m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W 1953 roku, po pierwszym w historii Chin Ludowych spisie powszechnym, w trakcie którego doliczono się 582 mln obywateli, pojawiły się w Państwie Środka inicjatywy dotyczące kontroli urodzin, jednak Mao Zedong uznał, że byłby to mord na chińskiej ludności i ogłosił, że potrzebne są ręce do pracy w rozwijającym się przemyśle. Rozpoczęła się zakrojona na wielką skalę akcja zwiększania przyrostu naturalnego pod hasłami: „Wielkie silne Chiny”, „Nasza siła to siła ludzi”, „Nie dajmy się prześcignąć USA”. W 1980 roku Chińczyków było już 983 mln, mimo że w czasie największego w dziejach świata głodu spowodowanego katastrofą programu socjalno-gospodarczego o dumnej nazwie „Wielki Skok” (1956-1962) zmarło według szacunków od 40 do 64 mln ludzi. W obrębie jednego pokolenia nastąpił wzrost zaludnienia o 69%! 25 września 1980 roku Deng Xiaoping oficjalnie ogłosił w liście otwartym do społeczeństwa wprowadzenie w całym kraju „polityki jednego dziecka”, uzasadniając, że ograniczenie rozrodczości jest warunkiem wydobycia kraju z nędzy (KPCh pomyliły się skutki z przyczynami - nie dlatego Chińczycy byli biedni, bo mieli dużo dzieci, tylko mieli dużo dzieci, bo byli biedni). Prawo posiadania tylko jednego dziecka przez parę wprowadzano lokalnie, w poszczególnych - bardziej przeludnionych - prowincjach, począwszy od 1977 roku (Mao zmarł w 1976), jednak od roku 1980 zaczęło ono obowiązywać w całym kraju. Zasady „polityki jednego dziecka” oparto na ustawie z 1979 r. „Prawo eugeniki i ochrony zdrowia”, zgodnie z którą oboje partnerzy muszą być przed zawarciem małżeństwa rygorystycznie przebadani i przetestowani. Jeżeli stan fizyczny lub psychiczny jednego z nich jest „niezadowalający” (powodem może być zarówno schizofrenia jak i cukrzyca bądź dyslekcja), to nie otrzymują zgody na małżeństwo, a tym samym na posiadanie potomstwa (w Chinach samotne macierzyństwo nie wchodzi w grę). Chiński rząd twierdzi, że te przepisy mają na celu „poprawę jakości ludności Chin”. Warto nadmienić w tym miejscu, że zasady eugeniki miały na początku XX w. swoich fanów (Niemcy, Stany Zjednoczone, Szwecja, Dania, Norwegia…), jednak polityka eksterminacyjna III Rzeszy tak je skompromitowała, że zaprzestano ich stosowania.
Chiny to kraj, w którym panuje wielowiekowa tradycja posiadania licznego potomstwa. Ceremonii chińskich zaślubin zawsze towarzyszyły życzenia gromady dzieci, będącej synonimem szczęścia i pomyślności. Do dziś funkcjonuje zwyczaj obdarowywania młodej pary wazami, malowidłami czy zwojami jedwabiu z symbolicznym motywem 100 małych bawiących się dzieci. W Państwie Środka, podobnie jak w wielu innych krajach azjatyckich, panuje kult syna. Zgodnie z powszechną w Chinach tradycją konfucjańską kobieta po ślubie przechodzi całkowicie do rodziny męża. Nie daje rodzicom żadnego zabezpieczenia na starość. Z chowania córki nie ma wg Chińczyków żadnego pożytku. Syn natomiast przedłuża ród i pielęgnuje rodzinne tradycje oraz zapewnia rodzicom opiekę, gdy są w podeszłym wieku. Jak mogło się udać pogodzenie tych wielowiekowych tradycji z prawem posiadania tylko jednego dziecka? Partia komunistyczna chwali się, że dzięki polityce jednego dziecka 400 mln ludzi nie przyszło na świat i możliwy stał się rozkwit Chin (prawdziwe powody rozkwitu znacie, mam nadzieję).  Wskaźnik urodzeń w Chinach spadł z ponad trzech urodzeń na kobietę w 1980 roku do około 1,8 urodzeń w 2008 roku. Taka jest sucha statystyka. A jaka jest prawda kryjąca się za nią? Chiny to kraj, w którym mamy do czynienia z największym na świecie dzieciobójstwem. Zabijane są zarówno dzieci nienarodzone, jak i te, które przyszły już na świat. Zabijane są z woli urzędników lub przez samych rodziców.
W 2007 roku do szpitala w Kunming w prowincji Yunnan zgłosiła się 31-letnia wówczas Luo Cuifen. Skarżyła się na ból i krew w moczu. Badanie rentgenowskie wykazało obecność w jej ciele 26 igieł do szycia. Igły naruszyły organy wewnętrzne: płuca, wątrobę, nerki, jajniki… (tu możecie zobaczyć obraz rentgenowski  http://news.bbc.co.uk/2/hi/6983435.stm). Usunięcie wielu z nich jest niemożliwe. Igły powbijali w ciało maleńkiej Luo dziadkowie, bo urodziła się dziewczynką. Próbowali ją uśmiercić, bo wtedy mieliby szansę doczekać się upragnionego potomka płci męskiej. To nie był jakiś odosobniony przypadek. Rodziny, szczególnie na wsi, pozbywały się dziewczynek. Topienie było często stosowanym sposobem (piszę w czasie przeszłym, ale to się nadal w Chinach dzieje, tyle że na mniejszą skalę). Zdarzało się, że rodzice porzucali nowo narodzoną córkę. Trafiała ona wówczas do sierocińca. Jeśli los się do dziewczynki uśmiechnął to była adoptowana. 80% wszystkich adopcji w Chinach, to adopcje do Stanów. W odróżnieniu od wielu zachodnich krajów, takich jak choćby Wielka Brytania, rząd USA nie obwarowuje zagranicznych adopcji biurokratycznymi przepisami. Od potencjalnych amerykańskich rodziców wymaga się postępowania tylko według procedur adopcyjnych kraju, w którym dziecko się urodziło. Adopcja przez amerykańską rodzinę chińskiego dziecka kosztuje 10 tys. USD. Ilość tych adopcji w stosunku do liczby dzieci przebywających w sierocińcach to kropla w morzu. Chińskie sierocińce, do których trafiają porzucane przez rodziców - prócz dziewczynek - dzieci chore, niepełnosprawne i upośledzone, to umieralnie. W sierocińcach po prostu nie karmi się dzieci, zamyka się je w ciemnych salach i czeka, aż umrą. Temat drastyczny, lecz jeśli ktoś jest zainteresowany, to tu można poczytać więcej  http://interia360.pl/artykul/umieralnie-w-chinach-horror-za-zamknietymi-drzwiami,18109 W ciągu ponad 30 lat trwania polityki kontroli urodzeń wprowadzono formalnie pewne odstępstwa od prawa posiadania tylko jednego dziecka. Mieszkańcy wsi, którym urodziła się córka, dziecko niepełnosprawne lub chore psychicznie, mogą po 3-4 latach od jego narodzin wystąpić do władz o zgodę na drugie dziecko.
