m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Pierwszy z brzegu stragan nie zaskakuje asortymentem. Marchew, ziemniaki, seler naciowy, bakłażany, papryka... Te warzywa pojawiają się też na naszych stołach. Stoisko ze strączkowymi zdumiewa bogactwem odmian. Najefektowniej prezentuje się - leżąca po lewej stronie - fasola wężowa zwana też długą chińską fasolą, funkcjonująca w Polsce pod nazwą fasolnik chiński, a w krajach anglosaskich yard long bean. Jej strąki mają około pół metra długości. Ten sprzedawca oferuje orzechy, różne nasiona i suszoną fasolę. W pojemnikach ma orzechy włoskie, ziemne, makadamia, laskowe, nerkowca i inne. Z pewnością kupimy u niego nasiona lotosu, czarnuszki siewnej oraz ziarna białego i czarnego sezamu. Na stoisku piętrzą się stosy fasoli azuki (adzuki), zwanej też czerwoną soją, która w Azji najczęściej używana jest do przyrządzania deserów, słodkich napojów i zup. W pojemniku po prawej stronie są świeże jajka kurze, natomiast te zielonkawe, to są jajka ugotowane na twardo w wodzie z baaardzo dużą ilością soli. Najbardziej lakonicznie można by je określić jako coś pośredniego w smaku między zwykłym jajkiem na twardo a jajem stuletnim. Jaja stuletnie też chyba można było kupić u tego sprzedawcy. Powstają one w wyniku procesu gaszenia wapna - jajka oblepia się mieszanką gliny, niegaszonego wapna, herbaty, łusek ryżowych, soli i wody i zamyka na trzy miesiące w szczelnym pojemniku. Próbowałam obu rodzajów tych dziwnych jajek i oba mi smakowały.  Trudno sobie wyobrazić azjatycką kuchnię bez kiełków nadających potrawom świeżości i chrupkości. Najpopularniejsze są kiełki soi oraz kiełki fasoli mung, którą wyhodowano w Chinach specjalnie dla pozyskiwania kiełków. Ten zielony skórzasty płat na pierwszym planie po prawej to wodorosty. W misce obok też wodorosty pocięte w paski. W Azji wodorosty są spożywane od tysięcy lat, głównie ze względu na walory smakowe oraz ogromną zawartość minerałów i witamin. Po lewej bulwy batatów, zwanych inaczej słodkimi ziemniakami, a po prawej strąki fasoli wężowej. Prawda, że długość mają imponującą? Są w smaku delikatniejsze i słodsze od fasolki szparagowej i co najważniejsze nie mają włókien. Chińczycy tną fasolnik na pięciocentymetrowe kawałki i podsmażają w woku albo dodają do zup. Strąki jada się niedojrzałe i należy je zużyć w ciągu 3 dni, bo potem żółkną i robią się żylaste.
Kapusta to roślina, w systematyce której istnieje wielkie zagmatwanie. W obrębie rodzaju Brassica (kapusta) wyróżnia się 38 odmian. Jedną z nich jest kapusta warzywna (Brassica oleracea). Wyobraźcie sobie, że do tej odmiany należą nie tylko widoczne po prawej stronie na zdjęciu główki, ale też: kalafior, kalarepa, brokuł, jarmuż, brukselka, kapusta włoska i jeszcze kilka innych. Wśród tych 38 odmian jest też Brassica rapa, czyli kapusta właściwa, w której wyróżnia się 10 podgatunków. Jednym z tych podgatunków jest kapusta pekińska (ta, która zawojowała nasze stoły), a innym jest... ...kapusta chińska (znana też pod nazwami: pak choy, bok choy, choy sum), która prędzej czy później zagości w naszym menu. Nie wytwarza ona główek, lecz zbite rozety liściowe, które mogą być spożywane w całości, jednak najsmaczniejsze są zgrubiałe ogonki liściowe. Zaletą kapusty chińskiej jest krótki okres wegetacji (zbiory można rozpoczynać już po niecałych 4 tygodniach od posadzenia rozsady) oraz duża zawartość witamin A i C. Jada się to warzywo na ciepło - pokrojone na paski i krótko podduszone na patelni z przyprawami (czosnek, imbir, chili, sos sojowy). 
Rzodkiew japońska, zwana też z angielska daikonem, to jedna z uprawnych odmian rzodkwi zwyczajnej, której ojczyzną jest południowa Azja. Mała czerwona rzodkiewka została wyhodowana przez egispkich rolników i już 2 tys. lat temu była podobno przysmakiem faraonów. Kiedy byłam dzieckiem jadało się w moim rodzinnym domu zimowe szparagi. Ugotowane i polane masłem z tartą bułką stanowiły dodatek do mięsa i ziemniaków. Skorzonera (wężymord) to - podobnie zresztą jak salsefia - warzywo dziś w Polsce zupełnie zapomniane. Owoce morza są jednym z typowych składników dań kuchni chińskiej.
Baaardzo lubię takie krewetki w pancerzykach podsmażone krótko na oliwie z dodatkiem czosnku i posypane zieloną pietruszką. I niech mi nikt nie mówi, że nie wypada jeść palcami!  Sprzedawanie towaru, na który nie można samemu patrzeć jest chyba bardzo męczącym zajęciem:-( Widok rybich łbów może się przyśnić po takim dniu pracy:-( Na szczęście asortyment jest bogatszy i pan może też wzrok zatrzymać... ...na całych rybkach, czasem... ...bardzo apetycznie (a dla nas nawet dość znajomo) wyglądających. Takie srebrne tasiemki, które sprzedawca oskrobuje akurat z lodu, widywałam na Sydney Fish Market w stanie świeżym. Kupowali je tylko Azjaci.
Kalafiory i brokuły znacie, a fasolnik chiński już przedstawiłam. Bambus to jedna z najważniejszych roślin azjatyckich. Pędy bambusa są delikatne w smaku, ale muszą być zbierane krótko po wyrośnięciu, bo szybko twardnieją i robią się łykowate. Zwykle są stosowane w daniach z woka lub w zupach. Najczęściej sprzedawane są w zalewach. Puszkowane pędy mogą być jedzone bez specjalnej obróbki - należy je tylko przepłukać i odcedzić. Pędy bambusa kupione surowe wymagają wcześniejszego podgotowania, żeby usunąć zawarty w nich toksyczny kwas. 

