m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
... domu rodzinnego naszego kierowcy, Awtandiła, który w Zugdidi właśnie sie urodził. Na zdjęciu onże we własnej osobie. Poznaliśmy przy okazji uroczą wnuczkę brata Awto... ... oraz jej mamę. Awto zaanonsował chyba telefonicznie naszą wizytę, bo był make-up i... ... wezwana na odsiecz sąsiadka;-) Nie byliśmy kłopotliwymi gośćmi. Pokręciliśmy się tylko trochę po ogrodzie, chwaląc piękny widok ze wzgórza na miasto i zrobiliśmy sobie rodzinną fotkę na tle domu. Do wnętrza nie wtargnęliśmy. Awto czuł się w swym rodzinnym mieście gospodarzem i - mimo naszych protestów - zaprosił nas na swój koszt na obiad do restauracji. Uwieczniłam tylko niektóre spośród przysmaków, które pojawiły się na stole. Sałatka z ogórków i pomidorów (najlepszych na świecie!) towarzyszy w sezonie letnim każdemu posiłkowi. Tu jest w wersji luksusowej - z dodatkiem ostrej zielonej papryczki i natki kolendry, ulubionej przyprawy Gruzinów.   Najpopularniejszym gruzińskim daniem jest chaczapuri, czyli cienki placek z serem (chaczo - ser, puri - chleb). Niemal każdy region Gruzji ma własną jego odmianę. Najpowszechniej znany jest chaczapuri imeruli (ser stanowi nadzienie). Na zdjęciu jest wersja megruli (Zugdidi jest stolicą Megrelii), w której ser jest na wierzchu. Jak będziemy w Batumi - stolicy Adżari - to pokażę Wam chaczapuri adżaruli. To jest satsiwi, czyli kurczak w bardzo gęstym kremowym sosie z orzechów włoskich, serwowany w temperaturze pokojowej.
Jedząc tę potrawę byliśmy przekonani, że to mięso, a tymczasem okazało się, że Gruzini przyrządzają flaczki nie w formie zupy, tak jak my, tylko w formie pikantnego gulaszu. Potrawa nosi nazwę chaszi. Na wierzchu oczywiście natka kolendry i dodatkowo pestki granatu. Granaty mają Gruzini przepyszne. Niestety byłam przed sezonem na te owoce i musiałam zadowolić się sokiem (można kupić w kartonach lub butelkach, ten w butelkach jest droższy, ale smaczniejszy, choć nie każdemu odpowiada cierpki smak granatów).   W drodze powrotnej ze Swanetii zatrzymaliśmy się w Zugdidi, żeby na bazarze kupić sery i przyprawy z zamiarem zabrania ich do Polski. Sala z serami jest po prawej stronie głównej targowej hali, a ilość oferowanych wyrobów robi wrażenie. Sery Gruzini mają doskonałe! Krowie i owcze, bardziej lub mniej słone, super twarde i miękkie... Najlepszy wg mnie jest taki świeży, biały i twardy, który w czasie jedzenia skrzypi między zębami.  Najbardziej znanym gruzińskim serem jest sulguni. Z niego właśnie przyrządza się chaczapuri. Jego ojczyzną jest Megrelia, stąd na bazarze w Zugdidi dominuje w serowej hali. Sulguni to ser podpuszczkowy przyrządzany z mleka krowiego (najczęściej, choć może być też z mleka owczego lub koziego, bądź mieszanki różnych rodzajów mleka). Po ukształtowaniu (krążki o grubości 2,5-3,5 cm) ser moczy się w solance.
W zależności od czasu przebywania w solance ser może mieć kolor od białego do jasnożółtego i zawartość soli od 1% do 5%. Występuje on też w wersji wędzonej. Taki właśnie kupiliśmy, sprawiając sobie sporo kłopotu, bo ser ma niesłychanie intensywny zapach, którego nie powstrzymują dziesiątki opakowań. Jak tu dowieźć coś takiego do Polski? Cały bagaż pachnie wędzonym serem:-( Pisałam już, że Gruzja to kraj mlekiem i miodem płynący, sądząc po ilości producentów tych wyrobów? W Zugdidi te dwa dobra (mleko wprawdzie w formie przetworzonej) sprzedaje się akurat w jednej hali.  Płynny miód oferowany jest w różnych przypadkowych plastikowych pojemnikach. Podobnie sprzedawana jest czacza (winiak z wytłoków winogronowych). Na stół też trafia w butelkach po wodzie mineralnej lub oranżadzie. W Gruzji nim się łyknie, lepiej się upewnić, czym napełniono nam szklaneczkę;-) Pochodzę z pokolenia, które imprezowało w czasach wódki na kartki. Poznałam w swym życiu smak niejednego alkoholu produkowanego sposobem domowym i powiem Wam, że gruzińska czacza jest niczego sobie.   Po wizycie w sali serowej wróciłam do hali głównej i skierowałam kroki na jej koniec... ... do stoisk, gdzie sprzedawano mięso (na takich straganach na ogół się dzieje). Mięso jest sprzedawane w Gruzji w sposób, którego nasz sanepid raczej by nie zaaprobował.
Asortyment był różnisty. To są porcje składające się z kurzych łapek, wątróbki i żołądka. Nie wiem co się z tego robi, bo na rosół to się toto raczej nie nadaje:-(  Jesteście pewni, że chcecie oglądać czym tam jeszcze handlowano? Może pokażę Wam raczej... ... panów sprzedawców, bo facjaty... ... mieli czasem bardzo ciekawe,... ... a że przymawiali się o zrobienie im zdjęcia, to nie miałam wyboru i musiałam ich portretować.   Jak tu odmówić takiemu mężczyźnie?
