m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Kolejną specjalnością Bornholmu są okrągłe kościoły.
Ten w Nylars został wybudowany około 1150 roku i jak jemu podobne pełnił oprócz funkcji religijnych także obronne.
Ten zwiedziłem tylko przez okna autobusu. Østerlars Kirke jest największym z czterech znajdujących się na wyspie kościołów - rotund. Kościół pod wezwaniem Św. Laurentego (St. Lawrence) był podobnie jak pozostałe wybudowany ok. roku 1150. Jednak pierwotnie kościół miał płaski dach, kopułę dobudowano w latach późniejszych. Około XVII wieku dobudowano ogromne kamienne wsporniki. Kościół ma trzy kondygnacje. Najniższe piętro rotundy to kaplica, środkowe to miejsce, gdzie przechowywano zapasy żywności. Najwyższe piętro było punktem obserwacyjnymi, stąd również przeprowadzano atak na nieprzyjaciela. Cała konstrukcja opiera się na ogromnym filarze, którego średnica wynosi 6 m, na jego ścianach widnieją malowidła ścienne przedstawiające sceny z życia Jezusa od narodzenia po dzień Sądu Ostatecznego.
Niestety pod wycieraczką nie było klucza i nie udało się wejść do środka. Surykatka pewnie w ciągu kilku sekund rozprawiłaby się z takimi drzwiami, ale oczywiście wolała obrabiać Złoty Stok. Takie pewnie też nie sprawiłyby trudności.
Kościół jak i otaczający go cmentarz są pięknie zadbane. Zresztą jak każdy zakątek na wyspie. Początkowo kościoły te zwieńczone były płaskimi dachami. Taka konstrukcja ułatwiała obronę. Spadziste dachy świątynie otrzymały dużo później. Ciekawostką jest fakt, że znajdują się tu dwa kamienie z tekstami runicznymi o treści chrześcijańskiej. Jeden z nich pochodzi z około 1070 r., co jest ewenementem, jako że cała Skandynawia była w owym czasie pogańska. Badania geosejsmiczne wykazały, że pod kościołem w Østerlars - największą z bornholmskich rotund - mogą się znajdować nieznane dotąd pomieszczenia. Jako, że podejrzewa się Templariuszy o wybudowanie tych świątyń od razu włącza się wyobraźnia.
Może czeka tam na odkrycie słynny skarb Templariuszy? Miejscowi mają dziwne hobby. Ten murek jest postawiony bez żadnej zaprawy. Kamienie są tak oszlifowane i dopasowane, że nie było takiej potrzeby. Z tym, że potrzeba było pracy dwóch pokoleń aby go wykończyć. Gudhjem, miejscowość na północno-wschodnim wybrzeżu, urzeka spokojem i kolorami.
W XVII wieku ludność miasta najpierw prawie wymarła wskutek zarazy, ale zaraz potem przybyli do niego duńscy wojenni uciekinierzy wypędzeni przez wojska szwedzkie z obszarów Skåne i Blekinge (teraz tereny Szwecji). Wybudowanie duńskiej wojskowej twierdzy na pobliskiej wyspie Christiansø pomogło miastu w jego rozwoju. Przesiedleńcy w zamian za prawo zamieszkania w Gudhjem mieli zaopatrywać  twierdzę w niezbędne towary. W Gudhjem powstał też bornholmski specjał Sol over Gudhjem (Słońce nad Gudhjem), będący kompozycją ciemnego chleba, wędzonego śledzia, surowego żółtka jajka, rzodkiewki i koperku.
Niestety nie spróbowałem. Usytuowanie u stóp góry Bokul, która na tutejsze warunki jest bardzo wysoka, gdyż ma 50 metrów wysokości, sprawia, że część uliczek wspina się mocno pod górę. A z samej góry roztaczają się widoki na miasteczko, morze i wyspy w oddali.
Te właśnie widoki sprawiają, że w Gudhjem mieszka wielu artystów, którzy swoje prace wystawiają w miejscowych galeriach. Odwiedziłem miejscowy browar aby spróbować miejscowego specjału. Piwo na wynos kosztuje dwa razy taniej niż na miejscu (z kija). Taka miejscowa specyfika.
