version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
By się o tym przekonać pożegnaliśmy Szanghaj i udaliśmy się do SUZHOU. Suzhou bywa nazywane Wenecją Wschodu. Tutaj w delcie rzeki Jangcy za czasów panowania dynastii Ming, krewni i urzędnicy cesarza budowali tzw. dacze z przepięknymi ogrodami. Bogaci kupcy by być bliżej władzy prześcigali się w projektowaniu rezydencji i ogrodów. Przyroda zmienną jest jak kobieta a nawet jeszcze bardziej. Ze względu na pory roku można założyć, w którym to miesiącu, jakie rośliny zakwitną a jakie nie. A do tego jedno jest pewne, że rośliny są nietrwałe. Ich krótka wegetacja przypomina o ulotności życia nas ogrodników. Architektów swoich ogrodów. W chińskich ogrodach najważniejsze są woda i kamień. W tym mostki, altany, pasaże, okna i bramy. A najpiękniejszy w Suzhou to podobno ogród MISTRZA SIECI. Stąd MISTRZ NASTROJU. Tytuł jaki nadaliśmy naszemu HU. Wspaniałe są te tytuły w większości przymiotnikowe - PLAC NIEBIAŃSKIEGO SPOKOJU - i przewrotne. Warunkiem szczęśliwego życia człowieka jest harmonijne współdziałanie z naturą i jej siłami. Feng oznacza wiatr, shui - wodę. Jeden i drugi żywioł jest wciąż w ruchu. Skalniak reprezentuje żywioł Ziemi a oczko wodne jest żywiołem Wody. Niby normalne. Zaś iglak o kształcie trójkąta to żywioł Ognia. Czyli dobrze jest posadzić choinkę przy wodzie by te dwa żywioły mogły być dla siebie twórcze i pomocne w biedzie. Szczególnie w czasie pażaru - choinki. W ogrodzie MISTRZA SIECI nie ma dwóch takich samych framug ani dwóch takich samych widoków z okna. Są mini dziedzińce do których wchodzi się bezpośrednio z sypialni, pokoju do pracy, pokoi gościnnych. Bo ogrody chińskie są dopełnieniem  domu gospodarza. Kolejnym pokojem. Tu się wypoczywa w ciszy i spokoju. Ogrody Suzhou, wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Odrestaurowanych jest ich obecnie dwanaście. Najstarsze liczą sobie dziewięć wieków.
Ogród Pokornego Zarządcy. Ogród Mistrza Sieci. Ogród Zuchwałego Krasnala. Ogród Milczącej Piwonii. Chińskie piwonie drzewiaste to kwiaty cesarskie. Są symbolem dobrobytu, zdrowia i dobrego zamążpójścia. Ten dom wraz z ogrodem jest wart skutecznych zalotów. Mimo, że kwiaty nie mają w chińskich ogrodach należytej pozycji, którą szczycą się w Europie to mają w zależności od gatunku wiele znaczeń. Orchidee symbolizują dyskretne piękno kobiecości. Kobiety, w Azji w szczególności, są porcelanowe. Tajemnicze. Delikatne. Tutaj, na całym azjatyckim kontynencie niezwykle zapracowane. Wykonujące prace przypisane mężczyznom. A jednocześnie opiekują się dziećmi, których zazwyczaj w rodzinie jest wiele. Tylko Chiny mają restrykcyjne prawo w sprawie urodzeń. Muzyka w ogrodach koi. Nie płoszy ptaków. W zasadzie jej nie słychać. Sączy się . Chryzantemy to długowieczność. W Polsce mają szczególne zastosowanie. Wiecznie żywi w naszych sercach, nasi bliscy toną w chryzantemach przynajmniej raz w roku. Apoteoza długowieczności.  