Ten stos na pierwszym planie to owoce głożyny pospolitej, popularnie zwanej jujubą. W Chinach jujuba uprawiana jest od 4000 lat i zaliczana do grupy pięciu najważniejszych drzew owocowych. Owoce tworzą się na specjalnych pędach, które roślina zrzuca jesienią razem z liśćmi. Chińczycy ich nie zrywają, ale uderzając kijami po gałęziach, strząsają pędy razem z owocami. Winogrona to akurat wszyscy znają:-) Pomelo czyli pomarańcza olbrzymia to największy cytrus. Jeden owoc może ważyć nawet dwa kilogramy. Pierwsze wzmianki o nich można odnaleźć w literaturze chińskiej z czasów I stulecia p.n.e. Ze skrzyżowania pomelo ze słodką pomarańczą powstał grejpfrut. Między owocami pomelo a winogronami leżą longany. Nazwa tego owocu w języku chińskim oznacza smocze oko. Longan jest krewniakiem liczi i rambutana. Jego przezroczystobiały miąższ jest bardzo słodki. Po prawej stronie leżą owoce nashi, będące naturalnym skrzyżowaniem jabłka i gruszki. Nashi pochodzi z Azji Wschodniej i jest też nazywane gruszką chińską. Żółtawa skórka skrywa chrupiący i lekko ziarnisty miąższ.
Po lewej melony kantalupa (zwane też siatkowymi), a po prawej wydłużone owoce gruszek europejskich. Owoce jujuby strząsa się z drzew, gdy ich barwa zaczyna przechodzić z zielonej w brązową. Nie zmienia się ona równomiernie, lecz dość nagle na całym owocu pojawiają się najpierw rozrzucone niewielkie brązowe plamy, które powiększają się tak, że barwa brązowa obejmuje wkrótce cały owoc. Suszone owoce jujuby mają kolor czerwony i są nazywane daktylami chińskimi. Widoczne z tyłu owoce brzoskwini - mimo iż pięknie wyglądają - nie są smaczne. Chińskie brzoskwinie są twarde i mało soczyste. Nie znam nazwy tej przyprawy na pierwszym planie. W Kantonie podano nam na obiad jako jedno z dań fasolę wężową posypaną kawałkami tych delikatnych gałązek. Jestem ciekawa nowych potraw, więc spróbowałam jedno z czarnych ziarenek  wielkości maku wysypujących się z białych kwiatków. Jego smak był ostry, ale odpowiadał mi. Następny kęs stanowiła więc fasolka razem z kawałkiem gałązki. Po chwili miałam wrażenie, że wszystko w ustach mi musuje. Przełknąć tego nie byłam w stanie i czułam, że mój eksperyment źle się może skończyć. Nie mając wyboru wstałam od stolika, poszłam do toalety i... ...wyplułam wszystko do kibelka. Kilka razy musiałam wypłukać usta przy umywalce (chińskiej kranówy nie wolno pić, ani używać do mycia zębów!), żeby uspokoić mój zbuntowany żołądek. Opisuję tę przygodę, żeby Was przestrzec. Takie toto niewinnie wyglądające, a takie diabelstwo! Widocznych na tym zdjęciu po lewej stronie gorzkich melonów nie miałam okazji spróbować (może i lepiej).            Gorzki melon, znany też jako przepękla ogórkowata, balsamka ogórkowata, jabłko balsamiczne lub gruszka balsamiczna, przypomina z wyglądu ogórek i jest uważany za jedno z najbardziej gorzkich warzyw. Ma wyjątkowe właściwości zdrowotne. Używany jest m.in. przy leczeniu cukrzycy. Naukowcy rozważają możliwość leczenia gorzkim melonem zakażeń wirusem HIV. Jego gorzkiego smaku można się pozbyć mocząc go w osolonej wodzie i po jakimś czasie odciskając sok. W podobny sposób pozbawia się goryczki bakłażany. Bakłażany, zwane też oberżynami, uprawiane są w Azji od ponad 2000 lat. Oberżyny azjatyckie są znacznie mniejsze i bardziej kuliste niż te europejskie. Najczęściej mają kolor fioletowy, jak na zdjęciu, ale bywają też czarne, pomarańczowe, zielone i białe.
