżungli - nauczyciel  wykorzystał  naszą obecność do  zdopingowania  swoich  uczniów do  rozmowy  po angielsku  z  nami Po  lekcji  był  naszym  idealnym przewodnikiem  po  Iquitos - wziął Nas do  domu  siostry gdzie  mogliśmy  zobaczyć  jak mieszkają  normalni  ludzie Młody  indianin  był  nie  tylko  naszym  przewodnikiem  przez  trzy  dni po  Dżungli  -ale  jednocześnie  skarbnicą  wiedzy Dziewczyny  Indianki nie  były  ubrane  w  regionalne  ich  ciuchy - pochodziły  z  jakiegoś  szmatexu  z  Ameryki  lub  z  Europy  - jak  zobaczycie na jakiś zdjęciach  z wycieczek z  dżungli gdzie  miejscowe  miss są  okryte z liścmi z  palmy -albo  z  biustem na  wierzchu to  na  pewno  jest  cepelia Czy  na  zorganizowanych  wycieczkach  nawet  jeśli  przez  przypadek  natraficie na  takie  nietypowe  wesele  macie  czas żeby  uczestniczyć  w  nim?  Nie  bo  trzeba  zrealizować  program A  powiem  wam  ze  zwyczaje  na  tym  ślubie  w  Australii są  bardzo   ciekawe  -
Chłopak  był  dumny  że był  głównym  modelem  na  fotografiach  -że  będą  go  oglądać  na  fotografiach w Europie -a  ja  dzięki  temu  sfotografować  i  przyjrzeć  się  brazylijskim fawelom -domach nedzarzy A  jest  to  tragedia-  ten  dom jest  z  czerwonej  cegły  --temperatury  są  duzo  powyżej 30st C -  w  środku  jest  piekarnik -tam  idzie się  upiec Mimo  że  rodzice  jego  nie znali angielskiego -to  i  tak  na  migi  uzyskaliśmy  naprawdę  wiele  cennych  informacji Brazylijskie fawele Brazylijskie fawele Uliczna  kuchnia  ta  poza  głównymi  szlakami  turystycznymi jest  o  wiele  ciekawsza  od  tej  co  dla  turystów
W  Gruzji  wynajmując  za  grosze pokój  -stajesz  się  od  razu  domownikiem - Aby   zrekompensować  gospodarzom  trochę  koszty  tych  imprez  dokupowaliśmy  trochę  jedzenia (  nie  za  bardzo  chcieli  się  na  to  zgodzić - gdyż  to  nie  honor dla  Gruzina przyjmować  coś  od  swoich  gości -ale im  się  nie przelewało gdyż  wszyscy  żyli z  renty babci -oni  stracili  pracę A  była  to  inteligencka  rodzina - udzielają  się  w  ramach  wolontariatu w  kościele katolickim Relacje  z  tą  rodziną  były  niejednokrotnie  bardziej  szczere jak  z  moją  naturalną  rodziną  w  Polsce To  też  nie  jest  cepelia -ile  domów  odwiedziliśmy  w  Indiach  -  i  to  z  ich  strony  nie  jest  interesowne Oni  lgną  do  białej  rasy  -gdzieś w  podświadomości mają  nadzieje  że  dzięki  kontaktami  z  nami  na  skróty  znajdą  się  wyższej  kaście -jak  nie  w  tym  życiu  to  w  następnym
Hindusi  są  najbardziej  otwartym narodem - tam  nie  mają  żadnych  tajemnic Ta  dziewczyna przed  ślubem  się  wyszalała-ale  po  ślubie  jak  wiele ubogich staje  się  niewolnicą  swego męża Czy  widzicie  że  ten  telewizor jest  za  folia-u  nas  u  niektórych   starszych  ludzi  można  spotkać  piloty za  folią Indie Tu  znowu   nauczyciel  wykorzystuje  kontakt  z  nami do  nauki  angielskiego  swoich  uczniów- a  przy  okazji  jest  fajna  fotka Prości   ludzie  -ale  tyle  mieli  do powiedzenia  o  Indiach- z  parę  godzin  spędziliśmy  na  rozmowach  z  nimi
Bardzo  dużo  informacji  i  znajomości  zawierał podczas  podróży  pociagami -czy  zauważyliście że  ten  chłopak ma  pomalowane  oczy? Ta  szkoła  prowadzona przez  fundację  jest  na  wielu  zdjęciach  na  tutejszym  portalu-ale  z  tego  co  mogłem  się  zorientować  wszyscy  podróżowali  indywidualnie Na  ten  stadion  gdzie  odbywało  się  te  wesele  poszedlem  zrobić  parę  fotek Ale  chwilę  później  byliśmy  jednym  z  ważniejszych  gości -mimo  że  człowiek nie  dał   prezentu  dla  mlodych -nawet  nie  był  ubrany  na  tą  okoliczność Po  raz  pierwszy  uczestniczyłem  w  weselu  na  ponad  1000 ludzi Samych  kuchni  polowych  było  6-kelnerów  ze  100
Pan  którego  fotografowałem  był  prawdziwą  skarbnicą  na  temat  religii  naszych  starszych  braci  wierze- myślicie  że  nasi  piloci  zorganizowanych  wyjazdów  mają  lepszą wiedzę od  niego? Żyd  pochodzenia  ukraińskiego -malarz  - skarbnica  wiedzy  o Izraelu -trochę  nie dowartościowany  przez  państwo Popełniłem gafę mówiąc  mu  że  wielcy  malarze  świata  dopiero po  śmierci  zdobywają uznanie-nie  wiem  dlaczego  smutno  mu  się  zrobiło? Dzięki  fotografiom  stajemy  się blizsi  -nauczyciel  był  bardzo  rozmownym  facetem Dzięki  poszukiwaniu  przeze  mnie  toalety  staliśmy  się  goścmi  tej  imprezy W  poprzednim  wcieleniu  te  zdjęcia  miały  opis -ale  mi  się  wtedy  oberwało-patrz  forum-wesołe  historie  z  podróży
Naprawdę  fajna  była  impreza-nie  wiem  tylko  dlaczego  była  wódka  bez  atestu rabina -w  tym  czasie  w  Polsce  żadna  impreza  nie  mogła  się obyć  bez  wódki koszernej Nie  wiem  czy  młodzi  więcej  pili,czy  młode  pokolenie  ma  słabszą  głowę  -bo  po  starych  w  ogóle  nie  było  widać  że  coś  łykneli Najbardziej  familijna  atmosfera  w  małych  miejscowościach  na  Kubie  są  urzędy Jedyny  przykład  interesowności to te  Chinki  na  zdjęciu  -najpierw  same  chciały  się  fotografować  -aby  potem  żebrać  że  są  studentkami  zaangażowane w  politykę i dlatego  nie  mają  stypendium- Młode  dziewczyny  były bardzo rozmowne Jak  się  było  zaokrętowany z  Chinkami to  rozmów  było  bardzo  duzo-żaden  pilot  wycieczki  nie  da tych  informacji
W remika  umieli  grać  wszyscy -co  najmiej  6  narodowości Studentka  z  San  Diego z  Kalifornii należała  do  bardzo  rozmownych

najbliższe galerie:

