m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
...granice przejechaliśmy w Olszynie ,według nawigacji,do celu pozostało nam jeszcze 350 km,znaczy 4 godz,doliczając godzinę na obiad, do wieczora dojedziemy.Po przejechaniu parędziesięciu kilometrów,zauważyłam brązowa tablice z napisem Zamek Kliczków.... ...widziałam galerie z tego miejsca na OS i bardzo mi się podobał,zaproponowałam rodzinie,skręcamy i zjemy tam obiad. ,a ja przy okazji pstryknę parę fotek... ...parking przed zamkiem był pełny,trochę byłam zaskoczona dużą ilością czarnych,wypolerowanych na wysoki błysk limuzyn,oczywiście z odpowiednia ilością koni mechanicznych,tak bardzo przydatnych do szybkiego poruszania się  po polskich drogach...... ...miałam złe przeczucia,chyba źle trafiliśmy...idziemy w stronę wejścia,a  tu jak spod ziemi wyrósł przed nami ...barczysty mężczyzna w garniturze,zaraz się domyśliłam ,ze to ochroniarz o którym wspominał Mapa w swojej galerii.... ...w dodatku zobaczyłam jeszcze tabliczkę z napisem Obiekt monitorowany,wiedziałam ze zamek pełni role ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego,ale przed czym maja chronić te kamery i ochroniarze.....może tu odbywają się jakieś tajne spotkania PO, PiSowcow czy jakiegoś IPN??? ...na dziedziniec weszliśmy bez problemu,od razu szukaliśmy zacienionego miejsca w kawiarnianym ogrodzie...
...trochę nie pasowaliśmy do siedzącego obok towarzystwa,ubrani w krótkie spodenki i bawełniane podkoszulki ,w sandałach na nogach...ot turyści,... ...temperatura w cieniu około 25°C,towarzystwo przy sąsiadujących stolikach elegancko ubrane,panowie w garniturach,chociaż zauważyłam paru odważnych,którzy zdjęli marynarki,z paniami było trochę gorzej,one musiały znieść ten upal w swoich eleganckich garsonkach,rajstopach na nogach i szpilkach,trochę dziwnie...co druga pani miała czerwona podeszwę.... ...podeszła kelnerka,zamawiamy kawę ,dla córki coś zimnego,pytamy o możliwość zjedzenia obiadu...niestety tylko dla gości hotelowych i uczestników forum czy sympozjum,zapomniałam co to była za impreza... ...pijąc powoli kawę ,zauważyłam ten interesujący detal nad brama wejściową,trochę się dziwiłam ze po obejrzeniu galerii Mapy i Pipola ,napisu nie widziałam...toż to historia już współczesna ... ...zaciekawiona tym hasłem idę w kierunku recepcji ,proszę o jakieś foldery o zamku,wręczono mi od razu cennik hotelowy,tłumaczę ze chodzi mi o foldery o historii zamku,takowych nie posiadali,chyba ze od razu kupie sobie książkę,była nawet w dwóch językach napisana,polskim i niemieckim... ...bez przewodnika i jakichkolwiek wiadomości idziemy oglądać zamek z zewnątrz...
...był piątek,a zamek udostępniony jest dla turystów indywidualnych
w soboty, niedziele i w dni świąteczne w godzinach:
12:30, 13:30, 15:00, 16:30
bilet wstępu kosztuje 7 zł normalny i 5 zł ulgowy...taka informacje przeczytałam na jakieś tablicy...czy aktualne,nie wiem... ...zamek ma dwa dziedzińce,które można zwiedzać bez ograniczeń, ...wiec pstrykam parę fotek,w lewo i w prawo..nie zważając na podpatrujące mnie kamery ,tym bardziej ze już wiedziałam,kto rządził w tym dniu zamkiem... polscy specjaliści od chirurgii dziecięcej ...z galerii Pipola wiedziałam ze w okolicach zamku jest cmentarz koni,tylko jak go znaleźć??? Na temat cmentarza znalazłam po powrocie informacje w internecie...
Osobliwością Kliczkowa są znajdujące się na terenie zaniedbanego parku pozostałości cmentarza koni wierzchowych, któremu towarzyszyła przed laty, nie zachowana do czasów współczesnych nekropolia psów. Miejsce to położone jest 200 metrów na północny-wschód od zamku - z tej perspektywy zamek nie wygląda on już tak atrakcyjnie jak od frontu. Boli szczególnie widok sterty porzuconych śmieci przy drodze prowadzącej na ów cmentarzyk... .... - drogę tę trzeba odnaleźć sobie samemu, nie ma tu bowiem żadnych drogowskazów. Jakby właścicielowi zupełnie nie zależało na eksponowaniu tego unikalnego zakątka.       ...ktoś odpowiedzialny za ten bałagan,odpowiada tak......W sprawie wspomnianego wyżej bałaganu otrzymałem wyjaśnienie:
Teren nie należy do Zamku. Wielokrotnie czyściliśmy teren cmentarza i otoczenie, niestety ze skutkami jak na zdjęciu. Na domiar złego byliśmy upominani że zajmujemy się terenem , który do nas nie należy !!! i nie jest to mile widziane. Ostatnio , na skutek licznych rozmów, sytuacja się zmiernia , jest szansa na rozwiązanie tego problemu. Zapewniam , że jeśli zależałoby to od Zamku teren wyglądałby inaczej......a może by tak do okrągłego stołu zasiąść i się dogadać,taka jest moja rada:)

