m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Kiedy pokonamy kilkadziesiąt schodów (uwaga! może wystąpić zadyszka ;)), zostaniemy skierowani do białego korytarza z tajemniczym pomieszczeniem na końcu. To ganek o długości ok. 18 metrów, prowadzący - nie, jeszcze nie do latryny :) - do Wieży Studziennej. Ale zanim zajrzymy w przepastne otchłanie dawnego źródła wody, wyjrzyjmy przez małe okienka umieszczone po obu stronach ganku. Na lewo rozpościera się widok na słynną wieżę toaletową,... ...zaś na lewo ogarniamy wzrokiem teren dawnego podzamcza - obecnie Plac Jana Pawła II. Niestety, po średniowiecznych zabudowaniach gospodarczo - mieszkalnego zaplecza zamku pozostało tylko wspomnienie :(... My tymczasem docieramy do Wieży Studziennej. Pierwsze, co uderza w nasze zmysły, to charakterystyczny zapach wilgoci i chłód przenikający owo pomieszczenie. Pamiętam, jak kiedyś mała dziewczynka zapytała mnie: Proszę pani, a czemu tu tak śmierdzi??!! No cóż... Dla osób cierpiących na lęk wysokości spojrzenie w tę około 18-metrową otchłań jest nie lada wyzwaniem. Zagadka dziwnych zapachów pluszcze żwawo na dnie. Tak, podziemne źródło, z którego dawniej czerpano wodę, wciąż płynie i cieszy oczy i uszy gości zamku. Powstała pod koniec XIV-tego w. wieża pełniła funkcję tzw. aquaductos prawie 400 lat, zaś w XIX-tym w. zamurowano cembrowinę studni, by w górnej części wieży utworzyć dwie kondygnacje, z dolną - mieszkaniem dla wartownika oraz górną - więzieniem. Otwór, ponownie odkuty w połowie XX-tego w., dziś jest miejscem lęgowania... nietoperzy :). Aby wyjść z Wieży Studziennej, musimy cofnąć się do pobielonego ganku. Szlak naszej wędrówki przez muzeum prowadzi na prawo do przechodniego pomieszczenia, które dawniej było częścią całości składającej się na największą komnatę w zamku. Obecnie eksponuje się w nim wystawę związaną z haftem powiślańskim, lecz najciekawszym jego elementem jest secesyjny piec, chętnie fotografowany przez wielu gości muzeum :).
Wysoki stopień wiedzie nas do najbardziej okazałej sali muzeum. Dawniej zajmująca całą powierzchnię skrzydła zachodniego komnata pełniła funkcję dormitorium, czyli sypialni dla kanoników zamieszkujących zamek. Za czasów ich bytności w owych murach nigdy nie panował tłok - największa ilość lokatorów zamku w średniowieczu wynosiła aż 13 osób!! Zwracamy uwagę na obrazy wypełniające dwie spośród ścian. Obecnie eksponowane w mniejszej sali skrzydła północnego, stanowią stałą część wystawy muzealnej należącej kiedyś do arystokratycznej rodziny Sierakowskich, która stacjonowała w pałacyku w Waplewie (okolice Sztumu; obecnie oddział Muzeum Narodowego w Gdańsku). Obrazy przodków, postaci historycznych oraz pejzaże należą do dawnego majątku w/w rodu. Historia tej ogromnej sali zmieniała się wraz z przeznaczeniem zamku. Początkowo sypialnia, później dodatkowy refektarz zimowy, następnie sala jadalno-balowa, sala rozpraw sądowych, ponownie refektarz oraz aula w okresie stacjonowania w zamku szkoły dla Hitlerjugend, a obecnie komnata wystaw czasowych. Kiedy spojrzymy na moment na sklepienie nad nami, ujrzymy... gwiazdy. Właściwie wszystkie komnaty pierwszego piętra zamku posiadają tego typu sufity, będące wynikiem restauracji zamku z drugiej połowy XIX-tego wieku, przeprowadzonej przez Gustawa Reinhardta. Ogromne okna, powiększone w XIX-tym wieku dla lepszego doświetlenia sal sądowych, ukazują nam sylwetkę tego, co dla wielu turystów przybywających do Kwidzyna, stanowi największą atrakcję... Małe drzwi prowadzą do baaaardzo długiego korytarza (ponad 50 metrów), z tajemniczym wejściem na końcu. Ale zanim dotrzemy do kresu naszej wędrówki po najdłuższym zamkowym ganku, przyjrzyjmy się bliżej eksponatom zgromadzonym wokół nas.
