m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (30):

 
Średniowieczni alchemicy uważali granat za owoc przedłużający życie. Czyli zupełnie coś odwrotnego co granat uzbrojony potrafi z życiem ludzkim zrobić. Oglądałem niedawno film o prezydencie Iranu. Spotkał się w nim z rodzinami męczenników muzułmańskich. Z rodzicami synów, którzy z granatem w ręku odbierali sobie życie, by innym to życie w tej samej chwili, też odebrać ale bez ICH zgody. Prezydent mówił rodzinom, że ich synowie to ludzie wybrani przez Islam. Powinni być z nich dumni. Tak, jak ON jest dumny z narodu Irańskiego. Owoc granatu, bywa nazywany rajskim owocem i jest jednym z najdłużej znanych człowiekowi, owoców leczniczych. Roślina ta nie ma żadnych botanicznych krewnych. Zaś po wybuchu granatu tych krewnych jest dużo. Wszystko zależy od ilości ganatów i to bynajmniej nie leczniczych. Najstarszy zachowany chiński meczet znajduje się w portowym Kantonie. Bo jak w pierwszych słowach mego opowiadania napisałem muzułmanie dotarli tutaj drogą morską. Ale coraz większą rolę w rozprzestrzenianiu islamu w Chinach zaczęli odgrywać najemni żołnierze pochodzenia tureckiego lub irańskiego. Trafiali oni do Chin środkowoazjatycką drogą lądową - Jedwabnym Szlakiem - a nie drogą morską. Dlatego mamy meczet w Xian. Wielki meczet w XIAN jest zbudowany w chińskim stylu, bez charakterystycznych muzułmańskich kopuł i minaretów. Jest zbudowany w samym środku dzielnicy. I by się do niego dostać trzeba przejść między licznymi straganami z odzieżą, jedzeniem, pamiątkami. Bo meczet stał się atrakcją turystyczną. Swoim zwyczajem zaglądnąłem do możliwie wszystkich zakamarków meczetu. Prócz miejsca modlitwy oczywiście. Miałem cały czas w głowie, te piękne kwitnące granaty i ich moc. Ilość luster w tej świątyni mnie zaniepokoił. Co prawda to nie Wenecja, ale weneckie lustra w Chinach mogą mieć wzięcie - pomyślałem. Pytałem o to tow. HU. Popukał się w czoło i zapewnił tekstem - w Chinach są chińskie lustra. Tutaj wyprodukawane. A Wenecje to mamy w MACAO i to z gondolierami. Zgodziłem się z moim opiekunem JAK MU TAM - HU i dałem spokój. A, że zbliżał się czas jakieś uroczystości religijnej, czy modlitwy wróciłem do dalszego zwiedzania meczetu.
Słoneczko powoli mościło się do snu. Zaczęło malować wnętrze meczetu w ciepłych barwach. Spokój wokół. Podobno w Chinach mieszka 25. milionów muzułmanów. Na tę liczbę składają się mniejszości etniczne - Hui, Ujgurzy, Kazachowie, Dongxiang, Kałkazi, Sala, Tadżycy, Uzbecy, Baoan i Tatarzy. W XIAN mieszkają HUI , czyli tzw. muzułmanie chińscy. Jest ich 0.4 % w całej prowincji Shaanxi. Reszta to HAN, czyli Chińczycy. W 2000 roku, nie wiem z jakiego powodu, ale w prowincji Szantung, doszło do konfliktu między Hui i Han i śmierć poniosło kilku muzułmanów. W 2009 r. zabito 150 muzułmanów. Byli to Ujgurzy w prowincji Xinjiang . Była demonstracja i zostali zabici przez chińską policję. Ich śmierć nie spowodowała dalszych demonstracji. Jak i protestów w USA, Europie, czy w krajach arabskich. W tym zaułku zaciekawił mnie strumień światła, padający pionowo. Myślałem, że to sztuczne światło, ale nie. No i znów zabrnąłem w labirynt dziwnych miejsc. To lustro jest ogromne. Po co ono jest tutaj? Bóg raczy wiedzieć! Ani to toaleta. Ani garderoba. Zajrzałem jak ono jest zawieszone. A jak! I cóż? I nic. Ma bardzo ładną, szeroką