Gudhjem jest tą osadą rybacką, która zaczęła pierwsza na Bornholmie wędzić: śledzie i eksportować je. W Gudhjem w 1872 roku z wielkim trudem, wysadzając skały, zbudowano duży port. Port był później wielokrotnie powiększany. Ten port zaopatrzony jest w bramę, którą zamyka się w czasie sztormów na Bałtyku. W 1902 roku został zbudowany drugi port, który służy łodziom rybackim i mniejszym statkom bez względu na pogodę. Niewątpliwą atrakcją turystyczną są stare wiatraki. Na wyspie zachowało się ich 14.
Najpopularniejszy wśród turystów jest ogromny biały holender znajdujący się w miejscowości Årsdale. Został on udostępniony do zwiedzania. W jego wnętrzu obejrzeć można trzy ogromne żarna, z których każde waży ok. 1,5 tony oraz pozostałe mechanizmy młyna. A to już nasze miasto portowe -Nekso. Jak widać tradycje morskie są tutaj mocne.
Drugie pod względem wielkości miasto wyspy, zamieszkuje około 4000 mieszkańców. W Nexø znajduje się największy na wyspie port rybacki, ale dawne przetwórnie ryb zostają zamieniane stopniowo na obiekty turystyczne. Utworzono w nich m.in. Fitness Club i Skate Park. Miasto przeżyło wiele tragedii, począwszy od najazdów szwedzkich w XVII i XVIII wieku, poprzez wielki pożar, który w roku 1756 zniszczył sporą część zabudowań, aż po ostatnie dni II wojny światowej. 7 i 8 maja 1945 roku rosyjskie lotnictwo zbombardowało miasto. Miasto było zrujnowane. Przy odbudowanie pomagali Szwedzi, którzy dostarczyli 75 drewnianych domków (takie same przekazali także mieszkańcom zbombardowanego Ronne) - kilka z nich stoi do dnia dzisiejszego. Miasto jak większość na Bornholmie wygląda na opuszczone. Gdyby nie ten porządek. Przecież ktoś musi tu sprzątać. No i jeździć na tym rowerze.
A tu nikogo. Kościół Nexø kirke, początkowo jako kaplica, został poświęcony patronowi żeglarzy św. Mikołajowi. Jak w każdym z bornholmskich kościołów obowiązkowa jest miniatura żaglowca, oraz umiar w wystroju. 
Pewnie ich nie stać. Gdyby tak zobaczyli nasz Licheń, usiedliby z wrażenia. Na cmentarzu miejsce na grób wykupuje się na 20 lat razem z usługą dbania o mogiłę. Dlatego takie podobne. Współczesne jeszcze bardziej podobne, bo powszechne jest kremowanie.
I jak tu wybić się na indywidualność i pokazać sąsiadowi na co nas stać?
W miejscowej destylarni wytwarzane są trzy rodzaje wódki- Bornholmer Akvavit 40% czysta wódka, Bornholmer 1855 Traditionsakvavit 42% - wódka oparta na starej recepturze oraz ziołowy Bornholmer Bitter 38%. W miejskim muzeum (Nexø Museum), przygotowano ekspozycję dotyczącą historii miasta, żeglugi oraz ratownictwa morskiego. Układanie kręgów kamiennych ma jak widać wielu zwolenników.
Być może to jakieś miejsce mocy. A to miejsce skąd mamy odpłynąć do Ojczyzny. Rejs w obie strony kosztuje 160 zł. Widoki gratis.
Na statku w czasie powrotnej drogi można poszaleć na dyskotece. Przy sztormowej pogodzie to musi być niezapomniana zabawa. Słonko coraz niżej. Szkoda zostawiać tak piękną wyspę. W końcu byliśmy prawie jedynymi ludźmi na ulicach. Dobijamy do portu w Kołobrzegu.
Wypłynęliśmy o godzinie 7.00. Wróciliśmy o 22.30. Rejs trwał w obie strony 9 godzin. Na wyspie byłem 6 godzin 30 minut. To zdecydowanie za mało. 
Wrócę tam.

