m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (41):

 
...nie, nie, nie. Nie wskoczyłem zaraz po śniadaniu do autobusu. Wjechałem na 14 piętro i udałem się do pokoju. Zdążyłem jeszcze z góry uwiecznić  mój  shikumen, który przedstawiałem w poprzedniej relacji. Zadałem sobie pytanie, kiedy te domki znikną z krajobrazu Szanghaju? Bo przecież jeżeli będzie decyzja - burzyć!, to zostanie ten skrawek zburzony. Pytam HU TAK MU TU, czyja jest ziemia w Chinach? Odpowiada - MOJA! To jesteś przebogatym człowiekiem. HU zaczyna się śmiać. Mówi - ziemia jest własnością narodu. Państwa. Ja, obywatel HU , jestem zatem współwłaścicielem. Proste. Deszcz nie kombinuj i wyskakuj z autokaru, bo czeka na ciebie orkiestra, która wita naszą delegację na obchody rocznicy I Zjazdu KPCH. Dziewczyny grały amerykańskie standarty jazzowe. Jak na obchody 90 rocznicy I Zjazdu super repertuar. Cóż. Jak wjechałem na sam szczyt  Perły Orientu  i spojrzałem przed siebie to te dźwięki amerykańskiej muzyki mnie już nie dziwiły. Tak wysoko byłem pierwszy raz w Chicago i patrzylem z wieży Sears na to wielkie miasto. Potem w Toronto. A teraz w Szanghaju z wieży wypatrywałem zwyczajnych, małych ludzi, którzy tuptają po swoich małych uliczkach. Bo skoro ziemia jest własnością kolektywu, to cały taki shikumen jest wspólną własnością. Są jednak, jak już pokazałem, odrestaurowane, nowoczesne shikumeny i wtedy, być może jego byli mieszkańcy patrzą na tę NOWOŚĆ z zupełnie z innej perspektywy. W ICH dojrzałych oczach widzę zobojętnienie. Totalne, nie zrozumienie co się obecnie dzieje. Tutaj. W Chinach. Często jak jadę dwupasmową drogą wzdłuż jeziora Malta w Poznaniu wspominam moją Babcię. W dzieciństwie, swoim dzieciństwie często tam bywałem. U Babci, która mieszkała nad jeziorem. Przez to jezioro, wykopane przez Żydów w czasie II wojny została aresztowana i wysłana do Oświęcimia. Przeżyła Ravensbrück i wróciła do Poznania. Opisałem tę historię na http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=8919# I jak sobie jadę wygodnym samochodem to wspominam czas kiedy jechałem tą samą drogą, wozem ciągniętym przez konie. To było pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. A teraz mam po prawej galerię MALTA. I zastanawiam się, gdyby tak nagle Babcia stanęła w swoim ukochanym miejscu i spojrzała na te NOWOŚCI, co by pomyślała. Czy by wiedziała gdzie jest?....
...mój Dziadek mechanik miał warsztat. Naprawiał rowery i motory. Normalny był kapitalista bo sam sobie stworzył, na swojej ziemi stanowisko pracy. I niestety, nagle ta ziemia stała się własnością WSZYSTKICH. Czyli NIKOGO. Kolektywu, bo to przecież w tych latach wioska była koło Poznania. Na wsi w Chinach ziemia należy do kolektywu. W miastach do państwa. Ciekawe jaka jest różnica między kolektywem a państwem?... HU ! - tow. z dalekich Chin powiedź mi jaka jest różnica między kolektywem a państwem w Twoim Państwie???... Deszcz! - bardzo poważnie wymawia moją ksywę, - ty chyba chcesz po pysku. A za co? - pytam. Goszczę, cię tutaj byś zobaczył jakim jesteśmy Wielkim Wspaniałym Narodem. Ile pokonaliśmy tam, kłód i innych przeciwieństw. A ty pytasz o pierodoły!!!! O właśnie - HU JAKI CI TU, tam, no za tym wieżowcem, co stoi jak kłoda i zasłania znany mi shikumen - rozmawiają ze sobą kobiety. One są tak stare, że pamietają jeszcze wielkiego MAO i jego kulturalną rewolucję - powiedz mi czy ONE są szczęśliwe? Dzisiaj, Partia na ICH własności pozwala budować te wspaniałe wieżowce a im samym każe się wyprowadzać i to w trybie natychmiastowym. - Ty jednak chcesz po pysku Deszcz!!! - odpowiada HU i jest wyraźnie zły. Chyba przegiąłem. Cóż. Chcę wiedzieć. Bo wychodzi mi, że ten cały wielki  trynd , tworzy się kosztem straty i pracy zwykłego, przeciętnego obywatela Chin. Bo gdyby to była własność prywatna.... OK. Jest zapisana ustawa, bodaj od 2007 własność prywatna. Ale