Po lewej stronie głównej hali targowej jest sala, w której handluje się głównie bakaliami i przyprawami. Gruzja to kraj, którego kuchnię wyróżnia mnogość potraw z dodatkiem orzechów włoskich. Rozdrobnione i utarte na masę orzechy z aromatycznymi przyprawami stanowią składnik pchali (drobno posiekane liście buraków lub szpinaku wymieszane z pastą orzechową i ziarnami granatu), badridżani (grillowane lub smażone plastry bakłażana zwijane z pastą orzechową), dolmy (bakłażany, zielone pomidory i papryka nadziewane pastą orzechową, przyprawione octem, nasionami granatu i ziołami) i wielu innych.      Z orzechów włoskich przyrządza się sosy, dodaje się je do zup... W Gruzji można zjeść jajecznicę z orzechami oraz jajka faszerowane orzechami, kulki ze szpinaku, orzechów i kolendry oraz kulki ziemniaczane z orzechami, pieczarki duszone z orzechami oraz surówkę z kiszonej kapusty z orzechami... Nawet klasyczna sałatka z pomidorów i ogórków występuje w wersji posypanej orzechami. Na bazie orzechów sporządza się też oczywiście słodkie przysmaki. W Gruzji trudno sobie wyobrazić przywitanie Nowego Roku bez gozinaków, które mają czarodziejską moc zaklinania rzeczywistości. Gozinaki robi się z orzechów włoskich kandyzowanych w miodzie (proporcja 1:1). Gotowy produkt wyglądem przypomina sezamki. Ich przygotowanie jest niezwykle czasochłonne. Być może w tym tkwi tajemnica ich magicznego sprawiania, że kolejny rok będzie szczęśliwy. O gruzińskich przyprawach można napisać epopeję. Są aromatyczne i niezwykłe. Jeśli nie przywieziemy ich z Gruzji, to nie odtworzymy w domu typowych dla tego kraju potraw.  Najbardziej znana jest adżika, którą można kupić w postaci sypkiej. Stanowi ona składnik wielu dań kuchni gruzińskiej. Nazwą adżika określa się też pikantną pastę z papryki, pomidorów i czosnku, która jest podawana jako dodatek do potraw, zaostrzający ich smak. Skład i smak adżiki różni się w zależności od regionu, a każda gruzińska gospodyni ma własny patent na ten paprykowo-korzenny sos.
Popularną przyprawą jest chmeli-suneli, którą dodaje się do zup, mięs i sosów. Bez dżiry nie zrobimy chinkali - charakterystycznych gruzińskich pierogów w kształcie sakiewek.  Na pierwszym planie piętrzą się stosy ziaren fasoli. Czerwona fasola jest jednym z głównych warzyw jedzonych przez Gruzinów. Słynną fasolową potrawą jest lobio, czyli fasola duszona ze sporą ilością kolendry (zarówno nasiona jak i natka) oraz innymi przyprawami. Lobio może mieć konsystencję gulaszu lub pasty. Warzywa sprzedaje się na bazarze w Zugdidi ze straganów rozstawionych wokół hali targowej. Te wiszące świeczkito czurczchele - legendarny gruziński deser. Nawleczone na sznurek orzechy gotuje się w owocowym soku zagęszczonym mąką kukurydzianą. Dla mnie ta otoczka orzechów była trochę nazbyt gumowata i zdecydowanie za gruba. Najpopularniejsze gruzińskie warzywa (prócz pomidorów i ogórków jedzonych na surowo), to bakłażany i papryka.  Ryby sprzedawane są w Gruzji, podobnie jak mięso, w sposób odbiegający od przyjętych u nas zasad sanitarnych, jednak...
... są świeżutkie i wyglądają bardzo apetycznie. Rodzice z córką, którzy sprzedawali na swym straganie... ... rozmaite kiszonki i marynaty. Gruzini konserwują w ten sposób wszelkie możliwe warzywa i owoce. Podane na stół w postaci przystawek stanowią barwne i smakowe urozmaicenie.  Kiszony czosnek, ostry i chrupki, być może znacie. Jedliście jednak kiedyś na zagrychę kiszone kwiatki? To coś w misce, to kiszone kwiaty dżondżoli, rośliny rosnącej również w Polsce i znanej pod nazwą kłokoczka kolchidzka. Smak dżondżoli przypomina... hmmm... nie przypomina niczego z czym mogłabym porównać - jest niepowtarzalny.    Rodzinka była niezwykle sympatyczna i częstowała nas sprzedawanymi przez siebie smakołykami. Nie udało nam się ustalić, czym barwione były te plastry ogórka na pierwszym planie. Z całą pewnością nie burakami. Pani wyjęła z zalewy niewielką kulkę i podała jej nazwę po rosyjsku, jednak mimo to nie kojarzyliśmy, co to może być. Chcieliśmy organoleptycznie zidentyfikować jagódkę, jednak kobieta energicznie protestowała, by nie brać jej do ust. Nie wiem dlaczego. Trująca przecież być nie mogła.    Na stoiskach z owocami asortyment podobny do tego, który jest dostępny u nas. Nie wiem czy wiecie, że w Gruzji uprawia się cytrusy i banany.
W czasie pobytu zajadaliśmy się niezwykle aromatycznymi arbuzami i melonami oraz... ... świeżymi figami. Mniammmm... Zaskoczyła mnie obfitość oferowanych na bazarze gatunków kawy. Gruzja kojarzy się z herbatą. Po herbacianych polach pozostało jednak tylko wspomnienie. Plantacje są zapuszczone i opuszczone. Podobno produkcja herbaty jest nieopłacalna. Przy każdym stoisku z kawą stał taki archaiczny młynek, w którym sprzedawca mielił kawę na prośbę kupującego. Na bazarze w Zugdidi stało jeszcze całe mnóstwo straganów z artykułami przemysłowymi, ale padał deszcz i nie było zbyt przyjemnie spacerować alejkami nakrytymi niebieską folią, z której kapało i która dawała paskudną poświatę na zdjęciach. A poza tym galeria miała być o kuchni, więc nie miejsce tu na nie. Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę gruzińską kuchnię. Jest ona jednym z powodów, dla których nie sposób się w tym kraju nie zakochać! Kiedyś opowiem Wam jeszcze trochę o smakach Gruzji. To temat  rzeka:-)