najbliższe galerie:

 
Bornholm
1pix użytkownik kojotener odległość 5 km 1pix
Kolory i smaki wiosennego Bornholmu
1pix użytkownik knaga odległość 8 km 1pix
Bornholm - romańskie rotundy
1pix użytkownik marucha odległość 8 km 1pix
bornholm
1pix użytkownik andrew430 odległość 9 km 1pix
Bornholm na rowerze
1pix użytkownik szy odległość 13 km 1pix
Bornholm
1pix użytkownik marucha odległość 22 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 17.12.2012 13:16

Bardzo tu urokliwie:)
Taki samotny, a taki kolorowy ten Bornholm. Ktos tam musi pedzla uzywac, zeby swiat ulepszac:) Albo wpuscic Disapra, zobaczy co najpiekniejsze:) Podobalo sie bardzo:) Pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 26.06.2011 23:14

Dispar,obejrzałam z przyjemnością Twoje trio,mam do Danii sentyment ale na Bornholm jeszcze nie dotarłam i pewno nie dotrę,za długo się płynie promem .Świetnie pokazałeś atmosferę wyspy,interesujące fotki...a jeszcze pytanie,czy oprócz smacznych ryb,można tam było tez kupić wędzone krewetki,następnym razem spróbuj...niebo w gębie:)))Pozdrawiam...zachody są naj,naj,naj....

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2098) dodano 26.06.2011 20:03

Świetna triada, ale zdecydowanie druga część podobała mi się najbardziej. Zdjęcia 29,43 i 47 urokliwe.Pozdrawiam

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 26.06.2011 00:02

mapa, w zeszlym roku sprawdzalam noclegi i zliczalam koszty takiej wyprawy rowerowej (tygodniowej), bo w zupelnosci pozwoliloby to odpoczac i zwiedzic rowerem wyspe.
Przy grupie 6-cio osobowej sie oplaca, bo mozna wynajac domek. Dodatkowe oplaty w zaleznosci od domku, albo wliczone albo doliczaja pod koniec pobytu. Dojechac z Polski mozna promem. Jesli ktos mniej chce wydac, mozna wziac walowe z polski, zamiast zywic sie w restauracjach tam. Wyszlo mi nieco ponad 1000 PLN. Mialam dokladna rozpiske, ale projekt upadl, a ja nadal chce taka wyprawe odbyc, wiec musze odgrzebac moj plan.

spaww użytkownik spaww(wpisów:288) dodano 25.06.2011 22:39

Świetna galeria, fantastyczne kolorki. pozdrawiam

andzia użytkownik andzia(wpisów:164) dodano 25.06.2011 13:44

Sol over Gudhjem. Też bym nie spróbowała:-)
.....a Bornholm tak blisko......
pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8876) dodano 25.06.2011 09:26

21,23,40,44,49 jak dla mnie najzacniejsze :) pozdrawiam

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 25.06.2011 09:21

w 6 godzin tyle obskoczyłeś? - 29 i 50 jak dla mnie.
Pozdrawiam

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 24.06.2011 22:50

aha, Bornholm jest malutki, jakie 256km o ile sie nie myle. Na rowerku to po 20km dziennie, sennym pedalowaniem przez 5 dni. W 3 dni mozna objechac wszystkie zakatki.
A na wyspie Christianson byles?

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 24.06.2011 22:47

Idealne miejsce na wypad rowerowy, co tez uczynic chcialam w czerwcu ale nie uczynilam. Dispar jakie tam sa ceny i co dobrego maja do jedzenia? jakies speciality?

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 24.06.2011 22:26

Naprawdę piękne miejsce i te pustki na ulicach są nadzwyczaj zachęcające do odwiedzin.
Miałeś bardzo fajną wycieczkę.
Pozdrawiam:)

eddie użytkownik eddie(wpisów:297) dodano 24.06.2011 22:14

Fajna wycieczka, 6 godzin 3 galerie. Pozazdrościć. 3 część najbardziej mi przypadła do gustu, ale nie ma oceny 11, więc dycha.Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5301) dodano 24.06.2011 22:06

Sam przecież doszedłem do wniosku, że brakowało Cię tam bardzo.
4-5 dni byłoby w sam raz. Pieszo może tydzień. Sam sobie zaostrzyłem apetyt.
Odwzajemniam pozdrowienia.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 24.06.2011 21:58

Powiem Ci,że podejrzewałam ,że był to pobyt jednodniowy, ten 18.06. przykuł moją uwagę z różnych względów :-) Też taki rejs rozważałam, ale pomysł z obejściem wyspy w kilka dni spodobał mi się dużo bardziej. Zaostrzyłeś tylko mój apetyt. A jeszcze ten skarb Templariuszy, coś dla mnie ;-))) Szkoda tylko,że nie widziałeś wnętrz tych rotund, najwyraźniej zabrakło mojego wykopu z półobrotu :-))))
Mam nadzieję, że kiedyś zrealizuję mój pomysł, bo zachęciłeś mnie bardzo, bardzo.
Pozdrawiam kolejny raz - gorąco :-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!