...zamek bardzo mi się podobał,ma dużo pięknych i zdobiących detali...o historii zamku najwięcej przeczytacie w galerii dreptaka,bardzo szczegółowo opisane...  jak każdy zamek,Kliczków ma tez swoja legendę.......Jedna z legend dotyczących kliczkowskiego zamku opowiada o właścicielu i jego pięknej żonie. Właściciel ów, z zawodu rycerz, zmuszony został do wyjazdu na wyprawę wojenną, przysłał więc zaufanego setnika, aby ten doglądał interesów, a przy okazji miał baczenie na uroczą małżonkę. Setnik zabrał się ochoczo do pracy, szczególnie w kwestii pilnowania rycerskiej żony, której nie opuszczał na krok. W nocy również. Pani spodobały się nowe okoliczności, wspólnie z setnikiem postanowili więc rozwiązać problem niewygodnego w takiej sytuacji męża.  Kiedy ten wrócił, jego namiestnik przygotował pułapkę, pochwycił i wtrącił do lochu, a następnie pojechał do Wrocławia, aby przekonać biskupa, że dziedziczka jest już wdową i uzyskać w ten sposób zgodę na nowe małżeństwo. Pewnie udałoby im się dopiąć swego, gdyby nie wierni dworzanie, którzy uwolnili rycerza, a następnie pomogli schwytać zdrajcę - setnik wylądował w więzieniu. Razem z ladacznicą.. Minęło trochę czasu, więzienna rzeczywistość okazała się zbyt męcząca dla naszego złego bohatera, który postanowił polepszyć sobie warunki odbywania kary poprzez spektakularny strajk głodowy. ... Niestety dla niego, nikt się tym jego protestem specjalnie nie przejął, więc po trzech tygodniach głodówki setnik wyzionął ducha. Od tamtej pory już jako wychudzony duch straszy w okolicznych lasach. ....Pora zegnać to piękne miejsce,teraz wiem  w jakich okolicznościach  Pipol bawi się w Sylwestra,i gdzie Mapa ujeżdża żelaznego rumaka. ...głodni ale zadowoleni wyruszamy w dalsza drogę,szukając w okolicy sklepu GS,który po przejechaniu paru kilometrów,faktycznie znaleźliśmy...typowy GS-owski pawilon handlowy,bardzo dobrze zaopatrzony w świeże bułeczki z nocy,duży wybór serów i wędlin...kupujemy wałówkę,konsumować będziemy w czasie jazdy.
Po drodze mijamy Bolesławiec,to miasto zawsze kojarzy mi się z wazonami,kiedyś jeździliśmy w te okolice na grzybobranie i zawsze oprócz grzybów przywoziliśmy gliniak,kupiony w jednym z licznych tam zakładów ceramicznych...II gatunek:))))))) ..mijamy słynny wiadukt w Bolesławcu,najdłuższy wiadukt w Europie,ma 490 m długości,jest 26 m wysoki i 8 m szeroki... ...wiadukt posiada 35 przęseł,zbudowany z piaskowca w 1846 roku... ...przy drodze dojazdowej do A4,pstrykam jakiś pomnik ...nie bardzo kojarzę co to...kto wie???Dalej jedziemy nowa A 4,aż do zjazd w kierunku Krapkowic.... ...z daleka widać brązowa tablice,a tam napis Zamek Moszna,zatrzymuje samochód z piskiem opon,cofam i robię fotkę...trochę się zdenerwowałam,...komu przeszkadzała ta tablica,zaczynam się domyślać,dlatego nie jedziemy w tym kierunku...unikniemy większego zdenerwowanie,a poza tym za parędziesiąt kilometrów ktoś na mnie czeka... w Raciborzu:)) Tuż przy granicy z Czechami, w pobliżu przejść granicznych w Chałupkach i Pietraszynie, leży liczące sobie ponad tysiąc lat malownicze miasto Racibórz., gdzie przez kilka stuleci krzyżowały się szlaki handlowe z Czech i Moraw do Krakowa, na Ruś i na Śląsk Większość turystów nie docenia tego regionu Polski, a tymczasem w Raciborzu, jak i w okolicy, można spodziewać się widoków pięknych lasów, unikalnej przyrody i wiekowych zabytków.....na fotce pomnik Matki Polki,ona towarzyszyła mi przez wiele lat,kiedy pracowałam w tym mieście...patrzałam na nią przez okno...
