m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Stary Stambuł zawsze kojarzył się z handlem, ze wspaniałymi bazarami pełnymi tajemniczych zakamarków i ukrytych w nich skarbów. Najsłynniejszy z nich to Wielki Bazar,założony został przez Mehmeda Zdobywcę w 1453 r., tuż po zdobyciu przez niego miasta. Jeżeli mamy problemy z zlokalizowaniem Wielkiego Bazaru należy kierować się na Meczet Nuruosmaniye, którego sylwetka jest widoczna z głównej arterii miasta - ulicy Janczarów Meczet jest położony w najbliższym sąsiedztwie Bazaru. Kierując się w jego stronę widzimy jedną za bram wejściowych na bazar. Na początek skręcany w bok chcąc powłóczyć się po jego zaułkach - główną atrakcję zostawiając na sam koniec. Obecnie Wielki Bazar ukierunkowany jest na turystów, niemniej w zaułkach takich jak ten można przyjrzeć się autentycznej pracy rzemieślników i rękodzielników oraz zrobić tradycyjne zakupy. Warto zajrzeć w spokojne, boczne uliczki, aby poczuć ten klimat. Bardzo podobał nam się ten sklep w piwnicach zabudowań. Właściciel  - w na zdjęciu w tle -  obsztorcował mnie od paparazich, ale pokusa była większa - cóż zrobić, taka ma natura! Trzeba pamiętać, iż Turcja to jeden z tych krajów, gdzie zakupy stanowią jeden z kluczowych sposobów poznania tutejszej kultury. Bazary, zwłaszcza stambulskie, są jednymi z najczęściej odwiedzanych miejsc przy okazji wizyty w tym kraju. To mamy inny sklep w wąskim przejściu - również ciekawy. Aby dokonać dobrego wyboru, można, za pozwoleniem sprzedającego, posmakować i powąchać jego towary.
Zapach orientalnych przypraw  bez współczesnego upiększania wręcz obłędny. Należy wiedzieć iż Wielki Bazar to Najbardziej znane targowisko Stambułu, ale to nie jedyne miejsce w tym mieście, gdzie można zrobić udane zakupy. Sklepy, stragany i bazary są tu bowiem na każdym kroku. A ceny - bardzo konkurencyjne... My wreszcie wchodzimy jedną z bram do środka Wielkiego Bazaru -  to stary bazar i jedyne w swoim rodzaju miejsce.  Samych bram jest 22, a plątanina uliczek wewnątrz, dla mających problemy z orientacją, może okazać się zabawą w ciuciubabkę na co najmniej pół dnia.
Wielki Bazar, przy którego 66 wąskich uliczkach jest ponad 4 tysiące sklepów jak również banki, kawiarnie, restauracje, meczety, haman, a nawet chaotyczna giełda, to największe na świecie zadaszone targowisko. Przez każdą z bram przepływa codziennie do 40 tysięcy osób. W samym centrum bazaru znajduje się przekryty licznymi kopulami Stary Bazar. Dawniej był to bezpieczny magazyn (bedesten). Zachował się w niezmienionym kształcie przez ponad pięć wieków. Dzisiaj w tej hali targowej są sklepy jubilerskie i antykwariaty oferujące wszystko od osmańskich mieczy po rosyjskie ikony. Pozostały obszar wielkiego bazaru jest podzielony na części: alejki bezpośrednio przylegające do Starego Bazaru od północy i południa wypełniają sklepy z antykami i dywanami, z kolei wschodnią część zdominowali sprzedawcy wyrobów ze złota i srebra, a zachodnia słynie z artykułów rzemieślniczych ze skóry i miedzi. Kolejne fragmenty bazaru wypełniają sklepy sprzedające ceramikę, kaszmirowe szale, podkoszulki, lampki, nargile i szachy, czyli wszelkiego rodzaju pamiątki. Kryty Bazar trzeba koniecznie zobaczyć. Nawet jeśli ktoś nie chce tam robić zakupów, to warto się wybrać w to miejsce z czysto poznawczych pobudek. To niesamowite miejsce - istna plątanina uliczek wypełnionych dziesiątkami tysięcy towarów, powystawianych i poustawianych tak, by jak najbardziej rzucały się w oczy i przyciągały wzrok potencjalnych nabywców.
Oczywiście jak wszędzie w Turcji miejsce dla Imam'a i obowiązkowy czas na modlitwy. Jeżeli byliście w Turcji albo w innym islamskim kraju na pewno pamiętacie to … ten głos, ni to śpiew, ni to krzyk, ale wyrywa ze snu i stawia na równe nogi. I tu tak jest, tylko muezin zaczął wołać  to wszyscy, w szczególności mężczyźni rzucają wszystko i biegną do meczetów. Zjawisko jest niesamowite - w jednej chwili gwarne ulice bazaru cichną i pustoszeją. Przed chwilą nie mogliśmy tedy praktycznie przejść. Jak widać wcale nie trzeba iść do meczetu, można pomodlić się w miejscu pracy, dla miejscowych to codzienny rytuał. Jeżeli myśleliśmy o posiłku to w tej chwili szybko musieliśmy o tym zapomnieć - obsługi w lokalu brak.
