m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
... turkusowych wodach jeziora Żinwalskiego - sztucznego zbiornika powstałego na rzece Aragwi w wyniku zbudowania hydroelektrowni. Miejscowi mówią, że tafla wody skrywa zatopioną wioskę z zabytkową cerkiewką. Nie wiem czy to prawda. Na zachodnim brzegu jeziora zaporowego jest położona - pochodząca z przełomu XVI i XVII wieku - forteca Ananuri, dobrze widoczna z GDW. W doskonałym stanie zachowały się potężne mury obronne z bramą i basztami. Najwyższa spośród nich jest widoczna po lewej stronie wieża Szeupowari (Niezwyciężona). Można się na nią wspiąć, jednak nie posiadając drabiny niewiele z góry zobaczymy (po drodze są dziury w murze, przez które widać wieże dwóch kościołów na tle panoramy zbiornika wodnego i otaczających go zalesionych gór). Twierdza należała do książąt Aragwi, którzy panowali na tych terenach od XIII w. W skład kompleksu otoczonego kamiennymi murami wchodzi widoczna na zdjęciu mniejsza świątynia Gwtaeba oraz... ... duża cerkiew Zaśnięcia NMP, pochodząca z XVII w., której fasady z piaskowca są bogato ornamentowane pięknymi płaskorzeźbami przedstawiającymi postacie ludzkie, zwierzęta i rośliny. Najpiękniejszy jest jej wschodni wysoki fronton z misternie wykutym w kamieniu ogromnym ozdobnym krzyżem oraz drzewami życia, leżącymi lwami i postaciami dwu kobiet po jego bokach. Twierdza Ananuri jest położona tylko kilka kilometrów od granicy Osetii Południowej - zbuntowanej prowincji, która po wojnie sierpniowej 2008 roku proklamowała niepodległość uznaną tylko przez Rosję i cztery inne państwa (Nikaragua, Wenezuela, Nauru, Tuvalu). Gruzja odebrała to jako jawną aneksję tych obszarów i 29.08.2008 zerwała stosunki dyplomatyczne z Rosją. 16 listopada 2011 roku Parlament Europejski uchwalił rezolucję uznając obecność Rosjan w Osetii Południowej za bezprawną okupację tych terenów.
W jednej z mijanych wiosek zatrzymaliśmy się, by kupić wodę w przydrożnym sklepiku. Ławeczka przy spożywczaku rodem z polskich Wilkowyj. Mamrota tylko nie widać;-) Przy jelonkach zrobiliśmy krótki postój tylko dlatego, że obok była knajpka, a w niej toaleta, z której mogliśmy skorzystać. Fakt ten nie byłby wart odnotowania, gdyby nie konsekwencje tego przystanku. Obok płynęła rzeka Aragwi (tak, tak, ta sama, na której został stworzony zbiornik Żinwalski i która w Mcchecie uchodzi do Mtkwari), a Awto akurat kogoś spotkał. Potem jeszcze gdzieś zadzwonił i gdy wróciliśmy do busa spytał nas: Chcecie mieć  rafting w drodze powrotnej ze Stepancmindy? Taaaak! Dwa dni później był spływ pontonami. Kocham Gruzinów za ich spontaniczność! Droga od pomysłu do jego realizacji jest u nich niewyobrażalnie krótka:-) Po minięciu miejscowości Pasanauri droga zaczęła piąć się ostrymi serpentynami w górę, a my doceniliśmy prawdziwą urodę tej trasy.  Zbocza pokryte trawą niczym aksamitem i...
... poprzecinane stromymi skalistymi żlebami, to przepiękny widok. Kolejny punkt sprzedaży czapek i... ... ciepłych kolorowych skarpet oznacza, że warto się tu zatrzymać. Zwróćcie uwagę, że sprzedawcy oferują tylko czapki (papachi, filcowe swaneckie i chewsurskie z włóczki przyozdobione gruzińskimi motywami) oraz niezwykle barwne długie skarpety. Skarpety są ręcznie robione z miękkiej włóczki (anilana? - w każdym bądź razie nie jest to drapiąca wełna) i mają wymyślne wzory. Jeśli się Wam spodobają, to nie zastanawiajcie się, tylko kupujcie. Nie ma ich nigdzie indziej poza Gruzińską Drogą Wojenną! Skarpety są nadzwyczaj fantazyjne i furorę można zrobić założywszy coś takiego na stopy.  Gruzińska papachi na głowie prawdziwego Gruzina. Awto pełnił różne funkcje. Głównie był kierowcą i tamadą, ale w rolę modela też potrafił się wczuć. Sceneria w tym miejscu była fantastyczna. Kilka betonowych tarasików z barierkami umożliwiało lepsze oglądanie górzystych krajobrazów.
