m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Baulowie grają na ręcznie robionych małych gitarach. Śpiewają poezję, której znaczenia nie uchwyciliśmy z powodów różnic językowych... niemniej z podziwem przyglądaliśmy się temu wydarzeniu. Śpiew, muzyka i tańce były obecne na każdym kroku. Koncerty odbywały się zarówno na scenie w przygotowanych namiotach jak i w szałasach czy pod gołym niebem. Każdy z artystów chciał zabrać głos i aktywnie brać udział w festiwalu. Byliśmy zaproszeni przez jednego z artystów grających na gitarce i zarazem rzemieślnika, który te gitarki rzeźbił własnymi rękoma. Na terenie festiwalu znajdował się aszram jednego z Sadu, który zbudował na potrzeby zaproszonych przez siebie gości obóz, a w nim szałasy, które dawały schronienie na noc. Nasz był ten z butelkami przed wejściem:-) Inni goście mogli skorzystać z otwartych namiotów słomianych lub glinianych domków. Spacerując od szałasu do szałasu podążając za muzyką trafiliśmy do jednego z glinianych domków, w którym lokalni muzycy wspólnie połączyli siły i przez pół nocy koncertowali.
Dla nas było to niesamowite przeżycie a klimat tego miejsca pozostanie długo w pamięci. W aszramie wszyscy goście korzystali z tej samej kuchni co lokalni Hindusi, jedzenie gotowane było w wielkich garnkach dla setek osób. Przez całą wioskę zwłaszcza w porze lunchu rozdawano jedzenie, zarówno biedakom jak i gościom podawano tę samą strawę czyli ryż z warzywami. Hindusi oczywiście jedzą prawą ręką my korzystaliśmy z naszych kempingowych łyżek. Na festiwalu pojawiło się kilku międzynarodowych dziennikarzy.
Przed naszym obozem rozłożył swoje obozowisko Sadu, będący w ciągłym transie. Przez 5 dni siedział w tej samej pozycji. Banany można było kupić na pobliskim targu. Zdecydowanie ten owoc wzbogacał naszą codzienną dietę ryżowo warzywną. Na festiwalu pojawiło się około 60.000 osób z czego około 4.000 to sami artyści. Wzdłuż rzeki postawiono kilkadziesiąt namiotów, w których non stop odbywały się kolejne koncerty. Jedni ludzie spacerowali z jednego do drugiego inni pozostawali wierni jednemu miejscu. W wiosce oczywiście nie zabrakło małych świątyń z plastikowymi bożkami. Kolorowe neony zdobiły te miejsca zwłaszcza w nocy. Festiwal to także festyn, na którym można kupić chinskie plastiki wszelkiego rodzaju oraz załapać się na tatuaże lub hennę.
Ręcznie napędzane karuzele oblegane były przez dzieciaki, które za 10 rupi mogły zabawić się jak nigdy wcześniej. Po minach na twarzy widać było dla kogo taka karuzela jest nowością:-) Muzyka grała do rana...
W różnych obozach spotkać można było skrajnie oryginalne postacie Profesjonalne nagłośnienie po hindusku znaczy im głośniej tym lepiej więc nasze bębenki w uszach narażone były na tortury
Tysiące osób dziennie przyjeżdżało na mele i tysiące z niej wyjeżdżało... ruch na placu w ciągu dnia przypominał ruch na dworcu autobusowym w Kalkucie siedzenia w pierwszej klasie w środku i na dachu charakteryzowały się tą samą CIASNOTĄ można było też skorzystać z bardziej oryginalnych środków transportu:-) Sadu na dachu to nie było codzienne zjawisko:-)
Ulice miasteczka pełne były spacerowiczów, gapiów a my pośród nich staramy się łapać magiczne momenty i oryginalne fotki. Ten Sadu zaprosił nas na fajkę. U tego znachora można było kupić ziółko na każdą dolegliwość... korzenie i suszone rośliny to źródło tutejszej medycyny alternatywnej Ten Pan zaskoczył nas ilością tatuaży wszystkie zrobione tym samym stemplem I LOVE YOU:-) Kolejny szaman niczym postać z piratów z Karaibów... ten ostry makijaż rzucał się w oczy nie tylko nam turystom ale i lokalnym przybyszom czarujące plastikowe bożki:-)
Festiwale mają jedną wspólną zaletę, ściągają w jedno miejsce najbardziej oryginalne twarze i baśniowe postacie, które w normalnych warunkach ciężko jest znaleźć.
Jogin z Kalkuty Ten publiczny aszram karmił kilka tysięcy osób dziennie.

najbliższe galerie:

 
Kalkuta
1pix użytkownik witoldson odległość 138 km 1pix
Kalkuta
1pix użytkownik stefan odległość 139 km 1pix
Dawno temu w Indiach
1pix użytkownik achernar-51 odległość 139 km 1pix
Sunderban National Park
1pix użytkownik witoldson odległość 231 km 1pix
DHAKA - miasto ryksz
1pix użytkownik kordula157 odległość 297 km 1pix
Dhaka w kolorze
1pix użytkownik kordula157 odległość 298 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
tereza użytkownik tereza(wpisów:3843) dodano 03.02.2012 07:13

Interesująca galeria.Pozdrawiam:)

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 30.01.2012 17:29

Świetny reportaż!!!

Pozdrawiam serdecznie:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1014) dodano 30.01.2012 10:41

Znakomity temat, wspaniała galeria

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 29.01.2012 22:51

Swietne kadry, bardzo intresujaca galeria, bardzo podobajace sie portrety. Pozdrawiam:)

zuzka użytkownik zuzka(wpisów:143) dodano 29.01.2012 21:32

ciekawa galeria

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 29.01.2012 20:50

Ależ zakręcona impreza. Mieliście szczęście zobaczyć to na własne oczy. Wszystko i wszyscy wokół niczym z innego świata. Coś niesamowitego.
Pan na 49 wzbudził mój podziw. Sprawdziliście czy pan z 14 oddychał?;)
Pozdrawiam serdecznie:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1826) dodano 29.01.2012 20:46

Piękna i niepowtarzalna tematycznie galeria. Bardzo bardzo podobało się! pozdrawiam:)))

pipol użytkownik pipol(wpisów:8817) dodano 29.01.2012 20:36

Czyli to taki ich Jarocin !!! Nie wiem czy nie zostanę Sadu !!!!!

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 29.01.2012 20:35

To dopiero egzotyka. Bardzo się podobało.
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
Pozdrawiam:)

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 29.01.2012 20:30

Bardzo dobry zestaw.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2631) dodano 29.01.2012 20:23

Bardzo ciekawa i imponująca swoim wyrazem galeria.

Pozdrawiam .

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!