Tu jeden zdawał nas nie zauważać - z lunch'u nici. Wracamy do środka - główny ciąg handlowy to Kalpakçilar Caddesi. Po obu jego stronach dumnie eksponują się wystawy pełne złotych i srebrnych precjozów, zaś zaraz za zakrętem natknąć się można na wspaniałe antyki i biżuterię z brązu. Jest tu również nieopodal giełda papierów wartościowych pod gołym niebem, na której ściśnięci do granic możliwości finansiści przekrzykują się nawzajem licząc na interes życia. Na Bazarze kupić można wszystko - od dystyngowanych strojów przeznaczonych do pląsów z brzuchem w roli głównej, poprzez antyczne tekstylia i drogie dywany, a skończywszy na telefonach komórkowych i mieszankach przypraw. Część muzyczna bazaru a tuż obok ..... ........ tradycyjne orientalne fajki i ........
... coś dla wyposażenie wnętrz - kolorowe lampy. Dla osób ceniących sobie ciekawy i egzotyczny wystrój  godne polecenia są wiszące miedziane lampy, wypełnione kolorowymi szkiełkami, niczym mozaika. Naprawę bardzo dokładna i misterna pamiątka. Są tu też kafejki, gdzie strudzony gwarem można zasiąść na filiżankę jednej z wielu gatunków tradycyjnych kaw, aromatycznych herbat lub świeżo wyciskanych soków. Na ironię losu, większość turystów zamawia Nescafe. Także jeśli potrzebujemy afrodyzjaku, to warto tu trafić - lokalni zielarze słyną ze swoich tajemnych formuł mających rozpalać uczucia nawet najchłodniejszych serc. Credo udanych i bezproblemowych zakupów to zrozumienie wschodniej mentalności - tutaj biznes nie jest czystą wymianą towaru za pieniądze. Turecki kupiec wkłada w proces transakcji całą duszę i tego samego oczekuje od nas. Kupowanie na Wielkim Targu to nieustanne targowanie się o każdy grosz.
Taktyka, wedle znawców tematu, powinna opierać się na zaoferowaniu na początku drastycznie niskiej ceny, aby po kilku minutach rwania włosów z głowy przejść do racjonalnego poziomu. Nie zdradza się zainteresowania przedmiotem, nie wskazuje go palcem, nie przymierza z radością - ponieważ za wszystko to dostaniesz cenę trzy razy wyższą od normalnej. Nie należy spieszyć się i nie należy okazywać irytacji. W ostateczności możemy udać, że odchodzimy  beznamiętnie... Gdy handlarz przywoła nas z powrotem, możemy być pewni, że właśnie dokonaliśmy świetnej transakcji. Należy pamiętać że jeśli zgodzimy się na kupno bez targowania to śmiertelnie obrazimy sprzedawcę i stracimy twarz w jego oczach. Taka jest tu od wieków i tak jest dziś. Misterium towarzyszące handlowi trwa tu nadal. Część północna bazaru, położona już poza bramami, to raczej mniej uczęszczane sklepy, oferujące za to unikalny czar i wdzięk bardziej mistycznego Orientu oraz znacznie niższe ceny. Duży sklep z dywanami - sprzedawcy zaczepiają także w języku polskim - trzeba mieć się na baczności. Dobra rada - jeżeli nie chcesz kupić, lepiej nie wchodzić w konwersację
Ciężko się później wyplatać z takich negocjacji - doświadczone osobiście.. Przylegająca do Bazaru ulica Nuruosmaniye Caddesi należy do najdroższych w Stambule ze sklepami dywanów i antyków. Wiele osób jeszcze przed przybyciem do Turcji planuje zakup wysokiej jakości dywanu. Sposobności na pewno będzie wiele, ale trzeba pamiętać, iż ręcznie tkany dywan wymaga wielkiego nakładu pracy i czasu. A to ma swoją cenę... Na szczęście, dla turystów z mniejszym zasobem portfela, dostępne są również wyroby powstające przy użyciu pracy mechanicznej oraz mniejsze i cieńsze kilimy. Wchodząc z ciekawości do jednej z mrocznych kawiarni ujrzałem taki oto zestaw rozgrzanych węgli - ciekaw jestem do czego to może służyć.
Chociaż większość sklepów jest nastawiona na turystów, Wielki Bazar zachował wschodni charakter, zwłaszcza w zakamarkach i na otoczonych arkadami dziedzińcach hanów (zajadów dla kupców), w warsztatach i straganach z tradycyjnymi wyrobami z metalu i brązu, sklepach jubilerów, handlarzy tkanin, malarzy miniatur i antykwariuszy. Łatwo stracić poczucie czasu w tym zadaszonym labiryncie, jak również zagubić się w gąszczu krętych alejek. Warto odłożyć na bok mapy, bo właśnie największy urok zwiedzania polega na błądzeniu, chociaż trudno jest przedzierać się przez tłumy i ignorować zachwalających towary sprzedawców. Do Bazaru można dojść pieszo z Sultanahmet lub pojechać tramwajem do Cemberlitas, a stamtąd dojść Vezirhan Caddesi do Nuruosmaniye Caddesi. Trzy godziny powinny wystarczyć, aby poczuć atmosferę bazaru i obejrzeć największe atrakcje, jednak amatorzy zakupów mogą z łatwością spędzić tam cały dzień.

