m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Kto nie lubi grzybów? Nie znam nikogo takiego. Kto nie lubi zbierać grzybów? Też nie znam. Znam natomiast kilka osób, które z żalem przyznają, że nie potrafią ich zbierać i nie znają się na nich. Spróbujmy trochę im pomóc - to nie jest żadna sztuka ani wiedza magiczna... Jest taka leśniczówka w Puszczy Noteckiej. Nasz mały raj. Z dala od cywilizacji, od drogi, sklepu, od wszystkiego. Z biedą odbiera się tu zaśnieżony obraz TVP1, praktycznie nie ma zasięgu telefonii komórkowej. Ale grzyby rosną przed domem... I jest przysłowiowy święty spokój. Tu nasze dzieci spędzały całe tygodnie i miesiące gdy były małe, a my braliśmy urlopy przemiennie, by mogły przebywać tu jak najdłużej. I zbierać, tuż przed domem, prawdziwki, takie jak te... Albo nieco starsze, do suszenia, jak ten... I zadziwiać się, jaki piękny ten mały pieniek. Niech sobie dalej rośnie i cieszy oczy... Bo właśnie mamy kolejnego prawdziwka. Zwróciliście uwagę, jaką ma piękną siateczkę na nóżce? I biało wywinięty brzeżek kapelusza? Idealny do duszenia w śmietanie, mniam, mniam...
Niemal obok, piękny leśny kwiat: surojadka, albo gołąbek. Większość jest jadalna. Niejadalne, mają ostry, piekący smak, wyczuwalny natychmiast po przytknięciu do warg i języka... A to prawdziwy rarytas: kurka. Z reguły rośnie gromadnie, chętnie w pobliżu brzóz, lecz nie tylko. Żaden inny grzyb nie ma tak specyficznego smaku jak ona. Idealna wprost do duszenia w śmietanie - za talerz kurek oddam chyba wszystkie inne grzyby. Dobra też smażona. I doskonała do marynowania w słabym occie, zarówno solo, jak i w mieszance z innymi grzybami A tu, UWAGA: oszustka. To nie kurka, to lisówka. Nóżka cienka, kapelusik wątły, cienki,  kolor wyraźnie intensywniejszy i pomarańczowy. Trująca nie jest, ale słabszy żołądek może podrażnić. No i w smaku raczej paskudna... Kolejny leśny kwiatuszek. Prawda, że piękny? Niech sobie rośnie, żuki na pewno zainteresują się nim... Co fotografuje Pani Królowa? No proszę, proszę, - za domem wyrosły sowy. Obiekt pożądania każdego zbieracza grzybów. Bardzo dobre do smażenia. SAUTE!! Żadne w bułce i jajku, że niby taki schabowy. Jak chcesz schabowy, to kup sobie kawał mięcha...
Jednak uwaga, to bomba tłuszczowa. Przy smażeniu wypije każdą ilość tłuszczu, a i tak trzeba uważać, żeby nie przypalić. Kiedyś, gdy jeszcze je smażyłem, zawsze dodawałem do smaku kostki bulionowe... Kiedyś, bo już dawno mi się przejadły. Teraz, jeśli je zbieram, to dla znajomych, przyjaciół i sąsiadów. Ale zawsze lubię na nie popatrzeć - są takie fotogeniczne... Byłbym zapomniał: moja Babcia, która pochodziła z Litwy, nauczyła mnie, że sowy można suszyć, mielić i używać jako aromatycznej posypki do ziemniaków. A te najmniejsze, jeszcze zamknięte, po lekkim podduszeniu - marynować... Dlaczego wspomniałem o tym przy tych pięknych muchomorach? Może Was to zdziwi, ale sowa, zwana też kanią lub czubajką, to... gatunek muchomora! Jednak spokojnie - nic Wam nie grozi, a sowy nie można pomylić