Chińskie ogórki są zdecydowanie bardziej od naszych dziobate. Ogórki wężowe sprzedawane w Polsce mają gładsze lica. Z tyłu po prawej stronie leżą grzyby enoki - drobne i delikatne, chrupkie, białe grzyby o długich nóżkach. W smaku są lekko słodkawe, o lekkiej nucie owocowej i można je dodawać surowe do sałatek lub lekko obgotowane mogą posłużyć jako dekoracja np. do zup. W Chinach są bardzo popularne. Po lewej boczniak ostrygowaty - smaczny grzyb pochodzący z Chin, znany i hodowany już na całym świecie. Zielonego pojęcia nie mam, jak nazywa się ten po prawej. Na grzybach chińskich znam się jeszcze mniej niż na polskich:-( W prawym górnym rogu i na poprzednim zdjęciu po lewej - świeże grzyby shiitake, ale 100% pewności nie mam.   Dynia figolistna pochodzi z Ameryki (Środkowej lub Południowej). Przez Indian z terenów obecnego Peru była uprawiana już ponad 5000 lat temu. Obecnie uprawiana jest w obu Amerykach, Azji oraz Afryce. W Europie ze względu na wymagania klimatycznie nie zdobyła dużej popularności. Jej łupina jest twarda, a biały miąższ jadalny, ale włóknisty i nijaki w smaku. Jak się doda cukru i aromatu, to można z niego zrobić marmoladę. Nie wiem, w jaki sposób Chińczycy ją wykorzystują w kuchni. Chińskie bakłażany są niewiele większe od pomidorów. W Tajlandii popularne są oberżyny wielkości groszku. Stragany z mięsem nigdy nie wyglądają zbyt apetycznie:-(
Stoisko w wołowiną, która jest lubiana przez Chińczyków, ale ze względu na cenę nie jest zbyt często przez nich jedzona. To jest chyba baranina, ale pewna nie jestem. Mięso najłatwiej rozpoznaję, jak jest zafoliowane i opisane:-( Kurczaki są sprzedawane w elementach - osobno piersi, skrzydełka, udka, łapki, żołądki, wątróbki...  Na ladzie z wieprzowiną widać polędwiczki, schab bez kości, żeberka, boczek... Sąsiednie stoisko z wieprzowiną i piętrzący się obok sprzedawczyni stosik stópek.  Na pierwszym planie oberżyny o skórce białozielonkawej.
To nie może być nic innego jak galangal. Trochę mnie dziwi, że taki czysty, bo jest to kłącze rosnące pod ziemią. Galangal jest dość ostrą, pieprzną w smaku przyprawą i poza Azją jest trudno dostępny.  W sklepach z azjatycką żywnością można kupić galangal suszony i mielony, ale smakuje on zupełnie inaczej niż świeży. Wyciąg z korzenia galangala jest składnikiem wódki żołądkowej gorzkiej. Po prawej stronie obok czerwonego koszyka widać galangal, a w koszyku jest imbir. Oba kłącza są podobne do siebie, ale smakują zupełnie inaczej. Kandyzowany imbir jest jedną z moich ulubionych przegryzek. Marynowanym też nie pogardzę (podawany jest zazwyczaj do sushi, za którym akurat nie przepadam). Kopczyk z przodu to korzenie lotosu. Wzdłuż całego, dość długiego korzenia, przechodzą kanaliki powietrza, które tworzą w przekroju dość spore okrągłe otwory. U nas można czasem kupić puszkowane plastry korzenia lotosu. Są niezwykle dekoracyjnym dodatkiem do potraw. W smaku są bardzo łagodne, lekko słodkawe i chrupkie. Ziarna kukurydzy nie zawsze są żółtopomarańczowe. Biała kukurydza jest bardzo popularna w Meksyku. Uprawia się też odmiany o ziarnach ciemnofioletowych i brunatnych. Pęczki po prawej stronie to brokuły chińskie, które ani wyglądem ani smakiem nie przypominają brokułów europejskich - mają grubą łodygę i długie liście, a w smaku są podobne raczej do szpinaku. Podawano nam je podsmażone z dodatkiem czosnku. Po lewej stronie leży groszek śnieżny, a obok słupa stoją w pojemniku - znane nam - zielone szparagi. Granaty uprawiano już 5 tysięcy lat p.n.e. W starożytnej Grecji i Egipcie roślinę tę czczono jako świętą, a starożytna medycyna Chin uznawała sok z granatu za skoncentrowane życie i symbol długowieczności.
Po prawej pitaja, a po lewej durian. Smoczy owoc (pitaja) jest wyjątkowo ładny zarówno z zewnątrz, jak i po przekrojeniu. Pokrywają go pomarańczowo-czerwone liście przypominające płomienie, a soczysty i orzeźwiający miąższ jest biały i usiany niezliczoną ilością maleńkich czarnych nasionek. Durian jest najbardziej śmierdzącym owocem świata. W wielu krajach obowiązuje zakaz przewożenia go środkami transportu publicznego. W Chinach można kupić pojedyncze obrane cząstki. Żeby nie czuć dyskomfortu jadłam go zatykając nos. Jest pyszny. Ma delikatny kremowy miąższ o lekko orzechowym smaku. Mam nadzieję, że galeria była ciekawa - szczególnie dla tych, którzy lubią pichcenie. Dziękuję:-)

