version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła
login: hasło:

zdjęcia w galerii (22):

 
W akcie skromności rozpoczynam od fotografii z moją skromną osobą oraz symbolem kontynentu.  Kangury były dwa, ale ktoś przecież musiał cyknąć zdjęcie... Przyznam, że widok Emu na otwartej przestrzeni wprowadził mnie w małą konsternację. Łazi to sobie jak kura, ale że do kury tyle respektu nie mam, to jakoś dziwnie mi było. Kookaburra - nie będę się rozpisywał bo i tak nie zapamiętacie nazwy ;) Po barwach mniemam, że to dziewczyna. Australijski wariant naszego wróbelka. A to jej chłopak. Nad oceanem spotkałem na skałach tego jegomościa. Pięknie prezentował się na tle błękitu wody.
Przemaszerował kawałek, a potem odleciał. Piękny widok. Co do tego kangura nie mam pewności. Szukałem go w Google, ale nie udało mi się jednoznacznie określić jaki to gatunek. Równie często pojawiały się dwie zupełnie różne nazwy, więc sądzę, że ktoś zorientowany dopisze komentarz. Co ciekawe był to jedyny egzemplarz tego gatunku jaki widziałem. Stał przy drodze i niemal go nie zauważyliśmy. A to już klasyczny Kangur Szary. Jako wizytówka Australii przyznam, że dopisały. Najwygodniej podziwiać je można w licznych rezerwatach dzikiej przyrody. Ten kangur miał okropną ranę na przedramieniu. Zauważyłem ją dopiero na zdjęciu. Patrząc jakie mają pazury i jak sobie potrafią przyłożyć nie powinno to dziwić i nie jest to zapewne odosobniony przypadek.
Jak się komuś chce wstać, to rano można zrobić całkiem intrygujące  zdjęcie.
Zapewne jesteście ciekawi na co patrzą? No cóż - jak fotograf dwa razy włazi na elektrycznego pastucha to jest ubaw po pachy, nieprawdaż? Trzy kolory: Niebieski? Pająki budzą tyle samo podziwu co i grozy. Spodziewałem się, że Koala są łatwiej dostępne, jednak gdyby nie rezerwat i niemal oswojone miśki, to musiałbym zadowolić się pocztówką. Zdjęcie w bijącym ostatnio rekordy Deszczowym klimacie :)
Papugi pasące się na trawie. Spodziewałbym się krów, ale trudno - jak się nie ma co się lubi... A oto Diabeł Tasmański. Podobno spotkanie go w naturalnym środowisku graniczy z cudem. Na oko zwierzątko ma wielkość warchlaka. Ten egzemplarz musiał chyba zjeść coś dziwnego, bo na okrągło biegał nie zatrzymując się nawet na chwilę. My rumowe chłopaki
Nie są to jednak Krokodyle Różańcowe, a zwykłe Aligatory Amerykańskie. Przyznam, że robienie zdjęć zwierzętom w niewoli kompletnie nie cieszy :( Osobiście traktuję je jako zdjęcia drugiej, jeśli nie trzeciej kategorii nawet jeśli są wyjątkowo udane.
Co jednak poradzić? Zawsze można wrócić z pustą kartą SD, ale nie o to przecież chodzi.

najbliższe galerie:

 
Canberra
andrew430 140 km
Australia cz. I - Koala
wmp57 328 km
Nowa Zelandia + Australia 26.Góry Błękitne.
jotwu 329 km
Nowa Zelandia + Australia 24.Sydney.
jotwu 334 km
Australia cz.V - Wildlife Park i Góry Błękitne.
wmp57 335 km
PZ-AUSTRALIA.Gory Blekitne
irolek 336 km

komentarze do galerii (15):

 
anikm anikm(wpisów:4509) 13.09.2012 22:13

Wspaniały zwierzyniec.
14 i 21 bardzo fajne.
Pozdrawiam serdecznie:)

konwalia konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. 13.09.2012 21:13

Czekam na kolejną galerię-)

raptorek raptorek(wpisów:304) 13.09.2012 20:58

Wrócę wrócę Kwiatuszku - zawsze wracam :) albo jak wolisz i jak śpiewał boski Zbyszek "Lubię wracać tam gdzie byłem już".

konwalia konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. 13.09.2012 13:28

Raptorku,miło u Ciebie gościć-)
Masz rację,że dwa tygodnie w Australii to jak jeden dzień w Barcelonie,czy innym mieście.
Zwierzątka super,kangurki i misie śliczne,a diabeł tasmański faktycznie biega jak zakręcony.
Mam nadzieję,że tam wrócisz.
Pozdrawiam serdecznie-)

raptorek raptorek(wpisów:304) 13.09.2012 13:17

Dzięki, będzie tera Great Ocean Road, nie tak dużo jak u Ciebie, ale latem czyli nieco słoneczniej Dzięki za wpis.

