m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (29):

 
Na drugi dzień około 6.00 zobaczyłem taki widok. Bez wahania zdecydowalem, że dobrze będzie dowiedzieć się jak powstają gęste kłęby pary wodnej. Miejsce nie przypomina fabryki ani wielkiego przedsiębiorstwa. Lokomotywy brak. To mała firma rodzinna. Może spółdzielnia. Bo kilka rodzin tu mieszka i pracuje. Miejsce produkcji jest jednocześnie miejscem występowania odpowiedniej gliny. Dlatego pełno tu różnych dołów, dziur po wydobyciu tego podstawowego surowca do produkcji cegieł. Nie widać tutaj jakieś zorganizowanej myśli wydobywczej. Maszyn i pośpiechu. W tych wyrobiskach gdzieniegdzie jest woda. Pływają sobie kaczki. Ta woda jednocześnie używana jest do mycia. Wodociągów oczywiście w tym miejscu nie ma. Przy stanowiskach pracy są domy, szałasy w których ci ludzie mieszkają. Należałoby napisać śpią. Są to raczej młodzi ludzie. Kobiety są zadbane na swój sposób. I są to kobiety pracujące, które żadnej pracy się nie boją. W naszym kraju synonimem TAKIEJ kobiety była Irena Kwiatkowska. Niestety nasza wspaniała artystka pożegnała się już z publicznośćią. I przeszła do historii. Tutaj historia się tworzy w tempie rozwoju gospodarki feudalnej. A podstawowym narzędziem są rece. I motyka. Z motyką spotkałem się po raz pierwszy poprzez piosenkę Grzesiuka z tekstem,  siekiera, motyka, bimber, szklanka, w nocy nalot, w dzień łapanka . Ta zakazana piosenka z lat II wojny światowej z motyki i siekiery robi jedyne narzędzie do przepędzenia wroga.  Siekiera, motyka, piłka, alasz, przegrał wojnę głupi malarz. Siekiera, motyka, piłka nóż, przegrał wojnę już, już, już . Przepraszam jest jeszcze nóż i alasz. Oprócz kobiet są także mężczyźni. Pracują najczęściej w sektorze wydobywczym. Właśnie motyką wykopują glinę i na własnych barkach wnoszą ją na stanowisko formowania cegieł. Po raz drugi z Motyką tym razem Lucjanem spotkałem się gdy był ministrem kultury i sztuki. Takie swojskie,  wiecie, rozumiecie. Jaką to karierę robi motyka! A alasz nie. Szkoda. Bo dobry ten likier jest i pochodzi z okolic Rygi.
Dzisiaj mamy już XXI wiek a motyka w Birmie jest niezbędna do tworzenia postępu.  Wiecie, rozumiecie.  Kobiety tworzą tzw. bochny, podobne do bochnów chleba żytniego, przed wypiekiem. Następnie wrzucają to  ciasto  do pojemnika drewnianego. Podobnego do naszego baranka, w który wkładamy masło przed Wielkanocą. W tym wypadku jest to drewniana forma o wymiarze cegły. Drutem oddzielają, odcinają nadmiar gliny od formy. I tak gotowa mokra cegła zostaje przeniesiona na taczkę. Przypominam, że wykonują to kobiety. W dołach po glinie jak pisałem zbiera się woda. Woda do mycia, mycia zębów, gotowania i prania. Kobiety dbają o czystość ubrań swoich i swoich mężczyzn. Oczywiście jakość tych ubrań informuje o wielokrotnym przekroczeniu daty ich zużycia. Bieda jest wokół. Oni, przedsiębiorcy też biedni aż przykro. Nie wiem, czy ONI dla kogoś pracują, czy to jest ICH kawałek podłogi. Przez te kilka dni nie zauważyłem, żeby ktoś tymi ludzmi zarządzał. W ustach nieodłączny betel. Zamienik dla regularnego sytego posiłku. Żeby wydobywcy nie musieli daleko chodzić z ciężką gliną, otaczają warsztat pracy głęboką fosą. Nie tworzą jednak wyspy, bo przecież muszą mokrą cegłę wywieź taczkami na miejsce leżakowania. Suszenia. W Polsce obecnie taczkami robotnicy chętnie wywyieźli by swoich dyrektorów na bruk. Celują w tym górnicy, bo kopalnie to ostatnie bastiony socjalizmu.  