m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Pierwszy mój lot samolotem, więc widoki zza okienka chłonęłam niczym gąbka wodę. Był to dla mnie świat innego wymiaru. Lotnisko, niczym namioty cyrkowe a pierwsze wrażenie to, uderzenie niesamowitego gorąca. Czułam, jakby wszystkie stopnie skali Celsjusza oblepiły każdy milimetr mojej skóry. Kto był w Egipcie Hurghadę na pewno zna. Jest to docelowe miasto prawie każdego biura podróży. Z okna hotelowego pokoju widok fascynował...... Czułam się, jakbym zamieszkała na fotografii z folderu, podglądałam życie toczące się obok. 
Choć za dnia knajpeczka sprawiała wrażenie bezludnej, nocą toczyła swoiste życie w oparach sziszy i muzyki. W niektórych miejscach czułam się jak w domku, mogłam spokojnie wpaść na kurczaczka z KFC
inne wabiły odmiennością kolorytem fasadą Część Hurghady zamieszkała nie tylko przez turystów wabiła rozmaitością suwenirów. Kawiarenki w pełnym słońcu lśniły brakiem klienta....... ha ha ha ale reklama wyrobów miejscowych wabiła na każdym poziomie i piętrze.
Fascynowało mnie to wszystko. Biegałam w pełnym słońcu między zaułkami zamiast, jak przyzwoity wczasowicz, smażyć się na plaży. To co zobaczyłam, było dla mnie więcej warte niż pieszczoty aksamitnych fal Morza Czerwonego. Mąż dzielnie asystował mi robiąc jako ochrona przed natarczywością Egipcjan. Po zapadnięciu zmroku, na ulicach można było wiele zobaczyć. Pracowitych tubylców i zbyt rozluźnionych turystów. No i przyszedł moment zobaczenia kawałka starożytności. Jazda przez pustynię odbywała się, jak przystało na Egipt, karawaną. Jedynie wielbłądy zamieniono na klimatyzowane autokary.
Pustynia swoje oblicze zmieniała jak rozkapryszona panienka szaty. W każdym miejscu urzekała swą pięknością i groźbą. Świat składał się tylko z ziarenek piasku i kamieni....... ale nie do końca. W pewnym momencie, pośród skupiska kilku roślinności przywitali nas Berberowie ze swoimi zwierzętami. Za parę grosików można było zrobić sobie z nimi fotkę. Warto było uwiecznić  piękne oczy 16 letniej Fatimy. *** Nazwa Berber została zaadaptowana najprawdopodobniej ze starożytnego Rzymu (barbarzyńca) lub też starożytnej Grecji (obcy). Nazywanie ich Berberami jest dla nich jednak bardzo obraźliwe. Sami nazywają się Amazigh (l. mn. Imazighen). Nazwa ta oznacza najprawdopodobniej „wolni ludzie” lub „wolny i szlachetny człowiek”. Jest to lud nomadów zamieszkujący całą północną część Afryki. Od zachodnich pustyń Egiptu aż po Ocean Atlantycki. W swoich wędrówkach dotarli nawet na wyspy Kanaryjskie. ***
Celem naszej karawany był Luksor a droga prowadziła wzdłuż kanału nawadniającego, w którym pływało wszystko, który służył do wszystkiego, przy którym życie płynęło własnym nurtem. Udało mi się złapać moment prania baranów. Wprawdzie fotka nie najlepszej jakości, bo wykonana podczas jazdy i przez szybę, to warto na moment zatrzymać się przy niej. Barany były wciągane za nogi do wody i tam poddane praniu wełny....... totalne szaleństwo. Jak widać, asfalt nie był położony na całej długości drogi. Tumany kurzu momentami przysłaniały świat, ale dało się to przeżyć,
by ponownie przyglądać się życiu za oknem autokaru. Niczym w kinie...... klima działa, zagryzka na ząbek trafia, a tam się dzieje.....oj, dzieje....i ufff jak gorąco! Luksor przed nami...... wjeżdżamy na most nad Nilem...... statki z rejsu po Nilu przycumowane burta w burtę czekają na turystów zwiedzających Karnak o ranyyy....jaki ON szeroki..... nie to co nasza Wisełka. Zszokowana byłam jak małe dziecko. Trafiliśmy na dzień handlowy, jednak program wycieczki nie opiewał na uczestnictwo w tej atrakcji, choć pobuszowałabym z aparatem między straganami.
Gwóźdź programu  /a właściwie jeden z trzech gwoździ/ Dolina Królów....... Zaliczyłam wszystkie dostępne grobowce, ale bez aparatu żałowałam potem, bo za opłatą proponowano mi możliwość wykonywania fotografii jednak dla mnie zakaz, to zakaz  i aparatu nie wzięłam . I po mimo uczciwości Bogowie Egipscy ukarali mnie....do dziś nie wiem czym zasłużyłam sobie na ich gniew zdjęcia, które tu widzicie, są jedynymi jakie zrobiłam. Aparat wypadł z rąk obiektywem uderzając o kamień i było już po fotkach. Została nam kamera do uwiecznienia tego co zobaczyliśmy.
Mimo wszystko udało mi się jeszcze uwiecznić Egipcjan pokazujących jak onegdaj obrabiano onyks. Oczywiście wszystko to tylko i wyłącznie na pokaz dla turystów. W takich sklepikach były cuda i cudeńka. W całości coś fantastycznego jako pojedyncza sztuka na domowej półeczce, tylko jako gadżet pokazowy na zasadzie - ja tam byłam kto był w Egipcie, wie o czym mówię to coś w rodzaju naszych cepeliowskich krakowianek czy syrenek,
ale za to ta figurka robi wrażenie. 
       I tym optymistycznym akcentem zakończę opowieść o mojej pierwszej życiowej podróży na kontynent afrykański.