z niczym... A to podgrzybek, podgrzybek brunatny. Podstawowy wypełniacz koszyka każdego zbieracza. Pospolity, rośnie zwykle w dużych ilościach w każdym lesie iglastym i mieszanym, w igliwiu, w chrobotkach, we mchu. nawet w piasku... Osobiście zbieram tylko te rosnące na suchych stanowiskach - jak ten. Są twarde, nie rozłażą się, dobrze znoszą transport, doskonałe do suszenia, duszenia, smażenia, marynowania. Ale najcenniejszy jest susz. Tuż po prawdziwkowym, oczywiście...
Co poza tym? Poza tym, przynajmniej te dwa maluchy, są po prostu piękne... A to? Jej Smakowitość, Pani Zielonka. Niektórzy mówią, że gąska ona. Wspaniała do smażenia, marynowania solo i w mieszance, do sosu tatarskiego, solenia i do zupy zielonkowej. Nie jedliście? To spróbujcie - PYCHA! To też podgrzybek, ale inny, zwany zajączkiem. Piękny złoty spód, zamszowy, za młodu oliwkowy kapelusik. Elegancik. Tylko strasznie miękki i uwielbiają go robaczki. Jeśli zdrowy, nadaje się właściwie wyłącznie do suszenia... Ślimaczki, żuczki i leśne myszki też nim nie gardzą. A skoro tak je lubią, to niech sobie jedzą, bo dla mnie, poza ucztą dla oczu, w smaku żadna rewelacja... Śmieszne, prawda? Nie dość, że pokryte jakby łuskami, to pod spodem ani rurek, ani blaszek, za to jakieś dziwne wyrostki. Smak żaden, nawet nie próbujcie. Ale uwielbiają go, podobno, sarny. Pewnie stąd nazwa: sarniak. I niech tak zostanie... Co tam znalazłem w trawie? No, nie wiem, czy mogę zdradzić, bo to moje sekretne miejsce. Zawsze zbierając grzyby staram się NIE ZOSTAWIAĆ ŚLADÓW, jednak w tym przypadku, dbam o to szczególnie...
Bo tu są MOJE rydze. Rydze rosną najchętniej w trawie. Dobrze, gdy w pobliżu są świerki, choć sosny też wystarczą. Bardzo zmienny w kolorze. Regułą są współcentryczne kręgi na kapeluszu i zieleniejące blaszki... Rarytas - rydze smażone na maśle. Żadna margaryna, ani inne świństwo! Starannie mieszać i przewracać! To robota dla faceta. Jedyne dodatki, to sól i pieprz, a każdy okaz na patelni potraktowany nimi indywidualnie. Osobiście,solę je i, z przeproszeniem, pieprzę z obu stron... Prawdziwek - typowy suszeniak. Swoje przeżył, zarodniki rozsypał, a że dożył tak sędziwego wieku w dobrym zdrowiu i kondycji - chwała mu za to. Sam jeden, po ususzeniu, wystarczy na wigilijną zupę grzybową... Dziwne: nikogo tu nie było? Obok następny, będzie zupy dolewka. Naturalnie podsuszony przez jesienne słońce, wspaniale zachowa niepowtarzalny grzybowy aromat... A to piaskowiec, zwany też siniakiem lub modrzakiem. Dotknięty, intensywnie wybarwia się na atramentowy kolor. Doskonały na susz, straci niebieski kolor w gotowaniu. Odrzucamy tylko trzon z charakterystycznymi, pustymi komorami... Ojojoj! Prawdziwków obrodziło. Suszeniaki już mamy, to te pójdą do duszenia w śmietanie...
