| rejestracja | przypomnienie hasła
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Cisza jest wedlug Japonczykow normalna forma komunikacji
(staw przed swiatynia Zloty Pawilon w Kioto) Nigdy nie nalezy stac zbyt blisko Japonczyka, nie mozna naruszac jego osobistej przestrzeni Pod zadnym pozorem nie mozna Japonczyka dotykac, odpada wiec nasze swojskie klepanie po plecach Dlugie gapienie sie na kogos, czy patrzenie w oczy, oznacza brak dobrych manier, nawet narzeczeni  unikaja takich spojrzen W miejscach publicznych nie wypada okazywac emocji, nikt sie nie obejmuje, nie trzyma za rece. Zona pozegna wychodzacego do pracy meza uklonem, nigdy pocalunkiem. Okazywanie uczuc nie jest w dobrym tonie u Japonczykow
Pokazywanie czegos palcem wskazujacym to olbrzymia gafa. Podobnie jak wycieranie nosa w miejscach publicznych Podczas siedzenia, nie wypada zakladac nogi na noge, obie, rowno ulozone stopy musza dotykac podlogi W Japonii daje sie prezenty z okazji slubu, urodzin, z powodu choroby, smierci czlonka rodziny. Zwyczaj wymaga, by odwdzieczyc sie prezentem conajmiej polowy wartosci.
Rytual dawania prezentu jest dla Japonczykow bardzo wazny, mniej wazna jest wartosc prezentu.
Przy prezentach czesto sposob zapakowania jest wazniejszy niz sam prezent. 
Prezent nalezy wreczac ( i przyjmowac ) zawsze obiema rekoma.
Parze mlodej wrecza sie w prezencie slubnym dekoracyjna koperte z suma pieniedzy niepodzielna na dwa, moga to byc np 3 banknoty o nominale 1000 yenow
Po wprowadzeniu do nowego domu, nalezy odwiedzic sasiadow, przedstawic sie i dac maly prezent, ( np mydlo), by nawiazac dobre stosunki sasiedzkie.
Nasze upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, to tyle co dla Japonczyka - zabic dwa ptaki jednym kamieniem.

(gotowy do jedzenia lunch) Z okazji Nowego Roku wrecza sie dzieciom koperty z pieniedzmi, dobrze jest wiec obdarowac zaprzyjaznione dzieci kieszonkowym

(japonskie slodycze, robione z maki uzyskanej z fasoli i innych dodatkow - ladniej wygladaja niz smakuja;) Z okazji Nowego Roku, Japonczycy wysylaja kartki do rodziny i przyjaciol, nie wypada wyslac swiatecznych zyczen do rodziny, ktora w konczacym sie roku doswiadczyla smierci krewnego. Odwiedzajac chorego w szpitalu nie nalezy przynosic kwiatow w doniczce, bo bedzie to oznaczac glebsze ukorzenienie choroby.
(market przy swiatyni Toji)
W japonskim szpitalu nie znajdziedzie pokoju numer 4, czworka oznacza smierc.
(market przy swiatyni Toji, raz na miesiac odbywaja sie tragi antykow i staroci - mozna kupic wspaniale cudenka za bezcen) Z tego samego powodu nawet naczynia, czy szklanki sprzedawane sa w kompletach po 5 sztuk.
(przed sklepem z ceramika) Japonski kalendarz ma zaznaczone dni szczesliwe i nieszczesliwe. Te pierwsze sa dobre na slub, drugie na pogrzeb, mimo bardzo niskich cen w restauracjach, nikt nie wezmie slubu w dzien uwazany za nieszczesliwy
(typowe naczynia do parzenia herbaty) Wedlug Japonczykow polnocno-wschodni kierunek jest pechowy, dom nie powinien miec glownych drzwi wychodzacych w tym kierunku
( wnetrze herbaciarni) Spiac w lozku, nie mozna miec glow w kierunku polnocy, ta pozycja jest zarezerwowana dla umarlych
( miejsce do oczyszczenia ust i rak, przed wejsciem do swiatyni Kitano) Japonczycy nie wroza z fusow kawy, ale za szczesliwy znak uwaza sie, utrzymujacy sie pionowo w miseczce listek zaparzonej herbaty.
W Japonii nie sposob funkcjonowac bez wizytowki, pierwsze spotkanie zawsze oznacza ich wymiane. 
 
Wizytowki powinny byc trzymane w wewnetrznej kieszeni marynarki, nigdy w tylnej kieszeni spodni. Wizytowke przyjmuje sie obydwoma rekoma i czyta od razu, a potem kladzie przed soba na stole.
Japonczycy uwazaja, ze niegrzecznie jest wprost wypowiadac swoje opinie, rozmowca powinien raczej sie domyslec sie tresci, polegajac na swojej intuicji i obserwacji jezyka ciala.
(Typowe polaczenie domu i ogrodu)
 
Japonczyk nigdy otwarcie nie uzyje slowka nie, powie pomysle o tym, albo zobacze, co moge zrobic. Dlatego bardzo trudno jest robic z Japonczykami interesy, nawet wiedzac, ze nie dotrzymaja umowy, nigdy sie do tego nie przyznaja.
(przenosny oltarz, uzywany podczas festiwali religijnych) Czesto sluchajac rozmowcy, Japonczyk bedzie mowil: tak, tak, tak, co wcale nie oznacza, ze zgadza sie z opinia wysluchiwanego
(przenosnia lektyka, ktora podrozowaly wazne osobistosci, niesione rzez sluzbe) Bardzo latwo jest zle zinterpretowac usmiech Japonczyka, moze on oznaczac, szczescie, zachwyt, ale rowniez bedzie oznaka zaklopotania, czy zagubienia.
(malowane na drzwiach irysy)
Japonczycy nigdy nie okazuja publicznie agresji, beda raczej przepraszac rozmowce, zeby go uspokoic, nawet, wiedzac, ze racja ich po ich stronie.
(Japonki ukladajace ikebane) 
Pracujacy Japonczycy w ciagu tygodnia nie jadaja obiadu w domu, po dlugich godzinach w biurze, pojda z raczej z kolegami do restauracji, niz beda spieszyc do zony.
(malowane na drzwiach chryzantemy) Udzial w zakrapianych przyjeciach organizowanych przez zaklad pracy jest obowiazkowy, a odmowa wypicia alkoholu traktowana jest jako obraza.
( wnetrzne prawdziwego japonskiego hotelu - ryokan) Na przyjeciach w restauracjach wypada wypic, spiewac, wystepowac - nareszcie jest to czas, gdy mozna rozluznic sztywny gorset publicznych manier, tym bardziej, ze nie ma tam nigdy zon, bawia sie sami panowie.
Toast Na zdrowie czyli Kampai wznosi sie trzymajac miseczke sake obiema rekoma
(azurowe drzwi przy swiatyni Toji) Japonczycy maja ”slabe glowy” do alkoholu, stad przyslowie: ”Przy pierwszym toascie czlowiek pije sake, przy drugim toascie sake pije sake, a przy trzecim toascie sake pije czlowieka”
(wrozby zostawione na terenie swiatyni, by sie sprawdzily)
Jesli Japonczyk zaprosi cie do domu, (co jest raczej niemozliwe), nie oznacza to wcale, ze zaprasza twoja wspolmalzonke i dzieci. Mieszkania japonskie sa bardzo male i party odbywaja sie raczej w restauracjach.
Prog japonskiego domu przekraczamy na bosaka, by nie zanieczyscic symbolicznie i doslownie swietego miejsca, jakim jest dom. Buty zostawiamy w ganku, zamieniajac je (na za male dla nas) klapki W pomieszczeniach mieszkalnych, wylozonych matami (tatami) chodzi sie tylko w skarpetkach. Przed wejsciem do toalety rowniez nalezy zamienic obuwie. Podobnie przed wyjsciem na werande, czy do ogrod Obuwie zmienia sie nawet w sklepie,przy wejsciu do przymierzalni. Wiele swiatyn zwiedza sie w skarpetkach. Przed korzystaniem z wanny, nalezy umyc sie dokladnie i splukac. Wanna sluzy tylko do relaksu, i z tej samej wody beda korzystac wszyscy domownicy
Paleczek uzywanych do jedzenia, pod zadnym pozorem nie nalezy wbijac pionowo w jedzenie (np. jak warzachew w ziemniaki)- to oznaka bardzo zlych manier.
(swiety kamien shinto, na znak swietosci obwiazany sznurem) U nas nieszczescia chodza parami, podobnie jak u Japonczykow, ”nieszczescie nigdy nie jest singlem”. Japonia jest krajem bardzo bezpiecznym,  ale kobiety podrozujace zatloczonym metrem, sa narazone na obmacywanie W Japonii dawanie napiwkow odbierane jest jako obraza. Jesli chcemy odwdzieczyc sie chlopcu hotelowemu, lepiej dac maly prezent. Pieniadze moga byc wsuniete dyskretnie, ale zawsze tylko w kopercie. Japonczycy generalnie staraja sie unikac fizycznego kontaktu z pieniedzmi, w sklepach sa specjalne talerzyki na ktore kladzie sie banknoty i na ktorych otrzymuje sie reszty
(murale przed wejsciem do teatru Kabuki w Kioto) Jesli Japonczyk nie odpowiada wprost na pytanie, nie nalezy dociekac, stawiajac go w trudnej sytuacji. Moze nie zna odpowiedzi, a na utrate twarzy nie moze sobie pozwolic.
Wedlug Japonczykow tylko dzieci moga sie smucic otwarcie, oznaka doroslosci jest zachowywac sie w kazdych okolicznosciach w mysl zasady ”usmiech na twarzy, choc lzy w sercu”
(bonzai) Na zakonczenie przytocze przyslowie japonskie: ”Nawet malpa spada czasem z drzewa” - czyli kazdy w koncu moze popelnic blad:)

