m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Marakesz to hałas uliczny, klaksony przeciskających się przez tłum motorowerków, odór spalanej benzyny, nagabujący co krok faux guides i wołania Big Place that way. Marakesz to nieznośny upał i wciskający się wszędzie piaskowy pył, to widoczna na każdym kroku bieda, to hipnotyczne dźwięki muzyki gnawa i wołanie muezzina stawiające na równe nogi całe miasto o piątej nad ranem. Marakesz to również cisza luksusowych riadów, słodko-gorzki smak miętowej herbaty, błękitne pasmo ośnieżonych gór Atlasu, feeria kolorów ceramiki i strojów i niespodziewanie mili i uczynni ludzie. Czerwone Miasto (bo tak często nazywa się Marakesz), to rówieśnik Warszawy, ale już na etapie budowy pomyślany, jako stolica imperium. Cieszył się tym splendorem zaledwie dwieście lat. Potem tytuł stolicy wędrował coraz dalej na północ, coraz bliżej Europy. Do Fezu, do Meknes, w końcu do Rabatu, razem z ambicjami kolejnych władców.
 A Marakesz? Coraz bardziej biedniał i niszczał, w miarę jak pustoszały południowe szlaki karawan  z Timbuktu. Ale dla mówiącej w tamazight berberyjskiej ludności południowego Maroko do dziś pozostaje tą prawdziwą, choć zapomnianą przez władze stolicą. Obecnie Marakesz jest podupadłym reliktem dawnej świetności, czymś w rodzaju ogromnego żywego skansenu. Francuzi, którzy oddali Maroko niepodległość w pięćdziesiątych latach, nakazali zachowanie specyficznej architektury miasta, ... a UNESCO całą medynę (czyli większą część Marakeszu) wpisało na listę światowego dziedzictwa. I teraz na przykład, chociaz nie buduje się już ścian z gliny, to wszystkie nowe budynki muszą być malowane na charakterystyczny  różowo-czerwony kolor. Trochę jak w muzeum.
Marakesz to przede wszystkim podróż kilkaset lat w przeszłość i poczucie, że jestem świadkiem ostatnich chwil średniowiecznego świata,  ....który lada dzień ustąpi miejsca uniwersalnej europejskości i zostanie zalany chińskim bylejactwem. Ostatnia szansa ujrzenia na własne oczy rzemieślników pracowicie wykuwających w mosiądzu zdobione ramy luster i w glinianych kadziach farbujących tkaniny naturalnym indygo... Proszę sobie wyobrazić taką oto scenę. Miejscem akcji niech będzie ponad milionowe miasto, niegdysiejsza stolica. Trochę jak nasz Kraków, chociaż to akurat miasto - Marakesz - jest zdecydowanie bardziej egzotyczne. W centrum tego miasta znajduje się słynny i znany na całym świecie plac, otoczony sklepikami, straganami, butikami. Ciągnąc dalej analogię, coś jak krakowski rynek.
I wśród tych sklepików, wśród budek z sokami, wśród drobnych kafejek, stary Berber przychodzi sprzedać jagnię. Nie wiadomo, czy bardziej uderza egzotyka - że to się dzieje w ogromnym mieście - czy swojskość, że owca. Wiem w każdym razie, że czar zadziałał na wszystkich. I na przyjezdnych, i na miejscowych, którzy zbiegli się obserwować dobijanie targu. Owieczka znalazła się w centrum zainteresowania, przebijając nawet takie atrakcje jak tresowane małpy czy zaklinane i kołyszące się w takt muzyki gnawa jadowite kobry. Osiołek - najlepszy przyjaciel człowieka - ot i proszę: Podobno prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.  To przysłowie jest prawdziwe zwłaszcza w Marakeszu, gdzie biedy nie brakuje i gdzie mało kogo stać na własne cztery kółka,