grace grace(wpisów:3349) 13.09.2012 09:41

Moze i migawki robia 3, 4 pstryczki na sek. , ale chwostka szafirowa jest jeszcze szybsza;) Swietnie udalo Ci zlapac oboje, a szczegolnie pieknego chlopaka, co sie stroi dla swojej dziewczyny:) Jak na dwa tygodnie, to i tak piekna kolekcje zwierzakow zgromadziles :) Czekam na ciag dalszy, bardzo ciekawa Twoich wrazen z tego kontynentu:) Pozdrawiam:)

raptorek raptorek(wpisów:304) 12.09.2012 23:56

No i musiałem podmienić wszystkie (niemal) zdjęcia. Przy zmniejszaniu zaplątał się filtr wyostrzający, a właściwie brak filtra wygładzającego i zdjęcia były okropne. Teraz dopiero nabrały odpowiedniego wyglądu (poza kilkoma ostatnimi).

whisky1979 whisky1979(wpisów:116) 12.09.2012 20:02

Ładne ptactwo :), galerię przyjemnie się ogląda. Pozdrawiam

kazimierzdziura kazimierzdziura(wpisów:34) 12.09.2012 18:46

bardzo fajne te kangury pozdrawiam

popekpawel popekpawel(wpisów:2857) 12.09.2012 17:16

Krokodyle debeściaki:)

raptorek raptorek(wpisów:304) 12.09.2012 09:31

Marku, wstępnie tak myślałem (wallaby) ale obrazy z Google nie pokazują ani jednego takiego osobnika. Wszystkie są bardziej podobne do zwykłego kangura więc nie wiem co mam myśleć. Pewnie to jakiś ostatni przedstawicie swojego gatunku ;) Kangury-króliki z fot. 14 ustrzeliłem w Grampians - nawiasem mówiąc, bardzo ciekawe miejsce! Natomiast wiem już, że dwa tygodnie w Australii to jak jeden dzień w Barcelonie. Nic sensownie nie da się zobaczyć. Najgorzej, że nigdzie -poza Sydney - nie zatrzymaliśmy się na dłużej niż noc, co wyklucza fajne zdjęcia zwierząt. Tu trzeba sporo czasu, wędrówek, rozpoznania terenu, "zasadzania się" itd.

Tamo, odkąd migawki zwykłych pstrykaczy robią 3-4 fotki na sekundę takie ujęcia z dużym prawdopodobieństwem da się zrobić niemal zawsze. Kangur podskakiwał wzorcowo, ale wziął od nas za to $10 z małym upustem, bo miałem koszulkę z napisem Polska, a on ma tu podobno jakichś krewnych...

tama tama(wpisów:2288) 12.09.2012 08:32

10 fajnie złapana w locie, ciekawa 14 z "zajączkami", 18 w niezłych barwach, jednak misio to jest to co lubię najbardziej. Pozdrawiam :)

pipol pipol(wpisów:7824) 12.09.2012 07:51

Albo z kartą CF ;) Pozdrawiam

marek50 marek50(wpisów:771) 12.09.2012 07:21

szkoda Raptorku, ze sie wczesniej ze mna nie skontaktowales, bo mialbys tych zdjec znacznie wiecej i z pewnoscia ani nie bylyby w niewoli, ani tez nawet w rezerwacie.
Nie znam sie za bardzo na zwierzetach, ale moim zdaniem ten z 9 to nie kangur , lecz wallaby. Na swoje usprawiedliwienia masz to, ze chyba nikt z poza Australii nie odroznia jednego od drugiego :) 14 bardzo fajna fota. Czy dobrze sie domyslam, ze robiona gdzies w Victoria i to prawdopodobnie w miare blisko Murray River ( znaczy australijskie blisko :D ), czyli niedaleko granicy z NSW?
Diabla tasmanskiego chyba nie widziales w srodowisku naturalny,m? Mnie sie to nigdy nie udalo niestety/ Jedyne, jakie widzialem byly w parku Cleland w Adelaide. Zachowywaly sie dokladnie tak samo, jak opisujesz.
Pajak to dosyc powszechny St Andrew's Cross, ktorego jad jest niezbyt toksyczny, powszechnie uwaza sie za gatunek nieszkodliwy dla ludzi.
Co do wezy i pajakow ( mam na mysli te silnie toksyczne gatunki) to sa takie miejsca, gdzie jest ich faktycznie bardzo wiele, z tym ze spotkanie ich w duzym stopniu zalezy od pory roku. Akurat ty byles w porze, kiedy latwo je spotkac i moze to byc faktycznie ogromnie niebezpieczne. szczegonie latwym do spotkania w rejonie , w ktorym byles jest najwiekszy z niebezpiecznych , jadowitych wezow Australii - brown snake, ktory jest bodaj na siodmej pozycji posrod najbardziej jadowitych wezow swiata.
Koale sa latwe do spotkania jesli wiesz gdzie jechac ( i mam na mysli w faktycznym buszu, a nie w zoo, czy rezerwacie). Ottway National Park w poblizu Great Ocean Road jest na przyklad wlasnie takim miejscem.

maja-maja maja-maja(wpisów:442) 12.09.2012 06:52

Z przyjemnością obejrzałam, spodobały mi się foty 14 i 21. Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!