m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Ciepły, opromieniony słońcem poranek przywiódł mnie w jeden z październikowych dni ku nadbrzeżom rzeki Arno. Na nieodległym horyzoncie wyłaniały się kolorowane blaskiem światła szeregi domów klimatycznego Oltrarno. Jeszcze tylko kilka kroków,... ...by znaleźć się labiryncie ulic miasta - świątyni sztuki. Stara Florencja ocierała z lekka zaspane oblicze, stopniowo odkrywając swe legendarne piękno z welonu leniwie słaniającego się cienia. Zgrzyt przesuwanych krzeseł, echa porannych rozmów, głuchy szmer restauracyjnej krzątaniny. I pobudzający zmysły zapach espresso... Piazza di Santa Croce, okryty wciąż całunem jesiennego przedświtu, wystawiał niespiesznie swe, przemoczone intensywnością wczorajszej ulewy, gładkie bruki. Unoszący się w powietrzu zapach mokrych kamieni, zwożonych na miejscowy targ owoców oraz warzyw... I majestatyczna fasada Kościoła Świętego Krzyża, niewzruszenie ustawiona tyłem do słońca,... ...trudna do zgłębienia, spowita łuną rażącego w oczy światła. Zapraszająca pokornie do wnętrza. Gdy inni przechodzą obojętnie... Przekraczamy powoli próg kościoła. W konfrontacji z misternością jego fasady uderza prostota i skromność wnętrza. Lecz to tylko pozory. To przecież Santa Croce - swoisty panteon włoskich sław, wpisanych tak nierozerwalnie w wielowiekową historię świetności Florencji. Michał Anioł, Galileusz, Dante, Machiavelli... Wielkość nazwisk postaci, które odnalazły tutaj miejsce ostatniego spoczynku, jest doprawdy zdumiewająca.
Odrywam się na kilka chwil od grupy, by samotnie zanurzyć się w coraz bardziej oswojoną przestrzeń świątyni. W końcu odkrywam to, czego szukałam. Niezwykłe, bezcenne piękno wypełnionego freskami prezbiterium oraz kaplic bocznych oszałamia i nie pozostawia obojętnym. Trudno powstrzymać się od westchnienia... Boczne drzwi przy jednej z kaplic prowadzą nas po łyk świeżego powietrza. Obszerne, ozdobne wrota, otwarte na oścież ku światłu dnia, wiodą do kaplicy Pazzich - renesansowej perełki projektu Brunelleschiego, wielkiego mistrza doby odrodzenia. Skrojona pod wymiar, ascetyczna w ilości detali, kryje w sobie niezmierzone  bogactwo wiedzy o architekturze renesansu. Niczym przestrzeń dla wtajemniczonych... Arkadowe krużganki klasztoru przylegającego do Santa Croce urzekają finezją i lekkością konstrukcji. Porannek wypełnia je ciszą odbijającą się, niczym promienie słoneczne, od ciepłego kolorytu ścian. Krótka chwila zadumy przez ponownym spotkaniem z turystyczną codziennością Florencji... Słońce przesuwa się powoli, wyłaniając się za dachów Kościoła Świętego Krzyża. Odsłania kolejne ulice, błyszczy na okiennicach. I odbija się od gładkiej tafli pamiątkowych luster... Jeszcze kilkadziesiąt kroków, kilkanaście metrów... Gwiazdy Florencji za moment objawią się naszym oczom. Nie pierwszym i nie ostatnim. Na chwałę sztuki i piękna...
Rzewna melodia akordeonu wypełnia wąski odcinek wydeptywanego od lat turystycznego szlaku. Choć wynagrodzenie za tę ulotną chwilę nie oddaje natężenia przechodzących ludzkich sylwetek, które słyszały, słyszą lub wkrótce ją usłyszą... Błękitne niczym lazur Adriatyku, niebo nad Toskanią, prezentuje pięknie sylwetki budynków zamykających w charakterystyczny kształt L Piazza della Signoria. I niczym morze, wchłania nas w burzliwą otchłań potopu ludzi... Nadmiar wrażeń przywołuje tęsknotę za kojącym ciało i umysł orzeźwieniem. Łyk wody, ukrycie w pustej, bocznej uliczce... Czy inspirująca niefrasobliwość miejscowych gołębi. Piazza della Signoria jest niczym wielka galeria rzeźby na wyciągniecie ręki. Nie pozwala na skupienie. Omamia zmysły. Przenika wzrok. W tym swoistym kołowrocie czasem nietrudno coś zgubić. Przegapić. Ominąć. W porę przypominam sobie, że w owej obfitości marmurowych postaci jest przecież także i Dawid. A tak niewiele brakowało, by umknął skutecznie mym oczom... Rozchylone szeroko okiennice otwierają zupełnie inną perspektywę. Przez moment zazdroszczę dostrzeżonym w nich ludziom. Nie toną w tłumie gapiów. I mają cały Piazza della Signoria tylko dla siebie...
Niczym Sabinka z dzieła Giambologniego pragnę na chwilę stąd uciec. Wyrywam się w stronę mniej zdominowanych przestrzeni... Lecz trudno uniknąć pokusy jeszcze jednego spojrzenia. Odwracam się, by ponownie ogarnąć wzrokiem dumną postać Neptuna z miejscowej fontanny. I kieruje się za grupą. Z gwaru w gwar. Przed nami Galeria Uffizi. Kolejny raz moje marzenia stają w szranki z rzeczywistością. Pragnienie spotkania z bogactwem ukrytym w przestronnym wnętrzu muzeum muszę oddalić na moment w niebyt. Kolejka, kolejka i jeszcze jeden wiraż kolejki... I tylko rześki powiew od Arno wynagradza me zawiedzione nadzieje. W dusznym, cienistym zaułku, wciśniętym między przytłaczającą sylwetkę Pałacu Uffizi, odnajduję niebanalne obrazki. Spatyniałego Dantego. I seniory w mundurach policyjnych od Armaniego... Od ilości piękna może rozboleć głowa. Przewodniczka szuka antidotum na nasze bolączki. I prowadzi nas tędy. Na odtrutkę. To podobno najbrzydszy zaułek we Florencji. Nie pogardziłabym podobnym w moim mieście... :) Szpetny zaułek dobiega kresu. I nagle ponownie znajdujemy się w turystycznym ulu. A właściwie u jego progu...