najbliższe galerie:

 
CMENTARZE ...  gruziński w Zugdidi
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 1 km 1pix
Park w Zugdidi
1pix użytkownik dispar odległość 1 km 1pix
GRUZJA-Kolchida.
1pix użytkownik irolek odległość 61 km 1pix
Gruzja - Jaskinia Prometeusza
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 63 km 1pix
Jaskinia Prometeusza
1pix użytkownik dispar odległość 63 km 1pix
Gruzja - Tksaltubo
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 64 km 1pix

komentarze do galerii (63):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 21.01.2013 08:17

Grace,
Daj znać jak się chaczapuri udało:-) Oglądałam ten odcinek programu Okrasy i pamiętam, że bardzo się starał, żeby możliwie najwierniej oddawało smak gruzińskiego oryginału, mimo użycia dostępnych na naszym rynku składników.

Nola,
Ja też mam nadzieję, że w przyszłym roku odwiedzisz Gruzję. Zajrzyj do mojej najbliższej galerii. Będę wtedy spokojniejsza o Twój pobyt w tym kraju;-)

Anikm,
Wiem, wiem, że popełniłam wykroczenie;-) Dziwne są te przepisy wg mnie - ryby i owoce morza wolno, a mleka i jego przetworów nie wolno. Nie jest to dla mnie do końca logiczne.

Pozdrawiam Was serdecznie:-)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 18.01.2013 20:23

Smakowita galeria Magdaleno. Widzę że gruzińska kuchnia jest całkiem bogata, a opisy potraw jakie zaprezentowałaś sprawiają że chętnie rzuciłabym się do lodówki, ale niestety nie znalazłabym tam tego co opisujesz ;)
Wydaje mi się że kwintesencję kuchni stanowią przyprawy, to one nadają potrawie smaku. Piszesz że gruzińskie przyprawy są niezwykle aromatyczne. U nas takich się nie dostanie w sklepie, to samo tyczy się warzyw. Prosta sałatka z pomidora i ogórka sprawia że można rozpłynąć się z zachwytu. To wszystko za sprawą natury, klimatu w którym rosły, słońca…
Ostatnio wyczytałam że zjedzenie 3 sztuk orzechów włoskich pokrywa dzienne zapotrzebowanie na kwasy omega-3.
Uwielbiam sery, a jak widzę ich wybór w Gruzji jest przebogaty.
Dobrze że udało się Wam dowieźć je do domu, bo sądzę że wiesz o tym że dopuściłaś się pewnego wykroczenia?;)))
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wyróżnienia:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6446) dodano 18.01.2013 15:18

Super galeria, bardzo ciekawie, smacznie i kolorowo oprowadzałaś po tym bazarze:) mam nadzieję, że w przyszłym roku zawitam i ja do tego wspaniałego kraju:) oj zjadłabym teraz taki kawał tego białego skrzypiącego między zębami sera i pare innych rzeczy pewnie też;)
pozdrawiam:)

grace użytkownik grace(wpisów:3354) dodano 18.01.2013 15:13

"Skoncza" mialo byc; ) Ot kolejna literowka ;)Przepraszam:)

grace użytkownik grace(wpisów:3354) dodano 18.01.2013 14:55

Magdaleno, myslalam, ze masz jakas wlasna wyprobowana recepture, ale skorzystam z przepisu, do ktorego podalas link:)
Sery owcze dostane, mozzarelle tez, nawet te mlodziutka, niedojrzala. Moze uda sie wlaczyc piekarnik, jak skocza sie upaly:)
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 18.01.2013 08:25

Faktycznie, pewne podobieństwo jest:-) Cohena bardzo lubię. Pozdrawiam:-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 17.01.2013 23:28

Magdo, zastanawiałam się kogo mi ten facet z 24 przypomina,żaden tam Belmondo - toż to Leonard Cohen ! :-) http://www.leonardcohen.com/us/music/essential-leonard-cohen , właśnie go słucham...
Pozdrówki ciepłe :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 17.01.2013 10:05

Madeleine – dziękuję bardzo:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 17.01.2013 10:05