Lilia w dolinie  - powieść Honoriusza Balzaka to apoteoza miłości platonicznej. A lilia to kwiat którego zapachy utulają w bólu po stracie najbliższych. Taki to język kwiatów. Lotos jest symbolem poszukiwania duchowej czystości i prawdy. Rośnie w mule. Przebija się przez żywioł wody i w kontakcie ze słońcem i powietrzem rozkwita. Buddyzm przytulił kwiat lotosu do siebie. I wziął z tej rośliny wszystko. Kształt, siłę i żywy kwiat. Postawił go na ołtarzu swojej modlitwy. Mistyczna symbolika roślin dowodzi, że dwie dominujące religie i filozofie - buddyzm i konfukcjanizm wpływają na kompozycje ogrodów chińskich. Altana na wzgórzu. Poniżej czerwona piwonia cesarska. Jeszcze niżej spod zimozielonych roślin wydobywa się szmer wody spływającej kaskadowo po skałach misternie ułożonych przez Mistrza Szemranego Spokoju. A w altanie jest już wybranka serca i na mnie czeka. Może ma na sobie coś w kolorze czerwonym bo w Chinach to kolor szczęścia, powodzenia i miłości? Na ślubie panny młode zakładają podobno czerwone suknie.
Ja osobiście w Chinach nie widziałem panny młodej w czerwonej sukni. Tak zresztą jak nie widziałem polskiej maturzystki, która by miała na sobie coś czerwonego. Może pod spodem? Nie widziałem! Przez takie okno można będąc niewidoczny luknąć czy dziewczyna w altance już czeka. Przedzierając się, ciągle niewidoczny przez kształtowane ręcznie drzewa bonsai, które w myśl zasady sztuki feng shui nie należy stawiać w domu, można zaskoczyć dziewczynę. Czym? Lekkim spóźnieniem co stwarza pozory niepewności. Przebierając się w szaty Mistrza Podwodnego Ustroju, można niepostrzeżenie przedostać się na drugi brzeg sadzawki. Następnie, znów niepostrzeżenie, jakie to trudne słowo, udawać dzięcioła co to w drzewo pukał a dziewczę płakało. I trudno jej się dziwić, że płakało, skoro czeka i czeka a Jego jak nie ma tak nie ma. I korzystając z pomocników Mistrza Czapki Niewidki można wspiąć się na szczyt wzgórza tego pięknego ogrodu. Znów luknąć w stronę altany, w której rzeczona dziewczyna czekając, na mnie szlocha. Ale, cóż to Ona wyjmuje z wielkiego futerału? Niestety nie widzę dokładnie. Luknę przez to okno. Potem następne. Okien to tutaj dostatek. Mają przeróżne kształty. Wszystko możliwe, że te kształty coś znaczą. Ja nie mam o tym zielonego pojęcia. Jestem po prostu ogrodnikiem Bez Zielonego Pojęcia. O!.., tu już chyba byłem. Czyli stało się. Zgubiłem się niestety. A tam dziewczyna czeka. Byłem z nią umówiony. Na wspólną grę. Taki flirt na dwa instrumenty. Coś jakby słoneczko się pojawiło. Ale cóż tam słoneczko. Którędy do Niej???
Tu jeszcze nie byłem, ale mam wrażenie, że jestem na dobrej drodze. Amarylisy znam osobiście i poczułem się swojsko. Mam w domu kilka. Zagadałem w wiadomej sprawie i droga do altany stała otworem. Wyjąłem z futerału instrument i wszedłem gotowy do wspólnej gry. Dziewczyna czekała. Była też gotowa. Otwarta na propozycje. Bez słów podjęliśmy temat i muza wypełniła przestrzeń altany. Pewnie jeszcze dalej poza altanę docierała, gdyż zwiedzeni pięknymi dźwiękami zaczęli do altany przychodzić ciekawscy i atmosfera intymnego spotkania prysnęła jak bańka mydlana. Skierowałem się w stronę wskazaną przez MISTRZA NASTROJU. Był to niezwykle popularny napis w miejscach publicznych w Chinach -  EXIT. Parafrazując znane powiedzenie -  nie ma róży bez EXIT. Zostawiłem dziewczynę pełną muzycznych skojarzeń i udałem się