najbliższe galerie:

 
Fushimi,  czyli opowiesc o sake
grace 0 km
Sloneczne Kioto
grace 1 km
Kioto
offca 1 km
Japonia - Kioto
grace 2 km
Wiosenny spacer filozofa
kier 3 km
w
kier 4 km

komentarze do galerii (94):

 
grace grace(wpisów:3610) 07.02.2012 09:52

Dziekujac, za zainteresowanie ta galeria, dodam jeszcze ostatni komentarz na temat korzystania z publicznych kapieli. Dotknelam co prawda tego tematu, przy okazji komentarza o japonskim hotelu, ale tu chce skupic sie tylko na onsenie.
Onsen oznacza publiczna laznie, czesto jest ona usytuowana na wolnym powietrzu, szczegolnie w rejonach, gdzie wystapuja naturalne, cieple zrodla. Publiczne laznie spotkamy tez w hotelach, a takze po prostu w budynkach wiekszych i miejszych miast. W odledlych od wielkich centrow cywilizacji miejscach Japonii - w lazniach nadal nie stosuje sie segregacji plci. Trzeba byc zatem przygotowanym, ze bedzie sie siedziec calkowicie nagim wsrod zupelnie nieznanych ludzi. Jakkolwiek, trzeba rowniez wiedziec, ze dla Japonczykow nagosc w lazni jest czyms zupelnie naturalnym i nie ma zadnych dwuznacznych konotacji.
Jak wszystko w Japonii, tak i korzystanie z publicznej kapieli wiaze sie z przestrzeganiem okreslonej etykiety.
Jesli korzysta sie z lazni hotelowej, (platnej dodatkowo), nalezy przyjsc na jej teren w specjalnym kimomo i klapkach, z reguly dostarczanych przez hotel. Wolno stojaca laznie odwiedza sie w normalnym ubraniu, tak jak przychodzi sie prosto z ulicy.
Pierwsza najwazniejsza rzecza, jest porzadne umycie sie pod prysznicem, tak by zmyc caly brud.
Kiedy przychodzi pora na relaks w wodzie, nie nalezy zakrywac sie recznikiem, tylko wziac ze soba drugi, malenki. Tego reczniczka - "myjki" nie nalezy uzywac jako listek figowy. Po zmoczeniu kladziemy go na glowe, lub twarz, reczniczka nie nalezy pod zadnym pozorem plukac i wyciskac w wodzie, (to tak jakbysmy plukali we wspolnym basenie wlasny kostium).
Podczas przechodzenia do i z przebieralni, jestemy nadzy, jesli komus to nie odpowiada, nie powinien korzystac z onsenu.
We wspolnej lazni, zle sa widziane osoby z duzym tauazem przedstawiaajcym smoka, czy tygrysa, jako ze tatuaze kojarza sie jednoznacznie z japonska yakuza – czyli mafia. Taka osoba moze byc grzecznie wyproszona przez personel lazni.
Do lazni nie wnosi sie rowniez mydla, jest ono przeznaczone tylko pod prysznic.
Przyjaciele, czlonkowie rodziny – moga rozmawiac ze soba po cichu, ale wiekszosc zatopiona jest we wlasnych myslach, oddajac sie glebokiemu relaksowi. Nie sa dopuszczalne natomiast zadne rozmowy z obcymi. Nie wypada sie na nikogo gapic, a juz po opuszczeniu wody akceptowane sa uprzejme usmiechy i ukon glowa. Korzystanie z publicznych lazni, to w Japonii bardzo stara tradycja, z pewnoscia warta sprobowania. Dziekuje.

grace grace(wpisów:3610) 06.02.2012 13:38

Kroplo-wody, poetycki cytat, jak Twoje imie:) Dziekuje za wizyte i pozdrawiam serdeczenie.

kropla_wody kropla_wody(wpisów:37) 31.01.2012 00:18

Grace – dzięki za tę galerię. Carmel, Murakami mnie oczarował już dawno temu. Zaczęłam od „Kafki nad morzem”. Podzielę się z Wami, może dla zachęty, a może po prostu dla przyjemności, jednym fragmentem:
„- To znaczy, że Nakata może Pana nazywać Panemkawamurą? – pan Nakata jeszcze raz zadał to samo pytanie brązowemu pręgowanemu kotu (…)
Kot (...) miał dość dziwny sposób mówienia, oczywiście z punktu widzenia pana Nakaty. Zdawało się, że kot też ma trudności ze zrozumieniem jego słów. Przez to rozmijali się i rozmowa do niczego nie prowadziła.
- Nie martwię się, wysoka głowa.
- Nakata przeprasza. Nakata nie bardzo rozumie, co pan powiedział. Nakata najmocniej przeprasza, ale nie jest zbyt rozgarnięty.
- W końcu chodzi o makrelę.
- Czyżby chodziło o to, że ma pan ochotę na makrelę?
- Nie. Pierwsza ręka, wiąże.
Pan Nakata od początku nie spodziewał się idealnego porozumienia z kotami. To w końcu rozmowa między człowiekiem a kotami, więc niemożliwe było proste bezpośrednie przekazanie sobie myśli. (...)
Pan Kawamura (...) skinął głową.
- Kwamura, jeśli makrela, wiąże. Jeśli wiąże, szuka.
- Nakata przeprasza, ale tak jak przedtem wspominał, jest dość głupi i nie bardzo rozumie, co pan mówi. Czy mógłby pan jeszcze raz powtórzyć?
- Kwamura, jeśli makrela, zepsuwa. Jeśli szuka, wiąże.
- Chodzi o rybę makrelę?
- Zepsuwa makrela, jeśli związać, Kwamura.”