Ograniczenie ilości dzieci nie dotyczy mniejszości narodowych, których jest w Chinach 55 i które stanowią 9% ludności (91% to Chińczycy Han). Mogą oni mieć nawet trójkę dzieci. Zasada ta nie dotyczy Tybetańczyków (tylko ok. 12% dostaje pozwolenie na drugie dziecko) oraz Ujgurów zamieszkujących prowincję Sinkiang, którzy traktowani są znacznie gorzej niż Tybetańczycy (dyskryminacja tego ludu jest mniej nagłośniona w świecie niż sprawa Tybetu). Pary, w których jedno z małżonków nie jest Chińczykiem mogą mieć dowolną liczbę dzieci. Chińscy obywatele powracający z pracy poza granicami kraju mogą ubiegać się o zgodę na drugie dziecko. Jeśli dziecko urodzi się poza granicami Chin i nie posiada obywatelstwa chińskiego, to nie ma sankcji. A sankcje to sporej wartości grzywna, nazywana przez rząd „opłatą za obsługę” (opieka medyczna i szkolnictwo). Podatek ten ustalany jest każdego roku lokalnie w stosunku do przeciętnego dochodu mieszkańca danego rejonu - oddzielnie dla miast i wsi. Jest to z reguły kwota niewyobrażalnie duża. W przypadku mieszkańców wsi jest to równowartość co najmniej dwuletnich zarobków. Mieszkańcy Pekinu muszą zapłacić za drugie dziecko ok. 35 tys. USD. Bogatych mieszkańców miast wschodnich Chin stać często na zapłacenie kary czy na przekupienie urzędników (Państwo Środka jest poootwornie skorumpowane). Mogą też oni omijać prawo w różny sposób. Za stosowne wynagrodzenie kobieta może przejść prywatnie u lekarza kurację stymulującą owulację, co prowadzi do ciąży mnogiej. W Chinach rodzi się coraz więcej bliźniąt, a nawet trojaczków. Władze traktują ciążę mnogą jako przypadek i szczęśliwi rodzice nie są karani. W ostatnich latach niesłychanie popularne wśród bogatszych Chińczyków stały się porody w Hongkongu (HK w pełni chiński stanie się dopiero po 2047 r.). Tam najczęściej rodzą się nadliczbowe chińskie dzieci, mimo że opłata za poród w prywatnej klinice wzrosła już do ponad 20 tys. USD (rezydentki HK rodzą za darmo w państwowych szpitalach). W strefie Shenzen działa ponad 100 agencji organizujących Chinkom porody w HK. W każdym większym chińskim mieście działają takie agencje. Obchodzi się też ustawę załatwiając sobie lewy meldunek na wsi, lewe zaświadczenie, że pierwsze dziecko jest chore na jakąś genetyczną chorobę… Dla bogatych sposobów jest wiele… Limit jednego dziecka dotyka głównie „zwykłego” Chińczyka, a w szczególności biednego mieszkańca wsi (na prowincji żyje 700 mln ludzi, a więc nieco ponad połowa chińskiego społeczeństwa liczącego obecnie niemal 1350 mln).
Mao Hengfeng, pochodząca z Szanghaju robotnica, matka bliźniąt, ośmieliła się w 1988 r. zajść w drugą ciążę, łamiąc tym samym przepisy dotyczące planowania rodziny. Za karę zwolniono ją z pracy w fabryce mydła. Próbowała dochodzić sprawiedliwości i przywrócenia do pracy, a to jest w Chinach jeszcze większym grzechem. Trafiła bez procesu na 18 miesięcy do obozu „reedukacji przez pracę”. Nie „zreedukowali” jej. Po odbyciu kary zaczęła występować przeciwko przymusowym aborcjom i przymusowym sterylizacjom kobiet. Zaczęła walczyć o prawa człowieka w Chinach. Protestowała przeciwko nadużyciom i ciągle domagała się przywrócenia do pracy. Brała udział w akcjach w obronie Liu Xiaobo - ubiegłorocznego laureata Pokojowej Nagrody Nobla za „walkę bez przemocy na rzecz podstawowych praw w Chinach”, odsiadującego wyrok 11 lat więzienia za „działalność wywrotową”. Mao Hengfeng była wielokrotnie więziona, przebywała w obozach pracy, była przetrzymywana w areszcie domowym… Torturowano ją wiążąc przeguby i kostki rzemieniami, wieszając za nogi i rozciągając do granic wyrwania członków ze stawów. Stosowano wobec niej tortury psychiczne. Naciskano na matkę trójki dzieci, by przeprosiła za naruszenie przepisów i urodzenie trzeciego dziecka bez zgody urzędników. Próbowano wymusić na niej deklarację, że przestanie upominać się o przywrócenie do pracy. 
W lipcu br. cały świat pisał na prośbę Amnesty International listy do władz chińskich z prośbą o jej natychmiastowe uwolnienie ze względu na fatalny stan zdrowia. 28 lipca półprzytomną kobietę odesłano na wózku inwalidzkim do domu. Kontroli urodzeń i przestrzegania przez obywateli przepisów w tym zakresie pilnuje w Chinach armia 300 tys. urzędników. Czasem działają bardziej, a czasem mniej sprawnie. Jak chcą się wykazać, to robią np. nalot na wieś i wyciągają siłą z domów wszystkie ciężarne kobiety, po czym wiozą te, które na dziecko nie dostały pozwolenia i nie mają pieniędzy na „opłatę za obsługę” na przymusowy zabieg aborcji. Stan zaawansowania ciąży nie ma znaczenia. Przymusowe aborcje były dokonywane nawet w ósmym czy dziewiątym miesiącu ciąży (zastrzyk w brzuch z roztworu soli, powodujący obumarcie płodu). Nadprogramowe dzieci były też uśmiercane tuż po narodzinach (trucizna wstrzykiwana w główkę).
Kobiety ze wsi były często wbrew ich woli poddawane sterylizacji po urodzeniu swojego „planowego” jedynaka. Egzekwowanie drakońskich przepisów na wsi przysparza szczególnie dużo kłopotu władzom chińskim. Kobiety w ciąży ukrywają się, przenoszą się do rodziny w innej miejscowości… O narodzinach dziecka nie informują oczywiście władz. Takiego dziecka nie ma w żadnych ewidencjach, nie ma ono prawa do opieki medycznej, nie może chodzić do szkoły… Dziecko dorasta i dalej go nie ma - nie ma dokumentu tożsamości, nie może starać się o pracę… Takich obywateli są w Chinach już miliony. Oficjalnie urodziło się w ciągu ostatnich 30 lat 400 mln Chińczyków mniej niż wynikało z prognoz. Jaka jest prawda, tego nie wie nikt… Pytacie teraz: „Dlaczego te wiejskie kobiety uparcie rodzą więcej dzieci niż pozwala im chińskie prawo?”. Odpowiedź jest prosta - brak jakichkolwiek zabezpieczeń socjalnych ze strony państwa. Zabezpieczeniem jest rodzina (w Chinach istnieje prawny obowiązek utrzymywania rodziców). Polityka społeczna jest prowadzona centralnie i obejmuje system emerytur, rent, zasiłków, oświatę, opiekę zdrowotną. Teoretycznie obejmuje. Państwo zapewnia emerytury tylko zatrudnionym w państwowych przedsiębiorstwach i w urzędach, co stanowi niewielki procent ogółu ludzi pracujących. Bezrobotni nie dostają żadnych zasiłków i są na utrzymaniu pracujących krewnych. Opieka zdrowotna jest w Chinach płatna. Zakłady pracy zapewniają ubezpieczenie i częściowo współfinansują koszty leczenia. Ludność wiejska pozbawiona jest ubezpieczenia i musi ponosić pełne koszty opieki medycznej. Szkoły są bezpłatne tylko na poziomie elementarnym (pierwsze 5 lat nauki). Średnie i wyższe są już płatne (obowiązkiem szkolnym są objęte dzieci w wieku 7-17 lat). Jedyną gwarancją bytu jest rodzina, a z drugiej strony wolno mieć tylko jedno dziecko. A jak temu dziecku coś się stanie?