w okolice Wenecji. Warto wspomnieć, że najbardziej cenione są w chińskich ogrodach drzewa i krzewy kwitnące oraz zimozielone. Przepięknie wyglądają zagajniki z bambusem w roli głównej. Bambus symbolizuje, jak to w Chinach, wiernego, niezawodnego przyjaciela, którego trudności mogą wprawdzie przygiąć, ale nigdy złamać. W mojej socjalistycznej młodości bambus zupełnie kogo innego symbolizował. Bez symbolizuje męskość i przebojowość. Mam na myśli lilak kwitnący w maju. Męskość i przebojowość. Ciekawe. Mnie kojarzy się z delikatnością. Zapachem. Kobiecością. Miłorząb japoński nie pochodzi z Japonii. A się nazywa japoński, bo do Europy trafił z Japonii. A jest chiński, dwuklapowy i na dodatek nagozalążkowy. Piękny jest nadzwyczaj. Wspaniale zielony. Dekoracyjny. A jesienią żółty. Podświetlany ostrym światłem, może przyprawić o zawrót głowy. I na tę głowę, na utrudnioną koncentrację myślową. Na zaburzenia pamięci, zawroty i bóle głowy to on, ten miłorząb jest wspaniały jako lekarstwo.
Z Ogrodu Przebywania zbliżam się powoli do Wzgórza Tygrysiego Kurhanu. To też wspaniały ogród. Tak jak dla Japończyka symbolem wiosny jest kwitnąca wiśnia, tak dla Chińczyka kwitnąca śliwa. Jest zwiastunem budzącego się życia. Gdzieniegdzie ziemia spowita jest jeszcze śniegiem. Otulona białym puchem, a na nagich gałązkach śliwy pojawiają się nieśmiało różowe płatki. Widziałem takie kwitnące drzewka wielokrotnie w okolicach Nowego Roku Chińskiego w Kambodży i Birmie. W Wietnamie drzewko oblepione małymi owocami mandarynki, symbolizuje przywitanie Nowego Roku Chińskiego. W moim dzieciństwie w Święta Bożego Narodzenia rodzice wstawiali do domu małą sosnę. Choinka pachniała lasem. Wieszaliśmy na niej małe jabłka, orzechy, pierniki. Potem pojawiły się bombki, które z hukiem, jak to bombki rozbijały się na podłodze. A teraz mamy przed świętami miliony świecidełek plastikowych produkowanych właśnie w Chinach. A przecież tutaj dawno, dawno temu powstał Ogród Umiarkowanej Polityki. Wspaniała nazwa. Ogród też. Na samym szczycie Tygrysiego Wzgórza postawiono w X wieku Pagodę Skały w Chmurach. Od XVII wieku zaczęła się owa Pagoda przechylać. Dzisiaj ma dwu metrowy odchył od najwyższego punktu. W niebie jest raj, a w Chinach raj jest w Suzhou i Hangzhou - to stare przysłowie chińskie. Wieża jakby temu zaprzecza. Kieruje się w absolutnie odwrotnym kierunku. Chyli się. Albo kłania. Jest wyższa o 60 centymetrów od słynnej wieży w Pizie, która ma około 55 metrów wysokości. Pagoda Skały w Chmurach jest zbudowana z cegieł na podstawie ośmioboku. Postawiono ją na usypanym wzgórzu. Kurhanie legendarnego założyciela miasta Suzhou - HE LU. Nasz wspaniały HU JAK MU TAM. MISTRZ NASTROJU. Ogrodnik Zniecierpliwionej Delegacji. Strażak Rozżarzonych Głów. Z uśmiechem godnym lepszej sprawy wygania nas z Tygrysiego Wzgórza. Oddala nas od prawdopodobnego, oczekiwanego niebezpieczeństwa. Czyli przewrócenia się Krzywej Pagody.