Podziwiać było co i nawet nie przeszkadzało nam zachmurzone niebo i lekka mgiełka.  W drodze powrotnej doceniliśmy to, co udało nam się zobaczyć, bo dwa dni później było samo mleko wzdłuż drogi prowadzącej przez wysokie góry.  Przez Gudauri - największy gruziński kurort narciarski przemknęliśmy tylko. W locie udało mi się sfotografować chociaż jeden z nowo powstających hoteli. Wiele tu jeszcze postsowieckich obiektów, ale  - jak w wielu innych miejscach kraju - intensywnie się tu inwestuje i pojawiają się nowoczesne budowle. Gudauri tętni życiem zimą. Śnieg utrzymuje się tu od jesieni do późnej wiosny, a trasy zjazdowe o różnym stopniu trudności liczą prawie 20 km.     Pomnik przyjaźni radziecko-gruzińskiej. Prezent od północnego sąsiada postawiony w...  
... 1983 roku. A cóż takiego wydarzyło się w 1783 roku, co wymagało upamiętnienia w dwusetną rocznicę? Podpisany został traktat gieorgijewski, na mocy którego królestwo Kartlii i Kachetii rezygnowało z samodzielnej polityki zagranicznej i zgadzało się na zatwierdzanie każdego kolejnego władcy przez cara rosyjskiego w zamian za zobowiązanie Rosji do obrony przed atakami ze strony krajów muzułmańskich. Katarzyna II nigdy nie zamierzała wywiązywać się z postanowień traktatu i świadomie dążyła do osłabienia Gruzji w celu szybszego jej wchłonięcia.
Na mocy traktatu na terenie Gruzji miały przebywać rosyjskie oddziały w sile 4000 ludzi i 4 armat. O połowę mniejsze oddziały stacjonowały wprawdzie przez jakiś czas i pomagały miejscowym wojskom w odpieraniu ataków górali dagestańskich, jednak w 1787 zostały wycofane. W 1795 szach perski Agha Mohammad najechał Gruzję, a Rosjanie nie udzielili jej wsparcia militarnego mimo traktatu o przymierzu i protekcji. Tbilisi zostało zrównane z ziemią, a jego mieszkańców zmasakrowano. Po śmierci Jerzego XII w 1800, Rosja uniemożliwiła koronację jego następcy i doprowadziła do całkowitej aneksji kraju.  Narzekamy często na geopolityczne położenie Polski. Co taka Gruzja ma jednak powiedzieć mając jako północnego sąsiada Rosję, a od południa granicząc z ekspansywnymi krajami muzułmańskimi. Będąc państwem zbyt słabym na odpieranie ataków tureckich i perskich szukała oparcia w chrześcijańskim sojuszniku. Marnie na tym wyszła.  Pomnik przyjaźni stanowi doskonały punkt widokowy. Roztacza się z niego wspaniała panorama na biegnącą w kierunku północnym Gruzińską Drogę Wojenną i widoczny na pierwszym planie...   
... niewielki punkt gastronomiczny. Jeden z nielicznych położonych przy trasie. W słoneczne dni jest w tym miejscu z pewnością nadzwyczaj sielsko. Gdy patrzyłam na wymalowane na pomniku sceny z historii Gruzji i Rosji, to jakoś nieodparcie prześladowało mnie pytanie, czy te współczesne freski mają być rekompensatą za te wybielone wapnem w XIX w. w wielu zabytkowych gruzińskich cerkwiach?
Co by jednak nie mówić, na lokalizację pomnika wybrano miejsce zapierające dech. Pomarańczowy lodowiec?! Nie, to gruzińskie Pamukkale. Wypływająca z gorących źródeł woda jest zażelaziona i dlatego wapienne osady mają barwę żółtawopomarańczową. Kolorowa powłoka z osadzającego się węglanu wapnia pokrywająca strome zielone wzniesienie robi duże wrażenie. Woda spływając cienką kaskadą po całej powierzchni nacieku, pogrubia tę niezwykłą skałę milimetr po milimetrze.