...rondo było zawsze w tym miejscu,tylko widok był trochę inny,tym nowym zagospodarowaniem przestrzeni,nie jestem zachwycone..chaotycznie... Kościół pw. św. Jakuba - podominikański kościół pochodzący z XV wieku, który znajduje się na rynku w Raciborzu....warto zajrzeć do środka... ...niestety odprawiano msze,nie chciałam przeszkadzać... Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z XIII wieku to najstarsza parafia w Raciborzu,która mieści się w południowym narożu rynku, gdzie zbiegają się ulice Mickiewicza i Nowa....  ...tej Kolumnie Maryjnej stojącej na rynku,przypisuje się nadprzyrodzone właściwości, legenda głosi, że jej zniszczenie zapowiadać będzie koniec świata. Ruszenie cokołu lub kopanie wokół niego spowoduje z kolei zatopienie miasta, ponieważ kolumna przykrywa prące z wielką siłą źródło lub kanał, który łączy raciborski Rynek z Odrą. Kolumna przetrwała wszystkie zrządzenia losu, wyszła nawet cało z ostatniej wojny choć znajdujące się wokół niej kamienice zostały zniszczone w 80%. Niektóre osoby wiążą powódź z 1997 r. z pracami archeologicznymi, które odbywały się rok wcześniej na raciborskim rynku Raciborski rynek strasznie ucierpiał w 1945 roku, ratusz wraz z innymi budynkami spłonął, a ostał się tylko jeden budynek (Rynek 3). Pod koniec lat czterdziestych przez Rynek zaczęła jeździć kolejka, którą wożono odzyskane z rozbiórek cegły na dworzec towarowy. Stamtąd cegły załadowane do wagonów kierowano do Warszawy....
Pierwszym budynkiem odbudowany po wojnie była siedziba obecnego banku PKO (odbudowany w 1949 roku). Następnie dokonano odbudowy pierzei zachodniej Rynku między ulica Długą a Chopina próbując zachować kształt poprzedniej zabudowy architektonicznej.....  Sukiennice zostały przyozdobione neorenesansowymi attykami. ...przeciwna strona rynku nie doczekała się stylizowanych sukiennic..... ...ul Długa...to raciborski deptak z licznymi butikami i kawiarenkami,idąc ta ulica mijasz po drodze wiele zabytków min.:..dawny kościół św. Ducha i siedzibę  raciborskich dominikanek... to obecnie muzeum, którego głównymi atrakcjami są miedzy innymi egipska mumia przywieziona do Raciborza w połowie XIX w. czy gotycki piec kaflowy przeniesiony z zamku (zrekonstruowany z oryginalnych w dużej części kafli). ...ta fotka nie jest najlepsza wizytówką Raciborza,ale warto zobaczyć miasto i jego okolice...szczególnie w czasie Dni Raciborza...zobacz program...http://www.raciborz.pl/main/dnimiasta.html ...może więc następnym razem, jadąc wypoczywać na południe Europy, zainteresują  Was atrakcje Raciborza i wstąpicie  tam  z wizytą.....ja jadę dalej,żeby nareszcie dotrzeć do celu...
...po drodze mijamy Bazylikę pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Pszowie, barokowa z XVIII wieku.... Pszów to małe miasteczko w powiecie wodzisławskim,tu znajduje się czynna do dnia dzisiejszego kopalnia Anna... ...maja węgiel ,to pala w piecach... ...tylko ze dym biały...czyżby papier??? ...do kolacji na pewno będzie regionalne piwko i było ...raciborskie:))) ...nie poznaje tej drogi,te drzewa były kiedyś małymi drzewkami...ale droga  pozostała ta sama...
...ucieszył mnie widok tego malucha,chociaż mina posmutniała....300 m od tego skrzyżowania stoi dom,w którym mieszkałam. ..prawie 30 lat....

