m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Dziewuszki siedzące przed świątynią Hindagala, nieopodal Kandy. Dzieciaki przyszły posprzątać dziedziniec, ale uczyć kiedyś też się trzeba... A oto i sama świątynia Hindagala z zewnątrz... ... i troszkę bliżej. Tu mamy wnętrze słynnej Cave Temple w Dambulli. Chyba wszyscy, co na Sri Lankę zawitali, też tu byli. Tymczasem w Dambulli można natknąć się na porzucone ruiny, niekoniecznie opisane w przewodnikach... Ot, stoją sobie gdzieś jakieś omszałe dagoby i nawet nie bardzo wiadomo, kto kiedy i po co je zbudował... Aby trafić w ciekawe i zapomniane przez przewodniki miejsca, warto wypatrywać na przykład takich oto schodów zasypanych liśćmi...
Oto tutaj na przykład rosło sobie kiedyś otaczane czcią Bodhi Tree, a teraz zostały tylko zmurszałe obmurówki... Świątynia Galadeniya nieopodal Kandy. Ciekawostką w Galadeniyi są masywne drzwi prowadzące do sanktuarium Sigiriya widziana z pobliskiej góry. O, tu widać ją lepiej. Powiem więcej - w poszukiwaniu ładnych widoków warto pchać się właśnie na to pobliskie wzgórze, niekoniecznie zaś na samą Lwią Skałę będącą nieoficjalnym godłem Sri Lanki... U podnóża owej góry można bowiem zobaczyć opuszczone zabudowania klasztorne... ktoś chciał tu kiedyś przyprowadzać turystów, bo poustawiał nawet jakieś tabliczki i latarnie - ale wszystko to dołączyło do ogólnej ruiny.
Ale cóż, można też wydać 30USD i popatrzeć na kamienne wrota prowadzące do czołowej atrakcji turystycznej wyspy... Jeżeli już zwiedzamy Lwią Skałę, warto zapuścić się tam, gdzie prowadzą niepozorne kamienne schodki. Czasem, podczas odbywania buddyjskiej pokuty, komuś może spaść po drodze jakiś kamień z serca... (ten spadł w Mihintale) Taaaak... wieeeem... to kicz i buractwo, zamieszczać w galerii buźki miejscowej dzieciarni, no wiem, wiem, ale i tak nie mogłem się oprzeć... ... no bo co ja na to poradzę, że te syngaleskie i tamilskie mordki są takie mniamuśne... j.w.
... no co, może nie? Colombo. Jakaś fajna świątynia, której nazwy nie zapisałem i za nic nie pamiętam... Jedno co wspomnę, to że nie można tam było robić zdjęć (a ja uwielbiam w takich miejscach pstrykać). Colombo. Świątynia buddyjska posiadała galerię buddyjskich grzechów głównych. Tu na pierwszym planie jest brak dbałości o starych rodziców, dalej jest gniew i furia w rodzinie, jeszcze dalej była - uwaga - kobieta co ucięła łeb kozie, i za co w piekle ucinano jej głowę tyle razy, ile miała włosów na głowie... Mirissa. Typowa łódka używana przez miejscowych do połowów. Atrakcją Mirissy - chyba najczęściej eksponowaną - są wycieczki morskie w pogoni za wielorybem. Skusiłem się na jedną  taką, ale w czasie siedmiu godzin pływania zobaczyłem jeno kilka delfinów. Jeden pomachał mi ogonem... A tu samo życie. Sumith w swojej kuchni, w slumsach Colombo. Zarabia 400 rupii miesięcznie jako zwijacz kopert z makulatury (czyli około 10 zł...)
Lankijska knajpka! Kocham ten klimat! Ajurwedyczna apteka. Trafiłem tu na specyfik, który we wskazaniach miał miedzy innymi zwalczać nerwowy debilizm. Zabrakło mi odwagi, by kupić i spróbować... A może to był zwykły brak skromności? Ot i uroczy kiosk... Może Ruch wziąłby stąd pomysł na design? Dobra, wróćmy do zabytków i świątyń. Mihintale. Jak się zboczy z głównej drogi (wytyczonej przez schody), to się trafia w ciekawe miejsca. Ot i alternatywna droga do Białej Stupy, po drodze Eth Vihara i mnóstwo innych omszałych ciekawostek... ... a przy okazji widoczki.
Refektarz, a w nim kamienne koryto, które służyło potrzebom 5000 mnichów. Za ryż płacił król, gotowali ochotnicy, a pożerali głodni mnisi. Dziś za wstęp płacą turyści, bo zbrakło króla. Pod Wielką Białą Stupą z Mihintale, jest taka oto mała stupa. Jak dla mnie - ładniejsza. Tu już mamy Anuradhapurę, czyli największą koncentrację starych ruin. Ta oto prezentuje moonstone, czyli kamień księżycowy. Ma on symbolizować samsarę, czyli wędrówkę dusz. Dagoba Thuparamaja. Podobno tutaj złożono obojczyk samego Buddy... Oto zaś jest Ogród Królewskich Rozkoszy. Isurumunija. Ciekawostką jest pełna nietoperzy grota, znajdująca się obok wejścia do jednego z pomieszczeń światynnych.
A to Vessagiriya. Kilka skałek, jaskiń, oraz kamulców, pod którymi spokojnie sobie kiedyś żyło i medytowało kilkaset mnichów. Niewiele im trzeba było do szczęścia, prócz dachu nad głową - bo poza kamiennym dachem nic się po nich nie zachowało. Negombo. Szósta rano, rybny targ. Nie wiem co to za ryba, ale niezła sztuka, na oko tyle co średniej wielkości cielak. Rekinki też mają wzięcie! Płaszczki są nieco mniej cenione, choć po niektórych kawałkach widać, że bardzo mięsiste... A tu jest plażowa suszarnia rybnych pułtuszy...
Tę wielką sztukę wyłowiliśmy siecią... do spółki z miejscową wioską. No, tak naprawdę to łowiła wioska, a my do spółki z nimi ciągnęliśmy sieć... No dobra, na koniec Polonnaruwa. Oto jest i Lankatilaka. Ta ruina to był klasztor. I tylko tyle o nim wiadomo... Jak połazić dalej od szlaku, to się spotyka rozmaite stupy, dagoby, klasztory... Watadage. Chyba sztandarowy zabytek Polonnaruwy. Ewenement w lankijskiej architekturze.