Gimper,
Ja się w zupełności z Tobą zgadzam, że zdjęcia z targowiska nie są najlepszej jakości. Moje umiejętności fotograficzne są za małe, by poradzić sobie z takimi warunkami oświetleniowymi, jakie tam były (w halach bardzo ciemno, a na zewnątrz wszędzie niebieska folia chroniąca przed deszczem). Lampy unikam jak diabeł święconej wody, ale 20, 22, 23 i 24 nie dało się zrobić bez jej użycia. Jakość i kolorystyka zdjęć 38-41 nie podoba mi się (niebieska folia nad głową), ale jak tu nie pokazać kiszonych kwiatków;-)
Robiąc zdjęcia ze statywu (nie wyobrażam sobie biegania po targowisku ze statywem!) można by wydłużyć czas. Ja robiłam je z ręki. Jeśli cokolwiek miało być ostre, to czas musiał być krótki. Dziura siłą rzeczy robiła się duża i głębia płytka:-( Mogłam oczywiście bardziej pilnować, by ostry był najciekawszy plan, ale tam tyle się działo (jak to na bazarze;), że trudno było się skupić.
W przypadku, gdy dysponuję materiałem fotograficznym gorszej jakości, to bardziej przykładam się do opisów. Tak też zrobiłam tym razem. Lokalna kuchnia to wdzięczny temat. Z przyjemnością o niej pisałam, a wielu Obieżyświatów - jak się okazało - z zainteresowaniem zapoznało sie z tematem (choć Patrykowi akurat kulinarna galeria niespecjalnie przypadła do gustu).
Mnie bardzo przydałoby się podszkolenie w technice fotografii, ale jestem na to zwyczajnie za leniwa:-( Gratuluję (i zazdroszczę) samozaparcia w dążeniu do robienia coraz lepszych zdjęć.
Pozdrawiam serdecznie:-)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 16.01.2013 20:18

Magdaleno, gratuluję i pozdrawiam serdecznie :))))

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 16.01.2013 19:41

Galeria jest rewelacyjna o czym świadczą komentarze i oceny. Nie będę ukrywał że temat mi też bardzo przypadł do gustu ale wracając do mojej jednej drobnej uwagi. Problem nieostrego pierwszego planu najbardziej przeszkadza na szerokich kadrach krajobrazu gdzie jakiś kamień czy płotek powinny być ostre bo to się bardzo rzuca w oczy, tu problem jest bardzo podobny ( np. fota 31) zwłaszcza że pierwszy plan jest bardzo interesujący. Rozumiem że zdjęcia pod dachem i aż się prosi o pełną dziurę ale MZ ( moim zdaniem ;) ) w takich przypadkach wolał bym głębsza głębię.

To że zaliczyłem kilka płatnych kursów fotografii wcale nie upoważnia mnie do krytykowania czyichś prac ale to Ty wrzucając tu zdjęcia zgadzasz się na naszą opinię . Z kursami fotografii jest jak z fitnessem niby każdy może ćwiczyć w domu ale kto to robi a takie wspólne plenery dają bardzo dużo . Ostatnio byłem na trzygodzinnym kursie z obsługi lampy zewnętrznej, dla takiego amatora jak ja daje to olbrzymie możliwości i bardzo dużą poprawę jakości zdjęć. Wiem że mój warsztat fotograficzny jest marny i staram się go zmienić na lepszy

Wracając do Twojej galerii tytuły Galeria Tygodnia i miejsce w największej ilości komentarzy Świat jak najbardziej zasłużone GRATULUJĘ !!!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 15.01.2013 21:46

Tylko nie mak(waldek)! Mac się w Gruzji nie przyjął (chociaż w Tbilisi mignął mi ten szyld). Na szczęście:-)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1837) dodano 15.01.2013 21:32

Dzięki Magduś za menu na gruziński obiadek. Zatem:
na przekąskę makwaldek, zupka - kebabek, danie główne - basturmek, na deserek - abchazurek, a na podwieczorek - pomidorek.
Mniam.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 15.01.2013 21:14

Magdo - ja wiem,że Ameryki nie odkryłam tymi ogórkami :-), ale jednak nie wszyscy o tym wiedzą...a kiszone to już insza inszość...
Co do natki pietruszki, to w dzieciństwie lubiłam ją jeść całymi pęczkami, widocznie mam coś wspólnego z krową :-)
Pozdrówki ciepłe ślę :-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 15.01.2013 21:00

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie gratulacje, miłe komentarze i liczne odwiedziny:-)

Elu,
Ja staram się zastępować świeżego ogórka małosolnym (ten nie zabija wartości odżywczych pomidora), ale nie zawsze mi się udaje, bo druga połowa twierdzi, że lepsza jest sałatka z surowymi ogórkami. Gruzini jedzą tyle witaminy C, że ta z pomidorów nie jest im potrzebna. Marcin Meller, wymieniając potrawy pojawiające się na gruzińskim stole w czasie supry, pisze: „…będzie zielenina, czyli całe naręcza rozmaitych natek, kolendry i innych ziół, które po prostu rwiemy i żujemy niczym szczęśliwe krowy.”, a Wojciech Górecki: „…niepokrojona zielenina (koperek, szczypiorek, kolendra, bazylia i natka pietruszki)…”

Małgosie (Margo i Mgfoto),
Przejrzałam kartę „Tbilisi” i najbardziej mi podpadli tą pozycją: „Baże – kurczak w sosie orzechowym (na zimno)”, którą mają w menu na piątek. Wszystkie znane mi źródła (Górecki w „Toaście za przodków”, Meller w „Gaumardżos”, portal kaukaz.pl i wiele innych) nazywają tę potrawę „satsiwi”, lub „saciwi”, lub „satsivi” (pisownia różna, bo jest to zapis fonetyczny nazwy gruzińskiej).
Poza tym menu jest pod Polaków, ale o to trudno mieć do właścicieli pretensje. Polak idzie najczęściej we dwoje do restauracji i chce zupę, drugie i deser, a Gruzin biesiaduje w dużym gronie zastawionym potrawami, które nawet jak ostygną, to są smaczne (zup na tym stole nie ma, choć Gruzini jadają zupy, jednak nie tak często, jak my).