najbliższe galerie:

 
Egipt (6) Hurghada
1pix użytkownik raul odległość 2 km 1pix
Egipt
1pix użytkownik szumeister odległość 2 km 1pix
Hurghada - Hotel Magawish i okolice
1pix użytkownik gpiotrek1 odległość 6 km 1pix
Hurghada - hotel Magawish Swiss Inn + wycieczki fakultatywne
1pix użytkownik travelka odległość 6 km 1pix
Egipt - Hurghada
1pix użytkownik omektron odległość 9 km 1pix
Wakacje w Hurghadzie cz.1
1pix użytkownik katia odległość 9 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6670) dodano 25.10.2011 23:08

Nie byłam w Egipcie, ale Twoją galerię obejrzałam do końca z przyjemnością, bo ciekawa była. Zdjęcie 23 mi się podoba:) A na koniec akcent rzeczywiście bardzo optymistyczny:) wiem co znaczy stracić aparat, zgubiłam w Meksyku i 3000 zdjęć poszło.....
pozdrawiam:)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4040) dodano 25.10.2011 11:34

Z przyjemnością wróciłam do Egiptu dzięki Twojej galerii. Powiem jak: zuzka - Egipt - albo go ktoś kocha albo nienawidzi. Ja Egipt kocham, byłam tam wielokrotnie i nie zamierzam zaprzestać tam jeździć. Kiedy jechałam tam pierwszy raz, też nie wiedziałam czego się można spodziewać po tak odmiennej kulturze. Każdy następny pobyt był już tylko przyjemnością. Jeśli kogoś interesują ciekawe miejsca, historia i kultura danego kraju, na pewno znajdzie coś dla siebie.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne ciekawe galerie.

konty użytkownik konty(wpisów:4) dodano 25.10.2011 11:16

I ja tam byłem, a galeria przypomniała mi moje wizyty......

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 24.10.2011 22:57

interesujaco pokazany, zroznicowany jest ten Egipt w Twoim obiektywie, nie bylam, wiec chetnie obejrzalam. pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8847) dodano 24.10.2011 21:54

Ja Egiptu nie znoszę, ale galeria mi się podobała. alleluja

zuzka użytkownik zuzka(wpisów:143) dodano 24.10.2011 21:16

Egipt - albo go ktoś kocha albo nienawidzi, ja akurat ten kraj lubię i galerie o nim chętnie oglądam a cepeliada jest wszędzie.

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 24.10.2011 20:35

Bardzo ciekawa relacja. Szkoda, że starciłaś aparat. Zapewne zrobiłabyś dobry materiał na kolejne relacje. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8847) dodano 24.10.2011 20:06

Bardzo ciekawa opowieść. A koniec faktycznie optymistyczny ;))))

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 24.10.2011 20:04

,,że galeria nie nuży mimo 49 zdjęć chciałam napisać". Przepraszam za błąd.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 24.10.2011 20:03

Na początku pozwolę sobie nazywać Cię Maja (x1), jeśli pozwolisz, bowiem tak jest prościej:)
Otóż Maju Twoja galeria bardzo mi się spodobała.
Cieszę się że zdecydowałaś się wreszcie na osobisty komentarz do galerii. Z wielką przyjemnością czytałam Twoje przeżycia spoglądając Twoimi oczyma na Kraj Faraonów.
Fotki bardzo zróżnicowana co sprawia że galeria nuży mimo 49 zdjęć.
Może zdjęcia nie są najwyższej jakości, ale mimo to ogląda się z przyjemnością Twoją relację.
Pozdrawiam serdecznie:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!