m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Dobiega godzina 10:30, jest środowy, październikowy poranek, słońce ospale przebija się przez obłoki płynące ponad dachami Watykanu. Plac św. Piotra zalewa kolorowy korowód chorągiewek, transparentów i chusteczek w żółto-białych barwach... Próbuję odnaleźć swoje miejsce w tym wielobarwnym tłumie. Choć mrowie ludzi gęstnieje z każdą minutą, udaje mi się odnaleźć szereg wolnych krzeseł. Biorę głęboki wdech w oczekiwaniu na wydarzenia dzisiejszej audiencji. I podświadomie zerkam na legendarne okno Apartamentów Watykańskich... Odruchowo szukam wzrokiem śladu obecności innych rodaków. Gwar wielojęzycznych rozmów zagłusza moje myśli. A grupa młodzieży z ojczyzny obecnego papieża co rusz pokrzykuje radośnie, gdy z głośników roznosi się echem na cały plac nazwa ich szkoły... Nigdy nie byłam uczestniczką jakiegokolwiek spotkania z Głową Kościoła Katolickiego. Zatem rozglądam się, próbuję wyłowić jak najwięcej szczegółów, zapamiętać każdą chwilę... Odnaleźć w przestrzeni dookoła mnie fragmenty rzeczywistości tak dobrze znajome z telewizyjnych relacji. U wylotu placu daje się słyszeć znaczne ożywienie. Wzmagające się co rusz okrzyki dobiegają z kolejnych sektorów. Gwardia Szwajcarska ustawia się na posterunku. A ja podchodzę coraz bliżej barierki... Ściśnięta w grupie pielgrzymich, samozwańczych paparazzi, próbuję dostrzec najważniejszą postać dzisiejszego spotkania. Krzyk nasila się, a za dziesiątek podniesionych ku górze rąk wyłania się postać Papa Benedicto. Kołysząc się w rozgorączkowanym tłumie próbuję uchwycić choć jeden uśmiech papieża. Benedykt XVI przejeżdża, wracam na miejsce... i wreszcie łapię oddech.
Wciąż atakują mnie okrzyki, błyski aparatów, nierytmiczne uderzenia dłoni... Wielki koncert radości i uznania. Mimochodem wciągający i udzielający się wszystkim... Papież niespiesznie dociera do stopni ołtarza. Emocje powoli opadają. Ukryta wśród wiwatującego tłumu, myślę o bł. Janie Pawle II. Czy spotkanie z Nim byłoby dla mnie czymś więcej niż przelotnym machaniem dłoni, próbą zrobienia kilku zdjęć czy zaspokojeniem ciekawości...? Spoglądam na wyłaniających się z morza ludzkich głów przedstawicieli państw z całego świata. Ich mniej lub bardziej spontaniczne reakcje, próby przyciągnięcia uwagi strojem, transparentami czy narodowymi barwami. Uparcie rozglądam się w oczekiwaniu na ujrzenie ojczystych akcentów... Dostrzegam znajomy baner z napisem Solidarność. Słyszę rozproszone po całym placu energiczne reakcje na płynące z głośników polskie pozdrowienia... Niestety, tym razem nie przeczytane bezpośrednio przez papieża. Jednak duch JPII wciąż unosi się pośród murów Stolicy Apostolskiej. Nie sposób nie natknąć się w Watykanie na Jego ślady. Papa Wojtyla uśmiecha się zewsząd do przechodniów. A na hasło Polonia dostrzegam uśmiech nie tylko od ś.p. Ojca Świętego... Wizerunek JPII wypełnia pamiątkowe różańce, medaliki, figurki, kalendarze, pocztówki... Wybór dewocjonaliów przyprawia o zawrót głowy.