do czego?..., te panie mając swój kawalek podłogi, mogłyby ją sprzedać po cenie rynkowej i się wyprowadzić z yuanami w kieszeni. A tak, wyprowadzają się do niewiadomo czego?.... i bez yuanów. ... otwieracz do piwa! Największy i najdroższy! Designe jest w cenie. Moje osiedlowe menele, jak mnie widzą wołają ... Deszcz!!! - jesteśmy goście i mamy klasę bo pijemy KWIAT JABłONI za 4,50 ale otwieramy korkociągiem za 3, stówki. Nigdy Tobie Deszcz tego nie zapomnimy.... ... jasne chłopaki. Trzeba trzymać klasę. Nasza klasa trochę choruje. Ślady po euforii zaczynają się odzywać. Wyją w wielu wypadkach, przez otwarte szpitalne okna. Ale kogo to dzisiaj interesuje. Kogo to obudzi. Do kogo można się odwołać??? Można wydrzeć się przez okno w nocy w chwili niemocy.... POMOCY!!! - usłyszysz - zamknij ryj gnoju. Cisza nocna!!!
Wieżowce! Korporacje! Pieniądze! Człowiek stał się robotem. Nad człowiekiem wyprutym z uczuć. Conan Barbarzyńca. A tam daleko w tym wielkim mrówkowcu. W tym wielkim kopcu termitów zapierdzielają robotnicy i robotnice. Zawożą. Dowożą. Są na każde wezwanie. Takie czasy. I od tego wyścigu nie uciekniemy. Sami się napędzamy. Nerwy w ciągłym napięciu. Stalowe liny wieżowców, mostów też w nieustannym napięciu. Zasada feng shui a w niej żywioły. A żywioły to drzewo, ogień, ziemia, metal i woda. Patrzę z góry i wszystko się zgadza. Ład  korporacyjny  jest. Obserwuję pierwszą zasadę feng shui. Yin i yang. Yin to zacieniona a yang nasłoneczniona strona życia. Jedna napędza drugą. Wszystko się kręci do tego stopnia, że, żeby być lepszym, dziennikarze w Anglii podsłuchują skrzynki telefonów komórkowych znanych osób. A jak to robią służby specjalne w różnych krajach z Chinami włącznie to ONI piszą, ci dziennikarze, że to skandal. To zamach na WOLNOŚĆ. Na podstawowe prawa człowieka. A tutaj jak ktoś w nocy zawoła POMOCY!!!, to ją otrzyma. Mam takie, w sobie, graniczące z pewnością przekonanie, że tak będzie. Bo jest. Co prawda w dzień. Ale jest pomoc. Bo to przecież nasz współny kawałek podłogi. Tu wszyscy się znają. Zaglądają sobie do okien. Widzą kto co je. Kto, kogo odwiedza. Proszę. Tutaj papieros inaczej się spala. Wszystko trwa dłużej, bo wolniej. Wiatr nie hula jak szalony. Zawołasz o pomoc przez okno w wieżowcu to nikt cię nie usłyszy. Bo okien nie można otworzyć. Masz dzwonić. A tam... proszę czekać, proszę podać imię i nazwisko, adres, ile ma lat, po co dzwoni, proszę powtórzyć adres, proszę podać pesel, numer buta, imię matki i ojca.....proszę nie przyjeżdżać bo pacjent zrezygnował z pomocy i udał się na wieczny spoczynek. HU - uśmiechnięty od ucha do ucha. Zobacz Deszcz jak dbamy o zabytki. To Stare Miasto. Wybacz, jakoś mnie to nie kręci HU. Przepraszam, ale to wszystko robi wrażenie jakby wczoraj zostało z klocków LEGO sklecone. Tych kramików co niby w nich sprzedają antyki jest więcej niż ustawa przewiduje. Wszystko, na mój gust jest z plastiku. Tak jak kafejki Starbucks czy McDonald's.
Wszedłem do podziemi. Do jednej z fabryk jedwabiu. Może bardziej była to izba pamięci niż fabryka. Wokół tej powiedzmy dzielnicy nowoczesne wieżowce. Wkradają się w kadr na każdym ujęciu. A jak poszedłem w stronę ogrodu z kanałami i pagodami HU - szepnął. Daj spokój. Jak będziemy w Suzhou to tam zobaczysz prawdziwy chiński ogród. Idziemy w stronę BUNDU. Nazwa kłopotliwa bo ma dwa znaczenia. Jak polski ZAMEK, który zamyka i otwiera swoje podwoje dla nowych właścicieli tajemniczych budowli z przed wielu, wielu lat. Tutaj przy brzegu rzeki Huangpu wyrósł nowoczesny Pudong i na szczęście pozostał stary Bund. Bund z czasów kolonialnych. Architektura eklektyczna. I art deco i barok. Także styl klasycystyczny. Czerwone narodowe flagi informują o państwowym charakterze budynków - zamków. Początek komunizmu to upadek Bundu. Dopiero pod koniec lat 70. Bund wrócił do świetności. Wróciły banki i