m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (40):

 
Stary Dworek w południe wyglądał na zupełnie wyludniony, nawet żaden pies nie szczekał. Jedynymi spotkanymi mieszkańcami były dzieci, które pytaliśmy o drogę do interesującego nas poniemieckiego mostu obrotowego. Po upewnieniu się, że na pewno chodzi nam o most obkręcany, grzecznie wskazały kierunek i poszły sobie w swoją stronę. Źródła pisane wspominają wioskę po raz pierwszy już w 1260 roku, a od XVI w. znajdowała się tu siedziba opatów bledzewskich zakonu Cystersów. Musieli oni mieć spore znaczenie w trakcie wojny północnej, skoro zatrzymywali się tu monarchowie walczących stron: król szwedzki Karol XII, car Piotr I, a także król Polski August II Mocny. Kościół we wsi istniał od XIII w., ale obecny barokowy powstał 500 lat później. Wewnątrz jest podobno sporo siedemnasto- i osiemnastowiecznego wyposażenia, m. in. rokokowy ołtarz, niestety, kościół był zamknięty na głucho. Przez kościelną furtkę wychodzi się w kierunku dworu opatów, co było celowym zabiegiem budowniczych. Dwór istniał już w połowie XVI wieku, ale po pożarze spowodowanym uderzeniem pioruna w 1770 r. zbudowany nowy późnobarokowy budynek, mniej więcej równocześnie z kościołem. Po rozbiorach i kasacie zakonu, dwór stał się centralną częścią folwarku. W 1886 roku pruski zarządca wyremontował dwór i zbudował stojące do dziś budynki gospodarcze. Dziedzic Pruski postawił tu też gorzelnię, na pewno po to, żeby rozpijać polskie chłopstwo ;) Dzisiejszy stan dworu, to zasługa funkcjonującego tu po wojnie PGR. Od strony południowej, tarasowe ogrody za dworem schodziły w kierunku płynącej dołem Obry. Tędy też prowadzi droga ku pozostałościom po grupie warownej Ludendorf wchodzącej w skład MRU.
Najpierw przechodzimy nad Obrą  przez mosteczek jakby żywcem wyjęty z filmów o dzielnym Indianie Jons, tzn. kilka luźnych deseczek, a pod nimi przepaść. Może nie było to 465m w dół, ale zawsze ;) Po kilkudziesięciu metrach, na kanale Obry trafiamy na most właściwy. Wygląda zupełnie zwyczajnie i dopiero dokładne oględziny ze wszystkich stron zdradzają jego tajemnicę. Przęsło mostu oparte jest na kołach podobnych do kolejowych, które toczą się po szynie. A konstrukcję uruchomiano w maszynowni skrytej w przyczółku mostu. Do uruchomienia całej machiny wystarczał jeden człowiek. Teraz most jest obracany za pomocą ręcznego kieratu. A tu  można obejrzeć, jak działa Drehbrücke D 812:
http://www.youtube.com/watch?v=rmqSRIZbTSI&feature=related
Kawałek dalej, w lesie ukryte są bunkry, które można penetrować tylko na własną odpowiedzialność. Nie próbowaliśmy. Ze Starego Dworku kierujemy się na południe do Bledzewa. Dziś wieś, ale został zachowany pierwotny układ piętnastowiecznego miasta. Przez ponad 400 lat miał tu siedzibę zakon Cystersów, którego obecność korzystnie wpływała na rozwój miejscowości. Na rynku barokowa figura św. Jana Nepomucena z drugiej ćwierci XVIII w.
Podczas wszystkich zawirowań historii, niemiecki pierwotnie, a potem kompletnie spolonizowany klasztor stanowił ostoję polskości i katolicyzmu, dlatego, gdy rząd pruski wystawił go na licytację w 1842 roku, postawił warunek, aby nabywca rozebrał wszystkie budynki klasztorne. Co też się stało. Kościół z XV wieku, w XIX przebudowywany zawiera siedemnasto- i osiemnastowieczne wyposażenie. My usłyszeliśmy tylko nabożne śpiewy płynące z oddali - również i ten kościół był porządnie zaryglowany.  Mimo wielkich walorów turystycznych okolicy, miejscowość chyba z nich zupełnie nie korzysta. Wygląda to trochę tak, jakby czas zatrzymał się tam ze 20 lat temu. Po zakupach w sklepiku z poprzedniej epoki udaliśmy się nad Zalew Bledzewski, który powstał na początku XX wieku w wyniku spiętrzenia wody na Obrze. Zalewu strzeże ... zamek, a właściwie stareńka elektrownia wodna, która z żółtą, szalowaną deskami wieżyczką z owalnymi oknami i czerwonym szpiczastym dachem przypomina bajkowe zamczysko. Elektrownię oddano do użytku w maju 1911 roku, co oznacza, że pracuje już 100 lat! Hydroelektrownię podobno można zwiedzać, a jest co, gdyż we wnętrzu znajdują się oryginalne niemieckie i szwajcarskie urządzenia.