najbliższe galerie:

 
Pałac Topkapi.  Cz. II.  Harem.
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 1 km 1pix
Stambuł
1pix użytkownik muztaghata odległość 1 km 1pix
Stambuł baaaardzo spontanicznie. . .  Cz. II
1pix użytkownik satan odległość 1 km 1pix
Stambuł (Turcja)
1pix użytkownik romario odległość 1 km 1pix
Turcja , Istambuł cz. 2 / 2
1pix użytkownik warusek odległość 1 km 1pix
Stambuł - Oblicza
1pix użytkownik zibid odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (28):

 
antala użytkownik antala(wpisów:1037) dodano 16.04.2016 19:08

spędziliśmy tam pół dnia. Fakt, nie zamierzasz kupić, nie baw się z kupcem. ale generalnie tureccy kupcy nie są tak nachalni, jak tunezyjscy czy greccy.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 13.12.2012 19:33

..w takich miejscach jedynie nachalnosc sprzedawcow mnie drazni. Bardzo przyjemne obrazki.

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 09.12.2012 12:33

strabsenfilm - nie obrażaj elektryków :)
Pozdr

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 08.12.2012 23:44

Fajne miejsce. Fascynują mnie stożki usypane z przypraw i kolorowe lampy. Pozdrawiam :)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:790) dodano 03.12.2012 23:12

Zibid - Burak elektrik jakoś mi się jednoznacznie kojarzy:)) A po Wielkim Bazarze też się włóczyłem i miałem podobne odczucia. Pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:3095) dodano 03.12.2012 22:07

Jak zwykle ciekawie, dużo udanych fotek. Rewelacyjny orientalny spacer.

Podobało się :-)

Pozdrawiam.

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 03.12.2012 20:00

no .... można tak to ująć Pozdrawiam

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:790) dodano 03.12.2012 15:22

Na fotce 41 obrażono naszego byłego prezydenta!

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6687) dodano 02.12.2012 23:08

Miejsce ma swój klimat i specyficzny urok:) Interesująco pokazane i opowiedziane, bardzo fajne foty jak choćby 6 czy 30. Ja na bazarze nie miałam problemów z orientacją, za to z nie dającymi Ci spokoju sprzedawcami było bardzo ciężko. Nawet jak człowiek nie chce, nie potrzebuje i tak zawsze coś kupi. Ja wyszłam stamtąd z szalem, czy z kaszmiru nie wiem, ale nadal noszę i jst super!;)
pozdrawiam:)

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 02.12.2012 22:45

Błądzenie w tym pięknym labiryncie ,to wielka frajda,za każdym razem odrywam coraz ciekawsze miejsca,szczególnie uliczki rzemieślników maja niepowtarzalny urok...w takiej mrocznej kawiarence z 48,można wypić prawdziwa kawę po turecku,słodka jak syrop ,ale warto spróbować i popatrzeń jak ja się przyrządza.Dziękuje za mile błądzenie:)Pozdrawiam:)