Leżąca na wysokości 2379 m n.p.m. Przełęcz Krzyżowa to najwyższy punkt GDW. Nazwa przełęczy pochodzi od krzyża ustawionego tutaj już przez Dawida IV Budowniczego. Kamienny krzyż stojący obecnie w najwyższym punkcie przełęczy pochodzi z 1824 roku. Trzęsąc się z zimna można kupić na przełęczy oczywiście czapki i skarpety, a także znane Wam już czurczchele oraz tklapi, czyli te dziwne rulony leżące pośrodku lady. Tklapi (po gruzińsku słowo znaczy rozpłaszczony) to przysmak mniej znany od czurczcheli, ale zasługujący wg mnie na większą uwagę. Owocowe purée rozsmarowuje się cienką warstwą (2-3 mm) na blasze lub desce i suszy na słońcu w przewiewnym miejscu (ponad tydzień w temperaturze nie niższej niż 25°). Wysuszone przesypuje się mąką ziemniaczaną lub mąką z oliwnika, aby się nie kruszyły, zwija w rurki i przechowuje w chłodnym i suchym miejscu. W smaku są trochę żelkowate, ale rewelacyjne! Poza tym są to prawdziwe bomby witaminowe. Tklapi robi się z kwaśnych owoców (pigwa, dereń, tarnina, mirabelki, jagody, śliwki, jabłka). Rulony ze słodkich owoców (morele, brzoskwinie, gruszki, morwa) nazywają się tkbiliskweri. Polecam!!! Military Highway?! Hmmmm... Nie wygląda:-( W Gudauri droga zmienia się niestety z asfaltowej w szutrową. Spory odcinek (przed Stepancmindą znowu pojawia się asfalt) trzeba jechać po dziurach i w kurzu. Miejscami równolegle do drogi ciągną się długie betonowe tunele. Nie korzystaliśmy z nich. Podobnie jak wszystkie inne samochody jechaliśmy obok tuneli. Rzekomo zimą stanowią one ochronę przed lawinami i są użytkowane. Patrząc na te tunele zastanawiałam się, czy nie zostały one też wybudowane w celu ukrycia kolumny pojazdów przed atakiem z powietrza. Nie są to obiekty nowe i pochodzą z pewnością z czasów ZSRR. Strasznie trzęsło, gdy jechaliśmy kamienistą szutrówką, jednak widok na góry rekompensował niewygody podróży.
Przed Przełęczą Krzyżową pożegnaliśmy się z Aragwi. Na północ od przełęczy droga prowadzi doliną rzeki Terek. W odległości ok. 130 km od Tbilisi minęliśmy Stepancmindę, czyli dawne Kazbegi (mimo iż na początku 2007 roku powrócono do dawnej nazwy [Kazbegi to nazwa rosyjska], to określenie Kazbegi  jest nadal w powszechnym użyciu). Największe atrakcje tej miejscowości (kościółek Cminda Sameba i Kazbek) pokażę w następnej galerii, a teraz jedźmy jeszcze niespełna 10 km na północ, aż do granicy z Rosją. Między Stepancmindą a przejściem granicznym Górny Lars Droga Wojenna prowadzi Wąwozem Darialskim, który rzeka Terek wyżłobiła w twardym gruncie. Wąwóz jest długi na 8 km, miejscami zwęża się do 100 m, a jego ściany osiągają nawet 1800 m wysokości. Odcinek drogi pomiędzy Stepancmindą a granicą został wyremontowany i - po wcześniejszych przeżyciach - podróż nim to sama przyjemność. Po prawej stronie widać tunel oraz drogę prowadzącą wokół góry. W tym przypadku - o dziwo - jedzie się tunelem, a droga nad przepaścią jest starą, nieużywaną trasą. Na całej długości Drogi Wojennej właśnie to miejsce było najtrudniejsze do sforsowania. Wąwóz Darialski nazywano „Wrotami Iberii” lub „Wrotami Kaukazu”. W II w. p.n.e. wąwóz zasypano nawet kamieniami, by żaden najeźdźca nie mógł przekroczyć Kaukazu. Tuż przy granicy rosyjskiej zaczęto w 2011 roku budowę cerkwi św. Archaniołów Michała i Gabriela. Być może Gruzini odczuli potrzebę podkreślenia po latach uzależnienia od cerkwi rosyjskiej odrębności własnego kościoła i jego autokefalii? Świątynia w dużej mierze została ufundowana przez gruzińskiego biznesmena pracującego w Moskwie.
Te czerwone dachy to już gruzińskie posterunki graniczne. Rosyjskich nie widać, bo znajdują się na drugim końcu tunelu, którym biegnie granica. W lipcu 2006 Rosjanie - pod pretekstem prac remontowych - zamknęli przejście. Prawdziwym powodem była chęć osłabienia Gruzji i rządzącego nią Saakaszwilego. Po czterech latach - 01.03.2010 - na skutek mediacji prowadzonych przez Szwajcarię na prośbę Armenii ruch na granicy został przywrócony. Widoczne po lewej stronie TIR-y transportują towary między Rosją a Armenią. Oficjalnie to jedyne lądowe przejście między Rosją a Gruzją nie jest dostępne dla obywateli UE. Wszystko zależy jednak podobno od humoru pograniczników i wielu Polaków pisało ostatnio na kaukaskich forach, że możliwy jest wjazd tędy do Gruzji prywatnym samochodem (marszrutki przez granicę nie kursują). Dziękuję:-)

