m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (25):

 
Noclegi organizwane przez CouchSurfing - niestety pierwszej nocy nasz gospodarz był nieobecny na wyspie - noc spędziłyśmy na... przepięknej plaży... Następnego dnia trzeba było obmyślić plan - w jednej z knajpek stolicy wyspy, Arrecife... Zwiedzamy interior: czarna ziemia,  białe domki, ciemne chmury, pomarańczowe kwiaty aloesu... ...ponuro, w końcu to luty (2010 rok), ale miejsce ma w sobie wielki potencjał - nie dziwi więc, że co rusz jakieś rękodzieło, galeria sztuki... I nawet toalety mają ciekawe oznaczenia... W związku z ograniczonym funduszem i słabo rozwiniętym transportem publicznym (zwłaszcza zimą) - naszymi podstawowymi środkami transportu były własne nogi i autostop...
...lub skuterostop. Przesympatyczny pilot helikoptera [!] oszczędził nam drogi do największej atrakcji wyspy - wulkanicznego Parku Narodowego Timanfaya... ...łagodne pagórki i pola aloesu zastąpiły zastygłe rozlewiska lawy... Choć ostatnia erupcja miała miejsce niespełna 200 lat temu ciągle odczuwa się wulkaniczny charakter wyspy... Restauracja obsługująca punkt widokowy Parkuserwuje dania pieczone na... cieple wulkanicznym:) A po parku można udać się na wycieczkę objazdową autokarem... ...szkoda, że nie skuterem... Towarzystwo pilota było tak sympatyczne, że pozwiedzaliśmy razem jeszcze kawałek wyspy...
Oto El Golfo - ta czarna plaża i szmaragdowe lustro wody przypieczętowało decyzję o wyjeździe - kadry te ubarwiły film Przerwane objęcia Pedro Almodovara. A tutaj ocean Atlantyckie wściekle rozbija się o poszarpane klify, zwane Los Hervideros. Pogoda może nie dopisała, ale w zasadzie deszczowa aura dodaje uroku tym krajobrazom... Kolejnego dnia słońce się do nas uśmiecha... ... na niebie tęcza - doskonały dzień na autostop! Tyle zwiedziłyśmy, ile nam się udało - np. Jameos del Agua... Miejsce zaaranżowane przez Cesara Manrique - pochodzącego stąd artystę abstrakcjonistę, architekta który miał olbrzymi wpływ na planowanie przestrzenne na wyspie i być może on zaszczepił tę wszechobecną artystyczną nutę...
Jego dziełem jest także Ogród Kaktusów... ...bo nic nie pasuje bardziej do surowego charakteru wyspy, czarnego piasku i białych budyneczków jak... kaktusy! A wszystkie te podróże były możliwe dzięki uprzejmości turystów i mieszkańców Lanzarote - ludzi tak sympatycznych, że gdy jednego dnia podwozili nas to pamietali następnego, i mijając przypadkiem w centrum Arrecife trąbili, machali, pozdrawiali :) Po nocy na plaży przyszły nocne u naszego gospodrza - z niczego sobie widokiem na centrum, zatokę, i najwyższy budynek wyspy - by chronić unikalny charakter wyspy zrezygnowano z hotelowych molochów :) Na koniec został jeszcze karnawał! Wyspy Kanryjskie znane są z obchodzenia go w stylu latynoamerykańskim... ...było głośno, tłoczno, kolorowo, wesoło, szalenie...
...a gdy trafiło się na pokład samochodu-platformy to... dostawało się rum z colą za darmo! Takie to były właśnie budżetowe 5 dni na Kanarach:)

najbliższe galerie:

 
Lanzarote moimi oczami
1pix użytkownik beatriche83 odległość 1 km 1pix
. . na deptaku w Puerto del Carmen. . . .
1pix użytkownik irena2005n odległość 3 km 1pix
Lanzarote, Hiszpania(2)
1pix użytkownik voyager747 odległość 5 km 1pix
Lanzarote
1pix użytkownik petromin odległość 6 km 1pix
Lanzarote- dziecko Cesara Manrique'a cz.  2
1pix użytkownik imod odległość 6 km 1pix
Lanzarote- dziecko Cesara Manrique'a cz. 1
1pix użytkownik imod odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.08.2014 18:38

Irena - słońce tam potrafi być bardzo zdradliwe ;) Ale czy jest, czy go nie ma - wędruje się po tej wysepce bardzo przyjemnie :)

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 10.08.2014 20:23

fajnie....miło tak sobie wedrować....ale faktycznie zimą pogoda bywa na wyspie różna....do dzisiaj nie rozumem dlaczego "strzaskałam " sie na indianina przez tydzień....przecież gęste chmury wisiały nad glowa codziennie....

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.03.2013 19:19

Markopol - możesz zgooglować Couchsurfing i poczytać o tym projekcie:) Angielski to owszem, podstawowy język komunikacji, ale każdy na swoim profilu ma zaznaczone języki jakich używa - zawsze można tak zdefiniować poszukiwania gospodarza (tzw. hosta), by były to osoby mówiące po rosyjski i sprawdzić - a nuż ktoś taki się znajdzie, zawsze na kawę można się umówić :) A poza tym - nie jest w cale tak trudno spotkać Polaków za granicą - ekspatów itd.:) A ryzyko... no cóż, każdy uczestnik wystawia komentarze na temat osób u których się spało, lub spotkało, lub gościło - jeśli ktoś ma dużo pozytywnych opinii i opisów... raczej nie ma szans, by było to zfabrykowane...