A to moi ulubieńcy - czerwone koźlarze. Nie ma dla mnie grzybobrania, jeśli wracając nawet z pełnym koszem, nie będzie w nim choćby jednego takiego bąbelka... Są po prostu piękne! I właściwie, to głównie - piękne! Bo smakowo, aż tak rewelacyjne już nie są. Jednak grzyb cenny, twardy, nie robaczywieje, dobry na susz, do duszenia w śmietanie, smażony też ujdzie... A te bąble do marynowania w całości. Niestety, stracą swój piękny kolor. Marynowane będą popielato szare, a w miejscach zetknięcia z solą mogą wystąpić czarne plamy. Chcąc temu zapobiec, można je przed zasoleniem krótko sparzyć gorącą wodą... Jednak urody nikt im nie odmówi... I jakie fotogeniczne... A to zwykły koźlarz, zwany też koźlarzem szarym lub babką. Za młodu niektóre wyglądają bardzo efektownie. Bardzo dobry na susz, ale ze względu na dużą zawartość wody, czasem suszy się dość trudno. Często robaczywieje i jest grzybem miękkim...
Dość dobry do smażenia, jednak do duszenia zdecydowanie nie polecam, bo rozgotuje się na mamałygę. Do marynowania też nie polecam - jest zbyt miękki i nie wytrzymuje obróbki. To już lepiej kupcie sobie małże albo jakie inne rozciamkane ślimaki... No proszę, proszę: kolejny Pan Prawdziwek Urodziwy, wyskoczył prosto z piasku! I tu mam mały dylemat - do duszenia w śmietanie go, czy na ekskluzywny susz? Niech Pani Królowa rozstrzygnie ten problem... Chociaż szczerze, to przyszła mi ochota na prawdziwki smażone na maśle. Tylko na maśle, z solą i pieprzem. Żadna margaryna, ani inne zdrowe świństwo! I znowu potrzebny facet cierpliwie merdający drewnianą łychą po patelni, bo prawdziwki smażą się dość długo. Patryk: dasz radę? No nie! Kto Ciebie teraz domyje - musiałeś tak utytłać się w piachu?? Nie mogłeś, tak jak starszy brat, siedzieć sobie w suchym igliwiu? A to sitarze. Jak rosną, to już masowo. Rewelacja w smaku to nie jest, ale od biedy da się ususzyć, dość niezły duszony, zwłaszcza z dodatkiem innych grzybów. Bardzo lubię zbierać je jako dodatek do marynowania według przepisu podanego na wstępie...
Muchomor czerwony. Przepiękny, doskonały, bardzo smaczny grzyb jadalny - ale raczej tylko raz. Jednak zdecydowanie nie sprawdzajmy, czy tylko raz, czy może dwa razy. Niech cieszy oczy. I nie pozwalajmy ich niszczyć, przewracać, ani kopać - to barbarzyństwo! ... ... A tu - za Pan Brat, muchomorek z prawdziwkiem, prosto z piasku. Hmm, jak wydłubać prawdziwka, by nie zrobić krzywdy sąsiadowi? Spróbujemy, może się uda... I na zakończenie - rarytas: opieńki. Charakterystyczne kosmki na kapeluszu, spodem koszulka i obrączka. Pojawia się raczej późną jesienią, a jak już rośnie, to masowo... Doskonała do smażenia - już niekoniecznie na maśle, żeby nikt nie myślał, że mam uraz do innych tłuszczy. Ale solić mieszając i, z przeproszeniem, pieprzyć - trzeba...
Świetne też do marynowania solo sposobem podanym na wstępie, ale wymagają czułości: są miękkie i kruche. Za to w smaku - doskonałe. I na koniec - dobry susz. Zmielony można używać jako przyprawę do sosów lub na posypkę do smażenia mięsa, do ziemniaków, itp... Pan Kleks, dla przyjaciół Kleks lub Krupier, też bardzo lubi zbierać grzyby. A najbardziej te czerwone. Uważa, i chyba słusznie, że w czerwonym bardzo mu do twarzy. My już wracamy, a Wam życzę udanych zbiorów!