Wiecie, rozumiecie . Żeby rodzina mogła przeżyć przy tak ciężkiej robocie musi oprócz betelu coś jeść. Kaczki pływają sobie w gliniankach i czekają na swój znany koniec. Świnie są też nieodłącznym składnikiem domowej zagrody. Co te zwierzęta jedzą by potem mogły dać solidną strawę dla właściciela to nie wiem. Jedno jest pewne. Są na uwięzi. Jak psy przy budzie. Kuchnia. Prosta konstrukcja. Garnek pełen ryżu. Palenisko. Nie miałem tego szczęścia bym trafił na tzw. świniobicie. Ciekaw jestem bardzo co ONI z tym nadmiarem mięsa robią. Lodówki nie ma. Może wędzą. Może suszą jak Indianie w Ameryce. A może jak to w wspólnocie, jedzą wszyscy co wokół mieszkają. A w następnym miesiącu w innym gospodarstwie jest kolejne świniobicie i znów wszyscy jedzą.
Nie wiem czy to pierwszy czy drugi posiłek tego dnia. Jedno jest pewne. W misce jest ryż plus ryż i może coś tam. Aczkolwiek  coś tam, coś tam  kojarzy się bardziej z alaszem niż łyżką. Zaczynają pracę wcześnie rano, bo w samo południe żar ogromny się z nieba leje. Żar wspaniale suszy cegły. Mokre cegły przewożą na plac przygotowany do suszenia taczkami. Taczka jest wyprodukowana z drewna. Koło jest metalowe. Kiedy na taczce jest 12 cegieł, zawożą je do suszenia. Leżą sobie na wytłokach ryżowych, by nie przylegały do podłoża, które jest też z gliny. Energia słoneczna w Birmie jest dostępna i co najważniejsze darmowa. Junta, jeszcze jej nie opodatkowała. Leżakują sobie cegły tak jak turyści z różnych stron świata kilka kilometrów dalej, na przepięknej plaży. Nad zatoką Bengalską. Turyści, by się nie spalić, nakładają na swoje ciało różniste kremy. Cegły nie. Co więcej na jednym boku leżą tak samo długo jak na drugim. Bo chcą być równo spalone. Po kilku dniach z podsuszonych cegieł ustawiają wieże. Wieże wysokie są na sześć warst, po dwie na piętro.Wszystkie ustawione są na tzw. wysoki kant. Na całość składa się 13 cegieł bo ostatnia warstwa ma tylko jedną. Takie widzimisię. Powiedzmy dach. Wygląda to bardzo ciekawie. Szerokość między rzędami jest taka by mógł przejść człowiek. Jak są kobiety i mężczyźni to są, rzecz oczywista, dzieci. Dzieci, żyją cegielnią. W cegielni i dla cegielni. Chodzą do oddalonej od niej o kilka kilometrów szkoły, jeżeli rodzice chcą by chodziły. W Birmie nie ma obowiązku chodzenia do szkoły. Rodzice chwalą się, że ich dzieci uczą się i proszą o ołówki lub długopisy. Między suszącymi się cegłami spędzają czas na zabawie. Jakiej? To jest pytanie. Nie widziałem zabawek tu i gdziekolwiek. Nawet takich prymitywnych, zrobionych przez dzieci.
No chyba, że tę maskę uznamy za rodzaj zabawki. Zwracam uwagę na wycięte, podwójne otwory do patrzenia. No i ten angielski UNITED. ZORRO był tajemniczy i pomagał biednym. Janosik też. Robin Hood też. Jak nazywa się w Birmie?, a może za dużą wagę przykładam do znaków, które być może nic nie znaczą. Są rekwizytem bez znaczenia. To maleństwo siedziało sobie obok mamy, która układała cegły. Siedziało na glinie i lizało paluszki. Raz paluszki do gliny, raz do ust i tak wkółko. Usta i wszystko wokół ust miała umorusane gliną i wyglądała nieziemsko. Żeby zrobić jej zdjęcie, padłem na poziom maleństwa i nie zdążyłem, bo mama podniosła dziewczynkę i wytarła tę niesamowitą glinianą maskę. Przy okazji wytarła także tę z drzewa thanaka. Oczywiście wokół ust. Pracownicy