najbliższe galerie:

 
SRI LANKA - Na spotkanie z trzema  stolicami
1pix użytkownik kordula157 odległość 6 km 1pix
Anuradhapura -święte miasto
1pix użytkownik robertno1 odległość 8 km 1pix
Ceglane dagoby Anuradhapury
1pix użytkownik doracz odległość 8 km 1pix
Ruwanweli
1pix użytkownik doracz odległość 9 km 1pix
Sri Maha Bodhi
1pix użytkownik doracz odległość 9 km 1pix
Lankijska historia
1pix użytkownik migawka odległość 10 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
degial użytkownik degial(wpisów:66) dodano 28.06.2014 23:22

Hej Gabi! Dzięki za słowa uznania! Coś się u mnie znowu będzie działo, jak ruszy kolejna wyprawa. Może wreszcie w tym roku?

gabi użytkownik gabi(wpisów:2501) dodano 28.06.2014 13:38

Degial, przypadkiem trafiłam na Twoją prezentację, w z niej na stronę internetową. Nie znalazłam na niej opcji "kontakt", piszę tu. Podróżowanie z Tobą, oglądanie zdjęć i czytanie Twoich refleksji to ogromna przyjemność, byłam dzisiaj z Tobą w Etiopii, na Malcie i w Birmie. Szkoda, ze nic już się tutaj nie ukazuje, bo gdyby nie przypadek, nigdy bym nie poznała Twoich prezentacji,
pozdr.
Gabi

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3568) dodano 30.10.2013 18:44

Wspaniala relacja i kadry:)Jedna z najlepszych galerii!Pozdrawiam

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1864) dodano 29.12.2012 12:49

Pięknie i ciekawie! bardzo bardzo podobało się! pozdrawiam:)))

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6692) dodano 25.12.2012 23:18

Ciekawa galeria, bardzo fajnie pokazane i opisane:) gratuluję wyprawy:) zdjęcia dzieciaków oczywiście prześliczne!:) i umieszczanie ich to nie jest żaden obciach!
pozdrawiam:)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 24.12.2012 17:52

Mila niespodzianka po dlugiej przerwie:)
Lubie Twoja narracje, te slowna i te w obrazkach. Ciekawie pokazales Sri Lanke. Pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:3111) dodano 24.12.2012 17:41

Bardzo fajnie zwiadzało się z Tobą SriLankę, wiele ciekawych miejsc i bardzo fajne fotki, do tego rzeczowy opis.

Dla mnie na "dychę"

Pozdrawiam i gratuluję ekspaday ;-)

degial użytkownik degial(wpisów:66) dodano 24.12.2012 15:58

Tak jest, Irolek, czasem im się ufa, czasami nie sposób nie skorzystać z ich usług, ale generalna zasada jest jedna - jeżeli gdzieś zaprowadzi cię tuk-tukarz, to płacisz czasem nawet 100% więcej. I nie chodzi o żaden kant... po prostu czysty układ podziału prowizji od zdobytego klienta. Co ciekawe - o istnieniu takich układów informowali nas sami Lankijczycy... Prosty przykład - kurs dolara na lotnisku czy w kantorze - 129 rupii, ale jeżeli dowiezie cię do kantoru tuk-tukarz, kurs wynosi... zaledwie 100 rupii. Inna sprawa, że taki tuk-tukarz wozi zwykle nie do kantoru, ale do jubilera, gdzie dolary wymienia się po umówionym kursie, a nie oficjalnie widniejącym na jakiejś tablicy oficjalnie wywieszonej...
No, ale przyznam, w jednej wiosce zdarzył się wypadek, że tuk-tukarz był gotów podwieźć nas do miasta za darmo... i tak jechał do miasta, ale my "i tak" daliśmy mu 50 rupali...

irolek użytkownik irolek(wpisów:1008) dodano 24.12.2012 15:50

Bardzo fajne obrazki i ciekawe miejsca.
Gratuluje wyprawy!!!
Zaskoczyles mnie jednak swoja opinia o tuktukowcach.Mam calkiem inne doswiadczenia.Mimo ze czasami chcieli faktycznie cos "przykantowac: to uwazam ze w porownaniu z tajami, chincolami czy hindusami wypadaja rewelacyjnie i spokojnie mozna im zaufac.Ale to moja opinia.
POZDRAWIAM

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 24.12.2012 14:04

Śliczne buźki, efektowne zabytki i fajne targowe klimaty (moje ulubione). Z przyjemnością obejrzałam i poczytałam (podoba mi się Twoja narracja). Pozdrawiam serdecznie:-)

swift użytkownik swift(wpisów:131) dodano 24.12.2012 12:04

Pięknie pokazane zabytki Ceylonu. A ciekawe kto to powiedział, ze zdjęcia dzieci to obciach ?

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 24.12.2012 11:31

Bardzo się cieszę, że Degial nadal jest (wbrew temu co ktoś nam tu próbował wmówić) ;)
Buźki faktycznie bardzo fotogeniczne :) Fajna relacja i jak zawsze pełna wrażeń. Pozdrawiam serdecznie :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!