Obecnie ganek Gdaniska skupia wystawę etnograficzną, związaną głównie z ziemiami Dolnego Powiśla, z domieszką kultury materialnej Żuław i zamieszkujących je dawniej mennonitów, pochodzących z purytańskiej Holandii. Nie będę ukrywać, że pośród bogactwa wszelkiego rodzaju sprzętów, jednym z moich ulubionych eksponatów są prymitywne łyżwy, wzbudzające nierzadki uśmiech na twarzy gości zamku :). W XIX-tym w. ganek Gdaniska podzielono na dwa podłużne korytarze, z czego w jednym utworzono niewielkie cele więzienne przeznaczone dla kobiet. Z tamtego okresu pochodzą okna, oświetlające obecnie przestrzeń wystawy etnograficznej. Nie jest tajemnicą, że owe okienka szczególnym upodobaniem darzą sobie wszyscy ptasi mieszkańcy zamku, których gniazda (i nie tylko ;)) licznie można spotkać w okresie lęgowym na parapetach ganku. Tymczasem my zerkamy na gliniane dzieła powiślańskich garncarzy i... ...spoglądamy przez szereg niewielkich szybek ulokowanych w drzwiach kończących naszą wędrówkę przez ganek. Ilość przebytych metrów (nie wspominając już o schodach!) czujemy w nogach, zastanawiając się jednocześnie, czy dawni mieszkańcy zamku zawsze zdążyli za potrzebą do pomieszczenia, które znajduje się za owymi drzwiami... Oto punkt obowiązkowy każdej wycieczki do kwidzyńskiego zamku. Gdanisko, Wieża Ustępowa, Latryna czy jak kto jeszcze nazwie owo cudo inżynierii. Przyznacie, że lepiej prezentuje się z zewnątrz niż od środka :)?
Spoglądamy w głąb około 25-metrowej przepaści. Kiedyś dołem płynął ciek wodny, który zabierał ze sobą wszystkie nieczystości i odpady dostające na się na dno wieży. Zerkamy raz jeszcze w górę , rozglądając się dokoła. Wybudowane w podobnym okresie, co Wieża Studzienna, Gdanisko, oprócz zadań sanitarnych, pełniło również funkcję magazynu broni, wieży ostatecznej obrony oraz świetnego punktu obserwacyjnego. Wystarczy spojrzeć przez jedno z niemałych okien, aby podziwiać nie tylko rozległą panoramę Doliny Dolnej Wisły, ale również, przy dobrej pogodzie, dojrzeć oddalone o kilkadziesiąt kilometrów zamki w Gniewie oraz w miejscowości Nowe. O gołębiach już nie wspomnę... :) Zaglądamy raz jeszcze w otchłań otworu kanalizacyjnego. W porównaniu ze średnicą cembrowiny studni, jakoś nie robi na nas aż takiego wrażenia. Dla zainteresowanych sprawami toaletowymi dodam, że mieszkańcy zamku nie załatwiali swoich potrzeb bezpośrednio przez kraty, tylko wchodzili do drewnianej kabiny, ulokowanej nad otworem wieży i BEZPIECZNIE siadali lub stawali nad okrągłym wycięciem w czymś na wzór siedzenia. Kto był w malborskim Gdanisku, ten wie, co mam na myśli ;)... Tymczasem czas porzucić największą toaletę średniowiecznej Europy i udać do kolejnego skrzydła zamku... Mijamy schody łączące część przyziemia z piętrem i przechodzimy do  pierwszego z pomieszczeń skrzydła północnego, dawniej najmniejszego ze skrzydeł zamkowych, dziś najbardziej reprezentacyjnego.
Przed nami sala uważana przez wielu za najpiękniejszą w całym obiekcie. Niedawno wyremontowany refektarz zimowy, obecnie miejsce stałej ekspozycji wspomnianych wcześniej obrazów z kolekcji rodziny Sierakowskich. Zwracamy uwagę na kolejny piękny piec oraz na... filar. To nie jest taka przypadkowa kolumna. Pochodzi ona z rozebranej, południowej części zamku, po której dzisiaj dosłownie hula wiatr... Droga wiedzie na skrzyżowanie dwóch krużganków. Przed nami ganek zachodni - w XVIII-tym w. zamieniony na balkon, zrekonstruowany w drugiej połowie XIX-tego wieku. Spójrzcie na sklepienia - to niezwykle rzadko spotykane w polskiej architekturze świeckiej sklepienie trójdzielne-przeskokowe. Intrygują sporządzone gotykiem napisy na ścianach zamkowych korytarz. To pochodzące z drugiej