Dobry człowiek z tego HU. Upycha nas w swoim autokarze i uspokojony mówi... no! udało się uniknąć - a ja na to! .. czyżby faktycznie, dzisiaj miała runąć wieża???!!! - oj nie!, nie zrozumiałeś mnie DE! Prędzej wieża w Pizie się przewróci niż nasza klęknie. Udało się zatrzymać gondolierki w LUZHI na stanowiskach. Późno już. Jesteśmy spóźnieni DE i to przez Ciebie, bo bez przerwy gdzieś znikasz. A LUZHI to 1400 lat historii i żeby do tego miasta na wodzie wjechać trzeba zastać otwarte bramy! I ja HU tego dokonałem! Śmigaj DE z tego autokaru i pędź na przystań. Czeka na Ciebie gondolierka w łodzi... ... i popędziłem w głąb tej uliczki. Słońce było już bardzo nisko. Latarnie w LUZHI pozapalał zapewne Elektryk Świetlistego Szlaku. A ja znalazłem się w łodzi, gotowy do przepłynięcia malowniczymi kanałami by podziwiać chińskie starożytne mosty. Kiedyś były tu aż 72 budowle. Dzisiaj jest ich 41 na JEDNYM kilometrze kwadratowym. A obecnie Chińczycy mają najdłuższy most na świecie. Ma 42,5 km długości. Kosmos. Najważniejszym elementem chińskiej architektury ogrodowej jest Brama Księżycowa. Symbolizuje przejście do innego świata. Mosty mają taką architekturę, że w połączeniu z lustrem wody tworzą wizualne koło. Przed każdym barem w amerykańskim westernie jest parking dla koni. Kilka belek do których można przywiązać konia. A tutaj, proszę zauważyć, w skalnych blokach wzdłuż których płynie woda, w pobliżu kamiennych schodów, są takie wystające  uszy  z otworem. Nie, to nie na damski kolczyk. To otwór by do niego przywiązać łódź i spokojnie po schodach udać się na zakupy. Po każdej ze stron kanału są restauracyjki i sklepiki z pamiątkami. Najwięcej zauważyłem salonów z sukniami ślubnymi. Wypatrywałem  szczęśliwej  czerwonej sukni ślubnej, ale niestety nie zauważyłem.
Najwięcej było propozycji w kolorze białym i kremowym. Lub jak tutaj na przykładzie, biała suknia udekorowana turkusową szatą.Ten nieprzezroczysty minerał, przypominający kolorowe niebo, nazywano kamieniem pogody. Amulety z kamieniem pogody polecano pannom i młodym mężatkom. Według wschodniej legendy turkusy powstały z kości ludzi, którzy umarli z miłości. I zasadził Bóg ogród w Edenie na wschodzie . W środku ogrodu rosły drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła. Następnie Bóg stworzył człowieka:  I wziął Jahwe Bóg człowieka i umieścił go w ogrodzie w Edenie, aby go uprawiał i strzegł . Człowiek kuszony przez węża zerwał jabłko z drzewa poznania dobra i zła. Mimo zakazu. Popełnił błąd. Zwyciężył Szatan. Historia opowiada jeszcze o wspaniałych Wiszących Ogrodach Semiramidy, które są na liście siedmiu cudów starożytnego świata. Te ogrody zniszczyło trzęsienie ziemi. Natura. I po tragedii spytał człowiek Boga... jak żyć?... nie ulegaj szatanowi i módl się... odparł. Bądź dzielny i ciesz się, że ciebie Bóg doświadcza... Raj na ziemi często kojarzony jest z przepięknym, wypielęgnowanym OGRODEM. Żyć nie umierać. Czy rzeczywiście dzisiaj COŚ takiego na świecie istnieje. Upadają kolejne mity. Na zgliszczach rodzą się nowi LIDERZY. Człowiek, stworzony na wzór i podobieństwo Boga, dzisiaj wystawia swemu Stwórcy fatalny wizerunek.  Od kiedy nie wiem co się dzieje na świecie, mam lepiej, od kiedy uszy mam zatkane szcze-cze-cze-czcze-czcze-szczelnie, od kiedy oczy sobie sam dokładnie, zabetono - zabetonowałem, od kiedy z głowy odkręciłem sobie anten pięć, to wraca życia chęć  - Republika.