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 02.12.2012 22:19

A ja mijałam Wielki Bazar szerokim łukiem. Może dlatego, że nie miałam dużo czasu i wybrałam zwiedzanie miasta. A może bałam się znacznego odchudzenia portfela;) Dotarłam tylko do stoisk z przyprawami. Różnokolorowe piramidki nigdy mi się nie znudzą.
Bardzo fajny spacer.
Pozdrawiam:)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 02.12.2012 22:10

dispar - dzięki - masz rację, ale nie będę już mieszał... Pozdrawiam

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 02.12.2012 22:09

konwalia - jak wiesz chętnie obejrzałbym irańskie bazary i nie tylko ..... :)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 02.12.2012 22:08

surykatka - koniecznie trzeba zobaczyć - nawet jeśli nie chcesz robić zakupów, to warto się wybrać w to miejsce z czysto poznawczych pobudek.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 02.12.2012 21:41

Szkoda ,że ta galeria nie pachnie. Z chęcią powąchałabym teraz te wszystkie zapachy świeżo parzonej kawy i orientalnych przypraw. Co do zakupów - to ja jestem dziwna. Nie kręcą mnie. Cóż...nigdy nie twierdziłam,że jestem normalna :-). Ale Twoja galeria jest na tyle ciekawa i zachęcająco opowiedziana,że pewnie skusiłabym się ,żeby tam zajrzeć.Pooglądać. Nie kupować.
Pozdrawiam :-)

wo użytkownik wo(wpisów:259) dodano 02.12.2012 21:35

Super!

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3580) dodano 02.12.2012 20:28

Jak zwykle świetna robota.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5297) dodano 02.12.2012 20:21

Dobra robota.
Ciekawie opowiedziane a fotki jak zwykle na wysokim poziomie.
Choć 7 i 8 chyba niepotrzebne, bo 6 z tym samym tematem najlepsza.
Podobało się bardzo.
Pozdrawiam:)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 02.12.2012 18:08

Oglądałam z zainteresowaniem...nawet zakupiłam kilka gadżetów :))
Znakomita galeria, przy której można fajnie spędzić czas.
Pozdrawiam serdecznie.

piotr54 użytkownik piotr54(wpisów:788) dodano 02.12.2012 16:00

Interesująco pokazany bazar. Orientalne klimaty zawsze mnie kręcą.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 02.12.2012 14:08

Grand Bazaar to niesamowite miejsce, nawet jak się nie planuje robienia zakupów, to warto poświęcić trochę czasu i tam pójść, wrażenia są niezapomniane.
Pozdrawiam.

tama użytkownik tama(wpisów:2982) dodano 02.12.2012 13:28

Dobrze oprowadziłeś, nie zgubiłam się. Nie znoszę chodzić po sklepach ale po takich zakamarkach z duszą i pachnącym towarem - owszem. Klimatycznie tu i nawet bez nastawienia zakupowego warto zajrzeć na bazar, na pewno panuje tam specyficzna atmosfera. Z tym targowaniem w Turcji to racja, cena bardzo zjeżdza na zadowalające tereny. Pozdrawiam :)

konwalia użytkownik konwalia(wpisów:3259) - Użytkownik usunięty. dodano 02.12.2012 12:58

Super galeria.Fajnie opisana.
Miło było sobie przypomnieć.
Piękniejsze bazary widziałam tylko w Iranie.
Podobało się.
Pozdrawiam-)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 02.12.2012 12:47

Kolorowy zawrót głowy. Nie wiadomo gdzie patrzeć. Moje odczucia z bazaru są takie - bez orientacji w terenie lepiej nie wchodzić ;-) A targowanie to sztuka. Jeśli nie planuje się zakupów to lepiej nie wdawać się w dyskusję (można wyjść z dywanem, złotym zegarkiem albo kolejnym tureckim gadżetem). I oczywiście wszystko mają o co klient pyta: czy ten szal jest z kaszmiru? Ależ oczywiście (chociaż nigdy koło kaszmiru nie leżał), czy ten dzbanuszek to ręczna robota? Ależ oczywiście (chociaż widać, że to odlew).
Zibid fajnie powspominać z Tobą. Pozdrawiam

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 02.12.2012 12:23

fotka-wizytówka super :)))

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 02.12.2012 12:22

niesamowicie tutaj :)

ciepłe barwy i klimat

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 02.12.2012 12:19

Marek - bynajmniej na Krytym Bazarze tak było. Wyszedł gość (mezuin) na zaśpiew i wszyscy się zmyli. Po około 15 minutach wszystko wróciło do normy. Pojedynczy sprzedawcy zostali - chyba tak dla pilnowania stoisk.

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 02.12.2012 12:10

Fajna opowiesc, chociaz wydaje mi sie, ze nie we wszystkim masz racje. Z tymi mezczyznami znikajacymi do meczetow na przyklad - nie wiem, czy nie byl to jakis specjalny okres. W Stambule bylem 2 razy, ale nie doswiadczylem takiej sytuacji.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!