najbliższe galerie:

 
 . . . pro memoria. . .
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
GRZYBY z PUSZCZY NOTECKIEJ - 2015 - ostatki
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
GRZYBY z PUSZCZY NOTECKIEJ - 2014
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
GRZYBY z PUSZCZY NOTECKIEJ - 2015
1pix użytkownik przemyslaw odległość 1 km 1pix
CO SIĘ W LESIE CZERWIENI?
1pix użytkownik przemyslaw odległość 3 km 1pix
GRZYBY z PUSZCZY NOTECKIEJ - 2017 -ZAGADKI
1pix użytkownik przemyslaw odległość 9 km 1pix

komentarze do galerii (50):

 
voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4620) dodano 06.03.2017 21:58

te grzybki też piękne

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 01.10.2014 13:49

Pięknie tam jest. Nawet jak, (chwilowo), grzybów brak...;)
Dziękuję i "odpozdrawiam"!

charlie użytkownik charlie(wpisów:2176) dodano 01.10.2014 13:41

Panie Królu - jeśli tak wygląda okolica Twojego miejsca zamieszkania to musi to być Raj :-)
Przepiękne okazy. Jeden piękniejszy od drugiego.
Tutaj to mochę tylko same ochy i achy wypisywać :-)
Pozdr.

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 07.02.2014 23:30

Próbowałam , ale to jednak nie to samo. Zresztą , wiadomo , że najsmaczniejsze są zbierane własną ręką .:)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 07.02.2014 23:27

A kto nie lubi grzybów?? ;))
Kurki w śmietanie, to całkiem realna sprawa:
w marketach MAKRO CASH&CARRY mają w stałej sprzedaży mrożone kurki z firmy z Wielenia n/Notecią,
czyli kuzynki tych ze zdjęć. Ciut inne w smaku, aniżeli świeże, ale jak nie ma świeżych, to też obleci.
Smacznego!
;))

nata14 użytkownik nata14(wpisów:1093) dodano 07.02.2014 22:46

Przemysławie, przypadkiem trafiłam na tę galerie .Jest super. :)))Uwielbiam grzyby i zbierać i jeść .Podpisuję się pod wszystkimi komentarzami. Widzę , ze przepisy mamy bardzo podobne.Oj...ale bym teraz zjadła kurki w śmietanie lub prawdziwki na masełku. Pycha. Pozdrawiam:)))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 30.11.2013 15:53

:)))))))))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2469) dodano 30.11.2013 15:40

Aż nazbyt dobrze. Ty uważaj, żebyś za tekst pod muchomorem nie nabawił się kłopotów, jak ktoś potraktuje poważnie i raz zje .... drugi chyba mu już dany nie będzie.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 30.11.2013 15:33

Fakt, azyl niesamowity. To teraz rozumiesz te moje nagłe wyjazdy i zniknięcia? ;))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2469) dodano 30.11.2013 15:19

Niesamowita jest Twoja galeria. Jesteś prawdziwym znawcą - czuć miłość do lasu i grzybów. Ja, no cóż, wstyd przyznać, ani na zbieraniu się nie znam, ani nigdy nie przygotowuję takich rarytasów :(
Fajnie mieć gdzieś taki azyl.
pozdr.
Gabi

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2733) dodano 25.09.2013 22:44

Właśnie sezon w pełni więc z przyjemnością obejrzałam piękne i wywołujące ślinotok borowiki, muchowiki z 29 i rydze które wpierw wrzucam na trochę do wrzątku, osuszam z grubsza i kąpiel w maśle na patelni w sąsiedztwie kani, mnie kaloryczne wtedy i strawniejsze. Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 27.07.2013 12:09

Fajnie, że zajrzałaś! W Puszczy Noteckiej teraz też wszystko aż trzeszczy pod nogami, tak sucho. Do jesieni o grzybach można zapomnieć. Dzięki za wizytę, pozdrawiam!

mabro użytkownik mabro(wpisów:176) dodano 27.07.2013 00:26

No nie, oglądać TAKĄ galerię, kiedy u mnie w lesie wszystko wyschło na pieprz... Ale mi narobiłeś smaku:) Wspaniałe te Twoje zbiory a o opisach już nie wspomnę:))))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 15.03.2013 14:22

