m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (28):

 
O 6 rano wyjechaliśmy z Arushy, by przed południem dotrzeć w okolice Jeziora Natron. Droga wyboista, jedna szyba w oknie wybita, przez co wiało i  kurzyło się niemiłosiernie… Krajobrazy zachwycają - wulkaniczne pagórki, rzeki czarnego piachu, suche kępki żółtych traw, samotne akacje, czasem nawet zebry... Choć nie jest to park narodowy, po drodze mija się tzw. bramki - gdzie Masajowie pobierają opłatę za przejazd i pobyt na ich terenach... Stawki są dość dowolne, a bycie mzungu, białym i obcym, nie ułatwia negocjowania. W lecie 2012 roku przejazd przez wszystkie 3 bramki kosztował 50$, a więc tyle samo co doba w Serengeti... Pozostałe kilka godzin do wspinaczki spędzamy w niewielkiej wiosce, dzieci przyglądają się nam zaciekawione, ja przyglądam się kozom, pijemy kawę, zamawiamy jedna nieszczesną kózkę na obiad - żylasta i gumiasta, tylko to bardzo głodnych… Po jakimś czasie wzbudzamy na tyle dużo zaufania ze dano mi do potrzymania 3-miesięczne murzyniątko. Całkiem sympatycznie, do czasu kiedy mnie nie posikało… Późnym popołudniem opuszczamy wioskę i udajemy się na spotkanie z przeznaczeniem, które na razie majaczy w oddali jako niemal idealnie symetryczny stożek... Z wioski pod wulkan jest 15 kilometrów - jako, że dojazd jeepem uznaliśmy za nie wart wygórowanej ceny (50$???) postanowiliśmy się przejść... Droga wiedzie przez trawiastą równinę, przyjemna choć po piachu.
Po drodze mijamy zabłąkane osiołki i kózki, małych pastuszków, nieznane krzewy o różowych kwiatach, tak pięknie kontrastujące z wulkanicznym, popielatym pyłem... Mijamy bomy Masajow (ogrodzone zabudowania mieszkalne), wzbudzamy raczej serdeczne zaciekawie - pomijając opłaty na bramkach, tutaj już bezkarnie i bez finansowej gratyfikacji mogę fotografować. Dzieciaki pozują do zdjęć, brudne, obsmarkane... ...ale radosne, w masajskich, tradycyjnych strojach, przygotowują się do przyszłego zawodu pasterza. Akurat była to pora powrotu z pastwisk, garbate i rogate krowy szły ciągnącym się nieprzerwanie korowodem... W krowach mierzy się bogactwo Masaja - dlatego Masaj ich nigdy nie sprzeda, i generalnie nie jada - on je po prostu posiada. Są i właściciele dobytku - nie mogli zrozumieć, dlaczego robię zdjęcia krowom, zamiast im...
...dumnie pozowali, a potem oglądali na wyświetlaczu swoje podobizny - nie mogli uwierzyć, że tak wyglądają, i kłócili się który jest którym na zdjęciu... Powoli zapadał zmrok, przed nami jeszcze trochę drogi, odpoczynek, i nocne podejście... Tutaj oczywiście nie fotografia - tak Górę Boga - w języku Masajów przedstawia GoogleEarth - a pozoliłam sobie na tę wstawkę, by zbudować trochę napięcia - tutaj, to tylko jeden klik, a dla nas to było 8 godzin piekła... Kilka postojów, wietrznie, zimno, twardo - nic nie pomagały, bo tu nie chodziło tylko o zmęczenie lecz raczej o brak techniki, doświadczenia. No i woda kończyła się szybciej, niż powinna... O 5 zaczęło się podejście szczytowe, do krawędzi