najbliższe galerie:

 
Zakazane Miasto
1pix użytkownik muczacza odległość 1 km 1pix
Chiny-Pekin-film cz.1
1pix użytkownik filmdil odległość 1 km 1pix
Pekin - miasto w którym nie widać słońca
1pix użytkownik witoldson odległość 1 km 1pix
Chiny cz.V - Pekin: Plac Tiananmen.
1pix użytkownik wmp57 odległość 2 km 1pix
Pekin by night.
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 2 km 1pix
Pekin czyli Bei Jing
1pix użytkownik paralleluniverse odległość 2 km 1pix

komentarze do galerii (50):

 
warusek użytkownik warusek(wpisów:128) dodano 01.05.2016 19:19

Z ogromna przyjemnością obejrzałem twoją galerie .
Lubię bardzo wszystkie ryneczki i targowiska .
Lubię patrzeć na warzywa i ryby .
Podziwiam Twoja ogromna wiedzę którą widać w opisach .
Chyba nie mieszkasz w Chinach ?
Należy się więcej zin 10 za galerie i opisy.
Zabieram do ulubionych .

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 06.12.2014 08:49

Warusek, bardzo lubię wizyty na bazarach.
Z tej wiedzy już się tłumaczyłam;-)
Cieszę się, że się podobało:-)

warusek użytkownik warusek(wpisów:128) dodano 05.12.2014 07:00

Świetna galeria. Wykazałaś się dużą wiedzą opisując każde zdjęcie . Ponadto ja lubię takie widoki .