romana romana(wpisów:2672) 20.01.2012 18:11

O tak , ja też na bym reflektowała na tą książkę ;)))))

grace grace(wpisów:3610) 19.01.2012 11:42

Skuzo i Carmel, pozdrawiam:))
Skuzo, prawie, no prawie ... zobaczymy:)

skuza skuza(wpisów:2417) 18.01.2012 20:24

Grace,dziekuje bardzo,takich przykladow z codziennosci mozesz opisac wiecej przy nastepnych japonskich galeriach,swietna lektura,a pozniej najlepiej wydaj ksiazke,potecjalnych nabywcow juz masz:))))Pozdrawiam cieplutko:)))











carmel carmel(wpisów:1463) 18.01.2012 15:31

Dzięki wielkie Grace :) Poszukałam w internecie...ale niestety wygląda na to , że na jęz.polski przetłumaczono tylko jedną książkę tego autora o Dalajlamie...szkoda... ;) Mam nadzieję , że nie poprzestaniesz i jeszcze napiszesz :))))))))))))))))))))))))))))))) nie naciskam ;) nie spiesz się , ale od czasu do czasu proszę o jeszcze .Uściski

grace grace(wpisów:3610) 18.01.2012 14:29

Marcowadziewczyno, dziekuje i mocno pozdrawiam:))

grace grace(wpisów:3610) 18.01.2012 14:28

Skuzo, poruszylas znowu temat rzeke. Problem polega na tym, ze te dziewczyny, ktore sa (w/g japosnkich standardow -oczywiscie) na tyle odwazne, inaczej myslace, ze zdecyduja sie opuscic swoj kraj, z reguly maja inne podejscie do zycia. Totez po wyladowaniu na emigracji (nigdy nie biora innego obywatelstwa, bo stracilyby wlasne) staraja sie zyc wedlug nowych zasad. Moje kolezanki Japonki sa naukowcami, stad moze tez maja bardziej otwarte umysly, staraja sie jak najszybciej przyswoic "zachodnie" zachowania, szczegolnie w malzenstwach mieszanych. W przypadku zwiazku Japonczykow, duzo zachowan typowo japonskich pozostaje "przeflancowanych" na nowy grunt. Nawet podczas przyjec, gdzie jest wiele narodowosci, widac ze Japonczycy wobec siebie - stosuja swoje zasady, np. uklony, zachowanie dystansu itd.
Inna rzecz, ze Japonczycy bardzo mocno doceniaja swoja odmiennosc, i maja duze poczucie wlasnej wartosci, bo tak ich wychowywano, mozna powiedziec, ze jest to wrecz swojego rodzaju nacjonalizm. Tak czuja sie u siebie w kraju. Ale tez prawda jest, gdy znajda sie nagle na emigracji, wyjeci z wlasnego kontekstu, z poczucia wspoistnienia grupowego, gubia gdzies po drodze te swoja pewnosc siebie i staraja sie upodobnic do reszty otoczenia.
Przytocze jeszcze jedno porownanie.
Opowiadal mi znajomy Australijczyk, ktory pracowal kilka lat w Tokio, ze chcial sie koniecznie umowic z jedna Japonka, dlugo nie chciala zgodzic sie na spotkanie, az w koncu zadzwonila, ze za godzine wpadnie do niego. Wpadl w poploch, bo w domu balagan, nic do jedzenia - gdyby z taka propozyjca wyszla Australijka, oznaczaloby,ze on powinien ugotowac jej obiad, zapewnic jakas rozrywke. Przykladal po prostu do sytuacji wlasne standardy. Wiec w tym poplochu, szukajac ratunku co robic, zadzwonil do swoich kilku japonskich kolegow, wszyscy bez wyjatku polecili mu to samo rozwiazanie:" Powiedz jej, ze chcesz na obiad to i to i ze w domu nie ma do tej potrawy takich a takich produktow, w ten sposob zyskasz na czasie". Rzeczywiscie, Japonka pojechala do sklepu, kupila wszystko, on mial czas na ogarniecie mieszkania, ona dojechala po dwoch gdozinach, ugotowala obiad i jeszcze posprzatala po. Ot japonskie podejscie do randki:) Pozdrawiam:)

grace grace(wpisów:3610) 18.01.2012 14:02


Dziekuje za kolejne wizyty i bardzo mile komentarze.
Carmel, czytalam kilka pozycji Murakami, wszystkie po angielsku, rzeczywiscie przedstawia on w sposob nieco hermetyczny zycie w Japonii. Oczywiscie wiele sie mozna z tej literatury pieknej o psychologii Japonczykow dowiedziec, proponuje Ci jesli bedziesz miala ochote i mozliwosci siegnac po lekture Pico Iyer'a - "Dama i mnich: cztery pory roku w Kioto". Autor mieszkal kilka lat w Japonii, o ile sie nie myle byl w zwiazku z Japonka i chociaz glownie pisze ksiazki podroznicze, w tej opowiada w sposob, powiedzialabym bardzo poetycki o sytuacji kobiety w Japonii. Mam nadzieje, ze jest ona przetlumaczona na jezyk polski, ja poznalam te pozycje w wersji angielskiej.
Aporopos kobiet, przytocze jeszcze jedna ciekawostke. W Japonii funkcjonuje mit "ciasteczka na 25 grudnia". Oznacza to miej wiecej tyle, ze kobieta, jako kandydatka na zone, traktowana jest jak ciasto, ktore kupuje sie na swieta. Czyli kupujemy je najpozniej 24, a skonsumowac powinnismy 25 grudnia, bo po tej dacie, juz zaczyna byc nieswieze. Czyli dziewczyna, ktora ukonczy 25 lat, rzadko moze liczyc na zamazpojcie. Smutny, ale nadal obowiazujacy schemat myslenia.
Pozdrawiam Cie serdecznie:)

marcowadziewczyna marcowadziewczyna(wpisów:1402) 18.01.2012 11:44

Grace wielkie dzięki za tą galerię pokazałaś nieznany mi świat i obyczaje w nim panujące .
Pozdrawiam ; )

skuza skuza(wpisów:2417) 18.01.2012 09:30

Grace,bardzo ciekawe informacje,po ich przeczytaniu odetchnelam z ulga...dobrze, ze nie udalo sie z Polski zrobic Japonii:)))))))
Teraz powaznie,przypadek sprawil,ze wpadlo mi ostatnio w rece pare artykulow o japonskich zwyczajach,autorka mieszka obecnie w Europie i cieszy ja fakt,ze moze wyrazic swoja opinie ,nie tracac twarzy,a malzonkowi powiedziec od czasu do czasu ...Kocham Cie....co w Japonii,nawet w wlasnych 4 scianach,bylo niemozliwe.
Ciekawa jestem,jak zachowuja sie Twoi znajomi mieszkajacy w Australii,czy dalej praktykuja wpajane im od dziecka zasady,Twoje obserwacje moga byc rowniez interesujace,jak wszystkie Twoje galerie:).Pozdrawiam serdecznie:)))

carmel carmel(wpisów:1463) 18.01.2012 06:55

Grace-bardzo dziękuję :) Odkrywasz przede mną zupełnie nieznany mi świat :) Pobyt w ryokanie może być bardzo ciekawym doświadczeniem :))) Nie śmiem prosić o więcej...ale gdybyś kiedyś jeszcze zechciała napisac , to będę tu zaglądać :))))