krateru - za każdym razem gdy pytamy czy to blisko, odpowiedź jest taka sama: tak, tak, już tutaj. Co 5 minut… Po ponad godzinie, o brzasku dochodzimy prawie pod krawędź - gdy zrobiło się jasno i zobaczyłam gdzie jestem... To było za wiele - wcisnęłam się w zbocze i nie ruszyłam się ani o krok w górę, choć zostało mi może 50 metrów do szczytu... I choć teraz żałuję... to wiem, że nie byłam wstanie tego zrobić - to był taki mały atak paniki... Na szczęście mój chłopak się nie poddał, i choć jego strach był również wielki, to pokonał te ostatnie metry i dał światu te zdjęcia - które pozwolę sobie tu zamieścić... Tak oto wyglądał krater... ...ale brakuje punktu odniesienia... Tak więc te mrówki w centralnym punkcie zdjęcia, to ludzie...
...tak, tak, teraz te mrówki są w lewym, górnym rogu... I choć nie mogłam zajrzeć potworowi prosto w gardło, mogłam zobaczyć widok na okolicę, z prawie 3000 m.n.p.m., na Dolinę Ryftową, ogrzewaną pierwszymi promieniami słońca kolebkę ludzkości... Ale to nie była jeszcze nawet połowa sukcesu, teraz trzeba było zejść... A wiadomo, że technicznie łatwiej się jednak wchodzi... A była stromo, było bardzo stromo, ślisko przez wszechobecny pył, było strasznie... ...nigdy w życiu się tak nie bałam, a gdy tylko na chwilę podeszwa buta traciła przyczepność i obsuwała się niekontrolowanie o kilka centymetrów w dół do oczu na nowo napływały mi łzy... Szybki rzut oka w górę, tyle już za nami... I choć widok zapierał dech w piersiach, był naprawdę przepiękny, to jest to chyba jedyna podróż, na którą nie zdecydowałabym się, gdybym mogła ponownie wybierać...
Nawet ten widok nie był wart tej ceny... A nie był to koniec problemów... Jeszcze trzeba było wrócić do wioski, w międzyczasie skończyła się woda... ...na szczęście przewodnik załatwił butelkę w jednej z okolicznych boma - Masajowie czerpią ją z pobliskiego źródła... I nawet dla mnie, już niedługo magistra nauk przyrodniczych, nie miało znaczenia ile ameb, E.coli, czy innych bakterii i pierwotniaków mogła zawierać. Wtedy ratowała życie. Oczywiście okazało się w trakcie powrotu, że pobyt na ziemiach Masajów jest czasowy, i że mamy dopłacić bo jesteśmy tu ponad 24h... Ile musieliśmy się kłócić z przewodnikiem, że nic nam o tym nie powiedział, że ustaliliśmy cenę, że pytaliśmy wiele razy, czy w kwocie która została nam pod koniec wyjazdu możemy zorganizować tę wycieczkę, i że argument inni schodzą szybciej i nigdy nie było problemu naprawdę do nas nie trafia... I jeszcze mogłabym dalej opowiadać, jak na koniec okazało się, że transport był liczony w jedną stronę, jak z braku innego pojazdu wracaliśmy na pace ciężarówki wiozącej puste butelki, jak naprawdę skończyły nam się pieniądze, jak nie było tam zasięgu telefonów, i jak ciężko twardo negocjować, kiedy jest się jedynym białym człowiekiem w promieniu 200 kilometrów... Ale teraz już skończę, ostatnim rzutem oka, na Ol Doinyo Lengai, miejsce, które przedefiniowało moje pojęcie wyczerpania, ostatków sił i strachu...