 
Tropikalny las
1pix użytkownik knfred odległość 670 km 1pix
Wschód słońca nad Rio Negro w dorzeczu Amazonki
1pix użytkownik jotwu odległość 849 km 1pix
Zachód słońca nad Rio Negro w dorzeczu Amazonki
1pix użytkownik jotwu odległość 930 km 1pix
Piękno Brazylii: drzewa,kwiaty,kobiety.
1pix użytkownik jotwu odległość 1282 km 1pix
Amazonia Dorzecze Rio Negro i Połączenie Wód
1pix użytkownik sona_dora odległość 1314 km 1pix
Salvador.III.
1pix użytkownik jotwu odległość 1317 km 1pix

komentarze do galerii (40):

 
agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 06.03.2012 22:45

satan - jadąc indywidualnie rzeczywiście przedłużamy naszą podróż- sam okres przygotowań , wyboru trasy ma swój urok . Ale dzięki temu nasza podróż dłużej w nas tkwi -na wyjeździe zorganizowanym zawiozą ,pokażą -wszyscy mamy te same ujęcia -a po przyjeździe wszystko się miesza -tak że dobrze mi być z Tobą w klubie zwolenników podróży indywidualnych

satan użytkownik satan(wpisów:2799) dodano 27.02.2012 21:49

Agra60 -> jestem pod Twoim ogromnym wrażeniem. Również zapisuję się do grona turystów indywidualnych, dla mnie sama organizacja daje nierzadko większą frajdę niż podróż ;-)

Pozdrawiam.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 03.05.2011 22:47

afrodyta - to że jesteś w klubie zwolenników podróży indywidualnych wyczuwałem większości Twoich galerii . W ogóle nie tylko przynależność do tego klubu Nas łączy.... Twoje galerie są bardzo osobiste , nie zdominowane przez pilota wycieczki . Afrodyto - życzę Ci aby te najpiękniejsze podróże indywidualne były ciągle przed Tobą.Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3715) dodano 03.05.2011 11:56

Znakomicie pokazane miejsca, fantastyczny klimat.
Całkowicie popieram wyjazdy indywidualne, co też czynię sama. Jedynym wyjazdem zorganizowanym był Egipt, czego żałowałam za pierwszym razem.
Będąc tam kilka razy poznałam fajnych ludzi, którzy zabierali nas na prywatne wycieczki. Wtedy mogłam robić zdjęcia w miejscach, gdzie autokar nigdy by
się nie zatrzymał. Nie lubię wycieczek, gdzie masz wyznaczony czas, umknie Ci wiele rzeczy, nie masz czasu na nic. Popieram wolność:)))
Pozdrawiam serdecznie.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 29.04.2011 08:21

carmel - w Twoich galeriach wyczuwa się indywidualne podejście do otaczającej nas rzeczywistości - poszukujesz własnej odpowiedzi . Dlatego ten komentarz do tej galerii jest dla mnie potwierdzeniem tej oczywistości . Dlatego to co stwierdziłem wcześniej przy różnych okazjach jest aktualne.Pozdrawiam

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 28.04.2011 21:15

Jak to dobrze mieć wolność wyboru ...:) wiem , że zawsze będą zwolennicy wyjazdów zbiorowych z różnych względów...i rozumiem to.
Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką podróży indywidualnych ...lubię gdzieś się zatrzymać...popatrzeć , pomyśleć....podpatrzeć codzienne życie...zmienić plany....zmienić kierunek jeśli uznam ,że tak jest lepiej....Nie rozpisuję się , bo dużo tu napisano :)

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 26.02.2011 12:59

Czupur - toz to okreslenie zartobliwe, a nie obrazliwe! To calkiem tak, jak motocyklisci wyrazaja sie o samochodziarzach per "katamaraniarze"...czy to obrazliwe? Tak przy okazji daje sobie rade z pieniedzmi, czy bez w nawet najbardziej egzotycznych krajach, wiec chyba nie jest az tak zle z ta kultura?
Mowimy jednak tutaj o podrozy na kazdy budzet- obojetne czy to do Pcimia, czy na Hawaje. Rzecz tylko w tym, czy korzystac z gotowcow, czy tez na wlasna reke. Przy okazji - mozsz mi wierzyc, ze jesli masz na przyklad 3 tygodnie wolnego i chcialbys sie wybrac nad Baltyk ( typowy standard - kwatery prywatne, tanie restauracyjki) to okaze sie , ze w podobnej, lub nawet nizszej cenie moglbyc ten czas spedzic w Laosie, czy Indonezji, czy tez w Wietnamie. Jesli naprawde wiesz jak poruszac sie po swiecie, znasz w miare sprawnie angielski i do tego zadasz sobie trudu, aby nauczyc sie kilkadziesiat do stu slow w jezykach kraju do ktorego jedziesz, to okaze sie, ze spokojnie mozna wyruszac w swiat za cene pobytu w Polsce.

czupur użytkownik czupur(wpisów:275) dodano 26.02.2011 11:12

Nie jestem wprawdzie wielkim podróżnikiem ani indywidualnym ani tzw zorganizowanym lecz postanowiłem wziąć udział w tej dyskusji. Po pierwsze - uważam że organizacja dotyczy każdej formy podróżowania. Po drugie - nietrudno zorientować się że wycieczki czy też podróże do odległych,bądź egzotycznych krajów bez względu na ich charakter są wciąż jeszcze nieosiągalne z powodów ekonomicznych. Wydaje mi sie że niektórzy z uczestników tej dysputy zapomnieli o realiach życia. Nie każdy bowiem dysponuje nieograniczonym czasem i wielkimi budżetem. Wiele osób pracuje ciężko i oszczędza by w czasie urlopu pojechać choćby na wycieczkę autokarem i coś ciekawego zobaczyć i zwiedzic. W tym miejscu jeszcze słowo do marka 50 - myślę że wyrażenie, cytuję " łosie w autokarach " jest obraźliwe dla sporej jak sądzę grupy osób także na tym portalu. Marku 50 na pewno znasz się doskonale na fotografii lecz wiedzy ogólnej a przedewszystkim kultury osobistej mógłbys się jeszcze poduczyc ,choćby od Twojego ulubionego adwersarza, raula. Pozdrawiam wszystkich podróżników, tych wielkich i tych malutkich.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 26.02.2011 07:39

