m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (36):

 
Moje ulubione.... słonie... ...choć ten maluch chyba się trochę pogubił... No i żyrafy, bardzo dostojne... ...nawet podczas odpoczynku... ...i z innymi też potrafią żyć w zgodzie. Miś panda, co by nie mówić, w kółko zajęty jedzeniem... na okrągło... permanentne przeżuwanie...
...bo inni przedstawiciele misiowego rodu wyglądali raczej na mocno znudzonych i zdegustowanych. Proszę Państwa oto miś, miś na drzewo wspiął się dziś. Baaardzo swojski ptak... ...bo ten z kolei to nie koniecznie. Czarne na białym, czy białe na czarnym - odwieczny problem badaczy zebr. Inni nie mają takich problemów i... dlatego spokojnie wylegują się na słońcu.
A pingwiny... raczej wolą chłodek i wodę (zresztą chłód panujący w ich zagrodzie przyniósł ulgę każdemu, kto chciał uciec od słonecznego żaru). Słońce, upał - miejsce w pobliżu wody zawsze mile widziane. Zielone też jest w cenie. Matka natura naprawdę się spisała... mnie jeszcze nadal zaskakuje swoją pomysłowością.
W warszawskim zoo jest taki hipopotam, który osiągnął już szczyty lenistwa, bo leży w wodzie z otwartą paszczą i czeka tylko na to, by ktoś mu coś smacznego do niej wrzucił. Te okazały się bardziej ruchliwe i nawet jeden wyszedł z wody - ogromny zwierz. Ale maluch, jak każdy maluch , woli buszować po dnie (czyli niezależnie od gatunku zabawa w poszukiwaczy skarbów cieszy się wśród młodzieży nadal ogromną popularnością). Zawsze podążać za komuś starszym... choć można być posądzony o plątanie się między nogami.
Koty... też rozleniwione.... ...leniwie sobie człapią.... ..lub tylko, nie drgnąwszy w cale, poza oczywiście uszami. prowadzą nasłuch otoczenia, czego akurat na zdjęciu uchwycić się nie da. Na szczęście nie wszyscy są aż tak leniwi... i czasem wolą się poruszać. Rodzinne zdjęcie.
Bo trzeba się zawsze podzielić z mniejszym.... I znów odpoczynek i odrobina relaksu.... tym razem na zielonej trawce. Trzeba powiedzieć, że w taki upalny dzień nawet zwierzaki mają mocno wszystkiego dość. Szczerze powiedziawszy - nie chciałabym się spotkać z takim ptakiem oko w oko, sam na sam, na otwartej przestrzeni. Na koniec można stwierdzić, że zwierzaki w zoo są albo zajęte jedzeniem, albo permanentnym obijaniem się - nic dziwnego wszystko mają podane na tacy, a my możemy je tylko próbować podejrzeć, chociaż troszeczkę. I jak wszędzie, tak i w zoo - to, co najciekawsze dzieje się za zamkniętymi drzwiami...

najbliższe galerie:

 
Berlin
1pix użytkownik afredx odległość 2 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik michal3922 odległość 3 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik dispar odległość 4 km 1pix
Niemcy - Berlin
1pix użytkownik omektron odległość 4 km 1pix
Spacer po Berlinie 1.06
1pix użytkownik muessa odległość 4 km 1pix
Berlin murem podzielony - dzień 2
1pix użytkownik nola76 odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (3):

 
madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 11.06.2011 10:36

Ja stoję sobie gdzieś po środku tych dwóch obozów. Jeśli chodzi o nowoczesne ogrody zoologiczne, w pełni dostosowane do potrzeb zwierząt, w których prowadzi się prace nad przetrwaniem gatunków, jestem jak najbardziej za. Poza tym, jak słusznie wspomniałaś pełni funkcje poznawcze, dla wielu osób (nie tylko dzieci) ogród zoologiczny to jedyna okazja, by zobaczyć "na żywo" lwa, żyrafę czy słonia i czegoś się o nich dowiedzieć. Ogród berliński znam i lubię, panda Baobao z 6 fotki jest przeurocza. Ciekawa galeria, podobało się ;) pozdrawiam serdecznie

muzelea użytkownik muzelea(wpisów:167) dodano 09.06.2011 22:14

Ja sobie w pełni zdaję sprawę z tego, że życie w niewoli mocno ingeruje w naturę zwierzaka, ale tak jak napisałam, to, co najciekawsze dzieje się za zamkniętymi drzwiami, bo czasem jest tak, że tylko ingerencja człowieka może uratować zagrożony gatunek (zresztą skoro człowiek doprowadził wiele gatunków na skraj wyginięcia, to niech teraz to naprawia). Klatka jest zawsze zła, ale niektóre ogrody zoologiczne zarabiając na tej klatce finansują całkiem ciekawe projekty. A tak na wesoło i z nieco innej beczki, to rozbrajają mnie przedszkolaki, które twierdzą, że mleko jest z marketu, a kartofle to pozbijane w duże grudy frytki :) Dzieciary trzeba czasem doedukować i niech i to zoo się na coś w tym procesie przyda.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 09.06.2011 21:30

Ja należę akruat do tej drugiej grupy. Nie jestem w tym względzie jakąś maniaczką, jeżeli zwierzęta mają duże wybiegi, jak najbardziej zbliżone do naturalnych warunki bytowania to mogę zrozumieć trzymanie zwierząt aby zachować ginące gatunki.
Jednak nie jest naturalnym więzienie dzikich zwierząt. Ich zachowania w niewoli także nie są naturalne, więc nie ma czego podpatrywać. Zwierzęta często są zestresowane, zatracają swoje naturalne odruchy. Oglądamy osobniki zdegenerowane wskutek niewoli, mające poważne kłopoty emocjonalne. Monotonia, oraz brak bodźców fizycznych i umysłowych powodują że zwierzęta są ospałe i zobojętniałe.
Czyż nie lepiej oglądać je w ich naturalnym środowisku? Przecież nic tak bardzo nie cieszy jak oglądanie zwierząt na wolności.
Byłam w kilku zoo, oraz safari parkach ( te drugie stwarzają lepsze warunki bytowania zwierząt w niewoli) i takie jest moje zdanie, ale oczywiście inni mogą mieć własne.
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!