drewianą ramę, a ściana jest połączona z lustrem. Kto urzęduje za lustrem?... tego nie wie nikt. Zapomniałem zupełnie o granatach, bo poczułem się tutaj bezpieczny. Bo kto z wyznawców islamu właśnie tutaj chciałby wypróbować działanie granatu. No chyba, że ktoś z innej religii chciałby wypróbować skuteczność działania granatu zwanego zaczepnym. Legenda donosi, że Cesarz z dynastii TANG miał sen. W tym śnie przepowiadającym przyszłość - lew, symbol islamu pokonał w walce słonia, symbol buddyzmu. Zaniepokojony swoim snem zwrócił się do astrologów by udali się na Zachód i dowiedzieli się od ludzi, którzy poznali nauki Proroka Muhammada, o co chodzi w tym islamie.
W śnie, przepowiednia była wyraźna. Zwycięża lew. Wysłannicy Cesarza przywieźli odpowiedź nie tylko na piśmie. Przywieźli dowód w postaci 300 żywych ludzi. Muzułmanów. I tak rozpoczął się rozwój biologiczny i duchowy wyznawców islamu w Chinach. Teoretycznie można założyć, że po roku w pobliżu Cesarza było już 900. wyznawców tej religii. Reasumując, mamy trzy teorie przybycia muzułmanów do Chin. Drogą morską. Szlakiem Jedwabnym w towarzystwie żołnierzy tureckich i irańskich chroniących handlarzy i towar. Oraz tę ostatnią, zwiazaną z proroczym snem Cesarza. Sen, chociaż był proroczy to się nie spełnił. Ale, wracając do języka walki, był zaczepny. Granaty z powodu dużej ilości nasion stały się symbolem płodności i siły rozrodu roślin. I ludzie, którym siła rażenia pojedynczego granatu nie wystarczała, postanowili wzorem biologicznego granatu zwiększyć jego moc. Granat zapakowany w puszkę pełną śrub i nakrętek, czyli pełen nasion, jak  pierdyknął  na ruchliwym bazarze to ilość krewnych na 100% zwiększył się wielokrotnie. Płodność pomysłu rewelacyjna. Z tą myślą udałem się na obserwację życia codziennego dzielnicy muzułmańskiej w XIAN. Jedzenie. Najpopularniejsze są szaszłyki robione z wołowego lub baraniego mięsa. Podobno dużo jest kawałków nerek i ścięgien. Chińczycy uważają, że jedzenie tychże, wzmacnia ich siły witalne i siłę mięśni. Szaszłyki pieczone są na małych piecykach wprost na ulicy. Lub na piecykach czy grillach ruchomych. Na rowerze trójkołowym z  paką  można urządzić kuchnię. Nie jest to jeszcze szaszłyk na telefon. Ale takie smaczne jedzenie może dogonić na deptaku każdego głodomora. Oprócz szaszłyków kucharz, jednocześnie rowerzysta rozwozi zapachy i kusi. A jak węgiel przygasa to dosiada rower i śmiga między przechodniami i nie musi dmuchać by węgiel się rozżarzył. Najsławniejszym specjałem chińskich muzułmanów jest bez wątpienia Pao Mo. Pao oznacza - namoczyć, zalać płynem, natomiast Mo to okrągły placek z mąki i wody.
Zaczynamy od miseczki. Jak już ją mamy to kupujemy placek. Placek kruszymy do miseczki. Możemy to robić szybko bo głód. Albo powoli w czasie rozmowy z koleżanką bo miło czas biegnie. Jak już placek jest pokruszony to dobrze włożyć sobie trochę papryki i czosnku. Papryka w postaci pasty a czosnek z ulubionej zalewy. Na przykład czosnek kiszony. Coś jak ogórek kiszony. Można, w zależności od przyjemności, dołożyć sobie serek sojowy i jajko. Jajka mogą też być różniste. I nie w zależności od kury nioski, ale od tego jak jajko jest przygotowane. Ugotowane a potem kiszone. Takie czarne. Albo takie z którego miał się kurczaczek właśnie urodzić ale mu się odmyśliło. No różne takie delicje włożone do