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 13.11.2013 07:22

Ciakawska - na temat lokalizacji tego targu nie umiem powiedzieć nic więcej prócz tego, że jest on w Pekinie. Sądzę że bazarów w tym mieście jest wiele. Jeśli chcesz trafić na targowisko, to warto przyglądać się rankiem przechodniom. Jak zobaczysz takich, którzy niosą długie pory i równie długie selery naciowe (widok tych warzywa w rękach lub siatkach najbardziej rzuca się w oczy), to idź im naprzeciw;-) Można jeszcze spytać jakiegoś Chińczyka gdzie kupuje produkty na obiad, ale trzeba znać chiński, bo w innym języku ciężko się dogadać.
Pozdrawiam:-)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8563) dodano 09.11.2013 20:25

Jest w tytule !: Chiny ! ;DDDD

ciakawska użytkownik ciakawska(wpisów:1) dodano 09.11.2013 20:19

Jak nazywa sie ten targ?

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 22.07.2013 11:27

Walizko, Afrodyto, Gimper, Kacpi - dziękuję pięknie za wizytę na chińskim targu i pozdrawiam ciepło:-)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3715) dodano 08.07.2013 01:36

Bardzo smaczna galeria.
Jestem pełna podziwu. 18 minut fotografowania, a opisy bardzo wyczerpujące i dydaktyczne. GRATULUJĘ!
Pozdrawiam serdecznie.

kacpi użytkownik kacpi(wpisów:185) dodano 08.07.2013 01:00

Uwielbiam Pani galerie. Czekam na więcej!

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 24.03.2013 20:13

Kuchnia Chińska to najbardziej ulubiona kuchnia jakakolwiek kiedykolwiek jadłem, a targi z żywnością są moim ulubionym miejscem. Wspomnienia wróciły najbardziej tęsknie za pierożkami

walizka użytkownik walizka(wpisów:612) dodano 24.03.2013 15:47

Pamiętam tę galerię, pierwszy raz trafiłam na nią tuż przed obiadem i ... pognałam coś zjeść ;) Dopiero teraz obejrzałam porządnie i jestem pod ogromnym wrażeniem, że udało Ci się zdobyć tak wiele informacji. To może być przydatne :)

masters180 użytkownik masters180(wpisów:51) dodano 16.03.2013 06:27

@Magdalena! Zapytalem dziesiec chinek! Zadnanie ma pojecia co to jest! Naprawde nie wiem, jak to znalezc. Sorki.. Poddaje sie! :(

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 15.03.2013 21:46

Piotrze, dziękuję za zaangażowanie:-) Skoro spytane przez Ciebie Chinki nie wiedzą co to jest, to trudno się dziwić, że nie mogłam znaleźć w sieci ani słowa na temat tej przyprawy. Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 15.03.2013 21:42

Skuzo, pięknie dziękuję za wizytę. Pozdrawiam serdecznie:-)

masters180 użytkownik masters180(wpisów:51) dodano 15.03.2013 12:06

@Magdalena! Zapytalem dziesiec chinek! Zadnanie ma pojecia co to jest! Naprawde nie wiem, jak to znalezc. Sorki.. Poddaje sie! :(

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 15.03.2013 11:49

Magdaleno,ciesze się ze nie poszłaś w moje ślady i nie wrzuciłaś galerii bez opisów,moja galeria to miał być głos w tej dziwnej i moim zdaniem niepotrzebnie ciągle maglowanej dyskusji.Podziwiam Twoja wiedzę,chociaż dużo produktów znam z widzenia,nie posiadałam wiedzy o ich zastosowaniu.
Chińskie brokuły tez jadłam i od tamtej pory przyrządzam tak szpinak,z czosnkiem i odrobina sosu sojowego,durian jadłam na Sri Lance,bez zatkania nosa nie da się zjeść,smakowo ...bomba:))Po doznaniach kulinarnych jakich doświadczyłam w Chinach,zrezygnowałam z chodzenia do Chińczyka na jedzonko,na szczęście mieszkam w multikulturowym kraju i sklep z chińskimi przyprawami itp.produktami mam w pobliżu,panie chętnie służą rada i doświadczeniem przy kreowaniu czegoś nowego.Kuchnia chińska jest tak bogata smakowo,ze my jako Europejczycy nie damy rady wszystkiego posmakować ,no chyba ze tak jak Masters tam zamieszkamy :))))
Dziękuję pięknie za ta smakowita ciekawa galerie i czekam na ciąg dalszy:)Pozdrawiam cieplutko:))

masters180 użytkownik masters180(wpisów:51) dodano 14.03.2013 09:19

@magdalena: Chętnie pomogę, smialo wysylaj. Moj prywatny email: pilarsky@pilarsky.pl , jak nie bede wiedzial co to, dopytam moich znajomych :) Tak jak z ta przyprawa na 27 zdjeciu. Nie mam zielonego pojęcia co to. Dziś popytam znajomych! Pozdrawiam

