m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
Stadnicki, starosta zygwulski i pan na zamku w Łańcucie, również za życia cieszył się ponurą sławą, a dziś - jak mówią legendy - straszy turystów. Mimo że łańcucka rezydencja, jaką dziś znamy, powstała już po jego śmierci, duch tego pierwszego awanturnika i warchoła ówczesnej Rzeczpospolitej ponoć wciąż snuje się po zamkowych korytarzach. Współcześni żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku Stadnickiego nazywali diabłem, sądząc, że zaprzedał duszę czartu. Nie było bowiem takiej zbrodni, przed którą by się cofnął. Ze zgrozą mówiono o nim, że potrafił nawet zedrzeć z człowieka skórę, obciąć ręce czy zakopać żywcem.  Znany był z ciągłych najazdów rabunkowych na okoliczne dwory, miasta i wsie i zginął zabity przez nadwornego Kozaka swojego wroga starosty leżajskiego, Łukasza Opalińskiego, z którym o nadwornego karła toczył największą prywatną wojnę w historii Rzeczpospolitej. Przy tak pokaźnej liście grzechów nic dziwnego, że jego duch nie zaznał po śmierci spokoju. Na kompleks pałacowo-ogrodowy w Łańcucie składają się ogrody, park, oranżeria, ujeżdżalnia, wozownia i pałacyk romantyczny.
Całość zbudowano na planie czworoboku z czterema narożnymi wieżami i wewnętrznym dziedzińcem w środku. Po prawej stronie znajduje się oranżeria z ogrodem botanicznym. W najmniej zabytkowej części zamku urządzono hotel.  W pałacowym parku znajdują się fontanny w stylu włoskim, ujeżdżalnia obecnie zamieniona na obiekt sportowy oraz korty tenisowe. Przy bramie północnej stoi Zameczek Romantyczny, w którym mieści się kawiarnia. Osobna część zajmuje powozownia licząca ponad 100 eksponatów, m.in. powóz którym podróżował Fryderyk Chopin. Najciekawszym obiektem jest jednak sam pałac i jego wnętrza. Wraz z przewodnikiem można zwiedzić salę balową, apartament turecki, sypialnię chińską, salon zimowy, gabinet zwierciadlany. Zamek w Łańcucie to jeden z najchętniej zwiedzanych obiektów w województwie podkarpackim. Pierwszymi właścicielami zamku była rodzina Pileckich, którzy wybudowali na wzgórzu zwanym Łysą Górą w północnej części miasta, mały zameczek, później rozbudowywany, o charakterze obronnym. Prawdopodobnie jeszcze za czasów Pileckich na południe od zamku powstał zalążek obecnego pałacu w postaci wieży strażniczej.
Dwa wieki później w 1586 roku budowla przeszła we władanie starosty zygwulskiego - Stanisława Stadnickiego. Były to burzliwe lata nieustających najazdów, które zakończyły się spaleniem zamku przez starostę leżajskiego Łukasza Opalińskiego.  Kiedy łańcuckie włości przejął za długi Stanisław Lubomirski, wojewoda ruski i krakowski,, przebudował zamek na typowe pallazzo in fortezza otoczone potężnymi ziemno-murowanymi fortyfikacjami bastionowymi w kształcie gwiazdy oraz głęboką, suchą fosą. Czasy świetności zamku przypadają na koniec XVIII w., kiedy zajęła się nim wdowa po marszałku wielkim koronnym Stanisławie Lubomirskim księżna Izabela z Czartoryskich Lubomirska. Założyła ona ogród włoski i zwierzyniec, dokonała także przebudowy wnętrz. Pracowali dla niej najwybitniejsi twórcy epoki stanisławowskiej m.in. Vincenzo Brenna i Szymon Zug. Powstała okazała magnacka rezydencja. Pod panowaniem księżnej marszałkowej Łańcut stał się ostoją zwolenników Konstytucji 3 Maja: przebywał tu m.in. Tadeusz Kościuszko.
