m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W miejscu startu wydała się bardzo przyjazna. Wystarczyło wskoczyć do wody i płynąć delektując się urokami przyrody.
Jako naczelny gamoń Rzeczypospolitej, źle wskoczyłem i już na starcie byłem mokry. Potem takie zwykłe przeszkody.
Już je widzieliście nie raz.
Na dodatek tak łatwe do pokonania, że nikt nie przykładał się do podniesienia dramaturgii i nie chciał się przewrócić. Przez dłuższy czas tylko ja ratowałem honor, płynąc mokry. Pogoda taka sobie, toteż każdy promyk słonka mocno cieszył. Przeszkody można pokonać własną determinacją. Albo determinacją kolegów.
Czasem ambicja odzywa się tak mocno, że nie sposób skorzystać z pomocy. Pankawa to rzeczka właściwie okresowa. Są momenty, że jej w ogóle nie ma. Przy poprzedniej wyprawie było nudno bo nikt nie zaliczył kabiny, czyli wywrotki.
Teraz nudno nie było. Tadziu jako nasz kolega z portalu, rozumie jak ważna jest dramaturgia dla podniesienia oglądalności galerii.
Jestem mu wdzięczny za zrozumienie. Już na pierwszym progu sprawdził temperaturę wody.
I nie było to jego ostatnie słowo. Ja jako jedyny bez fartucha na kajaku, na mniejszych stopniach, już wcześniej dwa razy nabrałem wody.
Mówię Wam, siedzenie w takiej zimnej wodzie to średnia przyjemność. Na dodatek niektóre części ciała wybitnie zmniejszają swoje rozmiary. Następny odcinek wygląda na pierwszy rzut oka na sielankowy, ale przedostanie się przez te szuwary, naprawdę nie było łatwe.
Niektórzy połamali nawet wiosła, żeby ułatwić sobie pokonanie tych zarośli wodnych. Jak kończyły się szuwary to zaczynał się lód.
Tak to podobno już jest, jak nie urok, to.... coś innego. Wreszcie otwarta woda. Jaka to radość prezentuje Piotrek.
Swoją drogą, jak łatwo o takie proste radości. Wystarczy znaleźć najpierw najbardziej męczącą drogę. Każde ułatwienie potem jest bardzo budujące. Dla przypomnienia, wszystkie te stopnie wodne wybudowaliśmy u siebie w lesie, przy współpracy z Klubem Przyrodników ze Świebodzina w ramach programu Małej retencji w Borach Krajeńskich. Tylko, że chyba nawet w najśmielszych oczekiwaniach, nikt nie przypuszczał, że stworzony zostanie w ten sposób tak ciekawy szlak kajakowy. Wrażenia spływu białą wodą na nizinach nie są znowu takie codzienne.
Wszystko to przez to, że śnieg postanowił stopnieć.
Chyba pani w przedszkolu nie do końca mówiła prawdę, kiedy pokazywała nam brudną wodę ze stopionego śniegu. Tutaj woda była jak widać bardzo czysta. Ile straciłem nie jedząc śniegu przez te wszystkie lata, wiedzą chyba tylko baktriany, które wsuwają śnieg na pustyni Gobi i są zadowolone. A potem wpłynęliśmy na białego przestwór jeziora. Wojtek, nasz lodołamacz, chyba nie był o napędzie jądrowym, bo w końcu się załamał i przestał łamać lód. Niektórzy próbowali załamać lód przy pomocy swoich postaci. Niestety, to co do tej pory sprawdzało się w życiu codziennym, teraz się nie zdało egzaminu. Pozostały inne metody przemieszczania.
Połamane wcześniej wiosło, kolejny raz się sprawdziło. Jak to wszystko jest względne. Po mordędze bawienie się w bobsleje bez żagla, skakanie z następnych progów, to była już łatwizna. To znaczy, na razie. Okoliczności przyrody o tej porze roku, przy braku śniegu na dodatek, są raczej szaro-bure. Dlatego tak kolorowo koledzy się ubrali. Niektórzy to chyba nawet przesadzili z tym farbowaniem włosów. Następny stopień okazał się feralny.
Jak też może wyglądać rzeka od drugiej strony? Musiało być tam coś wyjątkowo ciekawego. Stąd ta radość z odkrycia. Wobec tego wyjątkowego odkrycia, Tadziu też postanowił spenetrować dno. Przez dłuższy czas woda nie pozwalała na przewrotkę. No, w końcu się udało.
Niestety piankowe buty nie pozwalały na głębsze zanurzenie. Tadziu był najwyraźniej załamany. Na szczęście Wojtek, który wcześniej był lodołamaczem bez napędu jądrowego, teraz okazał się kolegą z jajami. Wskoczył do wody i pocieszył załamanego Tadzia. Zapasy suchego ubrania topniały w oczach. A największe wyzwanie dopiero przed nami. Odbój powstający po spadku wody przez dłuższą chwilę nie pozwalał Durracelowi wydostać się z tej kipieli.
Opanował kajak. Jeszcze krótka walka. I radość z pokonania następnego wyzwania. Hmm... nie ma już się w co przebrać. Nie udało nam się pokonać całej zaplanowanej trasy.
Zabrakło suchych ubrań.
Bo przecież nie ducha i determinacji. Nie wiadomo kiedy zdarzy się następna taka okazja. Dziękuję.

