m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (47):

 
Wieża telewizyjna witała nas i żegnała oraz towarzyszyła przez cały dzień - wystarczyło podnieść głowę. Jest najwyższą budowlą Niemiec corocznie odwiedzaną przez prawie milion turystów, co dało się zauważyć i zniechęciło do wjazdu na górę. Nieopodal neorenesansowy czerwony ratusz nazwany tak od koloru cegły, z jakiej zbudowano fasadę. W ratuszu ma siedzibę burmistrz miasta, a także rząd Berlina - najmniejszego kraju związkowego Niemiec. Tuż obok fontann Neptuna w otoczeniu dam będących personifikacjami rzek: Renu, Łaby, Odry i Wisły (lub Wezery - to nie jest całkiem pewne). Ta nieco przetarta miejscami pani trzymająca sieć rybacką i kiść winogron reprezentuje Ren. Wrona siwa na Alexanderplatz  - pierwszy raz zobaczyłam ją w atlasie ptaków, potem także w rozmaitych miejscach w Polsce; na moich rubieżach jej krewne występują jedynie w tradycyjnej czerni. Jeszcze do niedawna myślałam, że Deutsche Bahn to kolej żelazna, ale może to takie lekkie, ekologiczne drezynki;) To naprawdę wygodny sposób poruszania się - wypożyczalnie są rozrzucone po całym mieście. Marx-Engels Forum - niewielki skwer pomiędzy Alexanderplatz a katedrą. Pomnik siedzącego Marxa i stojącego Engelsa powstał jeszcze w czasach NRD w 1986roku, a autorem był Ludwig Engelhardt.
Po zjednoczeniu Niemiec nad pomnikiem przetoczyła się burza, w której zwyciężyło stronnictwo broniące jego historycznego i artystycznego znaczenia. A po drugiej stronie Karl-Liebknecht-Straße wejście do kompleksu budowli, z których najbardziej niezwykłym jest AquaDom - wielkie akwarium (wys. 25m)  w kształcie cylindra. W jego wnętrzu jeździ winda umożliwiająca podglądanie wodnego świata. Po przekroczeniu mostu na Szprewie znajdujemy się już na Wyspie Muzeów u stóp potężnej neorenesansowej katedry zbudowanej na przełomie XIX i XX w. Jest ona uznawana za najważniejszy kościół ewangelicki w Niemczech. Kompleks pięciu budynków muzealnych na wyspie, unikalny na skalę światową zaczął powstawać w XIX w, a budowę zakończono po stu latach. W 1999 roku wpisano go na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Ja akurat lubię muzea, ale nie wyobrażam sobie zwiedzania całej wyspy w ciągu dnia czy nawet dwóch. Są to potężne budynki oferujące turystom przebogate zbiory i jedno jest w stanie zaspokoić kulturalny i historyczny głód na jakiś czas. Jeśli się tam wybieracie, to warto poszperać, bo czasem można wejść za darmo. Budynek Starej Galerii Narodowej, w której można podziwiać m. in. dzieła impresjonistów francuskich, ale my wybraliśmy najmłodsze z muzeów, otwarte w 1930 roku Pergamonmuseum ze słynną rekonstrukcją ołtarza Zeusa.
Możemy tu podziwiać zbiory sztuki starożytnej basenu Morza Śródziemnego, sztukę Azji Przedniej oraz Islamu. 20 lat temu błąkałam się po salach samotnie, teraz tłumy są nieprzebrane, ale, o dziwo, nie przeszkadza to w zwiedzaniu. Dziewiętnastowieczni archeolodzy wciąż byli bardziej poszukiwaczami skarbów niż naukowcami. To wtedy narodziła się romantyczna otoczka tego bardzo wymagającego zawodu. Tu widzimy element babilońskiej Bramy Isztar liczącej obecnie troszkę ponad 2,5 tysiąca lat. W Babilonie leżącym na terenie Iraku można oglądać tylko replikę tej przepięknej budowli. Ten fragment dekoracji pochodzi z Uruk - miasta, którego początki sięgają co najmniej czwartego tysiąclecia p. n. e., wspominanego w Biblii, ale i w Eposie o Gilgameszu, najbogatszego stanowiska archeologicznego w Mezopotamii. Bogowie z Tell Halaf w pn.-wsch. Syrii. Zabytki z pałacu wybudowanego ok 3 tys. lat temu zostały kompletnie zniszczone w czasie II wojny. W styczniu zostały pokazane po raz pierwszy od tamtej pory, po złożeniu ich z 27 tysięcy kawałków. Koniuszek Wyspy Muzeów i Bode Museum widziane z drugiego brzegu Szprewy. Pociągi życia, pociągi śmierci koło dworca przy Friedrichstraße. Po pogromie Żydów w 1938 roku brytyjski parlament zgodził się przyjąć żydowskie dzieci z Niemiec, Austrii, Czechosłowacji, Gdańska i Zbąszyna w Polsce. W ciągu roku kolejowymi transportami wywieziono 10 tys dzieci. Nieco później dzieci znów jechały pociągami, tym razem na wschód, do obozów koncentracyjnych.