połowy XIX-tego w. napisy nawigacyjno - informacyjne, kierujące do kolejnych sal sądowych. Najciekawszym z nich jest fragment drogowskazu w kształcie ręki, pokazującego drogę w kierunku więzienia męskiego oraz kobiecego. Ale lokalizacji owego znaku nie zdradzę :)... Skierujmy uwagę na drugi z krużganków, umiejscowiony w skrzydle północnym. Ten ganek zachował się w stanie prawie oryginalnym, a stanowił korytarz komunikacyjny między trzema salami. Pierwszą stanowił wspomniany wcześniej refektarz zimowy, trzecią osadzone w narożniku północno-wschodnim mieszkanie prepozyta (proboszcza katedry), zaś środkową... kaplica. A właściwie, wedle ostatnich badań, skryptorium, czyli pomieszczenie do pisania i przechowywania dokumentów. Mieszkanie prepozyta niech pozostanie tajemnicą, której nie odsłonię, natomiast skryptorium obecnie jest objęte remontem. Przyznam, że jest to moje ulubione pomieszczenie w zamku, ze względu na oryginalne, średniowieczne sklepienia oraz jedyne, zachowane polichromie. Tymczasem otwarte na oścież drzwi zachęcają do zajrzenia w ich progi... Trafiamy na tajemnicze przejście, a w rzeczywistości na jedną z kilku osadzonych w grubych murach zamku, klatek schodowych. Ta akurat jest bardzo stara, więc schylmy głowy i bez obaw na czyhające zewsząd pająki skierujmy się w górę...
Kilka wdechów po męczącej wspinaczce (ależ oni byli kiedyś mali!!) i witam na drugim piętrze. Zerkamy w czeluści niedawno co przebytej drogi,... ...gdyż właśnie znaleźliśmy się na wystawie zupełnie odmiennej od tego wszystkiego, z czym kojarzy nam się średniowieczny zamek. Druga kondygnacja zamku jest obecnie w całości zajęta przez kontrowersyjną wystawę przyrodniczą, obejmującą eksponaty licznych gatunków zwierząt i roślin, gromadzonych w muzeum od połowy XX-tego wieku. Kolejne sale prowadzą nas przez różne siedliska, w których możemy spotkać się oko w oko z gatunkami nie zawsze spotykanymi na wyciągnięcie ręki w najbliższym otoczeniu... Ciekawie przygotowane dioramy pozwalają na wręcz organiczny kontakt z przyrodą ;)!! Największą część ekspozycji przyrodniczej stanowią liczne gatunki ptaków, w tym bogata kolekcja rzadkich i pięknych batalionów, w Polsce występujących m. in. na bagnach biebrzeńskich. Możemy zajrzeć także do lasu nocą :),...
...by potem powitać świt w leśnej głuszy!! W każdej sali istnieje możliwość odsłuchania odgłosów zgromadzonych tam zwierząt, jak również lektora, który zapozna nas bliżej z tajemnicami kolejnych ekspozycji. Ku drugiej części wystawy przyrodniczej wiodą nas mewy, a my... ...nagle znajdujemy się w na wsi, w otoczeniu chatki,... ...motyli, chrząszczy, ważek.,..
...pozostając pod czujną obserwacją sówek spoczywających na szczycie zabytkowego pieca. Tymczasem następna sala to powitanie z niedźwiedziem brunatnym - kiedyś największej atrakcji dawnej wystawy przyrodniczej, a i do dziś rzewnie wspominanym przez byłych gości muzeum. Ostatnia sala na trasie zwiedzania przenosi nas w odległe ery życia na Ziemi, pozwalając jednocześnie spojrzeć w oczy wybranym gatunkom zagrożonym wyginięciem. Domyślacie się, że widoczny na fotografii żubr to ówczesna maskotka kolekcji ;)... Jednak ten uśmiech równiez nie powinien umknąć niczyjej uwadze :D!! Sala mieści również kolejny zabytkowy piec, na którym pośród dekorajnych kafli zdobionych motywem kwietnym, można znaleźć taką miłą niespodziankę... Wyjęty jakby z innego obrazka kafelek z wizerunkiem skrzypka!! Czas pożegnać kontrowersyjną wystawę przyrodniczą i opuścić mury zamku. Na zakończenie dodam, że dziś tak bardzo przekształcone drugie piętro mieściło dawniej magazyny, a w XIX-tym wieku było siedzibą więzienia dla mężczyzn. Dziękuję za wytrwałość i wspólną wycieczkę :D!!