grace grace(wpisów:3610) 18.01.2012 06:25

Terezo, Annuss, dzieki za mile slowa.
Carmel, na Twoje zyczenie dodam jeszcze garsc informacji, tym razem nawiazujac do zdjeca 35.
Zdjecie zrobilam we wnetrzu ryokanu. Bedac w Japonii, powinno spedzic sie koniecznie chociaz jedna dobe w takim tradycyjnym hotelu. (Pisze jedna, bo w zaleznosci od miejsca, moze to byc calkiem drogi nocleg.)Tu czas zatrzymal sie i mozemy sie poczuc jak japonscy podrozni 200 la temu.
Od razu trzeba dodac, ze niewiele ryokan’ow chce goscic przybyszy z innych krajow. (Chociaz ostatnio i w tej dziedzinie cos sie zmienia. ) Zycie w ryokanie toczy sie bowiem wedlug bardzo scislych zasad, a japonscy wlasciciele obawiaja sie, ze zachodni turysci nie beda w stanie ich przestrzegac.
Hotele te mieszcza sie w tradycyjnych starych domach, zbudowanych z naturalnych surowcow, mnostwo tam wspanialych zdobien. Pokoje sa male, laczone korytarzami, a na wewnetrzym dziedzincu z reguly miesci sie ogrod. Tak by kazdy z gosic mogl delektowac sie jego widokiem z wlasnych okien, lub werandy.
W glownym pomieszczeniu znajduje sie tokonoma, czyli wneka, gdzie stoi ikebana, czesto jakies piekne naczynie do palenia kadzidel i wisi malowany tuszem obraz - zawsze pokazujacy sceny zgodnie z sezonem.
Tokonome, tworzy sciana, niejako oklejona na naturalnym, czesto nieregularnym pniu, czy galezi. Jest to tez wazna, czesc kontrukcyjna domu. Jesli ten pien z jakis powodow ulegnie zniszczeniu, nie sposob naprawic domu, bo nie ma takiego samego drugiego pnia w przyrodzie.
Wszystkie pomieszczenia mieszkalne wykladane sa matami “tatami”, wiec juz na poczatku, na ganku nalezy zmienic obuwie, wkladajac specjalne kapcie. Pokoj, w ktorym sie spi, czesto jest tez pokojem, w ktorym sie je. Na dzien, o scisle okreslonej godzinie ! bardzo mila Japonka w uklonach, przesuwajac - zawsze w pol przysaidzie, omalze na kolanach - papierowe drzwi, blyskawicznie zamieni sypialnie - chowajac futony do sciennych szaf - w jadalnie. Na srodku zostanie postawiony niski stoliczek, obok poduszki, by na nich zasiasc. Nie ma wiec mowy o dluzszym pospaniu. Zanim dokona sie porannych obulacji na stoliku wyladuja juz japonskie przysmaki. Co prawda nie bedzie to kawa i buleczki, ale na specjalne zyczenie, mozna tez dostac cos w stylu europejskim.
Wykupujac nocleg w ryokanie placi sie bowiem rowniez za sniadanie i obiad. Zupelnie inne gusty kulinarne ludzi zachodu, to kolejny powod, dla ktorego nie wielu Japonczykow decyduje sie na udostepnienie hotelu zagranicznym gosciom. Przeszkoda jest rowniez nieznajomosc jezyka angielskiego, wlasciciele hotelu, czesto nie znaja zadnych obcych jezykow, nie chca wiec narazac na dodatkowe klopoty.
Po hotelu nalezy poruszac sie w yukatach – lekkich bawelnianych kimonach, w ktorych z kolei, nie nalezy pod zadnym pozorem opuszczac hotelu. Nalezy tez zachowywac spokoj. W ciagu dnia mozna medytowac, patrzac na ogrod, ale oddalac sie od hotelu nie proponuje. Obiado-kolacja bedzie bowiem podana o scisle przestrzeganej porze, a przedtem nalezy juz zazyc relaksujacej kapieli w lazni. Laznia, czyli umyc sie doklanie, siedzac na drewnianym stoleczku, splukac z mydla i zanurzyc we... wrzatku . Woda w drewnianej wannie - tubie jest zawsze podgrzewana i ta sama sluzy wszystkim gosciom. W zaleznosci od wielkosci ryokanu, bedzie to wanna, albo calkiem duze “spa”. Ryokany znajdujace sie w poblizu goracych zrodel, maja nie wanny, a calkiem wielkie “baseny” z goraca woda.
Jakkolwiek, na pierwszy rzut oka moze sie to wydawac dosyc trudne, warto zasmakowac prawdziwej Japonii i spedzic chociaz troche czasu w ryokanie. To jest doprawdy niesamowite przezycie, gdy pod stopami czuje sie miekkosc mat ze slomy ryzowej, sloma wydaje zapach, a czlowieka otaczaja drewniane i papierowe sciany, piekne stare przedmioty, komody i nic tutaj nie jest udawane – to prawdziwy, ale jakze inny swiat:) Polecam:)

tereza tereza(wpisów:2260) 17.01.2012 18:23

Niezwykle ciekawa galeria,ogromna wiedza na temat kultury japońskiej zajmująco przedstawiona.Super!Pozdrawiam:)

annuus80 annuus80(wpisów:1048) 17.01.2012 17:53

Grace, dziękuję za kolejną garść informacji:) Przeczytałam z zainteresowaniem.
Tam jest zupełnie inny świat.
Pozdrawiam:)

carmel carmel(wpisów:1463) 17.01.2012 16:57

Grace , bardzo dziękuję za pozdrowienia :) :D Bardzo interesująco piszesz.Z przyjemnością czytam . Kraje wyspiarskie zwykle są dość specyficzne...ale Japonia jest szczególna.Od jakiegoś czasu przymierzam się do książek japońskiego pisarza - Haruki Murakami , ale ciągle z obawami , czy strawię coś z tak innej kultury....W końcu kupiłam "Kronikę ptaka nakręcacza" i czeka w kolejce ...Ciekawa jestem :) Jeśli możesz jeszcze czymś się podzielić , chętnie poczytam :)))))))Pozdrawiam

grace grace(wpisów:3610) 17.01.2012 13:03

Na fotografii nr 4 pokazuje ogrodowa latarenka, stara, pordzewiala, jak widac zab czasu nadszarpnal ja juz niezle. Ale to jest dla Japonczykow skarb narodowy. To zdjecie to dobry pretekst, by przyblizyc Wam pojecie WABI-SABI. Bo to pelne pietyzmu podejscie do starych przedmiotow, doskonale ilustruje WABI-SABI.
I trzeba dodac, ze taka filozofia jest dzis tak samo aktualna, jak byla tysiac lat temu. W wielkim skrocie sprowadza sie do tego, ze tradycyjne pojmowanie piekna przez Japonczykow, rozni sie zdecydowanie od tego, co pod pojeciem piekna rozumie cywilizacja zachodnia.
Dla Japonczykow piekno nie jest samoistna cecha jakiegos obiektu, jest jedynie czyms, co mozna przezyc. Inaczej mowiac, jest zmyslowym doswiadczeniem, ktore staje sie naszym udzialem w procesie postrzegania obiektu. Piekno jest wydobywane, ujawniane, niejako w odpowiedzi na dostrzegany przez odbiorce porzadek i harmonie.
W ich pojeciu estetyki nie miesci sie bogata ornamentyka, ostre, zywe kolory. Najwyzszy poziom dobrego gustu osiaga sie poprzez prostote, subtelne wyrafinowanie, swiadoma rezerwe. To jest wlasnie WABI, czyli uosobienie pokory, antyteza pretesjonalnosci i ostentacyjnosci. Dotyczy roznych dziedzin zycia. W architekturze wnetrz np. oznacza "less is more", - czyli: zamiast wielosci przedmiotow, ktore tworza optyczny balagan, lepiej ograniczyc sie do doskonale usytuowanych kilku, a stworzymy we wnetrzu harmonie i spokoj.
W sztuce, WABI oznacza skromnosc wyborow, naturalnosc, nawiazuje do surowosci, (ale bez zawartego w niej elementu srogosci).
SABI natomiast oznacza spatynowanie wiekiem, brak oznak nowosci, rowniez skromnosc, surowosc i... samotnosc.
Opowiadal mi zaprzyjazniony wlasciwciel sklepu z japonskimi antykami, ze bardzo trudno kupowac mu przedmioty japonskie przez internet. Dzieje sie tak dlatego, ze pojecie estetyki jest tak bardzo odmienne dla ludzi Zachodu i Japonczykow. Rzeczy przezarte rdza, poorane bruzdami, noszace znamiona uplywajacego czasu, wedlug Japonczykow pokazuja jakosc starosci, jakosc dojrzewania. W tym wlasnie zawiera sie pojecie SABI. Podczas gdy dla przecietnego klienta sklepu, wazna jest kondycja w jakiej znajduje sie nabywany przedmiot. Japonczycy doceniaja jakosc, ktora mozna otrzymac tylko poprzez dlugie lata istnienia, doceniaja naturalny proces starzenia, okreslajac to pojeciem "kwiat wieku".
Oczywiscie pojecie WABI-SABI ma swoje glebokie uzasadnienie przede wszystkim w filozofii Zen, ale takze historycznych uwarunkowanaich spolecznych.
Japonia zawsze byla speleczenstwem feudalnym. Rzady Szogunow narzucaly nizszym kastom sposob zycia. Prawa regulowaly niemal wszystkie dziedziny zycia codziennego. Poczawszy od architektury, wielkosci i rodzaju domu (stanowily np. ze chlopi w swoich domach mogli miec za podloge tylko klepisko), poprzez wielkosc komod, rodzaj ubran, a nawet wielkosc lalek jakimi mogly sie bawic dzieci chlopow, czy kupcow. Juz wowczas, karzac za nieprzestrzeganie tych praw, wyksztalcono w ludziach negatywne nastawienie do nadmiernej wystawnosci. Chwalenie sie bylo oznaka zlego gustu. Ostentacja byla zle postrzegana, ale rowniez surowo karana.
Japonczycy dostrzegaja takze piekno niedoskonalosci w spotykanej w naturze asymetrii. Jak wiemy, symetria jest perfekcja rownowagi bazujaca na "modelu siekiery". "Osiowy" oznacza podzielony na dwie takie same, lustrzane czesci. Ten model natura zarezerwowala tylko dla organizmow zywych. Natura nie sadzi przeciez drzew symetrycznie w rownych rzedach, stad zastosowanie filzofii WABI-SABI rowniez w japonskich ogrodach. Nie ma tam przeciez jednego centralnego punktu, uklad kamieni, kilka krzaczkow, wszystko jest odwzorowaniem asymetrii natury. I tak folozofia Wabi - Sabi, przeklada sie na wszystkie dziedziny zycia Japonczykow.
A to wszystko tak mi sie napisalo pod wplywem, jednej starej latarenki:) pozdrawiam, tych, ktorych jeszcze nie zanudzilam:)