Drugą zjawą jest Błękitna Dama, za życia nazywana „Błękitną Markizą ze względu na upodobanie do tego koloru, czyli Izabela z Czartoryskich Lubomirska, której zamek w Łańcucie zawdzięcza swoją świetność. Markizę w błękitnej krynolinie i wysokiej peruce, widywać mieli pracownicy i turyści najczęściej w galerii rzeźby, a czasem zdarzało się, że ktoś zaskoczył ją w jej dawnym buduarze spoczywającą na sofie. Wówczas jawa natychmiast znikała. Mówi się, że w zamku słychać też czasem westchnienia księżnej marszałkowej, za życia nieszczęśliwie zakochanej w późniejszym królu Stanisławie Auguście Poniatowskim, którego nie pozwolono jej poślubić. Z kolei nazywany Białą Damą duch obdarzonej niezwykłą urodą jej córki Julii Potockiej można ponoć zobaczyć piszący przy sekretarzyku w chińskim saloniku listy do ukochanego. Eustachy Sanguszko, adresat tych listów, zdobył serce Julii, zaniedbywanej i samotnej w małżeństwie z ekscentrykiem Janem Potockim, autorem Rękopisu znalezionego w Saragossie.  W kwietniu 1788 Potoccy wrócili do Polski. Jan, nieznający praktycznie języka polskiego, włączył się w życie polityczne posłując na Sejm Czteroletni. Potocka zaangażowała się w salonową działalność stronnictwa wspierającego Konstytucję 3 Maja. Tam poznała młodego oficera i posła na Sejm Wielki księcia Eustachego Sanguszkę. Ich jawny, gorący romans wzbudził sensację w Warszawie, nawet w swobodnych czasach stanisławowskich.
 Kochanków rozdzieliła historia. Eustachy walczył w wojnie w obronie Konstytucji z Rosją w 1792 r., a później w powstaniu kościuszkowskim, Julia udała się do matki do Łańcuta. Prowadzili ożywioną korespondencję. W 1794 r. Julia zmarła w Krakowie na gruźlicę.  Jej synowie odziedziczyli, po śmierci babki Izabeli, znaczną część fortuny łańcuckich Lubomirskich, m.in. sam Łańcut. Po śmierci Izabelli z Czartoryskich Lubomirskiej zamek zaczął podupadać. Jej wnuk Alfred Potocki częściej przebywał we Lwowie niż w Łańcucie, choć w zamku gościli jeszcze 1883 r. cesarz Franciszek Józef i arcyksiążę Rudolf. Sześć lat później zamek został przebudowany w stylu neobaroku francuskiego.  Jego ówcześni właściciele małżeństwo Roman Potocki i Elżbieta z Radziwiłłów zainstalowali w pałacu kanalizację i założyli łazienki.  W 1911 roku, po wielu innych modernizacjach wybudowano teatr, który istnieje do dziś. - na fotografii fragment parku w stylu angielskim.
Za panowania ostatniego ordynata Alfreda Potockiego posiadłość wzbogaciła się o cenną kolekcję dzieł sztuki. Łańcut stał się miejscem spotkań ważnych osobistości z całego świata, organizowano tu bale dla korpusu dyplomatycznego, turnieje tenisowe i polowania. Jedna z takich wypraw została uwieczniona pomnikiem. To wspólna wyprawa myśliwska SADAN BIAŁY NIL Gośćmi byli m.in. Ferdynand I i minister propagandy III Rzeszy - Joachim Ribbentrop. W czasie II wojny światowej Alfred Potocki zbiegł na Zachód zabierając ze sobą wiele dzieł sztuki, w tym obrazy Giovanniego Belliniego. Po wojnie zamek zamieniono w muzeum. Gdzieś pomiędzy, gdzie prawda miesza się z fantazją, a legendy z historią,  pojawiają się duchy.
W łańcuckim Zamku, przy odrobinie szczęścia spotkać można nie tylko Białą Damę, ale też i Błękitną. Obie za życia silnie związane z Łańcutem, są tu i dziś.
 Spotkać też można w burzliwe noce samego Diabła Łańcuckiego Stanisława Stadnickiego, jak pędzi na spienionym rumaku. Ale co tam duchy.......... fantazja fantazją, duchy duchami a świat jest taki piękny. Spacer po łańcuckim parku przywraca nas do rzeczywistości. Bujna zieleń i śpiew ptaków pozwalają zapomnieć o minionych historiach i burzliwych przejściach właścicieli tego pięknego terenu. Aby wypoczynek w pełni się zrealizował pozwalamy się ponieść ognistym rumakom ze stajni łańcuckiej. Kończy się tygodniowy pobyt na terenie Zamku w Łańcucie. Czas pożegnać obcowanie z historią, z duchami. Na pamiątkę pozostają foty i wspomnienia
Na zakończenie rzut okiem na Rynek Łańcuta, miasteczka miłego i czystego. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
ŁAŃCUT - wokół zamku
1pix użytkownik dreptak odległość 1 km 1pix
Łańcut w deszczu
1pix użytkownik popekpawel odległość 1 km 1pix
Łańcut
1pix użytkownik mereks odległość 1 km 1pix
Zamek w Łańcucie
1pix użytkownik danielski odległość 1 km 1pix
STORCZYKARNIA - ŁAŃCUT
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
Łańcut w deszczu i storczyki
1pix użytkownik hana odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (7):