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.03.2013 19:13

Paweller - koszt noclegu to jedno, ale ja jak mam możliwość, to wolę w ten sposób :) Oczywiście nie da się na tym oprzeć całego wyjazdu, bo raz, że czasem nie znajdzie się w danym miejscu nikogo, albo coś komuś wypadnie - z tym trzeba się liczyć, w końcu to nie hotel, tylko czyjaś uprzejmość, a poza tym - też chce się mieć trochę czasu dla siebie, bez "interakcji", albo tylko z osobami, z którymi podróżujesz :) Ale nawet jak nie nocleg, to czasem wyjście na kawę albo spacer po mieście bardzo dużo daje - nie dość, że ma się bezcennego przewodnika (nieocenionego i nie... płatnego!), poznajesz miejsca "poza utartym szlakiem", takie, gdzie turyści nie trafiają, możesz zjeść coś lokalnego w niewygórowanej cenie (super ważne w np. w Afryce). A co do prezentów - zależy, jak to był krótki wyjazd to zwykle jakaś Żubrówka, jak dłuższy, gdzie nie ma szans tachać całego barku - to magnes, breloczek - jakiś drobiazg. Ja jeśli otrzymywałam jakiś prezent to też dokładnie w takim stylu - jakieś wino od Francuzów, "Oko proroka" na lodówkę od Turka itd:)

markopol użytkownik markopol(wpisów:1491) dodano 11.03.2013 18:20

A mnie zainteresował Twoja forma noclegu.Nie słyszałem nigdy o Couchsurfingu (nie wiem czy dobrze to napisałem ).Ale u mnie się chyba nie sprawdzi .Ja tylko j,rosyjski znam .Ale jest to bardzo fajna forma noclegu,można poznać ciekawych ludzi,no i jest ryzyko a więc zabawa.:).Chociaż z tym ryzykiem to ja ostatnio jestem bardzo ostrożny.
Mi podobał się karnawał na Teneryfie.Trafiłem na jego początki ale na drugi dzień wracałem do kraju a zapowiadało się na super imprezę.Szkoda było wracać.
Pozdrawiam

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 11.03.2013 18:12

Fajnie, że kiedyś ktoś wpadł na taki pomysł, bo dzięki temu można taniej sobie podróżować. Jak tak patrzę na ceny noclegów nawet w hostelach, to zawsze jest to jakiś koszt i to nawet nie mały, jak się chce być tam parę dni. A kupujesz coś właścicielom lokali jak tam jedziesz, albo czy Ty dostawałaś coś od ludzi, jak przyjeżdżali do Ciebie?

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.03.2013 17:56

Paweller - jestem zagorzałą fanką i wieloletnią użytkowniczką, nie powiem złego słowa o tym... Podróżowałam tak korzystają z gościnności mieszkańców po wielu europejskich krajach, a także w Afryce i w Peru, przyjmowałam też u siebie ludzi z różnych stron świata. Jasne, że możesz różnie trafić, ale nigdy nie spotkało mnie nic nieprzyjemnego... Czasem są pewne kulturowe różnice, ale do tej pory każde spotkanie jeśli nie było świetną zabawą, to przynajmniej było ciekawe i zawsze daje informacje niemożliwe do zdobycia w inny sposób o kraju, kulturze, mieszkańcach... Akurat w tym wypadku wiedziałyśmy, że tak będzie - sprawa była skomplikowana, bo nie tyle właściciel mieszkania co jego bart nas przyjmował - właściciel pojechał na ferie "na kontynent", zaś brat przyjechał z kolegą ćwiczyć do triatlonu - terminy nam się rozminęły, ale i tak byłyśmy super wdzięczne, że ktoś kto sam jest na wakacjach i w gościnie zechciał nas przyjąć :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7218) dodano 11.03.2013 17:28

Korzystasz z Couchsurfingu? Jestem ciekaw opinii Twojej na ten temat, bo tu widzę, że coś nie do końca wypaliło:) Sama idea jest ciekawa ale wiem, że można różnie trafić:) Jak możesz, to napisz coś, jak to u Ciebie wygląda. Widoczki super:)
Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6683) dodano 11.03.2013 16:33

Piękne widoki na 10,11 i 13 i fajne kakti:)
pozdrawiam:)

pablo87 użytkownik pablo87(wpisów:561) dodano 11.03.2013 14:18

miejsce na nocleg piękne,podobało się pozdrawiam

migot użytkownik migot(wpisów:305) dodano 11.03.2013 14:14

Dzięki za wizyty:) Miałam gdzieś więcej zdjęć... tylko nigdzie nie moge ich znaleźć... ani na komputerze, ani na płytach... mam nadzieję, że nie przepadły...:(
Izka - wyjazd był wy-bi-tny!!!
Coolka - z tym fotograficznym rajem to jest tak... Przez pierwsze 20 minut owszem, ale potem wolisz się bawić niż sterczeć z aparatem;)
Pipol - nie wnikałam... Może to tylko karnawałowy świat na opak;)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8860) dodano 11.03.2013 14:02

Na foto 25 to chyba jakieś zboczeńce są !!!!

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 11.03.2013 13:54

Faktycznie pogoda tam kaprysna. Nam sie udalo pol na pol , choc wiatr lagodnial, gdy niebo bylo w pelni zachmurzone.
Zazdroszcze karnawalu, bardzo bym chciala choc raz znalezc sie w samym srodku takiej zabawy, to fotograficzny raj.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 11.03.2013 13:46

Dobre zdjecia. 6-tka moim faworytem.

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 11.03.2013 13:15

spontaniczne wypady sa najlepsze! I coś mi się wydaje, że wyjazd był niezwykle udany ;-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!