cegielni nie znają żadnego obcego języka. No bo i po co? Cegieł nie sprzedają za granicę. Co najwyżej za granicę własnej wioski. Ale  dogadaliśmy  się, że za cztery dni będą stawiali stos. Przyszedłem za cztery dni i bingo. Zaczęli budować stos. Inżynieria. Piony znane na całym świecie, czyli sznurek i odważnik. Kąty proste. Cztery paliki, sznurek i miara. Każdy stos ma osiem komór w których pali się drewno. Każda komora jest szeroka na dwie cegły. Wysoka na siedem, położonych płasko na podłożu. Komory mają konstrukcję sklepienia pozornego, czyli kolejne warstwy cegieł układane są schodkowo aż do zetknięcia się. W tym wypaku dopiero piątą warstwę układają schodkowo. Ósma warstwa zamyka sklepienie. Powyżej ustawiają cegły na wysoki kant, o pół cegły głębiej. Zmniejszają w ten sposób o pół cegły szerokość stosu i tworzą gzyms. I tak układają sześć warst, by znów tworzyć osiem komór o połowę mniejszych od tych pierwszych, które są przy podłożu. I znów gzyms. I znów kilkanaście wartw w górę. Całość obkładają gliną, by w czasie wypalania całe ciepło było w bryle stosu. Gdy stos jest gotowy, do komór wkładają długie pnie drzew. Ścinki z tartaku, gałęzie i słomę. No i podpalają z jednej i drugiej strony drewno w komorach. Jak wszystko się dobrze pali, murują okna komór cegłami i gliną. Zamykają dostęp powietrza i w środku powoli wytwarza się duża temperatura. Górą uchodzi para, która tworzy się z uwalnianej z cegieł wody. I przez tę parę, która goniona przez wiatr dotarła na plażę, znalazłem to wspaniałe przedsiębiorstwo i poznałem jego pracowników.
Po jakimś czasie, sami wiedzą najlepiej kiedy, otwierają okna komór. Wkładają nowe drewno, podpalają i tak w kółko kilka dni. Wszystko wykonują ręcznie. Drewno dowożą wozami, które ciągną woły. I jak te przysłowiowe woły robocze tworzą podwaliny pod murowaną Birmę. Sukces murowany. Jest też czas relaksu, między jednym a drugim, trzecim, czwartym dokładaniem do pieca. Palacze puszczają sobie dymek z słynnych papierosów birmańskich. Są ręcznie robione i wielu palącym turystom  smakują . Zabierają je nawet do domowych pieleszy i tam delektują się wspomnieniami z Birmy. Czy w domowych okolicznościach przyrody  smakują  nie wiem. Wiem natomiast jak smakuje birmański rum Mandalay w Birmie i w Polsce. A, że pić trzeba to każdy wie, bo człowiek nie kaktus i pić musi. Czy to z powodu gorączki przy piecu martenowskim czy z powodu żaru lejącego się z nieba, pić trzeba. Mandalay z lodem i colą w tamtych okolicznościach przyrody smakuje nawet bardzo. W domy niestety nie. Przyjechał transport po cegłę. Pojazd nie jest najwyższej jakości, ale jedzie. Trzeba pamietać, że ten pojazd większość, albo całe swoje życie przejechał po drogach nadmorskich. Ilość soli w powietrzu jest tutaj większa niż w środku Birmy. Korozja, rdza zżera i nie pyta czy jesteś biedny czy bogaty. Niszczy równo. Dlatego w amerykańskich sklepach na kalifornijskim wybrzeżu można kupić sprzęt domowy z specjalną informacją - odporny na rdzę bardziej niż jakikolwiek inny. Oczywiście cena jest też dla odpornych. Czy ta wspaniała cegła, która powstała przy pomocy ludzkich rąk i motyki w swoim zbiorze będzie gdzieś, kiedykolwiek, stanowić ścianę domu, restauracji, hotelu? Trudno przewidzieć, ale za opymistyczną pieśnią warszawskich murarzy napiszę...,  niech się mury pną do góry niech kominy mają pion. Zbudujemy, zbudujemy, nowy dom .