Środek lata, pomost w cieniu drzew i ani żywego ducha mimo obecności jakiegoś ośrodka wczasowego. Raj :) Raj, jak to na raj przystało miał swojego węża, który jednak zwiewał zamiast kusić. Stamtąd robimy kolejny skok na południe. W Międzyrzeczu znaleźliśmy się w niesprzyjających turystom okolicznościach: muzeum z najciekawszym w kraju zbiorem portretów trumiennych było już zamknięte, a piętnastowieczny zamek w remoncie. Zainteresowało mnie zatem co innego ... Duży zoom nie wpływa korzystnie na jakość, ale wszyscy widzimy zrezygnowanego ptaka w locie. Otóż wkurzyli go siedzący nad rzeczką rybacy (wiem, wiem, wędkarze;p), między którymi chodził drobnym kroczkiem, a oni nic, żadnej rybeńki mu nie rzucili. Postanowił więc szukać szczęścia kilkadziesiąt metrów dalej. Nie wyglądał on na żebrzącego nowicjusza, przypuszczam, że uprawia ten proceder od dawna. Krążąc wciąż po Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym nie sposób w końcu nie zajrzeć do jakiegoś bunkra. Z Międzyrzecza jedziemy kilkanaście km na południe.
Kierujemy się do Pniewa, gdzie sielskie krajobrazy kryją podziemną plątaninę korytarzy i pomieszczeń, w których 30 - 50 m pod ziemią mieszkali i pracowali niemieccy żołnierze. MRU był budowany w latach 30 i 40 do ochrony wschodnich granic Rzeszy i właściwie nigdy nie spełnił swojej roli. Gdy w styczniu 1945 roku nadjechały radzieckie czołgi, utrudniająca orientację zadymka i pewność siebie, z jaką nadciągnęli Rosjanie spowodowały, że Niemcy stracili orientację i prawie się nie bronili. Warto zabrać ze sobą ciepłe ubranie, nieprzemakalne buty i latarkę oraz uważać przy schodzeniu, a potem wchodzeniu ok. 50 m po wąskich i wilgotnych schodach. Przewodnikami są tam pasjonaci, którzy znają każdy kąt i naprawdę ciekawie opowiadają. Dawniej bunkry były penetrowane i dewastowane bez żadnych ograniczeń. Obecnie do zwiedzania udostępnia się niewielką część korytarzy, ponieważ rezydują tam nietoperze. Co roku zimuje ich tu ok. 30 tys. w dwunastu gatunkach. Wilcze zęby, na które miały się nadziać czołgi nieprzyjaciela, tymczasem Rosjanie, przez nikogo  nie niepokojeni nadjechali drogą. Dość niecodzienny widok, najczęściej jednak spotykamy w zbożu maki i chabry.
Drogą, którą nacierały czerwonoarmijne czołgi docieramy do Wysokiej - wioski na półwyspie otoczonym wodami jeziora Paklicko Małe. Niedaleko znajduje się najsilniej uzbrojony i najlepiej zachowany odcinek MRU. W czasie wojny produkowano tu części do silników lotniczych firmy Daimler. Jedyny sklep w budynku z 1905 roku. We wsi znajduje się też barokowy kościół. W korytarzach MRU Niemcy przechowywali archiwa z Królewca i zagrabione dzieła sztuki. Zostały one ponoć znalezione przez Rosjan i ślad po nich zaginął. Kierując się na południe trafiamy do Boryszyna, znanego głównie z organizowanych tu każdego roku w maju Zlotów Miłośników Fortyfikacji. Przyciągają ich tu liczne umocnienia MRU oraz ich integralna część tzw. Pętla Boryszyńska - zakończenie głównej drogi kolejki podziemnej ze stacjami Nord i Süd. Barokowy kościół o konstrukcji zrębowej wybudowano w 1618 roku, ale wioska została wspomniana w źródłach pisemnych już w połowie XIII wieku jako własność Templariuszy. Kto czytał przygody Pana Samochodzika, ten wie, co to byli za jedni. Kościół we wsi powstał w XIV wieku, zbudowali go Templariusze lub ich następcy Joannici, którzy zostawili po sobie ślad - na ambonie widoczny jest ich krzyż, czyli krzyż maltański. Zwiedzanie lubuskiego to jak krążenie po labiryncie; na końcu każdej drogi jest jakaś wioseczka (bo czasami są naprawdę maleńkie), która czymś zachwyca. Trzeba pamiętać, że te tereny przed wojną były znacznie lepiej rozwinięte pod każdym chyba względem niż reszta kraju, a i zniszczenia wojenne były tu znacznie mniejsze.
Posuwając się wciąż na południe, znów trafiamy do raju, bo Paradyż to spolszczona wersja nazwy, jaką nadano miejscowości w związku przekazaniem jej Cystersom i założeniem tu opactwa. Nazwa Paradisus Matris Dei, czyli Raj Matki Boskiej zastąpiła w XIII w poprzednią, tę samą, do której wrócono - Gościkowo. Kościół i klasztor są jednymi z najcenniejszych zabytków Ziemi Lubuskiej. Obecnie mieści się tu seminarium duchowne, ale turyści mogą zwiedzać najciekawsze miejsca kompleksu. A to najbliższe sąsiedztwo po drugiej stronie ulicy. Z Umocnioną Ziemią Lubuską żegnamy się w okolicy Świebodzina, gdzie bunkry można oglądać w miejscowości o skromnej nazwie Mostki. Żegna nas Największy Lotnik Świata. Zawsze kojarzy mi się z Ikarem, ciekawe jak skończy ...