najbliższe galerie:

 
TANZANIA - Krater Ngorongoro.
1pix użytkownik irolek odległość 48 km 1pix
Pólnocna Tanzania
1pix użytkownik swift odległość 53 km 1pix
Afryka - Tanzania
1pix użytkownik ewiczek odległość 56 km 1pix
Ngorongoro - II.
1pix użytkownik jotwu odległość 59 km 1pix
Ngorongoro - I.
1pix użytkownik jotwu odległość 59 km 1pix
Afryka - Tanzania
1pix użytkownik ewiczek odległość 59 km 1pix

komentarze do galerii (35):

 
bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 04.08.2014 16:06

jak już po to do pozazdroszczenia :)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.08.2014 16:02

Czy do pozazdroszczenia to nie wiem, ale widoki okoliczne faktycznie bajkowe ;) Dzięki za (ponowną) wizytę :)

bartekplk użytkownik bartekplk(wpisów:1908) dodano 04.08.2014 15:48

W sumie już jakiś czas temu oglądnąłem, ale zapomniałem skomentować, bo relacja prima sort, zdjęcia tez fajne. A sama przygoda i dawka adrenaliny tylko do pozazdroszczenia. Pozdrawiam

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 23.04.2013 10:11

coolka - coś w tym jest;) dzięki za odwiedziny:)

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 04.03.2013 14:31

Dziewczyno, jestes "fajterka"!
Oboje jestescie:)
A ze mimo strachu i lez w oczach, jeszcze udalo sie Wam aparatem zonglowac, to juz beret z glowy:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.03.2013 14:06

Grace - jest coś w tych wulkanach, jakiś magnetyzm - nawet jak wymęczysz się jak nigdy, to tylko szukasz następnego;)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 04.03.2013 14:04

"z krawedzi" wulkanu - mialo byc oczywiscie;)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 04.03.2013 14:01

Wow, chyba gaszcz nowosci wciagnal i mnie, bo tez tu nie dotarlam...
Wiem co przezylas, kiedys zdobywalam noca najwyzszy wulkan na Bali (ponad 3 tys.m.), cel podziwianie wschodu slonca ze krawedzi...
Powiem tylko, ze po wyprawie - bylo 36 h snu!
Wspaniala wyprawa, gratuluje:)

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 04.03.2013 13:46

Dziękuję, że jednak odnaleźliście wyprawę, nawet gdy trochę zniknęła w gąszczu nowości:) Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 27.02.2013 23:13

Wyprawa pierwsza klasa. Bardzo ciekawa, wręcz wciągająca opowieść.
Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5295) dodano 27.02.2013 22:49

Mało brakowało żebym przegapił taką fajną galerię.
Podobało się bardzo mocno.
Za dzielność i hart ducha niskie ukłony.
Pozdrawiam serdecznie:)

annuus80 użytkownik annuus80(wpisów:1361) dodano 27.02.2013 21:40

Cóż mogę więcej dodać do poprzednich komentarzy...
Wielki szacun.
Pozdrawiam:)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 25.02.2013 13:00

piękne fotki, fascynująca wyprawa + Twoja opowieść, dziękuję :)

zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 22.02.2013 23:26

zazdroszczę wypadu. Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3435) dodano 22.02.2013 19:02

Brawo za ładne fotki i szczere opisy swych odczuć.

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 22.02.2013 17:39

W pewien sposób jestem z siebie dumna, bo nie tak wielu ludzi się tam wdrapało (tak na marginesie, po ostatnim wybuchu (ok. 2008) wulkan trochę urósł - gdyby nie to, to byłabym na szczycie;) - ale tak szczerze - to nie było rozsądne z mojej strony, bez umiejętności na pewno nie powinnam się tam pchać... Korespondowałam z ludźmi, którzy opisywali to jak trudne, ale w jakiś sposób jako ciekawą alternatywę dla Kilimanjaro... a to niższa, ale trudniejsza góra...
Akurat na jednym z podróżniczych portali pojawił się artykuł o Ol Doinyo (szkoda, że nie było go wcześniej): http://etraveler.pl/strefa-podroznika/afryka/tanzania/spotkanie-z-bogiem-masajow,artykul.html?material_id=511fb73a16f1dae42c000000 - ale bardziej podobają mi się moje zdjęcia;)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6549) dodano 22.02.2013 17:16

Gratuluję wyprawy i odwagi:) Ale nie wiem czy jej zazdroszczę... no dobra widoków zazdroszczę, ale całje reszty już niekoniecznie;) Ja nie wiem czy bym dała radę zejść z tej górki, pewnie też bym się popłakała;) Byłaś bardzo dzielna i teraz już wiesz na co możesz sobie pozwolić;)
pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3638) dodano 22.02.2013 16:37

Gratuluję! Byłaś baaardzo dzielna!!!