najbliższe galerie:

 
BIRMA - RYBACY PRZYBRZEGOWI. . .
1pix użytkownik deszcz odległość 0 km 1pix
Ngwe Saung - 2 dni na birmańskiej plażuni
1pix użytkownik nola76 odległość 1 km 1pix
BIRMA...ŚWIT - NGWE SAUNG - RYBACY PRZYBRZEGOWI
1pix użytkownik deszcz odległość 1 km 1pix
Ngwe Saung - birmańska plażunia o zachodzie
1pix użytkownik nola76 odległość 2 km 1pix
Ngwe Saung-zagrożony raj
1pix użytkownik baracuda77 odległość 2 km 1pix
Ngwe Saung Birmańsk raj
1pix użytkownik bartek1979 odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (52):

 
baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3500) dodano 10.02.2014 22:02

Super fotoreportaż:) Pozdrawiam:)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 24.09.2013 18:18

wciągający reportaż

portret kobiety na 8-mej...beautiful!

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 03.05.2012 23:57

JADWIGAEWA - dziękuję za wizytę...komentarz i info...pozdrawiam serdecznie...zapraszam nieustannie...tutaj jestem kompleksowo...na innych portalach tylko z pojedyńczymi zdjęciami...

jadwigaewa użytkownik jadwigaewa(wpisów:17) dodano 24.04.2012 01:07

Deszczu, piękna reporterska praca. Z przyjemnością czytam i oglądam .
Odwiedziłam po długiej przerwie portal i widzę dużo nowości u Ciebie.
Mam sporo do nadrobienia. Pozdrawiam .

zibi11111 użytkownik zibi11111(wpisów:100) dodano 30.12.2011 14:02

deszcz-Niesamowicie pięknie to ukazałeś-kapitalny reportaż-POZDRAWIAM

zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 25.12.2011 11:11

Bardzo dobry reportaż - uciekła mi ta galeria - świetne foty,
Pozdrawiam Świątecznie!

waaw użytkownik waaw(wpisów:526) dodano 27.06.2011 23:31

Interesująco opowiadasz.
F. 26 – młodzieniec („po twarzy”), czy starzec (dłonie)? Tak jak pisałeś w komentarzu – tu widać, że „dramatem jest los tych ludzi”.
Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 27.06.2011 21:55

BABUCH - dziękuję. Miło. Pozdrawiam serdecznie.

babuch użytkownik babuch(wpisów:975) dodano 24.06.2011 20:11

Świetna lekcja. Dobre zdjęcia. Wspaniały opis. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.06.2011 16:43

MARIANNA - dziękuję za wizytę. Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin. Wszak jesteś tutaj od " wczoraj ".

marianna_p użytkownik marianna_p(wpisów:306) dodano 08.06.2011 00:33

4, 19 , 22 to moje faworyty, reszta portretów tez ciekawa, sama opowieść tez dodaje mocy temu tematowi:)

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 02.06.2011 16:15

Deszczowo - standardowo..

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.06.2011 15:22

AGATA_CHECKTRAVEL - miło mi poznać. Dziekuję za komentarz, ocenę i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.06.2011 15:20

ALPINA - niestety nie mogę napisać jak smakują birmańskie papierosy bo nie palę. Ale, podobno, tak mówił pewnien mieszkaniec Wenecji, który jest mężem, pewnej Polki... są wystarczająco dobre. Dziekuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.06.2011 15:15

MARGO - kto pyta nie błądzi, kto szuka to znajdzie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.06.2011 15:13

KONWALIA - dziękuję, że wpadłaś. Dziekuję za komentarz i ocenę.Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.06.2011 15:10

MARCOWA DZIEWCZYNA - dziękuję. Jak już ŻMIJOM się podoba to OK, tym bardziej że ŻMIJOM grozi wyginięcie. Pozdrawiam serdecznie

agata_checktravel użytkownik agata_checktravel(wpisów:107) dodano 02.06.2011 11:47

Deszcz - przepiękne portrety - mój faworyt to 8.

alpina użytkownik alpina(wpisów:175) - Użytkownik usunięty. dodano 02.06.2011 10:39

Interesująca relacja; ciekawa jestem jak smakuja te birmańskie papierosy - bo wyglądają efektownie; z pozdrowieniami

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 31.05.2011 23:44

Owe malowidła, mniejsze lub większe, są w kilku jaskiniach w Matopos. Chyba pan RM by na to nie wpadl:-)
Bliższe mu wymyślenie dalekiego przodka wśrod Zulusów. Tu wystarczy jedno zdanie dopisać i................ nowa historia zaczyna żyć.
A Birma w planach jest........
pozdrawiam

margo użytkownik margo(wpisów:2526) dodano 31.05.2011 19:30

Twoja intuicja Cie nie zawiodła, trafiłeś do wspaniałego miejsca.
Pozdrawiam serdecznie.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 31.05.2011 17:47