Nigdzie nie widziałem więcej prawdziwków jednocześnie, jak właśnie w Skandynawii. Kiedyś stanąłem trochę wyżej, na jakimś pniaku, by policzyć tylko te, które miałem w zasięgu wzroku. Wyszło tego ponad 80 szt. widzianych na raz. A były to tylko duże, bo maluchy co najmniej drugie tyle, siedziały pochowane w mchu. Moje biznesowo uzdolnione dziecko, nalegało, by nabrać 2 skrzynki i sprzedać w Polsce na skupie, to się wyjazd zwróci :))) Pozdrawiam!

skuza użytkownik skuza(wpisów:4121) dodano 15.03.2013 10:31

Przemek,narobiłeś mi apetytu na kanie...takie na masełku z odrobina czosnku,mniam:)))Od zbierania grzybów specjalista jest mój szanowny pan małżonek,ja muszę eis zajmować przetwórstwem z czyszczeniem włącznie.Piękne okazy marynuje,ale większość jest tylko lekko przegotowana,potem do woreczka i do zamrażarki,cala zimę mamy wtedy" świeże" grzyby:)))Próbowałeś już kisić grzyby,szczególnie gąskowate się do kiszenia nadają:)))Gdybyś się w przyszłości wybierał do Skandynawii ,nie zapomnij zabrać kosy,tak dużo tam grzybów w lasach:)Pozdrawiam serdecznie

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 11.03.2013 18:05

I ja tak prowadzałem moje dziewczynki jak były małe, a wcześniej mnie prowadził tak przez las mój Dziadek. To zostaje na całe życie i pomaga przechować wspomnienia o Tych, których już nie ma lub z czasem nie będzie. Później wymykałem się do lasu sam, niekoniecznie na grzyby, buszowałem tam dokąd nie zgłodniałem, a potem, wróciwszy, dostawałem od Babci ścierką po głowie. Ale coś smacznego do zjedzenia też. Ten przepis, to przepis mojej Babci. Trzeba trochę poeksperymentować, znaleźć swoje ulubione proporcje soli i octu. I nie wolno przypalić - dlatego, to robota dla faceta. U nas grzyby robię zawsze ja. Spróbuj - też Ci się uda. I może kiedyś po latach wspomnisz, od kogo ten przepis dostałeś :))

kojotener użytkownik kojotener(wpisów:256) dodano 11.03.2013 16:49

Pamiętam, Przemku jak pierwszy raz zabrałem swojego synka na grzyby miał niecałe dwa lata. Szliśmy sobie za rączkę a On co rusz powiadał ten, tu, a tam? i tak koszyczek się wypełniał. Dziś już poznaje podstawowe grzybki. Postaram się skorzystać z Twojego przepisu. Ja lubię marynowane na słodko z dodatkiem wódeczki.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 10.03.2013 22:51

Strabsen, PaniWu - myślę, że bardzo wielu z nas czeka na kolejne grzybobranie. I chyba nawet nie na same grzyby, co głównie na możliwość przebywania w lesie. Psychologowie pewnie powiedzą, że to przejaw atawizmu mającego swoje korzenie w okresie zbieracko łowieckim naszego gatunku. Niech im będzie - ja mam ten atawizm niezwykle silny. ;))
PS - Strabsen: tytuł mówi, że grzyby pochodzą z Puszczy Noteckiej.Tak rzeczywiście jest, z jednym, jedynym wyjątkiem. Patriarcha na zdjęciu 37 pochodzi z nadmorskiego boru, z dawnego poligonu w okolicach Mrzeżyna - może z Twoich stron? To jeden z większych prawdziwków, jakie znajdywałem i w dodatku był idealnie zdrowy! Pozdrawiam!