W 2009 r. zginął młody, zdolny student prestiżowego uniwersytetu w Hangzhou niedaleko Szanghaju. Został potrącony przez samochód, którym inny student urządzał sobie wyścigi po ulicach miasta. Rozgorzała w Chinach dyskusja co ma zrobić ojciec zabitego, który wydał cały majątek na edukację swojego jedynego dziecka. Sprawę wyciszono. Winny śmierci był synem bogatego biznesmena, też jedynakiem. W 2010 r. ukazała się w Chinach książka „Długa minuta ciszy dla mojego syna” napisana przez ojca, którego syn zmarł w wieku 20 lat na raka. Mimo upływu 10 lat od tej śmierci ojciec nie może się pogodzić z   utratą swojego jedynego dziecka. Problem ponownie odżył. W Chinach strata jedynego potomka to nie tylko ból psychiczny. W Państwie Środka coraz głośniej się mówi, że polityka jednego dziecka jest niesprawiedliwa i że państwo nie powinno tak dalece ingerować w życie jednostki. KPCh nie zamierza jednak z niej zrezygnować, mimo że jest wiele innych aspektów przemawiających za odejściem od tych drakońskich przepisów. Według Światowej Organizacji Zdrowia Chiny mają najwyższy na świecie wskaźnik samobójstw kobiet. Każdego dnia około 500 chińskich kobiet odbiera sobie życie. Powody bywają różne: odrzucenie przez męża i jego rodzinę, bo urodzone dziecko okazało się nie być upragnionym chłopcem, trauma związana z przeprowadzoną aborcją, upokarzające coroczne obowiązkowe badania ginekologiczne, mające na celu sprawdzenie, czy kobieta nie jest w ciąży, dokonana przez władze przymusowa sterylizacja… Chiny są też światowym liderem w ilości aborcji. Rocznie wykonuje się ich 13 mln. Niemal połowa Chinek zgłaszających się na zabieg nie stosowała antykoncepcji. Jak wynika z badań mniej niż 1/3 Chińczyków wie, jak uniknąć ciąży, 1/5 nie słyszała o chorobach wenerycznych, a 70% nie wie, że HIV/AIDS rozprzestrzenia się głównie drogą płciową. W szkołach nie ma podobno chętnych do prowadzenia lekcji wychowania seksualnego, a rodzice się wstydzą. Jako przykład, że jak się chce, to można uświadomić społeczeństwo polecam Wam ten filmik: http://badania.net/jak-prezerwatywy-pomogly-tajlandii/ Żebyście mieli jasność, że nie tylko życie nienarodzone nie ma w Chinach absolutnie żadnej wartości pozwolę sobie zacytować fragment wywiadu z 2008 roku z Krzysztofem Łozińskim, obrońcą praw człowieka i autorem książki „Piekło Środka” o realiach panujących we współczesnych Chinach.
„K.Ł.: Ponad 10 tys. egzekucji rocznie jest wykonywanych w celu sprzedaży organów na przeszczepy. I to podały same władze chińskie. Nie rozumiem, dlaczego takie organizacje jak Amnesty International tego nie uwzględniają, skoro nawet rząd się do tego przyznał. Wysocy funkcjonariusze partyjni podczas konferencji na Uniwersytecie Pekińskim 2 lata temu przyznali, że takie są liczby. Z tego się zrobił biznes. Ludzie skorumpowani we władzach mają w tym duże udziały. Jest taka praktyka, że robi się badania na zgodność tkankową. Ludzie są zatrzymywani w sposób przypadkowy. Nie mają świadomości, w jakim celu są robione te badania. I jeśli jest zapotrzebowanie na jakiś organ, to odpowiedniego człowieka się łapie (mają go już w kartotece), skazuje za cokolwiek, albo i nie skazuje, tylko się rozstrzeliwuje i pobiera organy. To jest udokumentowane, m.in. b. wiceminister spraw zagranicznych Kanady badał tę sprawę i opracował obszerny raport. PYTANIE: A kara śmierci? K.Ł.: To jest najgorsze - masowe jej stosowanie. PYTANIE: Rozstrzeliwanie na stadionach to przeżytek czy kultywowana tradycja? K.Ł.: To się nadal odbywa. PYTANIE: Spotkałem się z opinią, że to kara głównie za handel narkotykami. K.Ł.: Oczywiście, zdarza się, że za narkotyki. Tylko chodzi o proporcje. Prawo chińskie i praktyka karna w Chinach są niezwykle represyjne. Rozstrzeliwuje się osobę, u której znaleziono jedną działkę narkotyków. Nie rozstrzeliwuje się wielkich handlarzy, bo ci siedzą w Komitecie Centralnym. Rozstrzeliwuje się tylko tych drobnych, którzy towar po wsiach rozprowadzają. Ale karze się śmiercią także za inne wykroczenia, np. za handel skórą pandy wielkiej, za zabicie tygrysa, za nieterminowe płacenie podatku VAT. Narkotyki nie są głównym przewinieniem kwalifikującym do rozstrzelania. Nie jest również prawdą, co mówią czasem nadgorliwi obrońcy praw człowieka, robiąc więcej szkody niż pożytku, że represje są stosowane głównie wobec więźniów politycznych. Więźniowie polityczni stanowią niewielki procent. W rzeczywistości, tak jak w każdym państwie totalitarnym, najsilniejsze represje spotykają robotników lub chłopów, którzy podpadli za cokolwiek. A znani dysydenci nie stanowią nawet 1 procentu wszystkich represjonowanych. Najbardziej prześladowani są zwykli mieszkańcy. Mniej więcej 8 lat temu na dworcu kolejowym w Pekinie urządzono pokaz. Kilkadziesiąt osób skazanych na 3 lata obozów pracy za... jazdę pociągiem na gapę trzymano z pochylonymi karkami. Prokurator, policjant, jeśli popełnia przestępstwo, bardzo często pozostaje bezkarny, a ktoś, kto podpadnie za jakiś drobiazg, może trafić na całe lata do obozu koncentracyjnego. Taki jest mechanizm. To ani trochę nie jest państwo praworządne.” Tym, którzy chcą poczytać o Chinach widzianych oczami K.Łozińskiego polecam lekturę:  http://www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=26&id=573 W kraju, w którym od ponad 30 lat bracia i siostry są nielegalni rośnie pokolenie jedynaków zwanych małymi cesarzami, o których mówi się, że są niedojrzali emocjonalnie i społecznie. W pokoleniu tym, na skutek usuwania żeńskich płodów i zabijania nowonarodzonych dziewczynek doszło do poważnego zakłócenia równowagi demograficznej. W 2001 r. wprowadzono wprawdzie zakaz ujawniania płci w trakcie badania USG, a w 2002 zakaz aborcji ze względu na płeć, ale i tak miliony Chińczyków nie znajdą żony. Na 100 dziewczynek przypada statystycznie 119 chłopców.
Padają w Chinach propozycje rozluźnienia polityki jednego dziecka. Mówi się o wprowadzeniu zezwolenia na dwójkę dzieci przez małżonków, z których każde jest jedynakiem. Społeczeństwo się starzeje. Pokolenie jedynaków może nie dać rady utrzymać całej rzeszy ludzi starych. Rząd zdaje sobie sprawę z minusów tej polityki, jednak nie widzi możliwości odejścia od niej. Opowiedziałam Wam o tym wszystkim, bo chcę mieć pewność, że wiecie jak wygląda mroczna strona Chin, i że patrząc na Pudong, czy stadion olimpijski, czy Maglew, które pokażę w kolejnych chińskich galeriach, będziecie mieć świadomość, że to jest obraz Chin przeznaczony dla świata, i że są też inne Chiny, takie, których turysta z całą pewnością nie zobaczy. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Pekin.  Świątynia Harmonii i Pokoju.
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 0 km 1pix
Pekin - miejsca obowiązkowe i te mniej znane
1pix użytkownik paralleluniverse odległość 0 km 1pix
Chiny Zakazane Miasto
1pix użytkownik pedro1912 odległość 0 km 1pix
CHINY.Pekin-Palac Letni
1pix użytkownik irolek odległość 0 km 1pix
Pekin.  Zakazane Miasto,  cz. II.
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 1 km 1pix
CHINY - Pekin - Plac Niebiańskiego Spokoju
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (73):