najbliższe galerie:

 
Pankawą raz jeszcze
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
Plecemińskie Dziady
1pix użytkownik dispar odległość 2 km 1pix
Pankawa zimowa raz jeszcze
1pix użytkownik dispar odległość 2 km 1pix
Pankawa (suplement)
1pix użytkownik dispar odległość 2 km 1pix
Z życzeniami
1pix użytkownik dispar odległość 3 km 1pix
Co przedszkolaki widziały
1pix użytkownik dispar odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (52):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 15.11.2013 23:49

No tak, wiedziałam...

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 18.02.2013 21:12

Dam rade :) lubie estreme - od Was sie ucze :))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 18.02.2013 20:33

Nie przesadzaj z tym beretem.
Zima jest, a czupryna u Ciebie bujnością nie grzeszy.
Jeszcze zmarzniesz.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 18.02.2013 19:50

....ja Was obu generalnie od dawna podziwiam :)
To sie nazywa pozytywnie intensywne zycie. Beret chyle.

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 18.02.2013 19:04

Watcher żadna ekstrema skoro na spływ jechałem z katarem, a następnego dnia zapomniałem o nim, a ile rozkoszy w samym płynięciu, na taką wodę czekałem kilka lat
od kiedy z Disparem umyśliliśmy płynięcie Pankawą mieliśmy pierwszy raz taką wodę, naprawdę sam miód.Pozdrawiam

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 18.02.2013 13:06

Swietne ! To sia nazywa ekstrema - ale sie usmialem .

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1619) dodano 16.02.2013 03:14

świetnie!


ślę słoneczko ;)))

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 15.02.2013 23:32

Ile Wam radochy sprawia taka impreza najlepiej widać po wielkim uśmiechu obydwu Piotrków z fot 15. Jeden z nich to chyba tak z tego szczęścia stanął na głowie ;)))
Pozdrawiam :)

sawicz użytkownik sawicz(wpisów:124) dodano 14.02.2013 20:19

Survival, czyli jak przeżyć!

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 13.02.2013 17:28

No przecież biorę tabletki.
A poza tym ci, którzy przeżyli, są bardzo zadowoleni.
Uściski:)

jednababa użytkownik jednababa(wpisów:33) dodano 13.02.2013 16:08

Tato, nie słuchaj ich, tu gratulacje ani podziw nie są potrzebne, tu potrzebne jest LECZENIE:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2013 22:38

Dziękuję!!!
Ponieważ nadal jednak odczuwam psychiczny dyskomfort (chyba mam wyrzuty sumienia), to obiecuję poprawę;)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 22:29

Herbata z prądem!!!
No właśnie, wiedziałem, że o czymś zapomnieliśmy.
Dobra, lecę do kuchni nastawić wodę.
Dziękuję za przypomnienie.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 22:27

No dobra, jesteś usprawiedliwiona.

babuch użytkownik babuch(wpisów:991) dodano 12.02.2013 22:26

BRAWO! BRAWO! BRAWO Panowie ! Z relacji widzę, że wyprawa była naprawdę super. Świetne fotografie. Woda niemalże tryska z ekranu, a i jej szum wartkiego prądu da się usłyszeć. To się nazywa hart ducha. Taki spływ o tej porze roku. Raz jeszcze GARTULKI !!! Po tych kąpielach herbatka z prądem powinna być koniecznie w użyciu. Dla zdrowotności. Pozdrawiam serdecznie .