Z arkadowej galerii, niczym z nadziemnego tunelu, wyłaniają się kolejne i kolejne, i kolejne ludzkie sylwetki. W wąskim przejściu obijają się o innych, przystających choćby na moment. Zatrzymuję się, przytulam do kamiennej barierki, wyglądam zza kolumny... Pragnę dojrzeć jak najwięcej, zanim wydeptany niezmierzoną ilością ludzkich kroków szlak ponownie poniesie mnie do turystycznej ciżby. Ponte Vecchio objawia się w całej swej krasie na wysokości mojego wzroku. I oddaję się na tę krótką chwilę cichej celebracji tej niezwykłej, florenckiej ikony... Arno, ledwie wzburzona rytmicznym uderzeniem wioseł, ściele się u moich stóp. Jestem na moście, na tym niesamowitym Moście Złotników, o którym tyle słyszałam w różnych opowieściach... Nawet nie oglądam kosztowności zgromadzonych w licznych sklepikach, które wypełniają swym blaskiem przez gapiów oblegane witryny. Nadmiar złota może zaślepić. Zresztą nigdy nie było mi w nim dobrze... Lecz we Florencji trudno uciec przed bogactwem. Prędzej czy później przyjdzie nam go doświadczyć. Przebijając się przez nieustanny zalew turystów pod Rajskim Wrotami baptysterium... ...czy próbując ogarnąć zmysłami ogrom pracy włożonej w stworzenie monumentalnej Katedry Santa Maria del Fiore.
Uff... Czas ochłonąć w jej wnętrzu, spowitym podłużnym cieniem. Zetknięcie się z przestrzenią wypełniającą świątynię, to jakby nagłe nastanie postu po obfitej uczcie ludzkiego kunsztu i umiejętności. Tu nie ma prawie nic. A może właśnie aż tak wiele... Migoczące płomienie niewielkich świeczek otulają ciepłą łuną twarze przechodzących osób. To nieogarnione mrowie postaci świata zewnętrznego tutaj zdaje się być zaledwie niewielkim fragmentem całości. Spokojne, komtemplujące. Zadziwione... Zadzieramy głowy, by ogarnąć ogrom rozpościerający się ponad nami Sądem Ostatecznym. Niezwykłe połączenie dzieła dwóch geniuszy doby renesansu -  Bruneleschiego i Vasariego. Jeszcze raz zapiera nam dech. Ze sztuki w sztukę, od artysty... ...do artysty (?). U podnóża dzwonnicy Giotta swoisty kiermasz sztuki przez niekoniecznie duże s. Tymczasem zawracam szlak wędrówki, prawie biegnę do cud-karuzeli wypatrzonej na Piazza della Republica. Przez najbliższych kilka minut poznaję po kroć kolistą panoramę placu, kołysząc się na uroczym rumaku. Przez moment jestem znów w ukochanym Paryżu. A Florencja na chwilę przenosi się tam razem ze mną...
I choć do stolicy Francji daleko, czuję jej ducha nie tylko za sprawą obrotów na karuzeli. Dookoła mnie wszystko żyje i oddycha sztuką. Ona jest wszędzie. Wypełnia szare przestrzenie kamiennego bruku,... ...mieni się paletą barw gustownych rękawiczek, nadaje styl przechodniom... ...i elementom ich codzienności. Styl to we Włoszech dobro narodowe. Spoglądam tęsknie na bogactwo torebek wystawionych na publiczny podziw pod XVI-wiecznym dachem Mercato Nuovo. Choć kuszą, przyciągają wzrok, zachęcają do zakupu, wkładam mój przysłowiowy grosik w...świński ryj. Właściwie dziki ryj. I liczę na ponowne z nim spotkanie... Dziesiątki drewnianych kukiełek uśmiechają się delikatnie w moją stronę. Nie sposób przejść obok Pinokia obojętnie. Prawie zahacza przechodniów nosem. I odtąd wiernie towarzyszy mi w dalszym odkrywaniu włoskiej ziemi :). Zza kolejnym zakrętem powraca do mnie widok Katedry Duomo. Duomo oznacza dom. A za domem zawsze odczuwa się tęsknotę...
Plac przed świątynią zapełnia się jeszcze większą grupą ludzi. I motoryzacyjnych osobliwości... :) Odrywam na chwilę spojrzenie od wdzięczącego się na niedalekim horyzoncie oblicza Katedry. Na wystawie wdzięczą się do mnie sukieneczki dla małych księżniczek, gdy... ...słoneczne światło popołudnia zalewa Piazza di San Giovanni. Wydobywa wcześniej niezauważalne detale architektury, opromienia ludzkie twarze. Kreuje wymarzony plener fotograficzny. I inspiruje nie tylko dorosłych... Santa Maria del Fiore jaśnieje całym swym pięknem. Jest niesamowita. Cóż więcej można dodać...? Tymczasem wokół majestatu Katedry życie toczy się swoim własnym, niezakłóconym rytmem. Wypełnionym oczekiwaniem na turystów,... ...odpoczynkiem na skąpanych w słońcu schodach, karmieniem gołębi. Gonitwą za kolejnym zabytkiem, chwilą wytchnienia nad cappucino...
Powoli odchodzimy w stronę innej Florencji. Tej niepopularnej, wyciszonej, wypełnionej suszącym się praniem i jakby mniej stylowymi przechodniami,... ...lecz jednocześnie poetyckiej. Na swój sposób eleganckiej, a jednocześnie prowincjonalnej. Prawdziwie toskańskiej. Pławiącej się sztuce codziennego życie. Bo przecież życie jest piękne...