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:289) dodano 10.03.2013 22:33

Ależ smakowita ta galeria! Przysłowiowa "ślinka leci" na widok okazów na zdjęciach, prawie 3D. No i smakowite przepisy -już czekam na grzybobranie, żeby móc je wypróbować. Podrap za uchem Pana Kleksa (50), rzeczywiście w czerwonym mu do twarzy.

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(wpisów:790) dodano 10.03.2013 21:33

Mogę tylko westchnąć - grzybobranie było moją pasja od zawsze. I od zawsze kanie były dla mnie sowami. Bardzo lubię płachetki kołpakowate tylko że robaczki też nimi nie gardzą. W lasach sosnowych, w których zbieram grzyby (niedaleko brzegu morskiego) występują głównie kurki, podgrzybki, płachetki i maślaki pstre. Czasem tylko trafi się borowik lub czerwony koźlarz. Lubię chodzić po lesie sam, chłonąc jego zapachy i dźwięki. Na sezon grzybowy nie mogę się doczekać. A do każdego duszonego mięsa dodawane są suszone grzyby:) Pouczająca galeria, zwłaszcza dla tych, którzy rzadko wchodzą do lasu:)
Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 10.03.2013 20:50

Jacku, Olazim, WMP57 - pierwsze prawdziwki bywają nawet pod koniec kwietnia, w maju na pewno, kurki chwile potem, z rydzami tylko kłopot, bo raczej wrzesień. Wprawdzie Dispar zachęca do boczniaków (smaczne) i uszaka (nie jadłem), ale... - bo ja wiem??
Jacku - Bory Dolnosląskie znam bardzo słabo, ale słyszałem, że bardzo grzybne, natomiast okolice Sławy Śląskiej - miejsca doskonałe. Szczególnie polecam tereny na południe od szosy Tarnów Jezierny - Nowa Sól: sukces gwarantowany! Pozdrawiam Wszystkich!

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:858) dodano 10.03.2013 17:48

Przemysławie, oglądając twoją galerię zatęskniłem za jesienią i grzybobraniem. Nie mam w okolicy grzybnych lasów, ale jak pojadę w Bory Dolnosląskie lub w okolice Sławy Sląskiej to mogę sobie poszaleć. Zazdroszczę Ci wspaniałych komentarzy, bo my jak coś zbierzemy to moja żona przyrządzi, zjemy i koniec. Niie wzbudza to naszej głębszej refleksji, a jak widać grzyby mogą stanowić literacką inspirację vide - Mickiewicz, Przemysław... no, no.. Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2145) dodano 09.03.2013 21:02

Rydze na patelni wyzwoliły u mnie odruch Pawłowa.
Dawno dawno temu rydz lądował na kuchni węglowej, był lekko solony, a jak przyrumienił się od spodu i puścił soki lądował w jamie gębowej i poieścił podniebienie.
Czubajka kania to nadal mój przysmak, ala smażona na masełku w panierce z jajka i bułki. Wiem, wiem bomba energetyczna :-)
Pozdrawiam grzybowo.

olazim użytkownik olazim(wpisów:2239) dodano 09.03.2013 18:32

Piękne grzybobranie,mam też swoje miejsca na piękne grzybki i już od końca maja czekam -czekam z utęsknieniem na pierwsze kureczki,
duszone we własnym sosie lub z jajkiem i cebulką-oj robi się coraz smaczniej-pozdrawiam.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5301) dodano 09.03.2013 17:21

Przemku sezon tak naprawdę nigdy się nie kończy.
W czasie naszych ostatnich, zimowych spływów, kolega Wojtek cały czas zbierał grzyby.
W środku zimy.
Znasz ucho bzowe, albo dzikie boczniaki?
Musielibyśmy jego spytać, bo jest specjalistą.
Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 16:52

Dispar, jeszcze raz: to sezon lada moment. Za chwilę, jeszcze przy resztkach śniegu, na zrębach i w świeżych uprawach So, pokażą się piestrzenice. Innych nie namawiam, nawet ODRADZAM, ale Ty na pewno będziesz wiedział, co i jak z nimi zrobić :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 16:48