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2013 22:24

Oj to przepraszam. Miło mi czytać takie wyznania;)) Czuję się więc w obowiązku wytłumaczyć swoje zaniedbania:)
Ostatnimi czasy literatura pochłonęła mnie bez reszty, a jak chciałam teraz wrócić do galerii, to serwer się zbuntował i często nie godzi się na to bym bez szarpania sobie nerwów spędzała tu mile czas:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 22:09

Tadziu się po prostu za Tobą stęsknił. Coś mi nawet na ten temat wcześniej wspominał.
Zresztą ja też.
Coś ostatnio było Cię za mało.

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2013 22:00

Dispar, dziękuję że we mnie nie zwątpiłeś;)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2013 21:59

Tadeuszu, ależ doprawdy jak mogłeś mnie podejrzewać o wypinanie się na Dispara, w życiu by mi to nawet przez myśl nie przeszło:)
Że chłopaki gorące jesteście to widać, choćby po tym że teraz z zapaleniem płuc na OJOM-ie nie leżycie, ja bym pewnie po takiej eskapadzie tam wylądowała;)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 21:56

Ja tak wcale nie myślałem.

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 12.02.2013 21:45

Anikm już myślałem że wypięłaś się na Dispara, zapewniam że było by Ci ciepło przy tak gorących chłopakach

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 12.02.2013 21:32

Ależ zmroziła mnie ta galeria. Ciarki mnie przechodziły na wyobrażenie tych bliskich spotkań z wodą gdy wokół wiszą sople.
Ja tam ciepłolubna jestem, nie dla mnie takie kąpiele, ale pooglądać na ekranie lubię;)
Nie to żebym miała jakieś sadystyczne zapędy, ot tak lubię popatrzeć na odważnych mężczyzn z fantazją;)
Pozdrawiam cieplutko:)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 20:36

Te "co nieco" w Twoim wypadku, to jaka część ciała?

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 12.02.2013 20:14

mi na samo patrzenie na te zdjęcia co nieco się kurczy...od zimna ;-)

wzsl użytkownik wzsl(wpisów:20) dodano 12.02.2013 19:30

Przeżycie takiej przygody to wspaniała rzecz ale zobaczyć to po raz drugi tym razem Twoimi oczami i z Twoim komentarzem to drugie. Gdyby nie Ty wiele z tych chwil uciekłoby nam z pamięci bezpowrotnie. Wieloma rzekami już pływałem ale ta bije wszystkie na głowę. Wielkie dzięki.
Pozdrawiam
Liściasty

kapsell użytkownik kapsell(wpisów:884) dodano 12.02.2013 18:44

Było mokro, oj było:-)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 12.02.2013 13:57

Tak było.
Pomykałem, to odpowiednie słowo.
Zapomniałeś Tadziu dodać, że oprócz dużego spadku, Pankawa jest rekordzistką w meandrowaniu.
Tam nie ma dwóch sekund, kiedy ma się wolne ręce.
No chyba żeby płynęło się w dwójce.
Tylko, że dwójka nie mieści się na zakrętach.
Trzeba ten problem jakoś rozgryźć.