Nie czekam do końca audiencji. Opuszczam na moment Plac św. Piotra z koleżanką, by odetchnąć w cieniu murów Watykanu. Pod okoliczną restauracją mężczyzna wygrywa rzewne melodie na akordeonie. Piszczące radośnie dzieci karmią wszędobylskie gołębie, które po chwili wzlatują spłoszone grupą przechodzących sióstr... Powoli zza Porta Angelica wyłaniają się kolejne sylwetki ludzi opuszczających Plac św. Piotra. Dopiero teraz widać ich różnorodność, wielonarodowość, dotychczas prawie anonimowo skrytą w tłumie... Zza najbliższym zakrętem dobiega gwar przebudzonego niedawno do życia Rzymu. I choć stolica przyciąga, nęci, jeszcze przyjdzie czas na lepsze jej poznanie... ;) Tymczasem przewodnik wiedzie nas ku bramie Muzeów Watykańskich, na spotkanie z bogactwem Stolicy Apostolskiej. Choć wiemy, że czeka tam na nas tylko ich namiastka... Ciepłe słońce zalewa swym światłem przestronny plac zwany dziedzińcem szyszki. Skupieni w gromadzie, wgłębiamy się w tajemnice Kaplicy Sykstyńskiej. Nie, nie pomyliłam się. To swoisty wstęp przed kulminacją naszej wędrówki przez historię sztuki. I historię Watykanu... W licznych okien zlokalizowanych wokół w ścianach, co rusz wyłaniają się głowy turystów. Zerkają na przestrzeń z innej perspektywy. I uzupełniają braki pozostawione przez starożytne cywilizacje...
Lecz nic nie jest wieczne. Czy trwa tysiące, setki lub dziesiątki lat. Ogromna szyszka, stojąca w niszy jednej ze ścian, pamięta podobno czasy Etrusków. Jednak wydaje się być nietknięta, nienaruszona zębem czasu. A chłodna woda, wypływająca spod jej cokołu, wciąż przynosi ukojenie turystom zmarnowanym piekącym słońcem... Podłużne galerie wnętrz muzealnych otwierają się na przestrzał przed naszymi oczami. Setki kamiennych głów spoglądają obojętnie w przestrzeń. A polska kobieta podświadomie utożsamia się z dawnymi Rzymiankami... Opuszczamy korytarz osobliwych postaci. Tłum zwiedzających gęstnieje, zdaje się gonić za nami. Spoglądam raz jeszcze za siebie, z ulgą porzucając ów swoisty korowód... Przez otwarte na oścież okna przenika ciepłe światło, odsłaniające ukryte w cieniu piękno kolejnych pomieszczeń. Na niedalekim horyzoncie jawi się Rzym, konkurujący ze skarbami sztuki o uwagę turystów... Przed nami galeria zwana Pio Clementino. Skupiająca rzekomo najcenniejsze okazy rzeźby ze zbiorów Muzeum. Apollo, Grupa Laookona... A ja nie mogę się skupić, bo urzeczona wpatruję się w ów widok. Światło jest najwspanialszym artystą świata.
Jednak czas goni, a kontemplacja piękna zamienia się w przelotne jego doświadczenie. Zewsząd migają flesze supernowoczesnego sprzętu fotograficznego. Azjatycka wycieczka w natarciu... Osłonięte przed światłem słońca wnętrze prowadzi nas do kolejnych sal galerii klementyńskiej. Nie wiem, w którą stronę spoglądać, gdzie skupić uwagę, by zapamiętać choć część ze splendoru sztuki, który z każdym krokiem odsłania się przede mną. Nie mogę skupić się jednocześnie na mowie przewodnika,... ...zapamiętuję więc obrazy. Dużo fotografuję, z różnym skutkiem. Z każdą podłużną galerią powiększam kolekcję wspomnień. I wzdycham z pokorą pod niezwykłym sklepieniem w Galerii Map... Za oknami rysują się sylwetki zabudowań Watykanu. Odsłaniają się kolejne obrazy słynnych Watykańskich Ogrodów. Niczym dotknięcie pewnej tajemnicy...