Deszcz...czarujesz i słowem i obrazem.
Poruszająca galeria.
Dziekuję i pozdrawiam-)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1526) dodano 31.05.2011 11:26

Bardzo mi się podoba :))Pozdrawiam :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:46

SURYKATKA - wprowadzenie tego GOŚCIA do Twojego avatara jest rozwiązaniem utrudniającym rozpoznanie Twojego środowiska. Zaś zmiana fryzury pozwoli na nowe otwarcie. Surykatki odważna są.., pozdr

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:41

ROMANA - dziekuję za odwiedziny. Często mam takie chwile zwątpienia, czy to faktycznie jest prawdziwe życie czy plan filmowy. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:36

ANDZIA - to, że miło już pisałem. Aczkolwiek, tak trudno, może coraz trudniej, żeby było miło. Znam też takie głupie powiedzenie prowadzącego - " było miło, ale się skończyło "...Kiedyś na Kubie w okolicach, chyba Pinar, ale mogę się mylić, widziałem malowidła naskalne, które też mają kilka tysięcy lat w dowodzie. Fidel - to wymyślił, przygnębiony, że Jego Kuba, nie ma historii. Mistrz Robert M., mógł doznać tego samego olśnienia. Dziękuje i pozdrawiam serdecznie. A do Birmy nie kuszę, tylko na każdym kroku opowiadam, że jest warta każdych pieniędzy dla osób szukających przystanku....

romana użytkownik romana(wpisów:5070) dodano 30.05.2011 23:31

Ciekawa a zarazem poruszająca historia ukazująca nie tylko blaski ale również cienie otaczającej nas rzeczywistości. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze są miejsca na świecie gdzie czas się zatrzymał i nic nie wskazuje na to, że ruszy do przodu.
Pozdrawiam i czekam na kolejne opowieści Birmańskie :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6833) dodano 30.05.2011 23:25

Deszczu - fryzury jeszcze nie zmieniłam, a widzę ,że usilnie mnie do tego namawiasz :-) Ogolę się na łyso, będzie wesoło ;-) Jak zmienię fryz , to Cię poinformuję, obiecuję :-) Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:18

SKUZA - nie wiem czy zaskoczę, ale rybacy przybrzegowi jakiś czas temu, wypłynęli zarzucic sieci. Czas sprawdzić, co w nich bylo. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:15

ANIKIM - za dziękuje odpowiadam DZIEKUJĘ. Robię to z dużą przyjemnością i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:13

DISPAR - dzieki za potwierdzenie, że nie jestem " czekoladopodobny". Marzy mi się wypad do Twojej KRAINY. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 23:10

SURYKATKA - dziękuję. Pytanie o nowy fryz zbywasz milczeniem. Surykatki mają niezbywalne prawo latem, które nadciąga atakiem na wysokie temperatury, sobie pofolgować. Pozdrawiam serdecznie.

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 30.05.2011 20:35

W jaskiniach gór Matopos w Zimbabwe są malowidła naskalne. Tamtejsza wieść gminna niesie, że mogą mieć około 4tys lat.
Można się nad tym zastanawiać, zwłaszcza mając na uwadze rządzącego tam mistrza w tworzeniu historii, niejakiego Roberta M.:-)
Cegielnią birmańską jeszcze bardziej zachęcasz do Birmy Deszczu:-)
i pozdrawiam
ps. i aparat nowy juz posiadam:-))
A.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 30.05.2011 20:13

Deszczu,ciekawe czym nastepnym razem zaskoczysz,jestem po wrazeniem:)))Pozdrawiam:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 30.05.2011 19:10

Jestem pod wrażeniem Twojej kolejnej pięknej galerii. Bardzo ciekawe miejsca odwiedziłeś w Birmie. Dzięki Twoim galeriom możemy poznać życie codzienne tych ludzi, bez sztuczności stwarzanej często w różnych miejscach specjalnie dla turystów. Pokazujesz prawdziwe życie i za to Ci dziękuję!!!
Pozdrawiam serdecznie:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5185) dodano 30.05.2011 19:02