 
kapsell użytkownik kapsell(wpisów:884) dodano 02.06.2014 21:14

Brak mi słów !!!!!!!!!!!!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5513) dodano 10.03.2013 01:39

Po prostu STRASZNE! I przerażenie, że są u nas ludzie, w dodatku także podobno "kobiety", uważający te zbrodnicze praktyki za szczyt "postępu cywilizacyjnego"...

lukaszimilena użytkownik lukaszimilena(wpisów:148) dodano 09.07.2012 21:29

Bardzo poruszająca galeria!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 17.01.2012 00:58

Dreptaczku, też bardzo lubię to zdjęcie (między innymi dlatego zostało ono wizytówką). Dziewczyna uparcie patrzyła mi w obiektyw, a ja pstrykałam, choć marzyło mi się, by spojrzała na dziecko. W końcu się doczekałam:-) W tym spojrzeniu ja widzę raczej miłość niż dumę.
Wiele spośród zdjęć w tej galerii darzę dużym sentymentem. Nie mam obiektywu "złodzieja" i nie jestem w stanie zrobić portretu tak, by model się nie zorientował. Oswajanie "obiektu" jest fajną sprawą. Czasem jest łatwiej, a czasem trudniej. Chłopcy z 19 i z 47 mieli w sobie tyle wrodzonego wdzięku, że praktycznie nic nie musiałam robić. Dziewczynkę z 1 i 2 "zahipnotyzowałam" w niewiadomy dla mnie samej sposób. Z efektu jestem dumna. Najtrudniej było z panem z 34. Na migi usiłowałam uzyskać jego zgodę na zrobienie zdjęcia (dorośli Chińczycy w większości nie chcą być fotografowani; dzieciom można robić zdjęcia bez problemu - rodzice wręcz cieszą się z tego, że akurat ich dziecko spodobało się fotografującemu). Dłuższą chwilę przekomarzaliśmy się na migi. Z uśmiechem na ustach i z proszącą miną pokazywałam na palcach, że tylko jedno zdjęcie chciałabym mu zrobić. Droczyłam się z nim przy pomocy gestów i mimiki, a on z uśmiechem na ustach zasłaniał twarz ręką, gdy podnosiłam aparat do oka. W końcu mi uległ:-) Ten szelmowski uśmieszek na zdjęciu to jest ten moment, gdy się poddaje. Jego oczy mówią: "No dobra, rób już sobie te zdjęcia, tyle ile chcesz". Udane jednak było tylko to pierwsze. Potem już zaczął "pozować" - spoważniał i patrzył w obiektyw. Pod jedną z galerii z Etiopii Marek50 pisał mi o znaczeniu blendy w przypadku portretów. Ja jednak wolę łapać emocje niż dobre światło;-)
Strasznie się rozpisałam:-(
Pozdrawiam serdecznie:-)