Raul - Oswiecim - czy Brzezinka - jeden oboz tak naprawde. Co do formy podrozy natomiast - zawsze pisalem - widziec, to nie znaczy poznawac. Owszem jest to pewna forma poznawania kraju, ale daleko jej do doswiadczenia tegoz kraju. Tak powaznie - naprawde chcialbym , abys kiedys w taka egzotyczna podroz udal sie indywidualnie, ale bez tego rezerwowania wszystkich lotow, przejazdow, noclegow, biletow. Ja w ostatnich latach wyjezdzajac nawet nie kupuje biletu powrotnego :) Chcialbym, abys kiedys zakosztowal rozkoszy slodkiej wolnosci i mogl robic co Ci sie podoba...wtedy dopiero moglibysmy naprawde na ten temat pogadac.

Mapa - wiem jakie sa ceny. Widzialem rowniez i tansze , niekonieczie polskie. Rzecz tylko w tym, ze Australia jest naprawde drogim krajem. Jesli ktos zda sobie sprawe z tego, ze przeloty wewnetrzne moga byc dalsze, niz z Polski do Kenii, to chyba jest to jakims wyznacznikiem. Niemniej jednak sa biura, ktore wynajmuja (czasem maja wlasny, a czasem po prostu subkontraktora) autobus 4 wheel drive na 30 osob. Do tego zamawiaja posilki w knajpach, lub tez czesto osobnym autem (a czasem tym samym) jedzie chlodnia z zaopatrzeniem i kucharz ( ten niekoniecznie w chlodni). Mapa- chocbys nawet sie (wiesz co ), to jadac indywidualnie nawet we 4 , jak to proponowalem w swojej galerii, to i tak ich ceny, wliczajac w to marze za cholere nie pobijesz! Tobie w pubie posilek z piwem dadza za 15-2-AUD, a im za 10. Poza tym przeloty tez maja upusty. Do tego hotele- im dadza nocleg za 35-40% Twojej ceny. Jesli masz do czynienia z bardzo obrotnym przedsiebiorca (organizatorem wycieczki), a do tego mam on bardzo dobra znajomosc kraju i jego ekonomicznych realiow, ma swietny zmysl organizatorski i umiejetnosc zawierania korzystnych kontraktow, to nie zblizysz sie w wyjezdzie indywidualnym nawet do 150% ceny tak zorganizowanej wycieczki ( ktorej cena oczywiscie bedzie juz miala skalkulowany podatek i marze). Problem tylko w tym, ze czesto za organizowanie takich imprez biora sie ludzie, ktorzy nie spelniaja zadnego z wczesniej wymienionych warunkow, ale za to maja pociag do podrozy...i juz nic wiecej :) Dla mnie glownym powodem jazdy indywidualnej jest moja absolutna aspolecznosc i niemoznosc podporzadkowania sie komukolwiek ...no i to uwielbienie dla wolnosci :)

Dziekuje oczywiscie za powitanie !

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 26.02.2011 06:10

Marku - czy wiesz ile w Polsce kosztuje zorganizowana objazdówka kraju w którym mieszkasz ?
W Polsce zorganizowane podróże o nie specjalnym programie poznawania Australii , Stanów ,Kanady czy mniej znanych krajów Ameryki Płd -patrz Argentyna ,Chile czy Urugwaj są elitarne -dla posiadaczy wypasionych kont.
Spadły o dużo ceny do takich krajów jak Peru ,Chiny , Indie - ale tu robi dużo popyt i konkurencja - z drugiej strony ludzie są już znudzeni basenem Morza Śródziemnego - to coś się im daje więcej

Ale wracając do punktu wyjścia to i tak powiem że jak podliczymy sobie bilety lotnicze, loty posrednie w Australii ,wypożyczenie samochodu i inne koszty to i tak w ten sposób poznawanie Australii będzie tańsze niż zorganizowane -warunek podróżujemy przynajmniej w parze ( nie jest to oferta dla singli -tutaj nie zaoszczędzimy )

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 26.02.2011 05:50

mapa -brak znajomości języków obcych nie jest w obecnych czasach żadną przeszkodą ( języki ułatwiają -pogłębiają dialog ) W czasach translatorów ,tlumaczeń stron w internecie i wiele innych gadzetow nie trzeba znać języków żeby podrózować- a wielu momentach Ci co znają języki i ich nie znają mają równe szanse - turystyka stała się towarem -więc każdy stara się się tobie sprzedać - wszystkie usługi potrzebne Ci do poznawania świata też są towarem-noclegi transport , gastronomia -więc sprzedający zrobi wszystko aby być zrozumiany -podróżować to znaczy obyć się w pewnych sytuacjach -pamietasz ilu wrażeń dostarczał Ci pierwszy lot samolotem czy poruszaniu po lotnisku -a teraz na każdym lotnisku czujesz się jak u siebie w domu -bo bez względu na kraj to jest podobny . W podróży po Boliwii , Peru , Chinach mało kto znał angielski - a po kilku dniach byliśmy tak osłuchani ich językami że nie bylo problemów cokolwiek załatwić - wdzięcznym krajem do pojechania bez znajomości jezyka są Indie -Hindusi są bardzo zdolni językowo - po pół godzinie obcowania z Tobą będziecie rozmawiać po Polsku.Pozdrawiam

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 26.02.2011 00:06

Marek - ja wszystko co miałem do napisania w sprawie różnych form podróżowania już napisałem. Nie zanegowałem żadnej z form i jasno określiłem swoje stanowisko.
Nie zamierzam polemizować i przekonywać ... wyraziłem tylko swoje zdanie.
Zamierzam natomiast wytłumaczyć Tobie dwie sprawy i liczę na zrozumienie.