Jesteś Deszczu prawdziwym OBIEŻYŚWIATEM. Mocno się podobało.
Pozdrawiam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6833) dodano 30.05.2011 17:22

I znowu jest ciekawie i świetliście jak to u Deszcza :-) Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 16:12

Tereza - dziękuję. Wróciłem z Birmy dosyć dawno i dopiero teraz odrabiam zaległości. Pewnie jeszcze dwie opowieści złożę w całość. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 16:10

JOTWU - dziękuję za odwiedziny. Cegły adobe są tylko suszone. Nie podlegają procesowi wypalania. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 16:06

WALIZKA - dziękuję pięknie. Właśnie te 3 tyś lat p. n. e. jest przerażające. Bagan jest dowodem ile tych cegieł było potrzebnych. A tu tak jak kiedyś...pozdrawiam serdecznie.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3675) dodano 30.05.2011 15:22

Interesująca historia,świetne fotki.Czekam na następne galerie.Pozdrawiam:)

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 30.05.2011 14:30

Podobne "cegielnie" widziałem w Peru przy granicy z Boliwią. Cegły zwały się "adobe" - tak jak firma produkująca photoshopa.
Pozdrawiam.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 30.05.2011 12:45

Piękne zdjęcia i przygnębiająca historia. Cegły w podobny sposób i na ogromną skalę produkowali Sumerowie 3 tys lat p. n. e. - przeraża, że mimo upływu czasu i wielkiego postępu technicznego, są jeszcze miejsca, gdzie życie i praca ludzi nie zmieniły się tak bardzo, jakbyśmy się mogli spodziewać.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 12:29

MAGDALENA - wpływ kultury morza Śródziemnego, ogólnie rzecz biorąc na północną Afrykę jest bardzo ważny. Moja myśl wiedzie do jądra Afryki. To tak jak Polacy zapominają, że Poganami byli a kultura chrześcijańska przybyła o zgrozo wraz z Niemcami.., pozdr

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 12:21

WIELKOPOLANKA - dziękuje za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 12:19

MAGDALENA - " Podaj cegłę " - Aleksandra Kobzdeja to miałem na myśli przy Żniwiarzach. Zaś piosenka w wykonaniu Izy Trojanowskiej, tutaj mi nie pasiła z powodu podmiotowości ludzkiego losu w XXI wieku. W wieku zdobycia Kosmosu, internetu. Cegła jest tutaj przedmiotem znanym od wieków a na tym terenie nawet przed naszą erą. Birma nie jest nafaszerowana socjalizmem. Tutaj buddyzm jest religią a wojsko właścicielem. Jedynym. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3605) dodano 30.05.2011 12:12

Nie zgadzam się Deszczu z tym "NIC" w Afryce. A Egipt? A Aksum?

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 12:00

CARMEL - dziękuję. To tak samo trudny temat jak Afryka. Aczkolwiek ma jedną ważną różnicę, że na tych terenach w Azji przed nasza erą były wspaniałe ośiągnięcia w wielu dziedzinach życia. A w Afryce NIC. I ta przepaść jest bardzo trudna do odrobienia. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2011 11:52

TREKKER - cegły robią wrażenie dobrze wypalonych, zatem dobrych. Nie ma tam, na tym placu tzw. gruzu. Dramatem jest ta manufaktura w XXI wieku i los tych ludzi. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1615) dodano 30.05.2011 09:37

Bardzo podobało mi się! Ciekawa ta parca w cegielni a przy tym wspaniałe opisy! Piękne zdjęcia ! najbardziej podoba mui się nr 1 i 11 Gratuluję i pozdrawiam serdecznie:)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3605) dodano 30.05.2011 08:29

Historia cegły... Birmańskiej cegły... Bardzo dobra. W opisach zabrakło mi wzmianki o Trojanowskiej. "Podaj cegłę" - piosenka wyśmiewająca nasz dawny ustrój dobrze by się w tę galerię wpasowała. A nawiązując do poprzedniej Twojej galerii i komentarza o wywiedzeniu cenzorów w pole przez Młynarskiego, zastawiam się jak małą lotnością umysłu musieli charakteryzować się ci panowie, skoro puścili utwór o cegle.
Pozdrawiam

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 30.05.2011 07:17

przejmująca opowieść...z pewnością bezrobocie z powodu postępu technicznego nie grozi tym ludziom...choć nie wiem , czy to akurat dobre przesłanie ;) pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!