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1484) dodano 30.12.2011 22:11

bardzo, bardzo podoba mi się 30stka, to z jaką duma mama patrzy na swoje dziecko

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 06.11.2011 21:48

mądrze Magdaleno piszesz, tez tego się obawiam. Chiny, które uzależniły od siebie świat nie uznają kompromisów, dodac do tego wyjątkowe okrucieństwo, nienawiść skierowana na inne nacje i murowany konflikt zbrojny na skalę światową.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 06.11.2011 21:43

Serdecznie dziękuję za komentarze zostawione pod tą galerią.
Polityki jednego dziecka nie można – nawet przy maksimum dobrej woli – traktować jako „mniejszego zła”. Przywódcy Chin prowadzą trwającą od dziesięcioleci wojnę z własnym narodem. Totalitarne państwo nie toleruje niczego, nad czym nie włada i nie umie rozmawiać ze społeczeństwem inaczej niż za pomocą siły. Świat wie o karygodnym łamaniu praw człowieka w Chinach, ale nie reaguje, bo najwięksi tego świata uzależnili się finansowo od Chin.
W 1980 roku wśród 100 mieszkańców świata 22 było Chińczykami (983.000 z 4.434.682), obecnie „tylko” 19 jest Chińczykami (1.350.000 z 7.000.000). To, że odsetek mieszkańców Państwa Środka zmniejszył się, absolutnie nie napawa mnie optymizmem. Chińskie społeczeństwo przesiąknięte jest nacjonalizmem i ksenofobią antyzachodnią i tego należy obawiać się bardziej niż liczby Chińczyków. Znienawidzona przez obywateli władza kieruje niezadowolenie narodu przeciwko zewnętrznemu wrogowi. Lada moment wybuchnie zbrojny konflikt na Morzu Południowochińskim o Spratly. Świat z pewnością nie zareaguje.
Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, którzy tu zajrzeli:-)))

alpina użytkownik alpina(wpisów:175) - Użytkownik usunięty. dodano 05.11.2011 14:40

Jedna z najlepiej opracowanych galerii, przeczytałam wszystko wraz z dodatkowymi artykułami i filmikami i chyba nie chce więcej wiedzieć - to jest przytłaczające. Ostatnio oglądałam bardzo dobrą galerię deszcza - CHIŃSKIE OGRODY - SUZHOU i pomysleć, że to ten sam kraj. Bardzo ciekawy filmik 'Jak prezerwatywy pomogły Tajlandii' - "prezerwatywa najlepszy przyjaciel kobiety" - to jest coś! Pozdrawiam i czekam na twoje kolejne galerie z Chin :)

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2098) dodano 03.11.2011 23:13

Cudne buźki.Gratuluję wyróżnienia

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 02.11.2011 18:42

... i od jedynaczki też :)))

pipol użytkownik pipol(wpisów:8745) dodano 02.11.2011 17:36

gratulacje od jedynaka.

eddie użytkownik eddie(wpisów:297) dodano 02.11.2011 17:18

Bardzo mocna galeria - tekst. Zdjęcia ładne. Galeria, którą się zapamięta na długo. Refleksje Deszcza, tez już o tym gdzieś pisałem.. może nie dokładniej o kontroli ale o przeludnieniu... też mnie dręczą. Lepsze zło? nie umiem sobie odpowiedzieć... Pozdrawiam.

zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 01.11.2011 18:20

poruszające .... !!!!
magdalena - i ..... bardzo dobre zdjęcia!
Jako całość - świetna robota ....
Pozdrawiam

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3912) dodano 01.11.2011 01:22

Kiedyś oglądałam film dokumentalny na temat narodzin dzieci w Chinach oraz o sierocińcach dla dziewczynek. Był tak przerażający, że nie mogłam długo przestać o nim myśleć. Do dziś pamiętam dzieci przywiązane do drewnianych "krzesełek-nocników",gnijące plecy i pośladki dzieci leżących w drewnianych łóżeczkach bez materacy. Bezsilne, głodne zatopione we własnych odchodach. Umierały i leżały po kilka dni...po prostu DRAMAT! Czytając Twoją relację i patrząc na zdjęcia dzieci, przypomniał mi się ten dokument. Niestety taka jest rzeczywistość. Podziwiamy Chiny za ich piękno i odmienność, za wspaniałą architekturę...a nikt nie myśli o tym, co kryje się pod podszewką tego wspaniałego okrycia.
Dziękuję, Gratuluję i Pozdrawiam.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 01.11.2011 00:43

... GRATULUJĘ!!!..., temat fascynujący. Ja nie podpisuję się pod Twoją refleksją. Dlaczego?.., bo nie znam, nie mogę sobie wyobrazić, co by było, gdyby nie było, tego OKROPNEGO zakazu. Nie umiem zważyć, co w sumie jest dla CHIN lepsze. Dla ŚWIATA lepsze. To jest problem, bez DZIECKA w tle. To problem, który może być zakładnikiem istnienia równowagi pomiędzy Chinami a resztą Świata. To problem, który kiedyś, jeszcze w socjaliźmie charekteryzował dowcip. Żałosny, ale prawdziwy. Związek Radziecki postanawia opanować Chiny. Wywołuje wojnę. Koniec jest taki, że ostatni szwadron po trupach miliarda chinczyków wchodzi do Moskwy. Chińczycy wygrywają, bo mają więcej żołnierzy z kijami w ręku niż Związek Radziecki naboi do słynnego automatu pana Kałasznikowa. To jest dopiero tragedia... Wasilij Czapajew - radziecki bohater był protagonistą takiej filozofii walki na froncie. Zatem proponuję EDUKACJĘ, EDUKACJĘ i EDUKACJĘ, która pozwoli KOBIECIE chińskiej wybrać przyjemność i rozkosz nad prokreację... pozdrawiam serdecznie.

mironel użytkownik mironel(wpisów:255) dodano 31.10.2011 23:49

Twoja relacja porusza. Jest znakomita.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 31.10.2011 23:47

Gratuluje,Magdaleno:)))Pozdrawiam:)

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 31.10.2011 17:32

Teraz rozumiem, dlaczego pytałaś o moją fascynację Chinami.
Wstrząsajacy komentarz i na pewno skłaniająca do przemyśleń galeria.
Gratuluję wnikliwości, choć ciężko się czyta takie reportaże.
Pozdrawiam serdecznie

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5390) dodano 31.10.2011 17:09

Moje najszczersze gratulacje:))
POzdrawiam:))

andred użytkownik andred(wpisów:4560) dodano 31.10.2011 16:30

Hej Surykatka i Wielkopolanka. Czas przestawić zegar w kompie na zimowy :-))))

Magdalena !
Może coś napiszę jak dojdę do siebie :-((

Pozdrawiam, andred

mocar użytkownik mocar(wpisów:2501) dodano 31.10.2011 16:29

Miło mi i cieszę się Magdaleno że zdobyłaś tak zaszczytne miejsce na tym Portalu, Gratuluje !