grace grace(wpisów:3610) 17.01.2012 11:50

Carmel, Annuus80 i Watcher, dziekuje raz jeszcze za zainteresowanie...
Sprobuje dodac wiecej informacji, pozdrawiam:)

carmel carmel(wpisów:1463) 16.01.2012 19:54

Jestem zachwyconą Twoja galerią. Mnóstwo ciekawych informacji , których próżno by szukać w źródłach :) Bardzo mi się podobało...nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo :))))) Nie oceniam inności....raczej traktuję ją , jako coś niezwykle ciekawego .Proszę o więcej...:))))Pozdrawiam serdecznie

annuus80 annuus80(wpisów:1048) 16.01.2012 19:31

Bardzo interesująca galeria.
Ale nie mogłabym żyć w takim kraju. Nawet z całą pensją męża i z pociągami przyjeżdżającymi na czas.
Już chyba wolę ten nasz swojski bałagan.
Grace podziwiam poziom Twojej wiedzy na temat kultury japońskiej. Możesz się na ten temat rozpisywać bez ograniczeń. Dawno nie czytałam komentarzy z takim zainteresowaniem:)
Pozdrawiam serdecznie:)

watcher watcher(wpisów:1853) 15.01.2012 11:21

Grace nie mam nic przeciw bys temat rozwinela lawinowo :) Dziekuje.

grace grace(wpisów:3610) 15.01.2012 10:53

Romano i Watcher, blagam nie prowokujcie:) Ja o Japonii moge w nieskonczonosc, a to moze byc nudne dla innych.
Moze dodam jeszcze informacje na temat Japonczykow i podrozowania. Oni boja sie podrozowac do innych krajow samodzielnie. Jesli gdzies zobaczycie Japonczykow - turystow, to zawsze bedzie grupa. Wyglada to bardzo smiesznie, jak panowie w obowiazkowych czarnych garniturach, chodza z podwinietymi nogawkami np. po plazach Australii, trzymajac obuwie w dloniach. Oni pewnie czuja sie tylko w grupie, na wlasna reke nie odwazyliby sie zwiedzac Europy.
Pisze panowie, bo rzadko towarzysza im panie.
Zona, zeby wyjechac do innego kraju, nawet odwiedzic rodzine, musi dostac zawsze zgode meza i taka zachcianka nie jest dobrze widziana.
Japonczycy maja tez chorobe znana jako "syndrom paryski," jada do tego miasta, opiewanego w tysiacach piesni i pokazywanego w tyluz filmach, a rzeczywistosc nie pokrywa im sie z tym wyobrazniem. Paryz wydaje sie im byc brudny, malo romantyczny, nie takie mieli oczekiwania. Stad po powrocie do Japonii, pozbawienie zludzen przezywja gleboko, ladujac na kozetce u lekarza. I to nie jest zart.
Trzeba im przyznac, ze Paryz w porownaniu z ich miastami jest brudny. W Japonii z ulicy mozna jesc, i co ciekawe nie ma tam prawie koszy na smieci, kazdy marwi sie o swoje smieci we wlasnym zakresie, chyba nosza je do domu;)? Oczywiscie wszedzie widac armie sprzataczy, ktorzy zamiataja, zbieraja nawet drobniutkie smietki i nigdzie nie widac brudu.
Punktualnosc pociagow jest niesamowita, krotkie spoznienie i dostaje sie zwrot kosztow biletu, a czesto usprawiedliwenie dla pracodawcy. Na biletach wydrukowane jest numer wagonu, numer drzwi - najblizszy twojego miejsca, na peronach oznakowanie. gdzie nalezy stanac, by odnalesc swoj wagon. I pociag zatrzyma sie o wyznaczonej porze, co milimetra, przed podroznym.
Mysle, ze tych ciekawostek podrozniczych na razie wystarczy:)
Jesli macie jakies pytania, sprobuje w miare mojeje wiedzy udzielic odpowiedzi:)
Serdecznie Was pozdrawiam, dziekujac za okazanie zainteresowania:)

romana romana(wpisów:2672) 14.01.2012 21:22

O tak ja też chętnie poczytam, jeśli to dla Ciebie nie będzie problemem :)

watcher watcher(wpisów:1853) 14.01.2012 18:02

Grace jesli dysponowalabys jeszcze kiedys chwila czasu to napisz prosze cos wiecej, niezwykle to interesujace. Dzieki.

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 14:10

Dla wszystkich zainteresowanych poznaniem blizej psyche Japonczykow polecam doskonala ksiazke, najlepsza, ktora powstala do tej pory ( mimo, ze zostala napisana w 1946 roku) - Ruth Benedict "Chryzantema i miecz".

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 13:54

Margo, no wlasnie Pipol zadal bardzo trafne pytanie... jak tam zyc? Oczywiscie Japonczycy tez popelniaja bledy, problem polega tylko na tym, ze oni za te bledy placa duzo wieksza cene. I nie chodzi tu tylko o ostracymz towarzyski, czy srodowiskowy. Oni maja gleboko zakodowana filozofie "zachowania twarzy". Stad tak wiele samobojstw w tym kraju, bo czesto jest jedyne w/g nich honorowe wyjscie. Wszyscy odbieramy Japonie jako potege ekonomiczna, ale prawda jest taka, ze niekoniecznie przeklada sie to na jakos i styl zycia Japonczykow. Male mieszkania, krociutkie urlopy, dlugie godziny pracy - nikt nie chce byc tym pierwszym opuszczajacym biuro. Wyscig o dobra pozycje w zyciu zaczyna sie juz w przedszkolu, bo juz na tym etapie bedzie zdeterminowana dalsza nauka dziecka. Wlasciwe przedszkole, oznacza wlasciwa szkole, wlasciwa szkola, to dobry uniwersytet. Uniwersytet w Japonii jest latwiej skonczyc, niz sie nan dostac. A tylko dobry uniwersytet zapewnia dobra prace. I kolko sie zamyka. Wiele dzieciakow zapada na depresje, nie moga uniesc presji oczekiwan rodziny, spoleczenstwa, wiec zamykaja sie we wlasnych pokojach na lata! Rodzice wstydza sie prosic o pomoc, bo... utraca twarz. Plaga samobojstw jest tak wielka, ze przy stacjach pociagowych sa specjalne ploty, zeby uniemozliwic skok po kola. Bo problem polega rowniez na tym, ze w Japonii, zaden pociag nie moze sie spoznic, a jak sie spozni, podrozni dostaja odszkodowanie, w przypadku spoznienia spowodowanego smiercia samobojcy, to odszkodowanie musi placic rodzina.
Margo, chyba sie rozpisalam, zakoncze juz pozdrawiajac Cie mocno, bo mi miejsca w ramce zabraklo:)

margo margo(wpisów:1719) 14.01.2012 13:33

Bardzo ciekawa galeria. Skoro jednak mają przysłowie, którym zakończyłaś galerię to znak, że i oni popełniają gafy. Gdyby tak nie było to powtórzę pytanie Pipola - i jak tam żyć?
Mnie byłoby trudno bo nikt nie jest w stanie oduczyć mnie zakładania nogi na nogę. Pozdrawiam serdecznie.