państwowe instytucje. Bund, który jest jednocześnie nazwą żydowskiej partii lewicowej z tym miejscem nie ma nic wspólnego. Żydowski Bund to Związek Robotniczy w Polsce, Litwie i Rosji, działający pod koniec lat 90. XIX w. Dzisiaj pozostały po tym ruchu tylko wspomnienia w Kanadzie, USA i Australii. Zaś w Chinach, w Szanghaju od strony Bundu, z promenady, rozpościera się przed oczyma turysty, podróżnika czy finasisty wspaniały widok na Pudong. Sam nie wiem, który widok jest piękniejszy. Z wieży czy z promenady. Wiem jedno. Gdy dostałem zaproszenie na Zjazd. Gdy sposobiłem się do Chin, moja wyobraźnia kluczyła w zupełnie innych zakamarkach chińskiej architektury. W USA, szczególnie w USA widziałem po wielokroć takie downtown. Mniej lub bardziej wspaniałe. Manhattan to moje downtown. Wcześniej Petula Clark śpiewała.... jeśli chcesz tańczyć po suficie, jesli chcesz zaszaleć to tylko w Downtown .... i wtedy nie miałem zielonego pojęcia co to jest. Choć tęskniłem, bo to było dla mnie, dla nas TABU. A tutaj, musiałem uciekać HU JAK MU TU, by takie centrum z 1933 zobaczyć na własną odpowiedzialność, bo ON jak i ta JEGO Partia chyba kupiła w pakiecie, USA na wzór i podobieństwo szczęśliwości i dobrobytu. Chińczykom swoją kulturową przeszłość kazała zapomnieć już Banda Czworga. Tylko ludzie starzy, z pamięcią, wspomnieniami wiedzą jak to kiedyś w Chinach było.
Były dla przykładu parowe lokomotywy. A dzisiaj są wspaniałe, jeżdżące z szybkością 300 km na godzinę nowoczesne pociągi. Kto by nie chciał jeździć takimi cudami. Każdy. Ale jak widzę w Wolsztynie starą parową Helenę, jak odpucowana lśni i bucha to wspomnienia z przeszłości stają jak żywe przed oczyma. To jest nasza tożsamość.  Ciężka, ogromna i pot z niej spływa... Ten shikumen w pobliżu starej parowozowni jest młodszy, w każdym razie robi takie wrażenie, że jest młodszy od tego, którego labirynty przedstawiałem poprzednio. Ma szersze uliczki. Lepsze elewacje. A może jest po liftingu. Bo obok w parowozowni powstają lofty. Są już tam agencje reklamowe, sklepiki z ciuchami bez znanych marek. Kafejki. Kluby. Takie Greenwich Village. Nowojorska przestrzeń dla artystów i intelektualistów. W Polsce też mamy dobre przykłady, restaurowania starych, wspaniałych miejsc. Dania im nowego życia. W Łodzi Manufaktura. Na warszwskiej Pradze Fabryka Trzciny. Czy w Poznaniu, Lofty Ułańskie w zabytkowych koszarach XV Pułku Ułanów. Tutaj na dodatek są ludzie z tamtych lat. Póki żyją. Póki są ze swoją de mode garderobą. Z tajemnicą w twarzy i cierpieniem. Są autentyczną relkamą Chin. W tych skośnych, skąpo otwartych oczach nie widać czarnych tajemniczych źrenic. Nie widać prawdy, bo prawda jest w telewizji i w ustach HU JAK MU TU. Oficjalna prawda, albo gówno prawda jak kto woli. Prawda jest też w tym budynku. To Muzeum Szanghajskie. Ta prawda, eksponaty, nie poruszyły mną niestety. Podziw zaś wzbudził sam budynek. W kwadrat wpisano koło. To tradycyjna chińska idea. Niebo jest okrągłe a ziemia jest kwadratem. Budynek powstał w 1999 roku w kompleksie Placu Ludowego. Nie działała fontanna. Nie omieszkałem HU zakomunikawać o tym defekcie. Chciałem poprzez kilkadziesiąt strumieni tryskajacych wprost z placu uwiecznić muzeum a tu niestety klapa! HU - jak zwykle z uśmiechem - Deszcz! - 11 ekspozycji, tysięce eksponatów z dynastii Ming i Qing. Najcenniejsza na świecie kolekcja wyrobów z brązu a ty się czepiasz, że woda nie tryska z placu. No bo ja - odparłem HU - byłem przekonany, że chińska perfekcja jest niezawodna. A tu wody brak.