Przed nami Kaplica Sykstyńska. Ścisk i natłok. To pamiętam z Bazyliki św. Piotra. U progu Świętych Drzwi łapie się oddech świeżego powietrza. I wstępuje w morze. Morze ludzi... Przestrzeń Bazyliki, na tyle ogromna, by pomieścić nas wszystkich, odsłania stopniowo swoje oczywiste piękno. Każdy chce stać się właścicielem fotografii ze słynnym baldachimem Berniniego,...
...uwiecznić nie mniej słynną Pietę, dotknąć metalowej stopy św. Piotra,... ...zobaczyć groby papieskie. Jednak przy grobie bł. Jana Pawła II wcale nie ma tłumów. Tam rządzi cisza, modlitwa, skupienie. Gdy tuż za barierką przelewa się kolejna fala ludzkich sylwetek... Wysoko, ponad ołtarzem na chwilę zapomina się o tym turystycznym szaleństwie. Spogląda się na wszystko z innej perspektywy... Pod skupionym wzrokiem świętych. W łunie słońca wpadającego przez centralny świetlik... Wyprawa na szczyt kopuły Bazyliki św. Piotra to nie lada wyzwanie. Setki schodów, zwężające się korytarze, pochyłości... Niczym przeprawa przez jaskinię czy architektoniczny labirynt. Jednak widok ze szczytu wynagradza wszelkie niedogodności wspinaczki. Osładza ból, zadyszkę, przyspieszony puls serca. Które na górze przyspiesza jeszcze intensywniej...
Popołudnie rysuje się z całym swym pięknem na murach pałaców i kościołów,... ...razi w oczy, poraża wspaniałością. Pozwala zapomnieć o tłumie turystów... ...i spojrzeć z nieukrywanym zachwytem na miasto Rzym w całej jego okazałości. Wszelkie barwy dnia, zbliżającego sie ku końcowi, zdają się wypełnić każdy zakątek włoskiej stolicy... Dzięciece marzenie staje się rzeczywistością. Znany na pamięć album ze zdjęciami Rzymu i Watykanu materializuje się na moich oczach. Za chwilę wrócę do krętej klatki schodowej, przemierzając swoisty tor przeszkody. Jednak ten widok pozostanie ze mną już na zawsze... Zanim wsiądę do windy, która wywozi zwiedzających na część wysokości Bazyliki, nasycam się jeszcze przez moment popołudniem,... ...idąc w ślady innych, chwytam promienie słońca. I napawam się ciszą...
Plac św. Piotra nie przypomina tego samego miejsca, które dane mi było ujrzeć w godzinnach rannych. Puste krzesła zebrano, schody oczyszczono z dekoracji, a kolejka pod Bazyliką jakby szybciej podążała po torach turystycznego szlaku... Watykan ukrył się pod cienistą zasłoną. Tylko jaskrawe światło powoli zachodzącego słońca wydobywa kontury Świętych... Zerkam raz jeszcze ku ramie papieskiego okna. Nie wiem, kogo lub co w nim chce dojrzeć. Może nostalgię za człowiekiem, którego już nie ma...?? Tymczasem po drugiej stronie bram Watykanu życie toczy się leniwym rytmem późnego popołudnia. Wypełnione siestą w przydrożnej restauracji,... ...słodkim zapachem pieczonych kasztanów. Echem klaksonów. Gruchaniem miejscowych gołębi.
I nagle doświadczam uczucia wręcz mistycznego. Nie widzę splendoru i przepychu, lecz światło. Cudnie malujące. Opromieniające. Takie... Boskie. To moje ulubione zdjęcie z Placu św. Piotra. I takim go zapamiętam. Do następnego spotkania... :)