najbliższe galerie:

 
Polska kajakiem Obra 2013
1pix użytkownik pedro1912 odległość 5 km 1pix
Skwierzyna
1pix użytkownik robson odległość 7 km 1pix
Ziemia Lubuska - co w trawie piszczy
1pix użytkownik ignasie odległość 10 km 1pix
Lubniewice
1pix użytkownik cestaw odległość 13 km 1pix
Rokitno SMBCS
1pix użytkownik pedro1912 odległość 13 km 1pix
Ziemia Lubuska-Rokitno, Brody
1pix użytkownik tereza odległość 14 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 02.06.2013 11:18

ak, kapsell dzięki za wizytę i ślad po niej :)

kapsell użytkownik kapsell(wpisów:884) dodano 30.05.2013 20:37

Ciekawa lektura i zdjęcia:-) Pozdrawiam.

ak użytkownik ak(wpisów:6201) dodano 10.10.2012 20:29

świetny fotoreportaz , wspaniałe opisy i ciekawe zdjęcia.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 14.11.2011 22:12

Skuza ja tylko jestem ciekawa ile jeszcze takich rodzynków jest poukrywanych w tych lasach. Żałuję, że mieliśmy tak mało czasu na zwiedzanie okolic, bo tyle było dalszych miejsc do zobaczenia;) Pozdrawiam

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.11.2011 18:23

Nie tak dawno,jak wczoraj,oglądałam reportaż z tych okolic,bardzo ciekawe miejsca można tam zobaczyć.Elektrownia tez była,faktycznie można ja zwiedzać,w wyznaczone dni,przewodnikiem jest jeden z pracowników,interesująco opowiadał o dziejach elektrowni i z wielka duma dodał ,ze pracuje już tam ponad 40 lat:)Podobało się i to bardzo:)))Pozdrawiam:)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 23:50

Owszem dispar13, może to i jest padalec (czyli beznoga jaszczurka), ale sam widzisz, że tutaj do konceptu pasuje mi jedynie wąż ;)

Surykatka, grace, mgfoto pozdrawiam :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6131) dodano 13.11.2011 23:27

Serdeczne się uśmiałam i niewątpliwie zostałam pocieszona :)))

dispar13 użytkownik dispar13(wpisów:136) dodano 13.11.2011 23:02

No fajoska wyprawa... a na 20, to czasem nie jaszczurka?! ;-) i chyba deko kolorek podkręcony na "maszynie" ... ale to pikuś, bo wreszcie syna Dedala ujrzałem :-)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 13.11.2011 22:58