miseczki decydują o przyjemności smakowania Pao Mo. Jak już to MO się, to należy pójść do gara w którym gotują rosół. Kucharz wsypuje zawartość miseczki do dużej drucianej nabierki i wkłada do gorącego rosołu. Jeżeli jadłodajnia jest duża to kucharz daje numerek i z nim wracamy do stołu i czekamy. Jak jesteśmy głodni to czekamy, kilkakrotnie spoglądając w stronę kuchni. A jak jesteśmy z koleżanką to stosujemy chińskie gadanie. Czas mija po chińsku. Aż tu nagle kelner donosi nam naszą miskę pełną, tego wszystkiego co tam wrzuciliśmy. Plus makaron sojowy i warzywa, które są w kotle pełnym rosołu. Następuje cudowny czas wciągania przy pomocy pałeczek delicji wcześniej przygotowanych. Na końcu w miseczce pozostaje trochę rosołu, którego nie udało się nam wciągnąć do otworu gębowego. Chińczycy z radością siorbią te krople rosołu z dużą przyjemnością. Nikomu to nie przeszkadza, bo wszyscy to robią. Pusznie jest. Mile widziane jest tzw. beknięcie. To znak, że Pao Mo się przyjęło i można opuścić lokal. Moją najsmaczniejszą zupką tego typu jest wietnamska Pho. Birmańskiej zupki nie odważyłem się wchłonąć choć do hotelu miałem blisko. A może dlatego, że do domu miałem daleko. W dzieciństwie jadłem zupę mleczną z czerstwą bułką. We Francji nauczyłem się maczać w kawie niektóre ciasteczka. Ni to kawa, ni to zupa. Jak nie Pao Mo, to można spróbować ostrą zupkę z pieprzem - Hu La Tang. Muzułmanie słyną z uwielbienia do słodkości. Piją tak słodką herbatę, że ja który wogóle nie słodzę, nie mogę tego przełknąć. A wszystko przez miód, na bazie którego powstają wszelkie słodkości.
Jest coś na słodkie śniadanie i nazywa się You Cha. Oleista Herbata. Do wrzątku wsypuje się proszek ze zmielonych wołowych kości z cukrem, rodzynkami i orzechami. Smacznego. Można sobie tutaj kupić ciepłe kasztany. Są tak samo dobre jak na Placu Pigalle. Czerwone galaretki z głodu. Czy coś w rodzaju pączków. To słodkie owoce persimony. Faszeruje się je nadzieniem z cukru, sezamu, kwiatów osmantusa, zmielonych orzechów. Następnie obtacza w mące i smaży w głębokim zanurzeniu. Chińscy muzułmanie starszego pokolenia rzadko uśmiechem odpowiadają na uśmiech. Można ich poznać po charakterystycznych czapeczkach. Młodych trudno rozpoznać, że to muzułmanie, bo tylko nieliczni noszą czapeczki. Owoce szybko się psują. W każdej szerokości geograficznej. Jednak tam gdzie cieplej można je suszyć przy pomocy promieni słonecznych. Zabieg nie jest kosztowny, bo jeszcze nikt ciepła słonecznego nie opodatkował. A w krajach arabskich suszenie owoców to obowiązek. Tak jak na południu Europy suszenie pomidorów. Owoce, które mają bardzo dużo soku kandyzuje się. Czyli smaży wielokrotnie w cukrze. Wychodzą z tego twarde kawałki smakowitych owoców. Smakowitych dla cukierników do dekorowania tortów . Kandyzuje sie także kwiaty dla przemysłu cukierniczego. Nie słyszałem, ani nie czytałem, żeby granaty można kupić suszone czy kandyzowane. O, przypomniałem sobie, że są granaty kandyzowane przez przyrodę i występują wtedy jako minerały i kamienie szlachetne. Jubilerzy lubią pirop. Bo jest piękny dzięki rubinowo - czerwonej barwie. Trzy drogi doprowadziły muzułmanów do Chin. I trzy granaty muzułmanie używają na co dzień. Smaczne, piękne i zaczepne. Każde w formie ćwiczebnej użyłem dzisiaj, by skonstatować, że muzułmanie to ludzie. A człowiek - to brzmi dumnie.