1/ Jako Polak, powinieneś wiedzieć, że nie można stanąć przed komorą gazową w Brzezince, bo w Brzezince komór gazowych nigdy nie było i nie ma.
Jako komorę gazową wykorzystywano w początkowym okresie piętro bloku 11, a w późniejszym obozową kostnicę, którą specjalnie do tego celu przebudowano.
Blok 11 i kostnica znajdują się ... w Oświęcimiu.
2/ Nigdy nie patrzyłem na drugiego człowieka z politowaniem, ponieważ patrzenie z politowaniem kojarzy mi się z patrzeniem z pogardą. Zdarzało mi się patrzyć
ze współczuciem, ale nigdy nie dotyczyło to osób siedzących w wygodnym, klimatyzowanym autokarze, komfortowo zwiedzających odległe kontynenty.
Jeżeli uważasz, że ten stan faktyczny kiedykolwiek ulegnie zmianie - to jesteś w potężnym błędzie.

Pozdrawiam serdecznie.

romana użytkownik romana(wpisów:5048) dodano 25.02.2011 17:55

Witaj Marek
Gdzie Ty byłeś jak Ciebie nie było ;)
Brakowało Ciebie tutaj.
Pozdrawiam

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 25.02.2011 17:01

Ponownie moj ulubiony temat :)
Raul - wieczny adwersarzu!...czy naprawde cala podroz dla Ciebie zamyka sie w "jak najwiecej zobaczyc"? Naprawde jestes az tak odporny na romantyke podrozowania?
Zastanow sie ile razy z okien autobusu widziales cos, co bardzo chcialbys odwiedzic, ale program niestety tego nie przewidywal. Pamietaj prosze o jednym - te miejsca na szlakach typowych wycieczek sa w duzej czesci naprawde oderwane od krajow, w ktorych sie znajduja. To typowe "Krupowki". Czy ograniczajac swoja podroz do wlasnie takich miejsc naprawde zwiedzasz kraj? Sprobuj moze na poczatek pojechac do bardzo latwego dla indywidualnej turystyki Laosu. Wypozycz motor w Vientiane i...dalej jazda po kraju! ...cuuuuuudownieeee! Podobnie jest w Tajlandii, tyle, ze tam nie mowia niemal zupelnie po angielsku...no i wyjechac z Bangkoku to tak, jak stanac przed komora gazowa w Brzezince. Raz tak pojedz, a sadze, ze bedziesz juz do konca zycia z politowaniem patrzyl na losi w autokarach :)

Agra - jedno z czym sie nie zgadzam, to , ze indywidualnie podroz jest tansza. W stosunku do pewnych ofert - owszem, ale w sieci zawsze znajdziesz oferty, ktore finansowo beda lepsze , niz wyjazd indywidualny.

...a tak w ogole to pozdrawiam wszystkich w Nowym Roku :) ...pozdrawiam z ociekajacej deszczem Indonezji!

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 25.02.2011 16:10

Co parę lat zabieram moją starszą mamę na jakiś zorganizowany wyjazd stacjonarny poza Europę ( ostatnio ją wziąłem jak miała 80 lat ) - jak zacząłem z nią jeździć to wyjazd zorganizowany ( nie mogę starszej osoby narażać na poniewierki ) ale na miejscu już indywidualnie - jeśli jest możliwość to wypożyczam samochód , jeśli mam stracha brawurą miejscowych kierowców -patrz kraje arabskie to poruszamy się ich środkami lokomocji np autobusy -powiem wam że moja starsza mama to woli -nie jest to starcza chytrość -tylko zawsze narzekała że na wycieczkach fakultatywnych ją przegonili , więcej było jazdy od hotelu, do hotelu w celu zebrania grupy niż samego zwiedzania -a tak ona sobie reguluje własne tempo -a to co mamy dowiedzieć się od przewodnika dowiadujemy się z przewodników , teraz jak w każdym hotelu wi-fi dostęp do internetu to jeszcze prościej

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 25.02.2011 15:57

agnieshka , travelan - zgadzam się z Wami że z ekonomicznego powodu są rejony gdzie znacznie taniej pojechać na zorganizowane niż indywidualnie - basen morza Śródziemnego , niekiedy czas powoduje ze ceny zorganizowanych wyjazdów są śmiesznie tanie -same bilety lotnicze mogą być dwa razy droższe -np początek grudnia przed świętami - albo oferta lotniskowa w dniu wylotu z większych lotnisk Europy gdzie oferta potrafi być parę razy niższa niż w Polsce

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 25.02.2011 14:24

travelan: zgadzam się, są rejony świata gdzie organizacje dotyczącą dojazdu, może i noclegu warto zrzucić na biuro- bo wychodzi dużo taniej (daleko nie szukać: Kreta, Egipt).
Każdy przecież dobiera trasę i to co na trasie w zależności od swoich potrzeb.
Tylko myślę, że tw tej galerii i rozważaniach tematem jest czy podróżujemy (zwiedzamy) z biurem czy samodzielnie/indywidualnie.
Poprzez zwiedzanie z biurem wycieczke objazdową po danym kraju, z dokładnie zaplanowaną trasą, przewodnikiem, grupą, autokar, hotel itd.

travelan użytkownik travelan(wpisów:348) dodano 25.02.2011 14:18

Zgadzam się - wyjazd indywidualny jest zawsze wielką przygodą, i dla tych co to lubią (jak ja) jest lepszym wyjściem. Ale czasem wykorzystanie biura to też wyjście, by np. mieć tani dolot i bazę. Choć nic nie zastąpi improwizacji możliwej przy samodzielnych wyjazdach. Tak na przykład wyglądała kiedyś moja podróż do Danii. Była to wyprawa samochodem, bez żadnych wcześniejszych rezerwacji, mieliśmy poznać północne Niemcy i Danię. Ale gdy zobaczyliśmy już Jutlandię, przejechaliśmy wszystkie ważniejsze wyspy i znaleźliśmy się na końcu tej, z grubsza zaplanowanej, drogi - uświadomiliśmy, że czeka nas powrót tą samą trasą, trochę nudno znów kilkaset km przez Danię i Niemcy. A do tego stojąc na brzegu morza nad Sundem widzieliśmy... Szwecję. Długo się nie zastanawiając wsiedliśmy na prom, kilka dni spędziliśmy zwiedzając Skanię, a potem wróciliśmy do kraju też promem. Tak więc zupełnie tego nie planując 'zahaczyliśmy' o Szwecję, i zmieniliśmy troszkę środek lokomocji;) Plany w trakcie podróży indywidualnych mogą się zmieniać, i to jest w nich fajne - gdy może to od nas zależeć, na co w wykupionych wycieczkach zupełnie nie mamy wpływu.
Pozdrawiam zwolenników wszelkich opcji podróżowania, bo wszystkie mają przecież jakieś plusy:)))

