m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Pierwszy przystanek to Łopienka, kiedyś spora wieś. Dzisiaj o jej dawnej świetności zaświadcza tylko cerkiew pw. Świętej Paraskiewii. Łopienka leżała na stokach Łopiennika, w pięknej dolinie. Wieś powstała na prawie wołoskim przed 1543 r. w dobrach Balów z Hoczwi.
W 1672r. doszło do największego w dziejach najazdu tatarskiego na historyczną ziemię sanocką.
W Łopience ostały się trzy domy, czyli trzy razy więcej niż po akcji Wisła. W 1757 r. Strzeleccy herbu Jastrzębiec ufundowali murowaną cerkiew parafialną pod wezwaniem św. Paraskewii, w której umieszczono słynącą łaskami ikonę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Do dziś jest to najstarsza z murowanych cerkwi w Bieszczadach. Cerkiew jest bardzo gościnna. Nie jest zamykana. Niedawno odnowiona zaprasza wędrowców w swoje progi.
Gospodarze proszą tylko o zamykanie drzwi po wyjściu. Niestety otwartość tego miejsca jest wyjątkowa. W innych świątyniach z reguły pozostaje tylko pocałować klamkę.
Najwidoczniej współcześnie klamki stały się relikwiami.
Jesienią roku 2000, do Łopienki powróciła cudowna ikona, jednak to co możemy oglądać obecnie, to kopia - oryginał pozostał w kościele w Polańczyku. Chrystus Bieszczadzki: 

Siedząc na swoim pniaczku jak Bieszczadzki Gazda/
Błogosław tym: co przyjdą odwiedzić swe gniazda/
Tym: którzy przyszli tutaj do Ciebie bo chcieli/
I Tym, co wśród pożogi odejść stąd musieli,/
Tym, którzy zeszli z szlaku by prawem zwyczaju/
Przyjść podziękować Tobie: za przedsionek raju
 

za ptasie koncerty o porannym brzasku/
I za lipcowe noce przy księżyca blasku/
który wsparł się na brodzie o brzeg połoniny/
I gasząc resztki ognisk zlewa sen w doliny. Przyroda skryła blizny - zostały wspomnienia/
Inny pozostał posmak tamtego cierpienia/
Znad takich samych ognisk inne pieśni płyną/
Aż po zielone wzgórza nad Soliną. Bądź dobrym przewodnikiem po bieszczadzkich szlakach/
Zagubionym bądź echem w strumieniach i ptakach/
Bądź światełkiem w ciemności jak Twój księżyc blady/
Tam gdzie umilkły cerkwie i zdziczały sady.