najbliższe galerie:

 
Chiny (4) Xi’an - Terakotowa Armia
1pix użytkownik raul odległość 0 km 1pix
CHINY.XI'AN
1pix użytkownik irolek odległość 1 km 1pix
CHINY - Xian - Wielki Meczet
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix
CHINY - Xian - Starożytne Mury Miejskie
1pix użytkownik paulus odległość 1 km 1pix
CHINY...MUZYKA I TANIEC Z CZASÓW DYNASTII TANG
1pix użytkownik deszcz odległość 1 km 1pix
Xi'an.  Wielka Pagoda Dzikiej Gęsi
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (51):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7334) dodano 25.11.2011 23:26

Deszczu - to prawda ,że wybujała wyobraźnia może wyprowadzić w maliny. Zwłaszcza jak się człowiek ocknie i pojmie , jak brutalna bywa rzeczywistość...
A Twoje lustrzane fotki obie fajne, ale ta druga (10) - wg mnie wybitna, moja wyobraźnia mi podpowiada ,że to drzwi do innego świata :-) pozdrówki

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2011 20:25

TEREZA - Dziękuję. Obiecuje, że będzie jeszcze kilka. I chciałbym mieć to już za sobą. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2011 20:22

BEATA-ZBYCHU - Dziękuję. Często przy rosole wspominam PHO. Świetna zupa. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2011 20:19

SURYKATKA - dziękuję za pochwałę wyobaźni. Ja jej się trochę boję, by mnie nie wyprowadziła w maliny. Pozdrawiam serdecznie. PS.... a które? - bo są dwa.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2011 20:16

DISPAR - z tym przewodnikiem to pewnie żart. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 24.11.2011 20:13

PESTECZKA123 - dziękuję. Miło zgadzać się z Tobą. Pozdrawiam serdecznie.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3908) dodano 23.11.2011 13:18

Bardzo interesująco pokazane i opisane.Chiny mam w planie,więc z dużym zainteresowaniem śledzę Twoje chińskie galerie.Pozdrawiam;)

beata-zbychu użytkownik beata-zbychu(wpisów:1002) dodano 22.11.2011 20:25

Witamy - super opisana i przedstawiona galeryjka aż ślinka leci bo zupka Pho nam w Wietnamie bardzo smakowała - do Chin jeszcze nie zawitaliśmy - ale może jeszcze kiedyś. Najfajniejsze zdjęcie naszym zdaniem to 11. Pozdrawiamy

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7334) dodano 22.11.2011 18:26

Wybuchowa mieszanka skojarzeń. Buzująca adrenalina i wyobraźnia. To coś bez czego człowiek obejść się nie może. Zwłaszcza bez tego drugiego. Dzięki i pozdrawiam :-)
P.S. Fajnie Ci wyszło to zdjęcie w lustrze :-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5393) dodano 22.11.2011 17:55

Jak będę się wybierał do Chin, to wydrukuję sobie wszystkie Twoje relacje jako przewodnik po tym kraju.
Bardzo ciekawie.
Pozdrawiam.