najbliższe galerie:

 
Muzea Watykańskie
1pix użytkownik wo odległość 1 km 1pix
Włochy
1pix użytkownik szwagir odległość 1 km 1pix
WATYKAN. Watykan
1pix użytkownik caprio72 odległość 1 km 1pix
RZYM - MUZEA WATYKAŃSKIE    cz, I
1pix użytkownik mocar odległość 1 km 1pix
RZYM - MUZEA  WATYKAŃSKIE   cz II
1pix użytkownik mocar odległość 1 km 1pix
Watykan , okolice cz. 3 / 4
1pix użytkownik warusek odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (21):

 
mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 12.01.2013 18:51

Nie będę polemizowała z tym co dodałaś :)
A co do siatki to nie jestem pewna. Sporo lat minęło. Na Twoim zdjęciu od razu rzuciła mi się w oczy. Ja nie zrobiłam fotki w tym miejscu. Wydaje mi się że siatki nie było wcale albo była dużo delikatniejsza.
Dziękuję za wspomnienia :)

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 12.01.2013 17:15

Mgfoto, ośmielę się dodać więcej: wszystko, co widzimy, to jest właśnie malowaniem światłem :). Może to banał, ale przecież wiemy, że gdy światła brak pozostaje nam już tylko wyobraźnia... A widok Bazyliki spod kopuły rzeczywiście robi wrażenie. Choć w pełnym odbiorze tego piękna przeszkadzała mi metalowa siatka, sięgająca wysoko ponad moją głowę.
Dziękuję, że dzielisz się za mną swoimi odczuciami i mogę porównać je z moimi wspomnieniami :).
Pozdrawiam.!

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 12.01.2013 16:55

Fotografia to przecież właśnie malowanie światłem :)
Nie miałam takiej pięknej pogody gdy wdrapałam się na kopułę więc mniej zapamiętałam te wrażenia ale oglądanie wnętrza kopuły z balkonu pod sufitem... Nigdy nie zapomnę tego widoku. Zatrzymał mnie w biegu i sprawił, że szczęka długo nie mogła wrócić na swoje miejsce ;) To wszystko czego jeszcze w podstawówce uczyłam się na lekcjach historii sztuki było całkowicie nieosiągalne a tu nagle po latach znalazło się prawie na wyciągnięcie dłoni. Niesamowite wrażenie. Pozdrawiam :)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 10.01.2013 03:39

Heidi, Twoja narracja przywiodla mnie tu z powrotem.
Ciesze sie, ze udalo sie Wam oderwac od grupy, ciekawa jestem Rzymu, ktory zamknelas w kadrach podczas gry w podchody:)
Pozdrawiam raz jeszcze:)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 09.01.2013 09:01

Heidi- mam podobnie z emocjami i świetnie Cię rozumiem :) pozdrawiam , miłego dnia :)

satan użytkownik satan(wpisów:3095) dodano 08.01.2013 23:18

No podobało mi się...bardzo podobało mi się ;-) Ciekawe i inspirujące kadry.

Pozdrawiam

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 08.01.2013 21:13

Margo, dziękuję i nam nadzieję, że... mój Rzym nikogo nie zawiedzie :).
Pozdrawiam!!

margo użytkownik margo(wpisów:2554) dodano 08.01.2013 20:43

Zachwycił mnie twój przekaz. I bardzo cieszę się z tego, że to nie koniec, że będzie jeszcze rzymska galeria. Pozdrawiam.

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 08.01.2013 20:23

Carmel, najciekawsze jest to, iż dopiero teraz, oglądając po raz wtóry zdjęcia, wspominając czy nawet tworząc galerię na OB, mam wrażenie, że doświadczam Italii intensywniej, niż w czasie, kiedy oddychałam przez ponad tydzień jej powietrzem. Myślę, że owa wyprawa w końcu we "okrzepła", ułożyłam w głowie natłok wrażeń i emocji, i dziś łatwiej, pełniej doceniam urok apenińskiej krainy i tego, co dane mi było w niej doświadczyć :). I jeśli choć część z Was oglądając moje włoskie galerie przenosi się ze mną na tę chwilę do Włoch i czuje poruszenie, to chyba dla mnie najlepszy komplement, jaki mogę otrzymać :).
Pozdrawiam ciepło :).

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 08.01.2013 20:04

Heidi- największym urokiem tej galerii są dla mnie Twoje refleksje :) Światło w Rzymie bywa czarujące , tez takich chwil doświadczyłam. Pozdrawiam serdecznie

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 08.01.2013 19:19

Magdaleno, cóż, można tylko pozazdrościć wspomnień... :) Ja nawet od Benedykta XVI nie usłyszałam ani jednego słowa po polsku ;)!!
Grace, tak naprawdę Rzymu doświadczyłam za murami Watykanu, kiedy odłączyłyśmy się z koleżanką od reszty grupy i na własną rękę postanowiłyśmy odnaleźć sztandarowe atrakcje turystyczne włoskiej stolicy :). Przypominały to trochę grę w podchody, ale udało się nam zobaczyć wszystkie poszukiwane miejsca. Znalazł się nawet czas, by "polansować się" na Schodach Hiszpańskich ;)... Ale do tego powrócę w galerii "RZYM" :).
Wielkopolanko, dobrze jest przywoływać miłe wspomnienia. Cieszę się, że mi się udało :)!
Paweller, na pewno będziesz usatysfakcjonowany panoramą Rzymu, która rozciąga się ze szczytu kopuły ;). Dobra rada: wybierz się tam w godzinach "bardzo popołudniowych", gdyż wtedy słońce najlepiej oświetla centrum miasta :).
Dziękuję wszystkim za wizytę i pozdrawiam serdecznie :D!!

