m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Serdecznie witamy w Nuwajbi ! Najnudniejszej osadzie na Synaju. Zwłaszcza gdy los rzuci nas tam zimą. Ów „kurort” położony jest około 150 km na północ od Szarm el-Szejk, 465 km na południowy wschód od stolicy kraju i 70 km na południe od granicy egipsko-izraelskiej i przejścia granicznego Taba - Ejlat. Miasto leży nad Zatoką Akaba, a cały pas tutejszego wybrzeża nazywany jest Riwierą Morza Czerwonego. Fragment riwiery. Plaża na riwierze. Co można więc robić na riwierze w Nuwajbie zimą? Będąc przyjezdnym niewiele,
ale będąc miejscowym można łowić ryby, można spacerować z wielbłądem po mieście, albo po plaży. Można na wielbłądach jeździć, albo wielbłąda zostawić samopas. Poza tym można podpierać ściany,
załatwiać sprawy na mieście, wyjść z dzieckiem na spacer, albo wyjść samemu na spacer wzdłuż brzegu, popatrzeć  sobie na tych i owych, zrobić piknik
albo biznes - wcisnąć turyście jakąś pierdołę, wymusić zakup słodyczy w pobliskim sklepie, albo kogoś gdzieś podwieźć. Na podwiezienie pewnego razu nawet się zdecydowałem. Pojechałem wtedy do Taby robiąc przystanek przy fiordzie i naprzeciw niewielkiej wysepki szumnie zwanej Wyspą Faraona. Innym razem umówiłem się  z dwoma miejscowymi na zwiedzenie Kolorowego Kanionu. Nie żałuję. Interesujące miejsce. Chciałem też pojechać stamtąd na wycieczkę do Jerozolimy. Załatwiali coś takiego ośrodku w którym bazowałem. Wpłaciłem wymaganą sumę, wstałem o 2 w nocy i czekałem 2 godziny. Niestety, autobus do Nuwejbi zapomniał zjechać. Po co miałby zbaczać do jakiejś tam Nuwejbi? Kasę na szczęście zwrócili.
Może dwa razy byłem też w centrum. To znaczy wydawało mi się, że to właśnie centrum sądząc po większej ilości sklepików, ludzi i aut. Właściciel przybytku  z tysiącem jeden drobiazgów ostrzegł mnie, że w Nuwajbi rządzi mafia. Co za mafia? Wskazał palcem w kierunku jakichś zabudowań i ludzi. Podszedłem bliżej pomyślawszy, że w końcu wszędzie jest jakaś mafia, taka czy inna. Ta i tak nie wydawała się najgorszą. Siedziała w autach rozglądając się dookoła i z rzadka tylko przemknęła ulicą bardziej podejrzana gęba. Obszar Nuwajbi to ok. 40 km2. Podobno teren miasta stanowi największą oazę na Synaju. Tylko jaka to oaza. Ziemia do cna jałowa. Niepojętym dla mnie jest to, czym odżywiają się tutejsze kozy, skoro w zasięgu wzroku nie widać żadnych roślin. A wszelkich kóz wałęsa się w okolicy całkiem sporo. Miasto rozciągnięte jest wzdłuż wybrzeża na 10-kilometrowym odcinku i można w nim wyróżnić trzy osady.
Na północy znajduje się Tarabin. Jego nazwa pochodzi od nazwy beduińskiego plemienia, które w tym rejonie zamieszkiwało. Tu mieszka najwięcej miejscowych. Gęstsza zabudowa ale skromne domostwa: chatki, baraki, wozy Drzymały, w końcu tutejsi mieszkańcy to niedawni koczownicy. Ale czas jakoś leci i żyje się lepiej lub gorzej. Na południu leży Majzena. W 1985 roku powstał tu nowy port morski (pasażerski i cargo), który umożliwił lepszą wymianę handlową z krajami Zatoki Perskiej. Port ma stałe połączenie promowe  do Akaby w Jordanii.
Port jak i drogę do niego wybudowali Żydzi. W czasie Wojny Sześciodniowej, Izrael miał na obszarze Nuwejby swój obóz wojskowy, potem przekształcił ten teren w moszaw (spółdzielnię wiejską) i nazwał Newjot. Główna ulica, właśnie ta prowadząca do portu, jest czteropasmowa i nie zaobserwowałem na niej nigdy większego ruchu, a przechodziłem tędy wiele razy.  Może raz na pół godziny przemknęło jakieś auto. Dla nas, przyzwyczajonych do powszechnych korków, pusta czteropasmówka to raczej niecodzienne zjawisko. Kot nuwejbski. Psów nie widywałem. Kraina islamska, więc psy nie cieszą się względami miejscowych. Po odzyskaniu tych ziem przez Egipt, powstały kompleksy turystyczne oraz centrum administracyjno - handlowe (na bazie izraelskiego moszawu). Znajdują się one przeważnie w trzeciej, centralnej części miasta, zwanej dumnie Nuweiba City. W sumie nic ciekawego, ale w zasadzie tylko w okolicach resortów jest zielono i kwieciście, a po kilku dniach oglądania piachu i ogólnej jałowości oczy chcą się sycić zielenią. Resorty w Nuwejbie trochę ustępują tym z Sharm jeśli chodzi o ilość i jakość, ale ma to swoje dobre strony.
Niedawno  przeczytałem „Mój Egipt” Kreta. Facet studiował w Kairze w końcu lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia i pisze, że jeszcze w latach dziewięćdziesiątych Synaj był celem albo pielgrzymów, albo egipskich turystów, albo też turystów z plecakami, a podróż drogą lądową na półwysep to była wielka przygoda. Nad Morze Czerwone ciągnęło sporo międzynarodowej młodzieży - z Izraela, albo pracująca w kibucach młodzież z Europy czy Stanów. Takie Bieszczady. A nad brzegiem morza – tu czy nawet w Sharm stało mnóstwo namiotów – turystyczne i wojskowe oraz wielkie beduińskie. W tych beduińskich miejscowi smażyli omlety albo kolorowe rybki dopiero co wyłowione na rafie przez koczowników zamienionych w podwodnych rybaków. Było, odeszło i pewnie nie wróci. Ale przecież sami nakręcamy tę masówkę.