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 12.02.2013 13:44

Anfred ja już planuję następny spływ trochę lżejszy więc zapraszam, bo latem nie mam czasu. Nie zdajecie sobie sprawy ile rozkoszy dała mi ta rzeczka, jest najpiękniejsza i o największym spadku w mojej i Dispara okolicy a do tego bardzo skąpa w podzieleniu się swym majestatem, bo nie często daje możliwość spłynięcia. Tym razem woda była wysoka i zbiorniki prawie rozmarznięte. Dispar nie pokazał największych naturalnych bystrzyn, pewnie tak pomykał że nie miał szans na pstrykanie

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 12.02.2013 11:15

Podobno photoshop wszystko potrafi. A może te zdjęcia były kręcone w gorący lipcowy dzień a potem przerobione w photoshopie na zimę? ;-)
Kto wie? :-)))
Ale jeżeli się mylę, to wielki szacun dla uczestników i autora.
Pozdrawiam,
andred

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 12.02.2013 00:02

Gratuluje uczestnikom hartu duchu, przygody i odwagi:)
Prawdziwe z Was morsy, moze nie morskie, ale takie rzeczne:)
Pozdrowienia:)

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 11.02.2013 23:58

Prawdziwi twardziele,brrrry!!!.Przygoda super,jestem pełen podziwu.
Pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:3111) dodano 11.02.2013 23:52

Świetny hardcore....tylko pogratulować :-D

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7220) dodano 11.02.2013 22:08

Wyprawa dla prawdziwych twardzieli, zaliczyć kabinę chyba w tych warunkach wątpliwa przyjemność:)
Miło było pooglądać.
Pozdrawiam.

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 11.02.2013 21:57

Surykatko sprowokowałaś mnie na następny spływ zabiorę niewiasty, bo w poprzednią sobotę płynęły dwie, tylko Dispar płynął bez sprzętu, tak zupełnie prywatnie

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 11.02.2013 21:57

Dispar podziwiam Twoje umiejętne wykorzystywanie czasu. Po Twoich galeriach mam wrażenie, że Ty ciagle w ruchu jesteś: las, pustynia ogrody, znów las w innej odslonie, kajaki, odsłona miasta itd. A tu proszę kolejne zdziwienie: kajakiem po lodzie, głową w wodzie. Rewelacyjnie się bawicie. Wielu wypraw kajakowych życze. Ja za Surykatką "miętka "jestem i chyba bym już nie wypłynęła po takiej wywrotce. ;-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 11.02.2013 21:04

Info-kajak - to,że Wy jesteście młodzi to ja wiem, i że macie nieźle zryte berety też wiem....
Wygodna nigdy nie byłam, ale za "miętka" jestem na takie piruety. Pozdrawiam :-)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 11.02.2013 20:48

chylę beret ....................
Fotograficznie również .......
Gość na nr 5 - mistrz !
Pozdrawiam

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 11.02.2013 20:34

Dispar gdybyśmy byli we dwóch zdani na siebie przerwanie sesji fotograficznej było by zrozumiałe, ale w tej sytuacji powinieneś pstrykać do końca. a inni powinni ruszyć tyłki, zawsze powtarzam że pływanie to zabawa zespołowa, i na kolegów można liczyć. Gwoli ciekawości na spływ jechałem z katarem i lekko przeziębiony a teraz jak ręką odjął, a siniaki i guzy już poschodziły, wcale nie było tak zimno przebrałem się dopiero 1,5 od wywrotki. Powtórzę ulubiony tekst MC Artura. pozdrawiam i zapraszam do naśladowania
Młodość to nie pewien okres życia.
Młodość jest stanem ducha,
decyzją wolnej woli, intensywnością uczuć,
zwycięstwem odwagi nad lękliwością,
zwycięstwem smakowania przygody,
nad umiłowaniem wygody.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 11.02.2013 20:23

Chyba to nie były akwarele, bo pewnie by się zmyły.
To musiały być farby plakatowe.
O kolory nie pytaj. W każdym razie nie było tam indygo (chyba).
Durracell na pewno się ucieszy, że jednak komuś może się spodobać.
To pierwszy znany mi taki przypadek.
Pozdrawiam serdecznie:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7135) dodano 11.02.2013 20:15

Fajnie się bawicie. No nie dla mnie niestety takie zabawy zimową porą, dlatego podziwiam, zwłaszcza odporność na zimno i kurczliwość.
Tym razem moim idolem jest kolega z kolorowym upierzeniem i szelmowskim uśmiechem. Nie wiesz jakich farbek używał?
Pozdrawiam mocno :-)