Walizko, bardzo piekna i interesujaca wycieczka po Ziemi Lubuskiej, bardzo mi przypadla do gustu. Jest czym oko nacieszyc w tej wedrowce. Serdecznie pozdrawiam:)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 22:13

Mgfoto mnie również takie widoki mrożą i wcale nie pomaga świadomość, że wiele wybitnych dzieł nie było docenianych przez współczesnych. To nie jest niestety taki przypadek, a jedynie betonowy pomnik ludzkiej pychy i głupoty. Ale ...krople drąży skałę, a zachód Polski jest pod wpływem wilgotnego klimatu morskiego znad zachodniej Europy i sporo tam pada;)
Pozdrawiam serdecznie.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7171) dodano 13.11.2011 22:13

Ciekawa galeria i okolice :-) pozdrawiam :-)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 22:06

Porządkuj dispar, tam w każdej wiosce jest materiał na świetną galerię. Ja byłam trochę ... w biegu ;) Pozdrawiam.

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 22:03

Anikim, widoczek ładny, ale gdybyś słyszała efekty dźwiękowe: warkot kombajnów, chmury kurzu unoszące się znad żętego zboża - prawie jak na wojnie ;)
Maja, Magdar dzięki za wizytę. Pozdrawiam:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6131) dodano 13.11.2011 19:48

O takim moście to jeszcze nie słyszałam. Ciekawe miejsca prezentujesz. 24 za Anikm - faktycznie pełne uroku.
Co do "Ikara" to trochę mnie mrozi gdy widzę jakie "dzieła" zostawiamy potomności i gęsiej skórki dostaję, gdy pomyślę, że za kilkadziesiąt lat ktoś je uzna za zabytki prawnie chronione...
Pozdrawiam :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5353) dodano 13.11.2011 19:43

Bardzo ciekawa wycieczka. Lubuskie faktycznie kryje sporo niespodzianek.
Muszę uporządkować moje fotki.
Podobało się. Pozdrawiam.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 13.11.2011 18:54

Bardzo interesująca galeria Walizko.
Wiele ciekawych obiektów przedstawiłaś.
Na 24 piękny widoczek.
Pozdrawiam serdecznie:)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 18:52

Wiem Magdalena, już kilka osób wspominało to dzieło z tęsknotą ;) Tak naprawdę zdjęcie zrobiłam tylko po to, żeby pokazać po powrocie rodzinie i znajomym, jak bardzo ta figura przytłacza nie tylko miasto, ale i całą okolicę, a okazało się, że przyda się na zakończenie galerii;)
Szukając informacji o Gościkowie-Paradyżu trafiłam i na te o festiwalach muzycznych i faktycznie chyba warto się wybrać. To miejsce w ogóle jest warte polecenia, ale pamiętam, że były tu już galerie poświęcone temu pięknemu klasztorowi. Bardzo ciekawy macie ten Zachód :)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 13.11.2011 18:43

Watcher ja zawsze sprawdzam, kontroluję i wycinam zbędne daszki, poręcze i słupki, a tu taka wpadka. Nawet nie wiesz, jak nerwowo szukałam zdjęcia nr 40 ;)

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 13.11.2011 18:35

Ciekawa wycieczka:) Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 13.11.2011 18:00

Piękną miałaś pogodę po opuszczeniu deszczowego Poznania. Ciekawa trasa Twojej wycieczki. Moja koleżanka rokrocznie jeździ w sierpniu na tydzień do Paradyża na festiwal muzyki dawnej pn. "Muzyka w Raju". Muszę się kiedyś z nią wybrać, bo zawsze wraca zachwycona. Podobało mi się bardzo:-) Pozdrawiam
P.S. W końcu ktoś pokazał na OŚ świebodzińskiego Chrystusa;-)

maja-maja użytkownik maja-maja(wpisów:442) dodano 13.11.2011 17:13

sorrki za literóweczkę...miało być "poznawaniu" a nie hi hi Paznaniu....

maja-maja użytkownik maja-maja(wpisów:442) dodano 13.11.2011 17:12

Z przyjemnością spędziłam tu chwile na poznaniu tego zakątka Polski. Prawdą jest, że wędrówki po naszym kraju są ciekawym przeżyciem. Pozdrawiam serdecznie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 13.11.2011 16:59

Bardzo interesujace ( nie liczac betonowego slupa na 40 :)
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!