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 22.11.2011 17:38

25 nie tylko interesujace z powodu pierwszego planu. Cieszę się, że znalazło się w tej galerii tyle zdjęć z ulicy.
Chłonę je z niezdrowym wręcz zafascynowaniem, a refleksje i skojarzenia jak zwykle bardzo intrygujące.
Jestem pełna podziwu dla tak umiejetnego postrzegania i łączenia piękna i brzydoty tego świata.
Dobrze, ze to drugie zostawiłeś tylko w komentarzu.
Pozdrawiam serdecznie

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 22.11.2011 17:11

MAGDALENA - trasy są dla wszystkich takie same bo HU je obmyślił i koniec. Dziękuję. W sprawie jajka to przytaczam lub cytuję siebie ..." Jajka mogą też być różniste. I nie w zależności od kury nioski, ale od tego jak jajko jest przygotowane. Ugotowane a potem kiszone. Takie czarne. Albo takie z którego miał się kurczaczek właśnie urodzić ale mu się odmyśliło. " Po Twoim komentarzu domniemywam, że zostałem źle zrozumiany. Lub niejasno się wyraziłem. Mam tu na myśli trzy różne jajka. A jak powstaje to czarne, czy bardziej znane jako " marmurkowe " to ja wiem. W hotelu powiedzieli. Ale hotele są różne tak jak przepisy kulinarne. Pozdrawiam serdecznie.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.11.2011 00:39

Bardzo lubię Twoje chińskie galerie. Towarzysz HU ma chyba jeden program zwiedzania - te same miejsca oglądałam, jak dotąd, o tej samej porze dnia. Mając jeszcze na świeżo w pamięci "moje" Chiny z dużym zainteresowaniem oglądam, co przyciągnęło Twoją uwagę. Opis bardzo ciekawy. Trochę nie zgadzały mi się informacje pod zdjęciem 20 - czarne jajko nie jest gotowane i kiszone, przygotowuje się je w inny sposób. Mnie bardzo smakowało to czarne jajko. Jest wg mnie lepsze od naszego jajka na twardo. Pozdrawiam i czekam na kolejną chińską galerię:-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 20.11.2011 20:32

GRACE - kapelusz przed komarami chroni twarz z dużym sukcesem. Pozdrawiam serdecznie.

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 20.11.2011 11:22

Deszczu, te kapelusze to tylko dla turystow;) wytrawny renger ich nie zalozy, ale smieszny jest, to fakt:)
W polityczne dywagacje nie wchodze, jako, ze to niepoprawne politycznie;) serdecznie raz jeszcze Cie pozdrawiam:)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 22:18

KONWALIA - tak to odczytałem. Trudno zdecydować się na tylko jedno słowo. Szczególnie przed ołtarzem. To także odwaga. Dziękuję i pozdr...

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 19.11.2011 22:02

DESZCZ....to z powodu braku słów dla Twojego talentu!-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:58

BRATEK - dziękuję. Miło Cię widzieć i słyszeć. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:57

MARGO - dziękuję. Za kadry i opowieści. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:56

WATCHER - pod 4. masz o meczecie. Czapeczki to moja specjalność. Mam ich sporo. Najbardziej praktyczny kapelusz mam z Australii. Do ronda ma dowieszone sznurki zakończone korkami. To przeciw muchom, których jest sporo. A jeżdziec ma ręce zajęte. Wystarczy uruchomić głowę i efekt jest! Trochę boli, ale korki siniaków nie zostawiają. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:45

KONWALIA - znakomicie się czyta taki lakoniczny komentarz. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:42

BRATEK - dziękuję. Miło Cię widzieć i słyszeć. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:40

MUZTAGHATA - rozłożyłeś mnie na łopatki propozycją konsumpcji paznokci. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 21:34

MGFOTO - dzięki. Bardzo przypadła mi do gustu Twoja ocena. Trawienie i myślenie. Pozdrawiam serdecznie.