Dispar: komu marnotrawstwo, temu... marnotrawstwo. Ale co robić z tymi maluchami?? My i tak nie przerabiamy tego, co zbieramy co roku. W Puszczy, nawet gdy ludzie gadają, że "grzybów nie ma", to ja i tak nie wiem, czasem, co z nimi robić. Cieszę się, że tak Ciebie wciągnęło, bo znam to uczucie - ja mam to od dziecka, jeszcze z czasów, gdy Dziadek prowadzał mnie po Puszczy, ale Białowieskiej i uczył LASU. Darz bór!

dispar użytkownik dispar(wpisów:5301) dodano 09.03.2013 16:43

Bardzo sympatyczna galeria Przemku.
Ja pomimo nieustannego przebywania w lesie, zawsze czekam na sezon grzybowy.
A już szczególnie na rydze.
Dzisiaj mam krokiety grzybowe.
Całe szczęście.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 16:41

Magdalena, Tama - macie absolutnie rację: sam pobyt w lesie, to już przyjemność, ale jak się te pięknisie napatoczą, to jeszcze większa. A zbieranie tak wciąga, że oczy same biegają dookoła głowy, wypatrując co rusz ładniejsze okazy. W efekcie mam słoiki z kilku lat i czasem wydaję sobie ZAKAZ zbierania. Najczęściej jednak jest on notorycznie łamany. Pozdrawiam! :))

dispar użytkownik dispar(wpisów:5301) dodano 09.03.2013 16:38

Z rydzami to mam tak samo.
Mam swoje miejsce, na które nikt nie wpadnie (o ile mnie nie podejrzy).
Nie przypuszczałem, że tyle emocji wzbudzi we mnie Twoja galeria.
A to dopiero połowa.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5301) dodano 09.03.2013 16:29

Przeczytałem na razie tylko wstęp.
Prawdziwki do marynowania to marnotrawstwo.
Tylko suszone.
A potem, jak dla mnie zupa (oczywiście z białych łebków).
Poezja.
Potem różne sosy.
No dobra przeczytam resztę.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3649) dodano 09.03.2013 16:05

Podobnie jak Tama lubię po prostu łażenie po lesie. Jak przy okazji znajdę grzyby, to radość jest dodatkowa. Na grzybach średnio się znam i najchętniej zbieram takie jak na 18 czy 19, bo wiem, że się nie pomylę i przeżyję ich zjedzenie. Obawiam się, że rydza bym w lesie zignorowała:-( Blaszki ma:-(
Pouczająca galeria.
Pozdrawiam:-)

tama użytkownik tama(wpisów:2986) dodano 09.03.2013 14:41

Zbieranie grzybów jest radością samą w sobie. Nie znam się na grzybach więc tylko podgrzybki zbieram. Samo łażenie po lesie już mi wystarcza a jeśli jeszcze mam w koszyku te owoce lasu, które tak pięknie pachną... no cóż, tylko 2 razy w życiu byłam na takiej wyprawie. Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 13:13

Izka - to nie problem. W niektórych marketach, np. w Makro, są do kupienia mrożone kurki, także z przetwórni z Puszczy, z Wielenia n/Notecią. Smacznego!

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 09.03.2013 12:51

Upss, przepraszam, nie czytalam komentarzy pod galeria, a Ty juz wszystko wyjasniles:)

grace użytkownik grace(wpisów:3357) dodano 09.03.2013 12:50

Prawie poczulam zapach prawdziwego lasu:)
Ladny atlas grzybow przygotowales:)
A ja znam te "sowy" pod nazwa kania? czy to to samo?
Pozdrawiam:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 09.03.2013 12:46

Na koziołku przysiadłam przy okazji spotkania z Obieżyświatami ;) ale w Warszawie mówi się kania :))

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 09.03.2013 12:37

zjadłabym jajecznicę z kurkami...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 12:37