Nawet dziupla w lipie rosnącej przy świątyni ma kształt trącący cudownością.
W pierwszą niedzielę października, od kilku lat odbywają się tu odpusty. Nie takie jakie znamy, z kramami, balonikami i cukrową watą.
Tutaj faktycznie chodzi o odpuszczenie grzechów. Sobie nawzajem. Msza jest ekumeniczna; katolicka i grekokatolicka. W tym miejscu kiedyś żyli ludzie różnych narodowości i wyznań. Gdy jeden z obrządków świętował, wyznawcy drugiego powstrzymywali się od prac dla uszanowania święta i swoich sąsiadów. Wspólnie pracowano, bawiono się, świętowano. I komu to przeszkadzało. Oprócz cerkwi, nie ma tu żadnego budynku. Tarasy na stokach gór przypominają o tym, ze kiedyś tętniło tu życie.
Przyroda zabliźnia rany po spalonych domostwach. Niedługo trudno będzie domyślić się, że tętniło tu gwarne życie. Dobrze, że choć cerkiew będzie o tym przypominać. W pobliżu dawnej wsi Zawój, po której zostało trochę drzew owocowych, warto zboczyć nad Wetlinkę, która w tym miejscu tworzy przełom. Utworzono tu 450 hektarowy rezerwat krajobrazowy. Wetlina przebija się przez stoki Połomy.
We wrześniu 1980 roku osunęło się zbocze Połomy tarasując rzekę Wetlinę, w wyniku czego powstało jeziorko, zwane Szmaragdowym, mające w 1987 roku 280 metrów długości i 20-45 metrów szerokości. Niestety jeziorko wytrwało tylko do czasu aż woda poradziła sobie z przeszkodą. Teraz pozostała po nim trochę głębsza kałuża. Stoki Połomy, które także wchodzą w skład rezerwatu, porośnięte są lasem bukowo-jodłowym z domieszką jawora. Las jest taki, jaki powinien. Jego skład zbliżony jest mocno do naturalnego. Na terenie rezerwatu Wetlina wpada do Solinki. Rzeka przeciska się pomiędzy skałami. Zachowując ostrożność (śliskie kamienie) można przejść wzdłuż nurtu.
W dolinie jest bardzo korzystny mikroklimat. Temperatura jest o kilka stopni wyższa aniżeli w okolicy. Tak przynajmniej twierdził kolega, który tu leśniczuje. Jako, ze nie ma tu mieszkańców, dróg i cywilizacji, bardzo dobrze czują się tu zwierzęta, w tym te największe: żubry, niedźwiedzie, rysie, wilki i inne. Do miejsca gdzie góra się przemieściła tarasując koryto rzeczne tego dnia nie dotarłem, a jest to podobno bardzo fotogeniczne miejsce.
Ale czy to nie jest? W tych okolicach rośnie nasza najdziwniejsza paproć- języcznik zwyczajny. Chociaż jeżeli chodzi o nazwę to bije go chyba podejźrzon księżycowy.
Tej rośliny niestety nie rozgryzłem. Trochę jak żywiec, trochę jak rzeżucha. Nie było czasu się przyjrzeć. Bniec czerwony jest rośliną wskaźnikową występowania w glebie miedzi i innych metali ciężkich.
Niestety nie mieliśmy tyle czasu aby kopać szyb kopalni. Trzeba będzie tam wrócić. Deszczowa pogoda ma swoje plusy dodatnie. O wiele łatwiej spotkać takiego potwora. Na spacer wybrała się salamandra plamista. Udawała nieżywą, ale nie dałem się nabrać. Po jakimś czasie zaczęła się ruszać. Nie śpieszyła się za bardzo, bo i po co? Wrogów prawie nie ma. Na ciele ma gruczoły jadowe. Żółtymi plamami ostrzega potencjalnych konsumentów. Jej jad zawiera alkaloidy, co jest o tyle dziwne, że zwykle występują one w roślinach.
Specjaliści potrafią z tego jadu spreparować substancje pomagające w medytacji i krótkotrwałych odlotach do lepszego świata. Podobno. Lepiężnik wyłysiały rozprzestrzenia się dzięki puchowi towarzyszącemu nasionom.
Parzydło leśne. Jeżeli nie dokuczy mu człowiek, to zwierzęta raczej go nie ruszą. Zawiera cyjanowodór  (dawka śmiertelna wynosi ok. 50-60 mg).
Wierzba krucha tutaj kwitnie dopiero teraz. Skrzyp łąkowy. Olsza zielona to specjalność Bieszczad. To ona w pierwszym rzędzie zajęła opuszczone pola, łąki i osady. Stała się nawet problemem dla leśników. Czosnek niedźwiedzi jak każdy czosnek ma wiele zastosowań. W Rosji popularna jest nawet zupa z tej rośliny. U nas objęty jest częściową ochroną gatunkową. Na zakończenie wycieczka na Połoninę Wetlińską.
Las w takich okolicznościach jest o wiele bardziej fotogeniczny. To nie była mgła. Tak nisko wisiały chmury. Nie wróżyło to dobrze szansom na widoki. W lesie było jeszcze jako tako. Na połoninie było mokro, wietrznie, zimno, ale za to nic nie było widać. Pomimo takich okoliczności nie byliśmy jedynymi pragnącymi takich doznań. A to widok na Wielką Rawkę. Trzeba po prostu uruchomić wyobraźnię.
Za to można było nazbierać boczniaków.
Bieszczady zawsze są ciekawe. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Bieszczady świat miniony
1pix użytkownik kabaczek odległość 5 km 1pix
Dzikie Bieszczady inaczej (cz1)
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 5 km 1pix
Kaskady na potoku Hulskim - Bieszczady
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 6 km 1pix
Dzikie Bieszczady inaczej (cz2)
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 6 km 1pix
Krywe,  nieistniejąca wieś w Dolinie Sanu - Bieszczady
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 6 km 1pix
Bieszczady-lato2013
1pix użytkownik agra60 odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 25.05.2013 18:14

Że są jeszcze takie miejsca ....
Pozdrawiam

babuch użytkownik babuch(wpisów:994) dodano 03.06.2012 21:35

Potrafisz wydobyć i ukazać piękno w każdym skrawku. No cóż, jak zawsze - PIĘKNIE !!!