Wiesiek,
Schaboszczaka może w Gruzji nie zjesz, ale zapewniam, że mięska Ci tam nie zabraknie. Najpopularniejsze są „mcwadi”, czyli szaszłyki. Jest też „kebabi” – mielone mięso z rusztu, „basturma” – grillowane marynowane mięso, „abchazura” – pikantne pulpety… Coś byś sobie wybrał:-)

Strabsenfilm,
A podobały Ci się Gruzinki? Trudno było mi wypatrzyć jakąś urodziwą. Te ich nosy jakoś tak nie pasują do naszych kanonów piękna:-( Mają też raczej „niskie zawieszenia”. A zresztą ja się nie znam i nie wiem, co się mężczyznom podoba. Baba w końcu jestem.

Kojotener,
Skoro już chcesz zrobić chaczapuri, to polecam ten przepis:
http://www.tvp.pl/styl-zycia/kuchnia/smaki-czasu-z-karolem-okrasa/przepisy/chaczapuri-i-czachochbili-gruzinski-placek-z-serem-i-kurczak-w-cebuli-i-pomidorach/3321809
Przepis pochodzi z cyklicznego programu TVP2 „Smaki czasu z Karolem Okrasą” – z odcinka, którego gościem była Katarzyna Pakosińska. Okrasę bardzo lubię i zaufałabym mu. Powinno się udać:-)

Pozdrawiam wszystkich ciepło:-)

kojotener użytkownik kojotener(wpisów:256) dodano 15.01.2013 16:59

Gratulacje-galeria oryginalna, smaczna. Oglądam program podróże z Pascalem, który zawitał do Gruzji i chcę wypróbować kilka jego przepisów. Jak masz to poproszę ten na chaczapuri. Ludzie tam widać biedni, ale zjeść potrafią.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 15.01.2013 00:48

Gratuluję Magdaleno:))

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 14.01.2013 23:48

Super jedzonko :) Pozdrawiam :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 14.01.2013 21:51

Gratulacje! :-)

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 14.01.2013 21:09

Zaczęło się bardzo sympatycznie od wnuczkowej buźki i mojej ulubionej sałatki, a później było już tylko lepiej:)
W południowych krajach lubię zajadać się owocami, które tam smakują o niebo lepiej niż u nas.
Gratuluję galerii tygodnia. To będzie smakowity tydzień.
Pozdrawiam serdecznie:)

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:788) dodano 14.01.2013 20:55

Gdy dawno, dawno temu, bo na poczatku lat 60 odwiedziłem Tbilisi, bardziej niż kuchnią interesowałem się gruzińskim dziewczynami, co chyba nie jest aż tak dziwne:)) Dziś z pewnością zwróciłbym całe zainteresowanie na kuchnię i jej niezaprzeczalne walory. Wszystkie trzy kuchnie kaukaskich państw są godne podniebienia, ale wszystkie różnią się od siebie. Jeśli do tego dodamy niezłe gruzinskie wino i bardzo popularną w dawnym ZSRR wodę mineralną Borżomi to mamy komplet. Podziwiam to, że tak starannie podajesz nazwy potraw. Jeśli ktoś się tam wybiera, ma gotowy przewodnik kulinarny. To w jaki sposób sprzedaje się mięso, mną nie wstrząsnęło. Nie takie rzeczy widziałem:). Ale ryby rzeczywiście świeżutkie - mają czarne, błyszczace oczka:) Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1837) dodano 14.01.2013 19:21

A mi Gruzja najbardziej kojarzy się z herbatą gruzińską, która miała o wiele większe walory smakowe od herbaty popularnej, ale nieco ustępowała madrasowi.
Ty to Magda przecież pamiętasz, nie to co te obieżyświatowe małolaty.
Zabrakło mi mięska, bo te podroby, nóżki i baranie tuszki jakoś mnie nie zachwyciły.
Z wszystkich zaprezentowanych przez Ciebie potraw wybieram schaboszczaka z zasmażaną kapustką, ziemniaczkami i browarkiem. :-)
Znów wielki podziw dla Twojej wiedzy i pamięci, od głośnego czytania można dostać pypcia na języku.
Pozdrawiam karnawałowo.

eddie użytkownik eddie(wpisów:297) dodano 14.01.2013 19:02

Gratuluję! pozdrawiam serdecznie.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8692) dodano 14.01.2013 17:54

Gratki ode mnie, ojca i matki :0

irolek użytkownik irolek(wpisów:1001) dodano 14.01.2013 17:42

GRATULACJE!!!

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 14.01.2013 13:12

a pan na 24 (dla Tamy wygląda jak Belmondo) dla mnie jak Al Pacino ;)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 14.01.2013 13:11

no i oczywiście...


SŁONECZNE GRATULKI :)))

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 14.01.2013 13:11

suuuuper!

ech, zrobiłam się głodna ;))))

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 14.01.2013 09:52

Magdaleno serdeczne gratulacje - pyszności górą.;-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:883) dodano 14.01.2013 09:39

Gratuluję, Gruzja górą :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 14.01.2013 09:34

Połknęłam "jest" - nie jest ona. Jeszcze nie jadłam śniadania;-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 14.01.2013 09:30

Dziękuję Wam za głosy, które przyczyniły się do wyróżnienia tej galerii:-) Fotograficznie może nie ona taka naj, ale zapewniam, że gruzińska kuchnia jest naj. Pojedziecie, to się przekonacie. Pozdrawiam:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5186) dodano 14.01.2013 09:20

Gratulacje:)

tama użytkownik tama(wpisów:2959) dodano 14.01.2013 08:59

No i przez cały tydzień będzie "nasz Belmondo" z fotki 24. Gratuluję :)

grace użytkownik grace(wpisów:3354) dodano 14.01.2013 03:40

Gratuluje:) Caly tydzien bedzie nas kusic wspaniala kuchnia:)

eljot użytkownik eljot(wpisów:502) dodano 14.01.2013 02:21

Gratuluję wyróżnienia.
Twoja galeria ma klimat i wpada w pamięć dlatego całkowicie zgadzam się z "komisją".
pozdrawiam :-)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6087) dodano 13.01.2013 16:06