 
halszka użytkownik halszka(wpisów:2671) dodano 22.01.2016 12:21

Zawsze chętnie wracam do Łańcuta:) Świetnie przedstawiłaś zamek wraz z jego bogatą historią i legendami:)
Pozdrawiam Maju:) Wracaj do nas z wiosną jak ptaki :))

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 04.09.2012 22:45

Nie byłam w Łańcucie niestety ;) Pięknie tam jest :) Pozdrawiam :)

mieczysaw użytkownik mieczysaw(wpisów:2098) dodano 04.09.2012 20:15

Z przyjemnością zwiedziłem pałac. Galeria zrobiona ze smakiem i wyczuciem.Pozdrawiam

maja-maja użytkownik maja-maja(wpisów:442) dodano 04.09.2012 18:28

grace; popekpawel; anikm - śliczne dzięki za miłe słowa. Jeżeli ktoś lubi ciszę /turyści nie przeszkadzają/ i spacery w słońcu czy przy księżycu po ogrodach, polecam taki tygodniowy urlopik w hotelu na Zamku. Pokoje wygodne, jedynym mankamentem jest zła wentylacja, ale pewnie wynika to z braku możliwości odpowiednich manewrów budowlanych. Najbardziej denerwujący jest zakaz fotografowania nie tylko na samym Zamku, ale również w powozowni czy stajni. A zwiedzanie powozowni odbywa się przy bardzo skąpym oświetleniu jakby półmrok miał ukryć super skarby, albo zły stan powozów. Uwłaczające godności zwiedzającego jest jeszcze dosłowne chodzenie krok w krok "borowików łańcuckich" i patrzenie na ręce, czy broń Boże nikt nie kameruje z ukrycia. Ci co byli wiedzą o czym mówię.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 04.09.2012 18:04

Bardzo ładna galeria.
Interesująca narracja i fajne zdjęcia.
Zwłaszcza ogrody prezentują się fantastycznie.
Z przyjemnością obejrzałam.
Pozdrawiam cieplutko:)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3570) dodano 04.09.2012 06:16

No właśnie. Łańcut tylko latem.

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 04.09.2012 01:46

Swietna, lekko podana lekcja historii:) Interesujaco przypomnialas losy zamku i jego kolejnych wlascicieli:) Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!