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 19.11.2011 18:36

Ciekawie opowiadasz i ciekawie zamykasz swoje opowieści w kadrach.
Herbaty oleistej na pewno bym nie spróbowała, ale owoce z 29 zdjęcia jadłabym bez opamiętania.
Bardzo mi się podobało. Pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1929) dodano 19.11.2011 15:02

Z zewnatrz nic chyba nie wskazuje na to ze to meczet. Minarety ... czy w ogole je posiada ?
Foty jak zawsze ... charakterystyczny ciepla tonacja.
Mocno sie podobalo. .. ... czapeczka Autora równiez :)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 02:11

GRACE - dziękuję. Jak napiszę, że mam kolegów, fajnych kolegów Niemców i nie będę kończył, bo to, co boli setki, tysiące, miliony ludzi na całym świecie, żaden POJEDYŃCZY przypadek nie zmieni. I nic więcej. Mam taki odruch i będę miał do końca życia. Piszę o nim bo jest w naszej rzeczywistości aktualny w wielu miejscach na świecie. A zaczął się nad miejscowosią Lockerbie w Szkocji... pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 19.11.2011 01:49

D-B ... WOGÓLE, jest najpiękniejsze. Tak jak ... kręcą mnie wolne numery...dziękuję i życzę następnych wspólnych zdjęć na schodach. Piękne one są z Wami...pozdrawiam serdecznie.

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 18.11.2011 21:26

Znakomita galeria,znakomita opowieść.
Pozdrawiam.

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 18.11.2011 13:31

Miła, orientalna odskocznia + ciekawe opowieści.
Pozdrawiam!

muztaghata użytkownik muztaghata(wpisów:231) dodano 18.11.2011 12:15

ciekawy wykład.Chińczykom zabraknie z pewnością keratyny z rogu nosorożca ,który uważają za afrodyzjak (1,5 mld w wyniku harców to nie przelewki) ,ale mogą przecież spożywać obcięte paznokcie - też keratyna :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 18.11.2011 12:03

Czytanie Twoich opowieści pobudza nie tylko trawienie ale i myślenie. Ludzie to czasem aż ludzie a czasem tylko ludzie. W kwestii kulinarnej pozostanę przy suszonych owocach. W innych kwestiach - granaty wybieram w formie "kandyzowanej". Serdecznie pozdrawiam :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 18.11.2011 01:06

Deszczu, perfekcyjne kadry, interesujaca opowiesc, chociaz daje sie wyczuc Twoje lekkie zniecierpliwienie obcenoscia stroza;) Pracuje wsrod wielu muzulmanow, wszyscy sa bardzo mily, czasami wrecz nuzaco mili, nie mam z nimi zadnych zlych doswiadczen. W sumie bardzo ciekawa galeria, serdecznie pozdrawiam:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 17.11.2011 22:14

Ostatnie zdanie jako podsumowanie galerii odebrałam raczej jako sarkazm.
Polaków na zachodzie kojarzą niestety głównie z pijakami i złodziejami. Nie chciałabym aby ktoś prezentował galerię opowiadającą o Polakach i motywem przewodnim byłyby takie skojarzenia.
Gdybyśmy jednak taka galerię zobaczyli jestem pewna że wysunęlibyśmy założenia że to uprzedzenia, a nie skojarzenia;)
Czasami lubimy ubierać coś w słowa, które wydają się mniej drastyczne, ale nie zmienia to faktu że nasze spojrzenie na sprawę jest takie, a nie inne.

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 17.11.2011 22:00

Ach, cały czas czytając Ciebie, mieliśmy wrażenie, że gdzieś za rogiem czai się MO :-) ale ono nie miało W OGÓLE zapachu, ani smaku...
Pozdrawiamy bardzo serdecznie :-)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:59

... oczywiśnie Raul, oczywiśnie. Jednak, o czym później, dotknął mnie w Chinach mały zakaz. Taka mała nieprzyjemność...pozdr

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:56

ANIKIM - proszę zmień uprzedzenie na skojarzenie. Nic więcej. A to wielka różnica. I skonstatuj tak jak ja, że człowiek to brzmi dumnie. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

raul użytkownik raul(wpisów:2032) dodano 17.11.2011 21:31

Deszcz - ten nadzór z pewnością był powodowany troską, aby WSZYSCY z Tobą na czele, czuli się miło, sympatycznie i bezpiecznie ... :)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 17.11.2011 21:30