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4751) dodano 22.02.2013 16:00

Znakomita relacja. Już patrząc na same zdjęcia, na których ludzie są niczym mróweczki na wielkim kopcu, przychodzi refleksja jakimi kruchymi istotatmi jesteśmy wobec natury i jej żywiołów, co dopiero być tam na miejscu. Dzięki za ukazanie nam tej boskiej góry

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 22.02.2013 11:05

Dziekuje za wszystkie miłe słowa i komentarze, nawet nie spodziewałam sie takiego odzewu:) Żałuję, że nie mam wiecej zdjęć z tego miejsca - ale w jedną stronę było ciemno, a w drugą fotografowanie było ostatnią rzeczą o której myślałam... :) Ten opis tez trochę dlatego jest, by uzupełnić te braki... A te zdjęcia mimo swoich oczywistych momentami niedociagnięć lubię, właśnie ze względu na historię, która za nimi stoi... Poza tym nie ma na OB jeszcze galerii z tej góry-jeśli dobrze sprawdziłam, więc jako coś nowego uznałam to za warte pokazania, nawet przy relatywnie niewielu fotografiach... A jak już pokazuje, to byłoby swego rodzaju nieuczciwoscia przemilczeć fakt, że te zdjęcia z góry nie są do końca moje;)
A co do chodzących bankomatów -to jest smutna prawda, wszędzie turysta to zarobek, ale to co tam sie dzieje... Szkoda, bo to jednak irytuje, i pozostawia taki lekki niesmak, a przecież Tanzania i Afryka w ogóle jest taka piękna i ma tyle do zaoferowania...

Ps. W wodzie chyba nic nie było złego, albo nasze organizmy już tak się oswoiły z tamtejszą florą bakteryjną, że nie rozwinęło się u nas żadne zatrucie:)

anusia_osia użytkownik anusia_osia(wpisów:1188) dodano 22.02.2013 09:37

Wielkie uznanie. Pokonać własne słabości i jeszcze o nich pisać to wyczyn. Nie byłam z Tobą a czułam czytając jakbym była. Gratuluję, jestem pod wrażeniem.

andred użytkownik andred(wpisów:4719) dodano 22.02.2013 09:11

Super wycieczka, świetna galeria, fajne zdjęcia i ciekawe opisy.
W czasie oglądania miałem wyrzuty sumienia, że ja oglądam to siedząc w wygodnym fotelu podczas gdy Wy, widać, że naprawdę musieliście się namęczyć i jeszcze trochę ponadprogramowej kasy wydać. Ale o takie galerie tu chodzi, takie przygody i takie zdjęcia, które może nie ozdabiają wielonakładowych miesięczników czy rozkładówek, nie są poprzerabiane programami graficznymi do obróbki zdjęć ale są prawdziwe, naturalne. Oglądałem galerię i czułem się, jakbym tam był z Wami i choć się nie zmęczyłem, ani grosza nie wydałem to trochę adrenaliny mi się wydzieliło ;-)
Jestem pod wrażeniem, że umiałaś napisać nie tylko o sukcesie zdobycia góry ale także o swoich słabościach i o walce nie tylko z górą ale z sobą samą.
Cytując klasyków tego portalu powiem, że to zacna galeria i mocno podobająca się :-)
Pozdrawiam,
andred

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 22.02.2013 08:56

W ekstremalnych sytuacjach człowiek przeskakuje siebie samego,takie doświadczenie w przyszlosci się przydaje...możesz być z siebie dumna:)))
Mzungu w Afryce to chodzący bankomat,zawsze musi być pełen banknotów...tak widza nas mieszkańcy niestety:)))Respekt !!!!Pozdrawiam:)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2586) dodano 22.02.2013 00:25

Podziwiam tak ekstremalne wyprawy, jaką przedstawiłaś i przeżyłaś.