...a nawet dwa z małym silniczkiem wymagają pewnej zamożności. W takich warunkach najlepszym przyjacielem okazuje się być... osiołek. Dlaczego osiołek? Bo jest tani, o wiele tańszy np. od konia. Dobrze utrzymanego osiołka można kupić już za 500 dirhamów, czyli jakieś 200 zł. A poza tym, nawet jeśli kogoś stać na samochód, to i tak woli osiołka. Bo medyny, czyli stare miasta Maroka, to największy na świecie zaludniony obszar, do którego samochodem nie da się wjechać. Uliczki są tu tak wąskie, że czasem trudno minąć się dwóm ludziom idącym naprzeciwko. Jeździ się po nich antycznymi moto rowerkami, ale co, kiedy trzeba przewieźć większą ilość towaru na handel? To zadziwiające, ile można zabrać na tylnym siedzeniu skuterka, ale jednak szybko osiąga się granice możliwości.
Pozostaje wózek- dwukółka, którą albo pcha się samemu, albo zatrudnia do tego osiołka. O, właśnie w ten sposób: Życie przynajmniej kilkuset tysięcy Marokańczyków zależy od posiadania i dobrej kondycji osiołka. I to całkiem dosłownie. Często to jedyny sposób, by w miarę szybko dostać się np. z chorym (który na motorowerze nie usiedzi) do szpitala. Ale nie oszukujmy się. Los osiołków w Maroku wzrusza jedynie obcokrajowców. W Fezie, innym z cesarskich miast, amerykanka Amy Bishop wybudowała schronisko i lecznicę dla porzuconych zwierząt i kilkunastu doświadczonych weterynarzy ma tam stałe zajęcie. Za to dla miejscowych osiołek to po prostu zwierzę robocze i nie ma tu miejsca na sentymetalizm. O ile wiem, nie nadają im nawet imion,
...wszystkie nazywają po prostu chimer (czyli osioł). Ot, narzędzie pracy, jak młotek czy taczki. Człowiek - no coż, jak to człowiek. Zaprzyjaźnij się z nim, a cię wykorzysta. Z osiołkami nie inaczej. Ostatnio paru cwaniaków wpadło na pomysł, jak szmuglować kontrabandę przez marokańsko-algierską granicę. Otóż, żeby nie narażać własnego tyłka, wysyłają oni samotne, objuczone towarem osiołki, które z tyłu mają przypięty magnetofon z zapętloną taśmą. Co na taśmie? Naprzód, naprzód! po arabsku. A osiołek grzeczny i posłuszny, leci naprzód tak jak człowiek rozkazał. No i niestety biedne zwierzęta masowo giną podczas tego procederu, czy to z wyczerpania, czy też zastrzelone przez służby graniczne...
Czy to Maroko, Egipt, Tunezja czy Algieria, handel, a nade wszystko targowanie jest dla miejscowych sposobem na życie. Na zdj. Róża damasceńska, suszone płatki do herbatki .     Można to kochać, albo nie na widzieć, ale jeśli chcesz cokolwiek kupić na souqu (czyli arabskim bazarze), musisz wziąć udział w przedstawieniu. Scenariusz jest prawie zawsze ten sam...A na koniec miętowa herbatka .
    Marakesz to nie tylko medina i suki. To również nowoczesne przestronne i czyste dzielnice, pełne ekskluzywnych hoteli, jak by ten na fotce. Często z basenem i zadbanym ogrodem, ... nie wspominając o innych atrakcjach i wygodach. Na zdj. Nowoczesny dworzec kolejowy
Jego wnętrze, czystość, bogactwo i luksus w każdym calu. Dworzec kolejowy widoczny  z profilu przy świetlnej iluminacji w nocy.