Przy Placu Ludowym stoi też ratusz i Teatr Wielki, ale mnie zainteresowały gołębie. Dlaczego?.., w Chinach jest bardzo mało lasów i ptaków. O przyczynie opowiem przy innej okazji. Zauważyłem natomiast dużo gołębników na dachach shikumenów. A tutaj można kupić troche ziarna i nakarmić ptaki. Mimo, że dobra wyżerka, gołębi jest mało. Robią takie wrażenie jakby były z cyrku. A sprzedający ziarno to ich własciciel. Czyli dyrektor cyrku. HU - zaprasza na kolację, piwo i występy akrobatów. Będzie bardzo przyjemnie - mówi - będą znani artyści i zaszczyci swoją obecnością towarzysz HE. Pytam, kto to taki towarzysz HE ? - HE mówi HU - to ósma w hierarchi Komunistycznej Partii Chin osoba. Super!!!, pomyślałem. Może uda mi się z nim porozmawiać i zaprosić do Polski. Towarzysz HE zjawił się w towarzystwie kobiet. Wtedy jeszcze nie wiedziałem co te kobiety potrafią. Po występie pogratulowałem HE obstawy i szepnąłem - towarzyszu HE zapraszam ten CYRK do Polski. Odpowiedział krótko - zastanów się Deszcz!. W Polsce są już nasi cyrkowcy. Niestety żonglerka w Twoim kraju nie ma powodzenia i słynny cyrk COVEC pakuje już swoje rekwizyty. Chińskie zaklęcia działają tylko w Chinach. Odpowiedziałem - były źle przetłumaczone. Sprawdziłem!... powinno być tak - Hokus pokus ! Czary mary ! Ręka rękę myje, noga nogę wspiera. Wszyscy mamy biznes jak jasna cholera !... A jak było??? - zainteresował się HE. Było tylko - Hokus pokus! Czary mary!. Z takiego zaklęcia to nawet takiej piramidy nie da się zbudować a co dopiero autostradę. HE - podziękował. Dał wizytówkę i pożegnał się tekstem - my się jeszcze spotkamy! HU JAK MU TU - w niskich ukłonach pożegnał ósmą osobę w Chinach i rzucił mimochodem - o czym Deszcz rozmawiałeś z towarzyszem HU ? Powiem, ale najpierw Ty mi powiedz - dlaczego HE jest ósmy a Ty sto dwudziesty ósmy. To jest proste - odpowiada bez zastanowienia. Gdybym był HA, to bym był pierwszy. A, że jestem HU, to jestem tam gdzie jestem. Są gorsi. Fakt. Przypomniałem sobie kolegę Żydowicza. Nie dosyć, że na  Ż  to jeszcze Jonasz. Ostatnie fragmenty spektaklu to popisy akrobatów na motorach. Do takiej kuli metalowej wjeżdża najpierw jeden motocyklista. Potem drugi, potem trzeci, potem czwarty, potem piąty, potem szósty... Przypomniałem sobie lata 60., ubiegłego wieku. Do małego miasteczka w którym mieszkałem przyjechała  Beczka śmierci .
Cóż to takiego. Otóż ustawiono na placu dużą drewnianą beczkę o średnicy około trzech metrów. Mogę się mylić, bo to dawno było. Na górze, po zewnętrznej stronie beczki były miejsca dla widzów. I ja ten spektakl mrożący krew w żyłach widziałem. W beczce na motorach, po jej ścianach jeżdzili dwaj faceci. Pewnie na wu-ef-em-kach. A tu w Chinach. W Szanghaju za sprawą chińskiego zaklęcia jeżdżą sobie chłopaki zamknięte w kuli. Jak kowboje, to oni wyglądają. Albo jak John Kowalski, gotowy wygrać zakład, że przejedzie z Denver do San Franisco w 15 godzin za kierownicą sportowego Dodge’a Challengera 440 R/T z potężnym silnikiem o mocy 380 KM.  Znikający punkt  - to piękny film i zupełnie inna bajka. HU JAK MU TU - po spektaklu zaprosił nas na wieczorny spacer po rzece. Wsiadamy do dużej łodzi. Pytam - HU - czy będzie możliwość pochodzenia po promenadzie Bundu po rejsie. A po cóż to Deszcz chcesz jeszcze spacerować po zejściu z łodzi. Będziesz oglądał tak wspaniały spektakl, że reszta to pikuś. Pikuś, pikusiem a ja chciałbym zrobić kilka nocnych zdjęć Pudongu. No to rób ze statku. Takich widoków z Bundu nie ma. Ok HU... Nie chciałem dyskutować, bo HU chce dobrze, ale nie umie wysłuchać racji. Bo racja w Chinach jest tam gdzie HU. Faktycznie budynki postawione na Pudongu wieczorową porą wygląją fantastycznie. Iluminacja świetlna robi wrażenie. Wszyscy robią zdjęcia i zachwycają się widokiem. Dobre nocne zdjęcie z płynącej łodzi, a szczególnie dużej łodzi jest w zasadzie niemożliwe do zrobienia. Łódż płynie i czas otwartej migawki w aparacie płynie wraz z łodzią. Ja starałem się wykorzystywać momenty pozornego postoju. Ale tylko pozornego. Prosto z łodzi wskoczyłem do autokaru i zmęczony całodzienną dyskusją z HU JAK MU TU, że o HE nie wspomnę powitałem w hotelu Morfeusza z dużą przyjemnością... c.d.n.