najbliższe galerie:

 
spacer po Florencji
1pix użytkownik violkad odległość 3 km 1pix
WŁOCHY Zwiedzamy Toskanię
1pix użytkownik paweller75 odległość 4 km 1pix
Florencja-Chianti-Siena
1pix użytkownik mlochowskijacek odległość 4 km 1pix
Włochy - Toscania -Florencja
1pix użytkownik zibid odległość 5 km 1pix
Italia - Santa Maria del Fiore
1pix użytkownik marucha odległość 5 km 1pix
Florencja subiektywnie. . .  Piazza della Signoria
1pix użytkownik mgfoto odległość 5 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 13.12.2012 13:50

Nola, dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :). 15 lat to spory kawałek czasu, dlatego tym bardziej się cieszę, że mogłam w jakikolwiek sposób odświeżyć Twoje wspomnienia :). Pozdrawiam!

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6685) dodano 13.12.2012 01:31

Piękna ta Twoja Florencja:) byłam z 15 lat temu i fajnie było sobie przypomnieć te znane i mniej znane zakątki:) super się oglądało i czytało:) tak zdecydowanie masz talent do pisania:)
pozdrawiam:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 11.12.2012 22:17

Heidi - kwestia wejść na różnego typu wieże czy platformy widokowe to dla mnie zawsze priorytet mojego zwiedzania, bez względu na to, czy jadę sam, czy z wycieczką objazdową. We Florencji udało mi się wejść na kopułę i dzwonnicę. Zarówno na kopułę, jak i dzwonnicę wchodzi się po schodach, wind tu nie ma. Myślę, że jeśli chodzi o samo wejście, to na kampanilę jest łatwiej wejść, ale to są jedynie moje odczucia. W każdym razie na kampanilę do wejścia nie było żadnych kolejek, natomiast na kopułę musiałem podchodzić dwa razy. Za pierwszym razem była przeolbrzymia kolejka, więc wróciłem za dwa dni i dopiero wówczas udało mi się tam wejść:) Widoki z góry możesz sobie obiejrzeć w mojej galerii:)
Pozdrawiam.