najbliższe galerie:

 
Gruzińska Droga Wojenna - powrót do Tbilisi
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 4 km 1pix
KAZBEGI w jeden dzień
1pix użytkownik kordula157 odległość 10 km 1pix
GRUZJA-Droga Wojenna & Kazbegi
1pix użytkownik irolek odległość 18 km 1pix
Gruzińska Droga Wojenna
1pix użytkownik dispar odległość 18 km 1pix
Gruzja- Gruzińska droga Wojenna
1pix użytkownik margo odległość 19 km 1pix
Gruzja:  Rafting i piknik
1pix użytkownik magdalena odległość 21 km 1pix

komentarze do galerii (27):

 
szy użytkownik szy(wpisów:21) dodano 08.10.2013 21:44

Znaczące to zdjęcie z flagą Unii na ostatnim zdjęciu :)

Dzięki za obszerne opisy, mnóstwo wskazówek dla następców.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 29.03.2013 18:14

Dziękuję za wszystkie wizyty i komentarze. Miło mi, że tu zaglądacie:-)))

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6784) dodano 29.03.2013 11:38

Jak zawsze ciekawie u Ciebie:) widoki cudne, a skarpety napewno bym sobie takie zakupiła, tylko nie wiedziałabym na które się zdecydować;)
pozdrawiam:)

anikm użytkownik anikm(wpisów:4509) dodano 23.03.2013 00:14

Przepiękne te gruzińskie krajobrazy, piękny kraj z trudną historią.
Skarpetki faktycznie szałowe, a taki owocowy rulon to chętnie bym teraz skonsumowała.
Pozdrawiam serdecznie:)

marioli użytkownik marioli(wpisów:1031) dodano 22.03.2013 22:24

Patrząc na zdjęcie 41 od razu nasuwa mi się skojarzenie Wybrzeżem Kościuszkowskim w Warszawie - tam też jest tunel, ale droga prowadziła obok niego :(

tama użytkownik tama(wpisów:3010) dodano 22.03.2013 19:56

Dużo mchu, przynajmniej taki kolor. Architektonicznie nie ogarniam tego pomnika przyjaźni. Góry i cerkwie, na to zawsze patrzy się z przyjemnością. Kiedyś Gruzja nie istniała dla mnie, taki "dziki" kraj. Teraz jestem bardziej uświadomiona, że to taki kraj jak nasz, z głęboką historią i problemami politycznymi dość współczesnymi. Pozdrawiam serdecznie :)
A co do Magdalen, to wyrażam zgodę tylko na tą trzecią cechę ;)

magdar użytkownik magdar(wpisów:3155) dodano 22.03.2013 18:50

Cudowne górskie widoki .Pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7426) dodano 22.03.2013 16:28

Punkt gastronomiczny nie powala, ale jak się dało zjeść, to jest OK. Widoki rewelka:)
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 13:59

Magdaleny tak mają:-) Grzesznice, cudzołożnice i kusicielki;-)

izka użytkownik izka(wpisów:964) dodano 22.03.2013 13:43

kusisz tą Gruzją...bardzo... ! oj, Magdaleno!

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 22.03.2013 12:52

hehehe, nieee , nie dasaj sie :D
Przeciez to nie Ty jestes tworca tego architektonicznego projektu :D

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 12:49

Oj tam, oj tam, Coolko:-) Zaraz pasztecik;-)
Wiesz ile się nad tą fotą napracowałam, żeby była do ludzi podobna?!
Co by to był za ilustrowany przewodnik po Gruzji, gdybym pominęła Gudauri na GDW?! Toż to największy kurort narciarski i zimowa chluba Gruzji!
Pozdrawiam, ale nad fochem się zastawiam;-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 12:42

Dispar, zawsze do usług:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 12:42

Marku, jeśli masz okazję tanio dojechać pociągiem do Gruzji, to się nie zastawiaj, tylko jedź! Kto wie co z tą koleją będzie za dwa lata.
Gruzja bardzo się zmienia i ceny rosną, więc za dwa lata ten wyjazd może być już droższy.
Nie bój się! Gruzja to mały kraj - nie zgubisz się;-)
Mieszkańcy bardzo przyjaźni, więc nie zginiesz. Może nawet pohulasz;-) Jak nie wiesz, o czym mówię, to zajrzyj tutaj: http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=21354
Jedź proszę:-)
Ja bardzo bym chciała dostać medal zasłużonej (dla Gruzji oczywiście).
P.S. Też czasem kupuję w Piotrze i Pawle to kachetyjskie dziadostwo. Do Mamrota się nie umywa. Do gruzińskich win domowych też nie.