najbliższe galerie:

 
Chiny (1) - Shanghai
1pix użytkownik raul odległość 1 km 1pix
CHINY - Szanghaj - Stare Miasto
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix
Chiny cz.XX - Szanghaj. Pudong nocą.
1pix użytkownik wmp57 odległość 1 km 1pix
CHINY - Szanghaj - Szanghajskie Światowe Centrum Finansowe
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix
CHINY - Szanghaj - Pudong
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix
Szanghai - zaćmienie którego nie było
1pix użytkownik paralleluniverse odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (40):

 
eddie użytkownik eddie(wpisów:297) dodano 02.09.2011 21:12

Deszczu, każdy z nas daje reportaże, ale masz rację, troszkę źle to wyraziłem. pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.09.2011 14:29

EDDIE - tutaj staram się pokazywać reportaże. Opowiadać anegdoty. Obrazować miejsce, problem, stan posiadania. Pojedyńcze, ciekawe zdjęcia co pewnie wiesz dobrze, wychodzą poprzez dobre przygotowanie i to w ilości 1 na 100. Pewnie przesadziłem, ale taka jest mniej wiecej rzeczywistość. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 02.09.2011 14:22

JOTWU - dziękuję, że wpadłeś i do tego przyznałeś się do tej wizyty. Pozdrawiam serdecznie.

eddie użytkownik eddie(wpisów:297) dodano 20.08.2011 23:23

A spotkałeś naszych górali? tzn tych co nasze tradycyjne ciupagi strugają w Chinach....nie? może innym razem. Pewnikiem łatwiej spotkać, tych co wyrabiają tradycyjne japońskie nikony i inne canoniki. Jak się kiedyś utworzy silna klasa średnia, lub inaczej tych biednych będzie mniej, to konsumpcja wrośnie, wzrośnie zamożność, chęć kupowania tego owego, przy takiej ilości 'ludzi pracy' może brakować surowców, o czym szeptają tu i ówdzie... paradoks, czy światu to na rękę i nie chodzi o miejsce w rankingu kto zamożniejszy.... w końcu, wszyscy wspierają głodująca Afrykę, wyrzucając jedzenie do śmieci. Pozdrawiam. Świetnie się czyta, ale fotki wole te co dajesz na...sam wiesz gdzie.