najbliższe galerie:

 
Zamek w Kliczkowie
1pix użytkownik dreptak odległość 1 km 1pix
Zamek Kliczków
1pix użytkownik dispar odległość 1 km 1pix
Zagadka wakacyjna - jaki to zamek?
1pix użytkownik eljot odległość 1 km 1pix
Zamek Kliczków
1pix użytkownik pipol odległość 2 km 1pix
GLINIADA2014 - Bolesławiec,  Dolny Ślask
1pix użytkownik dreptak odległość 12 km 1pix
CERAMICZNY ZAWRÓT GŁOWY
1pix użytkownik ulka odległość 12 km 1pix

komentarze do galerii (20):

 
u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:474) dodano 20.03.2017 19:36

widać, że nie tylko lubisz zwiedzać ale potrafisz opisywać i to jest piękne. Zastanawiałem się dlaczego jak w latach 80 ub. wieku byłem w Kliczkowie nie pokusiłem się o jego odwiedzenie? odpowiedź prosta wtedy te ruiny były w fazie początku ich remontowania. Ale za to noc spędziłem pod namiotem nad Kwisą. Dzisiaj to chyba już nie możliwe - pozdrawiam

tereza użytkownik tereza(wpisów:3713) dodano 14.06.2011 14:27

Sympatycznie się z Tobą podróżuje.Pozdrawiam:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6095) dodano 14.06.2011 01:24

Oj bawiłam! Nie tylko na zamku... ale narobiłam tyle zdjęć, że ogarnąć ich nie mogę :)))) ... a czas po urlopie robi jakieś czary mary i znika nie wiadomo gdzie i kiedy! Miłego dzionka :)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.06.2011 00:20

Witaj Mgfoto,doszły mnie słuchy ,ze Waćpani tez ostatnio na zamku bawiłaś,czekam na galerie:)))))))Dziękuje i pozdrawiam serdecznie:))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.06.2011 00:14

Deszczu,żeby nie denerwować dalej towarzystwa,zmieniłam na browar,Dziękuję za słowa....."Przyjemnie się czyta Twój reportaż"....jako ze władasz piórem 100% lepie niż ja,dlatego cala przyjemność po mojej stronie,takie słowa motywują to dalszej twórczości:))))
Nie mam pojęcia,jak wyglądał zamek wcześniej,byłam w środku,trochę się rozejrzałam,robi wrażenie,zresztą ceny jak na polskie zarobki, horrendalne,za kawę tez zapłaciliśmy jak na zachodzie;))))Pozdrawiam serdecznie:)))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.06.2011 00:01

Carmel,masz racje szkoda,książka wprawdzie nie była droga 15 zł,ale później stałaby gdzieś na polce i zbierała kurz,informatorów o usługach hotelowych wraz z cenami było mnóstwo,a w nich żadnego słowa o dziejach zamku;(Dziękuje za komentarz ,pozdrawiam serdecznie...Twoje nowe oczęta prześliczne:)))

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6095) dodano 13.06.2011 23:49

Nieźle sobie Waćpaństwo po Polsce buszowali ;))) Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 13.06.2011 23:40

... zdjęcie tytułowe zdenerwowało Pipola a mnie zmyliło. Zamek Kliczków nie ma nic wspólnego z zamkiem Moszna. Kliczków to kombinat do zarabiania pieniędzy. W końcu restauracja tego obiektu kosztowała. Kosztowała. Przyjemnie się czyta Twój reportaż. Pozdrawiam serdecznie.