Deszczu galeria bardzo mocna, szczególnie w słowie.
Zdjęcia piękne, jak zawsze u Ciebie, ale w tekście wyczuwa się uprzedzenia (?).
Podobno to czego nie znamy wywołuje strach, a od tego już tylko krok do nietolerancji.
Nie oceniajmy ludzi po działaniu jednostek.
Mnie muzułmanie nie kojarzą się z terroryzmem, ale może dlatego że znam kilku muzułmanów, to moi koledzy i dlatego nie popadam w skrajne myślenie.
Pozdrawiam serdecznie:)

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:27

MADELEINE - mam nadzieję, że każda następna będzie jeszcze lepsza. Byłem jeszcze w kilku ciekawych miejscach. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:24

MAJA-MAJA - i ja z przyjemnością przeczytałem Twój komentarz. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:22

ANNUUS80 - Chińczycy w każdym jedzeniu szukają wartości nadprzyrodzonych. Leczniczych. Pewnie dlatego, że w aptece chińskiej jest dużo leków z natury pozyskanych. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:19

RAUL - dziękuję. Galeria 7., pod szczęśliwą liczbą. Trudne są Chiny do fotografowania pod nadzorem HU JAK MU TAM. Zawsze najciekawsze jest to, co jest zabronione..., a to, co odsłonięte musisz oglądać, kiedy ON chce. Męczył mnie brak wolności wyboru ... pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:11

SATAN - witaj!, dziękuję za komentarz i ocenę. Pozdrawiam serdecznie.

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.11.2011 21:10

KORDULA - dziękuję. Też bardzo lubię fotografować siebie w lustrze. To moje jedyne zdjęcia z podróży. Pozdrawiam serdecznie i czekam na Yunnan.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 17.11.2011 20:34

Deszczu, mimo że Chiny to kompletnie nie "mój" kierunek, z dużym zainteresowaniem śledzę Twoją relację. Zgodzę się z Raulem - jak dotąd, to zdecydowanie Twoja najciekawsza chińska galeria, dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

maja-maja użytkownik maja-maja(wpisów:442) dodano 17.11.2011 18:54

Z przyjemnością poznałam odrobinkę świata całkowicie mi nieznanego. Te suszone słodkości bardzo wabią takich łasuchów jak ja. To lustro z pewnością należy do Big Brather'a ......... pozdrawiam serdecznie.

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 17.11.2011 18:52

Interesująca galeria.
Jak smakuje kiszone jajko?
Nie wszystkie delicje odważyłabym się spróbować.
Pozdrawiam:)

raul użytkownik raul(wpisów:2032) dodano 17.11.2011 18:49

To moim zdaniem najlepsza z Twoich dotychczasowych chińskich galerii Deszcz. Kilka myśli wyrażonych bardzo odważnie, może nawet zbyt bardzo, ale widocznie taki był zamysł, bo u Ciebie nieprzemyślanych zdań trudno się doszukać. Serdecznie pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:3267) dodano 17.11.2011 18:44

Bardzo przyjemnie wędrowało się po muzułmańskich zaułkach w Państwie Środka, wiele ciekawych informacji, wiele ciekawych twarzy, bardzo to wszystko fascynujące!

Pozdrawiam ;-)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6141) dodano 17.11.2011 18:29

Witaj deszczu:))
Jak zwykle wspaniale się czytało.Ogladało równie ciekawie.
Trzy tygodnie temu wróciłam z Yunnanu, więc jeszcze mam w sercu i w głowie chińskie wspomnienia.
Musze Ci powiedzieć, że lustro w którym sie odbijasz , też mnie przyciągnęło. Też tam uwieczniłam swoje oblicze ( zreszta ja lubie sobie robic takie zdjecia).
Pozdrawiam serdecznie:))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!