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 11.02.2013 20:12

Witam, od samego początku spływu myślałem skoro nas jest więcej to na pewno nie wystąpię w roli głównej, a tu mam pecha. Nie wywróci się ten co nie wsiada do kajaka.
Ta poważniejsza wywrotka była efektem tego że nie chciałem staranować stojącego Przemka, na 33 widać jak jak hamuję lewym wiosłem. Z odbojami nie ma żartów nawet na małym ciurku, różnica poziomów daje energię, która nie wypuści z dna amatora kajakarstwa.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 11.02.2013 19:19

Mam trochę wyrzuty sumienia, że w czasie kiedy Tadziu się topił i wzywał pomocy, to na chwilę przestałem pstrykać i już miałem się rzucić na ratunek.
Dlatego nie mam fotki jak Wojtek wskakuje do wody.
Wiem, że to nieprofesjonalne, ale niech mi to będzie darowane.
Następnym razem będę pstrykał do końca.
Dziękuję za komentarze. Mi też się bardzo podobało.
Pozdrawia serdecznie:)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3615) dodano 11.02.2013 18:44

Szaleńcy:))) Spływ super ale niekoniecznie o tej porze roku. Ciarki mnie przeszły:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6077) dodano 11.02.2013 18:44

Reportaż z "jajem". Znam to przedziwne uczucie czasowej (na szczęście) anihilacji niektórych części ciała w podobnych, powiedzmy, okolicznościach "hydrotermicznych". Ale mam nadzieję, że wszystko wróciło do słusznej normy. Gratuluję wytrwałości, humoru i pozdrawiam!

pipol użytkownik pipol(wpisów:8936) dodano 11.02.2013 18:36

świetna przygoda. Pełen szacun :)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3334) dodano 11.02.2013 17:55

Przesympatyczna ekipa:)

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 11.02.2013 17:47

szacunek za wyprawe, piękne zdjęcia i zabawne opisy. pozdrawiam

d-b użytkownik d-b(wpisów:581) dodano 11.02.2013 16:59

Podziwiamy....GRATULUJEMY wyprawy...niesamowite są te Wasze eskapady...SUPER !!!!!
Pozdrawiamy serdecznie
D&B

eljot użytkownik eljot(wpisów:532) dodano 11.02.2013 16:49

Wielki szacun dla wytrzymałości i odporności na zimno.
Przy tym co wy robicie moje spływy kajakowe to zabawa dla grzecznych dzieci.
Prawdziwie męska wprawa. Gratulacje.

Podziwiam też refleks i opanowanie fotografa - na 38 widać wyraźnie "śmierć w oczach" i przy tym zimny spokój fotografującego, który robi super sesję.
Dobrze , że Wojtek był w pobliżu. :-))

Poza tym jak zwykle świetne zdjęcia i znakomity dowcipny tekst.
Pozdrawiam :-))


kojotener użytkownik kojotener(wpisów:256) dodano 11.02.2013 16:27

Uśmiałem się, zwłaszcza z min towarzyszy spływu. Fajna przygoda. Przenioski o tej porze roku nie wchodzą grę.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5302) dodano 11.02.2013 16:20

To tylko taki przerywnik.
Na razie Atlas mnie przerasta. Co nie oznacza, że siedzę z założonymi rękoma.
Napstrykałem tych fotek co niemiara i teraz się męczę.
Dochodzi do tego, że jestem zadowolony, kiedy jakąś fotkę mogę wyrzucić.
Woda w takich sytuacjach wcale nie jest taka zimna. Potem też nie jest źle, o ile ostro się wiosłuje.
Najgorzej jest zatrzymać się.
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3650) dodano 11.02.2013 16:14

Ja czekam na Atlas! Rozumiem, że Atlas był synem tytana i stąd to starcie tytanów z górską Pankawą;-)
Rozrywki to Wy sobie umiecie wymyślać;-) Zmarzlak jestem, więc mój podziw dla uczestników tego spływu nie ma granic! Gratulacje dla wszystkich:-)
Cieszę się, że cało i zdrowo (mam nadzieję) z tego wyszliście.
Na spływy miałeś brać gorszy aparat! Zapomniałeś?!
Pozdrawiam i czekam na GÓRY ATLAS:-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!