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 15.08.2011 20:47

..... obejrzałem..... serdecznie pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.08.2011 23:51

CARMEL - wszystko płynie, szczególnie deszcz tego lata..., frank, akcje na giełdzie, smaki, radości, żale, przyjaźnie, miłości, nastroje.... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.08.2011 23:43

MAGDALENA - Chiny, czego wogóle nie przypuszczałem, to być może bomba zegarowa. Oby z jak najdłuższym zapłonem... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.08.2011 23:39

KONWALIA - dziękuję. Taka to już moja wada i zaleta jednocześnie, że jak to nazywasz " komentarz " jest dla mnie niezwykle ważny. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 08.08.2011 23:35

TREKKER - dziekuję, że tak to odbierasz. To jest problem. A obecne " wariacje " na temat zadłużenia USA w kontekście Chin niezwykle ciekawe. Pozdrawiam serdecznie.

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 08.08.2011 16:03

Lubię Twój sposób narracji :) Zdjęcia i komentarz skłaniają do refleksji. Panta rei...nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki...Pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 08.08.2011 07:14

Piękne zdjęcia i doskonały komentarz, skłaniający do refleksji... Pozdrawiam:-)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 07.08.2011 22:32

Nie ukrywam,że z przyjemnością tu byłam.
Czytałam i ogladałam.
Twoje komentarze są rewelacyjne.
Pozdrawiam-)

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 07.08.2011 20:40

Deszcz - to może pora zamienić esej na jakąś większą formę. Na pewno byłoby ciekawie. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 07.08.2011 16:54

MASTERS180 - witaj!., spojrzałem na Twoje prace i widzę, że Chiny to Twój nr 1. Nie dam Tobie informacji gdzie są w Szanghaju takie występy bo nie wiem. HU JAK MU TAM prowadził mnie jak na sznurku i dlatego adresów nie znam. Zbierałem wszelkie bilety wstępu, ale tego nie mam...dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 07.08.2011 16:30

MARGO - Dziękuję. Wycieczki, o których piszesz są moim największym wrogiem. Im więcej skojarzeń tym gorzej dla takiej małej formy jaką jest esej. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 07.08.2011 16:21

ALPINA - ja też czytam rano, to co napiszę w nocy. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 07.08.2011 16:14

MGFOTO - .... " ludzi dobrej woli jest więcej "... i w tym nadzieja. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

masters180 użytkownik masters180(wpisów:51) dodano 07.08.2011 04:10

Swietna robota. Zdjecia super i komentarz niecodzienny :) A i mam pytanie. Gdzie odbywa sie spektakl z motorami? Chetnie bym zobaczyl. Pozdrawiam. 10

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 06.08.2011 17:58

Super. Bardzo podobają mi się twoje słowne wycieczki, zwłaszcza ta dotycząca chińskich budowniczych naszych autostrad.
Cudownie opowiedziane i cudownie pokazane. Fajnie, że będzie ciąg dalszy. Pozdrawiam

alpina użytkownik alpina(wpisów:175) - Użytkownik usunięty. dodano 06.08.2011 12:05

Ciekawa relacja, przyznaje że twoje galerie są dla mnie pewnym wyzwaniem, dają do myślenia więc zazwyczaj czytam je rano gdy jestem wypoczęta:). Również czekam na kolejne relacje (chętnie dowiem się dlaczego w Chinach jest bardzo mało lasów i ptaków), pozdrawiam

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 05.08.2011 23:17

"Dziwny jest ten świat"...
Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 21:48

WATCHER - jesteś coraz bardziej lakoniczny. Dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 21:47

SKUZA - dziękuję. Miło, że odżyły wspomnienia. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 21:45

BREIZH - bo to co napisałem niestety ma tylko momenty rodem z kabaretu ale reszta jest refleksyjna. Ten kraj ma potencję na sukces i na zawał niestety...dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 05.08.2011 20:20

cudo !