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 25.02.2011 10:48

raul: mam na myśli mentalne zbliżenie do człowieka niż pozdrowienia papieskie:)
Autokar zatrzyma się na chwilę, żeby zza firanki można było coś zobaczyć iiii jaaadymy bo czasu ni ma:)
Poza tym ja lubię (o czym dispar wspomniał) nieprzetarte szlaki, a na te biura, zorganizowane wycieczki już nie wkraczają.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 25.02.2011 08:42

skuza - przeczytałem Twój " drapieżny " komentarz z uwagą . Są parę rzeczy które nie mogę zostawić bez odpowiedzi ( zamiast tylko podziękować za głos w dyskusji )

- tendencyjnie łączysz pewne moje stwierdzenia w zakresu przygotowania podróży pod tezę którą założyłeś czyli zanegowanie tego co napisałem w moim komentarzu opisującym siebie i galerie i uważam że się zapętliłeś np. : poznawania kinematografii .Dałeś przykład kina Kubańskiego.
Akurat kinematografia kubańska jest bardzo obecna na wszelkiego rodzaju przeglądach typu Era czy Zwierzyńcu , w Kazimierzu -ale nie tylko w kanałach tematycznych typu Kultura ,Ale Kino -właśnie tutaj przypomniałem sobie film Kubański jaki oglądałem przed wyjazdem na Kubę „ Cuba feliz „
Chociaż opis Kuby ,Hawany najlepiej przedstawił nie Kubańczyk swym świetnym kultowym filmie „ Buena Vista Social Club „

Kolejna Twoja manipulacja to „ kino hollywoodzkie” -doskonale wiesz że filmy wyprodukowane w Indiach przeważających ilościach jest to pastisz połączenia baśni , horroru ,romansu - mimo tej infantylności nie zaprzeczysz że kino w Indiach to coś więcej niż film –ile razy byłeś w Indiach w Kinie?
To jest niesamowite z jakimi wypiekami oni oglądają te filmy - ja nie chodziłem w Indiach do kina -ja chodziłem obejrzeć reakcję z Hindusów na to co oglądają w kinie

- kolejna Twoja duża manipulacja - uczestnicy którzy nie byli w Waranasi skłonni Ci byliby uwierzyć - ale Ci co byli przyznają rację mi -
Ile jest jest ghatów Waranasi ( kamiennych schodów do Gangesu ) przy których odbywają się kremacje - może dwa na kilkanaście - gdybyś nie chciał zmanipulować mojej wypowiedzi to napisałbyś ze ghaty rozciągają się parę km wzdłuż Gangesu -
W tej historii chciałem pokazać jak inną mamy estetykę od Hindusów - u Nas nikt nie wybudowałby pięknej restauracji przy otwartej spalarni zwłok -wejście do tej było od strony ulicy a nie brzegu Gangesu-nawet ten zbieg okoliczności dla Europejczyka ma granicę suspensu , dlatego bardzo blisko jest tu czarnego humoru

- opis sytuacji z sahibem z świątyni w Waranasi -przeceniasz wiedzę zaczerpniętą z książek , przewodników w normalnej zwykłej sytuacji -zapominasz że nie jestem profesjonalnym podróżnikiem - tylko podróże są zaspokojenie mojej pasji życiowej - są sytuacje które nie przewidzisz - a jeśli Cię coś spotyka nie zawsze wszystko połączysz racjonalnie -dlatego opis wesołych historiach bo jest to historia irracjonalna

- ironizujesz z sytuacji z pociągu Bombaj -Satna – a opisałem tutaj zderzenie sytuacyjne , nie zawsze się wszystkim zgadzasz ( Ty też nie i zdecydowałeś się skomentować obszernie moją aktywność ) ja nie zgodziłem się zaśmiecaniem otoczenia przez Hindusów ( odmienne kultury ) zapłaciłem cenę za to ( niespokojna dalsza podróż
Po tej historii na pewno nie zdobywałbym się na takie lekcje- ale było to moje doświadczenie ,musiałem je przeżyć na własnej skórze żeby wyciągnąć wnioski
i z tym podzieliłem się - mam dystans do siebie , ma to charakter autoironii

-Jeśli chodzi o Kubę to wysoko poprzeczkę mi stawiasz –
Jak już stwierdziłem nie jestem profesjonalnym podróżnikiem
Zdjęcia z Kuby są tylko pewnym udokumentowaniem tej podróży –miały charakter prywatny – teraz trochę siłowo są wykorzystywane na potrzeby tutejszego portalu – po prostu mają pokazać moją radość podróżowania - a nawet udowodnieniu tezy że podróże nie są zarezerwowane tylko dla super bogatych , dla ludzi żyjących z tego zawodowo -że prosty facet za jakiego się uważam też z nich może coś wynieść –dlatego jest to kryptoreklama dla właśnie takich zaspokajania pasji

Indywidualistko więcej tolerancji dla hobbystów podróżników –tego Ci życzę i pozdrawiam

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 25.02.2011 01:28

Na to jak kto podróżuje ...składa się wiele czynników,powszechnie znanych,np:...komentarze Raula.Po przeczytaniu Twoje wstępu do galerii,nasunęło mi parę uwag.odnośnie Twoich przygotowań do wyprawy...a konkretnie Indie i Kuba.Piszesz,ze czytasz literaturę ,nawet albumy malarskie oglądasz,ze o filmach nie wspomnę.Ciekawa jestem który kubański film warty jest obejrzenia,przed podrożą na Kubę i ile bollywoodzkich filmów trzeba obejrzeć,żeby poznać prawdziwe Indie...ja znam odpowiedz.
Podzielam Twoje zdanie o Indiach, piękny kraj,jednego tylko nie rozumiem.przeczytałam Twoje "wesołe historie z podroży " na forum i uważam ze są żałosne.Mogę zrozumieć, ze w Waranasi byleś głodny i zapomniałeś, ze Ganges to święta rzeka Hindusów i stosy pala się tam na okrągło, nie mogę tylko zrozumieć co jest śmiesznego w historii przed świątynią....gdybyś czytał przewodniki,Twoim zdaniem dla turystów zorganizowanych,dowiedziałbyś się jak masz się zachować w takiej sytuacji i kto to jest Sahib.W pociągu ,zachowałeś się jak typowy Polak,ja was tu będę uczył kultury,rozwiązaniem byłoby podsuniecie worka na śmieci i podroż byłaby o wiele ciekawsza.Pociesza mnie tylko fakt,ze byleś w Agrze wcześniej niż ja,bo już myślałam ze to Ty byleś tym indywidualnym turysta ,który przy wejściu do Taj Mahal wykrzykiwał na strażnika.."Co mi tu k...a,będziesz grzebał w plecaku brudasie"...nie doczytał,ze wolna tam wchodzić tyko z małym bagażem,a najlepiej bez...aparat wystarczy.
Mam jeszcze problem z Twoja prowincjonalna Kuba,moim zdaniem jakoś małomiasteczkowo wyszła ta galeria,oczekiwałam więcej po indywidualnym turyście np:..doliny Vinales ,plantacji trzciny cukrowe,suszarni tabaki,wędrówki krabów,parę fotek rolników przy wycinaniu ananasów... itp...to co Ty pokazałeś,już na obrzeżach Hawany można zobaczyć,no chyba ze to dla Ciebie już prowincja... ja to wszystko widziałam,dużo przed Toba ,nawet jak mieszkają ...jako zorganizowany turysta,bo tak sobie indywidualnie zorganizowałam czas:))) Pozdrawiam serdecznie ...Indywidualistka:)))))))))))))))))))