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 12:52

Romano, zamiescilam juz bardzo wiele galerii z moich podrozy do tego kraju, balam sie, ze juz nastapil przesyt... ale jesli masz ochote mozesz je odwiedzic:) Dziekuje za slowa uznania na temat mojej wiedzy o tym kraju, Japonia to moja wielka milosc, ale jeszcze nie znam japonskiego;) Zostaja lektury po angielsku:) No i osobiste doswiadczenie. Pozdrawiam Cie serdecznie:))

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 12:45

Irolku, moze sie zachecisz, warto zobaczyc ten kraj, tak bardzo odmienny od innych. Pozdrawiam serdecznie:))

romana romana(wpisów:2672) 14.01.2012 12:16

Po przeczytaniu komentarzy pod galerią widzę , że naprawdę masz sporą wiedzę o Japonii i muszę przyznać , że zafascynowałaś mnie tym krajem dlatego mam nadzieję, będziesz jeszcze kontynuowała temat Japonii i w kolejnych galeriach opowiesz nam jeszcze niejedną ciekawostkę. Ja już czekam z niecierpliwością.
Pozdrawiam :)))))

irolek irolek(wpisów:699) 14.01.2012 11:47

Bardzo fajne obrazki.
Ciekawy kraj, chociaz powiem szczeze nigdy nie znalazl sie na mojej liscie "must see".
Tym bardziej dzieki za ta galerie ;)))
POZDRAWIAM

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 11:39

Zgodnie z sugestia Magdaleny do zamieszczonych tresci dodalam w nawiasach opisy pod zdjeciami - zainteresowach zapraszam, dziekujac raz jeszcze za wszystkie komentarze:)

anikm anikm(wpisów:4687) 14.01.2012 01:13

Pszczoła masz rację, czytają to także ludzie spoza ,,obieżyświatowej elity”- jak to określiłeś, więc choć z tego powodu mógłbyś się już więcej nie kompromitować publicznie.

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 01:05

Pszczola, w poprzedni weekend, swietnie bawiac sie slowami, wszyscy zachowali poziom i kulture, bylo zyczliwie i wesolo, bez uszczypliwosci, ot co. Pozdrawiam:)

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 01:02

Dziade_k- dziekuje za obydwa komentarze. Pozdrawiam serdecznie:))

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:54

Afrodyto, doskonale spostrzezenie:)) Tez nie zbyt wiele by zrozumieli, prawda... Pozdrawiam Cie serdecznie:))

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:52

Pszczola, naprawde nie pojmuje dlaczego jestes taki zlosliwy, jest mi bardzo przykro z tego powodu. Twoje komentarze pod moim adresem i innych osob komentujacy te galerie, sa naprawde - delikatnie mowiac, bardzo niegrzeczne. Nie odpowiadam na Twoje zaczepki, ale jako gospodarz - musze. Prosze, okaz sie wiecej kultury i nie psuj zabawy innym.
Swoja wiedze o tym kraju czerpie z doswiadczenia, lektur i osobistych znajomosci, a i przyjazni z Japonczykami. Zadnej firmy nie prowadze, jest to moja fascynacja - masz jakies? Jesli masz, to zrozumiesz. I nie badz wiecej uszczypliwy, a jesli musisz, to prosze - nie w mojej galerii, rob to u siebie. Mimo wszystko - pozdrawiam.

afrodyta afrodyta(wpisów:1116) 14.01.2012 00:51

Świetna galeria. Tak myślę, że gdybyś wystawiła galerię "polską" i wypisała obyczaje panujące w naszym kraju, to Japończycy popełniliby Sepuku. Dla nich zapewne byłoby szokujące i nie do przyjęcia to, co dla nas jest zupełnie normalne i na odwrót.
Pozdrawiam serdecznie.

dispar dispar(wpisów:3445) 14.01.2012 00:49

Te japońskie kobiety to jednak potrafiły się ustawić.
Powiadasz, że nie dość, że zabierają wszystkie pieniądze, to jeszcze po rozwodzie zostawiają facetowi dzieci?

anikm anikm(wpisów:4687) 14.01.2012 00:43

Grace tak właśnie sądziłam z tym rozwodem. Nie to abym znała te kwestie, tylko wnioskowałam tak z tego jaki jest tam stosunek do kobiet.
Podsumowując kobieta musi być tam szczęśliwa i lepiej aby się nie wychylała, bo może stracić wszystko, a póżniej to już pozostaje tylko seppuku- choć to pewnie też zarezerwowane tylko dla mężczyzn.

dziad_ek dziad_ek(wpisów:148) 14.01.2012 00:42

grace miło się oglądało i czytało. Ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Pozdrawiam

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:42

Paweller, z tymi gafami nie dajmy sie zwariowac, dobrze, jest wiedziec, co i jak, dlatego przytoczylam garsc informacji, ale oni tez powinni wziac pod uwage, ze istnieja inne kultury, i inne normy obowiazuja wsrod innych nacji. Zreszta oni sie tez tego ucza, i tez przezywaja stresy, bedac w innych krajach. Wiem, bo ostatnio goscilam u siebie na garden-party kilkoro Japonczykow. Mialo byc milo, a dla nich to byl stres, bo oni nigdy nie bywaja u nikogo w domu, przyjecia to sa w restauracji, a tam obowiazuja inne zasady, jak trzeba, mozna pic i szalec, a jak party bardziej formalne, z okazji np. pogrzebu, czy slubu, trzeba zachowac sie oficjalnie. Jeszcze raz powtorze, ta japonska grzecznosc, widoczna od pierwszej chwili po wyladowaniu w ich kraju, udziela sie czlowiekowi mimowolnie i wszystko idzie jak z platka:) Pozdrawiam Cie serdecznie, dziekujac za bardzo mily komentarz:))

dziad_ek dziad_ek(wpisów:148) 14.01.2012 00:41

pszczola76 odpuść już sobie powoli staje się to żałosne

anikm anikm(wpisów:4687) 14.01.2012 00:40

Pszczoła po Twoich wypowiedziach jestem skłonna sądzić że się pomyliłeś w przedostatnim wyrazie swojej wypowiedzi, powinno brzmieć ,,…co ja z dobrym wychowaniem…”
Zgadzam się natomiast z ostatnim wyrazem: żal... naprawdę żal.

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:34

Surykatko, oni tez sie chichraja, ale po to, by pokryc zazenowanie, byloby, ze cos tam ukrywasz:))

paweller75 paweller75(wpisów:1993) 14.01.2012 00:34

Grace, muszę Ci powiedzieć, że pierwszy raz, odkąd tu jestem, nie skupiłem swojej uwagi aż tak na zdjęciach, jak na opisach. Prawda jest taka i myślę, że jedna jedyna: co kraj to obyczaj. To co tu przytoczyłaś jest niesamowite, jak mało wiemy o innych kulturach. Podróżując do takich krajów, jak właśnie Japonia, nie tylko fajnie jest zobaczyć piękne krajobrazy, świątynie itp., ale dobrze byłoby też poznać ich historię, kulturę i obyczaje. Przyznaję, że gdybym tam pojechał, to nie jedną gafę bym popełnił.
Pozdrawiam.

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:33

Anikm, tych kwestii dokladnie nie badalam, wiem, ze kobiety tak jak i mezszyzni sa zabezpieczeni na starosc, maja wlasciwie bezplatna sluzbe lekarska. Wiem ze jest pomoc prawna i pieniezna dla samotnych matek , choc to zjawisko nie zbyt czeste - samotne matki, mam na mysli. Jesli chodzi o malzenstwo z Japonczykiem, w razie rozwodu, kobieta nie ma wlasciwie zadnych praw, on zabiera dzieci, ona moze tylko liczyc, ze jak beda pelnoletnie zechca z wlasnej woli spotkac sie z matka. Obcokrajowiec jest z zasady na przegranej pozycji w tym kraju. Pozdr.:)

surykatka surykatka(wpisów:4759) 14.01.2012 00:32

Dispar - na wyjście do lasu nie trzeba mieć kieszonkowego :-)))))))

anikm anikm(wpisów:4687) 14.01.2012 00:23

No tak kwestia wychowania i wpajanych zasad.
Europejska kobieta miałaby problem z przystosowaniem się do takich norm.
My odbieramy takie traktowanie kobiet jako dyskryminację, tam jest to normalna kolej rzeczy.
A jak tam są prawnie uregulowane prawa kobiet?
Jak wygląda np. rozwód, komu przyznawane są dzieci po rozwodzie?
Mężczyzna utrzymuje żonę i dzieci, co się dzieje w razie jego śmierci?

surykatka surykatka(wpisów:4759) 14.01.2012 00:23

Grace - nie wiem czy dałabym radę, ale przede wszystkim czy inni by dali radę ze mną, jak się chichram, to nie umiem się opanować, a wręcz dostaję ataku i skurczu przepony, nawet w pracy,....myślę ,że w Japonii to jest niedopuszczalne :-)

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:23

Dziekuje panowie, zescie ustalili stan zalesienia Japonii:) Pozdrawiam:))

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:22

Dispar, dziwna polityke pieniezna prowadzisz;) ale jak lubisz, coz ja na to poradze, wystosuj list ze znaczkiem skarbowym o kieszonkowe;) Serdecznie Cie pozdrawiam raz jeszcze i jeszcze:)))

dispar dispar(wpisów:3445) 14.01.2012 00:16

Po doszczegółowieniu, już tak nie żałuję tych kobiet.
Teraz żałuję siebie.
Pieniądze też oddaję wszystkie i nie dostaję nawet kieszonkowego. O wyjściach mogę tylko pomarzyć.
Ach...

