m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (43):

 
Wycieczkę po dolinie potoku Saalach rozpoczynamy od Lofer. Na zdjęciu pomnik w centrum z 1900 roku. Lofer to miasteczko liczące niecałe 2 000 mieszkańców. Cieszy się ono opinią renomowanego ośrodka narciarskiego, ale Lofer posiada swój alpejski urok również latem. W centrum aż roi się od zabytkowej regionalnej zabudowy. Barokowy z zewnątrz, a wewnątrz gotycki kościół parafialny zachwyca odwiedzających freskami z XV wieku. Miasto żyje z turystyki i to widać na każdym kroku... choćby po ilości sklepów z pamiątkami.
Oczywiście Austriacy, jak to oni, dbają o zachowanie każdego historycznego detalu. Chyba najbardziej okazałym i najładniejszym budynkiem jest Gashof zur Post. Na ścianie podziwiać można freski o tematyce ... ...oczywiście pocztowej. Wyjeżdżamy z Lofer i jedziemy na południe w kierunku wąwozu Vorderkaserklamm położonym pomiędzy miejscowościami St. Martin i Weißbach. Ale najpierw trzeba tam dotrzeć. Najlepiej pieszo. Tuż przy parkingu spotkać można alpejskie krowy, które akurat w tym słonecznym dniu pochowały się w leśnym cieniu.
By dotrzeć do wąwozu warto  przespacerować się  rekreacyjnym obszarem Schiedergraben. Co ciekawe, można tam grillować, a nawet popływać tratwą na specjalnie stworzonych płytkich rozlewiskach górskiego strumienia. Jest to istny raj dla dzieci. Można się również wykąpać w strumieniu. Ale to już na własną odpowiedzialność. Strumień był wartki, czysty i ... niestety bardzo bardzo zimny. Za to widoki dookoła były nader interesujące. W końcu dotarliśmy do wąwozu Vorderkaserklamm, który jest od roku 1977 pomnikiem natury. Został on udostępniony dla turystów już w roku 1882. Wąwóz ma długość ponad 400 metrów i głębokość dochodzącą do 80 metrów. Jego szerokość waha się od 6 metrów do niecałych 80 cm (oczywiście w najwęższym jego miejscu).
Wąwóz powstał jakieś 12-14 tysięcy lat temu, gdy po ostatnim zlodowaceniu tutejszy lodowiec się stopił, a strumień Ödenbach rozpoczął mozolne rzeźbienie swojego koryta w twardej skale (ponoć jakieś 6 mm każdego roku). W wąwozie wybudowano łącznie 51 pieszych kładek i 35 drewnianych schodo-drabin z 373 stopniami. Było po czym się wspinać. Po wizycie w wąwozie wracamy wzdłuż strumienia na parking. Jest tak upalnie, że trzeba się jakoś orzeźwić. Woda w strumieniu jest jednak tak zimna, że można w nim spędzić ledwie parę sekund. W drodze do samochodu spotkaliśmy krowy, które wyszły z cienia i pewnie poczuły się władcami nie tylko gór, ale i szos.
A to już dolina PillerseeTal i jezioro o tej samej nazwie (czyli Pillersee). Najbliższe miasteczko od wody nazywa się St. Ulrich am Pillersee. Można tam miło i familijnie spędzić czas na przykład pływając wodnym rowerem. Woda w tym górskim akwenie jest bardzo czysta i dużo cieplejsza niż w potokach. Latem bywa, że ma ponad 20 st. C. O czystości wody zaświadczyłyby pewnie te wszystkie pływające tam pstrągi. Jezioro nie jest duże. Ma długość ok. 1,6 km i szerokość do 300 m. Leży na wysokości 835 m n.p.m. Ten zbiornik wodny zasila górski strumień, który jest jeszcze czystszy niż samo jezioro.
Po kąpieli przenosimy się do St. Martin, czyli miejscowości, którą wszyscy kojarzą z wznoszącym się na górze nad miastem sanktuarium maryjnym Maria Kirchental. Pełna nazwa miasteczka brzmi Sankt Martin bei Lofer i jest ono dość malowniczo połóżone. Do sanktuarium prowadzi leśna droga krzyżowa z kaplicami... i kapliczkami. Droga na górę jest męcząca, ale przecież idzie się. śladem męki pańskiej... ... więc nawet wypada się zmęczyć.
A oto i cel wspinaczki: sanktuarium maryjne Maria Kirchental. Cały kompleks nazywany jest Pinzgauerską Katedrą i jest jednym z popularniejszych celów alpejskich pielgrzymek. W latach 1694 - 1701 kościół ten został wybudowany wg planów najznamienitszego austriackiego architekta barokowego Fischera von Erlach. Otoczenie sanktuarium jest ładne i dobrze przygotowane na przyjęcie pielgrzymów. Na miejscu można się przespać, zjeść, wypić kawę lub herbatę i kupić pamiątki. Na około jest dużo kwiatów i to one stanowią częsty motyw tutejszej sztuki... zwłaszcza ludowej. St. Martin to mała miejscowość licząca tysiąc mieszkańców. Jest znana jako ośrodek narciarstwa biegowego i pieszej turystyki górskiej. Jest tu przytulnie, goście czują się w tutejszych hotelach prawie jak w domu.
Wycieczkę kończymy w centrum St. Martin przy pomniku ofiar I wojny światowej. Warto odwiedzać Alpy i Saalachtal nie tylko zimą. Latem dolina ta ma równie wiele do zaoferowania.

najbliższe galerie:

 
Saalachtaler Naturgewalten
1pix użytkownik places2visit odległość 5 km 1pix
Vorderkaser - skalne cudo
1pix użytkownik gregy odległość 7 km 1pix
SEISENBERG - najładniejsze wąwozy Austrii
1pix użytkownik gregy odległość 8 km 1pix
ALPY - UNKEN - Wycieczki po Heutal
1pix użytkownik seferino odległość 9 km 1pix
ALPY - UNKEN - Wycieczka do Hochalm
1pix użytkownik seferino odległość 10 km 1pix
Wimbachtal
1pix użytkownik doracz odległość 15 km 1pix

komentarze do galerii (2):

 
wrowal użytkownik wrowal(wpisów:115) - Użytkownik usunięty. dodano 26.11.2012 18:19

Piękne widoki :-)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4225) dodano 26.11.2012 17:56

Bardzo interesująca galeria. Zdjęcie 28 - czystość wody...aż trudno uwierzyć, ale kryształ.
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!