najbliższe galerie:

 
Chiny.  Wioska Luzhi.
strabsenfilm 4 km
Luzhi - zabytkowa wioska
annuus80 4 km
Chiny:  Wodne miasteczko Luzhi
magdalena 4 km
Luzhi - chińska Wenecja
wielkopolanka 10 km
Chiny cz.XVIII - Suzhou, Ogród Harmonii
wmp57 13 km
Chiny cz.XIX - Luzhi.
wmp57 18 km

komentarze do galerii (56):

 
deszcz deszcz(wpisów:2854) 03.11.2011 15:38

MASTERS 180 - miło poznać. Witaj i dziękuję za wiele przyjemnych słów...pozdrawiam serdecznie.

masters180 masters180(wpisów:51) 29.10.2011 12:55

Mistowskie fotografie, bardzo ciekawie opowiedziane. Z przyjemnoscia sie oglada. Moi faworyci: 7, 8, 21, 41. 7 - bo piekielnie cięzko jest uchwycic piekno ich wnetrz, a Tobie sie udalo. 8 - za okno na swiat. 21 - nadaje się na pocztowke. 41 za oddanie klimatu i dolaczony komentarz. Pozostaje fanem. Pozdrawiam

deszcz deszcz(wpisów:2854) 10.10.2011 23:27

CARMEL - dziękuję. Chiny nie polecam. Ale też nie odradzam. Mam nadzieje, jeszcze kilka miejsc pokazać. Pozdrawiam serdecznie.

carmel carmel(wpisów:1169) 05.10.2011 16:24

Chętnie bym tam pospacerowała :) Bardzo ciekawa galeria , pozdrawiam :)

deszcz deszcz(wpisów:2854) 05.10.2011 15:56

EDDIE - dziękuję. Tak! Szczególnie okna są w Chinach wyznacznikiem statusu. Kto ma duże okno na świat ten ma super dom. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 05.10.2011 15:51

ALPINA - dziękuję. Aczkolwiek zachodzę w głowę, cóz takiego się stało, lub co takiego użyłem, że TO miejsce jest tak odbierane. Ulotność jest jednocześnie podświadomie dla mnie, w Chinach, chwilą która już nie wróci. Tam faktycznie liczy się tylko i wyłącznie to co będzie. To co było nie ma znaczenia. Zupełnie jak w czasie rewolucji kulturalnej. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

eddie eddie(wpisów:297) 03.10.2011 21:04

Fajne miejsce. Fajne te windowsy okrągłe i zdj 19. Pozdrawiam serdecznie.

alpina alpina(wpisów:175) - Użytkownik usunięty. 03.10.2011 19:02

Majstersztyk!
Na tę krótka chwilę przeniosłam się do miejsca niezwykłego, magicznego i ulotnego. Dziękuje!
Pozdrawiam

deszcz deszcz(wpisów:2854) 03.10.2011 15:47

DORACZ - dziękuje bardzo za wizytę i komentarz. Pozdrawiam serdecznie.

doracz doracz(wpisów:613) 02.10.2011 22:56

Wspaniale, jak zwykle coś niesamowitego. Pozdrawiam

grace grace(wpisów:3349) 02.10.2011 08:07

Deszczu duzo by o tym, ale niech to pozostanie tajemnica, w wersji oficjalnej: mozna nawet pokochac chinszczyzne, jesli jest pokazana przez Mistrza.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:43

WATCHER - dziękuję. Zaskoczyłeś mnie określeniem tego miejsca, które Suzhou nazywa się. Zapewniam Cię, że magikiem nie jestem, choć umiem przebijać nadmuchany balon i jednocześnie uniknąć jego pęknięcia... pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:29

GRACE - dziękuję. A cóż to nowego się o sobie dowiedziałaś?... dzięki tej zawieszonej serii zdjęć z komentarzem!.., ciekaw jestem jak nigdy. No chyba, że to tajemnica. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:25

RAUL - w tej dygresji miałem na myśli możliwość choćby dwukrotnego odwiedzenie tego samego obiektu i tej porze o której chce. Zaś sytuacji zastanej nigdy się nie powtórzy bo w życiu nic dwa razy się nie..... pozdrawiam serdecznie i dziekuję za " idź swoją drogą "......