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 23.02.2011 10:14

Agnieshka napisała - " Nie można zbliżyć się do ludzi, zaprzyjaźnić zza szyby autokaru." - i pewnie ma rację ...
ale jak się bardzo chce, ta nawet zza szyby autokaru, można tę nić sympatii i porozumienia nawiązać ;)
http://obiezyswiat.org/images/0000011916/0000264262.jpg
http://obiezyswiat.org/images/0000011916/0000264267.jpg
... a trzeba zaznaczyć, że autokar od czasu do czasu się jednak zatrzymuje ... tylko trzeba chcieć.
Pozdrawiam

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 23.02.2011 07:34

agnieshka - witam Cię w klubie zwolenników indywidualnego podróżowania .Pozdrawiam

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 22.02.2011 23:46

Nie brałam udziału w dyskusji, ale zgadzam się z Tobą. Indywidualnie organizowane wyjazdy dają większe poczucie różnorodności, możliwości zjednania się z tubylcami. Często na trasie przydarzają się nieoczekiwane, b. miłe sytuacje. Dużo zalezy od nas i naszego stosunku do świata.
Nie lubię zorganizowanych wyjazdów, bo często sa to zakazy, nakazy. Jest sztywny program i jego realizacja punkt po punkcie, powoduje że często omija nas to co najbardziej pasjonujące. Ja stawiam na spontaniczność, szczerość, serdeczność. Nie można zblizyć się do ludzi, zaprzyjaźnić zza szyby autokaru.
Dlatego bardzo mi się podobają Twoje fotki, na których widać że właśnie takimi ludźmi jesteście. Ja sobie to cenię.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 16.02.2011 00:10

vivi - dziękuję za ten głos w dyskusji ,dla mnie cenny bo nadałeś mu wymiar osobisty - jak ładnie określiłeś że –„ przecież samo podróżowanie to przyjemność”
- to bez sensu jest spór jak będziemy te podróże przebywać - pozdrawiam

vivi użytkownik vivi(wpisów:469) dodano 15.02.2011 12:04

Agra -jak bardzo dobrze napisał Raul - w tym temacie będzie bardzo trudno o kompromis ponieważ każdy z nas ma inne oczekiwania, wymagania i preferencje.
Myślę że słowa te są doskonała kwintesencją w tym miłym sporze ( przecież samo podrózowanie to przyjemność ) o rodzaj formuły podróżowania.
Na swoim przykładzie wiem doskonale jak moje preferencje zmieniały się w miarę chociażby wieku i sytuacji rodzinnej czy też finansowej.
Jako student mogłem harować całe wakacje aby pózniej wdawać się w extremalne wyjazdy ( na tamte czasy ) motocylkem marki CZ-ka na południe Europy i nocować
gdzie podadło ,jeść byle co byle tylko zobaczyć to czego komuna mi zabraniała.
Po założeniu rodziny preferencje zmieniły się zasadniczo bo trudno było myśleć o podróżowaniu mając trójkę pociech . Bardziej człowiek wtedy myśli o rzeczach przyziemnych mając oczywiście marzenia i perspektywy na przyszłość .
Podróże z dziećmi to kolejne ograniczenie z jednej strony finansowe ,z drugiej strony trzeba zwracać wiekszą uwagę na warunki egzystencji.
Następnym ograniczeniem jest praca zawodowa nie zawsze jest możliwość otrzymania urlopu w dowolnym czasie i zgranie tego z bliską osobą.
Ja np. przez ostatnich 20 lat pracy tylko raz wyrwałem się na okres 1m-ca do USA i Canady bo taki akurat miałem układ ,pozostałe wyjazdy to max. 2 -tygodnie.
Myślę że ile osobowości ludzkich tyle znajdziemy różnych oczekiwań ,możliwości i preferencji więc generalzowanie w tym temacie jest właściwie niemożliwe.
Najważniejsze aby każdy był zadowolony ze swoich wyjazdów i spełniały jego oczekiwania w danym momęcie. Zawsze przecież można gdzieś powrócić i zobaczyć coś z innej strony jeżeli jest się zainteresowanym . Niewątpliwie jak pisałem wcześniej wyjazdy indywidualne dają zdecydowanie możliwość innego spojrzenia na pewne tematy
i wyalienowania się z nieznośnego tłumu masowej turystyki ale nie do końca będzie prawdą że są tańsze i lepsze dla wszystkich.
Pozdrawiam i życzę dalszych fantastycznych indywidualnych wyjazdów.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 13.02.2011 22:16

raul – zapomniałem Ci dopisać że rzeczywiście tak jak słusznie zauważyłeś wiele miejsc jest wspólnych miedzy moimi trasami a organizowanymi przez biura podróży –średno 30-50 % -gdyż tyle uwzględniam z tego ABC które wypada lub obowiązkowo trzeba zobaczyć odwiedzanym kraju -bardzo dobry dałeś przykład z Agrą - tym bardziej miły dla mojego ucha bo jest związany z moim nowym nickiem . Pozdrawiam

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 13.02.2011 20:27

raul - dyskusja z Tobą to prawdziwa przyjemność - tym bardziej się Cieszę że zabrałeś głos w dyskusji -obszernie przekazałeś racje „ uczestników zorganizowanych wyjazdów „ -nic dodać nic ująć . Dziękuję Ci bardzo za nie .Pozdrawiam

