m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Wylądowaliśmy w Wetlinie, czerwonego Matrixa zostawiliśmy u rodziny, ech po tygodniu opadów, gdy zeszliśmy z góry ciężko go było odkopać. Na górę taszczyłem wielki plecak antyram ze zdjęciami, gdyż kiedyś Lutkowi (gospodarzowi schroniska) obiecałem trochę widoczków na ozdobienie schroniskowych ścian. O dziwo jeszcze parę wisi do tej pory, te fajniejsze rozkradli turyści ;) Pogoda fatalna, śnieżyca i zawierucha. Szlak przez Wetlińską nie przetarty, więc bez nart nie ma co się napinać. Ruszamy drogą w kierunku Przeł. Wyżnej, by z niej dojść do chatki. Oczywiście w tych czasach, żadne busy jeszcze nie kursowały, tym bardziej zimą. Liczyliśmy na jakiegoś stopa ale żaden pojazd podczas naszej wędrówki nas nie minął. I tak dotuptaliśmy do przełęczy.
Na szczęście tzw Końska Droga była przetarta przez skutery i szło się fajnie. Tylko ciążyły plecaki w jednym antyramy i ciuchy w drugim prowiant na tydzień. Latem ten słupek jest wyższy od przeciętnego człowieka, ale nie teraz. Powyżej lasu piździ jak w kieleckim.
Ale wiatr przynajmniej przewiewa od czasu do czasu chmury. Ukazując nam nieśmiało połoninę. W końcu dochodzimy do celu. Chatka Puchatka można by rzec z lekka zasypana, ale jakoś odnajdujemy wejście. W schronisku jesteśmy przez tydzień sami nie licząc gospodarzy Lutka z Dorcią oraz ich zięcia i wnuczka. Oprócz nich jeszcze tylko dwóch goprowców na dyżurze.
Pogoda w kratkę dzień słońca a to dzień zawieruchy. Te ze słońcem wykorzystujemy na wycieczki po połoninie. Poranki to najpierw obowiązki. Nocą wiatr i śnieg skutecznie zasypywał schronisko i rano trzeba było wyskakiwać przez okno na pięterku i odkopywać okna i drzwi. Były chwile relaksu, ale nie tylko Wodę trzeba było dowozić skuterem ze źródła na granicy lasu.
Ale nie ma to jak wyjść ze schroniska, zrobić kilka kroków i podziwiać Caryńską. I w takiej sielance upływał nam tydzień na połoninie. Były zachody słońca. Nocne posiadówki zakrapiane dobrymi trunkami z piwniczki Lutka. Rzut okiem na Smerek z Hnatowego Berda.
Połonina Caryńska o wschodzie słońca.
Wszystkie urządzenia na grani - anteny odgromniki itp atakuje lodoszreń. Lutek na swoim rumaku.
Pamiętam, że po takim tygodniu ciężko wracało się do Warszawy.

najbliższe galerie:

 
Bieszczady Połonina Wetlińska cz.  2
1pix użytkownik kabaczek odległość 0 km 1pix
Zima tylko w górach - Bieszczady - Połonina Wetlińska
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
.
1pix użytkownik em odległość 1 km 1pix
Połonina Wetlińska
1pix użytkownik sniezka odległość 2 km 1pix
Bieszczadzkie krajobrazy 1/10  Połonina Wetlińska
1pix użytkownik waaw odległość 2 km 1pix
Bieszczady,  luty 2014r - cz. II
1pix użytkownik satan odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (20):

 
dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1522) dodano 17.01.2017 22:14

doskonałe

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 01.12.2011 21:40

Ależ śnieżna galeria. Kiedyś to były zimy, teraz śnieg ledwie poprószy i już kataklizm;)
Fantastyczne masz wspomnienia.
Pozdrawiam serdecznie:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 01.12.2011 21:14

Piękna zima a zdjęcia wcale nie takie liche jak piszesz :) Pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 01.12.2011 20:42

SWIETNE !! 28 wprost cudowne. To co sie dzialo powyzej lasu mocno mnie zaintrygowalo :D

yetina użytkownik yetina(wpisów:230) dodano 01.12.2011 10:57

Jakoś ostatnie zdanie mnie nie dziwi ;)
Pozdrawiam

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 30.11.2011 23:23

Fantastyczna przygoda. A jakie widoki!!!
Nie dziwię się, że nie chciało Wam się wracać do Warszawy.
Pozdrawiam:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 30.11.2011 20:38

Podobająca wycieczka. Jak widać Lutek ma mnóstwo znajomych.
Pozdrawiam.