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 14.03.2013 08:41

"Złoto iglaste grzyby" funkcjonują w Polsce pod nazwą enoki lub enokitaki. Są hodowlaną odmianą płomiennicy zimowej (Flamullina velutipes). Pokazałam je na foto 32.
Bardzo byłabym Ci wdzięczna za podpowiedź, co to za przyprawa na 27. Przeryłam net i nie natknęłam się na nic wyglądającego podobnie. Jakiś chiński rodzaj pieprzu? Starczy mi angielska nazwa.
Żywych zwierzątek też bardzo nie lubię jeść, więc wcale się nie dziwię, że miałeś opory przy konsumpcji tak podanych krewetek. Ostryg nie jadam, bo one jeszcze żyją, jak do ust je wkładamy:-( Raz spróbowałam, żeby wiedzieć co tracę i uznałam, że żywe „smarki” to nic nadzwyczajnego.
Świeżych owoców jujuby nie próbowałam, ale suszone jadłam. W Xi’an na targu leżały tego całe sterty. Pozwolę sobie wysłać ci wiadomość na priv, jak będę zamieszczać galerię z dzielnicy muzułmańskiej z Xi’an. Strasznie się namordowałam, żeby znaleźć nazwy tego co sfotografowałam. Wszystkiego nie jestem pewna, a Ty – jako prawie Chińczyk – może coś dopowiesz.
Pozdrawiam ciepło:-)

masters180 użytkownik masters180(wpisów:51) dodano 14.03.2013 07:53

Pod wrażeniem wiedzy jaką posiadasz! Mieszkam tu od trzech lat! I aż do dziś nie znalem nazw niektórych warzyw! Po chińsku znam, po angielsku po części, natomiast ich polskich odpowiedników- za nic! Strasznie ciężko jest ich wyszukać. Podam przykład: Jia rong, po angielsku golden needle mushroom, to po polsku jak?! Złoty grzyb igła?! Fail! Dlatego jestem wdzięczny za galerie. Po cześci bede już wiedział z czym mam do czynienia! Nie smakował Ci owoc jujuba? A próbowałaś suszonego? To jest mój gwarantowany przysmak, z którym za każdym razem przyjeżdzam do Polski! A jeszcze lepiej smakuje w yogurcie pitnym (niestety tylko w środkowo-wschodnich chinach). Pycha! Z owocami morza miałem dwie ciekawe historie. Raz byłem na hot-pocie (gorący kociołek) ze znajomymi i zamówiliśmy krewetki. Nigdy nie sądziłem, że przyniosą nam je żywe! I jeszcze nabite na szpice od barbecue! Jeszcze ruszały nogami, zanim je wrzuciliśmy do gotowania :( Aż serce boli jak to widziałem. A drugą historie miałem na moim pobliskim markecie. Kupiłem z moją Lubą żywe krewetki. To że skakały w torebce, w drodze do domu, nie ma problemu. Problem był, gdy jeszcze żywe, moja Luba, kazała mi poobcinać wici. To już było za dużo jak dla mnie. Na kolacje jadłem ryż. Pozdrawiam serdecznie!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 12.03.2013 10:13

No przecież "cy", to nie sylaba. Sylaba to jest "cych". Masakra:-(

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 12.03.2013 10:11

Jak ja - pedantka - mogłam zgubić całą sylabę?! Oczywiście miało być "odżywiających". Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 12.03.2013 09:56

Bardzo się cieszę, że zainteresował Was chiński targ:-)
Kiedyś miałam taką pasję, by poznać jak najwięcej egzotycznych owoców i warzyw (na ilustracjach oczywiście). Wiedza została i dzięki niej opisanie tej galerii nie zajęło mi dużo czasu (jak zna się nazwę danego warzywa czy owocu, to żadnym problemem nie jest wygooglanie jakiejś ciekawostki na jego temat).
Od roku mam załadane na portal zdjęcia z dzielnicy muzułmańskiej w Xi'an, która jest kulinarną mekką. Zidentyfikowanie tego, co mam na fotkach, to była praaaaawdziwie żmudna robota. Za jakiś czas ją wrzucę.
Takich galerii w poczekalni, które czekają na przypływ weny do ich opisania, to mam od metra. Śladem Skuzy miałam ochotę wrzucić je bez opisów, ale coś mi nie pozwala.
Pisałam już, że perfekcjonizm, to strasznie męcząca cecha? Nie jestem pewna, czy to nie choroba:-(
Pozdrawiam ciepło wszystkich odżywiająch się niebanalnie, albo chociaż ciekawych tego, jak bardzo urozmaicenie można jeść:-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6083) dodano 11.03.2013 22:11