Autorem pomników w Berlinie, Londynie, Wiedniu, Gdańsku i Rotterdamie - miejscach, z których odjeżdżały transporty jest urodzony w Gdańsku i wywieziony jednym z ostatnich transportów do Wielkiej Brytanii Frank Meisler. Gdy w lecie 1989 roku oglądałam z daleka ten szary mur, nie przypuszczałam, że kiedyś będę chodziła po jego śladach. Wydawało się to wtedy niewyobrażalne, a on runął niedługo później. Tak nieopodal Reichstagu zostali upamiętnieni członkowie rządu Republiki Weimarskiej zabici w czasie rządów nazistowskich. Każdy z nich ma swoją płytę z imieniem i nazwiskiem. Przed Reichstagiem nie ma szańców ni zasieków jak na Wiejskiej. Można się spokojnie opalać. Ja zostawiłam sandały koło reszty wycieczki i na bosaka biegałam z aparatem. Szklana kopuła nad główną salą obrad jest dziełem brytyjskiego architekta Sir Normana Fostera i zapewnia dopływ światła dziennego do wnętrza budynku. Jak wszystkie projekty Fostera, ta także jest budowlą hi-tech i przepływ światła jest stale elektronicznie kontrolowany. Tuż obok Marie-Elisabeth-Luders-Haus zbudowany na dwóch brzegach rzeki. Znajduje się tam m in Bundestagsbibliothek
I kolejny nowoczesny budynek dzielnicy rządowej - Bundeskanzleramt zwany też Waschmaschine czyli pralka, zapewne dzięki swoim kształtom. Pomnik Pomordowanych Żydów Europy znajduje się niedaleko. Część naziemna budzi refleksje, podziemna wyciska łzy, głównie przez to, że nie epatuje okrucieństwem, a pokazuje historie konkretnych osób. Kochany tato, piszę, żeby się pożegnać, zanim umrę. Tak bardzo chcielibyśmy żyć, ale oni nam nie pozwolą i umrzemy. Tak strasznie boję się tej śmierci, bo małe dzieci są wrzucane do dołów żywe. Żegnaj na zawsze. Całuję Cię czule. Twój J. Mimo wielu zwiedzających panuje tam cisza. Za Bramą Brandenburską zaczyna się Unter den Linden, co po polsku trzeba by nazwać  ulicą, bądź aleją, bo dostojniej brzmi, Lipową. Idziemy nią aż do Szprewy wracając do punktu wyjścia. Jest to bardzo reprezentacyjna ulica Berlina i mają tu swoje siedziby rozliczne ambasady. Na zdjęciu amerykańska tuż przy Bramie Brandenburskiej, a po przeciwnej stronie placu, francuska.
Po sąsiedzku, ozdobiona dość awangardową fasadą, ambasada brytyjska, pod której drzwiami można sobie spokojnie spacerować. Budynek ambasady rosyjskiej ukryty za wesołymi zielonymi gałęziami lip oraz ażurowym parkanem i tylko groźny napis zakazuje zatrzymywania tam jakichkolwiek pojazdów. Flaga również powiewa spoza lipowych listków. Po przeciwnej stronie ulicy promocja dużego polsko - niemieckiego przedsięwzięcia artystycznego Drzwi w drzwi. Jest to wielka wystawa zorganizowana w związku z polską prezydencją. Katedra św. Jadwigi - budowa rzymskokatolickiego kościoła w połowie XVIII w. miała przychylnie usposobić do Prus zagarnięty właśnie Śląsk. Katedra stoi na przeciwko Uniwersytetu Humboldta. Budynek Nowego Odwachu, od 1918 upamiętnione są tu ofiary konfliktów zbrojnych: wojen napoleońskich, I wojny światowej, faszyzmu - charakter zmieniał się wraz z kolejnymi wydarzeniami historycznymi. Obecnie jest to centralne miejsce pamięci Niemiec.
Wewnątrz przejmująca rzeźba Käthe Kollwitz Matka ze zmarłym synem. W promieniach zachodzącego słońca katedra prezentuje się szczególnie ładnie. Katedra powstała w miejscu starszego barokowego kościoła. Tutaj odprawiane są msze podczas ważnych świąt państwowych. W oddali Nowa Synagoga. Tutaj kosiarz poszalał. Niemcy nie są specjalnie znani z ułańskiej fantazji, więc może był to jakiś zakochany Polak lub Turek. Ratusz czerwieni się w słońcu, ale pewnie i w pochmurny dzień przyciąga wzrok swoim kolorem.
Powoli zamykamy pętlę wracając na Alexanderplatz by odwiedzić Kościół Mariacki. Gotycki kościół powstał w XIII wieku, i miał bardzo burzliwą historię. W przedsionku wita nas polichromia z XV wieku przedstawiająca Taniec Śmierci - robi wrażenie. Mimo rozmaitych zawieruch dość dobrze zachowało się barokowe wyposażenie kościoła, w tym ta alabastrowa ambona. W Berlinie trwa obecnie walka o utrzymanie tradycyjnych ludzików w światłach ulicznych. Z koszulek, kubków, breloczków i wielu innych gadżetów krzyczą napisy nawołujące do powstrzymania zmian i nie zastępowania sympatycznych postaci zwykłymi okrągłymi lampami. Zielone, no to idziemy! :-)