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 30.11.2011 19:41

Bardzo mi się podobało :) pozdrawiam serdecznie

satan użytkownik satan(wpisów:3218) dodano 30.11.2011 19:27

Ha! Wspaniałe! A najlepsze jest, że ja również 12 lat temu byłem w Bieszczadach, też w lutym...też u Lutka ;-)...ale tylko przez 2dni.
Pamiętam, ze śnieg był do 3/4 wysokości okien w schronisku, zima była rzeczywiście fantastyczna. Szadź na gałęziach miała z 5cm średnicy ;-)
Dla mnie bomba!

irasek_palownik użytkownik irasek_palownik(wpisów:290) dodano 30.11.2011 18:55

Co do śniegu, to była chyba jedna z ostatnich tak śnieżnych zim, za rok o tej samej porze na połoninach nie było wcale śniegu tylko lodoszreń, kolejne lata już ze śniegiem, ale nie takim. Za to rok wcześniej było jeszcze więcej śniegu oglądałem zdjęcia, gdzie chatka była zasypana cała - wystawał tylko komin.
Co do skutera to radziecki Buran, takie cuda kiedyś były na wyposażeniu GOPRu. A do dziś używane są przez ukraińską Służbę Górską.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7300) dodano 30.11.2011 18:54

W takiej izolacji od świata zewnętrznego, z dala od przyziemnych, nizinnych problemów, na pewno można przeżyć coś niezwykłego. W takim miejscu, to i ja zgodziłabym się na zimę (choć generalnie zimy nienawidzę) ! Masz co wspominać :-) Świetna opowieść! Pozdrawiam :-)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 30.11.2011 18:29

Niezapomniana przygoda i niezwykła możliwość obcowania z górami bez tabunów ludzi wokół, co po zejściu śniegów już chyba się na połoninach nie zdarza. Takich śnieżnych obrazków nie widziałam już od dzieciństwa, bo śnieg do połowy łydki się nie liczy;)
Dwa lata temu zwróciłam uwagę na zdjęcia wiszące na ścianach, to pewnie te Twoje:)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 30.11.2011 18:03

Ciekawa przygoda. Ilość śniegu jest porażająca. Skany kiepskie, ale w oko wpadło mi 28 z Lutkiem. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:9050) dodano 30.11.2011 16:57

26,28,39,41 świetne. Fajna przygoda. Ten skuter to własnej roboty ?

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 30.11.2011 15:20

Och jak ja Ci zazdroszczę takiego tygodnia w Bieszczadach i to w tak pięknej scenerii. TAKĄ zimę to ja uwielbiam. Tylko, że ja niestety najczęściej widuję miejskie wydanie zimy przez 6 dni w tygodniu. A siódmego czyli w niedzielę kiedy mam czas na jakiś mały wypad w teren nie zawsze bywa tak pięknie i niestety nie bywam wtedy w górach :(
Pozdrawiam :)

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 30.11.2011 13:22

Przypomniałeś mi moje letnie wypady w Bieszczady w czasach studenckich. Z tym, że ja miałam metę na Otrycie w Chacie Socjologów.
Dowiedziałam się później, że Chata ta spłonęła, ale ją odbudowano.
Dwa tygodnie bez prądu, bieżącej wody, spanie na pryczy i wędrówki po Bieszczadach - to były niezapomniane chwile.
Wiem zatem, co Ty wtedy czułeś i jak teraz podchodzisz do tamtego "wypadu"
Pozdrawiam

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6138) dodano 30.11.2011 13:03

Gratuluję wyprawy, zazdroszczę wschodów i zachodów słońca . Miejsce przeciez szczególnie piekne:)) To sie nazywa zima:))))))))))))))))

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 30.11.2011 12:47

Najbardziej mnie urzeklo 42, takiej zimy nie widzialam od chyba...16, 18-stu lat. Mimo, jak piszesz - nie najlepszej jakosci skanow - zimowy klimat w pelni oddany. Pozdrawiam:)

bratek użytkownik bratek(wpisów:538) dodano 30.11.2011 12:46

Skany rzeczywiście marne, niestety!
Niestety, gdyż zima fantastyczna na Twoich zdjęciach. Wycieczka pierwsza klasa!
Poczęstowałeś cukierkiem, którego nie można rozpakować! Nieładnie! ;-)
Pozdrawiam!

mocar użytkownik mocar(wpisów:2782) dodano 30.11.2011 12:20

Malownicza galeria, mimo że nie przepadam za zimą to widoczki są super, naj 26 i 28.

Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!