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 22.03.2013 12:09

Magdalena-mówisz,że" piją jakieś dziadostwo produkowane w Kachetii"Myślę,że my też pijemy czasem takie dziadostwa.
Ja do Gruzji przygotowałem sobie trasę koleją ale nie będę jej opisywał dopóki ją nie zrealizuję.Mam okazję w miarę tanio to zrobić tylko jeszcze odwagi mi brak.Może za 2 lata się uda,coraz bardziej o niej myślę i to również Twoja zasługa.
Pozdrawiam

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 22.03.2013 11:16

Jesteś Magdaleno nieocenioną pomocą.
Dziękuję.

coolka użytkownik coolka(wpisów:362) dodano 22.03.2013 10:28

Takie piekne krajobrazy i taki pasztecik na 21 :)
Jakby z innego swiata:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 09:15

Marku, oni tam najzwyczajniej Mamrota nie znają:-(
Piją jakieś dziadostwo produkowane w Kachetii:-(
Nie wiedzą co dobre.
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 09:13

Terezo, miło mi niezmiernie, że tak uważasz:-) Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 09:11

Paweł, wtedy jeszcze nie znałam patentu z zamawianiem pogody przez telefon:-(
Zapłaciłabym w lari te 5 zł + VAT za godzinę. Trudno, za późno się dowiedziałam, że tak można:-(
Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 09:07

Watcher, cieszę się, że się podobało. Pakuj rodzinę i latem jedź do Gruzji:-) Wiem, że Cię kusi. Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3657) dodano 22.03.2013 09:04

Dispar, chcesz wjechać przez Wierchnij Łars?
Kawał drogi, ale podobno można (http://www.kaukaz.pl/forum/viewtopic.php?t=3500&p=14273)
Są też tacy, którzy mają w planach wjazd przez Abchazję (http://forum.fotogalicja.pl/viewtopic.php?f=3&t=817&view=previous), ale to uważam już za raczej poroniony pomysł (byłam przy granicy abchaskiej, ludzie pieszo ją przekraczali i samochody jakieś przejeżdżały, ale stosunki między Gruzją a Abchazją wiadomo jakie są).
Jest prom z Odessy do Batumi, ale nie wychodzi to tanio (http://3plecaki.blogspot.com/2011/07/prom-odessa-batumi.html).
Większość dolatuje do Gruzji samolotami. Można LOT-em z Warszawy do Tbilisi.
Wizz Air uruchomił we wrześniu połączenie Katowice - Kutaisi. Sa też już loty Warszawa - Kutaisi (http://wizzair.com/pl-PL/Flights/Kutaisi).
Samochodem oczywiście nadal najpopularniejszy jest dojazd lądem przez Turcę i wjazd przez Sarpi.
Tu jest fajna stronka o różnych opcjach dostania się do Gruzji http://www.hansrossel.com/travel-information/georgia-tbilisi/public-transport.htm
Pozdrawiam i liczę, że jesienią będę oglądać Twoje foty z Gruzji:-)))

markopol użytkownik markopol(wpisów:1492) - Użytkownik usunięty. dodano 22.03.2013 00:02

8 -Mamrota nie widać bo w pobliżu proboszcz się zbliżał :):):)
Piękne okolice, już nie wspominam o Twoich opisach (bo wiadomo ...)
Pozdrawiam

tereza użytkownik tereza(wpisów:3881) dodano 21.03.2013 21:48

Z wielką przyjemnością się czyta i ogląda Twoje galerie.
Widoki niesamowite,zdjęcia fajne,a Gruzja piękna.
Kawał dobrej roboty.Pozdrawiam:)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 21.03.2013 20:40

Choć nie tak słonecznie jak zawsze to i tak pięknie i ciekawie.

watcher użytkownik watcher(wpisów:1927) dodano 21.03.2013 18:36

Podobalo sie. Ogrom istotnych informacji.

dispar użytkownik dispar(wpisów:5391) dodano 21.03.2013 18:19

Ciekaw byłem jak wygląda i funkcjonuje to przejście.
Następna porcja wiedzy o Gruzji.
Takie skarpety muszę sobie kupić.
Podobało się.
Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!