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:18

KONWALIA - cieszę się z Twoich odwiedzin. Zawsze jak frank rośnie, mam Ciebie na myśli. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:15

FIMDIL - dziękuję. Miło was widzieć znowu, aczkolwiek zauważyłem właśnie, że byliście na portalu Świat Obrazu. I trzymaliście kciuki. W skojarzeniach wodnych przepadłem. Zaś dostałem zdjęcie miesiąca na pocieszenie. I z tego bardziej się cieszę bo z 80 tyś fot i od społeczności. Za jakiś czas znowu coś z Chin zawieszę. Zaprasza bo przecież wiem, że tam byliście. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:07

MGFOTO - za ten spokój, który wyczuwasz wielkie dzięki. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 02.10.2011 00:04

ADUSIA_OSIA - dziękuję. Miło. Aczkolwiek słabo się czuję z tym określeniem, marzeniem, prowadzącym na manowce. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 01.10.2011 23:58

MIECZYSŁAW - dziękuję. Chiny to, proszę mi wierzyć trudny temat, szczególnie jak zwiedzasz je w pośpiechu. Pozdrawiam serdecznie.

watcher watcher(wpisów:1913) 01.10.2011 17:49

Magiczne miejsce. Pozdrawiam.

grace grace(wpisów:3349) 01.10.2011 16:11

Mistrzu - Deszczu, zgubilam sie w tym Twoim ogrodzie i nie wiem, jak go opuscic, chodze, drepcze i nawracam i ciagle mi malo. Feng shui studiowalam doglebnie, stosujac zasady tej sztuki w aranzacji wnetrz domu, ale ogrod zrobilam w blizszym mi stylu japonskim. A tu prosze taka niespodzianka, zauroczyl mnie ogrod chinski. Dziekuje zatem i za to, ze dowiedzialam sie czegos nowego o sobie... Serdecznie pozdrawiam.

raul raul(wpisów:2023) 30.09.2011 23:05

Deszcz - " ... jak się ma swoje, inne od reszty potrzeby " fotograficzne " ... ", które realizujesz z przyjemnością, z doskonałym efektem, zwieńczonym wieloma publicznymi sukcesami - to znaczy, że wybrałeś właściwą drogę. Nie ucz się innej, po co z niej skręcać ? Masz potrzeby inne od reszty, czy to źle ?
Jest takie stare chińskie przysłowie :
"Drogą wiodącą do nieba nikt nie dąży, a choć piekło nie ma bramy, wszyscy doń szturmują."
Nie jesteś "wszyscy" - idź swoją drogą.
Pozdrawiam serdecznie

raul raul(wpisów:2023) 30.09.2011 22:34

Magda - być może nasze odczucia wynikają z innych wzorców estetyki, być może nasze rozumienie założeń koncepcyjnych nie jest zbyt poprawne, być może zastana rzeczywistość nie sprostała naszym oczekiwaniom ... bardzo ciekawy jestem odsłony tego miejsca w Twoim wydaniu. Zrobiłem tam może 10 zdjęć, teraz tu u Deszcza widzę, że mogłem się bardziej postarać.
Pozdrawiam serdecznie i witam w kraju :)

konwalia konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. 30.09.2011 21:58

Namiastkę chińskiego ogrodu ogladałam w Europie.
Pieknie opowiedziane i pokazane.
Pozdrawiam-)

filmdil filmdil(wpisów:1386) 30.09.2011 20:22

Deszczu - jak zwykle z wielką przyjemnoscią oglądam i czytam to czym się z nami dzielisz. Miło powspominać. Oglądając zdjęcia słyszałem (w wyobraźni) muzykę graną przez "ich dwoje' i chińskie piosenki "gondolierek".
Pozdrowienia.

mgfoto mgfoto(wpisów:5800) 30.09.2011 19:24

Nie mogę wiedzieć jak tam jest naprawdę ale kilka zdjęć promieniuje takim spokojem jakiego teraz bardzo, bardzo potrzebuję. Dziękuję i pozdrawiam :)

anusia_osia anusia_osia(wpisów:1106) 30.09.2011 19:01

Jestem oczarowna. Mistrzu

mieczysaw mieczysaw(wpisów:2077) 30.09.2011 18:51

Utonąłem w pięknym deszczowym tekście.Już dawno tak długo nie oglądalem żadnej galerii.Jest poprostu mistrzowska.Ponieważ mam słabość do skośnookich kobiet-zdjęcie 9 naj.Pozdrawiam

deszcz deszcz(wpisów:2854) 30.09.2011 15:55

SKUZA - tak!, masz rację harmonia to ważna rzecz. Będzie o niej jeszcze. Dziękuję pięknie i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 30.09.2011 15:53