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1144) dodano 31.05.2012 21:30

Na początek: galeria jak zwykle dopracowana a zdjęcia urzekające.
Wspominałeś o akcji Wisła. Na pewno była to tragedia dla tych ludzi i zniszczyła równowagę i symbiozę w której oni żyli, ale chyba jej przyczyny należy szukać w straszliwych rzeziach które dotknęły kresy i bestialstwie ludzi dla których wiara i narodowość innych była wystarczającym powodem aby zabijać. Sama akcja była już tylko konsekwencją tego, że pokoju już tam nie było od kilku lat.
A "nasza" władza ludowa miała inne priorytety niż rozwiązywanie tak zawikłanych problemów i w "prosty", można powiedzieć sowiecki sposób rozwiązała sprawę.
Pojedynczy ludzie i ich los nie mieli dla niej żadnego znaczenia.
Pozdrawiam.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1937) dodano 31.05.2012 09:37

Dispar wszędzie gdzie pojawiasz się jest bajecznie pięknie......... potafisz to piękno wydobyć nawet przy niesprzyjającej pogodzie! urzekła mnie salamandra plamista! nie spotkałam jej w naturze ani na Obiezyświecie! bardzo bardzo podobało się! pozdrawiam serdecznie:)))

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 31.05.2012 09:21

Mglisto, deszczowo,zimno a jednak uroczo i klimatycznie...Bieszczady choć pogodowo kapryśne, mają przepiękne widoki, malownicze krajobrazy, łączące urok gór i piękno połonin, mieszając się tworzą charakterystyczny klimat miejsca, do którego chce się powracać. Miło się oglądało i wspominało.
Pozdrawiamy
D&B

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 31.05.2012 09:11

Tak wygląda miejsce, w którym chciałabym pospacerować. Cicho, zielono i bez tłumów (oprócz salamandry), ale ją mogłabym zaakceptować, gdyby mi pięknie pozowała.

herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 30.05.2012 22:41

galeria minęła jak błyskawica. bo wszystko, co dobre, szybko się kończy;)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3887) dodano 30.05.2012 21:38

Urokliwe miejsce,cisza i spokój.Podobająca galeria.pozdrawiam:)

margo użytkownik margo(wpisów:2557) dodano 30.05.2012 21:30

Podoba mi się dynamika zdjęcia 23. Skała wygląda tak jakby bardzo się jej gdzieś spieszyło.
Ładne te Bieszczady, nie ma co. Pozdrawiam.

spaww użytkownik spaww(wpisów:288) dodano 30.05.2012 20:29

Bardzo wyciszająca galeria po ciężkim dniu. 42 super. pozdrawiam

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 30.05.2012 18:17

Najfajniejszy ten szumiący fragment. Pozdrawiam :)

luki21 użytkownik luki21(wpisów:12) dodano 30.05.2012 14:23

Super galeria i piękne widoki. Bieszczady bez względu na pogodę mają swój niepowtarzalny klimat i można tam w ciszy i spokoju obcować z dziką przyrodą. Pozdrawiam

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 30.05.2012 13:52

...bardzo przyjemnie ogląda się i czyta Twoje podróże...gratuluję i pozdrawiam serdecznie.

sawicz użytkownik sawicz(wpisów:124) dodano 30.05.2012 13:44

Byłem w Łopienkach. Dziękuję za odświeżenie wspomnień. Twoje opisy i znajomość rzeczy zachwycają. Galeria na 10 +
Pozdrawiam

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 30.05.2012 12:34

To się nazywa tęsknota za heimatem. Brawo!!!

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7307) dodano 30.05.2012 08:30

Śliczne miejsca, choć wcale nie jest trudno do nich trafić mając dobrą mapę. Ja dotarłam do miejsca w Sinych Wirach, gdzie było to jeziorko, jest wyraźnie głębiej za małym progiem skalnym,woda jest tam bardziej szmaragdowa... Ogólnie to niesprawiedliwe,ze Ty masz wszędzie kolegów, którzy Cię wprowadzą tam gdzie zwykłemu śmiertelnikowi nie wolno. W tym rezerwacie są wyznaczone ścieżki, ale właściwie to powinno się iść cały czas drogą i dopiero w odpowiednim miejscu zejść do rzeki, a Wy sobie chodzicie wzdłuż brzegu dowolnie. Ich protestire!!! ;-)
Aha, kwiatka chyba znalazłam - miesiącznica trwała.
Dobra, to jak już tak się mądrzę, to jeszcze dopowiem ,że miedź to też metal ciężki (fot.32).
Co ja miałam jeszcze.... A...Zapomniałabym dodać w swej mądrości ;-)))), że galeria pikna jak zwykle... Pozdrawiam z uśmiechem :-)))

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 30.05.2012 05:58

Jak to dobrze miec Ciebie za przewodnika:)
Odkrywasz miejsca, gdzie bez Ciebie i Twoich lesnikow nigdy bym nie trafila:)
Pieknie tam:)
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!