DZIĘKUJE.

najbliższe galerie:

 
Maroko cz.  13 - Marrakesh.
1pix użytkownik wmp57 odległość 0 km 1pix
Marrakesz
1pix użytkownik shell odległość 0 km 1pix
MAROKO -  Ali Ben Youssef Medersa   Marrakesz
1pix użytkownik mocar odległość 0 km 1pix
Marakesz - mieszkańcy
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
MARRAKESZ 1 - PLAC JEMAA EL-FNA (Dżemaa el-Fna)
1pix użytkownik afrodyta odległość 0 km 1pix
Maroko - Marakesz
1pix użytkownik filmdil odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
darcio użytkownik darcio(wpisów:30) dodano 04.11.2013 08:53

Świetnie przedstawiony Marrakesz. Zdjęcia super. Pozdrawim

andzal użytkownik andzal(wpisów:30) dodano 14.08.2013 14:45

Piękne fotki i ciekawy komentarz
Extra galeria

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 09.03.2012 22:17

fajna opowieść i dużo ciekawych zdjęć. podobało się:)
ps. dworzec kolejowy zaskoczył mnie - rzeczywiście wygląda pięknie:) autobusowy zdecydowanie taki nie był;)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2553) dodano 16.02.2012 23:01

:)) Dziękuje !

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3964) dodano 11.02.2012 21:45

Dobrze, że to nie koniec. Lubię Twoje "marokańskie" galerie. Pięknie kadrujesz!
Pozdrawiam.

irolek użytkownik irolek(wpisów:1005) dodano 11.02.2012 16:04

Fajowe Maroko.
Super pokazane/opisane.
POZDRAWIAM

mocar użytkownik mocar(wpisów:2553) dodano 11.02.2012 10:05

Dziękuje wszystkim odwiedzającym i oceniającym, owszem jeszcze to nie koniec galerii z Maroka ale już ma się ku końcowi :)

Pozdrowienia dla Wszystkich.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3768) dodano 11.02.2012 08:07

Miasto kontrastów,ciekawe spostrzeżenia.Bardzo mi się podoba.Pozdrawiam:)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 10.02.2012 23:04

Bardzo mi się podobało, galeria doskonale oddaje klimat Marakeszu, przyjemnie się z Tobą podróżuje, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec Twojej marokańskiej przygody :) pozdrawiam serdecznie

satan użytkownik satan(wpisów:2987) dodano 10.02.2012 20:54

Świetne, bo przekrojowe, całościowe. Bardzo dobrze czytało się komantarze do tych zdjęć.
Usłyszałem tan arabski zgiełk i poczułem feerię zapachów ;-)


Pozdrawiam.

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 10.02.2012 18:00

Miętowa herbatka w Maroku ,pycha :)

focus206 użytkownik focus206(wpisów:16) dodano 10.02.2012 16:48

Cuuuudo! Uwielbiam arabskie klimaty!!!!

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 10.02.2012 16:27

Ciekawa galeria. Lubię takie bazary.
Pozdrawiam:)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1176) dodano 10.02.2012 16:14

Udało ci się wychwycić tą atmosferę - do tego dopracowany komentarz . Miałeś trudne zadanie bo ostatnio wiele pokazało się galerii z Maroka - ale Tobie udało się odróżnić.Pozdrawiam

markopol użytkownik markopol(wpisów:1490) dodano 10.02.2012 16:03

Dla mnie Marakesz to niesamowite miasto.Zapamiętałem ten słynny bazar nocą i bajarzy.Chociaż nic ich nie rozumiałem stałem obok i słuchałem jak świnia grzmotu :) Działało to na mnie jak czary ale potrafiłem nad tym zapanować,bo i magów tam nie brakowało.
Tak właśnie zapamiętałem Marakesz,tak jak to pokazałeś na fotkach.Interesując opisałeś tą galerię.
Pozdrawiam

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 10.02.2012 13:50

Swietny fotoreportaz!! Wspaniala narracja, dobre kadry - poczulam prawie obecnosc tlumu, zapach przypraw i smak mietowej herbaty:)
Jak osiolek moze byc bezimienny:(
Pozdrawiam:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1739) dodano 10.02.2012 11:59

Wspaniale pokazany gwar życia codziennego. Bardzo bardzo podobało się:)) pozdrawiam:)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!