MARCOWADZIEWCZYNA - dziękuję. Skoro jesteś uwiedziona to czuj się zaproszona na kolejne spotkanie OŚ. Sądzę, że tym razem Surykatka wybłaga u swojego Pana dłuższą smycz. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 30.09.2011 15:50

PAWELLER - witaj! Miło Cię poznać. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

skuza skuza(wpisów:3180) 30.09.2011 00:01

Mistrzem nastroju to jesteś TY,a HU JAK MU TAM to mistrz harmonii,w czasie mojego pobytu w Chinach,słowo harmonia słyszałam najczęściej...tam jest wszystko zharmonizowane,nie tylko ogrody:)))Jak zwykle,galeria z najwyższej polki:)))Pozdrawiam:)

marcowadziewczyna marcowadziewczyna(wpisów:1466) 29.09.2011 23:36

Za surykatką czuję się uwiedziona i oczarowana obrazem i słowem .
Piękna galeria pod każdym względem .
Pozdrawiam serdecznie :)

paweller75 paweller75(wpisów:4540) 29.09.2011 22:02

Świetna galeria. Ogrody robią niesamowite wrażenie. Pozdrawiam.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:42

BABUCH - cieszę się, że Ciechowski nadał się tutaj jak nigdzie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:39

DISPAR13 - na sytuację z 6. czekałem trochę. Wiedziałem, że musi kiedyś wstać. Podnieść kurtunkę i zacząć grać. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:34

SURYKATKA - zaiste nie jest moim celem uwodzenie. To jest po prostu skondensowana opowieść o ogrodach, które mieszczą się na bardzo dużej powierzchni. Zaś między nimi jest jeszcze większa powierzchnia szarości i bałaganu. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

babuch babuch(wpisów:936) 29.09.2011 20:30

deszcz-u cudowna galeria! Wspaniały kraj ! A te ogrody... Motto pod ostatnim foto - SUPER! To najprawdziwsza prawda. Pozdrawiam i dzięki za piękna wycieczkę. :-))))))

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:27

ANIKIN - miło, że dałaś się unieść. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

dispar13 dispar13(wpisów:136) 29.09.2011 20:26

no 6 zarąbista, esencyjna... fajnie było pochodzić :-)))
pzdr

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:25

DISPAR - dziękuję. Z niepokojem patrzę na prognozę pogody. Ciągle bez opadów i pewnie z grzybów wyjdą nici. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 20:24

ROMANA - dziękuję. Jednak info o tym zapomnieniu w robocie nie jest OK. Nie chcę Cię mieć na sumieniu. Bo robota to dzisiaj SKARB. Pozdrawiam serdecznie.

surykatka surykatka(wpisów:5622) 29.09.2011 19:49

Oj, Deszczu, uwodzisz, zaiste uwodzisz obrazem i słowem. Nie wiem jak tam jest w rzeczywistości, ale na Twoich fotkach - zachwycająco. Zresztą na Twoich fotkach wszystko jest zawsze zachwycające :-) pozdrawiam

anikm anikm(wpisów:4509) 29.09.2011 19:45

Po obejrzeniu Twojej galerii Deszczu poczułam prawdziwe odprężenie. Zieleń ogrodów i nastrojowa opowieść sprawiły że poczułam się oderwana od rzeczywistości...ale już wracam na ziemię- choć niechętnie;)
Pozdrawiam:)

magdalena magdalena(wpisów:2638) 29.09.2011 15:55

Raul, Deszcz - dzięki za szczerość:-))) Nawet nie wiecie z jaką ulgą przeczytałam Wasze opinie na temat Suzhou. Nie czuję już dyskomfortu, że nie zachwyciłam się czymś, czym powinnam była się zachwycić;-) Pozdrawiam Was ciepło:-)

dispar dispar(wpisów:4606) 29.09.2011 15:47

Jako domorosłemu ogrodnikowi podobało się mocno.
Pozdrawiam.