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 08.01.2013 17:44

Widoki z kopuły rewelka, jak tam pojadę, to na pewno też się tam wybiorę:) Przypomina mi się moje wejście na kopułę Duomo we Florencji. Oba miasta zobaczyć z wyższej perspektywy - bezcenne.
Pozdrawiam.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1850) dodano 08.01.2013 09:56

Piękny reportaż! powróciły wspomnienia! pozdrawiam:)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 08.01.2013 09:54

Pięknie umiesz przelać na papier swoje myśli i uczucia:-)
Byłam na Placu św. Piotra w czasie Urbi et Orbi 1 stycznia 2000 roku. Na samo wspomnienie łamiącego się głosu Naszego Papieża wzruszenie ściska za gardło...

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 08.01.2013 00:37

Bardzo osobista galeria. Podoba mi sie Twoje spojrzenie na Rzym, chociaz tez pamietam to miasto zupelnie inaczej...Pozdrawiam:)

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 07.01.2013 20:42

Olazim - jeśli zwiedzałaś Rzym w ramach wycieczki objazdowej, wcale nie dziwię się, że czujesz niedosyt. To jedno z tych miejsc, któremu warto poświęcić dłuższą uwagę :). Przyznam szczerze, że ja również pragnę wrócić do tego miasta, a jeszcze bardziej chciałabym pokazać Rzym mojej mamie, która całe życie marzyła o wyjeździe do Włoh, ale wciąż nie udało jej się tam zawitać...
Marto - ta opowieść nie jest skończona ;)!! Pospacerujemy jeszcze trochę po Rzymie. Że innych miejscach w Italii nie wspomnę... ;)
Piotr54 - jeśli w dobrym guście, to tym bardziej się cieszę :).
Dziękuję wszystkim za wizytę i miłe słowa. Pozdrawiam :D!

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 07.01.2013 20:30

baaardzo podobająca się i ciekawa galeria
Twoja opowieść
i klimat który stworzyłaś

aż byłam ciut rozczarowana, że tak szybko się kończyło :)

dziękuję

olazim użytkownik olazim(wpisów:2233) dodano 07.01.2013 20:22

Pięknie pokazałaś wszystko co warte uwagi/coś zostawilaś chyba tylko dla siebie/Ja Rzym odebrałam zupełnie inaczej niż się spodziewalam,
trochę było za szybko,trochę za mało i czegoś mi brakowało-planuję pojechać jeszcze raz i zobaczyć go "po swojemu"
Twoja galeria jest urocza-dziękuję i pozdrawiam.

piotr54 użytkownik piotr54(wpisów:788) dodano 07.01.2013 20:12

Galeria obszerna i w dobrym guście zaprezentowana.

heidi użytkownik heidi(wpisów:149) dodano 07.01.2013 19:35

D-b, dziękuję za wizytę i dobre słowo :). Myślę, że nie umiałabym tworzyć galerii sprzecznych z moim widzeniem i rozumieniem świata :). Może dlatego czasem bywam na OB "niepokorna mimo wszystko" ;)?
Pozdrawiam serdecznie :D!

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 07.01.2013 18:03

Wydaje nam się, że ukazałaś i przekazałaś wszystko co w Twej duszy grało wtedy i teraz...
,,kilka zarejestrowanych przeze mnie chwil mojej osobistej tam wizyty. Tylko tyle. A może aż tyle?"
Dziękujemy, że tak pięknie dzielisz się tymi chwilami, słońce było dodatkiem :-)
Pozdrawiamy serdecznie,
D&B

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!