Pozdrawiam :)

info-kajak użytkownik info-kajak(wpisów:181) dodano 22.02.2013 00:22

Wyprawa i foty super, ale mokre majtki po co, by nam udzieliła się adrenalina , bez przesady , bardzo proszę o więcej. Pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:3007) dodano 21.02.2013 23:36

Oj, Migotek, sporo intymnych przeżyć opisałaś. Czasem w górach trzeba sobie powiedzieć stop, a to często jest wiekszą sztuką niż wleźć na szczyt.
Dobra przygoda, gratuluję ;-)
Widoczki piekne, a wysokośc też już była przezacna ;-)

PS - czas pokazał czy ameby i E.coli były w wodzie...?

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7032) dodano 21.02.2013 23:12

Bardzo emocjonująca wyprawa. Widoki urzekające. Co przeżyłaś to Twoje i nawet jeśli nie były to do końca miłe przeżycia i nie udało Ci się wejść na szczyt, to teraz możesz już wspominać to co dobre i piękne, powiedzieć sobie : byłam tam , zrobiłam to, jestem w stanie znieść więcej niż mi się wydawało...
Pozdrawiam.

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 21.02.2013 22:12

swift - ale wspinasz się? Okolice piękne, a nad jeziorem Natron chyba sporo flamingów jest...? Była opcja by się tam przejść, ale gdy usłyszeliśmy, że za to trzeba by oczywiście dodatkowo zapłacić... To zrezygnowaliśmy...

swift użytkownik swift(wpisów:122) dodano 21.02.2013 22:00

Za 3 tygodnie tam będę. Ale Lake Natron i Góra Boga na końcu - oczywiście wyprawa przyrodnicza. Finansowo też wszystko dogadane

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3981) dodano 21.02.2013 21:34

Znakomita galeria. Wyprawy tylko pozazdrościć, oczywiście w sensie pozytywnym. Gratuluję wytrzymałości i siły przetrwania. Jesteś wielka.
Pozdrawiam serdecznie.

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 21.02.2013 20:06

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze:) Oj, walka to była nierówna... Tereny są piękne, i wciąż mało turystyczne - choć gdybyśmy poszli na spacer pod wulkan i wrócili bez tej wspinaczki - byłoby znacznie lepiej dla nas... A to fakt, w Afryce dzień bez niespodzianek, usterek, dopłat, ukrytych kosztów... to dzień stracony!

tomekzl użytkownik tomekzl(wpisów:71) dodano 21.02.2013 19:38

niezła przygoda , warta zobaczenia świetej góry Masajów, Wasze perypetie z powrotem i ustaleniem ceny przypomniały mi o naszych, nam , zaraz po minięciu wulkanu zapalił się silnik w wysłużonym land crusierrze. Spaliła sie instalacja elektyryczna i akumualtor, pozar ugaszony..pisakiem i długa droga do domu ...
pozdrawiam

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3228) dodano 21.02.2013 18:49

Wcale się nie dziwię Twojemu przerażeniu. Ale myślę sobie, że dzięki takim ekstremalnym sytuacjom, podczas których człowiek przekracza granice własnych możliwości, jest później w życiu trochę łatwiej. Bo wiesz, że możesz zrobić znacznie więcej, niż ci się wydaje i wyjść z tego cało.
Będziesz miała o czym wnukom opowiadać;)

tama użytkownik tama(wpisów:2974) dodano 21.02.2013 18:02

No widzisz, obsiusianie przez niemowlaka to pikuś z wejściem/zejściem po niestabilnym i mocno pochylonym podłożu. Skoro było tak ciężko, to ja Ci nie zazdroszczę ale od tamtej chwili możesz sobie powiedzieć, że mało której trudności życiowej nie pokonasz. Pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7159) dodano 21.02.2013 17:45

Niesamowita wyprawa, ale faktycznie, trekking to raczej nie był. Widzę, że nie było Ci łatwo, niewiele brakło do szczytu, ale i tak zaszłaś bardzo daleko. Z takimi atakami paniki ciężko jest wygrać w danym momencie, miałem kiedyś coś podobnego i musiałem się wycofać, także rozumiem Cię bardzo dobrze. Widoki z góry fantastyczne. A z tą wodą, hm, jak oglądam Beara Gryllsa, co on tam wcina podczas swoich wypraw, to tak sobie myślę, że człowiek wiele może znieść, byle by przeżyć:)
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!