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 13.06.2011 19:32

Zapomniałam rano dopisać ,że z tymi informatorami bieda....aż dziwne , że w takich miejscach nie dba się o podstawowe sprawy....szkoda

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 13.06.2011 08:34

Skuza :) ciekawie się z Wami podróżuje...historia rycerza zajmująca :) Pozdrawiam

omektron użytkownik omektron(wpisów:144) dodano 12.06.2011 13:28

gdzie lezy to ja wiem ale ani jednej fotki nie macie w tym albumie :) - pozdrawiam

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 12.06.2011 11:06

Omektron.....Moszna leży miedzy Krapkowicami a Prudnikiem,jadąc A 4,zjeżdżasz na 45 w kierunku Krapkowic,a potem na 409 w kierunku Prudnika...pol godziny jazdy od A4:)))Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 12.06.2011 10:47

Pipol,tzn. ze udało mi się..Cie zdenerwować?...HI,HI:)))))))))))))))Pozdrawiam serdecznie:))))


Watcher,ciesze się ze zrozumiałeś tekst i został pozytywnie przyjęty:))))Masz zamiar poznać Ladacznice osobiście...nic prostszego,przenocuj raz w Zamku,może się pojawi lub zapytaj Pipola,on już tam nocował:))))))))Pozdrawiam serdecznie:))

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 12.06.2011 10:39

Marku,tekst już widać w całości,zapomniałam sprawdzić...problem zdjęć,przyznam ze obejrzałam je ponownie i dalej nie wiem o co chodzi,podaj proszę konkretne przykłady,to wtedy jako laik" fotograficzny" zrozumiem,bo dobrych rad nigdy nie za dużo,szczególnie od takiego eksperta jak Ty,patrzysz na fotki calkiem innym okiem:)))Pozdrawiam serdecznie:))

omektron użytkownik omektron(wpisów:144) dodano 12.06.2011 10:38

ja jak jade do rodzin pod francuska granic ok 1100km to ciagle mijam frankfurt i chce go odwiedzic ale niechce sie jakos bo to 2h przed saarbrucken jest tak samo jak z powrotem do polski mijam drezno choc raz odwiedzilem znajmmm wewroclawiu gdzina pauzy na kawie :) ale tak jest jak sie 12-14h - ... a gdzie ta moszna? - pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 12.06.2011 10:11

Dobry tekst , czy ducha Ladacznicy tez tam gdzies spotkac mozna ?

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 12.06.2011 10:04

Anikm,tak tez robimy jak jedziemy nocą,tym razem wybraliśmy bardziej komfortowa opcje...wyjechaliśmy o godz 5.00,od razu zakładając ze po drodze gdzieś wpadniemy...wypadło na Kliczków,bo Racibórz był w planie,na rynku są dwie księgarnie do których chcieliśmy zajrzeć.Ty jedziesz do bardzo bliskiej rodziny i zostajesz na trochę dłużej,my odwrotnie ...rodzina dalsza,a czas pobytu bardzo krotki.Marzy nam się dłuższy pobyt,tylko czekamy na te obiecane autostrady...wtedy dopiero Polska stoi dla nas otworem,trochę mnie rozpieścił ten zachód,swoimi autostradami:)))))))))))Pozdrawiam cieplutko:)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 12.06.2011 09:46

Troszke mnie zwiodło ( i zdenerwowało ;): zdjęcie główne. Moszna a tu Kliczków !!!! ot psikus !!

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 12.06.2011 04:09

Skuza - pojemnosc "skrzynki" na komentarz przy zdjeciach jest ograniczona. W 3 przypadkach niestety komentarz "uciekl". szkoda, ze nie dokomczylas go pod nastepnymi zdjeciami. Szczegolnie interesowal mnie los tego rycerza :)
Co do zdjec - bardzo czesto jakby nie zauwazasz dolu kadru, obcinasz go, byle tylko gore zmiescic. Moze lepiej obrocic aparat tak, aby miec kadr pionowy?

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.06.2011 00:34

Skuza podziwiam że po przejechaniu tylu kilometrów mieliście jeszcze ochotę na zwiedzanie. My mamy niewiele dalej od Was ( może z 200 km więcej), ale zawsze jak już dojedziemy do Polski to marzymy tylko by już być na miejscu.
Czekam na kolejną odsłonę galerii z wycieczki do Polski i pozdrawiam serdecznie:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!