P-pol: wiem, że skradasz się gdzieś w tle. W Warszawce tak zimno, że gardło Cię rozbolało? Może do grzybków potrzebne coś rozgrzewającego? Pozdrawiam Cię, chłopie, sie trzym! ;))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 12:34

Romana, Paweł, Satan, Pablo - dziękuję. jak widzicie, staram się ;))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 12:33

Marcowa: witam w mojej galerii, chyba po raz pierwszy. Masz rację z "kanią". Wspomniałem tę nazwę nieco dalej, a także poniżej. Dzięki, że uzupełniłaś przepis o dodatek do rosołu i do sosów. Też tak robimy - sowa (kania) ma niepowtarzalny aromat, nie występujący u żadnych innych grzybów. Pozdrawiam i zapraszam częściej! :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 12:28

Mgfoto: może w przygotowanie tych grzybków które jadłaś, włożono za mało serca. Wiele razy robiłem grzyby dla osób, które też twierdziły, że nie są ich amatorami. I nie pamiętam przypadku, by nie prosiły o więcej. Sowa=kania=czubajka. Wszystko to nazwy regionalne. a ja najlepiej zapamiętałem i najchętniej używam te poznane w dzieciństwie, a to było na wschodzie Polski. Ale w Poznaniu - rozpoznaję koziołki, nazwa "sowa" też jest używana. Wiem, bo mieszkam całkiem niedaleko. Pozdrawiam! :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6066) dodano 09.03.2013 12:19

Zbieraj, Patryk, zbieraj! Dla wszystkich starczy, a galeria jest m. z myślą o Tobie. Lot nad Rybnikiem był bardzo fajny. Widoki z powietrza są niesamowite, a jeśli są to widoki na dobrze znane nam miejsca "z poziomu gruntu" - zaskakujące. Wiem, bo kiedyś prawie opanowałem pilotaż AN-2. Pozdrawiam!

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(wpisów:1527) dodano 09.03.2013 11:08

No proszę , to w oczekiwaniu na wiosnę trafiłam na grzybobranie :) i muszę przyznać bardzo pouczające , bo na grzybach nie znam się wcale .Wiem tylko ,ze na grzybki z 12, 13 , i 14 u nas mówi się „Kania” są dość popularne (a na marginesie czasami u nas tez je suszymy a potem dodajemy kawałek do rosołu dodaje smaczku i czyści z szumowin a ususzoną a i z proszkowaną do sosu daje zapach :) ) Ale ja nie umiem i nie mam cierpliwości do szukania ich po lesie dla tego dużą frajdę mam z tej galerii .
Pozdrawiam :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3604) dodano 09.03.2013 10:11

Ty to wiesz jak stworzyć ładną galerię i zainteresować nią czytelnika:)

romana użytkownik romana(wpisów:5222) dodano 09.03.2013 09:48

Poczułam się jak w raju. Oj, chętnie bym tam pobuszowała w tym Twoim lesie. Ja też mam takie swoje ulubione "królestwa" więc rozumiem Twoją pasję :)
Pozdrawiam :)

satan użytkownik satan(wpisów:3100) dodano 09.03.2013 09:24

:-D

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6126) dodano 09.03.2013 04:11

Grzybki bardzo fotogeniczne ale jeśli chodzi o jedzenie to ja amatorka nie jestem więc już możesz powiedzieć, że prawie znasz tak jedną ;) Pierwszy raz słyszę określenie sowa, które dla mnie brzmi trochę dziwnie. Byłam przekonana, że ten gatunek ma tylko jedną nazwę czyli kanie. Bardzo edukacyjna galeria. Pozdrawiam :)

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 09.03.2013 01:58

grzybki bardzo lubię więc chętnie obejrzałem, pozdrawiam i idę coś zjeść ;)

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4806) dodano 09.03.2013 01:50

W zamian za lot nad Rybnikiem pozwól, że pozbieram trochę grzybów ;) Fajnie, że zdecydowałeś się na tę galerię

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!