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 13.02.2011 02:08

Agra - w tym temacie będzie bardzo trudno o kompromis, ponieważ każdy z nas ma inne oczekiwania, inne wymagania, inne preferencje.
Zobacz Agra - Marek50 zamieścił swego czasu przepiękną galerię z Australii. To było równocześnie zaproszenie i propozycja poznania tego kraju ze strony, która być może nie leży na głównym szlaku turystycznym, ale odkrywa przed nami niesamowite piękno i prawdziwą kwintesencję wybranych regionów.
Przypomnij sobie tę dyskusję, która się pod tą galerią wywiązała. Jak różne były stanowiska odwiedzających.
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=12478#
Wracamy u Ciebie do tego tematu i myślę, że nie wypracujemy wspólnego stanowiska.
Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich indywidualnych podróży, mam wiele innych przykładów bardzo udanych eskapad.
Śledzę z zapartym tchem ostatnią podróż Muczaczy, Sharon zadziwiła mnie swoją odpornością na stres i umiejętnością wybrnięcia z przykrych okoliczności, czekam na dalsze opowieści Andreda z USA, Jurasek zabrał mnie nad taką przepaść w Norwegii, że na samą myśl dłonie mi wilgotnieją, Kier pewnie się zbiera do kolejnej japońskiej serii ... nie sposób wymienić wszystkich indywidualnych podróżników, którzy każdą galerią udowodniają, że można inaczej ... bez pilota i innych przewodników.
Ale to nie znaczy, że należy zanegować wszystkie inne formy podróżowania.
Bo nawet w tej zorganizowanej turystyce tych form na szybko można wymienić przynajmniej sześć.

1/ Można jechać z Triadą i w 45 osobowym tłumie poczuć się jak w wojsku.
2/ Można jechać z Horyzontami i poczuć prawdziwego ducha trapera na szlakach, które pozostają dziewicze dla innych biur podróży.
3/ Można jechać z Marcinem Kydryńskim i oprócz prawdziwej podróżniczej przygody, nabyć potężną porcję fotograficznej wiedzy i doświadczenia.
4/ Można przelecieć do kraju docelowego i rozpocząć przygodę z miejscowym biurem podróży.
5/ Można polecieć z elitarnym, renomowanym biurem podróży w kilkunastoosobowej grupie, będąc spokojnym o najwyższy standard świadczonej usługi.
6/ Można zwiedzać Afrykę z Mjetkiem, naszym Obiezyświatem, który pokaże Afrykę taką, jaka jest naprawdę.
Ja Ciebie Mjetek serdecznie przepraszam, że wymieniam Ciebie na końcu ... ale to nie jest koniec, bo ta lista jest praktycznie bez końca, a jestem pewien, że kiedyś będę miał przyjemność podążać za Tobą z kamerą i aparatem.

A skoro tych form jest tak dużo, to żeby generalizować twierdzenie - trzeba je wszystkie poznać. Argument o stracie czasu w sklepach dla turystów i szybkim siku przed długim przejazdem nie wystarczy. Bo przecież do tego sklepu nikt nie wciąga na siłę. Nie chcesz, nie idziesz i robisz co chcesz.
Jak jesteś trzy dni w jednym mieście, to możesz pożegnać grupę i znów robisz co chcesz, nawet pieniądze za bilety wstępu, których nie wykorzystasz dostaniesz z powrotem ... tylko po co ? Gdzie pójdziesz, jak wszystko co jest godne zwrócenia Twojej uwagi masz w programie ?
Że to jest komercja i turystyczna cepelia, tak ?
No to jedź do Agry i nie zobacz Czerwonego Fortu, Taj Mahal, Fatehpur Sikri, Sikandry ... bo przecież tam są tłumy i tam chodzą wszyscy :)
Rozumiesz Agra o co mi chodzi ... troszkę niżej napisałeś, że w czasie swoich podróży często spotykałeś zorganizowane grupy z Polski.
Przecież byłeś sam, indywidualnie, można było zorganizować sobie trasę odmienną od szablonu ... a Ty spotykałeś wycieczki.
Gdzie ta indywidualność Drogi Adwersarzu ? Oni mieli program, a Ty byłeś wolny jak ptak i co ?
Ja wiem, wiem Agra - widziałem Twoje Chiny zupełnie dla mnie nieznane, mimo, że dwa razy byłem, widziałem Twoją Australię, widziałem Stany - wiem, że potrafisz.
Dlatego raz jeszcze chciałbym powtórzyć - wyjazd indywidualny z pewnością będzie doskonałym rozwiązaniem dla osób nie będących ograniczonych czasem, żądnych przygód, niespodzianek, przygotowanych na wszelkie nieprzewidziane sytuacje i zwroty akcji :) Przy dobrej organizacji, może być również korzystniejszy finansowo.
Dla całej reszty, bardziej stabilnym i wygodnym rozwiązaniem będzie skorzystanie z oferty wyjazdów zorganizowanych, przy dokonaniu właściwego wyboru formy, programu i organizatora takiego wyjazdu ... moim skromnym zdaniem oczywiście.
Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze :)

P.S.
Ja się tylko boję Agra ... że jak tu wpadnie Muczacza, to suchej nitki na mnie nie zostawi i będzie tyle :)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 12.02.2011 22:38

raul, gimper , vivi - temat jak podróżować indywidualnie czy wykupując ofertę zorganizowaną przewija się w dyskusjach na tym portalu regularnie - jak długo ja pamiętam nigdy nie było pełnej jedności w tym temacie


raul - organizowanie podróży 3 tygodniowej w obecnych czasach w dobie Internetu , informatyki , pieniądza elektronicznego , kart bankomatowych . translatorów językowych ( gdzie coraz bardziej odczuwamy że świat jest „ globalną wioską” sposób fizyczny ) nie jest bardziej skomplikowany niż np. zrobienie porządnych 3 galerii dla Obieżyświata –

- często na szlakach podroży spotykamy ludzi z wycieczek objazdowych gdzie program ich wycieczek jest tak napakowany -że osoby po połowie wycieczki nie były zdolne mi powiedzieć co one w ciągu tych 10 dni zobaczyły ,już im się zlewały- a jeszcze miały 10 dni przed sobą -pytanie po co tak obszerny program skoro oni tego nie ogarniają - wydaje mi się że często obszerny program to nie zawsze służy im użytkownikom
-raul ,pomijam Ciebie bo jesteś ścisłym umysłem i masz świetną pamięć - ale np. przeciętny uczestnik tych samych wyjazdów co Ty , wyjeżdżający na jedną ambitną wycieczkę w roku – jemu się te wszystkie wyjazdy zleją - będzie tu działał efekt „wtórnego analfabetyzmu turystycznego”
( o Kajuharo- masz rację , niedbalstwo jak dawno opisywałem na szybko te zdjecie)

vivi - z moimi dochodami nie zwiedziłbym tak dokładnie Ameryki Południowej , Stanów Zjednoczonych , Australii -gdybym nie organizowałbym ich indywidualnie ( nie ukrywam że po prostu mnie nie było by mnie na nią stać . Zorganizowana oferta wycieczek objazdowych przy tym programie zwiedzania jest co najmniej 50 % wyższa - te dalekie objazdy są przeważnie mniejsze grupy i miedzy innymi ty musisz dać zysk organizatorowi –dać zarobić pilotowi - z drugiej strony nasze biura podróży ciągle uznają dalekie objazdy za elitarne –że ich uczestniczy nie liczą się z forsą