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6931) dodano 31.10.2011 15:42

A ja jeszcze nie gratulowałam? No to nadrabiam i gratuluję !

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1710) dodano 31.10.2011 15:37

Gratuluję i pozdrawiam serdecznie:)))

annaoj użytkownik annaoj(wpisów:42) dodano 31.10.2011 15:16

Od dawna jestem zainteresowana prawem (a może raczej bezprawiem) w Chinach dlatego w szczegółach przyjrzałam się Twojej galerii.
Już w latach 90-tych oglądałam nakręcony po kryjomu film dokumentalny traktujący o kontroli urodzeń w Chinach. Widziałam, jak malutkie dzieci zabierane są do tak zwanych "sierocińców", przykuwane łańcuchami do ławek lub łóżka i pozostawiane bez jedzenia. Kiedy któreś umiera, nadal leży między pozostałymi żyjącymi dziećmi aż jego ciałko ulega rozkładowi. To najbardziej przerażający widok jaki widziałam.

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 31.10.2011 12:11

Choć temat znany, jednak za każdym razem gdy się o TYM czyta, wewnętrznie człowiek się buntuje przeciwko takiemu traktowaniu....
Gratulujemy galerii, pozdrawiamy :-)

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 31.10.2011 12:04

Gratuluję Magdaleno :)
Pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:2938) dodano 31.10.2011 11:50

Bardzo merytoryczna galeria, ogromne gratulacje! Chiny nigdy nie przestaną dziwić, przerażać i fascynować zarazem.

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 31.10.2011 11:19

Magdaleno, gratuluję.

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6102) dodano 31.10.2011 11:01

Gratuluję i pozdrawiam serdecznie :)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 31.10.2011 11:00

Serdecznie gratuluję i podziwiam :))) i pozdrawiam :)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 31.10.2011 10:59

Gratuluję Magdaleno i pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 31.10.2011 10:57

Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję za wizytę w tej galerii. Jest mi niezmiernie miło, że dzięki Waszym głosom została ona wyróżniona. Pozdrawiam serdecznie:-)))

doracz użytkownik doracz(wpisów:914) dodano 31.10.2011 10:14

Magdaleno, opisy, a raczej artykuł - przejmujący i bardzo merytoryczny, a zdjęcia czy raczej podkład fotograficzny - rewelacyjne. Bardzo liczyłem, że Twoja galeria zostanie wyróźniona. Udało się. Gratuluję Ci serdecznie :-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5195) dodano 31.10.2011 09:35

Gratulacje.
I jeszcze raz niskie ukłony.
Pozdrawiam.

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 31.10.2011 04:59

Magdaleno, szczere z serca i rozumu plynace GRATULACJE, dzieki Twojej pracy mamy swietna Galerie Tygodnia
- i jeszcze raz bardzo Ci dziekuje:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 30.10.2011 19:56

Magdaleno - umiesz pisać i robić zdjęcia to na pewno. Temat polityki jednego dziecka jest mi pobieżnie znany, ale dopiero z Twojej galerii dowiedziałam się jak to wygląda tak naprawdę, te wszystkie szczegóły, opisy, liczby, historie zwykłych ludzi.... Twoja galeria poraża, przeraża, porusza i nie pozwala przejść obojętnie... Ciężki kaliber generalnie...
pozdrawiam:)

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 29.10.2011 23:02

skuza: myślę, że już niedługo tym mocarstwem będą patrząc na to jak po kolei Ameryka, teraz Europa zadłuża się, zwraca o pomoc finansową do Chinczyków, uzależnia innymi słowy.
Tylko patrzeć jak będzie dyktować swiatu swoje warunki, takie warunki jak w swoim kraju. A biorąc pod uwagę to co naprawdę dzieje sie pod ich kołderka, strach sie bać.
Dzieki Magdalenie poznaliśmy jeden z problemów, który zapewne jest kroplą w morzu, a nasza nieświadomość jest głęboka jak Wielki Rów Tektoniczny.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 29.10.2011 22:52

Zaczęłaś od najtrudniejszego tematu,Twoja chińska przygodę,Twoje słowa będą nam na pewno towarzyszyć przy oglądaniu następnych galerii z tego kraju.W Chinach byłam bardzo dawno temu,w czasach gdy na ulicach było jeszcze więcej rowerów niż samochodów,ale temat który poruszyłaś był już mocno aktualny.Świat patrzy i nic nie robi,co pomaga rządowi w realizacji planów,jestem pewna ,ze dożyje czasów,kiedy Chiny będą największym mocarstwem świata,a może już są...tylko my o tym jeszcze nie wiemy.Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5390) dodano 29.10.2011 17:57

Bardzo pouczajaca galeria, choć bardzo smutna.Znam temat choc moze nie z takimi szczegolami.
Chiny luzuja w swej polityce jednego dziecka. Tak jak piszezsz, bogatsi często maja po dwoje , troje dzieci. Stac ich na zaplacenie tzw podatku.
Byłam teraz na głębokiej chińskiej prowincji w najbiedniejszym stanie chińskim , gdzie nikt nie chucha i dmucha na jedynaka, gdzie gromadki wesołych rozwrzeszczanych dzieciaków biega po wiejskich podwórkach.
Trzeba mieć nadzieję, że nadejdą zmiany . Rosnie swiadomość, świat patrzy .
Magdaleno , jak zwykle perfekcyjnie podeszłaś do tematu, gratuluję :))

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 29.10.2011 16:21

Madeleine, co do intencji tworcow polityki jednego dziecka, nie bylabym taka pewna, historia zna rozne przyklady... "a dobrymi checiami - pieklo wybrukowane".
Rzad chinski nie reaguje w sposob wlasciwy, a polityka jednego dziecka obraca sie przeciw narodowi, w Chinach brakuje kobiet, spoleczenstwo sie starzeje itd, itd.- tego rozwijac nie musze.
Piszac "o humanitarnych sposobach", mialam na mysli wlasnie edukacje i promowanie roznych form antykoncepcji, aby zapobiec nadmiernemu przyrostowi ludnosci - tu sie zgadzamy.
Paradoksem chinskim jest rowniez fakt ze, - nie tak jak w Honkg-Kongu, do ktorego przykladu sie odwolujesz - bogatsi Chinczycy chca miec wiecej dzieci i maja srodki, by obejsc prawo i swe zyczenie zrealizowac.
A jesli chodzi o decyzje o posiadaniu potomstwa, to moze jestem staroswiecka, jednak dopuscilabym do niej rowniez przyszlego ojca:)
serdecznie Cie pozdrawiam :)), dziekujac za wymiane opinii:))

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 29.10.2011 15:28

Grace, tylko co zrobić w sytuacji, gdy wszystkie metody humanitarne nie działają ?