O knajpce Tbilisi recenzje czytam niezbyt pochlebne ale to tylko garść opinii więc pozostawałoby sprawdzenie organoleptyczne ;)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 13.01.2013 15:12

Znalazłam namiary na tą, o której myślałam. http://www.gaumarjos.pl/

margo użytkownik margo(wpisów:2527) dodano 13.01.2013 15:07

W sprawie kuchni gruzińskiej w Warszawie wrzucę i ja swoje trzy grosze. Pakosińska w swojej książce wspomina o knajpce Tbilisi na ulicy Puławskiej. Może tam warto zajrzeć.

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6087) dodano 13.01.2013 14:04

Aniu, nie sprawdzałam. Po prostu zaciekawił mnie Twój wpis i zaczęłam szukać czy restauracja nie znajduje się gdzieś na trasie moich wędrówek po mieście. Okazało się, że nie. Z tego co piszą wynika, że chyba kiedyś było lepiej ale to tylko kilka opinii więc trudno oceniać. Zastanowiło mnie też, że nawet gdyby smakowało a nie znam oryginału to wcale nie będę wiedziała czy jadłam oryginalne potrawy gruzińskie. Ale czasem warto poeksperymentować :)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 13.01.2013 13:42

Pipol będziesz testerem gruzińskiej kuchnii w stolicy? Małgosiu a ta, którą podajesz to sprawdzona osobiście? Nie da się z pewnością przenieść identycznych smaków jak w Gruzji, chociażby z uwagi na produkty np. warzywa. O atmosferze nie wspomnę. No, ale jakaś namiastka z pewnością jest.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 13.01.2013 13:26

nie mieszać ! ale ja łykam słowa, jakbym głodna była...

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 13.01.2013 13:18

przede wszystkim :-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 13.01.2013 13:16

Ale tu żarcia! :-) Ze mnie to kucharka raczej marna, ale jak już coś ugotuję, to podobno daje się zjeść :-). Z Twojego zestawu najbardziej pasują mi owoce, zwłaszcza świeże figi, słodycze, no i wszelkie potrawy na bazie orzechów. Widok surowego mięcha nie działa na mnie najlepiej...
Moja siostra jest po technologii żywności i jedyne czego się od niej nauczyłam, to to,żeby nigdy nie łączyć pomidorów z surowymi ogórkami! ihaha:-) Wiem,że to smakuje dobrze, natomiast jeśli komuś zależy na tym co w siebie wrzuca, to jest taka kwestia,że ogórek zawiera jakiś enzym , który powoduje rozkład witaminy C zawartej w pomidorach i chodzi o to,żeby ich mieszać przede wszystkich razem na talerzu, bo w żołądku to już inne pH i wsio ryba :-).
Pozdrawiam serdecznie dziękując za kulinarną lekcję :-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5186) dodano 13.01.2013 12:26

Ludzie lasu nie żywią się tylko korzonkami. Są jeszcze owoce, różne robactwo, no i to co uda się upolować.
W najgorszym razie pozostaje jeszcze padlina.
Dlatego tak w tej Gruzji kulinarnie mi się podoba.
Pozdrawiam serdecznie:)

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 13.01.2013 12:25

Magdo, bo widzisz, trudno wpisywać upodobania dwojga osób :-) drugie z nas ZDECYDOWANIE sięgnęłoby po 7-kę :-)))
tak to już jest, ważniejszy ten, kto przy klawiaturze :-)))

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6087) dodano 13.01.2013 12:14

Pestki też lubię ;)

Anusia : Nie narażałabym Piola. Może zacznij od tego :
http://www.gastronauci.pl/pl/14666-restauracja-kindzmarauli--warszawa

Miłego dnia :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 13.01.2013 11:21

Pięknie Wam dziękuję za wizytę w kulinarnym Zugdidi:-)

Grace,
Nie mam:-( Jak wpiszesz wyszukiwarce „chaczapuri przepis”, to wyskoczy Ci całkiem sporo stron. Oryginalne chaczapuri nadziewane jest serem sulguni, którego poza Gruzją się raczej nie kupi. Polecane są różne zamienniki. Wydaje mi się, że bryndza by się dobrze sprawdziła, ale tej w Australii też chyba nie dostaniesz. Jedni smażą chaczapuri na patelni(tylko imeruli można tak przyrządzić), inni pieką. Ja zdecydowanie wybrałabym piekarnik. Życzę powodzenia w eksperymentowaniu:-)

Margo,
Chyba muszę kupić i przeczytać "Georgialiki", bo widzę, że Pakosińska zaczyna być guru od Gruzji;-) U Mellerów jest rozdział o jej młodzieńczej miłości. Dzięki Marcinowi odnalazła po dwudziestu latach swego Mamukę. Teraz jest chyba szczęśliwie zakochana w innym Gruzinie, wiec być może będzie ten kraj propagować w Polsce.

Pipol,
Mnie bardziej smakowało to z 7:-)

Carmel,
Obietnicy dotrzymam:-) Przecież nie nauczyłam Was jeszcze, jak jeść chinkali;-) Poza tym zabiorę chętnych na targ w Batumi, bo wizyty na bazarach uwielbiam (nie są mi straszne żadne widoki ni zapachy).

Dispar,
To ludzie lasu nie żywią się wyłącznie korzonkami?!