najbliższe galerie:

 
Wielki,  wielki jest Berlin. . .
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Berlin i Poczdam
1pix użytkownik adix odległość 0 km 1pix
Krótki berliński spacer majowy
1pix użytkownik doracz odległość 0 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik sniezka odległość 0 km 1pix
Berlin
1pix użytkownik dispar odległość 1 km 1pix
Niemcy - Berlin
1pix użytkownik kamila_kula odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (7):

 
robson użytkownik robson(wpisów:451) dodano 12.04.2019 23:30

Świetna galeria. Bardzo mi się podobało. Nastrojowa i klimatyczna. pozdrawiam.

adix użytkownik adix(wpisów:21) dodano 19.09.2012 12:46

Fajna galeria, mam wrażenie że trochę za duża saturacja na zdjęciach. Pozdrawiam :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6134) dodano 24.12.2011 12:05

Bardzo indywidualne spojrzenie na Berlin. Ciekawie zaprezentowałaś to miasto. Pozdrawiam :)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 21.12.2011 13:41

Marcowa :)

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 20.12.2011 22:19

Podpisuję się pod słowami grace :)i pozdrawiam :)

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 20.12.2011 19:51

Miło mi Grace :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 20.12.2011 09:23

Walizko, Berlinowi z Twoja refleksja bardzo do twarzy, podobaja mi sie Twoje kadry i slowo. Pozdrawiam serdecznie:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!