Polityka jednego dziecka jest aktem desperacji, kompletnej bezsilności. Nie jestem w stanie uwierzyć w to, że pod koniec XX w. w Chinach, z rozmysłem opracowano i usankcjonowano dzieciobójstwo czy okaleczanie kobiet. Moim zdaniem, twórcy polityki jednego dziecka nie mieli złych intencji, liczyli raczej na to, że posiadanie jednego dziecka będzie dobrowolną decyzją rodziców i nie przewidzieli, że rząd uciekanie się do tak drastycznych działań. Chińskie społeczeństwo nie było gotowe na tę radykalną zmianę – niestety bez starannego przygotowania, co najmniej kilkuletniej edukacji, cały plan z góry był skazany na porażkę. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, a rząd chiński widząc kompletne niepowodzenie akcji, zamiast w porę się z niej wycofać, zastosował środki przymusu, które doprowadziły do niewyobrażalnej tragedii.

Zupełnie innym przypadkiem jest Hongkong, gdzie nigdy nie obowiązywała polityka jednego dziecka. Pomimo to, na jego terytorium, według aktualnych badań, na jedną kobietę przypada dokładnie jedno dziecko. Zatem w warunkach dobrobytu, w kulturze bardzo zbliżonej do Zachodu (ogromne wpływy brytyjskie), humanitarne metody zapobiegania przeludnieniu się sprawdzają.

Jestem zdecydowaną przeciwniczką wprowadzania polityki posiadania jednego, dwójki, a nawet trójki dzieci. Uważam, że decyzja dotycząca potomstwa powinna należeć wyłącznie do kobiety i państwo, w żaden sposób, nie ma prawa w tę kwestię ingerować. Inna sprawa to wszelka działalność promująca poszanowanie praw człowieka, racjonalne planowanie rodziny, poszerzanie dostępu do informacji na temat antykoncepcji – moim zdaniem, to zjawiska jak najbardziej pozytywne, niezbędne do ograniczenia przyrostu naturalnego.

Jednak za największą tragedię związaną, z przeludnieniem, uważam wciąż rosnącą skalę ubóstwa w krajach rozwijających się. Przytoczę tyko dwie statystyki: 1) na świecie, co minutę, z powodu komplikacji związanych z ciążą i porodem umiera jedna kobieta (95% kobiet pochodzi z krajów rozwijających się) 2) na świecie, co pięć sekund, z głodu umiera jedno dziecko... :(

pozdrawiam serdecznie

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1175) dodano 28.10.2011 15:06

Magdaleno - wróciłem do tej galerii po raz drugi - nie dojść że piękna - to niezwykle dobitna w treści .Dziękuję i pozdrawiam

droplet użytkownik droplet(wpisów:267) dodano 28.10.2011 14:59

Jestem pod wrażeniem, dobrze napisane.
Pozdrawiam

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:717) dodano 28.10.2011 14:09

Wstrząsające. Chiński komunizm niszczy podstawy fizyczne ale i duchowe czy emocjonalne społeczeństwa. Jak piszesz jest to wywrócenie odwiecznej chińskiej kultury i tradycji. Straszne co muszą przeżywać tam rodziny.

Pozostaje mieć nadzieję, że jednak odejdą od tych nieludzkich praktyk.

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 28.10.2011 01:52

Madeleine, sadze, ze nie chodzi o niekontrolowany przyrost, ale humanitarne sposoby walczenia z nim...

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 27.10.2011 22:08

Magdaleno....temat niezwykle trudny. Znam problem , choć przyznam , że to co napisałaś przeczytałam z wielką ciekawością. Jak zawsze u Ciebie... wspaniały, ciekawy materiał do zgłębiania i refleksji.Pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 27.10.2011 19:40

PORAZAJACE !

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 27.10.2011 18:27

Magdaleno, bardzo wartościowy i poruszający reportaż, temat znam niestety całkiem dobrze... Polityka jednego dziecka jest nieludzka, okrutna, przerażająca... problem w tym, że konsekwencje niekontrolowanego przyrostu naturalnego są o wiele gorsze... w walce z przeludnieniem, z góry jesteśmy skazani na porażkę... pozdrawiam serdecznie

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 27.10.2011 14:58

Dziękuję:-))) Cieszy mnie, że to czytacie i że zauważacie również zdjęcia. Pozdrawiam:-)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 27.10.2011 14:16

Wstrząsające informacje na temat demografii Chin pojawiają się tu i ówdzie, Ty jednak przedstawiłaś ten problem w sposób tak skondensowany i dogłębny, że galeria nie może nie wstrząsnąć.
To, co się tam dzieje jest przerażające. Galerię obejrzałam już wczoraj, a dziś rano usłyszałam w radiu krótki felieton na ten sam temat, z tak samo drastyczną treścią. Kilka dni temu obejrzałam film z chińskiego targowiska, na którym samochód potrącił dwuletnią dziewczynkę i odjechał. Nikt nie zareagował, choć wokół było pełno ludzi. Potem po ciele dziecka przejechało jeszcze jedno auto, zanim jakaś kobieta zabrała je w końcu.
Nawiązując do tego, co już napisała Agnieshka zastanawiam się nad tym, jak wielkiego spustoszenia w sposobie odczuwania Chińczyków dokonała totalitarna polityka państwa.
Pozdrawiam

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6102) dodano 27.10.2011 10:03

Wstrząsająca relacja! Zdjęcia świetne. Gratuluję i pozdrawiam

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 27.10.2011 09:29

Obejrzałam wczoraj tę galerię i przeczytałam.
Zabrakło mi słów,żeby cos napisać.
Galeria niezwykle poruszająca.A Ty Magda powinnaś ksiązki pisac.
Pozdrawiam.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1710) dodano 27.10.2011 08:15