najbliższe galerie:

 
Egipt 2010- Nuweiba
1pix użytkownik metuzalech odległość 1 km 1pix
Kolorowy Kanion
1pix użytkownik ryzykant odległość 13 km 1pix
Kolorowy Kanion (Synaj)
1pix użytkownik doracz odległość 14 km 1pix
Egipt - Colored Canyon, Blue Hole
1pix użytkownik marucha odległość 16 km 1pix
Izrael-Egipt-Palestyna 2009-VII
1pix użytkownik mereks odległość 31 km 1pix
Kolorowy Kanion
1pix użytkownik osiol odległość 33 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 14.03.2013 22:33

Dla mnie każde miejsce gdzie nie ma śniegu i minusowych temperatur jest dobre do przezimowania,to i tu bym mogla:)))Fajna relacja:)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 11.03.2013 21:04

Bardzo lubię Twoją narrację :))) Do Nuwajbi w środku zimy na pewno nie zawitam ;))) pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:914) dodano 10.03.2013 21:00

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

grace użytkownik grace(wpisów:3356) dodano 08.03.2013 01:46

Lubie takie realistyczne do bolu reportaze. A do tego - swietnie sie Ciebie czyta:)
Pozdrawiam serdecznie:)

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 07.03.2013 22:04

Nawet kot jest niedorobiony.
Ale zdjęcia i narracja ciekawa.
Pozdrawiam

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1710) dodano 07.03.2013 18:37

Dzięki Tobie zobaczyłam Nuweibę! byłam tam tylko na noclegu i na spacerze nad morzem ! przyjechaliśmy wieczorem a rano wyjazd do Taby i dalej do Jordanii i w drodze powrotnej tak samo.
podoba mi się 14 i 30 , pozdrawiam:)))

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3240) dodano 07.03.2013 17:48

Miasto faktycznie średniej urody ale góry za nim pięknie się prezentują.

doracz użytkownik doracz(wpisów:914) dodano 07.03.2013 15:15

Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze. Pipol, też nie podoba mi się tam. Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

satan użytkownik satan(wpisów:2937) dodano 07.03.2013 14:32

Fajnie przygody, dobrze się czytało, ja tam lubię takie rowy i atrakcje :-P

markopol użytkownik markopol(wpisów:1489) dodano 07.03.2013 01:07

Raj to to nie jest , jednak jakaś cząstka tego świat .Też mi się tam nie podobało ale fajnie to pokazałeś w tej galerii.Pozdrawiam

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 07.03.2013 00:48

Ostatnio znajomi mi opowiadali, jak byli w Egiptowie, to widzieli, jak Arab leżał sobie przy basenie rozebrany, a obok jego żona zażywała słonecznej kąpięli w tym zacnym czarnym wdzianku, przy temp. 40 na plusie. Tam to mają równouprawnienie, kobiety jednym słowem mają tam przewalone, normalnie szok.
Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 07.03.2013 00:48

14 świetne:) no nie jest to wymarzona miejscówka na urlop;)
pozdrawiam:)

martafryka użytkownik martafryka(wpisów:1616) dodano 07.03.2013 00:31

hamak już zaklepuję ;)))

pipol użytkownik pipol(wpisów:8743) dodano 06.03.2013 23:59

Nie podoba mi się tam. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!