najbliższe galerie:

 
Kwidzyn
1pix użytkownik budgie odległość 0 km 1pix
Kwidzyn - Katedra.
1pix użytkownik wmp57 odległość 1 km 1pix
Katedra i zamek w Kwidzynie
1pix użytkownik achernar-51 odległość 1 km 1pix
Kwidzyn
1pix użytkownik irkas odległość 1 km 1pix
KWIDZYN Muzeum Zamkowe - pierwsze kroki. . .
1pix użytkownik heidi odległość 3 km 1pix
Gniew
1pix użytkownik bilbo odległość 14 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1971) dodano 29.09.2012 09:49

pięknie pokazane wnętrze.

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 28.09.2012 23:35

Wirtualnie to dopiero sztuka. Dobrze promujesz zamek. Pozdrawiam :)

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 28.09.2012 20:39

anikm - bardzo proszę :). Dobrze, że miło Ci ze mną spacerowało :). Nawet jeśli tylko wirtualnie...

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 28.09.2012 20:34

Heidi wspaniale oprowadziłaś nas po zamku. Czułam się niemal jakbym tam była.
Dziękuję Pani przewodnik :)

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 27.09.2012 20:10

popekpawel - masz prawo tak myśleć, bo domyślam się, co dyktuje taką opinię. Słyszałam od zwiedzających różne zdania na temat obecności tego typu wystawy w średniowiecznym zamku, jak i samego przygotowania ekspozycji. Najczęściej jednak były pozytywne :).
pipol - bo bobry mają siekacze zabarwione na pomarańczowo-czerwony kolor. Taka ich uroda :).
margo - dziękuję za odwiedziny. Przez 3 lata pełniłam rolę jednego z przewodników po zamku i widać, nabrałam wprawy :).
piotr54 - w takim razie osiągnąłeś najwyższy stopień zaawansowania ;). Teraz pozostaje tylko czekać na planowane na "kiedyś tam" otwarcie trzeciego piętra, gdzie planonuje się przenieść zbiory etnograficzne.
Pozdrawiam wszystkich :)!

piotr54 użytkownik piotr54(wpisów:788) dodano 27.09.2012 19:09

Ja tam czuje się "zaawansowany", więc chętnie przemierzyłem zamkowe komnaty i obejrzałem eksponaty.

margo użytkownik margo(wpisów:2554) dodano 27.09.2012 18:43

Świetny z ciebie przewodnik. Z olbrzymią ciekawością przemierzyłam z tobą zamkowe komnaty. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(wpisów:8876) dodano 27.09.2012 18:32

Co ten bóbr na foto 34 ma takie czerwone siekacze ?

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3596) dodano 27.09.2012 17:52

Wszystko super oprócz końcówki. No nie przekonam się do tej przyrodniczej ekspozycji:))) Okropieństwo.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!