Wspaniała galeria! jest przygnębiająca ale prawdziwa! niesamowity reportaż w połączeniu z pięknymi i niewinnymi portretami! gratuluję i pozdrawiam serdecznie:)))

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 27.10.2011 07:22

Swietnie przygotowana, doskonale sfotografowana galeria. Porusza i wstrzasa. Wiele z przytoczonych przez Ciebie faktow znam, (ogladalam doskonale programy dokumentalne, czytalam) ale zebranie ich tutaj z portretami - nadaje im nowej sily. Az szkoda, ze ta galeria trafi tylko do polskiego odbiorcy, bo nasz stosunek do tego typu polityki jest jednoznacznie potepiajacy, Ci ktorzy powinni byc adresatami - tego reportazu, nie obejrza.
Chociaz, jak moze wielu z Was, daje linki wybranych galerii znajomym, a oni korzystajac z Google tlumacza sobie podpisy. Warto naglasniac takie problemy, nawet jesli nie mamy bezposredniego wplywu, mozemy zamanifestowac nasz negatywny stosunek dla nieludzkiej polityki demograficznej. Dziekuje, ze podjelas ten temat.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3736) dodano 27.10.2011 06:32

Bardzo interesująca i poruszająca galeria.Pozdrawiam:)

muczacza użytkownik muczacza(wpisów:241) dodano 27.10.2011 01:36

No to Magdalena zaczęła chińską przygodę z ,,grubej rury'' Ty to byś mogła pisać książki kobieto, napewno byłoby wciągająco. Pozdrawiam

agnieshka użytkownik agnieshka(wpisów:405) dodano 26.10.2011 23:15

Wstrzasająca relacja.
Czytałam niedawno artykuł o tym zakłóceniu równowagi demograficznej (nienaturaly przyrost urodzeń chłopców). Bedą prawdopodobnie szukać swoich połówek poza granicami kraju. Stawiana jest hipoteza, ze w przyszłości będzie miało to odzwierciedlenie we wzroście agresji w społeczeństwie złozonym głównie z mężczyzn.
W tym świetle zupełnie zrozumiała jest emigracja Chińczyków na cały świat (wzrost ilości urodzeń Chińczyków w Europie, USA i innych częściach świata), przecież wszędzie poza Chinami moga być ludźmi i decydowac o własnym losie i rodzinie.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6931) dodano 26.10.2011 22:26

Wstrząsająca galeria i bardzo przygnębiająca :-(. Nie wiem czy odpowiednia na dzisiejszy wieczór, ale i tak dziękuję Ci za przedstawienie tylu szczegółów chińskiego koszmaru. Pozdrawiam

romana użytkownik romana(wpisów:5173) dodano 26.10.2011 22:23

Też sporo na ten temat czytałam. Dobrze, że poruszyłaś ten trudny temat. O tym trzeba mówić chociaż to straszne i niemal niewiarygodne dla przeciętnego Europejczyka.
Pozdrawiam :)

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1484) dodano 26.10.2011 21:52

niesamowite
niesprawiedliwe
okrutne
nieludzkie

zuzka użytkownik zuzka(wpisów:143) dodano 26.10.2011 21:42

na pewno poruszająca galeria i nie pociesza mnie fakt, że miałam świadomośc tej sytuacji,
bo bezsilnośc jest gorsza od braku wiedzy!
Buźki ładne!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.10.2011 21:32

Annuus, Anikm, Mocar - dzięki:-) Błąd już poprawiam Aniu.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2501) dodano 26.10.2011 21:26

Mój komentarz to - ciekawie i pięknie !

Pozdrawiam.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 26.10.2011 21:25

Przerażający i poruszający obraz Magdaleno.
Po lekturze ciężko zebrać jest myśli, tak wiele przerażającej prawdy w jednej galerii.
Obraz Chin który tu przedstawiłaś jest podobny do problemów które przedstawił Raul w swojej galerii o dzieciach w Indiach. Wiele jest punktów wspólnych, tylko tam działa tradycja, a tu polityka. Niemniej nieludzki sposób podejścia jest tym co te obrazy łączy.
Jestem pełna podziwu dla siły charakteru pani Mao Hengfeng, dla jej walki i odwagi.

Magdaleno pod 23 wkradł się mały błąd 2047r., a nie 1947r.

Dziękuję Magdaleno za tę wyjątkową galerię. Doprawdy do głębi mnie poruszyła
Wiele pracy w nią włożyłaś.

Pozdrawiam serdecznie

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 26.10.2011 21:12

Przerażająco dobra galeria.
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.10.2011 21:05

Raul, dalej będzie już radośniej:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 26.10.2011 21:03

Dziękuję Wam za komentarze.

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 26.10.2011 21:02

Temat musi wstrząsnąć. Wiele faktów znałem, część za Twoją sprawą Magdo, poznałem dopiero teraz.
Kilka tygodni temu dałem wyraz temu, że są rejony świata i prawa tam panujące, które nigdy nie dotrą do naszej świadomości, z którymi nigdy się nie pogodzimy.
To nie wynika z naszej odmienności kulturowej, tradycji czy położenia geograficznego - to po prostu zwykłe, normalne człowieczeństwo.
Wszak jesteśmy ludźmi prawda ?
Smutno rozpoczynamy tę Twoją chińską przygodę ... ale jedźmy dalej ...
Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1865) dodano 26.10.2011 20:52

Anusia_osia, ale nam się myśli zgrały.

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 26.10.2011 20:50

Aż nie wiem co napisać. Słyszałam o polityce jednego dziecka, ale tyle drastycznych szczegółów nie znałam. Mocne

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1865) dodano 26.10.2011 20:50

Wiedziałem coś o polityce jednego dziecka, o wysokim podatku za drugie ale takich szczególowych danych nie znałem.
Wszędzie dobrze, ale w domu zdecydowanie najlepiej.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5195) dodano 26.10.2011 20:40

Horror. Niby coś tam słyszałem, ale w połączeniu z fotografiami tych niewinnych buziek to co przeczytałem, robi piorunujące wrażenie.
Bardzo mocna galeria.
Trudno powiedzieć, że się podobała.
Bardzo dobra robota.
Pozdrawiam.

irolek użytkownik irolek(wpisów:1001) dodano 26.10.2011 20:29

Zdjecia tak jak i cala galeria-Rewelacja.
POZDRAWIAM

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!