romana romana(wpisów:3549) 29.09.2011 15:12

Mnie również oczarowałeś zarówno słowem jak i obrazem. Aż zapomniałam, że siedzę w pracy i wędruję przez Twoją opowieść na firmowym kompie :)
Pozdrawiam :)

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 14:50

DZIDKA 55 - no i jeszcze " wyżywienie klawe! Przede wszystkim już o świcie, dają mi do łóżka kawę, a do kawy jajecznicę, a jak już podeżrę zdrowo, to przynoszą mi w lektyce bardzo fajną cysorzową ". A tak poważnie to serdecznie dziękuję za wizytę i komentarz o CISZY. Co do obiadu to żywię nadzieję, że się udał i wszystkim smakowało. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 14:44

PESTECZKA - faktycznie mam jeszcze wiele, może nawet bardzo wiele " chinskich fotografii ", ale temat jest ciężki i jak pisałem Raulowi ciągle we mnie dojrzewa. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 14:40

RAUL - z komentarza wnioskuję, że Suzhou nie zrobił na Ciebie wrażenia. Przyznaję się bez bicia, że na mnie też. Jednak te kilka miesięcy, które minęły od powrotu, pozwoliły mi " przetrawić " ten temat zwany Chiny. Ja faktycznie nie pojechałem tam bo chiałem. Mnie tam wysłano. Chiny we mnie ciągle dojrzewają. Uczyłem sie tam, także jednego. Przebywania, zwiedzania i fotografowania w grupie. Nie jest to łatwe jak się ma swoje, inne od reszty potrzeby " fotograficzne ". A może stare nawyki pozwoliły dojrzeć to, co w grupie umyka?... dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 14:25

MAPA... dziekuję za wiele wspaniałych porównań. Miło, że moje przemyślenia na temat OGRODÓW w kontekście Chin przypadły Tobie do gustu. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz deszcz(wpisów:2854) 29.09.2011 14:21

... witaj MAGDALENO. Szczęśliwie wróciłaś! Ciekaw jestem Twoich wrażeń. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

dzidka55 dzidka55(wpisów:88) 29.09.2011 13:03

DeMistrzu wyciszona(a tu obiad trza gotować) zamilknę.Nie jednak muszę coś powiedzieć-gdzieś usłyszałam,że cisza,to milion słów wypowiedzianych jednocześnie.
Moja cisza znaczy milion komplementów dla komentarza i zdjęć.Też czekam na chińskie wspomnienia.Ech,Ty to masz klawe życie...Pozdrawiam.

pesteczka123 pesteczka123(wpisów:1553) 29.09.2011 11:18

Dla mnie już same chińskie nazwy, to miód na serce i spokój dla duszy, a połączone z tak pięknymi widokami i komentarzem sprawiły mi niesamowitą przyjemność, stąd pewnie nie raz wrócę do tej galerii. Znalazłam już chyba swojego tegorocznego kandydata do kalendarza, ale czekam na to, co jeszcze wyciągniesz z chińskiego kufra ze wspomnieniami. Pozdrawiam serdecznie :)

raul raul(wpisów:2023) 29.09.2011 11:10

Wychodzi na to Deszcz, że Suzhou robi większe wrażenie w Twojej galerii, niż w kontakcie bezpośrednim, a dokładając do tego aspekt dodatkowy w postaci wciągającej opowieści - kontakt bezpośredni przegrywa przez knock out.
Serdeczne pozdrowienia.

magdalena magdalena(wpisów:2638) 29.09.2011 07:10

Pięknie opowiedziane. Pokazane oczywiście też:-) Wizytę w Luzhi wspominam baaardzo sympatycznie. Ilość salonów z sukniami ślubnymi faktycznie imponująca, a wszystkie one przypominają stare, mocno przykurzone, garderoby teatralne. Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy Twojej chińskiej relacji:-)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!