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:11

Anikm, wlasciwie juz troszke odpowiedzialam w komentarzu do Dispara, tam obowiazuja inne, utrwalone wielowiekowa tradycja zasady, i kazdy jest na swoj sposob szczesliwy. Kobieta wie, ze liczy sie przede wszystkim grupa, a nie jednostka, dlatego rozumie i w pelni akceptuje, ze jej maz najpierw wybierze lojalnosc wobec swojej grupy zawodowej. (To spoleczenstwo wyroslo na kulturze uprawy ryzu, ryzu nie da sie uprawiac w pojedynke, liczy sie tylko grupa.)
On oddaje jej wszystkie pieniadze na prowadzenie domu, ona wydziela mu kieszonkowe, na jego "wyjscia". Ona sprawdza sie w wychowywaniu i dbaniu o wlasciwe wyksztalcenie dzieci, a konkurencja olbrzymia w tej dziedzinie, poczawszy od przedszkola, konczac na dobrym uniwersytecie. Kbiety spotykaja sie we wlasnym gronie, na pogaduszki, chodza do roznego rodzaju klubow, one po prostu zyja inaczej, niz kobeta w zachodniej kulturze i naprawde nie wielu to przeszkadza. Pozdrawiam serdecznie:)

grace grace(wpisów:3610) 14.01.2012 00:03

Dispar, dziekuje za zainteresowanie i komentarze. Kobiety nie narzekaja w tym kraju, one zyja wlasnym zyciem, gdzies obok meza. On pracuje i cale dni jest nieobecny, one wychowuja dzieci, prowadza dom, maja czas na wlasne spotkania i rozwoj. Tak to jest przyjete, i moze dopiero najnowsze pokolenia probuja cos zmieniac, ale nie na wielka skale, oj nie. Dramat zaczyna sie dopiero na emeryturze, kiedy nagle "obcy" ludzie musza przebywac ze sebo na codzien:( Serdecznie pozdrawiam:)

satan satan(wpisów:1387) 14.01.2012 00:02

To ja mam nieaktualne dane: 75% vs 65% Japonii.

PS - dobra, kończę sie "wymandrzać".

dispar dispar(wpisów:3445) 13.01.2012 23:59

I tu Satan jest ta niespodzianka. Zalesienie Japonii jest większe aniżeli krajów skandynawskich.
Zalesienie jako stosunek lasów do ogólnej powierzchni.

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:58

Magdaleno, dziekuje bardzo za uwagi, sprobuje zmiescic podpisy w nawiasach, pod zdjeciami, jesli miejsca wystarczy:) Poki co
28 - to przenosny oltarzyk uzywany podczas festiwali religijnych w procesjach
29 - to swojego rodzaju lektyka, ktora uzywali do przemieszczania sie, gdy jeszcze nie bylo samochodow, pokazuje ona, jak bardzo mali kiedys byli Japonczycy.
36 - to zyczenia zatkniete w brame do swiatyni, z nadzieja ze sie spelnia
Pozdrawiam serdecznie:)

satan satan(wpisów:1387) 13.01.2012 23:53

Jeżeli pod uwagę wezmiemy, nie powierzchnię, a % (słow. procent) zalesienia, to prym wiodą Europejczycy - Szwedzi i "Fińczycy" - ok. 75% pow. ich kraju to las :-)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:52

Anusiu-Osiu, bardzo czesto seks uprawiaja, (nawet pary malzenskie), w tzw. hotelach milosci. Hotele maja przerozne formy, do wyboru, do koloru, mozesz byc w krainie piratow, albo w Paryzu, albo... no wlasciwie no limit. Pan w recepcji poda klucze, nawet nie widzac twojej twarzy, podobnie odbedzie sie zaplata, calkowita anonimowowsc. Powodem schadzek w takich hotelach, jest fakt, ze w domach mieszkaja rodziny wielopokoleniowe, sciany sa przerazliwie cienkie i malo miejsca na figle:) Pozdrawiam serdecznie:)

mgfoto mgfoto(wpisów:5170) 13.01.2012 23:52

Masz rację, tego na pewno bym nie zaakceptowała ;) A swoją drogą myślę, że panowie w Japonii zapewne wiele tracą odnosząc się do kobiet w opisywany przez Ciebie sposób...

anikm anikm(wpisów:4687) 13.01.2012 23:50

Grace z tego co piszesz wynika, że tak właściwie to odreagować mogą tylko mężczyźni (na spotkaniach po pracy).
Czy kobieta ma tam w ogóle jakieś prawa?
Czy też zawsze jest na straconej pozycji ,,trzy kroki” za mężczyznami?

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:48

Pszczola, zapewniam Cie, ze przedstawilam juz calkiem sporo galerii z Antypodow:) Pozdrawiam:)

dispar dispar(wpisów:3445) 13.01.2012 23:47

Stosunek do kobiet, bardzo mocno niepodobający.

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:47

Surykatko, bo dla nich przede wszystkim liczy sie forma, czyli pieknie zapakowane mydlo byloby calkiem OK. Te milosc do formy przelozyli wlasnie na piekne dziela sztuki uzytkowej. Dalabys rade, moze zarazilabys ich swoja pogoda ducha:) Pozdrawiam Cie serdecznie:)

dispar dispar(wpisów:3445) 13.01.2012 23:45

Trudno mi określać mój stosunek do tych obyczajów. Nie byłem w tym najbardziej zalesionym kraju na świecie.
Bez wątpienia jest inaczej. Czy lepiej?
Od dawna nikt się nie odważył mnie klepnąć (gdziekolwiek), bo też tego nie cierpię.
Niestety, lubię przywalić (oczywiście tylko słownie).
Chyba jednak lepiej mieć więcej luzu.
Z całą pewnością jest ciekawie.

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:43

Mgfoto, mysle, ze nie zaakceptowalabys jeszcze wielu zasad, obowiazujacych w relacjach miedzyludzkich w tym kraju. Zona zawsze zwraca sie do meza z pelnym szacunkiem - czyli wlasciwa forma: imie + san, maz uzywa formy "bezosobowej" hej ty, albo formy obowiazujacej woec dziecka. Kobiety bardzo zadko robia tam kariere zawodowa, pracuja na posrednich stanowiskach przed wyjsciem za maz i urodzeniem dziecka, a wracaja na rownie posrednie stanowiska pracy po odchowaniu dzieci. Swiat mezczyzn, kieruje sie wlasnymi zasadami, szczelne sciany, nie do przebicia dla kobiet. Serdecznie Cie pozdrawiam, dziekujac za mile slowa:))

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:34

D-B, obowiazkowe odreagowywanie emocji znajduje miejsce podczas obowiazkowych spotkan po pracy w restuaucjach, wtedy wypada krzyczec, pic , spiewac i lulki palic:) Wtedy to dopiero odjazd, zupelnie inna twarz Japonczykow:) Pozdrawiam serdecznie :)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:30

Satan, moja fascynacja tym krajem trwa od lat, jestem pozytywnie zakrecona, jesli chodzi o ich kulture, sztuke, zachowania... Moja bibiloteka puchnie od pozycji o Japonii, glownie w jezyku angielskim, ale z Polski tez staram sie sciagac:) Bylam w tym kraju kilkakrotnie, mam przyjaciol Japonczykow, jakolwiek to brzmi dziwnie, ale da sie z nimi przyjaznic, bylam nawet na ich slubie w Japonii, wreszcie mam staly dostep do wiedzy o tym kraju, pracujac m.in wsrod Japonczykow. A fascynacia wielowiekowa kultura tego kraju, zaczela sie jako antydotum na kulture autralijska;) Potrzebowalam czegos wiecej, a Japonia jest tak wyrafinowana. Pozdrawiam serdecznie:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:24