"Na straganie w dzień targowy... "
Dobrze wykorzystane 18 minut chociaż nie wszystko co pokazałaś wydaje mi się apetyczne ;)
Pozdrawiam :)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 10.03.2013 23:20

O tak bardzo ciekawa i smakowita galeria.
Wiele pracy włożyłaś w jej stworzenie, zapewne niełatwo było rozpoznać wiele z tych egzotycznych dla nas warzyw.
Muszę przyznać że Chińczycy mają do wyboru prawdziwe bogactwo warzyw.
Byłabym w raju mogąc kupować na takim targowisku, choć w Holandii ze względu na dużą ilość azjatyckiej ludności na targowiskach można dostać wiele z tych chińskich rarytasów, to jednak wiele gatunków zobaczyłam po raz pierwszy właśnie w Twojej galerii.
Zaskoczyłaś mnie informacją że lubisz imbir marynowany, a nie lubisz sushi. Ja kocham sushi, a imbir do niego jest moim zdaniem nieodzowny, ale każdy kto próbuje go oddzielnie z obrzydzeniem twierdzi że to smak wody kolońskiej ;)
Świetna robota Magdaleno, Twoje galerie zawsze są niezwykle interesujące i nie powinnaś się tłumaczyć z jakości zdjęć, bowiem wartość merytoryczna Twoich galerii jest przeogromna.
Pozdrawiam serdecznie :)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1187) dodano 10.03.2013 23:01

Niedziela to zwykle obżarstwo, a tu tyle produktów. Hmmm a ile potraw można przygotować. Niestety już dziś nic więcej nie dam rady zjeść ;-)
Magdaleno pełne uznanie na znajmość tematu. Prezentacja bardzo udana. Pozdrawiam

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:788) dodano 10.03.2013 21:45

Nie do wiary, ile można pokazać w ciągu kilkunastu minut i to z pewnością w tłoku, jaki na ogół towarzyszy takim miejscom:) Podziwiam tak jak wszyscy Twoją wiedzę na temat tych egzotycznych warzyw i owoców, których w Chinach nie brakuje, o czym miałem możliwość się przekonać rok temu:)
Pozdrawiam.

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 10.03.2013 21:38

Ten targ - to dla mnie raj.
Skorzonerę znam z dzieciństwa, moja Babcia ją siała w ogrodzie, nawet mi bardzo smakowała.
Ostatnio zamarynowałam sama imbir - już nigdy więcej nie kupię gotowego marynowanego imbiru, mój jest znakomity.
Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6340) dodano 10.03.2013 21:33

Galeria bardzo ciekawa, choć nie lubię gotować;) Jesteś skarbnicą wiedzy kulinarnej Magdaleno:) Co do krewetek i innych owoców morza, ja powiem że są bleeeeee, a nawet gorzej, i po zjedzeniu nawet najmniejszej kreweteczki za każdym razem czeka mnie odwiedzenie tego przybytku, który Ty musiałaś odwiedzić po zjedzeniu przyprawy ze zdjęcia 27;)
pozdrawiam:)

olazim użytkownik olazim(wpisów:2162) dodano 10.03.2013 11:09

Pięknie i smacznie-dobrze że zabiorę się za obiad bo zgłodnialam okropnie/krewetki też lubię/-super opisane -dzięki.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5199) dodano 10.03.2013 01:10

O rety - znowu niezwykle apetycznie! Zwłaszcza część owocowo-warzywna i rybna (17). Bo tę "na czerwono" wolę widzieć raczej już na talerzu, niekoniecznie będąc świadomym fazy wstępnej :))

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6970) dodano 09.03.2013 23:37

Bardzo fajnie pokazałaś ten targ; dobrze, że są opisy, bo miałbym problem z odgadnięciem nazw niektórych warzyw i owoców:)
Pozdrawiam serdecznie.