Małgosiu,
W taki sposób jak Ty orzechy, ja wykorzystuję pestki dyni. Na suchej patelni je podsmażam mieszając, aż zrobią się złociste i chrupiące. Posypuję nimi sałatki, zupy i co tam jeszcze się da, a najchętniej pojadam jako przegryzkę (biorąc po jednym ziarenku!). Ty już wiesz, że w poprzednim wcieleniu byłaś Gruzinką. Dla mnie nadal jest zagadką kim byłam przed reinkarnacją. Help!!! Wie ktoś może, która kuchnia nadużywa pestek dyni?

Tamo,
Gruzińską kuchnią każdy się zachwyca – zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie. Tajemnica chyba tkwi w przyprawach.

Anusiu,
Forumowicze strony kaukaz.pl piszą, że nie ma w Polsce restauracji, która zadowoliłaby kogoś, kto poznał prawdziwe gruzińskie smaki. Proponuję wysłać Pipola, by przetestował tę knajpkę, o której myślisz (ma blisko). Obawiam się, że jest przereklamowana.

Satan,
Nie spodziewałam się, że kulinaria bardziej Cię zachwycą niż górskie pejzaże;-)

Gimper,
Ważne, że któryś tam plan jest ostry;-) Mnie najbardziej przeszkadza, że nieostry jest pierwszy plan na 32 (o fasoli przecież opowiadam, więc ona powinna być ostra). Jeśli chodzi o zdjęcie 5, to jestem z niego bardzo zadowolona. Zdjęcia potraw tak właśnie się robi (płytka głębia ostrości). Skrót MZ to „moim zdaniem”, czy jakiś termin fotograficzny? Odkąd zacząłeś uczestniczyć w warsztatach fotograficznych, to strach się Ciebie bać;-)

D-B,
Co Wy (Pipol też wybrał to danie) widzicie atrakcyjnego w tej potrawie?! Na fotce ma takie mdłe kolory:-( Nie powiem, była smaczna, jednak jak dla mnie trochę za mało wyrazista. Intuicja mi mówi, że zakochałabym się w czkmeruli, czyli kurczaku duszonym w śmietanie z duuuuuużą ilością czosnku. Nie było jednak okazji, by spróbować to danie.

Skuzo,
Cieszę się, że galeria przywołała z Twej pamięci smaki gruzińskich potraw. Tak dobrych pierogów jak chinkali, to ja też w życiu nie jadłam (choć nie we wszystkich knajpkach były równie smaczne). Na chinkali mówi się po polsku pierogi, choć ja się upieram, że są to raczej kołduny (wg mojej terminologii pierogi mają farsz z gotowanego mięsa, a coś, co jest faszerowane surowym mięsem, to kołdun).

Irolek,
Bardzo mi się podoba zestawienie dwóch Twoich wpisów – tego z galerii Diveaty („Prosze napiszcie mi gdzie ukryte jest piekno tego kraju”) i poniższego („boze jak ja tesknie za Gruzja”):-)))

Watcher,
Zapraszam do kolejnych, które z pewnością się pojawią:-)

Halszko,
Miło mi słyszeć takie słowa:-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:-)

halszka użytkownik halszka(wpisów:2521) dodano 12.01.2013 19:03

Magdaleno,wszystkie Twoje fotorelacje z Gruzji są wspaniałe i wraca się do nich z przyjemnością:)
Pozdrawiam serdecznie:)

watcher użytkownik watcher(wpisów:1926) dodano 12.01.2013 15:37

Magda wszystkie Twoje reportaze z Gruzji obejrzalem z wielka przyjemnoscia.
Swietne.

irolek użytkownik irolek(wpisów:1001) dodano 12.01.2013 15:10

Strasznie fajnie pokazujesz Gruzje.
Kuchnia gruzinska to dla mnie nr1( obok meksykanskiej) na swiecie.
Wszystkie te dania wczachnelismy za jednym zamachem wlasnie w ... Zugdidi.
Wszystko rewelacyjne... boze jak ja tesknie za Gruzja :)))
POZDRAWIAM i Dziekuje.

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 12.01.2013 14:24

Magdaleno,galeria wywoła u mnie moje gruzińskie wspomnienia,które kojarzą mi się już tylko z gruzińską kuchnia,reszta to już bardzo wyblakłe ,niewyraźne obrazki.Smak chinkali pamiętam do dzisiaj,tak pysznych pierogów do tej pory w życiu nie jadłam,walorów smakowych kiszonego czosnku ...nie da się opisać,ale jako zagrycha do czaczy...rewelacyjny:)))))
Jestem zachwycona Twoimi wiadomościami ,perfekcyjnym przekazem ...zresztą co tu więcej pisać,moi przedmówcy już wszystko napisali,a ze się podobało i to bardzo,to już sztandarowy wpis pod Twoimi galeriami,inaczej być nie może:)))))
Dziękuję za kulinarne wspomnienia:))Pozdrawiam słonecznie:))

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 12.01.2013 13:40

Chyba każdego podróżnika interesują kulinaria danego kraju...uczta dla oczu...jesteśmy właśnie przed obiadem, z trudem dotarliśmy do końca galerii, niesamowitego narobiłaś nam apetytu ;-))) Nam też potrawa na fot. nr 6 wydaje się apetyczna...mniam, mniam :-)
Pozdrawiamy
D&B

gimper użytkownik gimper(wpisów:681) dodano 12.01.2013 13:26

Bardzo ciekawa galeria lubię takie klimaty ponieważ lubię smacznie jeść a i w kuchni czuje się dobrze. Targi i ryneczki do raj dla fotografujących Jedyne co mi przeszkadza to zdjęcia robione na niskiej przesłonie a konkretnie to nieostry pierwszy plan rzucający się o oczy MZ

satan użytkownik satan(wpisów:2902) dodano 12.01.2013 13:18

Gruzja od kuchni! Temat pewnie niemożliwy do wyczerpania i z tego powodu na pewno ambitny. Mnie galeria i jej tamtatyka baaardzo zainteresowała. Dobrze się ogląda i czyta reportaże z przeróżnych targów ;-)

Jak dla mnie - majstersztyk! Gratuluję i dziękuję, jadąc kiedyś do Gruzji na 100% jeszcze nie raz tu zajrzę.