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 11.12.2012 20:34

Piotrze54, popekpawle - dziękuję za odwiedziny i cieszę się, że podobało :).
Paweller - rzeczywiście, polecano nam wejście na kopułę lub dzwonnicę katedry, ale jakoś zabrakło czasu :(... Wycieczka objazdowa ma to do siebie, że albo trzeba oszczędzać czas, albo siły ;). Mam jednak prośbę: czy mógłbyś napisać mi, w jaki sposób można dostać się na w/w szczyty? Chodzi mi o kwestię windy lub ewentualnych schodów. Będę wdzięczna za info :).
Kapsell - jak znajdzie się ktoś, kto zechce to czytać, a przede wszystkim wydać, to poważnie pomyślę ;). Cieszę się, że tak wielu Obiezyświatom przypadły do gustu mojej opowieści :). Może się marnuję ;)...??
Pozdrawiam :)!!

kapsell użytkownik kapsell(wpisów:884) dodano 11.12.2012 19:12

Sam już nie wiem, na co bardziej zwrócić uwagę, na zdjęcia, czy na tekst, bo opisy powalają. Mając taki talent, nie pomyślałaś czasem o napisaniu jakiejś książki, coś jak Pawlikowska,czy Wojciechowska? Wielki SZACUN, ciekawie się czytało i oczywiście oglądało:)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3571) dodano 11.12.2012 19:06

Bardzo ciekawa galeria.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 11.12.2012 18:33

W tym roku 2 razy mogłem się cieszyć z wizyty w tym pięknym mieście, niestety raz padało, ale za drugim razem pogoda była już cudna:) Florencję mogę spokojnie zaliczyć do najpiękniejszych miast, jakie miałem okazję zwiedzić. Chciałbym jeszcze dodać, że warto wejść na kopułę i dzwonnicę katedry, widoki rewelka.
Pozdrawiam.

piotr54 użytkownik piotr54(wpisów:788) dodano 11.12.2012 17:31

Bardzo ciekawie pokazane i opisane.

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 11.12.2012 14:54

Marioli, zważywszy na fakt, że to tylko kopia, chyba nie czułby się aż tak urażony ;)... Choć słysząc co nieco o słynnej porywczości tego geniusza, kto wie, może i masz rację...

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 11.12.2012 14:47

Heidi (przepraszam nie Haidi) - a co by powiedział na ucięte nogi Michał Anioł, pewnie nie byłby zadowolony, że jego Dawid nie jest już taki idealny.

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 11.12.2012 14:17

Marioli, powiedzmy, że znosiło mnie coraz bardziej na południe :)... Czy te nogi naprawdę są tak istotne ;)??
Pozdrawiam.

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 11.12.2012 13:41

Haidi - widzę, że odwiedzasz te same miejsca, w których byłam rok temu - Wenecja, Padwa, Piza, teraz Florencja. Ciekawa jestem, gdzie Cię jeszcze poniosło. Ale cierpliwie będę czekać na kolejne galerie. Twoje galerie z serii …La Vita … są bardzo ciekawe i podobają mi się, ale ta najmniej, może to z powodu uciętych nóg Dawida :) Pozdrawiam

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 11.12.2012 12:25

Dreptaku, cieszę się, że wyczułam moment ;D!!
Satanie, dzięki za odwiedziny i dobre słowo :).
Izka - zatem wszystko przed Tobą :)... Z mojej strony jna eszcze trochę tych galerii z Włoch możesz liczyć.
Elise, miło przywracać komuś wspomnienia :). Jeśli podzieliłaś się choć jedną monetą z osobnikiem z "40", niewątpliwie jeszcze powrócisz do Florencji :)...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

elise użytkownik elise(wpisów:943) dodano 11.12.2012 11:34

Galeria piękna. Byłam tam "100" lat temu , ale ciągle pamiętam ścieżki którymi kruczyłam. Obejrzalam dwukrotnie, aby nic mi nie umknęło co chciałaś nam powiedzieć i pokazać. Pozdrawiam

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 11.12.2012 11:31

kurczę, wciąż jakieś galerie z Włoch, co miasto, to ciekawsze i piękniejsze..skandal, bo ja tylko na Sycylii byłam! muszę nadrobić, koniecznie! Relacja ciekawa, róznorodna. Zdj. 32. jest mało czytelne (chyba zrobione na dużym przybliżeniu), natomiast rozumiem, że jest częścią opowieści,jaką chciałaś nam przekazać. Pozdrawiam!

satan użytkownik satan(wpisów:3088) dodano 11.12.2012 00:05

Ładnie prezentujesz swoją włoską eskapadę..."30" rewelacja! ;-)


Pozdrawiam,

Satan ;-)

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1506) dodano 10.12.2012 23:20

dzięki za tę galerię,
właśnie czytam sobie Aleksandry Seghi "Słodkie, pieczone kasztany", obrazeczki do lektury jak znalazł:)))

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!