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:180) dodano 09.03.2013 22:41

Rety! byłoby czym pofantazjować kulinarnie zwłaszcza że jestem przeciwnikiem tradycyjnego sposobu odżywiania się takiego jak podaje wmp 57 Dzięki za wycieczkę kulinarno - poznawczą

dispar użytkownik dispar(wpisów:5184) dodano 09.03.2013 22:22

Bardzo smakowita relacja.
14-najfajniejsza.
Na dodatek dobrze sfotografowane.
Pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1777) dodano 09.03.2013 20:53

Jejku, ale skarbnica wiedzy kulinarnej.
Targ bardzo bogaty, towar dobrze wyeksponowany i wyglądający świeżo.
Nie wydaje się że masowa turystyka dociera do chińskiej biedy.
Biednie prezentował się targ na Kubie, na którym niedawno byłem.
Danie z psa to chiński rarytas, nie dla każdego dostępne, oczywiście to restauracyjne.
Pozdrawiam Madziu.
PS. Dziś na obiad był mielony z ziemniakami i buraczkami :-)

tama użytkownik tama(wpisów:2887) dodano 09.03.2013 20:43

Nie lubię i nie umiem pichcić, ja lubię dobrze zjeść :) Kreweteczki pycha absolutna, byle tygrysie, ale już oczyszczone i bez oczu a do tego świeżutka bagietka. I oczywiście paluszkami - za ogonek :)
Chińczycy muszą żyć długo i zdrowo skoro odżywiają się tyloma warzywami, owocami i rybami. Ja żałuję, że tak mało znam owoców egzotycznych.
Pozdrawiam :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 20:05

Andred, interesują mnie kulinaria i dużo wiedziałam. Pak choy było dla mnie warzywem zupełnie nieznanym. Żeby nie nakłamać, to poszerzyłam wiedzę w necie (zaskoczyło mnie, że galangal używa się do produkcji żołądkowej gorzkiej).
Chińczycy z biedy jedli dosłownie wszystko. W latach 1956-62 z głodu zmarło ich ok. 50 mln. Tam nadal jest straszna bieda na prowincji.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 19:53

W Kantonie można zobaczyć targ z takimi paskudztwami, jakie Ci się marzą. Byłam tylko w części z suszonymi produktami używanymi przez medycynę chińską (koniki morskie, skóry węży, stonogi, mrówki, penisy jakichś zwierząt, płetwy rekina...) i mi starczyło. Jest tam też część bazaru z żywymi zwierzątkami. Do miejsc, w których się handluje psami na obiadek, Europejczyk raczej nie trafi (nie afiszują się z tym). Na północy Chin jada się bardziej "cywilizowanie". Południe słynie z różnych żab i innych takich. Bleeee...

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 09.03.2013 19:52

Magdalena, naprawdę zaimponowałaś mi wiedzą. Ty to wszystko wiesz czy posiłkowałaś się literaturą? A zreszta jakie to ma znaczenie, przekazałaś nam masę ciekawych informacji. Ile to na Świecie dziwnych rzeczy się je i pewnie nie wszystkie zdąży się spróbować.
Ja, w każdym razie też lubię sprawdzić jak smakują lokalne owoce, przyprawy i inne specyfiki.
A tak swoją drogą, to nie wiedziałem, że w Chinach taka bida ;-)
Pozdrawiam,
andred

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:2955) dodano 09.03.2013 19:39

A tak w ogóle, to jakiś dziwny ten targ. Nie widzę młodych piesków, kotków i niedźwiadków, które Chińczyki tak lubią.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 19:32

Pipol, myślisz o tej, która jest na 9 po lewej?

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:2955) dodano 09.03.2013 19:25

Magdo. Najwyżej mi się oberwie za moje kulinarne gusta:)))

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 09.03.2013 19:25

To w takim razie mnie przekonaliście, będe musiał jak najszybciej spróbować. pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8563) dodano 09.03.2013 19:24

nie widzę sałaty pekińskiej !!!

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 09.03.2013 19:23

Uwielbiam takie miejsca zagranica , na wyjazdach zawsze zaczynam zwiedzanie od targowisk :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 19:23

Paweł, nie dla każdego. Jeśli przez przypadek wpadnie tu Markopol, to usłyszysz, że są bleeee.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 19:19

Pablo, ja uważam, że wszystkiego warto spróbować. Przynajmniej po to, żeby móc powiedzieć, czy to lubimy, czy nie;-)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:2955) dodano 09.03.2013 19:18

Pablo. Nie żartu? Takie krewetki w masełku czosnkowym to niebo w gębie:)

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 09.03.2013 19:14

a ja jeszcze krewetek nie jadłem, naprawde warto spróbować ?

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3567) dodano 09.03.2013 19:10

Mało tego Paweł - ich się nie da jeść inaczej:-)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:2955) dodano 09.03.2013 19:07

Tych krewetek nie wypada jeść palcami? One najbardziej właśnie wtedy smakują:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!