Watcher, gdybys tam byl, to wszechogarniajaca grzecznosc, (nawet jesli tylko ta oficjalna) udzielila by Ci sie na pewno, i mimowolnie przyjal bys ich zasady, nie tylko w tej sferze:) Rownie cieplo pozdrawiam:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:22

Wielkopolanko, bardzo dziekuje za mile slowa:)) Moje obserwacje sa wynikiem kilku pobytow w tym kraju, totez chetnie sie nimi dziele:) Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:19

Caprio72, wyrozumiali? powiedzialabym raczej, oficjalnie uprzejmi, z pewnoscia, nawet gdyby mieli cos za zle, nie potepia tego otwarcie.Pozdrawiam:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:17

Romana, oni sie kontroluja w sferze publicznej, w domu bywaja "normalni" - cokolwiek to znaczy. A kontrolowanie sie bardoz ulatwia zycie spoleczne. Pozdrawiam serdecznie:)

anikm anikm(wpisów:4687) 13.01.2012 23:16

Bardzo interesująca galeria.
Wiele ciekawych informacji podałaś. Kilka było mi znanych, ale większość poznałam dopiero dzięki Tobie.
Jakaż ta kultura odmienna od naszej. Zapewne na początku pobytu w Japonii wciąż popełnia się ,,zbrodnie” przeciw obowiązującym tam normom i łatwo wyjść na nieokrzesanego prostaka;)
Całe szczęście że drzwi wejściowe mam od południa, a śpię z głową na zachód;)
Pozdrawiam serdecznie:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:15

Walizko, czy ciezko tam zyc cudzoziemcom, hmmm, wyje tam bardzo wielu cudzieziemncow, zafascynowanych, jak ja kultura japonska. Wielu jedzie tam, by mieszkac w swiatyniach - jedni by zglebiac buddyzm, inni, bo to taniej, jak w hotelu - na serio. Ale cudzoziemiec, zostanie dla Japonczyka, zawsze cudzoziemcem, zawsze "obcym". (Popatrz na moja "Milosc w Nikko"). Kochac Japonie, to troche taka milosc bez wzajemnosci.
A sami Japonczycy, no coz, wiele flustracji, wiele samobojstwo z przepracowania, gdzies probuja sie odreagowac, nawet krzyczac zbiorowo;) Pozdrawiam serdecznie:)

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 23:08

Bardzo dziekuje za zaiteresowanie i tyyyyle interesujacych komentarzy:)
Travelan, trzymanie emocji na wodzy, to wedlug Japonczykow oznaka doroslosci, cos w tym jest na rzeczy:)Pozdrawiam:)

dispar dispar(wpisów:3445) 13.01.2012 23:07

Bardzo obieżyświatowa galeria.
Świetna robota.
Pozdrawiam serdecznie:)

magdalena magdalena(wpisów:1820) 13.01.2012 22:23

Dużo bardzo ciekawych informacji. Niektóre zasady znałam, ale zawsze dobrze jest utrwalać wiedzę. Chyba trudno byłoby mi tam egzystować (brak otwartości w rozmowach, nieumiejętność lub niechęć odmawiania, wieloznaczny uśmiech...). Najbardziej mi odpowiada obowiązkowe zachowywanie osobistej przestrzeni. Jak ja nie cierpię, gdy ktoś mnie szturcha ramieniem albo chwyta za przedramię, by upewnić się czy wystarczająco uważnie go słucham:-( Zdjęcia fajne, choć w niektórych wypadkach (28, 29, 36) przydałoby się słówko wyjaśnienia, co przedstawiają. Pozdrawiam:-)

anusia_osia anusia_osia(wpisów:750) 13.01.2012 22:18

Grace kolejny raz pokazałaś, jakże odmienną i ciekawą kulturę. Chyba jednak bym się nie odnalazła: bez pocałunków, z mydłem? i alkohol, o rany. Po przejściu kilku cennych informacji przyszło mi do głowy: a jak oni uprawiają seks?

surykatka surykatka(wpisów:4759) 13.01.2012 21:36

Japonia to fascynujący kraj z punktu widzenia odmienności kultury i obyczajów, ale zamieszkać tam na stałe to bym nie chciała. Ja i brak wyrażania emocji to dwie sprzeczności :-). Ubawiłam się tymi podarunkami. Wyobrażam sobie minę którejś pani babci sąsiadki, jakbym w prezencie podarowała jej mydło :-)))))). Pozdrawiam :-)

mgfoto mgfoto(wpisów:5170) 13.01.2012 21:19

Wprawdzie przywiązuję dużą wagę do osobistej przestrzeni ale pozostałe zasady są nie do przyjęcia. Jesteś skarbnicą wiadomości na temat Japonii i potrafisz je przekazać w bardzo ciekawy sposób. Świetnie udała Ci się ta galeria. Fotki też bardzo fajne. Pozdrawiam :)

d-b d-b(wpisów:543) 13.01.2012 19:32

Nie ukrywamy , że zasady( z małymi wyjątkami ;-) ) Japończyków, bardzo nam się podobają, lubimy poukładane normy ;-) choć margines na szaleństwo też pozostaje :-)))) ale, przecież i Japończycy nie są ze stali :-) gdzieś swoje emocje muszą też odreagować...
Dobrze poznać co komu w duszy gra...
Pozdrawiamy Cię serdecznie :-)
D&B

satan satan(wpisów:1387) 13.01.2012 19:30

Świetne! ;-) Skąd masz taką wiedzę o Japonii (jeżeli nie jest to nazbyt osobiste pytanie)?

Pozdrawiam.

watcher watcher(wpisów:1853) 13.01.2012 17:55

Jedynie z prawidlem spod 33 jestem w stanie sie zgodzoc z pozostylymi mialbym niemale klopoty.
Japonia jest magiczna ... uchodzi przy tym ponoc jako najdrozszy kraj swiata jesli o turystyke chodzi.
Bardzo sie podobalo, pozdrawiam Autorke.

wielkopolanka wielkopolanka(wpisów:757) 13.01.2012 17:47

"Co kraj to obyczaj" wydaje mi się, że tam trudno byłoby nam żyć oj trudno? Galeria bardzo podoba mi się. Wspaniale ujęcia i ciekawe opisy i zasady życia codziennego.
Dzięki grace za tyle ciekawych informacji , których by nie znalazo się w żadnym przewodniku a nawet necie.
Twoja obecność wśród nas jest bezcenna .
Pozdrawiam serdecznie:)))

caprio72 caprio72(wpisów:647) 13.01.2012 16:53

Nawet do łóżka z kompasem? :)))
Czy oni są przynajmniej wyrozumiali dla obcokrajowców, którzy popełniają gafy co krok?
Pozdrawiam :)))

romana romana(wpisów:2672) 13.01.2012 16:19

Ja bym nie umiała tak żyć ciągle się kontrolując, żeby nie okazać jakichkolwiek emocji :)
Pozdrawiam :)

walizka walizka(wpisów:589) 13.01.2012 16:02

Chyba ciężko tam żyć, a już na pewno cudzoziemcom i to nie z powodu nieznajomości zasad, ale z braku możliwości dawania upustu swoim uczuciom. Nie jestem pewna, ale chyba kiedyś słyszałam o tym, że zbierają się, żeby gromadnie wykrzyczeć swoje frustracje, coś w rodzaju terapii.
A galeria bardzo mi się podoba, mnóstwo ciekawych informacji. Pozdrawiam :)

travelan travelan(wpisów:240) 13.01.2012 15:49

Trzymać emocje na wodzy?! oj ciężko, ciężko by mi tam było:))

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 14:03

Doracz, to dystans narzucony przez obowiazujacy kod spoleczny, tak naprawde odczuwaja takie same emocje jak wszyscy inni, tylko musza je trzymac na wodzy. Pozdrawiam serdecznie:)

doracz doracz(wpisów:583) 13.01.2012 13:55

Zadziwiająca kultura i obyczaje. Dystans do wszystkiego

grace grace(wpisów:3610) 13.01.2012 13:33

Pipol, jako tako, czyli po japonsku;)Pozdrawiam z wzajemnoscia:)

pipol pipol(wpisów:4960) 13.01.2012 12:41

i jak tam żyć ?! ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!