Pozdrawiam :-D

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 12.01.2013 13:15

Magdaleno bazarki, smaki, zapachy to obowiązek poznawczy każdego kraju. Jak inaczej poznać kraj, nie próbując tradycyjnych potraw. Mi osobiście gruzińska kuchnia bardzo przypasowała. Ile było miejsca w torbie to zapchałam smakołykami. Na czaczę się nacięłam, myśląc, że to woda mineralna. Czurczula taka sobie. Pierwszy kęs chinkali i rosół się rozlał itd. Bardzo dużo, cennych informacji w Twojej galerii. A i muszę powiedzieć, że mam takie samo odczucie o sałatce pomidorowo-ogórkowej. Nigdy wcześniej nie jadłam tak dobrej, prostej sałatki. Próbowałam w domu , ale to nie to samo. ;-(
Z pewnego programu kulinarnego wiem, że w Warszawie jest bardzo dobra restauracja gruzińska, prowadzona przez rodowitych Gruzinów. Slinka ciekła na widok tych pyszności, jakie robili. Chyba przy okazji kiedy będę w stolicy ją odszukam, chociażby po to, aby zakosztować chinkali.
Pozdrawiam

tama użytkownik tama(wpisów:2959) dodano 12.01.2013 11:58

Ciekawa, urozmaicona, barwna ta ich kuchnia. Smaki lokalne zawsze i obowiązkowo do próbowania. Fantastyczna relacja, pozdrawiam :)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6087) dodano 12.01.2013 11:58

Magda! Ale narobiłaś apetytu! Dobrze, że nie zjadłam wczoraj obiadu i zaserwowałam go sobie na śniadanie dodając na deser Twoją galerię... bo nie wiem jak bym dotarła do końca na głodniaka ;)
Zawsze jesienią dostaję trochę orzechów włoskich ale nie wiedziałam, że serwuję sobie gruzińskie smaki dodając je do różnych potraw. Zazwyczaj kroję je na mniejsze kawałki i prażę parę minut na suchej patelni. Dodaję do sałatek, surówek albo warzyw gotowanych na parze. Pasują właściwie do wszystkiego.
Chociaż pomyślałam, że mogę nie być wiarygodna... Moje gotowanie bywa wielką improwizacją czyli nie składniki według przepisu tylko te które mam akurat w lodówce. Znaczy - wymagająca nie jestem :)
Na temat sera : Wracałam z Francji autokarem w którym unosił się zapach śmierdzących serków ale sama nie odważyłam się ich wieźć. Po powrocie ktoś mnie przekonywał, że pojechałam nie przygotowana. Podobno trzeba zabrać ze sobą duży słój. Francuskie serki są dość wymiarowe i jak otwór słoja będzie wystarczająco duży to razem z opakowaniem można je wrzucić do słoja, zakręcić i... No cóż, nie próbowałam więc nie wiem czy to faktycznie skutecznie zabezpiecza przed aromatem :)

No właśnie, zapach... Trochę szkoda, że nie czuć go na OŚ ale poza tym galeria jest perfekcyjna! Pozdrawiam serdecznie :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5186) dodano 12.01.2013 10:38

Jesteś niesamowitą przewodniczką.
Tez lubię zwiedzać kulinarnie, więc nie mogło się nie podobać.
Jadę, choćby tylko dla tego jedzenia.
Pozdrawiam serdecznie:)

carmel użytkownik carmel(wpisów:1169) dodano 12.01.2013 10:13

Jestem zachwycona Twoją galerią. Mam nadzieję , że jeszcze rozpiszesz się na ten temat , tak jak obiecujesz pod ostatnim zdjęciem:) Magdaleno- przedstawiłaś mnóstwo ciekawych informacji , pięknie zilustrowanych. Wizyty na bazarach bardzo lubię , to miejsce gdzie można dużo dowiedzieć się o lokalnej kulturze ...również kulinarnej. pozdrawiam serdecznie :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8692) dodano 12.01.2013 10:10

To danie z foto 6 musi być pychotka, no i te sery !!!!! Tylko miód z Chin, bo się nie skawalił ;)))) Pozdrawiam

margo użytkownik margo(wpisów:2527) dodano 12.01.2013 10:06

Czytam sobie właśnie Pakosińską, która też zachwyca się gruzińską kuchnią i poświęca jej w książce mnóstwo miejsca. Rozbawiło mnie to, że znane nam włoskie orzechy u nich występują jako greckie.
Dobrze, że nie kontynuowałaś tematu mięsnego.
Generalnie to fajny pomysł na galerię z targowiska. Mnie się podobało. Pozdrawiam.

grace użytkownik grace(wpisów:3354) dodano 12.01.2013 09:56

Magdaleno:) Raj kulinarny:)
Wiekszosc przysmakow mi znana, ale wspaniale bylo poznac te specjaly w gruzinskiej wersji.
Bardzo smakowita galeria, dobrze, ze zajrzalam tu wlasnie po obiedzie:)
Dziekuje i pozdrawiam:)
ps. masz jakis dobry przepis na chaczapuri ?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!