Twoje rozumowanie się sprawdza do regionów wczasowych -czytaj Karaiby , Goa , czy wybrzeże Morza Śródziemnego -ale one nie zawsze pokrywają się szlakami turystycznymi -patrz Goa – to aby chcieć zwiedzić północ Indii Agra ,Jajpur ,Benares –musisz przejechać gdzieś3tys km , Brazylijskie regiony wczasowe też potrafią być 2000 km – nie wiem czy te 2-3tys i powrotem pogodzisz z turnusem 2 tygodniowym- Pozdrawiam wszystkich

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1003) dodano 12.02.2011 22:37

dispar. zibid, doracz - witam w klubie zwolenników podróży indywidualnych.Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5184) dodano 12.02.2011 18:37

Może i będziemy w większej ilości miejsc, ale czy zobaczymy więcej?
Nieznośne dla mnie jest te obwożenie po utartych szlakach, gdzie czekają już tubylcy przygotowani na nasz przyjazd z tańcem, pamiątkami i kuchnią regionalną.
Może mniej a prawdziwiej?

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 12.02.2011 18:24

Całkowicie popieram Raula wbrew pozorom w trakcie wycieczek zorganizowanych trwających kilkanaście dni zobaczymy więcej ale przeżyjemy mniej przygód

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 12.02.2011 18:07

Witaj Agra prowokatorze :) Bardzo cenny głos w dyskusji oddałeś, na rzecz wyjazdów indywidualnych. Zdecydowanie masz rację i trudno na ten temat dyskutować - mamy na tym portalu wiele przykładów potwierdzających Twoje stanowisko. Zapominasz tylko, że nie wszyscy mają czas, aby precyzyjnie zaplanować kilkutygodniową podróż, zarezerwować noclegi, przeloty, przejazdy, bilety wstępu ... z uwzględnieniem nieprzewidzianych sytuacji, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
A jeżeli nawet zdołamy taki plan sporządzić - to jesteśmy uwarunkowani jego realizacją i zmuszeni do przestrzeganie zawartych w nim konkretnych dat, godzin a nawet minut.
Pewnie, że można powiedzieć sobie - tu jest pięknie, zostaję jeszcze dwa dni ... ale w ten sposób nasz plan legnie w gruzach i zobaczymy 1/3 z tego co zaplanowaliśmy.
Tak, czy nie ?
Więc jeżeli nie masz kilku miesięcy do zwiedzania, a tylko 3 tygodnie i w tym czasie chcesz zobaczyć jak najwięcej - to wtedy niestety najwygodniejszym sposobem jest skorzystanie z gotowej oferty. Myślę, że przy odrobinie sprytu, da się wykorzystać te krótkie przerwy między zakupem pamiątek i robieniem siku ... na odwiedzenie jakiegoś zabytku, parku, pałacu, albo nawet świątyni :)
Pozdrawiam serdecznie
P.S.
Nie czepiam się napisów na fotkach, tylko chciałbym sprostować. Ta wiejska szkoła na fotce 26 jest w miejscowości Kajuharo ... wiem, bo zapamiętałem co mi pilot powiedział - pewnie wyczytał w jakimś przewodniku :)

vivi użytkownik vivi(wpisów:469) dodano 12.02.2011 17:26

Podróże inywidualne są bez wątpienia o wiele ciekawsze ,sam jesteś reżyserem i pilotem trasy a czasu nie marnujesz na zwiedzanie fabryk alabastru ,skór czy też innych dziwnych wynalazków którymi nie jesteś zainteresowany.Ja osobiście wykorzystuję biura podróży ze względów ekonomicznych jako żródło transportu lotniczego.Przykładowo trudno znależć bilety lotnicze do Ameryki Południowej w cenie 2500 zł/osobę a tymczasem dwa tygodnie wczasów w tej cenie jak dobrze poszukasz jest osiągalne. Będąc już na miejscu organizujesz sobie pobyt jak chcesz mając bazę na okres dwóch tygodni.To samo dotyczy południowej Europy gdzie lasty we wrześniu to wydatek rzędu 1200 zł/osobę a gdybyś próbował dostać się tam indywidualnie wypadnie dwa razy drożej.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6815) dodano 12.02.2011 15:19

Jeszcze bardziej podobają mi się komunikaty typu: "Proszę Państwa, proszę zrobić siku, nawet jak się komuś nie chce, bo przez najbliższe 3 godziny , nie zatrzymujemy się" :-))))

doracz użytkownik doracz(wpisów:873) dodano 12.02.2011 15:10

"Proszę Państwa, a teraz 15 minut przerwy na zakup pamiątek". Nieporozumienie. Panowie, popieram Was całkowicie. Indywidualna wyprawa pozwala być bliżej miejsc i ludzi a dalej od komerchy. Do tego dochodzą przygoda, niespodzianki i myślę, że głębszy odbiór lokalnych realiów.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2011 13:58

Agra prawdziwy z Ciebie podróżnik.Podziwiam i zazdroszczę tego że tak łatwo nawiązujesz kontakty i potrafisz być tak otwarty.
Naprawdę mnie przekonałeś o wyższości podróży indywidualnuch nad zorganizowanymi.
Dziękuję za tę niezwykle ciekawą galerię i pozdrawiam serdecznie:)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 12.02.2011 08:48

Byłem raz - kiedyś w Pradze - tak nas przegonili, że nawet zdjęć nie zdążyłem zrobić
Za disparem ............

Pozdr

dispar użytkownik dispar(wpisów:5184) dodano 12.02.2011 08:24

Mnie nie musiałeś przekonywać. Sam doszedłem do tego wcześniej. Raczej już nie wybiorę się na wycieczkę zorganizowaną przez biuro podróży. Choć nie piszę "nigdy". Może propozycja będzie tak atrakcyjna?
Podróżowanie samodzielne daje poczucie wolności. Podoba mi się to zostaję na dłużej. Nie podoba, jadę dalej.
Pozdrawiam samodzielnego podróżnika.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!