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 05.08.2011 18:45

Deszczu,wspomnienie o poznańskiej Malty i oglądanie Szanghaju...niezła kombinacja.Nad Malta byłam przed 45laty,w Szanghaju jakieś 20 lat temu,teraz pewnie jak Twoja babcia w obu miejscach zadałabym sobie pytanie...gdzie ja jestem?:))))Pozdrawiam:)

breizh użytkownik breizh(wpisów:140) dodano 05.08.2011 17:20

Opowieść jak zawsze wspaniała, ale mnie jakoś smutno i nostalgicznie się zrobiło. Świat tak szybko się zmienia, nic nie trwa nawet jednego pokolenia, nawet Chiny zupełnie nie są chińskie. Jedynie twarze starych ludzi są takie jak trzeba, pełne prawdy o życiu i chyba smutku za znikajacym światem.
Wartość tej galerii największa tkwi chyba właśnie w tych emocjach.
Dziękuję i pozdrawiam :))))

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 16:09

BEATA - ZBYCHU - dziekuję, dziękuję. Każdemu z osobna. Wyczytałem, że nie będzie WAS w Poznaniu. Błąd!!!, duży błąd. Aczkolwiek do odrobienia przy innej okazji. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 16:06

AGRA - życie proste nie jest. Przewrotne jest i koniec. A im człowiek starszy tym częściej sięga do wspomnień, marzeń.... dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 16:04

RAUL - sam widzisz jak trzeba na wszystko uważać. Skojarzenia ludzi na służbie, czyli cenzorów potrafią " patykiem " 80. tonową myśl przenieść do niebytu. Coś na ten temat wiem. Oni sięgają tam gdzie myśl nie sięga. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 15:55

MAPA - my towarzysze, to swój język mamy opanowany do perfecji we wszystkich zakątkach Świata. Wiecie = rozumiecie. Dziękuję. Będę na HU uważał, aczkolwiek - zdradzę ciąg dalszy - HE był w Polsce na moje zaproszenie i miał spotkanie z Prezydentem.... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 15:51

DORACZ - dziękuję. Tak, reportaż, bo czasu było tylko na tę formę rejestracji obrazów i myśli. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 15:49

PESTECZKA - dziękuję. Ten ciąg dalszy ostatnio długo trwa niestety. Za dużo myśli kłębi mi się w głowie, co daje powody do entuzjazmu, bo oznacza, ze jeszcze jestem " do wynajęcia ". Do miłego zobaczenia! Pozdrawiam serdecznie.

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 05.08.2011 15:49

Witamy - pięknie opowiadasz i jak zwykle malujesz światłem. Rewelacja. Pozdrawiamy

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 05.08.2011 15:43

PIPOL - dziękuje. Z tym wymiataniem to różnie bywa. W szczególności jak ma się przed sobą Twój avatar. Jakie to zaklęcie?.., że nic w kuflu nie ubywa!?.., pozdrawiam serdecznie.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1400) dodano 05.08.2011 15:36

Przewrotne są te Twoje galerie . Ilustrujesz pięknymi fotografiami , opowiadasz pięknym językiem trudne historie normalnych ludzi jak i całych społeczeństw . Wydawało się że nikt już nie chce tarzać się w tamtych historiach - że chcemy zapomnieć że u nas też próbowano "coś" tam budować - i całe szczęście że im nie wyszło .Twoje galerie są tego zaprzeczeniem -wszyscy chłoną Twoje opowieści -czekają na następne .Dziękuję i pozdrawiam

raul użytkownik raul(wpisów:2032) dodano 05.08.2011 15:26

Świetny tekst, wiele kapitalnych kadrów - tak po Twojemu Deszcz.
Serdecznie pozdrawiam.
PS
Otwór w otwieraczu miał byc okragły, ale czujne oko władzy doszukało się symboliki flagi japońskiej :) Stąd mamy obecny trapezowaty kształt :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1227) dodano 05.08.2011 15:09

Wymiata doszczętnie. Wspaniały reportaż. Pozdrawiam serdecznie

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 05.08.2011 14:35

Komentarz, albo raczej opowieść wymiata.
Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)
Pozdrawiam serdecznie

pipol użytkownik pipol(wpisów:9075) dodano 05.08.2011 14:19

17 wymiata, i jeszcze 20 i 27 . pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!